Dodaj do ulubionych

Niemowlę a sąsiad z góry (długie)

26.09.21, 20:23
Dobry wieczór, potrzebuję porady.
Wprowadziliśmy się z mężem do nowego, długo szukanego mieszkania. Mamy na pokładzie 7-miesięczne niemowlę. Niemowlę czasem płacze, zdarza mu się to też w nocy.
Mamy nad sobą sąsiada, który wg poprzedniej właścicielki naszego lokum miał być "cichym panem z pieskiem". Piesek jednak okazał się być wielkim psiakiem w typie owczarka niemieckiego, a pan wcale nie jest cichy.

I tu dochodzimy do sedna.
Sąsiad w którymś momencie zaczął zachowywać się NIEZWYKLE hałaśliwie, najczęściej tuż po zapłakaniu dziecka. Wali czymś rytmicznie w podłogę (nawet o 3 w nocy), tupie/łupie chodząc w te i we wte, rzuca lane piłki toczące się wzdłuż pokoju, WALI drzwiami, przesuwa po kilka razy ciężkie meble, puszcza głośno muzykę z basami lub tv - a to wszystko o najróżniejszych porach dnia i nocy, zaczyna ok. 5 rano, np. przez godzinę rzucając piłkę iprzesuwając meble.
Generalnie generuje naprawdę dużo różnych hałasów.

Sami z małżonkiem jesteśmy typami empatycznymi i kulturalnymi, od zawsze staramy się żyć w zgodzie z otoczeniem. Naszych sąsiadów odwiedziliśmy przy wprowadzce, uprzedziliśmy o hałasach, wręczyliśmy tzw. zestawy ratunkowe (wino, czekoladki i stopery do uszu) i poprosiliśmy o wyrozumiałość. Sąsiad z góry nie otworzył nam drzwi, a na dwie próby rozmowy z mężem podczas przypadkowych spotkań na klatce schodowej reagował ucieczką i "nie mam czasu".

Jego hałasy, oprócz tego, ze uciążliwe (ale to bym przeżyła), niestety dają się we znaki również dziecku, które zaczęło mieć problemy z zasypianiem (ok. godz. 19 do 21 nad naszą sypialnią słychać tv/muzykę, piłkę, tupanie i jakieś szuflady czy coś), a gdy budzi sie w nocy, oprócz naszego tulenia i wyciszania słyszy (przykładowo) tupanie. I o 5 rano kolejne wybudzanie, bo sasiad do 6 rzuca piłką i tupie, a psina biega i szczeka.

I pytanie - CO my w tej sytuacji możemy zrobić? Sąsiad nie chce z nami rozmawiać, zresztą jak patrzę, tzn. słucham, co wyprawia, to mam wątpliwości, czy rozmowa coś by dała. Wygłuszenie sufitu? Straż miejska? Morderstwo (żarcik, moderacjo)?

Z gory uprzedzam, bo mam wieloletnie doświadczenie z tym forum - nie jestem trollem i naprawdę bardzo zalezy mi na Waszych pomysłach, bo życie zaczyna smakować nam jak 💩.

Obserwuj wątek
    • taje Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 26.09.21, 20:29
      Współczuję. Czy jesteście jedynym mieszkaniem pod jego mieszkaniem? Jeśli nie, to może zaprzyjaźniony sąsiad, który też musi słyszeć jego hałasy mógłby z nim porozmawiać? Z opisu wygląda, że pan ma alergię na dzieci ale może, gdyby się okazało, że jego reakcja spotyka się ze sprzeciwem innych sąsiadów przystopowałby.
    • januszekxxl Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 26.09.21, 20:29
      paperplane86 napisała:
      > Mamy nad sobą sąsiada, który wg poprzedniej właścicielki naszego lokum miał być
      > "cichym panem z pieskiem". Piesek jednak okazał się być wielkim psiakiem w typ
      > ie owczarka niemieckiego, a pan wcale nie jest cichy.
      >
      > I tu dochodzimy do sedna.
      > Sąsiad w którymś momencie zaczął zachowywać się NIEZWYKLE hałaśliwie, najczęści
      > ej tuż po zapłakaniu dziecka. Wali czymś rytmicznie w podłogę (nawet o 3 w nocy
      > ), tupie/łupie chodząc w te i we wte, rzuca lane piłki toczące się wzdłuż pokoj
      > u, WALI drzwiami, przesuwa po kilka razy ciężkie meble, puszcza głośno muzykę z
      > basami lub tv - a to wszystko o najróżniejszych porach dnia i nocy, zaczyna ok
      > . 5 rano, np. przez godzinę rzucając piłkę iprzesuwając meble.
      > Generalnie generuje naprawdę dużo różnych hałasów.


      A wy pewnie uważacie się za cichą rodzinę z cichutko kwilącym dzieckiem po nocach.
        • januszekxxl Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 26.09.21, 20:38
          taje napisała:
          > Wiesz, niemowlęciu trudno wytłumaczyć, że ma zamknąć dzioba.


          Wiem. Wiem też że płaczące/wrzeszczące dziecko po nocach może doprowadzić sąsiadów do szału.
          Tak więc wyrażę się tak jak niektórzy politycy: Nie popieram sąsiada, ale go rozumiem.
          • paperplane86 Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 26.09.21, 20:52
            A w życiu, w dzień płacze bardzo mało, jest pogodna, a poza tym ja od razu reaguję, a noce ostatnio cięższe - między 20 a 5 wybudza się ok. 2-3 razy, ale my od razu reagujemy i płacz nie trwa dłużej niż 30 sek.
            Na pewno nie jest tak, ze regularnie godzinami drze sie wniebogłosy.
              • taje Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 26.09.21, 21:23
                Niewykluczone, że psychol. Ja miałam do czynienia z takim egzemplarzem więc współczuję autorce wątku. W pierwszym wynajmowanym na emigracji mieszkaniu wprowadziła się do mieszkania nad nami kobieta ze Szwajcarii i od razu zaczęły się problemy. Przychodziła na skargę, że moje dzieci generują hałas chodząc po parkiecie i zaczęła nas oskarżać, że na pewno nie są wystarczająco wybawione i za mało czasu spędzają na dworze. Podobno za mocno pietami uderzały w podłogę. I ze w Szwajcarii to i owo i że my z Europy wschodniej to pewnie standardów lokalnych nie znamy. Dzieci były w świetlicy/przedszkolu do godz. 17 i chodziły spać o 21, poza chodzeniem po parkiecie na bosaka nie było innych źródeł hałasu (typu krzyki) ale pani był nadal udręczona. Zapytaliśmy sąsiadów mieszkających pod nami, czy przeszkadzają im jakieś hałasy, absolutnie nie. Poprzedni sąsiedzi mieszkający nad nami nie zgłaszali żadnych obiekcji. Pani regularnie waliła w kaloryfery niezależnie od tego czy dzieci coś robiły, czy nie, i wysyłała skargi do właścicielki budynku. Sytuacja eskalowała malowniczo aż pewnego do sobotniego poranku o godz. 5 rano obudziły nas hałasy walenia w ścianę nad nami (uderzanie młotkiem etc). Po jakimś czasie usłyszałam hałas na klatce i podeszłam do wizjera. Moim oczom okazała się pani (lat 50) skacząca z wykrzywioną złością twarzą na naszej wycieraczce! Nie musze dodawać, że dzieci spokojnie w tym czasie spały. Na szczęście niedługo potem sąsiadka wyprowadziła się a do mieszkania wprowadziła się córka właścicielki budynku, której, o dziwo nic już nie przeszkadzało. Tak więc uwaga na przewrażliwionych dziwaków (widok pani skaczącej na mojej wycieraczce bezcenny).
                  • lotka_5 Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 26.09.21, 23:32
                    sasanka4321 napisała:

                    > Szczerze mówiąc, to wystarczyłoby dzieciom założyć jakieś skarpety czy crocsy i
                    > dać wykładzinę na podłogi.

                    Skarpety w cudowny sposób pozbawiają ludzi pięt? wink Pomijam fakt bzdurnego dostosowywania mieszkania do wariatki mieszkającej NAD dziećmi
                  • taje Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 26.09.21, 23:49
                    Zmartwię Cię - dzieci chodziły w skarpetkach i miały w pokoju dywan a pani i tak waliła w kaloryfer. Co więcej, waliła wtedy też kiedy dzieci w domu nie było… Zresztą nawet gdybym widziala korelację między hałasem a dywanem to chyba na głowę bym upadła, gdybym miala wydać kilka tysięcy euro, na wyłożenie całego - wynajmowanego - mieszkania wykładziną, żeby adresować rzekome problemy budynku z akustyką. Zwlaszcza, że sama właścicielka budynku (i obydwu mieszkań) problemów z akustyką nie widziala i nie zamierzała nic robić. Problemy się zresztą skończyły z wyprowadzką sąsiadki. Morał taki, że są ludzie, którym wszystko przeszkadza.
          • lauren6 Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 27.09.21, 07:09
            Facet jest psychiczny.

            Ja rozumiem, że kogoś może irytować płacz dziecka. Tyle, że pan zachowuje się tak nawet gdy dziecko nie płacze. Takie zachowania świadczą o jakiś zaburzeniach psychicznych.

            Niestety tu trzeba nagrywać takie ekscesy, żeby mieć dowody. Następnie przejść pełną procedurę łamania ciszy nocnej, aż do etapu, gdy sąd nakaże panu wygłuszyć mieszkanie.
            • lotka_5 Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 27.09.21, 07:48
              Ale powtórzę moje pytanie, bo 99% wiedzą psy na facecie - skąd pewność, że to sąsiad bawi się piłką w nocy i tupie?
              Ja zawsze nastawiam, że to po prostu pies. Może wybudzony przez dziecko nawet. Wielki owczarek jak najbardziej jest w stanie przesunąć krzesło, stolik, ganiać za piłką i tupać.
              Jak mój kot szaleje to słuchać jakby biegał mały kucyk wink a co dopiero potężny pies
    • hiacynta.bukiet123 Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 26.09.21, 20:43
      Szczerze współczuję. Mam dziecko w podobnym wieku i chyba bym sobie w łeb palnęła, gdybym oprócz wstawania po nocach musiała się dodatkowo użerać z walniętym sąsiadem.
      Jedyne co mi przychodzi do głowy, to rozmowa z dzielnicowym. Ew. wyciszenie sufitu miałoby sens, gdyby sąsiad wykazywał chęć dogadania się.
      • januszekxxl Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 26.09.21, 20:54
        asia-loi napisała:
        > Jak nie chce z Wami rozmawiać to może napiszcie mu kartkę. Wytłumaczcie sytuacj
        > ę i poproście grzecznie, żeby zachowywał się ciszej. Kartkę wrzućcie mu do skrz
        > ynki pocztowej lub wsadźcie w drzwi.
        >


        Rodzice wiedzieli że będą hałaśliwi. Wręczyli sąsiadom stopery do uszu.
        Sami z małżonkiem jesteśmy typami empatycznymi i kulturalnymi, od zawsze staramy się żyć w zgodzie z otoczeniem. Naszych sąsiadów odwiedziliśmy przy wprowadzce, uprzedziliśmy o hałasach, wręczyliśmy tzw. zestawy ratunkowe (wino, czekoladki i stopery do uszu) i poprosiliśmy o wyrozumiałość. Sąsiad z góry nie otworzył nam drzwi, a na dwie próby rozmowy z mężem podczas przypadkowych spotkań na klatce schodowej reagował ucieczką i "nie mam czasu".

        Jeśli wiedzieli, to dlaczego nie zamieszkali w bloku a nie w chacie pod lasem?
        • paperplane86 Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 26.09.21, 20:59
          Jesteśmy hałaśliwi jak przeciętna rodzina z niemowlakiem. Dziecko nie drze sie całymi nocami i dniami.
          Naprawdę jesteście niezawodni - że też można się przyczepić do miłego gestu z winem i zatyczkami, które (mój pomysł) traktowałam z lekka żartobliwie.
          • 152kk Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 27.09.21, 10:44
            Pomysł z winem był miły. Pomysł z zatyczkami nie był miły. Żartobliwe podejście do sąsiada, który prawdopodobnie nie jest przyzwyczajony do dzieci / nie lubi dzieci i raczej nie ma poczucia humoru? I jest regularnie budzony przez płacz dziecka między 20 a 5 ok. 2-3 razy (akurat 20-5 to bardzo prawdopodobne godziny spania nie tylko niemowlęcia ale i starszego pana)? To był z waszej strony strzał w kolano.
            Trzeba było podejść na serio tj. z bardzo skruszoną miną przeprosić i zapewnić, że robicie wszystko, co w waszej mocy, żeby ograniczyć hałasy. Mogliście tez od razu zaproponować jakieś wygłuszenie np. sufitu , przeniesienie miejsca spania/przebywania dziecka kiedy płacze do innego pomieszczenia - żeby nie było bezpośrednio pod sypialnią pana (o ile to wchodzi w grę finansowo/technicznie).
            Ja doskonale wiem, jakie niemowlęta mogą być uciążliwe i jakie decybele mogą emitować - sama czasami w nocy odchodziłam od zmysłów przy własnych dzieciątkach, więc rozumiem, co dopiero może czuć obca osoba.
            Jeśli sposób na poważną rozmowę z przeprosinami i propozycjami działań naprawczychwink nie zadziała - to wtedy rzeczywiście trzeba się liczyć z tym, że macie do czynienia ze świrem. A na takiego rady nie ma - co byście nie wymyślili walcząc z nim - on was pokona doświadczeniem. Wzywanie policji, grożenie sądem, próby odwetu - to woda na młyn takich osób. Wtedy albo pozostaje znosić te jego hałasy (licząc, że pan starszy w końcu odejdzie - skoro starszy to macie nad nim w tym względzie przewagę wink albo się wyprowadzić.
            • paperplane86 Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 27.09.21, 10:59
              Ok, to już któryś głos, ze zatyczki to byl glupi pomysł. No ok, intencje byly czyste. Ci z sąsiadów, którzy chcieli z nami porozmawiać, byli zadowoleni. Tak czy siak, więcej zatyczek wręczać nie będę.

              Sasiad z gory nie dal nam szansy na rozmowe ani na wreczenie prezentow ani na skruchę (a do zestawu ratunkowego dodaliśmy jeszcze smakołyki dla psiny). Nie jest starszym panem, ma ok 40 lat, ale to bez znaczenia.

              I ja też rozumiem, ze płacz dziecka jest ciężkim dźwiękiem. Robimy, co możemy.
              • ixiq111 Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 27.09.21, 11:26
                >> nam szansy na rozmowe ani na wreczenie prezentow ani na skruchę (a do zestawu ratunkowego dodaliśmy >> jeszcze smakołyki dla psiny). Nie jest starszym panem, ma ok 40 lat, ale to bez znaczenia.


                Widać nie interesuje pana, to co chcieliście mu zaoferować.
                Może rozmawiał z innymi sąsiadami i spodziewał się zatyczek? I jak inni pisali niekoniecznie był to trafiony pomysł...
                Facet chce mieć ciszę, spokój i nic więcej.

                Czy jak pana nie ma w domu, to pies też hałasuje?
              • 152kk Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 27.09.21, 13:28
                Zle zrozumiałam/dośpiewałam sobie zatem tego starszego pana - przepraszam, jakoś mi się musiało skojarzyć że to konflikt na linii młodzi rodzice - starszy człowiek.
                A to raczej konflikt na linii młodzi rodzice - pan bezdzietny. To chyba musisz się spróbować dogadać z hrabiną. Jak ona zrozumie twoje argumenty i znajdziecie wspólnie wyjście - to jesteś do przodu. Bo jak jej nie przekonasz to i pewnie tego pana nie dasz rady.
                A skoro nie jest starszym panem to tym gorzej dla was, bo raczej szybko nie ogłuchnie ani nie zejdzie z tego łez padołu wink Więc jak się nie dogadacie, to pozostanie wam się albo nawzajem zamęczyć albo wyprowadzić sadsadsad
        • hiacynta.bukiet123 Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 26.09.21, 20:59
          januszekxxl napisał:

          > Jeśli wiedzieli, to dlaczego nie zamieszkali w bloku a nie w chacie pod lasem?

          Dlatego, że niemowlętom wolno mieszkać w bloku i wolno płakać nocami. Dorosłym nie wolno nocą rzucać piłkami, tupać nogami i puszczać głośnej muzyki, bo odpowiadają z art. 51 kw i grozi im grzywna.
          Pogódź się z tym.
          • januszekxxl Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 26.09.21, 21:07
            hiacynta.bukiet123 napisała:
            > Dlatego, że niemowlętom wolno mieszkać w bloku i wolno płakać nocami.


            No niestety, wolno.
            Powinny być bloki czy całe osiedla dla rodziców z płaczącymi/wrzeszczącymi dziećmi po nocach.
            I powinny być takie bloki i osiedla z zakazem wprowadzania się rodzin z takimi dziećmi.
          • 3-mamuska Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 27.09.21, 00:47
            hiacynta.bukiet123 napisała:

            > januszekxxl napisał:
            >
            > > Jeśli wiedzieli, to dlaczego nie zamieszkali w bloku a nie w chacie pod l
            > asem?
            >
            > Dlatego, że niemowlętom wolno mieszkać w bloku i wolno płakać nocami. Dorosłym
            > nie wolno nocą rzucać piłkami, tupać nogami i puszczać głośnej muzyki, bo odpow
            > iadają z art. 51 kw i grozi im grzywna.
            > Pogódź się z tym.



            Ciekawe jakby obok mieszkało drugie niemowlę i płakały na zmianę i budziło wzajemnie rodziny.
            Facet typie bo chodzi po domu wybudzony przez niemowlę ,chyba mu wolno się w nocy przemieszczać do własnym mieszkaniu.
      • wydramarlenka Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 26.09.21, 20:57
        Próbowali rozmawiać - z marnym skutkiem. Nie sądzę, żeby karteczki były bardziej skuteczne.

        Nie wiem jak bardzo akustyczny jest budynek, w którym mieszkają, ale jeśli dziecko budzi się na dźwięk szuflady zamykanej piętro wyżej to albo blok ma niebywałą akustykę, albo dziecko ma bardzo wrażliwy słuch. Spróbowałabym usypiać niemowlaka przy włączonej cichej muzyce, radiu itp. i nie zachowywać idealnej ciszy podczas drzemek
        • turzyca Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 27.09.21, 07:45
          >ale jeśli dziecko budzi się na dźwięk szuflady zamykanej piętro wyżej to albo blok ma niebywałą akustykę, albo dziecko ma bardzo wrażliwy słuch.

          Daj mi dwie noce w mieszkaniu nad Tobą, a gwarantuję Ci, że będziesz dostawać drgawek na widok szuflady. Bo jeśli szuflada nie ma systemu cichego zamykania, a ma rolki, to można nią dobrze trzasnąć, dołóż do tego hurgoczącą zawartość i masz dźwięk, który stawia do pionu. Oczywiście przy normalnym użytkowaniu raczej takich dźwięków nie generujesz, ale jak chcesz komuś zrobić na złość, to komoda jest wymarzonym narzędziem tortur.
    • nena20 Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 26.09.21, 20:50
      Jeśli to prawda przed wami trudne czasy. Dziecko w nocy w końcu będzie spało ale w ciągu dnia, a zwłaszcza wieczorem będzie bawiło się i generowało "hałas". Sytuacja ta będzie trwała wiele lat. Mozecie spróbować rozmawiać ale wątpię aby to co pomogło.
    • turzyca Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 26.09.21, 20:54
      Chcesz eskalować? To kup/pożycz coś co wydaje ultradźwięki, tylko naprawdę wysokie co najmniej powyżej 25 000 Hz, bo dzieci niestety też słyszą wysokie tony. Ale psy słyszą do 50 000 Hz, trochę miejsca na manewry jest.
      Postaw możliwie wysoko, włącz i czekaj, aż pies się zacznie wściekać. Po czym domagaj się od sąsiada uspokojenia psa, wzywaj policję itd itp.

      Jak nie chcesz eskalować, to wygłuszenie sufitu, panele wygłuszające na ściany (są takie jak obrazy, można mieć dowolny nadruk), sporo tkanin (tylko to trzeba prać ustawicznie, niestety), biały szum
      i/lub muzyka, zmienianie miejsca spania, bo jak hałasuje nad sypialnią, to w salonie powinno być ciszej.
        • turzyca Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 27.09.21, 07:33
          Dziękuję, wpiszę sobie na wizytówce.

          Przy czym ja zasadniczo wolę deeskalować, uważam na ludzi, skądś ta moja wiedza o istnieniu obrazów wygłuszających się wzięła. I do tego regularnie dopytuję się, czy nie jesteśmy za głośno, w jednym mieszkaniu przesunęłam porę prysznica, bo sąsiadka powiedziała, że ma sypialnię przy mojej łazience i prysznic po 22 ją budzi. Pilnowanie dzieci, żeby nie bawiły się w weekendowy poranek akurat nad sypialnią sąsiadów, też było oczywistością. Tylko z drugiej strony trzeba wiedzieć, gdzie jest sypialnia czyli sąsiedzi muszą być skłonni do rozmowy i ustalenia warunków współżycia. W obecnym mieszkaniu odkurzam o dość dziwnych porach, bo sąsiad z dołu pracuje na zmiany i normalne zasady współżycia sąsiedzkiego czyli nieodkurzanie po 20 i w niedzielę się nie sprawdzają.
      • 3-mamuska Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 27.09.21, 00:51
        turzyca napisała:

        > Chcesz eskalować? To kup/pożycz coś co wydaje ultradźwięki, tylko naprawdę wyso
        > kie co najmniej powyżej 25 000 Hz, bo dzieci niestety też słyszą wysokie tony.
        > Ale psy słyszą do 50 000 Hz, trochę miejsca na manewry jest.
        > Postaw możliwie wysoko, włącz i czekaj, aż pies się zacznie wściekać. Po czym d
        > omagaj się od sąsiada uspokojenia psa, wzywaj policję itd itp.
        >
        > Jak nie chcesz eskalować, to wygłuszenie sufitu, panele wygłuszające na ściany
        > (są takie jak obrazy, można mieć dowolny nadruk), sporo tkanin (tylko to trzeba
        > prać ustawicznie, niestety), biały szum
        > i/lub muzyka, zmienianie miejsca spania, bo jak hałasuje nad sypialnią, to w sa
        > lonie powinno być ciszej.
        >


        Ojp musisz być koszmarną osobą , żeby się mścić na psie. Psychopatka. 🤦‍♀️
          • 3-mamuska Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 27.09.21, 17:27
            saszanasza napisała:

            > 3-mamuska napisała:
            >
            > > >
            > >
            > >
            > > Ojp musisz być koszmarną osobą , żeby się mścić na psie. Psychopatka. ?
            > ?‍♀️
            > >
            >
            > Ale jak psychopata mści się nad płaczącym niemowlakiem, to już jest ok?
            >
            >

            Wiesz psychopatka to ona raczej jest z powodu tego co wymyśliła żeby specjalnie dręczyć psa. Bo pan hasał psa będzie miał raczej w dupie.
            Pan dręczy rodziców a wystarczy zamienić pokoje.

            A poza tym pies może przez to stracić dom. Gorsza opcja. Niemowlaka raczej nikt do okna życia nie każde wynieść.
    • sagutxiki Re: Niemowlę a sąsiad z góry (długie) 26.09.21, 20:58
      Szczrze współczuję sąsiada a nie sąsiadowi. Małe dzieci płaczą ponieważ nie umieją się inaczej komunikować a dorośli, nawet najbardziej wkurzeni, nie mają prawa rzucać piłek i przesówać mebli w środku nocy ani o brzasku.
      Poza tym ja tę sprawę widzę jeszcze inaczej. Być może sąsiad od zawsze miał takie zajawki a nie do końca uczciwi poprzedni mieszkańcy chcieli sprzedać mieszkanie i przerobili trudnego sąsiada z góry na cichego. Kto kupiłby świadomie mieszlanie pod takim wariatem? Chyba, że to wynajem, wtedy moja teoria spiskowa się sypie.