Dodaj do ulubionych

7, 8 klasiści, obowiązki domowe

27.09.21, 07:47
Tak z ręką na sercu, co robią i ile czasu tygodniowo spędzają Wasze nastolatki na pomoc w obowiązkach domowych typu sprzątnięcie łazienki, odkurzenie mieszkania, ogarnięcie swojego pokoju,…
Moja 14-latka ma bardzo mało obowiązków domowych i ciągle próbuję zaangażować ją (wymusić) w prace domowe. Już nawet nie chce jej pomocy w odkurzaniu całego domu czy sprzątaniu części wspólnych ale ona nawet nie ogarnie swojego pokoju, sprzątanie kuwety jej kota to ciagłe kłótnie. Wypakuje naczynia ze zmywarki raz na 3 dni i twierdzi, ze przecież pomaga podczas gdy codziennie są dwa wsady. Generalnie nie interweniowałam w jej pokój ale doprowadza mnie do szału gdy widzę brudne z czystym wymieszane, walnięte na brudnym (nie odkurzanym od tygodni) dywanie. W łóżku misz masz, torebka, ciuchy, mokry ręcznik, czapka. Pod łóżkiem stare kanapki. Tak jest od zawsze. Kiedyś, gdy była młodsza, udawało mi się ją nakłonić do ładu gdy wspólnie z nią sprzątałam. Teraz ona zakazuje wchodzić do swojego pokoju. By przejść przez jej pokój należy rzeczy odgarniać nogą. Ja nie wymagam błysku ale minimum czystości u niej w pokoju i minimum zaangażowania w części wspólne. Bije się z myślami, niby to jej pokój i niechby robiła tam co chce i miała jak chce ale taki syf to jest niewyobrażalne. Żadne koleżanki do niej nie przychodzą. Nie składam i nie prasuje jej rzeczy. Wszystko piorę wspólnie, nie pierze oddzielnie swoich rzeczy a potem w misce daje jej jej rzeczy do ułożenia sobie. Masakra jakaś. Na pomoc w częściach wspólnych spędza maksymalnie godzinę tygodniowo.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 07:53
      Było
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,170954759,170954759,Nie_wiem_jak_postepowac_nastolatka_syf_w_pokoj.html
      Nie pytaj o zakres obowiązków dla przeciętnego 7-8- klasisty, zastanów się, czy wdrożyłaś rady, które dostałaś odnośnie do poważnie zaburzonej dziewczynki.
    • jkl13 Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 08:02
      Mój ma bardzo mało obowiązków, głównie ogarnianie swojego pokoju, czasem wyjście z psem czy odkurzenie łazienki.
      W 6 klasie miał ich zdecydowanie więcej, teraz po prostu na nic poza szkołą nie ma czasu. Syn jest w klasie sportowej, oprócz przeładowanego programu klasy 7 ma dodatkowo w tygodniu 11 godzin sportu. Jedenaście!!! Do szkoły ma na 7.30, często zaczyna treningiem,kończy lekcje między 16 a 17, dzień w dzień, raz nawet o 18. Nie ma czasu na nic,nawet na naukę. Odpuszczam mu co tylko mogę, w tym obowiązki domowe, bo musi mieć czas na odpoczynek i choć pobieżne przygotowanie się do lekcji na kolejny dzień.
      I tak,wiem,nie ma ofiar,są ochotnicy. Sam chciał być w klasie sportowej,to ma na co zasłużył. Ale mimo to nie planuję mu dokładać więcej obowiązków,bo ma ich i tak aż nadto.
            • taje Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 22:53
              No bo może córka nie ma zaburzeń, nie pomyślałaś? Dla mnie to co opisujesz to jest zachowanie zwykłego upartego nastolatka z duża potrzebą prywatności (żądanie by nie wchodzić do jej pokoju) i niskimi standardami co do czystości wokół siebie. Owszem, nieidealnie ale nie widzę nic odbiegającego od nastoletniej normy. Tak, wiem, dzieci ematek są idealne i rodzą się z wewnętrznym imperatywem jeżdżenia na mopie, ja jednak takich wokół siebie nie widuję. Czytałam Twój poprzedni wątek i kilka osób ostrzegało przed opresyjnym podejściem, które dominowało w radach wtedy i teraz. I jak widać, metoda kar nie zadziałała. Możesz się oczywiście obrażać na rzeczywistość i walczyć ze swoją córką ale czy to coś da skoro po prawie roku jesteś w punkcie wyjścia? Jeżeli już wprowadzasz kary pieniężne typu obcinanie kieszonkowego to może zatrudnij sprzątaczkę za pieniądze córki do sprzątania jej pokoju. Serio. Skoro i tak odbierasz jej pieniądze to niech przynajmniej pokój będzie czysty.
              • m_incubo Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 13:06
                Tak, tak, co jeszcze?
                Moje nie urodziły się z miłością do mopa ani do sprzątania (ja też nie).
                Szorować łazienki nie muszą, bo ja też tego nie robię.
                Jestem bardzo tolerancyjna na bajzel i chaos w pokojach, ale w przypadku gdy pod łóżkiem zalega gnijące żarcie, w dywan wtarta jest spleśniala kanapka, a kot zaczyna sikać w przedpokoju, bo ma syf w kuwecie, a młoda dama ostentacyjnie ignoruje polecenie uprzątnięcia i twierdzi, że nie mam wstępu do jej pokoju, to moja tolerancja się kończy.
                • taje Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 13:54
                  Przecież nikt nie twierdzi, że gnijące kanapki czy nieposprzątana kuweta to pożądana sytuacja. Ale żeby uderzać w takie dramatyczne tony, diagnozować zaburzenia osobowości?? Skoro dotychczasowe metody nie działają, to trzeba zastosować inne, może mniej standardowe. A najpierw zastanowić się nad przyczyną problemu - dlaczego czternastolatka córka nie stosuje się do poleceń matki i jak to zmienić.

                  Ja nadal nie rozumiem na przykład dlaczego autorka obcina córce kieszonkowe zamiast za te pieniądze zatrudnić sprzątaczkę do ogarnięcia pokoju. Kara pieniężna - jeśli już stosujemy te metody - osiągnęłaby wtedy przynajmniej cel w postaci czystego pokoju. To mi wygląda na takie przeciąganie liny - jak sprawić, żeby nastolatek dostosował się do oczekiwań rodzica zamiast po prostu osiągnąć cel (czysto w pokoju).

                  Druga sprawa - są naprawdę gorsze problemy w domu niż syf w pokoju nastolatka. Ten nastolatek kiedyś z domu się wyprowadzi, syf zniknie a zepsutej relacji z dzieckiem tak łatwo nie naprawisz.
                  • widosna Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 13:58
                    Jasne, dlatego chucham i dmuchać na te relacje. Z kieszonkowego zabranego jeszcze nie uzbierałoby na panią do sprzątania bo to ostatnia metoda i jeszcze się „nie uzbierało”. Dziwnie zabierać jej kieszonkowe. Na razie postraszona, olała temat.
                  • lotka_5 Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 14:00
                    Czy zatrudnienie sprzątaczki nauczy ją, że trzeba sprzątać? Jaka to będzie nauczka nawet jeśli straci kasę? Nauczy ją kompletnego lenistwa, że się nie trzeba narobić i najwyżej jak zarośnie brudem to za kasę ktoś to posprząta. I potem wyrośnie taka pipa jak te "królowe życia", którą słabi na samą myśl o umyciu kubka po kawie.
                    • taje Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 14:07
                      A lepiej, żeby było brudno? Chodzi o to, żeby było czysto czy żeby córka się ugięła? Zatrudnienie sprzątaczki pewnie nie nauczy jej, że trzeba sprzątać ale mogłoby przynajmniej uświadomić jej wartość pracy, w tym pracy matki, która za nią sprząta. Ja nie jestem zwolenniczką kar finansowych ale skoro były rozważane to dla mnie miałyby więcej sensu w takiej odsłonie.

                      A nawet jak nastolatka wyrośnie na "królową życia" to co? Może zatrudni sobie sprzątaczkę. A jak nie będzie jej stać może będzie żyć w brudzie albo zacznie sprzątać.
                      • lotka_5 Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 15:15
                        Nie ugięła- bo przedstawiasz to jakby ktoś ją torturami zmuszał do podstawowych zasad higieny. Ma zacząć pojmować czym jest zdrowie i jak o nie dbać poczynając od higieny swojego bliskiego otoczenia.

                        Jasne niech będzie taką tępą pipą. Myślę, że mamunia się ucieszy jeśli córa będzie miała hajs, ale zrobi z siebie kretynkę gdziekolwiek się pojawi. Myślę, że każdej matce zależy żeby dziecko jako tako funkcjonowalo w dorosłym świecie i wśród innych ludzi. Wiem, że cierpisz na to samo co córka autorki, więc nie doradzaj jej żeby sprawę olała.
                        • taje Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 15:47
                          >Ma zacząć pojmować czym jest zdrowie i jak o nie dbać poczynając od higieny >swojego bliskiego otoczenia.

                          Ale jak ma zacząć to pojmować, no jak? Może podzielisz się cennymi radami? Autorka pisała, że tłumaczyła, groziła (np. że koleżanki nie mogą przyjść, jak syf jest) kary stosowała, internet obcięła i nic. Nie daje Ci do myślenia, że może trzeba przemyśleć podejście?

                          >Wiem, że cierpisz na to samo co córka autorki, więc nie doradzaj jej żeby sprawę >olała.

                          Nie wiem co masz na myśli i na co "cierpi" córka autorki ale to czego ja na pewno nie cierpię to ludzi propagujących przemocowe metody wychowania. Wystarczy tu poczytać o gówniarzach, braniu za łeb i pokazaniu kto tu rządzi. To jest bardzo smutne i niestety tłumaczy dlaczego dorośli ludzie po takim treningu w dzieciństwie nie potrafią komunikować się bez agresji.
                          • lotka_5 Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 16:01
                            Nic o żadnej przemocy nie pisałam.
                            Nie wiem co jeszcze poradzić autorce więcej niż to co otrzymała w poradach, ale na pewno nie jest dobre to co tu kilka osób pisze. Mianowicie to, że jej syf (syf, a nie porozrzucane książki) to jej świat i należy ją zostawić bo tak okazujemy dziecku szacunek.
                  • lotka_5 Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 14:04

                    >
                    > Druga sprawa - są naprawdę gorsze problemy w domu niż syf w pokoju nastolatka.
                    > Ten nastolatek kiedyś z domu się wyprowadzi, syf zniknie a zepsutej relacji z d
                    > zieckiem tak łatwo nie naprawisz.


                    Mniemam, że dziecko które nie jest w stanie pod zadną postacią prośby groźby wykonać tego co do niego należy - jako dorosły człowiek będzie miał daleko dom rodzinny, a o relacjach jakichkolwiek będzie sobie mamunia mogła w tv tylko posłuchać.
    • sandy_cheeks Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 08:14
      Moja corke odciazylam maksymalnie. Ma tak duzo zajec, ze dorosly by nie ogarnal. Dzis nie zrobila nic, poscielilam za nia lozko i spakowalam sniadaniowke. W szkole, a raczej na szkolnym basenie musiala sie stawic o 6.00, lekcje ma do 15.20.
      Jutro od 7.00 do 18.00, pojutrze od 7.00 do 17.00, czwartek i piatek od 7.10 do 15.25.
      Zajecia ma nawet w sobote, mimo iz poza szkola i klubem do ktorego musi nalezec nie chodzi juz kompletnie na nic...
      • jkl13 Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 08:18
        No tak,zapomniałam o weekendach. Mój syn do połowy listopada ma rozpisane mecze ligowe, zarówno w soboty jak i niedziele. Część meczy grają na miejscu,wtedy to zajmuje tylko 4 godziny(rozgrzewka, trening,mecz), część jest wyjazdowa (wtedy nie ma go w domu cały dzień). Ciężko mają te nasze dzieciaki...
        • extereso Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 09:44
          Znajdź dobrego psychologa który będzie Was mógł odesłać do psychiatry lub psychiatrę. To nie wiadomo o co chodzi, jaka jest przyczyna takich zachowań a destabilizuje cały dom, masz drugie dziecko, musisz działać według mnie.
          • igale1 Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 18:20
            Do psychiatry? Bo ma gdzieś porządek w pokoju? Bo nie chce wpuścić do swojego pokoju matki? To raczej przesada. To jest 14 - latka. A odcinanie internetu, okrojenie kieszonkowego czy wyłączenie Netflixa to bzdurne kary. Najbardziej wkurzona byłabym ja gdybym musiała je egzekwować. A ona i tak nie będzie sprzątać. Kary po pewnym czasie nie robią wrażenia na dzieciach. Trzeba to przeczekać. Obyś tylko nie stawiała jej za wzór siostry. Każdy jest inny.

            "Psycholog mówi, ze to jej pokój i nie powinnismy tam wchodzić".- Psycholog ma rację

            Jedynie próbowałabym umówić się z nią żeby znosiła brudy do prania.

            • szmytka1 Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 20:20
              To bardzo dobre kary, własnie mija trzeci miesiąc bez komputera, drugi bez telefonu, tv mocno ograniczony. Pokój cudownie się wysprzątał, dziecko przestało pyskować. Elektronika niepotrzebnie stymuluje im mózgi i robi z nich jeszcze gorszych zombiaków.
              • lotka_5 Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 13:36
                szmytka1 napisała:

                > To bardzo dobre kary, własnie mija trzeci miesiąc bez komputera, drugi bez tele
                > fonu, tv mocno ograniczony. Pokój cudownie się wysprzątał, dziecko przestało py
                > skować. Elektronika niepotrzebnie stymuluje im mózgi i robi z nich jeszcze gors
                > zych zombiaków.


                Ciesz się, że trafilas z tymi karami na czas gdy nie ma zdalnej nauki. Cóż byś zrobiła o jaką kare byś zastosowała przed wakacjami???
                • szmytka1 Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 29.09.21, 09:19
                  Od 4 klasy SP u mnie zdalna nauka trwa cały rok, cześciowo, kilka przedmiotów codziennie robisz zadania na instaling.pl. W trakcie zdalnej tak samo ograniczałam, tzn na czas lekcji włączenie komputera, na zakonczenie lekcji wyłaczenie. Komputer jest zahasłowany, dodatkowo blokada róznych stron. Moje dziecko nie marzy, by zadania lekcyjne odrabiać kompem big_grin Chce grać, oglądać you tuba, robic serwery swoje itd.
    • lotka_5 Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 08:24
      Mój syn obowiązków ogólnych nie ma teraz wiele, bo nie ma niestety nawet na to czasu (feralna 7 klasa). Wyrzucanie śmieci, ogarnięcie swojego pokoju, ogarnięcie po sobie w kuchni, salonie itd bardziej sprzątanie po sobie niż po innych domownikach. Póki co tyle wystarczy. Nie wyobrażam sobie, aby w jego pokoju było stare psujące się jedzenie i zakaz wchodzenia wówczas g**** by mnie obchodził. Tytanem czystości nie jest, ale na koniec dnia ma powiedziane, że talerze ma wynieść, śmieci do kosza, brudne ubrania do prania. Generalnie się tego trzyma. Co jakiś czas ma też swoje zajawki czyszczenia stanowiska komputerowego i leci że szmatką cały pokój.
      Więc szału nie ma, ale nie ma opcji, że w przypadku mega syfu jest zakaz wejścia do pokoju.
    • slonko1335 Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 08:25
      7 klasista i pierwsza klasa liceum. Na zmianę ogarniają codziennie spacer i karmienie psa. Każde ma tydzień dyżuru w łazience i kuchni (zmieniają się po tygodniu). Dyżur w kuchni to wytarcie blatów, sprzątniecie stołu, załadowanie i wyładowanie zmywarki. Dyżur w łazience to przekładanie z pralki do suszarki i ogarnięcie suszarki, umycie umywalki i lustra. Każde raz w tygodniu odkurza całe mieszkanie. Każde ma mieć z grubsza ogarnięty na co dzień pokój, raz w tygodniu mają być starte kurze, odkurzona podłoga i podlane kwiaty.
    • aagnes Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 08:38
      Moja córka w 8 klasie ma wiecej zajec niz ja na etacie, ja sprzatam, bo lubie, mam czas i jest to dla mnie zupelnie naturalne, w przeciwienstwe do gotowania ktorego tak bardzo nie znosze, ze wole wydac kazde pieniadze na jedzenie na wynos niz stac przy garach. owszem wymagam od córki, zeby na noc pokoj byl ogarniety, mowy nie ma o walajacych sie ciuchach czy talerzach po jej pokoju, ale nie ma obowiazkow stalych, robimy co trzeba na biezaco. nigdy nie robilam na ten temat wykladow, nie chodze, nie zrzedze, przyklad idzie z gory.
            • aagnes Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 08:57
              spróbuj przestac robic zagadnienie z tego cholernego sprzatania, jakby mi ktos tak truł o gotowaniu to bym go dosłownie zabiła. ogarnij co mozesz, co konieczne a na reszte machnij ręką.
              u nas dramatem byly poranki a dokladnie zjedzenie chocby symbolicznego sniadania przed szkola. az do mnie dotarło, ze po co sie tak meczymy?? do szkoly idzie sie 3-4 minuty. teraz daje sniadanie i nie interesuje mnie czy zje na 1 przerwie, przed lekcjami, wszystko jedno, zje jak bedzie glodna, nie mozna sztywno trzymac sie zasad, bo to nie oboz koncentracyjny, ja moge zjesc wielkie sniadanie nawet o 4 rano, a jej staje w gardle o 7 czy 8 i koniec tematu.
              • lotka_5 Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 12:58
                Jakim zarządcą matulo... Dom jest własnością dorosłych rodzicieli. To oni są odpowiedzialni za warunki w jakich żyją ich dzieci. To na nich spoczywa wymóg prowadzenia gospodarstwa w zdrowiu i bezpieczeństwie. Jak córa autorki się połamie zawadzając o syf w pokoju, nabawi alergii lub astmy lub przewlekłych chorób dróg oddechowych od pleśni to nikt mamuśki nie poklepie po pleckach i nie powie: brawo, wyrazilas szacunek dla zbuntowanej nastolatki zostawiając wybór jej czy życie w syfie jest zdrowe czy nie.
                Jak córa zacznie jarać maryśkę to też będziesz wymagać szacunku matki do dziecka? Bo to jej wybór nt swojego zdrowia? Jak przestanie chodzić do szkoły to też poradzisz żeby dała córce spokój?
                Nie bez powodu nawet przepisy prawa nakładają na rodziców obowiązki sprawowania należytej opieki nad małoletnimi. Jak opieka społeczna zagladnie do autorki żeby zobaczyć w jakich warunkach dziecko żyje - to wyobraź sobie, że będą sprawdzać czy jest czysto, czy dziecko zadbane a nie brudne śmierdzące popyla po osiedlu i do szkoły. Ale wg ciebie wymaganie od dziecka minimum porządku to brak szacunku. Aha big_grin
    • ophelia78 Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 08:39
      Niewiele, i to celowo.
      Ja na obowiazki zawodowe poświęcam max 30 h w tygodniu. Młody ma 32 h lekcji plus basen, gitara i angielski - to dodatkowe 4 h. Wiec odpuszczamy mu obowiązku domowe poza drobnica typu kuweta, nakarmienie kota i pomoc przy rozładowaniu zmywarki. Jego pokój ogarniamy na bieżąco i razem bo wtedy szybciej idzie.

      Natomiast u watkodajki widzę poważny problem. Zepsute jedzenie pod łóżkiem...???? Kadzidełka przy zamkniętych oknach...??? Ubrania na podłodze?
      Poziom masakry dla mnie niewyobrażalny ale szczerze to nie wiem co poradzić...
    • male_a_cieszy Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 09:21
      Moja 14 -latka nie ma stałych obowiązków domowych, po za ogarnianiem swojego pokoju. Jest bardzo mocno obciążona szkołą i nie zamierzam jej dokładać teraz stałych obowiązków. Ale jeżeli coś jest do zrobienia, to jej mówię, że ma to zrobić i wtedy z mniejszymi lub większymi pretensjami robi co trzeba zrobić. Generalnie potrafi posprzątać, ugotować, zrobić zakupy, zrobić pranie, wyprasować i jeżeli widzę, że ona może w danym momencie mi w którejś z tych czynności pomóc to tej pomocy oczekuję. Swój pokój ma mieć ogarnięty (nie wymagam błysku), jeżeli nie ma tam porządku to nie może korzystać z komórki i laptopa.
    • ursula.iguaran Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 09:40
      Ja w tej sytuacji jak zawsze zastosowałabym metodę wyciągania konsekwencji.
      Młoda jak rozumiem nie życzy sobie żeby wchodzić do jej pokoju. Porozmawiałabym więc z nią, że ok jeśli nie chce żebym tam wchodziła to musi zastosować się do kilku podstawowych zasad.
      Dla mnie te zasady to:
      1. Nie zostawianie w pokoju żadnych rzeczy które mogą się zepsuć (jedzenie, napoje, wylany sok) bo nie życzę sobie, żeby mi się pleśń czy robale w domu zalęgły.
      2. Ręczniki mokre mają być odwieszane bo mogą zgnić a nie życzę sobie kupowa nowych.
      3. Nie zapalamy w pokoju żadnych świeczek, kadzidełek itp bo może to spowodować pożar.
      Reszta - wisi mi i powiewa, jak chce mieć bajzel - proszę bardzo.

      Od czasu do czasu wchodziłabym do niej do pokoju i sprawdzała czy 3 zasady są spełniane. Jeśli nie - sprzątasz u niej sama (przykro mi dziecko sama u ciebie te rzeczy sprzątam bo nie pozwolę na robale/pleśń), przy czym postarałym się robić to w możliwie upierdliwym momencie dla niej, np o 6.00 rano (sorki dziecko ale robale, później nie mam czasu na sprzątanie).

      Co do ciuchów, wprowadziłabym zasadę że jak nie odniesie do kosza na pranie w łazience to ja tych rzeczy nie piorę. W końcu jak jej ciuchów zabraknie to odniesie.
      I jeszcze jedna rzecz - raz w miesiącu odkurzamy w pokoju (bo robale/pleśń), ma podnieść wszystko z podłogi, jak tego nie zrobi, wywalam wszystko co lezy na podłodze bo to znaczy że są to rzeczy niepotrzebne.

      Jeżeli jest obciążona obowiązkami szkolnymi odpuściłabym jej sprzątanie części wspólnych. Ewentualnie znalazłabym takie które są dla niej najmniej przykre (wspólne składanie prania i pogaduchy przy tym? wspólne rozpakowywanie zmywarki?). Odpuściłabym jej też kuwetę kota, bo to coś co musi być zrobione regularnie, wolałabym sama sprzątać niż wąchać smród czy ciągle się o to kłócić.

    • heca7 Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 09:43
      Tak mi się skojarzyło wink
      U mnie syn rozpakowuje zmywarkę, myje wannę odkurza swój pokój i wynosi plastiki do kosza (zmieszane wynosi brat). Kiedy my wyjeżdżamy a synowie zostają to karmi kota i psa. Do tego oczywiście zmienia pościel i wynosi na pranie.
    • magia Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 09:52
      moja coś robi ale nie jest to bardzo wiele w moim odczuciu, zwłaszcza, że od 4 lat ma ten sam zakres.
      codziennie (czasem 2x dziennie) wypakowuje połowe zmywarki (brat drugą połowę), co drugi dzien smieci, raz w tygodniu - sprzątanie wlasnego pokoju (poza oknami wszystko), sprzątanie połowy łazienki (brat drugie pół), odkurzenie całego domu, doprowadzenie wszystkich kotów z ogródka do domu.
      I w zasadzie tyle.
      Pozostałe rzeczy są nieregularnie i zależne od potrzeby, wiec albo raz na miesiac albo rzadziej - opieka weekendowa nad kotami (nakarmienie, kuweta), ogarniecie prania, zrobienie podstawowych zakupów.
    • motyllica Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 09:54
      jeszcze wg prawa, gdyby ktoś miał wątpliwości, że dziecko ma tylko prawa a żadnych obowiązków:

      Art. 91. Obowiązki dziecka mieszkającego u rodziców
      § 1. Dziecko, które ma dochody z własnej pracy, powinno przyczyniać się do pokrywania kosztów utrzymania rodziny, jeżeli mieszka u rodziców.
      § 2. Dziecko, które pozostaje na utrzymaniu rodziców i mieszka u nich, jest obowiązane pomagać im we wspólnym gospodarstwie.
      Art. 95. Zakres i zasady wykonywania władzy rodzicielskiej
      § 2. Dziecko pozostające pod władzą rodzicielską winno rodzicom posłuszeństwo, a w sprawach, w których może samodzielnie podejmować decyzje i składać oświadczenia woli, powinno wysłuchać opinii i zaleceń rodziców formułowanych dla jego dobra.
      Art. 96. Obowiązki rodziców wobec dziecka
      § 1. Rodzice wychowują dziecko pozostające pod ich władzą rodzicielską i kierują nim. Obowiązani są troszczyć się o fizyczny i duchowy rozwój dziecka i przygotować je należycie do pracy dla dobra społeczeństwa odpowiednio do jego uzdolnień.
    • paola.brunetti Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 10:16
      Wymagam, żeby moje dzieci miały czysto w swoich pokojach. Nie wymagam idealnego porządku, to znaczy - normalne jest, że czasami na krześle zalega kupa ciuchów, albo zeszyty leżą na podłodze, bo córka nie zdążyła ich położyć na półce przed wyjściem do szkoły (plecak pakuje oczywiście na ostatnią chwilę). Nie zezwalam jednak na brudne naczynia walające się po pokoju, i raz w tygodniu każdy pokój jest odkurzany. Mam robota sprzątającego, ale żeby wjechał do pokoju, trzeba zebrać rzeczy zalegające na podłodze. Jest to więc okazja do sprzątnięcia całości, wytarcia kurzów itd. Dzieci na zmianę sprzątają swoja łazienkę raz w tygodniu, każdy ma tydzień dyżuru z kocimi kuwetami. Kiedy myję okna, każde dostaje zadanie umycia swojego, ja ogarniam części wspólne. Uważam, że uczenie obowiązków domowych jest bardzo ważne i procentuje w dorosłym życiu, człowiek nabiera samodyscypliny, a lepiej jest funkcjonować w uporządkowanej przestrzeni. Dajemy też z mężem wspólny przykład, bo sprzątamy po równo. Nie wyobrażam sobie, żeby nie dzielić obowiązków domowych, mieszkając wspólnie, dzieci również powinny się włączać, w końcu jest to dom, a nie hotel.
    • babsee Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 10:37
      Syn- 6 klasa sportowa, procz zajęc ma 12 h basenu tygidniowo. Ale: raz w tygodniu ma dlugi spacer z psem( pies jest corki ale kazdy z nas ma jeden dlugi spacer zeby ona nie padła), codzienie pakuje zmywarke (corka rozpakowuje), jego sa smeci- czyli dba zeby wlasciwe kubly werowaly przed dom jak zabieraja np. szkło czy plastiki oraz on segreguje te smieci. Jest posłańcem do sklepu jak coś ja zapomne( skocz po masło, skocz po drożdze). Raz w tygodniu-sprząta na sicher swoj pokoj, yje WC na górze i odkrzucała całą górę (corka myje lażienke i myje całą górę.Od tego roku zaczął również myć okna- ponieważ nie dosiega,to jeszcze słabo mu idzie smile
      Ale powiem o sobie- byłam okrutna bałaganiarą. Naprawde sie starałam ale miałam zawsze rozrzucone ubrania oraz często stały farby i brudne pedzle bo uparłasm się , że będę malarką. Co sie Matka nagadała...nic nie pomagało.Az pewnego dnia, wracam do domu a Mama mówie: Dominik czeka w Twoim pokoju. Kolega z klasy. WChodze a on stoi: czemu stoisz? a on: bo nie ma gdzie usiąść. Rozejrzałam sie i faktycznie nie było gdzie. A Dominik: wżyciu nie widziałem takiego syfu w pokoju. Jak tu możesz życ?i dopiero wtedy spojrzałam jego oczami i o matko...do dziś pamietam ten palący wstyd..chryste./...myslałam, że sie pod ziemie zapadne.
      To był ostatni dzien mojego bałaganiarstwa.,
    • szmytka1 Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 11:38
      Ma sprzątać w swoim pokoju od wieku mniej więcej 10 lat. Czy sprząta, to inna sprawa wink ale tak, czy siak, ja tam nie sprzątam. Wynosić śmieci, myć umywalkę w łazience, chodzić po drobne zakupy jak mi czegoś zabraknie, czasem pilnowanie przedszkolaka, pomoc przedszkolakowi w uprzątnięciu zabawek. To są obowiązki stałe. Nieregularnie i zależnie od dobrej woli proszonego to: czasem proszę o pościelenie mojego łóżka, czasem o odkurzenie reszty mieszkania, ale jak widzę tę niedokładność i niestaranność, że i tak jest brudno, to poirytowana zabieram odkurzacz i poprawiam sama tongue_outa uwierz, kto mnie zna i bywa u mnie, wie że nadmiernym porządkiem to nie grzeszę.

      Wiem, że to mało, ale 2 x w tygodniu ma lekcje od 8 do 16:15 dokładnie 9 godzin lekcyjnych, nim wróci i zje już jest 17. Jak dołożą ostatnią jeszcze nie rozplanowaną godzinę ministra, to będzie o 16,15 kończył 3 x w tygodniu. W zeszłym tygodniu miał 6 sprawdzianów, w tym dwa z jednego przedmiotu. W większości dostał bardzo słabe stopnie, dwie 1, co nigdy się poprzednio nie zdarzało w takiej skali już od początku roku. Gdybym powróciła do większej liczby obowiązków, to nie byłoby kiedy się uczyć a i ksiązkę poczytać, w grę jakąś zagrać.
    • abecadlowa1 Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 11:39
      Karmienie kota i sprzątanie kuwety to żaden obowiązek, to po prostu troszczenie się o najmniejszego domownika. A w przypadku kuwety jeszcze troska o własne doznania olfaktoryczne.
      Przygotowywanie jedzenia to działanie w odpowiedzi na głód i potrzebę jedzenia. Pranie się robi żeby chodzić w czystym ubraniu. To nie są jakieś narzucone z zewnątrz obowiązki tylko dbanie o siebie i zaspakajanie własnych potrzeb. Moi to wiedzą od zawsze, ale może dlatego że są dziećmi samotnej matki, która nie ma czasu żeby wyręczać innych, bo musi zapie.dalać żeby zarobić sama na utrzymanie całej rodziny.
    • aqua48 Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 12:46
      Hmm.. mieszkasz u 14 latki skoro ona Ci ZAKAZUJE wchodzenia do pokoju? Usiądźcie razem i ustalcie jak mają wyglądać jej obowiązki domowe, którego dnia co ma robić konkretnie - czyli np. co piątek lub sobotę sprząta łazienkę, codziennie opróżnia zmywarkę, i wynosi śmieci, co środę przejeżdża odkurzaczem podłogi w całym mieszkaniu w tym w swoim pokoju, brudne rzeczy sortuje na bieżąco, a czyste wkłada do szafy. Możesz ustawić niewielki kosz na brudne rzeczy u niej w pokoju. Albo zajmuje się sama praniem swoich ciuchów, Ty się do tego nie przykładasz. Co woli..
      Wytłumacz jej że każdy w domu ma jakieś obowiązki bo tworzycie wspólnotę - rodzinę a nie pensjonat z darmową obsługą. I jej pokój oczywiście jest jej ale w mieszkaniu rodziców zatem nie oznacza to że może w nim robić absolutnie co chce, bo stopień jego czystości i porządku wpływa na czystość i higienę całego domu.. Rozmawiaj spokojnie, argumentuj, słuchaj co dziecko ma na ten temat do powiedzenia czy zaproponowania od siebie. I przemyśl jej propozycje.
    • nena20 Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 27.09.21, 18:27
      bezwzględnie dziecko powinno ogarniać swój pokój, tak aby dało się wejść. Jakieś stałe elementy, typu załadowanie zmywarki , odkurzanie w sobotę. W wakacje nieco więcej obowiązków. Moj syna, lat 12 sprząta swoj pokój, myje biurko, wyciera kurze, ściele łóżko, segreguje co już jest niepotrzebne. Nie ma zmiłuj. Do szafek nie zaglądam. Pranie czasem sobie układa, dość nieporadnie.
          • thank_you Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 08:16
            Nie, bo rodzice poniosą koszty.

            Byłam bałaganiara, ale brudny od miesięcy dywan, na nim czyste - (ekhm) - zakładane pozniej ubrania, niezmieniana tygodniami pościel, spleśniałe jedzenie pod łóżkiem to syfiarstwo, a nie normalka nawet wśród nastolatków.
            Argumenty dziecka, ze matka nie ma prawa wchodzić do pokoju pokazują, ze dziecko nie ma granic (nawet roczniakowi są potrzebne) i relacja rodzic - dziecko jest zaburzona. W domu KAŻDY ma prawa i obowiązki, czy mi sie to podoba czy nie. uncertain
                • pade Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 09:25
                  thank_you napisała:

                  > W porządku, ale ja tez mam swoje granice a w domu panują pewne zasady - czyli n
                  > ie syfimy (to cos innego niż twórczy bałagan).

                  Mówiąc o granicach mam na myśli granice psychologiczne, fizyczne, chodzi mi o odrębność, a nie o granice wytrzymałoścismile Zasady to jeszcze coś innego, to jak domowy regulamin.
                  I nie, granice rodzica nie obejmują pokoju dziecka, choćby nie wiem jak dorosły się przy tym upierał.
                    • pade Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 09:55
                      35wcieniu napisał(a):

                      > granice rodzica nie obejmują pokoju dziecka, choćby nie wiem jak dorosły się
                      > przy tym upierał

                      >
                      > Rozwiniesz?
                      >

                      Jesli przyjmiemy, tak jak Triss, że rodzic płaci rachunki i mieszkanie jest jego, a dziecko tylko czasowo u rodzica mieszka, to tak, granice fizyczne mogą się rozciągać na pokój dziecka.
                      Jesli przyjmiemy, że dom to miejsce, w którym każdy członek rodziny ma swoją przestrzeń, przedmioty do wyłącznego użytku, to wtedy przestrzeń/granice rodzica, kończą się tam, gdzie zaczyna się przestrzeń dziecka.
                      Owszem, nie tylko trzeba, ale i należy uczyć jak się z tą przestrzenią i przedmiotami obchodzić, ale kiedyś trzeba odpuścić nauczanie i pilnowanie, by dziecko wzięło za siebie odpowiedzialność.
                      • 35wcieniu Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 10:10
                        No nie. Nijak. Własna przestrzeń jest super i uważam że powinna być respektowana ale nie jeżeli za drzwiami panuje syf, zgnilizna i smród. Sory, nie mówimy o rozrzuconych książkach czy o zakurzonym parapecie tylko o resztkach jedzenia, skotlowanych brudnych z czystymi ubraniach, o stanie w którym nie można się swobodnie poruszać bez odsuwania syfu nogą. Błagam. To nie jest osobiste podejście do własnej przestrzeni tylko nieszanowanie domu.
                        • pade Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 10:39
                          35wcieniu napisał(a):

                          > No nie. Nijak. Własna przestrzeń jest super i uważam że powinna być respektowan
                          > a ale nie jeżeli za drzwiami panuje syf, zgnilizna i smród. Sory, nie mówimy o
                          > rozrzuconych książkach czy o zakurzonym parapecie tylko o resztkach jedzenia, s
                          > kotlowanych brudnych z czystymi ubraniach, o stanie w którym nie można się swob
                          > odnie poruszać bez odsuwania syfu nogą. Błagam. To nie jest osobiste podejście
                          > do własnej przestrzeni tylko nieszanowanie domu.
                          >
                          Do zalęgnięcia się robactwa nie mozna dopuścić, owszem, ale reszta? Na litość boską, to nastolatka będzie szukać czystych ciuchów i odsuwać rzeczy, żeby przejść. Rodzic może jedynie powiedzieć, że nie przyjdzie posiedzieć z dzieckiem w pokoju, bo go ten bałagan męczy.
                          Zresztą zobacz jak to działa, autorka pisze, że zastosowała różne metody i nie działają.
                          Jest tak uparta jak jej dziecko.
                          Ktoś powiedział, że szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów. I ja się z tym zgadzam.
                      • thank_you Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 10:28
                        Moja koleżanka przywiozła kiedyś garnek z pulpetami, których nie chciała zjeść i schowała go w szafce w biurku. Zalęgły się tam białe larwy, które opuściły i garnek a następnie biurko. Naprawdę, poprawność polityczna w stosunku do 14-latków jest mocno przereklamowana.
              • taje Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 08:59
                To samo chciałam napisać. Mnie to wygląda na stawianie oporu osobom, które nie respektują jej granic albo narzucają zasady, z którymi dziecko się nie identyfikuje.

                W moim rodzinnym domu obowiązywała zasada a raczej przymus piątkowego sprzątania, niezależnie od tego, czy było czysto, czy brudno, czy miałam inne zajęcia. Sobota nie, tylko piątek. Dla zasady, bo tak - to była odpowiedź matki. Tak trzeba. To był element pewnego światopoglądu - co ludzie powiedzą. Trzeba chodzić do kościoła, trzeba mieć w oknach firanki, trzeba recytować wierszyki gościom, trzeba to, trzeba tamto. Bez żadnej refleksji czy jest to coś, czego dana osoba potrzebuje. Szczerze nienawidziłam tego piątkowego terroru sprzątania i to bardziej jako wyrazu zasad, z którymi się - już jako nastolatka - nie zgadzałam.
                • triss_merigold6 Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 09:02
                  I bunt dziecięcy głosisz jako pani dojrzała wiekiem, ponieważ nie chcesz lub nie potrafisz różnicować okoliczności.
                  Panienka w ogóle nie musi zgadzać się z zasadami, wystarczy, żeby na bieżąco ogarniała chlew, który robi w zajmowanym pomieszczeniu.
                  • taje Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 09:08
                    Nie, nie głoszę. Próbuję zrozumieć. Uważam, że metody, jak je ktoś tu nazwał, opresyjne, które sama polecasz zupełnie się nie sprawdzają i jak widać autorka wątku po roku jest w punkcie wyjścia. Więc może trzeba zastanowić się nad przyczyną.
                      • pade Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 09:28
                        thank_you napisała:

                        > A kto powiedział, ze autorka wątku wprowadziła opresyjne metody, w szczególnośc
                        > i pierwsza - ze w domu zarządza rodzic, a nie dziecko?

                        Pisze, że zastosowała się do rad z poprzedniego wątku podpisując się pod osobami, które doradzały jej opresyjne metody.
                        Czytałaś tamten wątek?
                          • thank_you Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 09:42
                            Za stara jestem na uwierzenie w to, że ktoś, kto doprowadził do przewrotu w relacjach i w ciągu pół roku zmienił wszystko (nie da się) tylko rady nie przyniosły efektów. Obserwuję ludzi i widzę, jak często WYDAJE im się, że robią to, co mówią, że robią.
                          • pade Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 09:44
                            thank_you napisała:

                            > Tak, czytałam, dzisiaj. Gdzie napisała, że przywróciła zdrowy ład - decydującym
                            > i zarządzającym w domu jest rodzic, a nie 14-latka? Która owszem, ma swoje pra
                            > wa, ale ma także obowiązki?

                            Nigdzie. Jej metody nie zadziałały.
                            Co mnie w ogóle nie dziwi.
                              • widosna Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 10:09
                                no bez przesady. W wielu odpowiedziach pojawia się, że zastosowałam represyjne metody, zaczynam czuć się jak oprawca! sad Tak nie jest. Staram się postępować z nią łagodnie, wydaje mi się, że (porównując do innych matek) nigdy nie miała tak, że byłam oprawcą. Koleżanka zmuszała dziecko do nauki i ładnego pisania, ciągłym wyrywaniem kartek z zeszytu i wymuszaniem przepisywania. Jej dziecko robiło co kazała. Moja córka nigdy by nie przepisała wyrwanej kartki bo bunt by był taki, że zeszyt wylądowałby w koszu. I co niby miałabym wtedy zrobić? Tamta dziewczynka jest karna od początku, posłuszna. Moja to typ buntowniczki od maleńkości. Siostra jest zdyscyplinowana bez konieczności wprowadzania jakiejkolwiek metody.
                                Co robiłąm:
                                - najpierw sprzątałam sama i dawałam przykład - pewnie niewystarczająco dobrze bo nie jestem typem pedantki, nie przedkładam czystości domu nad wspólne spędzanie czasu, nad wspólne życie, rozmowy. Jest czysto ale nie pedantycznie
                                - sprzątałam z nią by pokazać co i jak i zachęcić. Było dobrze, gdy wykonywałam 80% roboty. Można powiedzieć, że leń z niej, niestety
                                - tłumaczyłam i prosiłam (przestałam sprzątać bo już była duża wystarczająco by robić to sama)
                                - zrobiliśmy remont pokoju - jak chciała. Myślałam, że polubi swój pokój i będzie dbać o niego skoro jest taki jak chciała
                                - groziłam (że nie zaprosi koleżanek, że odetnę internet)
                                - prosiłam i tłumaczyłam
                                - nie stawiałam za wzór innych dzieci (sama byłam dzieckiem porównywanym i wiem jak bardzo to wywarło na mnie zły wpływ)
                                - robiłam grafik zadań - bezskutecznie
                                - odcięłam internet - czyli dopiero wtedy wprowadziłam te opresje, która tak jest tu podkreślana jakie to opresyjne metody stosuję

                                To nie jest dziecko, które wykonuje potulnie polecenia rodzica. Może nie mam autorytetu u niej, nie wiem. Od maleńkości taka jest, Miała 3 latka a jak jej mówiłam, że idziemy z placu zabaw to był bunt przez pół godziny. Wszystko ciągle jest wymuszane no chyba, że jej zależy. Wtedy chodzi jak w zegarku.

                                Postanowiłam, po raz kolejny podjąć rozmowę z nią na ten temat. Wykorzystam radę jednej z forumek, że daję jej czas w piątki do 19.00 na sprzątnięcie pokoju (z grubsza, nie musi być błysk) na tyle by rzeczy leżały w szafach a nie na podłodze. O 19.00 wchodzę do pokoju z odkurzaczem i wszystko co leży luzem na podłodze lub łóżku ląduje w worku i wychodzi ze mną. Jak zacznie jej brakować ulubionych bluzek to może się zreflektuje. Czy to jest podejście oprawcze? może. Ale po dobroci najwyraźniej nie można. Jeśli nie poskutkuje, za pół roku napiszę kolejny wątek.
                                nie chcę wielkiej pomocy od niej bo ma bardzo dużo zajęć szkolnych i pozaszkolnych (sport). Chcę minimum utrzymania minimum akceptowanego przeze mnie standardu czystości w jej pokoju. W częściach wspólnych minimum pomocy. Rozumiem, że jest zmęczona ale ja też jestem zmęczona po całym dniu pracy.
                                • pade Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 11:12
                                  widosna napisała:


                                  > Postanowiłam, po raz kolejny podjąć rozmowę z nią na ten temat. Wykorzystam rad
                                  > ę jednej z forumek, że daję jej czas w piątki do 19.00 na sprzątnięcie pokoju (
                                  > z grubsza, nie musi być błysk) na tyle by rzeczy leżały w szafach a nie na podł
                                  > odze. O 19.00 wchodzę do pokoju z odkurzaczem i wszystko co leży luzem na podło
                                  > dze lub łóżku ląduje w worku i wychodzi ze mną. Jak zacznie jej brakować ulubio
                                  > nych bluzek to może się zreflektuje. Czy to jest podejście oprawcze? może. Ale
                                  > po dobroci najwyraźniej nie można. Jeśli nie poskutkuje, za pół roku napiszę ko
                                  > lejny wątek.
                                  > nie chcę wielkiej pomocy od niej bo ma bardzo dużo zajęć szkolnych i pozaszkoln
                                  > ych (sport). Chcę minimum utrzymania minimum akceptowanego przeze mnie standard
                                  > u czystości w jej pokoju. W częściach wspólnych minimum pomocy. Rozumiem, że je
                                  > st zmęczona ale ja też jestem zmęczona po całym dniu pracy.

                                  Mogłabyś jej w końcu dać spokój? Czy wytrzymać nie możesz bez wojny z dzieckiem?
                                  Czy Ty naprawdę uważasz, że ona nie rozumie co do niej mówisz i dlatego musisz jej w kółko tłumaczyć to samo?
                                  Zostaw jej pokój w spokoju, jeśli łazienkę ma wspólną z siostrą, niech sprzątają na zmianę. Naczynia ma odnosić do kuchni, części wspólne ogarniać wspólnie z innymi domownikami. Koniec tematu.
                                  Skup się lepiej na sobie. Na tym, dlaczego w ogóle nie poświęcasz uwagi dorastaniu swojej córki, jej funkcjonowaniu społecznym, emocjonalnym, dlaczego nie obchodzi Cię, czemu nie zaprasza gości do siebie, dlaczego tak bardzo ale to bardzo zależy Ci, żeby Cię słuchała, bo tak. A czemu w ogóle nie zależy Ci, żeby Cię chciała słuchać.
                                    • pade Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 11:21
                                      triss_merigold6 napisała:

                                      > Już autorka wyjaśniła, że mieszkają na tyle na uboczu, że trudno by koleżanki s
                                      > pontanicznie zaglądały po szkole czy popołudniami.

                                      Jasne. Wiesz co, koleżanki mojej córki mieszkają poza miastem i jakoś dziewczyny znajdują okazję do tego, by się spotykać w swoich domach. Zwłaszcza teraz, po tylu miesiącach zdalnej nauki i obostrzeniach.
                                    • pade Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 11:34
                                      35wcieniu napisał(a):

                                      > O tak. Idąc za twoją rada i wysyłając córkę brudną do szkoły bardzo się skupi n
                                      > a jej funkcjonowaniu społecznym i emocjonalnym. Pozwalając jej żyć w brudzie ró
                                      > wnież. Dobry plan.
                                      >


                                      Sądzisz, że 14 letnią dziewczynę mama wysyła do szkoły? Może jeszcze szykuje jej ubrania?
                                      Widziałaś w ogóle na oczy 14-latkę?

                                      Ten wątek świetne pokazuje jak można posunąć sprawy do absurdu. I co jest wg niektórych najważniejsze.
                                        • pade Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 12:21
                                          35wcieniu napisał(a):

                                          > No to zastąp słowo wysyła słowem: pozwala chodzic brudnej.
                                          > Pozwalanie chodzić brudnej świetnie wpłynie na jej funkcjonowanie społeczne i e
                                          > mocjonalne.
                                          >
                                          W pewnym wieku pozwalanie/nie pozwalanie można sobie o kant tyłka rozbić. Jak będzie chciała chodzić brudna, to się ubrudzi zaraz po wyjściu za drzwi. Jak jej będzie zależało na byciu zadbaną, to zawsze sobie coś czystego do włożenia znajdzie. A jak nie, to warto nauczyć dziecko obsługiwać pralkę. To naprawdę przydatna umiejętność.
                              • taje Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 10:12
                                No więc właśnie. Należy zdiagnozować przyczynę i dostosować do niej metody, które będą działać. Metody zależą oczywiście od przyczyny oporu. Nie wiem jak wygląda sytuacja w domu, ale może matka za bardzo (aczkolwiek bezproduktywnie) naciska i lepiej byłoby odpuścić i zobaczyć, jak sytuacja się rozwinie? Kanapki wyrzucać a reszta niech leży, nie zabierać ubrań do prania, nie jęczeć o bałaganie. Może córka zobaczy, że mieszkanie w bałaganie nie jest przyjemne i sama zacznie coś ogarniać. Może też, jak zrozumie, ze rodzice szanują jej przestrzeń, w tym fizyczną - pokój - weźmie za nią odpowiedzialność. Inna metoda - może zaoferować córce możliwość przearanżowania swojego pokoju tak jak chce - często ludzie bardziej dbają o samodzielnie urządzoną przestrzeń. A jeśli autorka koniecznie chce stosować kary to niechże będą produktywne. Zamiast po prostu obcinać kieszonkowe za karę i mieć nadal brudny pokój, zapłacić z jej kieszonkowego za sprzątaczkę, która ten pokój ogarnie.
                                • taje Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 10:17
                                  Ok, widzę u góry, że remont był i nie pomógł. A co córka mówi, jeśli w w ogóle, o przyczynach niechęci do sprzątania? Nie przeszkadza jej to, że w starych kanapkach może zalęgnąć się robactwo? że nie ma czystych ubrań? Czy ona ma jakiekolwiek wytłumaczenie dla swojego zachowania?
                                  • widosna Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 10:54
                                    Wg niej to bałagan a nie syf. Kanapki zgniłe usuwa, trochę nawet się wstydzi tego, ze je zostawia. Widać, ze zapomina o nich a potem leżą i co jakiś czas je usunie. Ale po prostu jest brudno. Niechby miała pędzle wymieszane z długopisami czy zeszytami, to mi wisi. Ale jeśli ma wielką szafę a ciuchy leżą gdzie popadnie to już mnie to wkurza. Gdy widzę papierki na podłodze - wkurza mnie. Ma śmietnik w pokoju. Drugi w łazience obok. Gdy widzę torebkę, ciuchy, zeszyty, ręczniki, czapkę w łóżku - wkurza mnie to. Z jednej strony - jej terytorium. Niech sobie ma jak chce ale to jest wspólny dom. Może faktycznie powinnam odpuścić? Ale przez te rozrzucone rzeczy wiem, ze jest tam kurz bo nie sposób porządnie sprzątnąć. Jeśli tygodniami nie ma tam odkurzacza to jest niezdrowo. Dlatego zależy mi na tym minimalnym porządku.
                                          • pade Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 11:19
                                            triss_merigold6 napisała:

                                            > Weź nie bądź śmieszna. To żenujące jak stare baby utożsamiają się z oporem dzie
                                            > wczynki z podstawówki i coś popiskują o nietykalności pokoju. Tu matka prezentu
                                            > je oczekiwania elementarne, a nie wygórowane.


                                            Żenująca jest stara baba, która nie ma pojęcia o tym, że jej żołnierskie metody nie działają na wszystkich ludzi.
                                              • pade Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 11:29
                                                35wcieniu napisał(a):

                                                > No ale spoko. Możemy się zgodzić że niektóre metody tu nie działają. Większość
                                                > nawet. Ale nie pisz że to co jest opisywane to wyrażanie osobowości i nieład bo
                                                > to jest zwyczajny obrzydliwy syf.
                                                >

                                                Nigdzie tego nie napisałam. Chodziło mi o osobowość w sensie autonomii. Autorka wyraźnie pisała o tym, że córka nie słucha jej/buntuje się od małego (jest krnąbrna). Takiego dziecka nie zmusza się do wykonywania poleceń coraz bardziej wyrafinowanymi sposobami/karami, tylko dostosowuje się metody do niego!
                                                I tak, są inne metody, ale one nie pasują do tego wątku, bo tu większość uważa, że dziecko ma zasrany (sorry) obowiązek słuchać rodzica i kropka.
                                                • widosna Re: 7, 8 klasiści, obowiązki domowe 28.09.21, 12:55
                                                  no ja się dostosowuję od 14 lat. Na prawdę córka ma we mnie oparcie, jeśli chce, przychodzi i rozmawia o swoich problemach. Interesuję się nią. Jestem zawsze jej pomocna ale najwyraźniej mało wymagająca. W wymaganiu mam sukces jeśli wymagania są zgodne z koncepcją córki. I to jest smutne. Bo nie żyje na pustyni tylko w społeczeństwie i powinna jednak umieć się wspasować w to społeczeństwo i czasami wykonywać czynności, które nie zawsze są zgodne z jej wizją świata. Jest pod opieką bardzo dobrego psychologa i nie stwierdzono u niej żadnych zaburzeń.

                                                  Jeśli chodzi o koleżanki, jak wspomniałam jest introwertyczką. Ma kilka dobrych koleżanek z którymi spotyka się się regularnie na zajęciach sportowych, spotykają sie na mieście, czasami u którejś z nich. Zapraszała do siebie. Kiedyś chciała spontanicznie zaprosić do siebie a wiedziałam, że ma syf. Powiedziałam, że nie zaprosi tak długo jak taki syf będzie. zasmuciła się, przyjęła do wiadomości i wdrożyła - czyli nie zrobiła nic by następnym razem koleżanki mogły przyjść.