Dodaj do ulubionych

Jak wam idzie z krokami?

27.09.21, 11:37
Ja mam obecnie cel 12k w tygodniu i 15k w weekend. W dni, w które biegam, jest łatwiej, bo kroki się same trzaskają. Bywają dni, kiedy kończę inne zajęcia o 21.00 - wówczas jest ciężko.
A jak u Was?
Obserwuj wątek
            • annaboleyn Re: Jak wam idzie z krokami? 27.09.21, 12:43
              mashcaron napisała:

              > Ja nie bardzo lubię mieć coś na nadgarstku. Zegarek zakładam tylko jak się chcę
              > wystroić bo ładny jest :p


              Teraz robią te zegarki naprawdę niebrzydkie, ale z tych samych powodów nie noszę, zegarek dla mnie to biżuteria. No i snucie się po domu niestety nie wlicza mi się w statsy sad
                • annaboleyn Re: Jak wam idzie z krokami? 27.09.21, 12:49
                  feniks_z_popiolu napisał:

                  > Ciekawe czy domowy, energiczny spacer wokół stołu ( jak np. Dulski) liczyłby si
                  > ę do statystyki ? smile

                  No pewnie! W czasach, kiedy śmigałam po chacie z telefonem przy tyłku (nie miałam słuchawek bezprzewodowych) to w bardziej zajęty dzień i 4-5 tys potrafiłam nabić samym miotaniem sie między koszem na pranie, a piekarnikiem : ) A że pracowe calle spędzam maszerując po mieszkaniu (tylko nie wokół stołu, bo zawsze wpadam na kanty), to już hohoho, z 1k bym mogła nabić smile
                  No ale technika mi stanęła na przeszkodzie wink
    • agonyaunt Re: Jak wam idzie z krokami? 27.09.21, 11:47
      Jakiś czas temu na BBC był program, w którym facet obalił sens nabijania tysięcy kroków. Ponoć sama liczba 10k bierze się nie z badań, ale od jakiegoś urządzenia jakiejś azjatyckiej firmysmile A dla zdrowia lepsze są krótkie (chociażby 15 min) intensywne przechadzki niż trzaskanie 10k kroków na codziennej krzątaninie bez podnoszenia tętna.
      • ludzikmichelin4245 Re: Jak wam idzie z krokami? 27.09.21, 11:57
        Częściowo się zgadzam, dlatego zwracam też uwagę na komponent tempa (moja apka mierzy też prędkość i przyznaje tzw. punkty kardio). A, na krzątaninie nie liczę - w domu telefon sobie leży, bo wychodzę z założenia, że ta aktywność właśnie przy krzątaniu jest znikoma i do pominięcia.
        Jak chodzi z kolei o spalanie, to słyszałam, że jest odwrotnie - lepsza jest długa aktywność na niższym tętnie niż krótka na wysokim, ale nie wiem czy to prawda.
        • norra.a Re: Jak wam idzie z krokami? 27.09.21, 13:45
          ludzikmichelin4245 napisał(a):


          > Jak chodzi z kolei o spalanie, to słyszałam, że jest odwrotnie - lepsza jest dł
          > uga aktywność na niższym tętnie niż krótka na wysokim, ale nie wiem czy to praw
          > da.

          Dłuższa aktywność na niższym tętnie to procentowo więcej spalonego tłuszczu, ale wydatek energetyczny niewielki. Po interwałach metabolizm jest wyższy nawet dobę i w ostatecznym rozrachunku spali się więcej kalorii.
          Najlepiej i trening (żeby seducho intensywniej popracowało) i lekka aktywność przez cały dzień, bo nie jesteśmy stworzeni do zalegania w bezruchu, więc pewnie stąd idea, żeby motywować ludzi do tych 10tys kroków, nawet jeżeli nie wygeneruje to dużego deficytu kalorycznego to na pewno wpłynie pozytywnie na układ ruchu, do tego po prostu zmobilizuje ludzi to wstania sprzed komputera czy TV.
        • magata.d Re: Jak wam idzie z krokami? 27.09.21, 12:57
          hexella napisała:

          > Dokładnie tak. 10k przedreptane w dużej kuchni, to nie to samo co przebiegnięte
          > 8KM czy długi spacer.
          No właśnie też się zastanawiam, co to daje mierzenie tych kroków przedreptanych po kuchni czy z pokoju do łazienki. Pewnie, ze lepsze to niż ciągłe siedzenie, no ale ktoś kto prowadzi normalne życie, to i tak robi te kroki, niezależnie czy je mierzy czy nie. Natomiast, faktycznie dla zdrowia to istotne jest jeszcze tempo, długość i ciągłość. Ja sporo kroków robię przy codziennych czynnościach, ale żebym poczuła moc ruchu wink, to jednak musze się zmęczyć i choć odrobinę spocić.
                • magata.d Re: Jak wam idzie z krokami? 27.09.21, 20:37
                  No aktywny zawodowo i życiowo człowiek to raczej wychodzi z domu wink
                  Mówię o aktywności typu: idę do pracy (na pieszo, albo musze dojść do tramwaju i od tramwaju), odprowadzam dziecko do szkoły, przyprowadzam, pójdę do sklepu, odprowadzę dziecko na angielski (a w czasie jego lekcji pochodzę po okolicznych sklepach), wieczorem i po południu pójdę na spacer z psem itp.

                  • dominika9933 Re: Jak wam idzie z krokami? 28.09.21, 20:55
                    magata.d napisała:

                    > No aktywny zawodowo i życiowo człowiek to raczej wychodzi z domu wink
                    > Mówię o aktywności typu: idę do pracy (na pieszo, albo musze dojść do tramwaju
                    > i od tramwaju), odprowadzam dziecko do szkoły, przyprowadzam, pójdę do sklepu,
                    > odprowadzę dziecko na angielski (a w czasie jego lekcji pochodzę po okolicznych
                    > sklepach), wieczorem i po południu pójdę na spacer z psem itp.
                    >
                    Wiesz, jestem aktywna zawodowo i życiowo. Tylko biuro mam w pokoju koło sypialni, a dziecko bardzo dorosłe, mieszkam sama, sklepów nienawidzę, wystarczy mi plac raz w tygodniu i sklep też raz w tygodniu. Na szczęście mam psa, niezbyt aktywnego, a resztę aktywności muszę sama sobie organizować. Ale jakbym tego nie robiła, i nie miała psa, to mogłabym wychodzić z domu ze dwa razy w tygodniu.
          • babazradomia Re: Jak wam idzie z krokami? 27.09.21, 16:52
            magata.d napisała:

            > hexella napisała:
            >
            > > Dokładnie tak. 10k przedreptane w dużej kuchni, to nie to samo co przebie
            > gnięte
            > > 8KM czy długi spacer.
            > No właśnie też się zastanawiam, co to daje mierzenie tych kroków przedreptanyc
            > h po kuchni czy z pokoju do łazienki.

            Spokój sumienia daje wink Przyjemniej wieczór spojrzeć na zegarek i zobaczyć "mission completed", niż wyjść co drugi dzień na godzinę na intensywny marsz z kijami, bez zegarka.
          • ludzikmichelin4245 Re: Jak wam idzie z krokami? 27.09.21, 21:33
            Ja mam trochę odwrotnie - zauważyłam, że wpadłam w pewną pułapkę bardziej konkretnego treningu - jak już odbębniłam coś bardziej intensywnego, to potem przez resztę wieczoru czułam się przed sobą usprawiedliwiona, żeby zalegać na kanapie. A te kroki jednak mobilizują, żeby nadal się jeszcze poruszać.
            • wapaha Re: Jak wam idzie z krokami? 29.09.21, 08:16
              ludzikmichelin4245 napisał(a):

              > Ja mam trochę odwrotnie - zauważyłam, że wpadłam w pewną pułapkę bardziej konkr
              > etnego treningu - jak już odbębniłam coś bardziej intensywnego, to potem przez
              > resztę wieczoru czułam się przed sobą usprawiedliwiona, żeby zalegać na kanapie
              > . A te kroki jednak mobilizują, żeby nadal się jeszcze poruszać.

              IMHO, dla organizmu zdrowszy jest regularna aktywność (niekoniecznie intensywna) niż intensywne zrywy 1-2xtyg i kanapa.
        • hexella Re: Jak wam idzie z krokami? 27.09.21, 13:21
          w pracy u mojego męża jest kilku chłopaków, którzy dostali smartwatche od żon lub kupili sobie w heroicznym, acz jednorazowym akcie prozdrowotnych postanowień. I ci panowie nabijają "kroki" machając rękami na krześle big_grin Jeden wpadł na ten szatański pomysł, reszta podchwyciła z wdzięcznością. Wreszcie mogą się wykazać przez żonami lub oszukać dźwięki powiadomieńwink
    • hexella Re: Jak wam idzie z krokami? 27.09.21, 12:03
      Automatycznie mam ustawione na 10k. Bardzo rzadko zdarza się tego nie zrealizować. Biegam co drugi dzień i wtedy, wiadomo- jest więcej. Ale nawet w dni fitnesowe nie ma większego problemu, żeby tyle napykać. Jeśli coś tam brakuje to nie ma zmiłuj - jest wieczorny spacereksmile Mój smartwatch dodatkowo nie zadowala się krokami wynikającymi ze zwykłego przemieszczania się. Musi być minimum 90 minut aktywności ruchowej na zwiększonym tętnie. Pilnuje mnie jak cerber, a ja się potulnie dostosowuję.
    • m_incubo Re: Jak wam idzie z krokami? 27.09.21, 12:11
      Ja po mieście mało poruszam się samochodem, właściwie wyłącznie wożąc dzieci na zajęcia, więc na co dzień normalnie wyrabiam te 10000, czesto powyżej 12000 kroków, ale mnie kroki zlicza opaska więc domowa /pracowa krzątanina też się do tego wlicza. Na wakacjach robię dwa razy więcej.
      10000 kroków to nie jest dużo, ale gdy spędzasz 8 h w biurze a resztę ogarniasz autem, to faktycznie może być nie do zrobienia.
    • pyza-wedrowniczka Re: Jak wam idzie z krokami? 27.09.21, 12:31
      To ja nie mam się czym chwalić. W taki zwykły dzień 5000-6000 wyrobię jak dobrze pójdzie. Nie jeżdżę autem, ale dużo rowerem... Ale rano tyle, co z sypialni do łazienki i potem po schodach na dół. Potem rowerem do szkoły i pracy. W pracy między biurkiem, ekspresem do kawy i toaletą... Jak nie pójdę specjalnie na spacer, to tych 5000 nie umiem przekroczyć, serio. A wydaje się, że prowadzę całkiem normalny tryb życia, tylko z siedzącą pracą.
    • asia_i_p Re: Jak wam idzie z krokami? 27.09.21, 12:35
      Same się robią. NIe mam prawa jazdy i prowadzę syna rano do szkoły - circa 1,5 km - potem idę do swojej szkoły - chyba około 2 km. Czyli 6-7 tys. mam o 8, kiedy zaczynam pracę. Potem pobiegam po szkole, pójdę na zakupy i 10 000 jest.
    • feniks_z_popiolu Re: Jak wam idzie z krokami? 27.09.21, 12:39
      Nie biegam więc kroków dodatkowo nie nabijam. Codziennie chodzę do pracy i z pracy. Sprawy na mieście załatwiam na pieszo, nie korzystam z samochodu, unikam zbiorkomu. 10-12 tysięcy robię codziennie. W weekend różnie, zależnie od pogody. Wczoraj było pięknie i zrobiłam 14 tysięcy
    • paulownia88 Re: Jak wam idzie z krokami? 27.09.21, 12:41
      ludzikmichelin4245 napisał(a):

      > Ja mam obecnie cel 12k w tygodniu i 15k w weekend. W dni, w które biegam, jest
      > łatwiej, bo kroki się same trzaskają. Bywają dni, kiedy kończę inne zajęcia o 2
      > 1.00 - wówczas jest ciężko.
      > A jak u Was?
      Średnio 20 tysięcy dziennie
      • annaboleyn Re: Jak wam idzie z krokami? 27.09.21, 13:15
        extereso napisała:

        > Ja niedużo chodzę, no teraz nad morzem to na luzie 20 tys , ale tak to z 8. Lub
        > ię na rower wsiąść, na rolki, jogę machnąć, ale chodzić akurat nie lubię.

        Rolki biją na głowę chodzenie, po rolkach boli mnie absolutnie każda część ciała, nawet, jak się przypadkiem nie wywrócę wink
        Rower lubię, ale zawsze mam wrażenie, że mnie za mało męczy, a niestety, w moim przypadku efektywność ćwiczeń mierzy sie zmachaniem...
    • lilia-anna Re: Jak wam idzie z krokami? 27.09.21, 13:20
      Nie prowadzę auta, nie jeżdzę rowerem, więc wszystko w obrębie swojej dzielnicy załatwiam "na nogach": pracuję z domu, ale sklepy, placówki dzieci, lekarz gdzieś blisko, poczta po drodze, plac zabaw - wszystko to na piechotę, więc mnóstwo kilometrów codziennie robię, niejako niechcący. Tu kilometr, tu pół, tam dwa - tu dwadzieścia minut w jedną stronę, tu kwadrans... i się robi smile W weekend jakiś spacer z dzieciakami, lody, wycieczka do lasu czy coś i tak mi się te kroki nabijają.
    • kobietazpolnocy Re: Jak wam idzie z krokami? 27.09.21, 13:55
      Mam opaskę, która pozwala mi wybrać parametr, na którym chcę się skupić. NIE SĄ nim kroki, lecz minuty aktywności. Te 10K kroków to jest pułapka - wystarczy dzień, gdy dużo jeżdżę na rowerze bądź pływam i kroków nie nabijam.
      Poza tym ostatnio pokazały się badania mówiące, że 6-7K kroków daje najlepsze rezultaty, a korzyści powyżej tego wyniku maleją dosyć znacznie.
      Te kroki to powinny być wskazówką, ale nie pułapką statystyk (łatwo w taką wpaść, gry opaska ponagla i wyniki w appce przestają ładnie wyglądać).
      • kk345 Re: Jak wam idzie z krokami? 28.09.21, 22:10
        Czytaj sobie spokojnie i bez stresu: to jest ematka, tu wszystkie 10 tysięcy to machają do 10 rano, w drodze do wucetu i pod prysznic. Społeczeństwo z kolei średnio ma z 5 tysięcy dziennie, więc ten tego... big_grin
        naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C414979%2Cswiatowy-ranking-aktywnosci-fizycznej.html
        "przeciętny użytkownik smartfona stawia dziennie 4961 kroków"
        • fifiriffi Re: Jak wam idzie z krokami? 30.09.21, 10:18
          kk345 napisała:

          > Czytaj sobie spokojnie i bez stresu: to jest ematka, tu wszystkie 10 tysięcy to
          > machają do 10 rano, w drodze do wucetu i pod prysznic. Społeczeństwo z kolei ś
          > rednio ma z 5 tysięcy dziennie, więc ten tego... big_grin
          > naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C414979%2Cswiatowy-ranking-aktywnosci-fizycznej.html
          > "przeciętny użytkownik smartfona stawia dziennie 4961 kroków"


          Ale tak było... jak pracowałam w poprzedniej pracy 8k mialam o 9/10 rano.
            • wapaha Re: Jak wam idzie z krokami? 01.10.21, 07:45
              kk345 napisała:

              > I nadal tyle trzaskasz przed drugim sniadaniem?

              Ja tak miewam.
              5tys przed 9 to standard. Teraz mam ponad 2 tys (zegarek się ładuje od kilkunastu minut więc i tak wszystkich kroków nie nabil).
              Na samych zajęciach na basenie (ok 1,5h)robię ok 2tys kroków . Ale fakt, dużo chodzę po prostu i przemieszczam sie. Nie mam tzw. pracy siedzącej
        • lea_233 Re: Jak wam idzie z krokami? 01.10.21, 07:55
          Nie każda ematka i nie na każdym etapie życia tak ma. Jak dzieci by małe i woziłam je samochodem do przedszkola czy szkoły, potem jechałam do pracy to trudno było zrobić te kroki. Ala teraz przy dorosłych dzieciach i zdecydowanie mniejszej ilości obowiązków to spokojnie

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka