Dodaj do ulubionych

Antypatia od pierwszego wejrzenia.

27.09.21, 14:11
Czy miewacie antypatie do przypadkowych osób? Rzadko tak mam z ludźmi ale nie znoszę listonosza. Jestem po 40 - stce on ma jakieś 20 lat mogłabym być jego matką a on zwraca się do mnie w formie pani Katarzyno, co uważam za niegrzeczne w tej akurat sytuacji, jestem od niego dwa razy starsza i jesteśmy ludźmi którzy się nie znają i nigdy nie zamieniliśmy ze sobą więcej niż zdanie. Przewraca na mnie gałami, ciągle z wyższością na fochu, normalnie nie mam ochoty na odbieranie listów i patrzenie na tego małolata. Zawsze listonoszy traktowałam neutralnie nie rozmyślałam nad nimi. A wy macie kogoś takiego?
Obserwuj wątek
    • mashcaron Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 27.09.21, 14:35
      "Parkingowy" ( facet, który sprawdza czy się zapłaciło za parking i ew. wystawia mandaty). W życiu z nim nie zamieniłam słowa ale ma taki wredny ryj i sposób bycia ( widuję często jak rozmawia, a raczej kłóci się z ludźmi) że serio patrzę na niego z obrzydzeniem :p
    • magdallenac Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 27.09.21, 14:44
      Dziwi mnie Twoja intensywność kontaktów z tym listonoszem, pół dnia z nim spędzasz, że jesteś w stanie zaobserwować, aż tyle różnych uczuć emocji i sygnałów wysyłanych Ci przez tego nieszczęsnego listonosza? Sfochowany, przewraca gałami i traktuje Cię z wyższością, kiedy wręcza Ci list i w tym samym czasie nie zamieniliście więcej niż zdanie? Może to dzieje się tylko w Twojej głowie?
            • snakelilith Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 27.09.21, 15:11
              Ale to ty czujesz się z racji wieku i pozycji społecznej (to on wyświadcza ci usługę) w wyższej pozycji, więc zachowuj się tak, ja się od kogoś w takiej sytuacji oczekuje, a nie wkurzaj się, że on tego nie zrobi. Powiedz mu prosto z mostu, że dla niego nazywasz się pani XY, a nie Katarzyna. Albo daj mu to do zrozumienia w nieco ironiczny sposób.
              • magdallenac Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 27.09.21, 15:16
                Tak jak najlepsza nauczycielka angielskiego na świecie, pisząca na tym forum. Jeśli rodzic nie rozpocznie maila od: Szanowna Pani, nie ma co liczyć na odpowiedź. Zrób tak samo, jeśli listonosz nie zacznie Cię tytułować stosownie do Twojej pozycji społecznej, wieku, nie przyjmuj po prostu korespondencji.
            • magdallenac Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 27.09.21, 15:13
              Tak, zgadzam się z drugą częścią Twojej wypowiedzi. Młody zachowuje się niewłaściwie, ale nie ma sensu pielęgnowanie tej antypatii, tylko dlatego, że nie tytułuje jej w odpowiedni sposób. Trudno mi też sobie wyobrazić, że podczas wręczania listu, autorka jest w stanie zaobserwować tę całą gamę uczuć, emocji i wyższości płynącą od listonosza.
              • 3-mamuska Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 28.09.21, 16:27
                magdallenac napisała:

                > Tak, zgadzam się z drugą częścią Twojej wypowiedzi. Młody zachowuje się niewłaś
                > ciwie, ale nie ma sensu pielęgnowanie tej antypatii, tylko dlatego, że nie tytu
                > łuje jej w odpowiedni sposób. Trudno mi też sobie wyobrazić, że podczas wręczan
                > ia listu, autorka jest w stanie zaobserwować tę całą gamę uczuć, emocji i wyższ
                > ości płynącą od listonosza.


                Może mówi pani Katarzyno bo biorąc list do ręki pierwsze wpisane jest imię rzuca okiem
                Łatwiej jest powiedzieć p.Katarzyno, p.Aniu niż p. Łukaszu bo nie ma możliwości przekręcenia nazwiska.

                Ja z natomiast nienawidzę jak się nowi do mnie po nazwisku. Jak w szkole Kowalska do tablicy. Brrr.
                Jak się cieszę ze mieszkam w kraju ,gdzie ludzie używają imion, nawet w szpitalu obcy ludzie wołają Katarzyna a potem się upewniają Katarzyna Kowalska ? Zapraszam. Miło mi i przedstawiają się z imienia i czasem z nazwiska. Choć widza mnie pierwszy raz i często ostatni.
                Ale dla mnie imię jest ważniejsze niż nazwisko.
        • kosmos_pierzasty Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 27.09.21, 15:03
          Jasne, to jest lekko protekcjonalne. Uprzejme, ale w sytuacjach, gdy jest jakaś współpraca czy coś... I to mówiący "Pani Kasiu, proszę to i tamto..." jest wyżej w hierarchii... Aczkolwiek już przywykłam, że ludzie tego chyba nie wiedzą - bo zakładam, że nie każdy, kto zwraca się do mnie "Pani Kosmos" ma złe intencje. Ot, zmiana obyczjaów. Jak i z wyciąganiem ręki na powitanie przez mężczyzn... Przecież oni nie robią tego, by obrazić... A że w pewnego typu kontaktach to częste? Cóż... Pozostaje uznać za zmianę obyczajów, nawet jeśli wynikającą z ignorancji...
        • 3-mamuska Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 28.09.21, 16:19
          kamkaklamka napisała:

          > Ty uważasz że powinien używać mojego imienia? Dla mnie forma pani i imię od obc
          > ego człowieka jest nie na miejscu tak jak i zdrobnienia jak ktoś cię nie zna, o
          > n jest ode mnie jakieś 20 lat młodszy więc tym bardziej.

          A jak ma mówić pani hrabianko? Może wyjmij kij z doopy będzie ci lżej.
          Serio taka stara się czujesz? Bo masz wow 40 lat 😂

          Co innego gdyby ci mówił „cześć kaśka”
    • daniela34 Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 27.09.21, 15:06
      Zdarza mi się. Nie lubię jednego jedynego sąsiada, to taki "wiejski filozof"- nic na to nie poradzę, irytuje mnie.
      Kiedyś mi się zdarzyło w stosunku do pierwszy raz w życiu spotkanej dziewczyny, z którą musiałam spędzić tydzień na wyjeździe. Tu akurat moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina- miała bardzo dla mnie irytującą barwę głosu i stąd antypatia, ale bardzo się starałam, żeby jej tego nie okazywać.
      Trzecią osobą był jeden z profesorów z naszego wydziału. W opinii większości studentów "poczciwina", "taki miły starszy pan"- mnie natomiast od początku nie pasował. I okazało się, że miałam rację, po pierwsze zrobił egzamin z pytaniami z sufitu, kompletnie w oderwaniu od wykładu czy podręcznika (własnego autorstwa zresztą), po drugie- po tym jak już szczęśliwie zdałam egzamin i pożegnałam profesora wyszły bardzo nieładne sprawy z jego przeszłości. Ostatecznie uczelnia mu podziękowała niewiele później.
    • kaki11 Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 27.09.21, 15:19
      Zdarza mi się, i przyznam, że tego nie lubię- bo z jednej strony wiem, że człowiek może być fajny a na pewno jeszcze nie zasłużył żeby go nie lubić ale co mogę na to poradzić, jak mnie odrzuca?
      A swoją drogą, co jest złego w zawracaniu się do kogoś "Pani Katarzyno"? tzn. ja rozumiem, że tego gościa możesz nie lubić, nawet bez powodu, ale dlaczego przeszkadza ci taki zwrot? mnie zawsze wydawał się bardzo neutralny, właśnie idealny kiedy chcemy się zwrócić do kogoś kogo imię znamy a z kim nie mamy bliskich relacji?.
    • aadrianka Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 27.09.21, 15:34
      Zdarzają się osoby, które nigdy niczym mi nie zawiniły, a z jakiegoś powodu potwornie mnie irytują. No ale tu jeszcze mogą w grę wchodzić powody typu nieprzyjemny ton głosu, feromony, jakieś uzasadnienie się może znaleźć. Natomiast z tajemniczego powodu od wczesnego dzieciństwa odczuwam może nie antypatię, ale głęboką rezerwę wobec ciemnookich ludzi o jasnych włosach, zwłaszcza kobiet. W środowisku, w którym większość kobiet choć raz w życiu rozjaśniała sobie włosy, jest to trochę uciążliwe. Nie mam pojęcia, skąd mi się to wzięło.
    • rb_111222333 Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 27.09.21, 15:49
      Jeden z sąsiadów mnie irytuje. Nie mamy żadnego konfliktu, nie jest również uciążliwym sąsiadem, ale odbieram go jako napakowanego gbura. Pewnie dlatego, że sam nigdy się nie przywita, a na moje powitanie odpowie półgębkiem. Męczę się jak go widzę.
      • black_halo Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 27.09.21, 19:33
        Racja, mi sie ze dwa razy zdarzylo. Kiedys w pracy. Przyszedl nowy koles i na sam jego widok doznalam jakiegos nieprzyjemnego uczucia. Potem podalam mu reke na powitanie, nasze spojrzenia sie skrzyzowaly i zanim jeszcze powiedzial swoje imie, wiedzialam, ze pojdzie na noze. I poszlo.
    • gama2003 Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 27.09.21, 16:45
      Miałam tak kilka razy i ganiłam siebie w myślach. A po czasie ( gdy znajomość z jakiś powodow trwała) wychodziło, że pierwsze wejrzenie bylo trafne a intuicję mam mądrzejszą od rozumu.

      Druga teoria i też o listonoszu.

      No tak mnie facet drazni, że te kilka sekund podpisywania poleconych robi ze mnie w środku mordercę rozszarpującego na strzępy.

      I po latach odkryłam dlaczego - przypomina baardzo szefa z mojej najgorszej pracy. Kanalię i cwaniurę. Listonosz to mlodsza i mniejsza wersja. Ten sam sposób mowienia, poruszania się i spore podobieństwo. Więc co robić, zasluguje na antypatię i już.
      Wymyśliłam na własne potrzeby, ze te antypatie to właśnie intuicja, lub podobieństwo do kogoś tam beznadziejnego z przeszlosci.
    • kasiaabing Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 27.09.21, 17:06
      Jak starałam się o pracę to na rozmowie czekało ze mną jeszcze kilka dziewczyn. Jedna wybitnie mi nie podpasowala, od razu stwierdziłam, że my to się nie dogadamy.
      Traf chciał, ze przyjęli mnie, ją i jeszcze kilka dziewczyn.
      Z nią do tej pory nie mogę się dogadać, schodzimy sobie z drogi żeby nie było spięć.
    • nevertheless123 Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 27.09.21, 17:45
      Była koleżanka z pracy.
      Gdy tylko słyszałam jej głos, jeszcze zanim przekroczyła próg naszego obiektu, to robiłam się napięta i humor przestał mi dopisywać.
      Denerwowało mnie w niej wszystko - to co mówiła, to jak mówiła, a nawet jak milczała. Nigdy nie miałam na nikogo takiej alergii i przyznam, że do dziś nie wiem, w czym dokładnie był problem. Od początku widziałam ją jako osobę wywyższającą się nad innymi, która jednak próbowała sprzedawać swój wizerunek jako osoby nadzwyczaj uduchowionej, wręcz świętej . Miałam również wrażenie, że mnie nie lubi i jest o coś zawistna, ale nigdy nie dowiedziałam się, z jakiego powodu.
      Pomimo licznych prób, nigdy nie udało mi się do niej przekonać i odetchnęłam z ulgą, gdy przestałam mieć z nią do czynienia.
    • veryvery Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 27.09.21, 18:24
      Zdarza sie się u mnie taka antypatia od pierwszego spojrzenia, ale to raczej na zasadzie że poznam, zobaczę kogoś I od razu wiem że tej osoby nie polubię. I zawsze mi sie to sprawdza gdy juz poobcuję z tą osobą dłużej, poznam ją lepiej. Oczy, spojrzenie, wyraz twarzy dużo mówią o usposobieniu człowieka. Uważam że brzydkie cechy charakteru często wyłażą na twarz I po prostu widać że ktoś jest wredny, złośliwy itd. Instynkt nigdy mnie nie zawiódł.
      W odwrotną stronę też to działa, czyli zdarza się że kogoś polubię od pierwszego wejrzenia.
      • bene_gesserit Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 27.09.21, 20:26
        Poczytaj sobie o samospełniającej się przepowiedni big_grin

        I o seryjnych zabójcach, np Tedzie Bundym - stereotypowo przystojnym chłopaczku, którego wszyscy lubili, a który w wolnych chwilach zwabiał i zabijał kobiety. Zwabiał, korzystając z aparycji uroczego amerykańskiego chłopaka z reklamy pianki do golenia..
      • bene_gesserit Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 27.09.21, 21:06
        Badania dowodzą, że ludzie wstecznie sami siebie przekonują o trafności swojej intuicji. Tzn jak przeczucie się sprawdza, to to pamiętają, a jak nie - to jakoś magicznie zapominają.

        Noi znowu: samospełniająca się przepowiednia, błędy poznawcze itd itd.
    • umi Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 27.09.21, 23:32
      U nas byl lisonosz "Macius' (imie zmienione), ale starszy ode mnie. Sporo. Wszyscy na niego mowilismy w zdrobnieniu i nikt na pan. Teraz nastal nowy, padalec leniwy, co nawala stale. Nie wiem jak ten len ma na imie. Jesli goofniak oprocz jednego zwrotu jest OK, to mu mow po imieniu po prostu i przestanie Cie uwierac. Zauwazylam juz w kilku miejscach w pl, ze mlodsi do starszych (wspolpracownikow) zwracaja sie per Pan/pani X, a ci do nich po imieniu (bez honorowania). Moze na tej poczcie jest taka kutura po prostu i on nie ma nic zlego na mysli, tylko odruchowo stosuje ta sama zasade?
    • malgosiagosia Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 28.09.21, 00:28
      Ja mam tak, ze jesli czlowiek mlody, to moj stosunek do niego jest dla niego nauka, jak nalezy traktowac drugiego czlowieka, dlatego jestem i delikatna, i pelna szacunku, i uprzejma nad wyraz. Zmuszam swoim zachowaniem do nalezytego dla mnie szacunku. Nigdy mi sie zdarzylo, zeby na moj szacunek, mlody czlowiek nie odpowiedzial tym samym.
    • konsta-is-me Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 28.09.21, 01:10
      Od pierwszego wejrzenia,w sensie nic mi nie zrobili- rzadko.
      Ale mam natychmiastowa antypatie do ludzi wytrzeszczajacych teatralnie oczy ze zdumienia,a nie daj buk z głupawym uśmiechem.
      ZAWSZE okazują się totalnymi głupkami/dupkami/wrednymi typami .
      ZAWSZE,ZAWSZE, ZAWSZE- nigdy się nie pomyliłam co do tego.
      • igge Re: Antypatia od pierwszego wejrzenia. 28.09.21, 17:02
        Ja też nie przypominam sobie w poprzednich miejscach zamieszkania, żebym kiedykolwiek listonosza poznała.
        Ale tu, gdzie teraz mieszkam listosza znam i bardzo lubię.
        Ten sam od wielu lat i czasami mijam go autem w deszcz, śnieg i zawieruchę pedałującego po okolicy rowerkiem.
        Raz nawet pomógł mi gdy spotkałam go gdzieś na korytarzu na poczcie ( która też jest fajna u nas bardzo i panie na poczcie
        sympatyczne choć formalistki) odebrać papiery nie dla mnie i wymagające moich dokumentów/ podpisów/upoważnień - bez przynoszenia/ załatwiania tego wszystkiego.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka