Dodaj do ulubionych

Sport wyczynowy?

28.09.21, 08:55
www.onet.pl/sport/onetsport/robert-karas-wrocil-do-polski-mowi-o-rekordzie-i-o-dziecku/j108dhm,d87b6cc4
Pięciokrotny Ironman... tzn wow, gratulacje i fajnie ze ktos ma pasję która nie jest piłka kopaną i jeszcze wygrywa zawody. Ale tak sobie myślę że cholernie ciężko być partnerem/ partnerka takiego wyczynowca: dieta, treningi, chyba nie ma mowy o normalnym funkcjonowaniu w związku.
A poza tym przecież taki wysiłek i obciążenie odezwie się za parę lat bo sport wyczynowy to nie jest nic zdrowego.
Moj osobisty chlop biegał kilka lat wyczynowo i co? Ma totalnie zjechane kolana, raczej nie do naprawy. I po co to wszystko?
Obserwuj wątek
    • huang_he Re: Sport wyczynowy? 28.09.21, 09:18
      Dawno temu byłam w związku z takim facetem. Kochałam go ogromnie i z naprawdę wielkim zaangażowaniem prowadzałam do domu, prawie nosząc go na plecach, gdy po raz kolejny przesadził z treningiem. Rozumiałam, bo sama tak miałam. Zdarzało mi się, że nie mogłam o własnych nogach wyjść z basenu. Zdarzało mi się wymiotować ze zmęczenia.

      Nie widziałam jednak dalej tak wspólnego życia. Nie chciałam co chwilę latać od pustyni po środek oceanu. Nie chciałam też być sama, gdy jego nie będzie. Znalazłam jego odwrotność. Jest może mniej adrenaliny, ale jest spokój. Moje dzieci mają spokój i ojca na co dzień. Ja nadal mam tendencję do zajechania się w sporcie, ale… ale jak u twojego męża - kolana już nie te, zresztą są po operacji. Od dawna się pilnuję.
      A tamten… A tamten ma właśnie pierwsze dziecko (a lat ma 44) i widzę, że codzienny trening jest, mieszka na drugim końcu świata, i jak się dziecko urodziło, to dla jego pomyślności urządził jakiś grupowy kilkudniowy pustynny maraton. Kiedyś podziwiałam. Kiedyś zastanawiałam się, czy to była dobra decyzja, to rozstanie. Teraz współczuję - jemu uzależnienia, a jego żonie i dziecku - strachu i samotności.
    • 35wcieniu Re: Sport wyczynowy? 28.09.21, 09:19
      Dobrze że ci co to całe życie spokojnie przed kompem albo na magazynie nie mają zajechanych kręgosłupów.
      A związek jak każdy inny, sportowcy jadą na zawody, inni ludzie na delegacje, nieraz długie, na szkolenia, na egzaminy, na studia...
    • norra.a Re: Sport wyczynowy? 28.09.21, 09:27
      On się utrzymuje ze sportu, więc te jego kilka treningów dziennie, to tak jak etat u przeciętnego człowieka, do tego trenuje głównie w domu, więc może spędzić z rodziną przerwy, zawody to zazwyczaj 1 w roku może 2.
      Dieta to w pudełkach mu do domu przyjeżdża, więc myślę, że źle nie mają
    • primula.alpicola Re: Sport wyczynowy? 28.09.21, 19:41
      Jestem pełna podziwu, to wielki sukces, taki rekord! W ogóle bardzo mi się ten facet podoba. Agnieszka Włodarczyk fajnie trafiła, życzę im, żeby tym razem to było naprawdę trwałe "ciało astralne"wink, zwłaszcza że w grę wchodzi dziecko.
      Co do wyniszczenia organizmu, pod odpowiednia opieką, i z zachowaniem umiaru, myślę, że jakoś da radę. A jak się posypie, to będzie się rehabilitować i szukać innych sposobów na życie zawodowe.
      I wolałabym związek z triathlonistą, niż z himalaistą.

    • leosia-wspaniala Re: Sport wyczynowy? 28.09.21, 20:51
      >dieta, treningi, chyba nie ma mowy o normalnym funkcjonowaniu w związku.

      Dieta to najmniejszy problem, są pudełka dla sportowców. Treningi - a czym się w przypadku zawodowca różnią od etatu? Zwłaszcza od pracującego wyjazdowo albo np. chirurga?

      >sport wyczynowy to nie jest nic zdrowego

      Prawda. Ale podobnie jak siedzący tryb życia, a jednak to nad sportowcami wszyscy załamują ręce.

      >Moj osobisty chlop biegał kilka lat wyczynowo i co? Ma totalnie zjechane kolana, raczej nie do naprawy.

      Ja biegam od prawie 10 lat, może nie ultra po górach, ale i nie czysto rekreacyjnie, tygodniowo robię 60-80 km, kolana w świetnej formie. Chłop nie miał trenera, fizjoterapeuty, indywidualnie dobieranych wkładek do butów, nie robił ćwiczeń wzmacniających? Bo rozumiem, że biegał wyczynowo ale nie zawodowo, więc nie musiał otejpowany zapitalać w maratonie tempem na 2:15?

      >I po co to wszystko?

      Dla zabawy, adrenaliny, pokonywania słabości, dla pasji, przyjemności, pieniędzy - już zależy od człowieka.
        • afilmbykirk Re: Sport wyczynowy? 28.09.21, 23:38
          I nie ma opcji skorzystania z urlopu, nie licząc luki między końcem starego sezonu a okresem przygotowawczym do kolejnego. Kiedy sezon trwa - mamy pracujących 6-7 dni w tygodniu, bez możliwości wzięcia wolnego na urodziny dziecka czy pójścia do teatru z żoną w rocznicę ślubu. Każdy weekend zajęty, wszystkie popołudnia w tygodniu zajęte. Zapomnij o wyjazdach weekendowych, zwolnieniu chorobowym, urlopie ojcowskim...
    • tola1990 Re: Sport wyczynowy? 29.09.21, 15:42
      To niekoniecznie musi być wina sportu. Spójrz np na Kaczyńskiego.. super opieka medyczna, sportu brak, praca siedzącą, a problemy z kolanami ma potężne. Gdzie znam ludzi aktywnych fizycznie za młodu w starszym od niego wieku, funkcjonujących dużo lepiej.

      Może u Twojego chłopa byłoby wręcz przeciwnie, gdyby np nagle nie zaprzestał aktywności, albo zmienił pracę, gdy ta jest fizyczna.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka