Dodaj do ulubionych

W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko?

28.09.21, 14:28
Co chcecie osiągnąć?
Chcecie mieć darmową pomoc do prac domowych? Kogoś kim będziecie mogły rządzić? Wychowujecie do posłuszeństwa?
Czy raczej celem jest dać osobie, za którą jesteście odpowiedzialne, bo sprowadziłyście ją na świat i którą kochacie, jak najlepsze kompetencje, aby radziła sobie w życiu i była szczęśliwa? I aby była naszym przyjacielem przez resztę życia?
Ja raczej to drugie. Zainspirował mnie wątek o obowiązkach domowych i rady typu: rządzisz w domu, wymagasz i egzekwujesz, niekoniecznie z szacunkiem. No niby można, ale w dalszej perspektywie, co nam z tego przyjdzie? Nie lepiej mieć dobre relacje z dzieckiem w przyszłości?
Obserwuj wątek
    • mia_mia Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 14:56
      A to nie można z szacunkiem wymagać pewnych rzeczy, zgodnie z zasadami przyjętymi w domu? A że w praktyce czasem dochodzi do spięć to samo życie, można prosić szanowne dziecko o odkurzenie, zakładam, że samo się nie wyrywa i zna ciekawsze sposoby spędzania czasu, można warknąć, można siedzieć w brudzie, aż mu zacznie przeszkadzać, ale tego momentu można się dłuuuugo nie doczekaćwink
    • motyllica Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 14:56
      wychowuje się generalnie nie dla siebie ale dla świata

      oczywiście, że każdy by chciał aby dziecko było szczęśliwe
      ale dziecko to nie jest jednak koleżanka i trzeba różne rzeczy wymagać, choć może się to dziecku nie podobać,

      dzieci mają różne charaktery i usposobienia i czasami może być ciężko, gdy trafi się egzemplarz nam nie do końca pasujący pod nasz charakter

      ale zapytaj pierwszego lepszego nauczyciela ze szkoły czy wychowawcę w jakiejś placówce jak wychowana jest teraz młodzież, podpowiem ci: dzieci są (w większości) okropne a ich rodzice jeszcze gorsi
      mają same prawa a zero obowiązków, obchodzić się z nimi trzeba jak z jajkiem
    • ichi51e Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 15:00
      odniosę się do pierwszego zdania.
      zawsze jako dziecko miałam obowiązki w domu. Po prostu to było oczywiste ze w sobotę wszyscy razem wspólnie sprzątamy i każdy ma swój rewir. ze nie należy brudzić bo sprzątanie to nie zabawa a ciężka robota. Dla mnie sobotnie popołudni w domu rodzinnym to była miła satysfakcja z dobrze wykonanej roboty. Żadne tam machanie ścierka - pucowanie swojego pokoju plus pomieszczenie domowe (najbardziej lubiłam łazienkę bo dużo zabawy i lśni jak skończysz) dzisiaj niebrudzenie i sprzatanie od razu odkładanie na miejsce - to są oczywiste rzeczy.
      Obserwuje ludzi którym matka i ojciec usługiwali - maja w domu syf krótko mówiąc. jPrzeszkadzac przeszkadza ale po prostu nie umieją. jak już sprzątają to robią z tego niewiadomo co. "przemeblowanie życia w stylu mariekondo!" i potem dzieła się truizmami... jestem wdzięczna rodzicom że nauczyli mnie porządku.
    • kosmos_pierzasty Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 15:13
      Żeby była szczęśliwa i samodzielna. Przyjaźnić się ze mną nie musi. Przecież nawet nie mam pewności, co jako dorosła będzie o mnie sądzić... Staram się więc niczego nie oczekiwać dla siebie, ani pomocy na starość, ani ciepłych uczuć. Czas pokaże, co będzie. Jak będzie szczęśliwa i samodzielna, będę zadowolona z siebie jako rodzica. Tyle mi wystarczy.
      • aguar Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 15:39
        "Staram się więc niczego nie oczekiwać dla siebie, ani pomocy na starość, ani ciepłych uczuć."
        Nie chciałabym, aby mój robił coś dla mnie, bo tak mu nakazuje prawo, z poczucia obowiązku, z powodu presji społecznej czy dlatego, że mu wyprałam mózg. A z takiego powodu, że chce, bo mnie lubi, to byłoby ok. Ale słusznie piszesz, że lepiej nie mieć oczekiwań.
    • triss_merigold6 Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 15:32
      Owe kompetencje to również zsocjalizowanie do funkcjonowania wśród ludzi, w parze, w rodzinie, we wspólnej przestrzeni.
      Przyjaciół mam w swoim wieku, trochę mi słabo na myśl o byciu najlepszą przyjaciółką syna.
      Odnośnie do relacji w przyszłości, nie wiem jakie będą i czy częste, natomiast raczej nie mylą mi się role.
    • kkalipso Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 15:33
      Bardzo bym chciała żeby obie były mądre życiowo, odpowiedzialne, ostrożne, dokonywały słusznych decyzji, trzymały się z daleka od wszelakiej patologii. Żeby były pracowite i nie liczyły że pieniądze im z nieba spadną. Żeby znalazły fajnych partnerów do wspólnego życia. Jak im będzie dobrze to i nam będzie jeszcze lepiej.
    • igge Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 15:44
      Cel?
      Szczęśliwe w miarę możliwości dzieciństwo.
      Umiejętność radzenia sobie w życiu i pokonywania wszelakich trudności oraz oczywiście jak najwięcej szczęścia w tym życiu.
      No i ostatni, a może podstawowy cel - wychowanie przyzwoitego człowieka. Dobrego ludzika.
    • princesswhitewolf Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 15:54
      >Czy raczej celem jest dać osobie, za którą jesteście odpowiedzialne, bo sprowadziłyście ją na świat i którą kochacie, jak najlepsze kompetencje, aby radziła sobie w życiu i była szczęśliwa?

      To powyzej. czasy rodzenia dzieci by na roli pracowaly dla rodziny to przeszlosc.


      To sztuka dla sztuki wynikajaca z hormonalnych potrzeb. Uwielbiam dzieci i mam silny instynkt macierzynski. Jak slysze placz dziecka to mam instynkt ratowania.Jak wola ktos "Mum" to sztywnieje i sobie uswiadamiam ze mnie nie wola...
      Jestem z tych co ma instynkty macierzynskie wobec kolegow z pracy mlodszych mniej wiecej tak jakos do 25 roku zycia, potem juz jakos tak trace zainteresowania macierzynskie bo im sie testosteron jakos inaczej uklada czy co, kie wie ale starszym chlopom nie matkuje.




    • stephanie.plum Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 16:10
      dziwne to pytanie, (tamtego wątku nie czytałam, więc może dlatego mnie dziwi).
      coś, jakbyś napisała "jesteś złą matką, czy dobrą"?

      ja jestem straszliwą, bo uważam, że trzeba tak wychowywać, by dziecko potrafiło słuchać rodziców, nie dlatego, że ci chcą rządzić. ale ponieważ są za młodego odpowiedzialni i żyjąc dłużej, wiedzą na przykład, że ogień parzy a heroina szkodzi.
      darmowa pomoc - bardzo cenię, po pierwsze, dobrze jeśli młodzian jest zdolny do bezinteresownych odruchów, po drugie, musi się nauczyć jak działa dom, a poza tym, też tu mieszka, a wszystko samo się nie zrobi.

      moim zdaniem człowiek, który nie jest zdolny nikogo słuchać, ani tyłka nie ruszy, bo nie zamierza być "darmową pomocą" szczęśliwy w życiu nie będzie... ani jego przyszła rodzina...
    • ophelia78 Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 16:40
      Wychowuje tak żeby jako dorosły mógł powiedziec:

      "Wiem i zawsze wiedziałem że mama mnie kocha i że choćby skały srały to stanie za mną murem i mi pomoze, choćbym nie wiem w jakiej bagno sie wpakował. Miałem fajne dzieciństwo a teraz w dorosłym życiu sobie radzę właśnie dlatego ze miałem takie a nie inne dzieciństwo"
      • kura17 Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 17:48
        > Wychowuje tak żeby jako dorosły mógł powiedziec:
        >
        > "Wiem i zawsze wiedziałem że mama mnie kocha i że choćby skały srały to stanie
        > za mną murem i mi pomoze, choćbym nie wiem w jakiej bagno sie wpakował. Miałem
        > fajne dzieciństwo
        a teraz w dorosłym życiu sobie radzę właśnie dlatego ze miałem
        > takie a nie inne dzieciństwo"

        Ophelia, bardzo fajnie napisane. mam w zasadzie tak samo, tylko ja bym skonczyla po "Miałem fajne dzieciństwo", kropka.

        i ja dzieciom o tym czesto mowi, truje wrecz - ze ich kocham i ze zawsze, ale to zawsze moga do mnie przyjsc pogadac i poprosic o pomoc - i pomoge. i moze dziala? starszy syn (16 lat) mowi swoim kolegom, ze jego mama zawsze im pomoze, dotarlo to nawet do ich rodzicow - i twierdza, ze sa mi wdzieczni wink
    • malia Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 17:24
      Chce, by dziecko bylo szczęśliwe, samodzielne, umiało sobie poradzić w życiu i sie odnaleźć w społeczeństwie, czyli znać i umieć stosować ogólnie przyjęte normy. Chce go wyposażyć w umiejętności, które mu ułatwia życie. Nawet głupie sprzatanie wymaga pewnej wiedzy o praniu czy gotowaniu nie wspominając. Wyposażanie w kompetencje to ćwiczenia od najmłodszych lat, nie da się posadzić 17 latka i w jednej rozmowie przygotować go do życia. Jedną z tych rzeczy jest p okazanie dziecku jak funkcjonuje dom- nic nie da jeśli ja będę wzorem a dzieciak siądzie przed kompem i zerknie na matkę zapieprzającą w kuchni, ma tego nauczyć się sam, bo też w tym domu mieszka.
      Wydaje mi się, że ponad wszystko postawiłaś dobre relacje, nie ważne co dzieciak robi, byle tylko był zadowolony i byle matka mu się podobała, bo och och, mógłby okazać niezadowolenie, gdyby musiał się od kompa oderwać i umyć łazienkę.
      Myśl, że dla dziecka to ja mam być najlepszym przyjacielem przez resztę życia jest co najmniej dziwna
      • annaboleyn Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 17:30
        Same. Nie jestem przyjacielem mojego dziecka, jestem jego rodzicem. To zupełnie inna relacja. Oraz zdumiewa mnie model: "to tylko czterolatek, nie wymagaj od niego, kiedyś się nauczy". Kiedy i czego? I jak zwolennicy tej metody widzą wytłumaczenie ośmiolatkowi, że zawsze było mu wolno robić, co chciał, a teraz na przykład niekoniecznie, bo żyje w grupie i z grupą? To chyba musi u dzieciaka jakieś szalone poczucie niesprawiedliwości generować. Nie miałabym psychy na taką akcję.
      • aguar Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 17:34
        "Myśl, że dla dziecka to ja mam być najlepszym przyjacielem przez resztę życia jest co najmniej dziwna"
        To z kim mieć w życiu dobre relacje? Z rodzicami nie mam. Facet raz jest, raz go nie ma. Koleżanki, rodzeństwo mają swoje rodziny. Przyjaciele opuszczają w biedzie. Tylko ze sobą samym?
                • daniela34 Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 17:49
                  A nie sądzisz, że po prostu chciałaś, żeby matka trakowała cię inaczej (lepiej) a nie żeby była twoją przyjaciółką? Zwierzanie się z pożycia seksualnego przez mamę chciałabyś przerabiać?
                  Przyjaźń nawiązuje się poza więzami pokrewieństwa, spontanicznie, na tej samej płaszczyźnie, dobrowolnie. Sama niżej piszesz o tym, że dziecko to co innego, a pracownik co innego (bo z założenia pracownik dobrowolnie podpisuje umowę). Gdzie jest ta dobrowolność w relacji rodzic-dziecko?
                  • asia_i_p Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 18:17
                    Ja myślę, że w przypadku rodzic-dziecko te przyjacielskie stosunki mogą być, ale są jednostronne. Rodzic może pełnić w pewnych sytuacjach rolę przyjaciela dziecka, w drugą stronę już niekoniecznie. Córka zwierza mi się z problemów w związku czy z kłótni ze znajomymi, wygaduje, kiedy jej ciężko, ale w drugą stronę to już nie działa.

                    Więc w sumie pełnię czasem rolę przyjaciółki, ale pełną przyjaciółką nie jestem o tyle, że to nie jest dwustronn.
                    • daniela34 Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 18:21
                      Ja bym powiedziała, że ta relacja może obejmować elementy przyjaźni- choćby te zwierzenia-raczej w jedną stronę, choć z wiekiem także w drugą, ale to już mowa o dorosłym dziecku i też zwierzenia dot.pewnych płaszczyzn. Pewnie, że wypłakiwałam mamie pęknięte serce, ale też-inaczej mamie, inaczej przyjaciółce.
                      • annaboleyn Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 18:29
                        daniela34 napisała:

                        > Ja bym powiedziała, że ta relacja może obejmować elementy przyjaźni- choćby te
                        > zwierzenia-raczej w jedną stronę, choć z wiekiem także w drugą, ale to już mowa
                        > o dorosłym dziecku i też zwierzenia dot.pewnych płaszczyzn. Pewnie, że wypłaki
                        > wałam mamie pęknięte serce, ale też-inaczej mamie, inaczej przyjaciółce.

                        Tak to widzę właśnie. Mogę PEŁNIĆ ROLĘ przyjaciela w określonych sytuacjach - dać wsparcie, zrozumienie, postarać sie o obiektywne spojrzenie na sprawę i tak dalej. Ale stawianie DZIECKA w roli przyjaciela jest tego dziecka obciążaniem. Nie po to je wychowuje, żeby nosiło garb moich problemów. Będzie mialo swoje.
        • annaboleyn Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 18:26
          aguar napisała:

          > "Myśl, że dla dziecka to ja mam być najlepszym przyjacielem przez resztę życia
          > jest co najmniej dziwna"
          > To z kim mieć w życiu dobre relacje? Z rodzicami nie mam. Facet raz jest, raz g
          > o nie ma. Koleżanki, rodzeństwo mają swoje rodziny. Przyjaciele opuszczają w bi
          > edzie. Tylko ze sobą samym?

          Mylne założenie. Nie trzeba być przyjacielem, żeby mieć dobre, czułe, świetne relacje. Na przykład - można być rodzicem i dzieckiem wink
          Tak, przyjacielskie relacje powinno dziecko nawiązywać z osobami spoza rodziny RÓWNIEŻ. Uważam, że to absolutnie niezbędne dla zdrowia psychicznego wszystkich.
    • annaboleyn Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 17:27
      Nie jest mi znany model: "nie wymagam od dziecka udziału w obowiązkach domowych, bo nie umiem wymagać z szacunkiem i zachowaniem proporcji, więc unikam, żeby mieć dobre relacje" wink Mnie wychowano inaczej, ja wychowuję tak samo, jak wychowywano mnie. Działało, mam nadzieję, że działa dalej. Acz nawet moja Mama przyznaje, że teraz wychowuje się bardziej świadomie. Przy zachowaniu kodeksu praw i obowiązków.
            • daniela34 Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 17:44
              Czyli niczego nie można od niego wyegzekwować, bo to już będzie tożsame z brakiem szacunku?
              Nie uważam, że relacja pracownik-przełożony jest taka sama jak rodzic-dziecko. Zauważam tylko, że wyegzekwowanie wypełniania obowiązków nie jest automatycznie brakiem szacunku.
              Jeśli dziecko ma obowiązek wyprowadzić psa, to wręczenie mu smyczy po powrocie ze szkoły oznacza wg ciebie brak szacunku do dziecka?
                • daniela34 Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 18:00
                  No i nic potem. Brakiem szacunku (I czymś więcej zresztą) w tej sytuacji byłoby obrzucenie dziecka wyzwiskami, wypchnięcie za drzwi, ale już stwierdzenie "najpierw obowiązki, potem przyjemności, dopóki nie wyprowadzisz malutkiego Azorka rasy owczarek pirenejski, nie będziesz grał w ...(wstaw sobie nazwę gry, nie znam się)" nijak nie zawiera w sobie braku szacunku.
                  • aguar Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 18:11
                    No i dla mnie to jest brak szacunku i wykorzystanie sytuacji zależności. Ja bym tak nie zrobiła. Zapytałabym, dlaczego tak bardzo nie chce wyjść z tym psem. Jakby mi wytłumaczył, może sama bym z nim wyszła (teoretyzuję, bo prawdziwa ja nie dałaby rady, dlatego nie mam psa). Jak bym naprawdę bardzo potrzebowała, aby on to zrobił, to bym mu wytłumaczyła, poprosiła, no i cóż - mój do tej pory w takiej sytuacji nie odmówił.
                    • daniela34 Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 18:14
                      Ale oczywiście, że tu sytuacja obejmuje i ustalenie przyczyny odmowy (może być całkiem uzasadniona I zastąpienie dziecka w tej czynności). Natomiast jeśli dziecko odmawia "abotak"(I tu się się tobą zgadzam, że to rzadkość) to nadal wyegzekwowanie wypełnienia obowiązku nie oznacza braku szacunku. Założyłam że twój opis "rzuca smyczą" to juz jest taka odmowa "abotak".
                    • annaboleyn Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 18:19
                      aguar napisała:

                      > No i dla mnie to jest brak szacunku i wykorzystanie sytuacji zależności. Ja bym
                      > tak nie zrobiła. Zapytałabym, dlaczego tak bardzo nie chce wyjść z tym psem. J
                      > akby mi wytłumaczył, może sama bym z nim wyszła (teoretyzuję, bo prawdziwa ja n
                      > ie dałaby rady, dlatego nie mam psa). Jak bym naprawdę bardzo potrzebowała, aby
                      > on to zrobił, to bym mu wytłumaczyła, poprosiła, no i cóż - mój do tej pory w
                      > takiej sytuacji nie odmówił.

                      Tlumaczenie, dlaczego coś musi być zrobione, dlaczego nie chcemy lub nie możemy tego zrobić sami i dlaczego nalegamy na wykonanie czynności - jest właśnie egzekwowaniem.
                      Egzekwoanie może mieć również postać: "Ok, ja z tym psem wyjdę, skoro ty nie chcesz. Ale ponieważ umówiliśmy się inaczej, a Ty tej umowy nie dotrzymujesz bez wyraźnego powodu, a , jak wiesz, umowa nie musi być podpisana, żeby obowiązywała, niekiedy wystarczy zgodne oświadczenie obu stron - to przykro mi, ale żeby ci zobrazować w jak trudnej sytuacji mnie stawiasz - odmówię wykonania czegoś, co jest częścią mojej umowy z tobą". No i to może mieć różne postaci, od wstrzymania korzyści finansowych, przez odcięcie dostępu do rozrywek i tak dalej wink
                      • aguar Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 18:41
                        "Ale ponieważ umówiliśmy się inaczej, a Ty tej umowy nie dotrzymujesz bez wyraźnego powodu, " Jeśli rzeczywiście była taka obopólna umowa to ok (do sytuacji z psem to pasuje, żeby to zrobić przed kupnem psa) Natomiast zauważam, że rodzice często nadużywają tego "umówiliśmy się", gdy tak naprawdę, to tylko oni ustalili jakieś zasady.
                        • annaboleyn Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 18:43
                          aguar napisała:

                          > "Ale ponieważ umówiliśmy się inaczej, a Ty tej umowy nie dotrzymujesz bez wyraź
                          > nego powodu, " Jeśli rzeczywiście była taka obopólna umowa to ok (do sytuacji z
                          > psem to pasuje, żeby to zrobić przed kupnem psa) Natomiast zauważam, że rodzic
                          > e często nadużywają tego "umówiliśmy się", gdy tak naprawdę, to tylko oni ustal
                          > ili jakieś zasady.

                          A w jakich sytuacjach to zauważasz? U rowieśników Twojego dziecka? U siebie?
                        • ritual2019 Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 19:07
                          Bo to rodzice wlasnie ustalaja zasady, dzieci sie do nich stosuja. To jest wlasnie ta relacja podczas procesu wychowywania. Np u nas zasada jest taka ze owszem mozna zjesc, wypic cos w sypialni ale naczynia odnosi sie tego samego dnia lub nastepnego rano do kuchni i wklada do zmywarki. Tak, ja nie dyskutuje ani negocjuje tej zasady ani innych, jesli lamia zasade to zakaz jedzenia w sypialniach calkowity.
                    • asia_i_p Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 18:30
                      Ale jeśli jest napad na dom i się schowaliście - to nie ma czasu na prośby, dziecko musi wiedzieć, że skoro mówisz, że ma być cicho, to ma być cicho. Jeżeli uciekacie z płonącego samolotu, musi cię posłuchać i przejść koło płomieni, bo tam jest wyjście.

                      Nie można w imię szacunku wobec dziecka uciekać od odpowiedzialności za nie.

                      No i są jeszcze prawa innych jednostek, niekoniecznie ludzkich. Jeśli z psem nie mogę wyjść, bo mam np. zwichniętą nogę, to dziecko ma z nim wyjść, koniec, kropka, bo to jest żywe stworzenie, które w tym momencie cierpi.
                    • pade Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 18:32
                      Aguar, chyba się pogubiłaś. Nie wolno Ci nawiązywać z dzieckiem relacji opartej na przeciwieństwie Twojej relacji z matką. To jest bardzo krzywdzące. Twoja relacja z synem to relacja matka-syn, nie przyjaciółka-przyjaciel. To nie dziecku masz się zwierzać, to nie w dziecku masz szukać oparcia, towarzystwa itd.
                      Dalej, obawa przed wymaganiem od dziecka czegokolwiek nie jest żadną oznaką szacunku! Szacunek okazujesz dziecku nie krzycząc na niego, nie obrażając go, nie zmuszając do czegoś na siłę, akceptując, że ono teraz czegoś nie zrobi, ale w wolnym czasie już tak. Akceptując, że jest inne od Ciebie, że inaczej odbiera różne sytuacje i czuje inaczej niż Ty. Wiedząc, że nie jest Tobą, że jest odrębną osobą i Twoja relacja z matką go nie dotyczy.

                      Widzę, że niektóre osoby poprzekręcały to, co napisałam i wyszło im, że nie należy niczego od dziecka wymagać, bo to jest oznaka braku szacunku. Otóż nie, ja niczego takiego nie napisałam, kto chciał, to zrozumiał. Ja wyraźnie napisałam, że "metody" ja rodzic Ci każę, więc Ty musisz, w przypadku tej dziewczynki nie działają i należy poszukać innych. Z szacunkiem, czyli uwzględniając autonomię dziecka.
                      W tym nie ma żadnego "a niech będzie brudasem". W tym jest tylko i wyłącznie uwzględnienie tego, że dziecko nie lubi rozkazów.
                    • malia Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 19:16
                      A następnego dnia, by ci znowu wytłumaczył i piętnastego to samo i tak dalej. I przeżył by sobie leniwie lata w domu rodzinnym siedząc słodko przed kompem, podczas gdy ty ganiałabyś z psem, prała skarpety i zbierała po nim kubki. Napisz proszę, kiedy by był odpowiedni moment zamiany rol i jak bys do niej skłoniła swojego Januszka oraz kiedy i jak mialby sie nauczyć rzeczy, ktore dla każdego sa oczywiste
                        • malia Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 19:36
                          Coz, pisałaś kiedyś, ze zdalne nauczanie jest dla was ciężkie bo młody siedzi cały czas przed komputerem, nie wychodzi z kolegami, nawet na spacer musi wychodzić z nim maz. Szkoła miała byc oderwaniem dzieciaka od ekranu. Dlaczego nie zrobilas tego sama? Nie wyznaczyłaś granic, nie rozmawiałaś i tłumaczyłaś? Przecież jak jesteś stale w domu to problem jest latwo rozwiązywalny.
                          Nie wiem , czy my piszemy o tym samym - dla mnie tlumaczenie, uzasadnianie każdej czynności tym, ze to JA nie daje rady jest z gruntu zla. Dziecko ma wykonywać prace domowe nie dlatego, ze ja nie daje rady, tylko dlatego, ze ono tu mieszka i dlatego, ze pewnych rzeczy musi się nauczyć. Bo to trzeba robić na codziennie, a nie ze ja mam cos za każdym razem uzasadniać. Idx wynieś śmieci, poskładaj pranie, włóż naczynia do zmywarki, sprzątnij łazienkę to nie sa czynności wymagające ciągłego tłumaczenia, chyba, ze mówimy o 5 latku



                          • aguar Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 20:21
                            "Coz, pisałaś kiedyś, ze zdalne nauczanie jest dla was ciężkie bo młody siedzi cały czas przed komputerem, nie wychodzi z kolegami, nawet na spacer musi wychodzić z nim maz. Szkoła miała byc oderwaniem dzieciaka od ekranu. Dlaczego nie zrobilas tego sama? Nie wyznaczyłaś granic, nie rozmawiałaś i tłumaczyłaś? Przecież jak jesteś stale w domu to problem jest latwo rozwiązywalny."
                            Jestem w domu, ale w nim pracuję. Odrywaliśmy od kompa, ale było nam trudniej, dlatego narzekałam.
                            • malia Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 28.09.21, 22:37
                              Zawsze jest trudno. Niekoniecznie trzeba odrywać, można wyznaczyć granice, ustalić zasady i je egzekwować. Bo odrywanie może oznaczać zapełnianie czasu dziecku w inny sposób( i to jest dobre, ale w jakichś granicach), ale przecież rodzic nie będzie zapełniał całego dnia nastolatkowi, bo własnie pracuje, jest zmęczony. I to dziecko ma wiedzieć, ze są zasady i się je respektuje.
                              Tak samo jak nie będzie co chwile tłumaczyć ze trzeba zebrać pranie czy sprzątnąć coś.
                              • aguar Re: W jakim celu właściwie wychowujecie dziecko? 29.09.21, 07:44
                                No w zasadzie ja wiem, że można tak zrobić - ustalić zasady i je egzekwować, wykorzystując zależność dziecka, pod groźbą kar czy utraty przywilejów, tylko mam wątpliwości czy warto. Nawet, jeśli doraźnie będzie wygodniej, to zmniejsza się szanse na dobre relacje. Widzę, że dla ematki te relacje nie są aż takie ważne, ale dla mnie są. Widzę też, że koledzy syna mają takie matki zachowujące się w podobny sposób, jak ematka, stosujące bany na kompa, szlabany, "jak tego nie zrobisz, to nie będzie tamtego" itd. i naprawdę nie widać po tych chłopakach, aby zachowywali się lepiej od mojego.