Dodaj do ulubionych

Hipochondryk - motywacje

30.09.21, 21:28
Jakie motywacje, uświadomione i nieuświadomione może mieć osoba, która ciągle gada o swoich chorobach? Każda dolegliwość, najmniejsze odchylenie od normy, byle duperele urastają do ogromnej choroby. Ostatnio dowiedziałam się o nowej diagnozie, mianowicie objawiła się nowa, straszna anomalia kręgosłupa, prawie śmiertelna i koniecznie wymagająca pogłębionej diagnozy, mianowicie lordoza uncertain

I tak się zastanawiam, po co takie osoby sobie i innym to robią, bo ja nie chciałabym uchodzić w oczach znajomych za ruinę cielesną, z dolegliwościami jak staruszka. Tak podejrzewam, że może to jest taki zabieg aby usprawiedliwić sobie i innym niepowodzenia życiowe? Bo taka ja schorowana, to nie dziwota, że mi się małżeństwo wali. Albo żeby przykryć jakieś inne swoje niespełnione ambicje. Co sobie taka osoba rekompensuje, albo co jej to daje? Przyjemność? Z chorowania i łażenia kilka razy w tygodniu na badania, wywalania pieniędzy na kolejne analizy medyczne? Trudno mi to zrozumieć.
Obserwuj wątek
    • taje Re: Hipochondryk - motywacje 30.09.21, 21:35
      Potrzeba bycia zaopiekowanym, bycia kimś, o kogo inni się troszczą. Somatyzacja problemów psychicznych (depresja?). Potrzeba kontroli (kontroluję swoje ciało poprzez leczenie). Zespół Munchausena. Nuda. Myślę, że może być dużo przyczyn.
    • taki-sobie-nick Re: Hipochondryk - motywacje 30.09.21, 21:46
      I tak się zastanawiam, po co takie osoby sobie i innym to robią, bo ja nie chciałabym uchodzić w oczach znajomych za ruinę cielesną, z dolegliwościami jak staruszka.

      Ale z tego, co widzę, ta osoba nie uchodzi za taką. Raczej za hipohondryczkę.
    • andaba Re: Hipochondryk - motywacje 30.09.21, 22:22
      Myślę, że chęć zainteresowania sobą innych. Oczywiście nadmiar jęczenia odnosi przeciwny skutek i nieraz zdają sobie sprawę z tego, ale chęć podzielenia się bólem jest silniejsza.

      I druga kategoria - ci, którzy mają bzika na punkcie swojego zdrowia i liczą, że będą żyć 200 lat.

    • ludzikmichelin4245 Re: Hipochondryk - motywacje 30.09.21, 23:17
      Myślę, że ma znaczenie również istnienie w społeczeństwie pewnej fetyszyzacji zdrowia. Po części naturalnej i zrozumiałej - bo oczywiście lepiej być chorym niż zdrowym, ale dostrzegam coś w rodzaju umownej hierarchizacji problemów - zdrowie jest problemem "prawdziwym", a pozostałe są "fanaberyjne". Wydaje mi się, że taka osoba kanalizuje problemy, dla których nie istnieje społeczna przestrzeń do otrzymania uwagi, troski czy empatii (problemy interpersonalne, emocjonalne, samotność) w problemy zdrowotne, które są "uprawnione".
    • waleria_s Re: Hipochondryk - motywacje 01.10.21, 08:58
      Często tam zwyczajnie nie ma uświadomionej motywacji, za hipochondrią mogą stać lęki lub obsesyjne kontrolowanie zdrowia, non stop badania to może być forma nerwicy natręctw. Nerwica to nie musi być stereotypowe mycie rąk xx razy dziennie. U nas brakuje lekarzy, którzy podchodzą do pacjenta na tyle holistycznie, że uwzględniają też stan psychiczny. Aczkolwiek dane mi było obcować ze świetnym neurologiem i on potrafił powiedzieć pacjentowi, który ewidentnie szukał na siłę dolegliwości, że problem leży w psychice i trzeba szukać pomocy u innych specjalistów. Część pacjentów się oburzała, część wracała po czasie i dziękowała za zwrócenie uwagi na problem. Myślę, że to jest najlepsze dla hipochondryków, jeśli w pewnym momencie lekarz stanowczo zasygnalizuje, że stop, koniec badań wszystkiego po kolei (gdy każdy wynik wzorcowy), bo to nie w ciele leży problem. Znajomi i rodzina nie mają takiego autorytetu.
      Koleżankę hipochondryczkę mam. U niej to się ogólnie wiąże z wysokim poziomem lęku i przewrażliwieniem na swoim punkcie. Do 25 r.ż. zaliczyła tyle dolegliwości i problemów, ile nie dotknęło moich rodziców, ba, nawet babci. Część z tego to były oczywiście wydumki.
    • cegehana Re: Hipochondryk - motywacje 02.10.21, 11:46
      Te osoby robią to, zeby rozładować stres. "Prawdziwa" przyczyny stresu może być nieuswadomiona, nie nazwana, a o lordozie można przynajmniej porozmawiać. Jeśli męczy Cię przebywanie z tą osobą, to tego nie rób.
    • swiezynka77 Re: Hipochondryk - motywacje 02.10.21, 11:49
      mam taką osobę w bliskim otoczeniu. bardzo to męczące uncertain u niej przyczynę zdiagnozowałam dawno, otóż miała młodszego brata, ukochanego synka mamusi, a mama zajmowała się nią tylko jak córka była chora. najgorsze, że ta kobieta identycznie robi swoim dzieciom. malutki ukochany synuś, a starsza córka jest be, natomiast już z powodu skrzywienia kręgosłupa ma wyrobione zaświadczenie o niepełnosprawności sad
    • tiszantul Re: Hipochondryk - motywacje 02.10.21, 12:14
      "Każda dolegliwość, najmniejsze odchylenie od normy, byle duperele urastają do ogromnej choroby."

      Przeczytaj sobie "doniesienia naukowców" za ostatni rok, co może być objawem kowida. Było ich co najmniej kilkadziesiąt. Przy czym brak objawów bynajmniej nie wykluczał kowida. Nic dziwnego, że osoby poważnie traktujące epidemię podchodzą poważnie do tematu.
      Ostatnio naukowcy się trochę wyciszyli pod tym względem, jednak parę dni temu podali tak kuriozalny i groteskowy objaw kowida, że nie można nawet przytoczyć na forum, bo moderacja usuwa. Mam na myśli tego pana, który po kowidzie musi cały czas chodzić, bo... smile
      Kowid to raj dla hipochondryków, nareszcie jakaś poważna choroba, atencja na wszystkich kanałach, dziesiątki rytuałów do wypełnienia oraz wzmacnianie postawy hipochondrycznej przez wszystkie autorytety naukowe
    • klaramara33 Re: Hipochondryk - motywacje 02.10.21, 15:57
      To rodzaj zaburzeń. To trzeba leczyć u jednego lekarza u psychiatry a do tego psychoterapeuta. Mam taką osobę w rodzinie, jest nieszczęśliwa ,mimo braku większych problemów. Kiedyś słuchałam i współczułam.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka