Dodaj do ulubionych

"Zmieniłaś się" jako zarzut

01.10.21, 12:07
Powyższe podsumowanie usłyszałam kilkukrotnie od dawno niewidzianych osób i nie, nie chodzi o wygląd wink.
Zgadzam się, że powyższe zdanie wypowiedziane neutralnym tonem trafnie opisywałoby mój wewnętrzny rozwój (i jestem z niego dumna!), jednak nie rozumiem, dlaczego wypowiedź ta zazwyczaj przybiera formę zarzutu lub pretensji.

Aby było mniej abstrakcyjnie, podam przykład. Spotkanie po latach z kobietą, z którą miałam dobry kontakt w czasach szkolnych i licealnych. Później nasze drogi się rozeszły, kontakty rozluźniły i długo pozostawały na poziomie składania życzeń urodzinowych i niewiele więcej. Nagle, po niemal 20 latach zdawkowego kontaktu kobieta wyraża dziką i nieokiełznaną chęć spotkania ze mną i odnowienia znajomości. Zapala mi się czerwona lampka, ale cóż, spotykam się. Zachowuję jednak pewien dystans i ostrożność, bo podczas rozmowy zauważam, że podczas tych lat nasze drogi jednak bardzo się rozeszły i mimo, że nadal czuję do niej sympatię ze względu na przeszłość, to jednak, co tu mówić, jesteśmy obecnie gdzie indziej w życiu. Przez jakiś jeszcze czas utrzymujemy kontakt, po czym koleżanka stwierdza, że "zmieniłam się" i ona się tego po mnie nie spodziewała, po czym strzela focha i zrywa ze mną całkowicie kontakt. Kurtyna.

O dziwo podobnych sytuacji miałam jeszcze kilka, szczególnie w kontakcie z osobami z dawnej szkoły, liceum czy studiów. Nagle osoby te wyrażają zaskoczenie tym, że jestem inna niż kiedyś. Zastanawiam się, czy to rzeczywiście taka niespodzianka i szok, że ktoś się zmienił w okresie niemal 20 lat od ostatniego spotkania? A może chodzi o to, że w tamtym okresie byłam osobą mało asertywną, usłużnie miłą i dającą sobie wejść na głowę, teraz to się diametralnie zmieniło i te osoby są rozczarowane, że nie mogą nic dla siebie uszczknąć? Skąd w ludziach oczekiwanie, że po kilkudziesięciu latach można się ot tak spotkać i najzwyczajnie kontynuować to, co było kiedyś? Bez ponownego poznania się i sprawdzenia, kim ta osoba jest teraz? Oświećcie mnie.
Obserwuj wątek
        • ritual2019 Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 12:43
          Ale jakich granic? Skad takie wrazenie?

          Nie widze powodu spotykania sie z osobami z ktorymi nie widzialam sie wiele lat i mam jakis tam sporadyczny kontakt typu zyczenia na swieta. A gdybym juz sie spotkala to nie interesuje mnie zupelnie co o mnie mysla, zmienilas sie czy cokolwiek - mialabym gdzies
          • nevertheless123 Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 12:52
            Kiedyś po prostu zachowywałabym się tak, jak by tego po mnie oczekiwano. Starałabym się dostosować, dopasować, żeby wszystkim było miło. To znaczy wszystkim, oprócz mnie.
            W tej chwili po prostu mówię, że nie mam na coś ochoty, że coś chciałabym inaczej, że coś mi nie odpowiada, albo że chciałabym, żeby coś się odbywało inaczej.
            Ty byś może miała gdzieś, że się zmieniłam, ale zauważ, że osoba o której piszę, zerwała za mną kontakt wink
            • aqua48 Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 13:16
              nevertheless123 napisał(a):

              > Ty byś może miała gdzieś, że się zmieniłam, ale zauważ, że osoba o której piszę
              > , zerwała za mną kontakt

              Jest to dla Ciebie problem? Ja bym odmówiła ponownego kontaktu już w momencie gdy Tobie zapaliła się czerwona lampka a Ty mimo to jednak uległaś..
              • nevertheless123 Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 13:44
                Wiesz co, możesz mieć rację, że nadal za mało słucham instynktów.
                Odpuściłam, pomyślałam, "a co mi zależy", nie chciałam sprawiać przykrości... Tak, coś w Twoim argumencie jest.
                Z drugiej strony miałam jednak nadzieję, że uda się zbudować znajomość na dojrzalszych podwalinach, przepracować z tą osobą to, co kiedyś było nie tak i spróbować ułożyć relację na nowo. Wydawało mi się, że oboje dorosłyśmy, taką miałam nadzieję. Niestety, tej osobie mogłabym postawić zarzut, iż właśnie "NIE zmieniła się".
                • aqua48 Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 13:51
                  nevertheless123 napisał(a):

                  > Wiesz co, możesz mieć rację, że nadal za mało słucham instynktów.
                  > Odpuściłam, pomyślałam, "a co mi zależy", nie chciałam sprawiać przykrości...

                  Więcej myśl o własnych uczuciach niż o uczuciach innych ludzi.

                  > miałam jednak nadzieję, że uda się przepracować z tą osobą to, co kiedyś było nie tak.

                  Ta druga osoba musiałaby wyrazić taką wolę. I być konsekwentna. Z Twego opisu wynika że od początku - nie była. Nie przeprosiła Cię za przeszłość, nie pokajała się na początku, nie zaakceptowała Twej przemiany, nie mówiąc nawet o wspieraniu Ciebie. Obie weszłyście w relacje z całkiem rozbieżnymi (bezpodstawnie) oczekiwaniami.
                  • nevertheless123 Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 14:03
                    Pracuję nad tym. Ostatnio zgłosiła się do mnie inna koleżanka, jeszcze z podstawówki, która, równie entuzjastycznie jak ta pierwsza, zapragnęła odnowić znajomość. Po jakości jej wiadomości (rażące błędy ortograficzne i logiczen) wywnioskowałam, że z tej mąki chleba nie będzie. Bez ceregieli odmówiłam.
                  • tiszantul Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 02.10.21, 11:56
                    "Z Twego opisu wynika że od początku - nie była"

                    W ogóle ciekawa rzecz, forumowy lincz na osobie nieobecnej na podstawie relacji osoby, która miała z nią nieporozumienie. Do tego w praktyce się sprowadza zachwalany w wątku rozwój osobisty, wspaniałe przemiany wewnętrzne i asertywność
            • jednoraz0w0 Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 14:43
              no, ok, ale ja sobie nie wyobrażam zapałania nagłą ochotą na odnowienie kontaktu z kimś, kogo nie widziałam przez dekady, tylko dlatego, że nagle sobie przypomniałam, że ta osoba dała sobie wchodzić na głowę. Ona czegoś więcej musiała chcieć tylko nie zdążyła wyartykułować, chyba. MLM?
        • kosmos_pierzasty Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 14:36
          W sumie to dziewczyny już odpisały. Owszem, to właśnie może być tak... Nie mając swego czasu granic, przyciągałaś określone osoby. Ty się zmieniłaś na plus, one poszły w wyparcie swoich problemów, więc musi dojść do zderzenia obu postaw. Nie, jak ktoś w wieku 40 lat jest zabetonowany i uważa, że to inni nawalają, to raczej już tak zostanie. Można współczuć i zająć się sobą 🙂
    • jowita771 Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 12:17
      Chodzi dokładnie o to, co opisałaś w ostatnim akapicie. Osoby, które w ten czy inny sposób korzystały na znajomości z Tobą, wykorzystywały Cię, już nie mogą tego robić, więc dla nich to minus, że się zmieniłaś. I stąd zarzut. "Zmieniłaś się, a to było takie wygodne, jak mogłam od Ciebie pożyczać pieniądze i miesiącami nie oddawać, bo wiedziałam, że będziesz wstydziła się upomnieć" itp.
      • nevertheless123 Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 12:48
        Zgadzam się.
        Jeszcze mam inny przykład, ale nie z mojego podwórka. Miałam w liceum dwie "przyjaciółki". Ich relacja polegała na tym, że jedna z nich służyła za tło dla drugiej. Pierwsza z nich była typową klasową blond miss, druga nieatrakcyjną okularnicą i "kujonką". Jak w amerykańskim filmie dla młodzieży. Kiedy ta druga w dorosłym życiu przestała chcieć wiecznie grać drugie skrzypce, to tak samo zaczęły się wyrzuty, że ona taka zła, bo wzięła i się zmieniła wink. No jak tak można? wink
      • nevertheless123 Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 12:40
        Właśnie podobnie to odbieram, jako emocjonalny szantaż.
        Drugie wytłumaczenie, jakie mi przychodzi do głowy to takie, że może niektóre z tych osób czują, że jestem w tej chwili "wyżej" czy "dalej" w ogólnym rozwoju od nich i wolałyby tego kontrastu nie widzieć. Wolałyby, żebyśmy były na tym poziomie, z którego wtedy startowałyśmy. A ja jednak poszybowałam od tamtego czasu wyżej. Odbieram to jako takie trochę "jak śmiesz".
            • ritual2019 Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 12:52
              W kazdym. Emocjonalny szantaz? Czegos od ciebie oczekiwala?
              Bycie wg ciebie wyzej i dalej w rozwoju i jakas tam zazdrosc wg ciebie. Przedstawiajac to w ten sposob to nie dziewie sie ze uslyszalas taki komentarz i to nie pierwszy raz.
                  • nevertheless123 Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 13:31
                    Próbuję zrozumieć, co się stało. Tym bardziej, że reakcja drugiej strony była nieadekwatnie emocjonalna, więc histeryczna! W pewnym momencie przeszło mi przez myśl, że może faktycznie zrobiłam czy powiedziałam coś nie tak, może czymś uraziłam?
                    Dla mnie jest OK, że ktoś ma wobec mnie oczekiwania, ale nie czuję się zobowiązana tych oczekiwań spełniać. Zszokowało mnie, że ta osoba uznała to za oczywiste i staram się docieć przyczyn. Jednak rzadko spotykam się z tak autorytarnym żądaniem, aby być taka, jak sobie ktoś życzy (oprócz tego chyba tylko moja matka tak ma).
                    • aqua48 Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 13:46
                      nevertheless123 napisał(a):

                      > Próbuję zrozumieć, co się stało. Tym bardziej, że reakcja drugiej strony była n
                      > ieadekwatnie emocjonalna, więc histeryczna!

                      Spróbuj wewnętrznie pozwolić ludziom na bycie histerycznymi, na nieadekwatne reakcje, na strzelanie fochów. Ciebie ani nie musi to obchodzić, ani nie potrzebujesz tracić swego życia na zastanawianiu się dlaczego inni są inni.

                      > W pewnym momencie przeszło mi przez myśl, że może faktycznie zrobiłam czy powiedziałam coś nie tak, może czymś uraziłam?

                      No to ona powinna była POWIEDZIEĆ Ci wprost - Zosiu, wiesz sprawiło mi przykrość/uraziło mnie to co powiedziałaś czy zrobiłaś, a Ty wówczas miałabyś szansę ją przeprosić. Strzelanie focha poprzedzone absurdalnymi zarzutami typu "domyśl się", to próba manipulacji z jej strony.
                • ritual2019 Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 14:07
                  nevertheless123 napisał(a):

                  > Najwyraźniej oczekiwała, że nadal będę zahukaną i niepozorną dziewczyną sprzed
                  > lat, która się daje zastraszyć byle fochami. Natomiast zastała pewną siebie i a
                  > sertywną osobę świadomą własnej wartości.

                  To swietnie ze zostalas. Jednak chyba nie do konca poradzilas sobie z problemami...
                    • ritual2019 Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 20:03
                      chatgris01 napisała:

                      > To sobie z czasem poradzi do końca, gdzie problem? Grunt, że coś z tym robi.
                      > Czy ty najma usiłujesz tu podkopywać jej pewność siebie? suspicious
                      >
                      Jakby byla pewna siebie to nie stworzylaby tego watku. Ja mam wrazenie ze ona poprostu uwaza sie za lepsza i wyobraza cos czego nie ma, a reakcja tych osob jest konsekwencja jej zachowania. Gdyby to byla jedna osoba, ale uslyszala to od kilku.
                      • chatgris01 Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 20:41
                        Ale ona cały czas pracuje nad pewnością siebie, bo 20 lat temu była zahukana. A ty jej dokopujesz suspicious

                        W reakcji tych osób nie widzę nic zaskakującego, skoro stwierdziły, że już nie daje sobie wchodzić na głowę. Wykorzystywacze i wampiry energetyczne bardzo tego nie lubią (o czym też napisało kilka osób w tym wątku).
                • yennefer.00 Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 03.10.21, 10:59
                  Wiesz co, w wypowiedziach, które tutaj padły jest dużo racji. Nie zawsze nasze pozytywne zmiany spotkają się z uznaniem otoczenia, czasem może to być nawet wroga reakcja. Czasami jest tak, że po czasie ludzie się przyzwyczajają, oswajają i jest ok. ALE uważałabym na jedną pułapkę. Nie wiem, czy Ciebie to dotyczy, ale mam wrażenie, że sporo osób w nią wpada. Takich osób, które przeszły jaka własną przemianę. Właśnie trochę zaczynają przesadzać w drugą stronę. I nie chodzi o to, że są asertywne i stawiają granice. To jest super. Tylko o to, że bardzo mocno to podkreślają i już na wstępie się uprzedzają, różne sygnały z otoczenia na wyrost interpretują jako potwierdzenie, że ja to się tak zmieniłam, a inni tylko na to czychają.
              • szara.myszka.555 Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 13:21
                "Przedstawiajac to w ten sposob to nie dziewie sie ze uslyszalas taki komentarz i to nie pierwszy raz."
                Przecież autorka wcale nie napisała, że się wywyższa. W rozmowie po prostu wychodzą różne fakty, które się rozmówcy nie podobają.

                nevertheless - u mnie jest podobnie, szczególnie z dawnymi znajomościami licealnymi. Gdy pytają "co porabiasz", i dowiadują się, że jestem "sobie sama sterem i okrętem" (i co gorsza - można z tego godnie wyżyć), to od razu atmosfera siada.

                Nie podoba się, że:
                - odmawiam "załatwienia" pracy kuzynowi szwagra (który nie ma żadnych umiejętności)
                - odmawiam wykonania bezpłatnej usługi, kosztującej mnie 3-4 dni z życiorysu
                - mam czas w ciągu dnia
                - "nie pracuję" (no bo "praca we własnej działalności, w domu, to nie praca") i do tego zarabiam pieniądze.

                Niestety musiałam po prostu poluźnić te znajomości, trudno.
    • annaboleyn Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 12:40
      Ależ jasne, że tak. To nawet może nie być uświadomione i wyraźne, w rodzaju: "chcę czegoś od niej, więc się odezwę", a tu niespodzianka, wykorzystywana dziewuszka nie daje się już wykorzystywać.
      To raczej: "oj, kiepsko mi ze sobą, a ją pamiętam ze szkoły, była przemiła, łagodna, słuchała i czułam się w jej towarzystwie fantastycznie, czułam się silniejsza, mądrzejsza i dojrzalsza". Więc dąży do odnowienia znajomości, żeby znów poczuć to, co kiedyś.
      Po czym na spotkaniu zjawiasz się Ty - ani uległa, ani przytakująca, ani chętna do wyłącznie słuchania, ani poprawiająca samopoczucie, przez demonstrowanie swoich słabości.
      Dojrzalsza, pewniejsza siebie, asertywna.
      No przecież to może do szału doprowadzić wink

      Skąd w ludziach takie oczekiwanie? Nie wiem. Świat przestał im coś tam dostarczać, szukają tego u źródła? Wracają do sytuacji, w których było prosto? Zero samoświadomości? Ja sie nie zmieniłem, więc inni też nie mogli?
      • nevertheless123 Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 13:04
        Doskonałe podsumowanie.
        Naszej znajomości brakowało od początku równowagi, ale zauważam to dopiero po latach. Tamta podbijała sobie samopoczucie i wierzę, że było jej ze mną dobrze: ja głównie dawałam, ona brała. Z jej punktu widzenia była to fantastyczna relacja.
        Gdyby chodziło o zrównoważoną relację, to myślę, że odsunęła by się ode mnie bez focha i pretensji, może pomyślała "no trudno" i poszła swoją drogą, zachowując w pamięci dobre czasy. Ale to jej wyraźne "jak śmiesz" jest dla mnie sygnałem, że w tej relacji od początku było coś nie tak.
    • rycerzowa Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 12:56
      Skoro przez 20 lat wzajemne kontakty były "na poziomie składania życzeń urodzinowych", to skąd wniosek, że autorka postu była wykorzystywana i dalej może być wykorzystywana?
      Przecież oczekuje ona, by dawni znajomi "poznali ją ponownie".

      Moim zdaniem może chodzić o tzw. dysonans poznawczy.
      Znało się kogoś innego, po latach spotykamy kogoś innego.
      To samo dotyczy miejsc, chyba w głębi duszy oczekujemy, że miasteczko, z którego pochodzimy na zawsze pozostanie maleńkie i urokliwe, akademik, w którym mieszkałyśmy - "spartański", ale z charakterem.

      Poza tym ludzie się zmieniają, po latach mogą mieć poglądy, których nie akceptujemy. Life.
    • riki_i Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 14:30
      Co Ty się dziwisz? Ludzie mają w głowie jakieś obrazy sprzed lat i trzymają się ich jak pijany płota. Ostatnio jakiś kretyn didżej w radio zastanawiał się na antenie, kiedy znowu zobaczy na scenie hasającą Tinę Turner....
    • jednoraz0w0 Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 14:52
      Cytat dnia dla szanownej pani:
      „Jestem mądrą kobietą. Ile razy robię coś nieskończenie bezsensownego przeciw samej sobie, słyszę to sformułowanie. Ile razy ktoś wyzuwa mnie z moich praw, a ja godzę się na to, chwalą mnie: „Jesteś mądrą kobietą”. Jeszcze nigdy nie słyszałam tego określenia w przyjemnych dla mnie okolicznościach. Bardzo poważnie się zastanawiam, czy nie powinnam wreszcie trochę zgłupieć.“ — Stefania Grodzieńska
        • swiezynka77 Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 02.10.21, 11:40
          a ja znam taką sytuację od drugiej strony.

          jedna z moich najbliższych przyjaciółek, zawsze była dość trudna w kontakcie, egocentryczna i narzucająca swoje zdanie. ale przyjaźń trwała, widywałyśmy się rzadko ale choć rozmawiałyśmy przez telefon.
          po pewnych trudnych przejściach w jej życiu stała się nie do zniesienia, a po terapii już nie dało się z nią w ogóle rozmawiać. cały czas podkreślała, że ona teraz będzie wybierać, co jest dla niej dobre, nie ma ochoty słuchać dobrych rad itp. nie zauważała ile osób jej pomagało w kryzysie, obrażała je, zrywała kontakty, o wdzięczności nawet nie mówiąc, odrzucała wszelkie próby doradzenia co ma zrobić w trudnej sytuacji, chciała tylko słyszeć jaka jest wspaniała i mądra i że wszystko będzie dobrze mimo że nic kompletnie nie robi w tym kierunku. i w końcu darowałam sobie dalsze kontakty, ona dzwoni co parę miesięcy, ja w ogóle nie mam ochoty z nią rozmawiać jeśli to ma być tylko pod jej dyktando co mam mówić i myśleć. jest to dla mnie bardzo smutne i trudne bo była to jest z najbliższych osób w moim życiu ale po każdej rozmowie z nią czułam się jak przeciągnięta przez błoto, więc również nie mam zamiaru sobie tego robić.
    • igge Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 20:33
      Cóż, że mną też pewna osoba z rodziny, dawno temu bliska, intensywnie próbowała wznowić relacje nie tak dawno. Oczywiście zmiany są do przyjęcia, dziwny byłby brak zmian. Może zależy jakiej natury te zmiany.
      Ale mnie się nie chciało teraz powiększać grona osób, z którymi spędzam czas w realu. Mam ich dokładnie tyle ile moim zdaniem trzeba. Nawet jak ktoś fajny i ciekawy ale dawno kontakt niemal urwał się i jest sporadyczny...musiałabym z czegoś zrezygnować.. doba za krótka. Np z ematki😁. Z wybiegiwania szczeniaków. Z wieczoru z mężem. Z mega częstych spotkań u przyjaciółki. Niby jestem otwarta I lubię ludzi ale jakoś..Nie chce mi się.
      Ja myślę, że można po latach się spotkać i nawet jakoś kontynuować to, co było po długiej przerwie. ( Sama zamierzam tak z 1 konkretną bliską osobą kiedyś zrobić, o ile będzie chętna). Ale koniecznie trzeba CHCIEĆ. I chcieć coś ewentualnie dla odnowionej znajomości poświęcić. Inaczej to nie ma sensu.

    • rycerzowa Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 01.10.21, 23:23
      > O dziwo podobnych sytuacji miałam jeszcze kilka, szczególnie w kontakcie z osob
      > ami z dawnej szkoły, liceum czy studiów. Nagle osoby te wyrażają zaskoczenie ty
      > m, że jestem inna niż kiedyś.

      "Gdy jedna osoba mówi ci, że jesteś pijana, a ty nie piłaś, zignoruj ją.
      Gdy mówi ci to samo druga - pomyśl, dlaczego tak myśli.
      Gdy trzecia mówi to samo - wyjdź z baru".
    • zonkli Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 02.10.21, 13:11
      Szkoda sobie głowy zawracać oczekiwaniami innych ludzi
      Ja usłyszałam po latach od byłego hasło "nic się nie zmieniłaś" - jako sugestię że nadal mam trudny charakter i nie da się za mną dogadać
      Jakiś czas potem drugi były mówi mi "nic się nie zmieniłaś" - i w jego ustach to był zachwyt, że nadal jestem taka wspaniała jak zapamiętał.
      Więc co tu rozkminiać i po co? big_grin
    • magdamajak Re: "Zmieniłaś się" jako zarzut 02.10.21, 20:35
      Oni Ci zazdroszczą.
      To jest taka dziwna zawiść, że Ty oto miałaś w sobie tyle wewnętrznej siły, by się zmienić, q oni stoją w miejscu. Ludzie tego nie lubią, czują się w Twoim towarzystwie słabsi i to ich uwiera. Nawet jeśli Ty się nie obnosisz, po prostu jesteś "nową" sobą, oni Ci nie darują. W pewnym sensie (oczywiście nie namacalnie) i wbrew obiegowej opinii, udowodniłaś, że ludzie jednak się zmieniają. Abstrahując już od faktu, że no przez 20 lat to można się zmienić kilkukrotnie przez różne doświadczenia życiowe, które też nas kształtują.
      Znam to doskonale, aż nazbyt, i to w "rodzinie" powiedzmy.
      Moja metoda: miej wyje**ne, a będzie Ci dane.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka