Dodaj do ulubionych

W wątku Emigrantki padło zdanie:

01.10.21, 13:45
"Jeżeli jedynym powodem emigracji są pieniądze, to nie warto".
Zgadzacie się? Przecież głownie emigrujemy z powodu kiepskich zarobków, aby poprawić swój byt...
Obserwuj wątek
    • marianna211272 Re: W wątku Emigrantki padło zdanie: 01.10.21, 14:13
      ale powod z czasem moze sie zmienic .Ja wyemigrowalam z powodow ekonomicznych i mialam wrocic po kilku latach a potem poznalam mojego obecnie ex meza i zostalam.Teraz powodem jest mnostwo innych rzeczy tu skonczylam studia wiec praca w zawodzie ,dzieci raczej do polski nie wroca,mam przyjaciol,faceta,lubie tu mieszkac ecc
        • snakelilith Re: W wątku Emigrantki padło zdanie: 01.10.21, 17:41
          A nie może być przygoda? Cała masa emigrantek na tym forum wyemigrowała bardzo młodo. Niektóre jak ja jeszcze w PRL-u więc dla mnie to była przed wszystkim ucieczka z parszywego systemu i od kraju, w którym ludziom takim jak ja, z podwójnymi korzeniami, odmawiało się prawa do indywidualnej tożsamości. Pieniądze były mi nieważne. Zresztą pierwsze lata na emigracji były dla mnie bardzo trudne i byłam biedniejsza niż w domciu u rodziców. Ale pamiętam to zachłyśnięcie się wolnością w liberalnym kraju, w którym nie było ani komunistycznej dyktatury ani zgniłego katolickiego folkloru wciskającego kobiety w jeden słuszny model. Za to wszelkie możliwości - studia jakie tylko chcę, podróże, dostęp do międzynarodowej wiedzy, kultury, także tej popularnej, wolny seks bez społecznej dezaprobaty, łatwo dostępna antykoncepcja, dobra służba zdrowia, także stosunkowa łatwość zarobienia całkiej fajnej forsy w pracy dorywczej podczas studiów. I jakaś taka lekkość, pozytywna atmosfera, przyjaźni ludzie motywujący do pracy i działania, a nie jak w Polsce negatywnie wartościujący i doszukujący się tylko błędów. Brak tego ciągłego zapatrzenia w przeszłość, bólu doopy z powodu historycznej niesprawiedliwości i durnego patriotyzmu. Jezu, jak mi bez tego było dobrze. Forsa, lepszy materialny status, to bonus. Doceniam to czego się dorobiłam, dopiero teraz, kiedy jestem starsza i nie chce mi się już tyle pracować jak kiedyś.
          Jeszcze kilka lat temu niektórzy tu na tym forum próbowali mi wmówić, że Polska się zmieniła, to już nie ten siermiężny kraj co kiedyś, nowczesny, otwarty i z wieloma możliwościami. I teraz znalazłabym w nim wszystko, czego szukałam na Zachodzie. Mogą tylko odpowiedzieć - buahahahahahaaaa.....
    • shmu Re: W wątku Emigrantki padło zdanie: 01.10.21, 14:20
      To zależy. Jak to krótka emigracja z wyznaczonym końcem, po to żeby zarobić na przykład na własny biznes czy dom, to warto. Szczególnie jeśli się jest młodym bez dzieci lub z bardzo małymi dziećmi. Jeśli to emigracja na więcej niż dwa lata to moim zdaniem wyższa pensja nie wystarczy.
      I wychodzi, że pieniądze szczęścia nie dają smile
    • alpepe Re: W wątku Emigrantki padło zdanie: 01.10.21, 14:41
      A ja sądzę, że nie warto dopiero, jeśli te pieniądze nie są większe od tych potencjalnie możliwych w Polsce. Przykład moja pani sprzątająca. Tu na zasiłku, dorabia sprzątaniem, języka nie zna, jedyne, co jej pozostaje to chlać w weekend, bo i żadnych koleżanek ani kolegów tu nie ma. W Polsce ma w pewnym miasteczku kawalerkę własnościową, którą tanio wynajmuje, bo to miasteczko. Tam byłaby wśród swoich, nawet, gdyby miała sprzątać, jestem pewna, że zarobiłaby podobnie jak tu. Minusów brak.
      Przez przypadek znam też inne historie, emigranci, którzy w Niemczech potracili zdrowie w niskopłatnych pracach, bo się nie nauczyli języka niemieckiego, cały czas żyją w rozkroku między Polską a Niemcami, zniszczone więzi rodzinne i społeczne i taka wegetacja w sumie. Nie doceniają mieszkania w stolicy Niemiec, nie biorą udziału tu w życiu kulturalnym ani społecznym, w Polsce zresztą też nie. Zastanawiam się, co poszło nie tak, tym bardziej że to byli np. fachowcy w swoim fachu, stolarze, jubilerzy, a tu sprzątanie. Bo im się chyba zdawało, że w Niemczech to pieniądze z nieba spadają.
    • leosia-wspaniala Re: W wątku Emigrantki padło zdanie: 01.10.21, 14:51
      Takie ematkowe gadanie, kogoś, kto w każdym kraju może żyć wygodnie i może sobie wybierać. Ludzie wyjeżdżają z sympatii dla kraju X, za karierą, za miłością, za czystym powietrzem, ale głównie dla pieniędzy. Niech mi ktoś powie, że polscy budowlańcy w Norwegii kochają fiordy, a polscy pracownicy szklarni pomidorowych w Holandii cenią sobie niderlandzkie malarstwo, a kasa to miły dodatek. Albo, ze rodzina, która dopiero w Niemczech mogła kupić dzieciom buty na zimę bez zapożyczania się, twierdzi, że w sumie nie było warto.
      • iwoniaw Re: W wątku Emigrantki padło zdanie: 01.10.21, 15:20
        No dokładnie - dla samych pieniedzy faktycznie nie warto, jeśli tych pieniędzy ma się na tyle, żeby normalnie żyć bez emigracji. Nie mając perspektyw i musząc odmawiać sobie wszystkiego/wielu rzeczy na miejscu, chyba jednak bardzo warto - czy to pojechać na trochę i zarobić "na start" (mieszkanie, wystartowanie z biznesem - na to chyba najczęściej ludzie odkładają) w kraju, czy to znienić wszystko i zacząć całkiem inne życie w całkiem innym miejscu.
      • ritual2019 Re: W wątku Emigrantki padło zdanie: 01.10.21, 16:42
        leosia-wspaniala napisał(a):

        Niech mi ktoś powie, że polsc
        > y budowlańcy w Norwegii kochają fiordy,

        A uwazasz ze nie ma takich ktorzy kochaja? To ze jednym a nawet glownym czynnkiem decyzji o emigracji sa finanse nie oznacza ze nie mozna lubic i czuc sie dobrze w kraju w ktorym sie zyje.
        P
    • bi_scotti Re: W wątku Emigrantki padło zdanie: 01.10.21, 15:49
      Wydaje mi sie, ze nie mozna hasla "pieniadze" sprowadzac wylacznie do tego, co w portfelu/in the bank indywidualnych osob. Znakomita wiekszosc migrants przenosi sie z krajow ogolnie biedniejszych/gorzej zorganizowanych/z roznych wzgledow "problematycznych" do krajow zamozniejszych/better organized/safer pod kazdym wzgledem. Bo nawet zyjac bardzo skromnie czy wrecz ubogo w kraju, w ktorym ma sie czysta wode w kranie, jasne prezepisy na drodze, clear tax rules i mnostwo innych spraw tego typu, zyje sie latwiej, bezpieczniej, spokojniej niz bedac nawet bardzo zamozna osoba w kraju, w ktorym swojej zamoznosci i spokoju trzeba strzec za wielkim murem pod pradem czy trzeba zadbac o wlasna infrastructure w kwestii wody, elektrycznosci etc. Ze juz nie wspomne o quality szkoly, sluzby zdrowia, dostepu do rekreacji czy nawet i social services typu welfare. Wszystko to to tez sa "pieniadze" tyle, ze istniejace w przestrzeni publicznej ale definitely attracting many migrants. Life.
      • engine8 Re: W wątku Emigrantki padło zdanie: 01.10.21, 17:38
        Tzn z takim stwierdzeniem bylbym ostrozny.
        Moze nie byly bezposrednia przyczyna ale te inne przyczny typu "lepsze zycie dla siebie czy dziecka" , "lepsza praca" czy nawet tylko wieksze mozliwosci zawodowe itp sa zwykle BARDZO zalezne od pieniedzy albo z nimi zwiazane i bez tego decyzja bylaby inna.
        Oczywisciei sa i przypadki kiedy jedziemy na emigracje bo jestesmy do tego zmuszeni sytuacja zyciowa i wtedy emigracja jest czy moze byc dla nas kosztem a nie opcja poprawienia sobie budzetu.
    • srubokretka Re: W wątku Emigrantki padło zdanie: 01.10.21, 16:49
      Przeciez do tej pory wiekszosc ludzi wyjezdzala z powodow ekonomicznych. Polityczne to w wiekszosci przypadkow tylko przykrywka dla ekonomicznych.
      Pol mojej rodziny jest za granica.
      Teraz moze nie warto, ale jeszcze 10-15 lat temu takiego zdania nikt by nie napisal. Wyjatkiem Warszawiacy i ci ktorzy mieli kogos za granica wczesniej. Np niektorym kuzynom nie oplacalo sie emigrowac, bo przeciez mieli oslow takich jak my za granica smile
        • srubokretka Re: W wątku Emigrantki padło zdanie: 01.10.21, 18:08
          Mam kuzynke, ktora mieszka w willi kolo Wawy. Ona ostatnio palnela cos takiego jak w poscie startowym. Laska "pracuje" w firmie rodzicow od zawsze. Cale dziecinstwo spedzila w zaplesnialym pokoiku razem z rodzenstwem i rodzicami. Ojciec chlal. Niedawno powiedziala, ze IM Ameryka nie byla potrzebna, bo to wszystko z tej firmy, ktora rodzice zalozyli. hahaha ciekawe skad kase wzieli na start. 4 pokolenia 2 rodzin pracowaly za granica, zeby ona te wille teraz miala. Ludzie maja problemy z rozumowaniem przyczynowo-skutkowym.
    • veryvery Re: W wątku Emigrantki padło zdanie: 01.10.21, 17:20
      No to ja wyjechałam przede wszystkim dlatego żeby polepszyć swój byt. Pieniądze SĄ ważne, tylko hipokryci I naiwniacy albo osoby, które nigdy nie zaznały biedy ględzą wzniośle jak to pieniądze nie są w życiu najważniejsze.
      Ja jestem przeciętniakiem, bez szczególnych talentów I zdolności, nie jestem specjalistką w żadnej dziedzinie, nie mam nie wiadomo jakich ambicji. Mnie do szczęścia wystarcza zwyczajna praca, spokojne życie bez stresów, ze stabilną I komfortową sytuacją finansową. Komfortem jest dla mnie życie bez większych wyrzeczeń, bez oglądania każdego grosza kiedy to idę do sklepu I kupuję co mi wpadnie w oko bez zastanawiania się czy mogę sobie na to pozwolić. Dla takich jak ja nie ma w Polsce miejsca, a przynajmniej nie było niecałą dekadę temu kiedy spieprzałam z ojczyzny z myślą że już nigdy do niej nie wrócę. Nie jesteś dyrektorem, właścicielem firmy, wąskim specjalistą? To twoja wina że mało zarabiasz. W Polsce trzeba było być KIMŚ, żeby zasłużyć na godne życie I zarobki. Tu na forum dowiedzialałam się że obecnie minimalna w Polsce to ok 2000 zł. Dziesięć lat temu mogłam pomarzyć o takich zarobkach. Nie było mnie stać na nic, kupno kurtki na zimę wiązało się z planowaniem budżetu 3 miesiące wcześniej.
      Mnie się ta część mojego dorosłego życia spędzonego w Polsce nie kojarzy z niczym dobrym I pozytywnym. Żałuję jedynie tego, że nie wyjechałam kilka lat wcześniej
      • alpepe Re: W wątku Emigrantki padło zdanie: 01.10.21, 17:51
        Jak czytam takie posty, to mam ochotę powiedzieć z niemiecka: Halloo! W Niemczech cała masa ludzi pracuje na cały etat, a i tak muszą się prosić w Jobcenter o zasiłek, by jakoś połatać budżet. Owszem, z drugiej strony zasiłkowicze mają się jak pączki w maśle, szczególnie imigranci z krajów arabskich i Turcji, którym się podpowiada, gdzie i jak wnioskować o pomoc. Kasjerki z marketów, proste fryzjerki albo są tzw. Aufstocker, czyli otrzymują częściowe zasiłki, albo żyją na granicy nędzy, jeśli mają swoją dumę i nie chcą się prosić o zasiłek, bo jest związane z dużą papierologią. Oczywiście piszę ze swojej berlińskiej bańki z dawnej przemysłowej dzielnicy Berlina Wschodniego.
        Czyli to nie jest tylko problem polski. Nie, żebym uważała to za dobre zjawisko lub broniła np. Polski.
    • kropkacom Re: W wątku Emigrantki padło zdanie: 01.10.21, 18:08
      Mąż wyjechał do pracy. Ja z dziećmi za nim. Można więc powiedzieć, że jedynym powodem były pieniądze? Z pewnością tak, bo nigdy emigracji nie planowaliśmy. Nie zamierzam wracać. Czy warto było? Nie kombinuje. Lubię miejsce gdzie mieszkamy.
    • pruszynkaaa Re: W wątku Emigrantki padło zdanie: 01.10.21, 18:23
      Zdecydowanie tak, w przypadku dłuższej emigracji.
      Jeśli miałby to być wyjazd na zasadzie - szybki wypad po kasę, gdzie od rana do nocy sie pracuje bo np. w Polsce chce się wybudować dom za gotówkę, no to nie widze przeszkód - i tak w domu się tylko śpi, a w wolne odpoczywa a nie podziwia uroki przyrody. Nie ma wówczas większego znaczenia gdzie się wyjeżdża - byle tylko $$ się zgadzały
      Natomiast, jeśli planowana jest dłuższa emigracja, to nie tylko ze względu na pieniądze. Ja wyjechałam już ppnad 7 lat temu i swoje nowe miejsce na ziemi wybierałam również pod kątem tego, co lubię robić w wolnym czasie, klimatu, języka, polityki, prawa itp. Nie dałabym rady inaczej, bo szczerze mówiąc finansowo, to jesteśmy mniej więcej na tym samym poziomie co w Polsce - z lekkim plusem na obecny stan.
    • panna.nasturcja Re: W wątku Emigrantki padło zdanie: 01.10.21, 23:03
      Przecież powodem emigracji może być wyjazd do kraju, z którego pochodzi małżonek, pozostanie w kraju, w którym się studiowało, bo dostało się ciekawe oferty pracy lub pokochało to miejsce na ziemi, emigracja może mieć powody polityczne lub chęć odcięcia się od rodziny.
      Jest mnóstwo powodów emigracji, które nie mają nic wspólnego z pieniędzmi.
      • bi_scotti Re: W wątku Emigrantki padło zdanie: 02.10.21, 00:12
        panna.nasturcja napisał(a):

        > Jest mnóstwo powodów emigracji, które nie mają nic wspólnego z pieniędzmi.

        Bezposrednio nie ale ultimately, wszystko, co wymienilas w koncu jednak sprowadza sie do mamony wink Nawet milosc wielka i jedyna w koncu staje przed wyborem czy w kraju A, czy w kraju B? I taki wybor juz definitely laczy sie z tym, w ktorym kraju bedzie latwiej (finansowo & organizacyjnie) gniazdo wic etc. Life.
          • bi_scotti Re: W wątku Emigrantki padło zdanie: 02.10.21, 01:39
            No to przeciez odpowiedzialam na to "jedyny" juz wyzej. Meza/zony ... hmmm ... on z Somalii, ona z Francji albo ona z Cuba a on from Spain - jak myslisz, gdzie osiada i dlaczego? Najprawdopodobniej, of course wink Polityka to rowniez w duzym stopniu $$$ - Chinese millionaires nie szukaja azylu w democratic countries, eh.
            Mam wrazenie, ze podchodzisz do idei pieniadza bardzo jednoznacznie - kupka banknotow na stole a to przeciez jest much more complicated. Wielokrotnie jest to np. swiadomosc, ze sensible (financially) future jest bardziej prawdopodobna gdy sie wyjedzie skads dokads niz jesli sie zostanie. Lub jak w moim przypadku gdy decyzja NIEwracania do PL wynikala z porownania poziomu sluzby zdrowia w 2 krajach - one way or the other "ktos" na te sluzbe zdrowia placi - pieniadz jest konieczny zeby cos gdzies dzialalo lepiej, sprawniej, safer, faster etc. Life.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka