Dodaj do ulubionych

A kto nie jest dla siebie dobry?

01.10.21, 14:05
Zainspirował mnie wątek o byciu dobrym dla siebie i bardzo ucieszyło jak wiele ematek jest.
A są wśród Was dziewczyny, którym to przychodzi z trudem? Które żyją z „wewnętrznym krytykiem”, od siebie wymagają więcej niż od reszty świata, potrafią bez końca usprawiedliwiać wtopy innych, ale nigdy swoich. Rzadko są tak na sto procent zadowolone z siebie, bo mogłam więcej, lepiej. Które mają kłopot z przyjmowaniem pochwał i komplementów, bo „cóż to wielkiego, każdy głupi tak potrafi”. Same sobie budują szklane sufity, bo „sobie pewnie nie poradzę, to nie dla mnie”.
Kiedyś to byłam bardzo ja, z wiekiem jest o niebo lepiej. Podziwiam i zazdroszczę tym z Was, które tak od zawsze potrafią. Myślę czasem jak by się potoczyło moje życie, gdybym miała więcej odwagi i wiary w siebie od samego początku.
Obserwuj wątek
      • piataziuta Re: A kto nie jest dla siebie dobry? 01.10.21, 14:35
        "Mamo, dostałam 5-"
        "A dlaczego nie 5?"
        "Mamo, dostałam 5"
        "A dlaczego nie 6?"
        "Mamo ty mnie nigdy nie chwalisz!"
        "Bo pozytywne rzeczy uważam za oczywiste, jesteś moją córką".

        "Mamo dostałam 3."
        <wielka awantura>

        + Pełne beznadziei westchnięcia ojca, obserwującego mnie na kółku zainteresowań, uważającego, że powinnam sobie darować, bo i tak nigdy nie będę lepsza od siostry.

        To tak w skrócie.
        Ciężko się potem z tego wyzwolić.
          • piataziuta Re: A kto nie jest dla siebie dobry? 01.10.21, 16:30
            cosmetic.wipes napisała:

            > To jest dramat, jak można taką krzywdę zrobić własnemu dziecku.

            To wynik zwyczajnej głupoty + brak edukacji i łatwego dostępu do publikacji dotyczących wychowywania dzieci.
            Chcieli (raczej) dobrze. 🤣


            Współczesnych rodziców, którzy tresują swoje dzieci, już raczej ciężko będzie tak usprawiedliwić.

              • berber_rock Re: A kto nie jest dla siebie dobry? 01.10.21, 17:32
                cosmetic.wipes napisała:

                > Powód tego rodzaju działań jest dla mnie drugorzędny.
                > Wyobraziłam sobie ciebie jako dziewczynkę i zrobiło mi się cholernie przykro.

                U mnie bylo tak:
                - Mamo, dobrze mi poszlo z matmy
                - A wiesz? Syn sasiadow to sie dotsal do topowego liceum
                - Mamo, ale naprawde dobrze.
                - Ta twoja kolezanka z bloku obok to zawsze jest tak ladnie ubrana
                - mamo, a Janek chodzi na zajecia przygotowawcze go egzaminu z jezyka
                - Tobie niepotrzebne, jak sie uprzesz to sie slownika na pamiec nauczysz.
                - Ale wiesz, tam mozna wycwiczyc mowienie z native speakerem#
                - na egzaminach na studia nikt nie sprawdza mowienia. Idz robic testy.

                Tak. Niestety zostawia slad na pol zycia at least.
              • piataziuta Re: A kto nie jest dla siebie dobry? 01.10.21, 20:36
                cosmetic.wipes napisała:

                > Powód tego rodzaju działań jest dla mnie drugorzędny.
                > Wyobraziłam sobie ciebie jako dziewczynkę i zrobiło mi się cholernie przykro.

                Na szczęście jestem już dorosła. wink

                No może tylko raz na rok mnie ściska, gdy widzę jak piękne rzeczy robi teraz moja koleżanka, z którą przez wiele lat rozwijałyśmy się łeb w łeb, w tej samej dziedzinie.
                Jej rodzice mówili: "jesteś najwspanialsza, najzdolniejsza, najcudowniejsza".
                Mnie moi: "Co ty robisz dziecko? To żałosne, tracisz tylko czas."
                Ona poszła po prostu tam gdzie chciała i teraz szaleje po zachodniej Europie. Ja nawet nie spróbowałam, bo uznałam, że to bez sensu i siedzę tam, gdzie cały czas siedziałam, na własnej dupie.

                Mam nadzieję, że jakimś ematkom się przyda ten wątek.
        • madame_edith Re: A kto nie jest dla siebie dobry? 01.10.21, 15:59
          U mnie nie było absolutnie tak drastycznie, ale moja mama
          Jest zwolenniczką nie przechwalania (cokolwiek to ma znaczyć). Rodzice nas kochają, są dumni z nas i och i ach. Ale jednak tego doceniania w dzieciństwie musiało zabraknąć, bo też było uważame za oczywiste
      • elinborg Re: A kto nie jest dla siebie dobry? 01.10.21, 17:23
        Ogromne, absolutnie nieosiągalne wymagania, rozdzielanie włosa na czworo, drobiazgowe rozliczanie z każdego niedociągnięcia, jawnie okazywana pogarda, niezadowolenie, nieakceptowanie porażek, ścisła kontrola, bezduszna krytyka, wymaganie posłuszeństwa oraz brak pochwał albo zdawkowe, bo przecież to oczywistość.. I choć juz nie jesteś dzieckiem, twój Wewnętrzny Kontroler nie da ci żyć..
        • piataziuta Re: A kto nie jest dla siebie dobry? 01.10.21, 20:46
          elinborg napisała:

          > Ogromne, absolutnie nieosiągalne wymagania, rozdzielanie włosa na czworo, drobi
          > azgowe rozliczanie z każdego niedociągnięcia, jawnie okazywana pogarda, niezado
          > wolenie, nieakceptowanie porażek, ścisła kontrola, bezduszna krytyka, wymaganie
          > posłuszeństwa oraz brak pochwał albo zdawkowe, bo przecież to oczywistość.. I
          > choć juz nie jesteś dzieckiem, twój Wewnętrzny Kontroler nie da ci żyć..

          Eee... Twierdzisz, że łańcuch przyczynowo-skutkowy dotyczący bycia kontrolerem, jest aż tak zero-jedynkowy, że wynika całkowicie z wyżej wymienionego traktowania rodziców? suspicious

          Ja tam lubię być kontrolerem, bo ten...mam swoje życie pod kontrolą. tongue_out big_grin

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka