Dodaj do ulubionych

Pojele się na mnie hejt?

02.10.21, 18:18
Wracam żeby wyjaśnić, niektórym podziękować. Liczę się z tym, że mogę zostać usunięta z forum.

1. Tak, zakładlam kolejne wątki pod innymi loginami. Za każdym razem zostałam rozpoznana.

2. Do niedawna ciągnęła się moja znajomość z mężczyzną z wątków.

3. Jestem po próbie samobójczej. Nie doszło do tragedii tylko dzięki kilku osobom z forum, ponieważ czytałam non stop ich odpowiedzi z wątków.

4. W wątkach pisałam nie do końca prawdę.
Podawałam inny wiek, to że nie mam dzieci.
To ja napisałam wątek mc dongs (tp prawda,zmarła mi mama)

Dziękuję Aqua żyje dzięki tobie. Twoje kilka zdań mam cały czas na tel.

Mój ostatni wpis był o tym, że nie mógł się spotkać bo umówił się z kolegą. Ja nie zareagowałam na jego wiadomość I od tej pory nie mamy kontaktu.
Prędzej pisał że tęskni......

Nie dałam sobie rady, nie pomogła terapia. Jeździłam na wizyty osobiście, online nie dawałam rady jak widać nie nadaje sie na terapię.


Obserwuj wątek
        • pade Re: Pojele się na mnie hejt? 02.10.21, 18:32
          No bo terapia różni się od coachingu tym, że terapia sięga do przeszłości, a coaching opiera się na teraźniejszości, no i nie zajmuje się zaburzeniami psychicznymi. Ale w obu przypadkach stosuje się te same narzędzia, czyli rozmawia się w ten sam sposób.
          Co konkretnie Cię denerwowało?
          • arghail Re: Pojele się na mnie hejt? 02.10.21, 18:41
            Podejście terapeutów, było ich dwóch.
            Nie nadążałam za nimi, wkurzało mnie przekonywanie na wstępie że świat jest piękny, ludzie wspaniali tylko trzeba pokochać siebie i to sie zauważy.


            Jedna pani z którą rozmawiałam.online wręcz powiedziała mi, że muszę nauczyć się inaczej komunikować potrzeby. Nie dawałam mężczyźnie przestrzeni, osaczalam go
            Tak mi napsiala.
            To.mi już kompletnie namieszalo
            • pade Re: Pojele się na mnie hejt? 02.10.21, 18:49
              No to u psychoterapeuty to Ty na pewno nie byłaś.
              A w tym, co pani napisała, jest akurat sporo racji, tyle, że to nie jest ani racja dla Ciebie, ani na ten czas. Nie powinna w ogóle podejmować się pracy z Tobą, to nieetyczne. Z daleka widać, że, delikatnie mówiąc, to co robisz i Twoje reakcje zdrowe nie są. Powinna odesłać Cię do lekarza.
              • arghail Re: Pojele się na mnie hejt? 02.10.21, 18:55
                Ja z tego wywnioskowałam, że nie wyszło z tym konkretnym mężczyzną ponieważ to ja mam problem. Ale przecież tutaj opisywałam jego zachowania również, tak samo jak tej Pani. I wiele osób tutaj stwierdziło że ta osoba nie nadaje się na relację
                • aqua48 Re: Pojele się na mnie hejt? 02.10.21, 23:29
                  arghail napisała:

                  > Ja z tego wywnioskowałam, że nie wyszło z tym konkretnym mężczyzną ponieważ to
                  > ja mam problem.

                  Prawdziwa psychoterapia nie polega na tym, ze terapeuta punktuje ci co robisz źle i radzi zrób to czy tamto. Polega na rozmowie i dochodzeniu do tego skąd wzięły się Twoje zachowania i emocje dlaczego są takie czy inne i akceptacji siebie, a potem na próbie świadomej zmiany zachowań przez Ciebie jeśli to one prowadzą do Twojego cierpienia lub choćby dyskomfortu. Psychoterapia ma też poprawić Twoją komunikację z innymi, ale przede wszystkim ma Cię wesprzeć, a nie zdołować. To trudna praca i długotrwała. Ale przynoszące efekty.
        • san_vito Re: Pojele się na mnie hejt? 02.10.21, 19:00
          Mój terapeuta ma 1 opinie na znanym lekarzu. A wśród znajomych nieraz słyszałam jego nazwisko mimo duzego miasta. Niestety terapeuty trzeba szukać wśród znajomych. Można ściemniać, że szukasz dla kogoś innego.
    • pade Re: Pojele się na mnie hejt? 02.10.21, 18:28
      Domysliłam się, że to Ty.
      Niekoniecznie nie nadajesz się na terapię. Może nie trafiłaś na odpowiedniego terapeutę, może chodziłaś za krótko. Nie da się czegoś, co trwało latami, uzdrowić w ciągu kilkunastu godzin.
      Moim zdaniem jesteś uzależniona od odrzucenia, od tego uczucia bycia odtrąconą, niechcianą, pomijaną, niezauważaną. To jest dla Ciebie norma, stąd "trafianie" na osoby, które robią Ci dokładnie to, czego "potrzebujesz".
      Ale zobacz, szukasz pomocy, walczysz, więc jest dla Ciebie nadzieja. Myślałaś o jakimś dziennym ośrodku? Tam jest całodniowa opieka, różnego rodzaju terapie. Moim zdaniem powinnaś skorzystać z takiej pomocy.
      • taniarada Re: Pojele się na mnie hejt? 02.10.21, 21:02
        pade napisała:

        > Domysliłam się, że to Ty.
        > Niekoniecznie nie nadajesz się na terapię. Może nie trafiłaś na odpowiedniego t
        > erapeutę, może chodziłaś za krótko. Nie da się czegoś, co trwało latami, uzdrow
        > ić w ciągu kilkunastu godzin.
        > Moim zdaniem jesteś uzależniona od odrzucenia, od tego uczucia bycia odtrąconą,
        > niechcianą, pomijaną, niezauważaną. To jest dla Ciebie norma, stąd "trafianie"
        > na osoby, które robią Ci dokładnie to, czego "potrzebujesz".
        > Ale zobacz, szukasz pomocy, walczysz, więc jest dla Ciebie nadzieja. Myślałaś o
        > jakimś dziennym ośrodku? Tam jest całodniowa opieka, różnego rodzaju terapie.
        > Moim zdaniem powinnaś skorzystać z takiej pomocy.
        To właśnie piszę co Ty .Faceta niech znajdzie i po kłopocie.Ile można o tym pisać .
    • aqua48 Re: Pojele się na mnie hejt? 02.10.21, 22:47
      O mamo! Cieszę się jeśli mogłam choć troszeczkę pomóc. Ściskam bardzo mocno i proszę - BĄDŹ!!!
      Jesteś ważna. Jesteś wartościowa. Jesteś wrażliwa.
      A jeśli potrzebujesz - po prostu pisz.
      • taniarada Re: Pojele się na mnie hejt? 02.10.21, 22:54
        aqua48 napisała:

        > O mamo! Cieszę się jeśli mogłam choć troszeczkę pomóc. Ściskam bardzo mocno i p
        > roszę - BĄDŹ!!!
        > Jesteś ważna. Jesteś wartościowa. Jesteś wrażliwa.
        > A jeśli potrzebujesz - po prostu pisz.
        Ty ją ratuj .Ze mną przerwała pisanie .A było już dobrze z nią.Tragedia .
        • aqua48 Re: Pojele się na mnie hejt? 02.10.21, 23:12
          Dobrze to będzie jak autorka przepracuje swoje traumy i nauczy się właściwych reakcji. A ja nikogo nie ratuję. Ja mogę wymienić parę zdań. Spróbować coś doradzić czy ocenić. Nic więcej nie robię, bo nie mam takiej sprawczej mocy. Jakkolwiek by to nie brzmiało - każdy sam jest odpowiedzialny za swoje życie i to co z nim zrobi. Może za to oprzeć się na wiedzy i doświadczeniu innych osób.
          • taniarada Re: Pojele się na mnie hejt? 02.10.21, 23:20
            aqua48 napisała:

            > Dobrze to będzie jak autorka przepracuje swoje traumy i nauczy się właściwych r
            > eakcji. A ja nikogo nie ratuję. Ja mogę wymienić parę zdań. Spróbować coś dorad
            > zić czy ocenić. Nic więcej nie robię, bo nie mam takiej sprawczej mocy. Jakkolw
            > iek by to nie brzmiało - każdy sam jest odpowiedzialny za swoje życie i to co z
            > nim zrobi. Może za to oprzeć się na wiedzy i doświadczeniu innych osób.
            Moje doświadczenie mówi ,ze nie jest osobą odpowiedzialną za swoje życie.Same te dwa wątki i pisanie w emocji nie wskazuje na to..Jeśli masz z nią kontakt to ją ratuj i pisz co ma zrobić.Ta dziewczyna ,matka dzieci warta jest tego.
            • aqua48 Re: Pojele się na mnie hejt? 02.10.21, 23:45
              taniarada napisał:

              > Moje doświadczenie mówi ,ze nie jest osobą odpowiedzialną za swoje życie.Same t
              > e dwa wątki i pisanie w emocji nie wskazuje na to..Jeśli masz z nią kontakt to
              > ją ratuj i pisz co ma zrobić.Ta dziewczyna ,matka dzieci warta jest tego.

              Mam kontakt przez forum jedynie. Nie jestem też psychologiem, znam tak naprawdę kawałeczek jej życia tylko z opisów na forum, a sama napisała, że nie wszystko było prawdą. Teraz mogę dać jedną konkretną radę - szukać intensywnie i na cito dobrego psychoterapeuty. Certyfikowanego przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne najlepiej. Pracującego z własnym superwizorem. Takiego do którego będzie miała zaufanie i z kim będzie mogla normalnie pogadać a nie porozumiewającego się sms-ami. A doraźnie psychiatra i leki które pozwolą w miarę normalnie funkcjonować i pracować. Bo całkowicie zgadzam się, że Arghail jest warta walki o siebie. I jej dzieci też na to zasługują.
              A na forum wygadać się każdy może. Jak ma spadek nastroju, wątpliwości, problemy które dzisiaj akurat wydają się totalnie nierozwiązywalne, załamanie czy objawy depresji. Od tego to forum też jest.
              • arghail Re: Pojele się na mnie hejt? 03.10.21, 07:27
                Prawdą, którą pisałam na forum było to jak ta osoba a mnie traktowała. Jak ja soe czuje
                Jedynie "inaczej" opisywałam siebie tj wiek czy rodzinę.

                Fakt jest taki że jeszcze 1,5 roku temu na sama myśl o tym człowieku (spotkaliśmy się na przełomie 2009-2011) chciało mi śmiać i nie wierzyłam że z takim d.bilem miałam kontakt.

                Wtedy to i tak za długo to trwało.
                Jednak łatwiej było mi to zakończyć.

                Teraz, kiedy Wrócił, stałam się bardziej podatna na sugestie.
                Może dlatego że pierwszy miesiąc to było bombardowanie mnie tel czy smsami. Mile słowa, odczuwałam ogromne zainteresowanie. Stąd zbicie z tropu.
                Dlatego kiedy zaczął trochę inaczej się zachowywać powiązałam to z moim zachowaniem.
                Bo zapytałam o co coś, bo powiedziałam że nie dotrzymał słowa nawet w błahej sprawie itp.
                Sam odpowiedział kiedy pytałam dlaczego mamy mniejszy kontakt, że widocznie ja się nie tak zachowuje.

                I absolutnie nie wydzwanialam, nie pisałam namolnie.

                Zresztą wiesz jak było bo w wątkach dokładnie to opisywałam.


                Dlaczego sobie nie poradziłam?, bo w głowie mi siedziało że właśnie moje beznadziejene zachowanie zniszczyło nasz znajomość.
                Ale w porównaniu z jego to chyba jestem aniołem
                • aqua48 Re: Pojele się na mnie hejt? 03.10.21, 09:42
                  arghail napisała:


                  > Teraz, kiedy Wrócił, stałam się bardziej podatna na sugestie.
                  > Może dlatego że pierwszy miesiąc to było bombardowanie mnie tel czy smsami. Mil
                  > e słowa, odczuwałam ogromne zainteresowanie.
                  > Sam odpowiedział kiedy pytałam dlaczego mamy mniejszy kontakt, że widocznie ja
                  > się nie tak zachowuje.
                  > Dlaczego sobie nie poradziłam?, bo w głowie mi siedziało że właśnie moje beznad
                  > ziejene zachowanie zniszczyło nasz znajomość.

                  Przede wszystkim powinnaś zacząć pracę terapeutyczną nad budowaniem swojej wartości kompletnie niezależnej od cudzych słów i zachowań, i tych miłych po których wpadasz w euforię i tych niemiłych które Cię wbijają w poczucie winy. Moim zdaniem to początek.
                  Po to potrzeba by chyba też dotrzeć do powodów dla których tak się uzależniasz od głasków i kopniaków. I dlaczego koniec jakiejś znajomości uważasz za SWOJĄ klęskę.
                  Znajomości w życiu są, przychodzą i odchodzą. Poluźniają się, lub są zrywane. To normalne i nie świadczy w żaden sposób o Twojej wartości, winie lub zasłudze. Tak po prostu bywa, że na jakimś etapie czujesz się z człowiekiem fajnie, a potem jedno wchodzi na inny poziom znajomości, a drugie nie. Jedno czuje potrzebę pójścia dalej, a drugie nie, albo wręcz potrzebuje się wycofać. W związkach ważne by dać sobie nawzajem prawo do różnych potrzeb. I albo związek kontynuować, jeśli potrzeby drugiej osoby nie naruszają moich granic, albo go zakończyć jeśli potrzeby drugiego człowieka powodują Twoje cierpienie.
                  Po zakończeniu każdego zawiązku przeżywa się też coś w rodzaju żałoby - żal, tęsknotę, poczucie opuszczenia, pustki. I na to uczucie należy sobie pozwolić i nauczyć się z nim radzić.
                  • igge Re: Pojele się na mnie hejt? 03.10.21, 11:20
                    Oprócz poczucia wartości niezależnego od cudzych słów i zachowań warto też pracować nad własnym samopoczuciem, by było niezależne od innych osób.

                    ( aha i trochę ostrożnie z tym forum bo na forum też można "niemiłych" słów i raniącego dobijającego chamstwa ( np Triss) doświadczyć w nieodpowiednich chwilach. Same anioły w rodzaju Wapahy czy piesfafik tu nie bywają więc z tym ufaniem w niby pomocne forum, na miejscu autorki, wstrzymałabym się).
                  • arghail Re: Pojele się na mnie hejt? 03.10.21, 12:17
                    Uważam za klęskę ponieważ NIE wiem w którym momencie zrobiłam coś nie tak.

                    On, dzwoni i pisze, chce się spotkać.
                    Nagle zmieniła się. Ok, pytam konkretnie co jest ma rzeczy. Mówię co mi nie pasuje w.t zachowaniu, raczej jak się czuję, nie widać poprawy z jego strony więc się wycofuje.
                    Nagle on się pojawia, bo tęskni, dzwoni pisze i tak w kółko.

                    Dlatego całkiem się w tym pogubiłam i zatraciłam.

                    Nigdy nie mialam takich problemów, tylko jak on pojawił się X lat temu i rok temu.
                    • aqua48 Re: Pojele się na mnie hejt? 03.10.21, 14:34
                      arghail napisała:

                      > Uważam za klęskę ponieważ NIE wiem w którym momencie zrobiłam coś nie tak.

                      Właśnie z tym masz nieustający problem - z poczuciem winy - "co ja zrobiłam nie tak" oraz takim magicznym myśleniem i wywodzącym się zeń przekonaniem, że gdybyś była lepsza, czulsza, bardziej się postarała, zrobiła coś lub nie zrobiła albo powiedziała czegoś konkretnego on zachowałby się inaczej. Może z czasem zrozumiesz że nie. ON NIE ZACHOWAŁBY SIĘ INACZEJ NIŻ SIĘ ZACHOWAŁ. Choćbyś zatańczyła przed nim na rzęsach, ofiarowała mu siebie na złotej tacy lub poszła doić wielbłądy. NIE.
                        • aqua48 Re: Pojele się na mnie hejt? 03.10.21, 15:09
                          arghail napisała:

                          > No właśnie o to chodziło. Tego nie rozumiem

                          A musisz rozumieć? Przyjmij na wiarę, że tak jest.
                          Są ludzie których nigdy nie zrozumiesz którzy zachowują się dla wielu osób irracjonalnie. Bo traktują innych przedmiotowo, chcą czegoś, po czym jak dostaną to to porzucają, bo im się znudziło, po jakimś czasie robi im się jednak żal i postanawiają do tych swoich starych zabawek wrócić. Ale po powrocie okazuje się, że jednak nie są one tak atrakcyjne jak im się wydawało z oddali, a wręcz nużące, bo oczekują czegoś od nich. Więc znowu je porzucają.
                          Jest takie dobre określenie - pies ogrodnika. Sam nie zje, ale i drugiemu nie da.
          • arghail Re: Pojele się na mnie hejt? 03.10.21, 14:39
            aqua48 napisała:

            > Dobrze to będzie jak autorka przepracuje swoje traumy i nauczy się właściwych r
            > eakcji.
            A ja nikogo nie ratuję. Ja mogę wymienić parę zdań. Spróbować coś dorad
            > zić czy ocenić. Nic więcej nie robię, bo nie mam takiej sprawczej mocy. Jakkolw
            > iek by to nie brzmiało - każdy sam jest odpowiedzialny za swoje życie i to co z
            > nim zrobi. Może za to oprzeć się na wiedzy i doświadczeniu innych osób.

            Ale ja wiem jak powinnam reagować, tzn myślałam że wiem.
            Teraz boję się mówić co czuję, wymagać dotrzymywania słowa z obawy przed odrzuceniem.

            Nie wiem czy mnie rozumiecie.
            JA NIE WIEM co złe robiłam, jak źle się zachowywałam w stosunku do tej konkretnej osoby.
            I póki nie będę wiedziała będzie mi trudno wszystko ułożyc
            • hrabina_niczyja Re: Pojele się na mnie hejt? 03.10.21, 14:47
              Tobie całe życie będzie trudno dopóki nie poukładasz sobie bajzlu w głowie i nie poustawiasz priorytetów. Ale ty jesteś dorosła i jak wolisz trudno to miej. Natomiast dzieciom będzie trudniej. Matka oparta o jakiekolwiek porty, które to porty potem wpędzają ja w depresję, alkoholizm i inne dziadostwa to koszmar. Mam nadzieję, że ojciec dzieci jednak mądrzejszy i zabrał je do siebie.
              • arghail Re: Pojele się na mnie hejt? 03.10.21, 14:56
                A ty? Co ty byś zrobiła gdyby ktoś odchodził i wracam odchodził i wracał. Mówił jedno robił drugie i wciąż obwiniam ciebie? Że jesteś trudna, kłótliwa, wybuchowa, nie zmienisz się a szkoda.

                A ty byś była baaardzo wyrozumiała i spokojna na to co ciebie z jego strony spotyka.
                Co ty byś zrobiła?
                • pade Re: Pojele się na mnie hejt? 03.10.21, 15:00
                  Ja bym mu powiedziała spier...j. Bo tu nie ma co rozkminiać.
                  Skoro mu nie odpowiadam, to niech szuka innej. A rozstania i powroty to można sobie w liceum praktykować. Jako dorosła potrzebuję stabilizacji.
                • hrabina_niczyja Re: Pojele się na mnie hejt? 03.10.21, 15:03
                  Ja? Ode mnie odchodzi się raz. Moje życie to nie stodoła, do której każdy może sobie wchodzić i wychodzic jak mu się podoba. Ale ja szanuje siebie i swoje życie bardziej niż portki i żaden pateflon z pretensjami nie będzie mi go psuł. A na twoim miejscu poszlabym do psychiatry, ucięła kontakty z portkami i skupiła się na dzieciach. Ale ty wolisz odpiera...ć szopki.
                  • taniarada Re: Pojele się na mnie hejt? 03.10.21, 15:11
                    hrabina_niczyja napisała:

                    > Ja? Ode mnie odchodzi się raz. Moje życie to nie stodoła, do której każdy może
                    > sobie wchodzić i wychodzic jak mu się podoba. Ale ja szanuje siebie i swoje życ
                    > ie bardziej niż portki i żaden pateflon z pretensjami nie będzie mi go psuł. A
                    > na twoim miejscu poszlabym do psychiatry, ucięła kontakty z portkami i skupiła
                    > się na dzieciach. Ale ty wolisz odpiera...ć szopki.
                    Może nie odp .Może tak ma.Jeśli próbowała targnąć się na życie to nie jest w porządku.Nie każdy musi być twardy i bez skrupułów. Poczytaj sobie o psychologii umysłu człowieka.Zanim coś napiszesz.
                    • hrabina_niczyja Re: Pojele się na mnie hejt? 03.10.21, 15:16
                      Ja nic czytać nie będę. Człowiek zdrowy na umyśle wie, że są sytuację, a taka jest przede wszystkim posiadanie dzieci, że jak się robi miękki to ratuje siebie, a nie fiksuje na portkach. Dla niej jak nie jedne portki to będą kolejne i tak z każdymi kolejnymi będzie coraz gorzej. Przecież ona tu przyszła ponownie, bo już się nie dało więcej płakać pod pseudonimem, a płakać nad portkami nadal chce. No i płacze nawet w tym wątku. Sorry, nie mam współczucia dla takich pierdol...ych, które własne życie i życie własnych dzieci poświęcają dla każdego zainteresowanego amanta. Za dużo krzywdy dzieci takich matek widziałam.
                • aqua48 Re: Pojele się na mnie hejt? 03.10.21, 15:22
                  arghail napisała:

                  > A ty? Co ty byś zrobiła gdyby ktoś odchodził i wracam odchodził i wracał. Mówi
                  > ł jedno robił drugie i wciąż obwiniam ciebie? Że jesteś trudna, kłótliwa, wybu
                  > chowa, nie zmienisz się a szkoda.

                  Ja bym powiedziała tak:, oj to rzeczywiście szkoda, ale na jakąkolwiek moją zmianę taki niestabilny i niepewny człowiek nie dający żadnego poczucia bezpieczeństwa a mający wieczne pretensje z pewnością nie ma co liczyć.
                  Pa, pa robaczku i nie pukaj więcej do mych drzwi. I oddaliłabym się szczęśliwa że wyeliminowałam odpad atomowy. Zorganizowałabym sobie multum dodatkowych zajęć, zapisałabym się na jakąś wyczerpującą aktywność, naukę czegoś nowego żeby przekierować swoje myślenie i wolny czas na co innego, zanurzyć się w towarzystwie ludzi innego rodzaju. A gdyby mnie palec swędział by jednak do niego zadzwonić szczypałabym się boleśnie w udo. Najboleśniej jak się da.
              • taniarada Re: Pojele się na mnie hejt? 03.10.21, 15:15
                hrabina_niczyja napisała:

                > Tobie całe życie będzie trudno dopóki nie poukładasz sobie bajzlu w głowie i ni
                > e poustawiasz priorytetów. Ale ty jesteś dorosła i jak wolisz trudno to miej. N
                > atomiast dzieciom będzie trudniej. Matka oparta o jakiekolwiek porty, które to
                > porty potem wpędzają ja w depresję, alkoholizm i inne dziadostwa to koszmar. Ma
                > m nadzieję, że ojciec dzieci jednak mądrzejszy i zabrał je do siebie.
                Ojciec mądrzejszy .To jakiś dupek ,drań nie człowiek .Nawet bydle się zachowuje inaczej przestań, bo jej nie znasz.

            • pade Re: Pojele się na mnie hejt? 03.10.21, 14:58
              Totalnie się zafiksowałaś na tym dlaczego i dlaczego, i co ja zrobiłam. Cały Twój świat się wokół tego kręci. Może coś zrobiłaś, a może nie, to już nieważne. Było, minęło.
              Nie musisz wiedzieć, ani rozumieć. Po prostu do siebie nie pasowaliście.
              Jedyne wnioski jakie możesz wyciągnąć na przyszłość to unikanie osób, przy których czujesz się skołowana i nie wiesz na czym stoisz. Oraz skupienie się na uniezależnieniu Twojego poczucia wartości od innych ludzi.
            • aqua48 Re: Pojele się na mnie hejt? 03.10.21, 15:16
              arghail napisała:


              > Ale ja wiem jak powinnam reagować, tzn myślałam że wiem.
              > Teraz boję się mówić co czuję, wymagać dotrzymywania słowa z obawy przed odrzuc
              > eniem.

              Dlatego powinnaś przejść terapię. By uporać się z przeszłością, nazwać swoje lęki, poukładać sobie priorytety, zbudować własną wartość, umieć kończyć związki zamiast starać się je utrzymywać za wszelką cenę z obawy przed odrzuceniem, a ewentualnego odrzucenia nie traktować jako klęski. I odróżniać toksyków i manipulantów od ludzi normalnych. Tych pierwszych odrzucać, tych drugich zachowywać.


              > JA NIE WIEM co złe robiłam, jak źle się zachowywałam w stosunku do tej konkretn
              > ej osoby.
              > I póki nie będę wiedziała będzie mi trudno wszystko ułożyc

              TY zafiksowałaś się na przekonaniu że zrobiłaś coś źle. A to Twój podstawowy błąd. Dlatego myśląc w ten sposób nigdy niczego sobie w życiu nie ułożysz, bo wychodzisz z kompletnie błędnego założenia.
    • yenna_m Re: Pojele się na mnie hejt? 03.10.21, 15:17
      1. To TYLKO forum.
      2. Postaraj się wypracować dystans do tego miejsca.
      3. Nie musisz pisać w 100 procentach prawdy. Ani nawet w 1 procencie. Szczególnie, gdy nie chcesz byc rozpoznana lub czujesz, ze moze to Ciebie skrzywdzić.
      4. Nie wiesz, kto odpowiada na Twoje posty i nie wiesz, czy poważnie potraktowalabys wypowiedzi tych konkretnych osob, gdybys te osoby znala osobiscie.

      Przytulam.
      Net to parszywe miejsce. Chociaż na szczęscie mozna spotkac też fajne, wartosciowe osoby.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka