Dodaj do ulubionych

czy to czas na terapię / leki?

02.10.21, 19:01
czy ciągłe, od 2,5 roku, myślenie, że gdyby nie ostatnie, nieplanowane dziecko byłabym szczęśliwa to sprawa dla terapeuty bądź psychiatry czy powinnam się ogarnąć i sama w końcu dojść do momentu, żeby przyjąć co los dał?
Dajcie spokój z radami typu "trzeba było się zabezpieczać", bo to wiem, lub "mogłaś usunąć" - to też wiem i rozważałam, ale bałam się konsekwencji zdrowotnych i psychicznych. Teraz myślę, że obie opcje byłyby złe - żałowałabym, że nie urodziłam, a teraz - szczerze? Żałuję, że jednak tak. To moje trzecie, zdrowe, bardzo fajne obiektywnie rzecz biorąc. A ja mam nadal poczucie straty, że coś (jakąś jakość życia) mi odebrało, że mogłabym to i owo, mieć wolny czas, święty spokój. Nigdy nie chciałam mieć dzieci z małą różnicą wieku, a mam i czuję, że to zrujnowało mi i zdrowie i cały poukładany, zaplanowany świat. Nie mam nerwów do dwóch niepokornych małych synów, nie mam siły i cierpliwości i ta ciągła myśl: "a gdyby był tylko X (ten środkowy) i córka o kilkanaście lat starsza to..."
Mam wrażenie, że tylko ja tak mam, że wszędzie to niespodziewane dziecko jednak po czasie jest oczkiem w głowie, uwielbiane i ludzie żałują myśli, że go nie chcieli początkowo uncertain
Obserwuj wątek
      • rainbow_dash Re: czy to czas na terapię / leki? 02.10.21, 19:18
        Wiesz, ja nawet nie w konkretnie dziecko kieruję swój żal. Bo dziecko kocham wbrew pozorom. Bardziej mam żal "tak ogólnie". Oczywiście rozumiem, że nie istotne co sobie myślę, dziecko może być jakoś poszkodowane. Np przez to że nie jestem radosną, chętną matką jak byłam dla poprzednich dzieci
        • pani_tau Re: czy to czas na terapię / leki? 02.10.21, 19:42
          Znam kobietę, która tak się czuła przez pierwszych kilka lat życia swojego trzeciego, kompletnie nieplanowanego, dziecka.
          Miała jedno osmioletnie gdy zdecydowała się na drugie i właśnie w rok po jego urodzeniu zaszła w trzecią ciążę.
          Dziecko podrosło, okazało się super fajne w bezpośrednim kontakcie i jakoś wszystko nabrało sensu.
          Myślę, że tego typu doświadczenia nie są jakoś specjalnie odosobnione.


            • kamin Re: czy to czas na terapię / leki? 02.10.21, 19:51
              To jest ciągle mały dzieciak. Dwulatki są jeszcze trudne w obsłudze, ale jesteś już na ostatniej prostej. Jeszcze adaptacja do przedszkola i za chwilę będziesz stopniowo czuć się jak Żyd, który sprzedał kozę wink
            • aqua48 Re: czy to czas na terapię / leki? 02.10.21, 22:43
              Bo to jest orka, Pamiętam jaka była zmęczona gdy moje dzieci były małe. W niektóre niedziele po prostu nie wstawałam rano z łóżka, nakrywałam kołdrą głowę i odmawiałam wszelkiej współpracy, a mąż w tym dniu ogarniał dzieciaki zabierał je na spacer i przynosił mi ciacho. Ja nawet nie byłam w stanie zjeść obiadu. Musiałam odpocząć w ciszy i spokoju, żeby się zresetować jakoś.
                  • rainbow_dash Re: czy to czas na terapię / leki? 03.10.21, 10:34
                    aqua, mój mąż bardzo dużo czasu spędza z dziećmi. Po prostu ja już chyba tak okrzepłam w tym byciu nieszczęśliwą (od momentu gdy zaszłam w ostatnią ciążę), że każdy cięższy moment, gorszy dzień skutkuje tym, że popadam w doły. Dziś wyspałam się, mąż rano ogarnął chłopców i już jest inaczej. Myślę, że mój problem to brak umiejętności wyjścia z tego własnego zaszufladkowania się "jak to ja mam źle, a wcale na trójkę dzieci się nie pisałam"
                    Po poczytaniu wszystkich odpowiedzi tutaj, zaczynam rozumieć, że nie ja jedna mam ciężko, że nie ma znaczenia, czy dziecko planowane czy nie - zwykle jest hardcore przy dwójce maluchów. Dziękuję Tobie i innym forumkom, czasami ktoś z zewnątrz musi otworzyć oczy na oczywiśctości
                • kobietazpolnocy Re: czy to czas na terapię / leki? 04.10.21, 12:09
                  rainbow_dash napisała:

                  > taaaak, dokładnie. Ten reset jest mi potrzebny, choćby godzinka w ciągu dnia. N
                  > ie zawsze się udaje, a weekendów nie znoszę - bo muszę być na pełnych obrotach

                  Dlaczego to sobie robisz?
                  Najbardziej kochający i zrównoważony człowiek nie jest w stanie fukcjonować w takim trybie. Dlaczego nie masz nawet tej godziny dziennie dla siebie? Dlaczego weekendy są na pełnych obrotach?
                  Zaczęłabym od zwolnienia tempa i zobaczyła, czy to pomoże.
        • ajr27 Re: czy to czas na terapię / leki? 02.10.21, 22:48
          Rozumiem Cię doskonale. Ja mam tak czasem w odniesieniu do młodszego. Kocham go nad życie, ale ostatnio coraz częściej łapię się na myśleniu, o ile wygodniej byłoby mi żyć teraz, gdyby nie wpadka koło 40. Nie obwiniam się za to myślenie, staram się wyobrażać sobie wszystko co straciłabym, gdybym go teraz nie miała. Ale umordowana jestem okrutnie, czuję totalną pustkę w sobie, jakbym wypadła poza nawias (znajomi, praca, podróże, kariera- wszystko straciłam). Łączę się w bólu.
          A jeśli widzisz, że Twoje myśli stają się obsesyjne- idź po pomoc. Ma to też taki plus, że będziesz regularnie wychodzić z domu😀
    • ykke Re: czy to czas na terapię / leki? 02.10.21, 19:26
      Wiesz, nawet potrafię sobie wyobrazić jak się czujesz. Myślę, ze to się wszystko.pieknie uklepie jak dzieciaki będą samodzielne. Ale żeby od razu psychiatria, to chyba nie. Na pewno gdzies to trzeba przerobic, wygadać. Więc terapia jak.najbardziej. A tak na co dzień to dusisz to w sobie, mąż wie o twoich rozterkach?
    • asfiksja Re: czy to czas na terapię / leki? 02.10.21, 19:27
      Weź pod uwagę, że terapia jest czasochłonna i na początku nieprzyjemna. Wykończysz się. Nie lepiej czas wygospodarowany na terapię przeznaczyć na jakieś fajne regularne hobby? Od 2,5 latka trzeba po prostu odpocząć, a nie jeszcze w wolnym czasie międlić uczucia na temat jego urodzenia z terapeutą. Obiektywnie rzecz biorąc nie brzmisz jak przypadek do leczenia.
      >Mam wrażenie, że tylko ja tak mam, że wszędzie to niespodziewane dziecko jednak po czasie jest oczkiem w głowie, uwielbiane i ludzie żałują myśli, że go nie chcieli początkowo
      A ja mam wrażenie, że ludzie czasem udają/wstydzą się i rozpieszczają niechciane dziecko z poczucia winy, ze szkodą dla niego.
    • hosta_73 Re: czy to czas na terapię / leki? 02.10.21, 19:43
      "Mam wrażenie, że tylko ja tak mam, że wszędzie to niespodziewane dziecko jednak po czasie jest oczkiem w głowie, uwielbiane i ludzie żałują myśli, że go nie chcieli początkowo"

      Na pewno nie tylko ty. Sama mam znajomą, która ma teraz trzecie, nieplanowane dziecko. Przez całą ciążę nie mogła się z tym pogodzić a teraz przewraca oczami i wzdycha gdy o nim mówi. Mam nadzieje, że jej to przejdzie bo jak nie to współczuję dzieciakowi.
      Nie rozpamiętuj "co by było gdyby". Jest jak jest, czas leci, dzieci będą coraz bardziej samodzielne i odetchniesz. Jeśli tylko masz możliwość zrób coś dla siebie jak najczęściej i najlepiej poza domem. Na spacer chociaż idź wieczorem, a w tym czasie niech ktoś (mąż?) ogarnia maluchy przy kąpieli. To tylko przykład, oczywiście.
      Trzymaj się, jest wiele rodziców czujących jak ty. Z każdym rokiem będzie lepiej 💚
        • mayaalex Re: czy to czas na terapię / leki? 02.10.21, 22:42
          Ale wiesz, ze czesto takie rzeczy ludzie mowia bo wstydza sie powiedziec szczerze, ze jest im ciezko, ze jakby mogly raz jeszcze podjac decyzje to jednak by nie urodzily etc… A poza tym, jak juz ktos napisal, u Ciebie jest jeszcze wczesnie, masz dwojke malych dzieci w naprawde trudnym wieku i z mala roznica wieku, plus trzecie troche starsze. Poczekaj jeszcze ze dwa lata, zobaczysz ze bedzie lepiej. Ja mam dwojke 9 i 7 i jest super, ale jak mialy 2 i 4 albo nawet 3 i 5 to czasami naprawde bylo zle. 4 i 6 - juz duuuzo lepiej.
            • aqua48 Re: czy to czas na terapię / leki? 02.10.21, 23:06
              rainbow_dash napisała:

              > myślę, że jestem nieudolnym rodzicem, któ
              > rego dzieci nie słuchają, wchodzą na głowę, czasami są nie do opanowania...

              Każdy rodzic tak ma. Pomaga stały plan dnia dla dzieci i dla rodzica, i uprzedzanie dziatek, że za pół godziny będzie to za chwilę tamto. I wdrażać konsekwentnie, nawet jeśli na początku nie będzie działać na 100%. Dzieci są spokojniejsze przy pewnej powtarzalności, rutynie i uprzedzaniu bo wiedzą co je czeka. Są też spokojniejsze gdy obowiązują stałe zasady. Nie siadamy do jedzenia bez mycia rąk, nie jemy w biegu tylko przy stole, nie oglądamy bajki jeśli zabawki nie są sprzątnięte itp. Pomaga też eliminacja labo spore ograniczenie cukru w diecie.
              • alewcale Re: czy to czas na terapię / leki? 03.10.21, 07:49
                Dzieci z reguly matce wchodza, bo przy niej czuja sie bezpiecznie. Trojka dzieci to juz karuzela, wiec sie nie dziwie. A to najmlodsze ma tryb uspienia, czy stale wymaga uwagi?
                Na pocieszenie napisze, ze niektorzy maja tesciowa, ktora im przypomina jak zle sie opiekuja dzieckiem a w przedszkolu/szkole "wsparcie" w postaci krytyki i braku pomocy...tylko tam mozna polec na braku doswiadczenia i stalowych nerwow.
              • rainbow_dash Re: czy to czas na terapię / leki? 03.10.21, 10:40
                oj, tak, to wszystko u nas jest. Ale synowie są bardzo wymagający i ponadprzeciętnie żywi. Kiedyś, widząc takie dzieci i takich rodziców jak my, kiwałam z dezaprobatą głową, myśląc "nie potrafią sobie poradzić z własnymi dziećmi, a wystarczyłoby...", jak miałam tylko córkę, która jest aniołem. Dwóch małych chłopców , tzw high need baby, byłych wcześniaków to nie kaszka z mleczkiem. Wiem, Ty też masz synów, wiesz co piszesz. Ale może byli grzeczni wink
                • aqua48 Re: czy to czas na terapię / leki? 03.10.21, 14:23
                  rainbow_dash napisała:

                  > oj, tak, to wszystko u nas jest. Ale synowie są bardzo wymagający i ponadprzeci
                  > ętnie żywi.

                  I to chyba jest sedno Twojego problemu. Nie mają jakiś deficytów uwagi? Byli diagnozowani? Możesz nauczyć się odpowiednich technik wyciszania, uspokajania, niepodnoszenia głosu. jednocześnie zapewniając im swoją uwagę i obecność. I jeszcze - bacznie przyglądnęłabym się diecie dzieci.
                  • rainbow_dash Re: czy to czas na terapię / leki? 04.10.21, 13:26
                    starszy był diagnozowany, w sumie z powodu wcześniactwa był przebadany wzdłuż i wszerz. Zdrowy. Mały jest po prostu dziki. Dieta bardzo rygorystyczna, bo obaj są alergikami (jakby mało było innych problemów)
                    Pomyślałam po tym co mi tu piszecie, że zredukuję starszemu dostęp do głupawych filmików na YT, które do tej pory uważałam za nieszkodliwe. Juz odinstalowałam to dziadostwo z telefonu, a na kompie i TV sam nie potrafi korzystać. Mały ogląda tylko miłe bajeczki dla dzidziusiów na razie.
                    Nie potrafię nie podnosić głosu. Powtarzam po 5 razy spokojnie jeden komunikat, utrzymuje kontakt wzrokowy, dotykam, żeby patrzyli na mnie. Na nic to wszystko. Więc w końcu się wydrę. Ale nie, że zawsze. Są po prostu takie dni, które mnie wykańczają pscyhicznie. Każdy z nich osobno jest do okiełznania, w dwójkę - koszmar.
                    • kobietazpolnocy Re: czy to czas na terapię / leki? 04.10.21, 14:03
                      Nie oceniasz siebie zbyt surowo?
                      Małe, żywe dzieciaki, zwłaszcza chłopcy... - to może tak wyglądać, zwłaszcza, że napędzają siebie nawzajem.
                      Czasem ten podniesiony głos to jedyne to działa. Najważniejsze, by nie chodziło o wzbudzenie strachu, lecz o zwrócenie uwagi, bo wkręcone dzieci często po prostu nie słyszą, co się do nich mówi.

                      Daj sobie trochę taryfy ulgowej. I więcej luzu psychicznego, jeśli to możliwe..
            • merode Re: czy to czas na terapię / leki? 03.10.21, 08:18
              Oczywiście ze inni tez tak maja tylko o tym nie mówią i później rainbow się wydaje ze tylko ona tak ma. Jak zaczęłam otwarcie opowiadać o swojej depresji poporodowej i problemach z opieka nad małym dzieckiem to nagle okazało się ze dużo osób mnie rozumie i ma czasami podobne odczucia.
    • iwoniaw Re: czy to czas na terapię / leki? 02.10.21, 19:56
      No nie wiem, ja mam dzieci planowane, w sumie nie miały trudnych charakterów, ale na pewno jak miały te 2-3 lata, to nie było tak super jak teraz, gdy są nastolatkami, a już w kontekscie mozliwości posiadania swoich planów, spraw i zajęć przez matkę zwłaszcza. Przy małym dziecku po prostu trzeba mieć możliwość oddechu od niego (i nie mam tu na myśli czasu, gdy idziesz do pracy, tylko w czasie, gdy nie masz innych obowiązków) i wtedy zupełnie inaczej jest z byciem matką entuzjastyczną.
    • fitfood1664 Re: czy to czas na terapię / leki? 02.10.21, 20:53
      nie poradzę, nie wiem jaki mechanizm prowadzi cię do takich myśłi, ja mam starsze idealne, młodsze głęboko upośledzone, mam czasem takie myśli ale nie częściej niż raz na kilka lat, choć uczucie znam choć nie jeśli chodzi o dziecko, a o psa, nie ma dnia żebym się nie zastanawiała na co mi to było
        • fitfood1664 Re: czy to czas na terapię / leki? 03.10.21, 08:45
          nie wiem czy są dużo silniejsze, każdy jest silny tylko czasem o tym jeszcze nie wie, silny bo musi, ja nie jestem silna, zaciskam zęby i idę dalej, ale zęby coraz bardziej bolą,

          póki nie masz takich problemów które sprawiają że stajesz się kimś innym, daj sobie szansę bycia szczęśliwą, tak po prostu, powodzenia życzę
    • damartyn Re: czy to czas na terapię / leki? 02.10.21, 22:27
      Depresja poporodowa nie określa czasu, czasami może trwać latami. Zawalcz o siebie i o tę miłość, idź do specjalisty. Na szczęście czasy się zmieniły i teraz szukanie pomocy jest normalna rzeczą. To nie ta ciąża jest problemem.
      Daj sobie pomóc. Trzymam kciuki.
        • damartyn Re: czy to czas na terapię / leki? 02.10.21, 22:55
          Lekarz tez człowiek. Źle trafiłaś. Spróbuj poszukać innego. Jeśli nadal masz takie stany, to nie wszystko wróciło na właściwie tory. Szukaj pomocy dla siebie. Nie musi być psychiatra, chociaż akurat oni zazwyczaj mają największe rozeznanie w temacie. Zwróć się do ginekologa, psychologa lub innego terapeuty.
          Znajdziesz i wszystko się ułoży. Obiecuję Ci.
        • verdana Re: czy to czas na terapię / leki? 03.10.21, 10:57
          "wiesz, ja po porodzie miałam ciężką depresję. Leżałam i płakałam całymi dniami. Wyszłam z tego" Myślę, ze jednak nie wyszłaś, tylko jest trocę lepiej, a to nie to samo.. Poszukałabym pomocy specjalisty, ale niekoniecznie ten pierwszy, do którego pójdziesz, musi być dobry.
    • jeste_m_sobie Re: czy to czas na terapię / leki? 03.10.21, 08:33
      Jeśli to trwa tak długo i napisałaś na forum, to na pewno Cię męczy. Jeśli męczy Ciebie, męczy też tego "trzeciego" dzieciaka i starsze, wbrew pozorom, też. Myślę, że nie ma co się rzucać na leki, zaczęłabym od terapii. Ktoś wyżej napisał, że to ciężka praca - bardzo ciężka, potwierdzam, ale sensowna (przy sensownym terapeucie, oczywiście). Poczucie bycia zrozumianym, gdy możesz powiedzieć wszystko i nie jesteś osądzana, przyglądasz się w spokoju swoim myślom i odczuciom - bezcenne. Jeśli tylko możesz sobie na to finansowo pozwolić, ja bym się zdecydowała, bo potem możesz żałować straconego czasu. Powodzenia!
    • trampki_w_kwiatki Re: czy to czas na terapię / leki? 03.10.21, 08:41
      No ja ci szczerze powiem, że gdybym miała dwójkę z małą różnicą wieku, to by mnie chyba sąsiedzi odcinali z gałęzi drzewa, więc doskonale cię rozumiem. Mało tego, o swoje dziecko walczyłam 6 czy 7 lat, a gdy w końcu przyszła na świat też miałam okresy cholernego rozczarowania. Uratowała mnie praca zawodowa i czas dla siebie. I to, że jest w końcu starsza.
    • marinella Re: czy to czas na terapię / leki? 03.10.21, 09:37
      Ja akurat uwielbiam dzieciaki w tym wieku, od niemowlaków do szkolniaków i świetnie się z nimi rozumiem.
      ALE.
      Nawet najpiękniejsza sukienka balowa świata zaczyna uwierać jeśli się w niej chodzi po domu, do pracy i w niej spi.
      Nawet najukochańsze ciasto czekoladowe babci Stefci zaczyna wzbudzać mdłości jeśli je jesz na śniadanie, na obiad, na kolacje.
      Nawet najwspanialsza książka świata deprymuje jeśli czytasz tylko ją co wieczór od dwóch lat.

      Nie myl braku miłości z poczuciem uwiązania, brakuje ci po prostu czasu bez dzieci. Zaangażuj tatusia razy 2 i wymagaj codziennie bezproduktywnego czasu bez dzieci dla siebie.
    • przepio Re: czy to czas na terapię / leki? 03.10.21, 10:24
      Gdy urodziłam swoje pierwsze dziecko -zaplanowane, wpadłam w totalny dół. Bylam nieszczęśliwa, z poczuciem, że na własne życzenie. Przeszło mi po 7 miesiącach i do tej pory (a minęło bardzo dużo lat) żałuję, że nie szukałam wtedy pomocy. U Ciebie trwa to jeszcze dłużej, spróbuj coś zrobić-mnie po latach dopadały wyrzuty sumienia. Z synem mam świetny kontakt, ale jednak wewnętrznie mi żal tych pierwszych miesięcy życia.
      • rainbow_dash Re: czy to czas na terapię / leki? 03.10.21, 10:46
        o pierwszych miesiącach nawet staram się nie myśleć. Miałam myśli samobójcze i chciałam wsiąść z synem do auta i po prostu przypieprzyć w coś. Hamowała mnie tylko resztka zdrowego rozsądku - że nie umrzemy, a będziemy trwale okaleczeni; albo on umrze a ja nie.
        • przepio Re: czy to czas na terapię / leki? 03.10.21, 10:56
          rainbow_dash napisała:

          > o pierwszych miesiącach nawet staram się nie myśleć. Miałam myśli samobójcze i
          > chciałam wsiąść z synem do auta i po prostu przypieprzyć w coś. Hamowała mnie t
          > ylko resztka zdrowego rozsądku - że nie umrzemy, a będziemy trwale okaleczeni;
          > albo on umrze a ja nie.

          No, ja może aż tak nie miałam. Ale mąż wychodząc na ważny egzamin, gdy mlody miał 5 tyg bał się mnie z nim zostawić...Nie miałam mordecznych myśli, ale oddać potrzebującym? Od razu bym to wtedy zrobila, gdyby nie wstyd. Sama widzisz, ze normalne to nie jest. Męczysz się już tak długo, rob coś, zwłaszcza, że się da.
          Może podam drastyczny przykład, ale gdy moje dziecko miało 4 lata powaznie zachorowalo i zanim była diagnoza te pierwsze miesiące życia siedziały mi w głowie bardzo. Taki wyrzut, który tkwił i podświadomie mowil - no, przecież cię męczył...Jak napisałam, ja ciągle żałuję, że wtedy (a było bez porównania gorzej z dostępem do specjalistow) nie szukałam dla siebie pomocy.
    • ruscello Re: czy to czas na terapię / leki? 04.10.21, 07:32
      U mnie to nadal była depresja poporodowa. Znacznie słabsza niż na początku, w ciągu 4 miesięcy terapii udało się ostatecznie zamknąć temat. Dla mnie było to bardzo uwalniające, jakbym odzyskała siebie. A hnb bardzo pomogła terapia zaburzeń integracji sensorycznej oraz niewygaszonych odruchów niemowlęcych. Warto się nad tym zastanowić, bo w październiku zwykle jest tydzień si, gdy można się umówić na bezpłatną konsultację.
      • rainbow_dash Re: czy to czas na terapię / leki? 04.10.21, 13:19
        starszy był diagnozowany, niestety nic mu nie dolega. Piszę "niestety", bo gdyby miał zaburzenia SI czy adhd moglibyśmy chodzić na terapię. On już powoli wychodzi na ludzi, choć cierpi na bezdechy nocne co wpływa na jego stan emocjonalny i samopoczucie. Mały jest po prostu chodzącą energią, nic mu nie dolega poza byciem czymś wiecznie bardzo zainteresowanym, chcącym byc przy mamie i głośnym.
    • jehanette Re: czy to czas na terapię / leki? 04.10.21, 12:57
      Psychiatra i terapia, w trosce o siebie i Twoich bliskich.
      Nie, sama się w garść nie weźmiesz.
      Czy ze złamaną nogą też byś chodziła licząc na to że weźmiesz się w garść i ją zrośniesz?
      Tak, inni ludzie też tak mają, tylko często się do tego nie przyznają, o tym się nie mówi.
    • zonkli Re: czy to czas na terapię / leki? 04.10.21, 18:06
      jesli jestes cały czas nieszczęśliwa i jeszcze kierujesz w kierunku dzieci przyczynę swego nieszczęścia - to biegiem na terapię.

      mnie kiedyś 10 minut rozmowy z terapeutą postawiło na nogi, możliwośc powiedzenia komuś głośno wprost co mnie boli a tym samym uruchomienie myślenia "zaraz, o co właściwie mi chodzi, skąd ta rozpacz" i odzyskanie energii do działania
    • karen_ann Re: czy to czas na terapię / leki? 07.10.21, 09:27
      Fajnie że tu napisałaś i pokazałaś jak różne uczucia mają matki i że dziecko to nie tylko miód i orzeszki ale też czasem niechciane uczucia. Dobrze im nie zaprzeczać bo z tego tylko wyjdzie jeszcze większe zło. Jak masz poczucie straty to warto zastanowić się nad tym a może też coś zyskujesz. Może inni mogą ci więcej pomagać żebyś miała więcej czasu dla siebie. Ja zazdroszczę Ci dzieci. Moje jedno jest trochę samotne

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka