Dodaj do ulubionych

Terapia, czy na wszystko?

03.10.21, 16:22
W zasadzie za każdym razem, gdy ktoś napisze, że ma problem pojawia się " idz na terapię " Sama nigdy nie byłam, nie znam nikogo, kto był ( być może o tym nie mówi), mimo to sama raz bardzo kogoś namawiałam, by z niej skorzystał. No bo czytam ile osób korzysta z takiej formy pomocy. Ten mój znajomy nie skorzystał, twierdzil, ze nie potrzebuje, ja nie wierzyłam, ale widzę i wiem, że dał radę.
Moje pytanie - czy wszystkie z Was, które z takiej formy pomocy korzystały są zadowolone? Czy taka terapia naprawdę potrafi zmienić myślenie, nastawienie? W końcu jest masa specjalistycznych książek, artykułów, tutoriali.. Nie wystarczyłoby nieraz tylko to?
Pytam z czystej ciekawości, mam czesto wrażenie, że teraz jest w modzie być na terapii, że to, jakby nobilituje niektóre osoby. Czy jednak się tej terapii nie przecenia czasami? Zwlaszcza, gdy nie ma się rozeznania wśród specjalistów, a nie zawsze ten, kto pomógł komuś pomoże innemu?
Obserwuj wątek
    • kosmos_pierzasty Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 16:33
      Dobra tak, ale przez brak regulacji prawnych i świadomości, czym jest uczciwa terapia, skutek może być przeciwny do zamierzonego. Poza tym ludzie mają różne zasoby, i finansowe i intelektualne i emocjonalne. Dobra terapia jest lepsza niż książka czy autorefleksja, ale nie każdy ma do niej dostęp.
      • przepio Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 16:41
        kosmos_pierzasty napisała:

        > Dobra tak, ale przez brak regulacji prawnych i świadomości, czym jest uczciwa t
        > erapia, skutek może być przeciwny do zamierzonego.

        No właśnie. A jak poznać czy terapeuta, którego się wybrało jest dobry? Po jednym czy dwóch spotkaniach tego nie będzie się przecież wiedzieć.
      • tiszantul Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 17:21
        "Dobra terapia jest lepsza niż książka czy autorefleksja, ale nie każdy ma do niej dostęp"

        "Dobra jest lepsza", zła jest gorsza, hehe. A średnia terapia kontra dobra książka? Słaba autorefleksja kontra zła książka?
        Czy w takim razie kluczowe hasło nie powinno brzmieć "idź na dobrą terapię"?
      • przepio Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 16:43
        kryzys_wieku_sredniego napisał(a):


        > Teraz na plus wielki, że mozna szukać pomocy.
        >
        Absolutnie się z tym zgadzam. Ale czy zawsze taka terapia pomoże? Czy jest też tak, że ani nie zaszkodziła, ani nie pomogła?
        • kosmos_pierzasty Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 16:53
          Tak, może już nic nie pomóc. Są takie przypadki bez dwóch zdań. Ale to raczej wśród ludzi, którzy są zabetonowani i co najmniej sceptyczni i w ogóle to oni wszystko wiedzą najlepiej. Albo już tak zniszczeni, że nie ma odwrotu...
    • mail-na-gazecie Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 16:49
      Nie wiem. Byłam raz, ale uciekłam mając wrażenie, że no cóż, pani nie jest mądrzejsza ode mnie i nie pomoże. Uważam, że jak już będę musiała to pójdę po radę raczej i do osoby na pewno starszej ode mnie. To prawda, że jest mnóstwo materiałów w internecie, a koniec końców i tak największą pracę musimy wykonać my sami. I dobrze pamiętać, że wypracowane samodzielnie zmiany w myśleniu zostają w nas i budują wewnętrzne zasoby i pewność, że sami sobie poradzimy zawsze. To dla mnie ważne, bo nie lubię być zależna od innych. Mi pomaga to, że mam refleksyjną naturę i dużo czytam, więc na wiele pytań znajduję odpowiedzi. Dobrze, że mówi się o tym coraz więcej o odczarowuje temat, ale - no właśnie na wszystko terapia? Znaleźć mądrego psychoterapeutę to też wyzwanie.
      • tiszantul Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 17:05
        "Nie wiem. Byłam raz, ale uciekłam mając wrażenie, że no cóż, pani nie jest mądrzejsza ode mnie i nie pomoże."

        To jest ciekawy argument, jednak obecnie uznaje się, ze psychoterapia to usługa (mówi się np. o kliencie), a dostawca usługi wcale nie musi być mądrzejszy od ciebie. Wystarczy że zna swój fach. Mechanik samochodowy może się świetnie znać na samochodach, szewc na butach, psychoterapeuta na ludziach, wcale nie muszą być mądrzy. Nimb to przeżytek, dzisiaj mamy usługi. Można zresztą na marginesie zauważyć, ze najlepsi szewcy i mechanicy samochodowi też miewają nimb cudotwórcy w lokalnej opinii
      • tiszantul Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 17:13
        "że sami sobie poradzimy zawsze. To dla mnie ważne, bo nie lubię być zależna od innych"

        Nie lubię być zależna od innych, więc udałam się do dostawcy i nabyłam poczucie niezależności. To ciekawe, ze psychoterapeuci tak sobie psują rynek, oferując klientowi pewność, że następnym razem poradzi sobie sam - biznes, w tym medycyna, dąży raczej do uwiązania klienta
        • mail-na-gazecie Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 18:04
          tiszantul napisała:

          > "że sami sobie poradzimy zawsze. To dla mnie ważne, bo nie lubię być zależna od
          > innych"
          >
          > Nie lubię być zależna od innych, więc udałam się do dostawcy i nabyłam poczucie
          > niezależności. To ciekawe, ze psychoterapeuci tak sobie psują rynek, oferując
          > klientowi pewność, że następnym razem poradzi sobie sam - biznes, w tym medycyn
          > a, dąży raczej do uwiązania klienta

          Oj! Chyba raczej ludzie jak znajdą psychoterapeutę to chodzą i chodzą. Dla mnie było dziwne, że mam zadeklarować, że nie przerwę terapii. No to zadeklarowałam i przerwałam, bo 3 spotkania mi wystarczyły. Psychiatra tak, bo leki pomagają, ale te nasiadówy to niekoniecznie.
          • vre-sna Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 18:28
            Leki skutecznie działają.
            Terapia by musiała istnieć cały czas, gdy szukasz rozwiązania.
            Nie po to tworzy się leki, żeby je odrzucać.
            Ok
            Pobawmy się alternatywnie: spacery, sport (działa, gdy trwa, potem już niekoniecznie), relaks z muza (potrafi wkurwic), książka (nie umiesz się skupić, bo nie), relaksacyjna kąpiel - nooo, ale w końcu z niej wychodzisz
            Mogłabym wymieniać, czego próbowałam
            I głupia był, że bałam się leków.
        • mail-na-gazecie Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 17:58
          vre-sna napisała:

          > Nie szukaj w internetach
          > Moje zdanie: internet rozpieprza człowieka
          > Brakuje więzi prawdziwych
          > Pomiędzy ludźmi

          Racja, ale nie z każdym usługodawca chcę się wiązać. Nie jest tak źle, ale trzeba mocno filtrować, bo głupot też jest sporo, no ale mam pożywkę do moich rozmyślań...
    • tiszantul Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 16:58
      "Pytam z czystej ciekawości, mam czesto wrażenie, że teraz jest w modzie być na terapii, że to, jakby nobilituje niektóre osoby"

      Terapia to super sprawa dla osób skupionych na sobie. Nie tylko sama osoba po sto razy analizuje swoje życie, ale jej życie analizuje również opłacony wąski specjalista, a wszystko w naukowej otoczce. Można się poczuć dowartościowanym. Samo poświęcenie komuś uwagi może mieć dobre skutki, więc i fajne efekty terapii nie są bynajmniej wykluczone, chociaż może i zaszkodzić
      • lumeria Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 17:15
        >Terapia to super sprawa dla osób skupionych na sobie.

        Nawet jesli, to co w tym zlego? Kiedys ludzie radzili sobie ze swoimi emocjami zapijajac je, czy matko-polkujac.

        Mysle, ze terapia lepsza, i daje szanse (nie gwarancje), ze komus pomoze.
    • vre-sna Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 17:04
      Mnie pomogły spotkania z psychologiem, do którego chodziłam z córką.
      Wcześniej próbowałam sobie pomóc z terapeuta, ale nie wiem czemu zawsze miałam poczucie, że ktoś ocenia.
      No i dobra, wiem, że moje okoliczności życiowe nie są sprzyjające biorę leki, które w ogólnym rozrachunku są umowę, bo od nich można się uzależnić.
      Ale działają, śpię, problemy istnieją, ale potrafię zachować większy dystans
      Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie czy terapia pomaga - mnie nie. Być może jest to jakaś nierównowaga chemiczna w mózgu, tak daleko nie zaszłam.
      Obecnie czuje spokój, którego bez leków oraz rozmowami nie umiałam nie sięgnąć.
      Wiem, nie pomogłam.
      Myślę, że warto pomyśleć o przyczynach - mnie rozpieprzaja sytuacje życiowe.a nie że coś się dzieje w środku bez przyczyny.
      Może tu jest trop jaką formę pomocy sobie obrać
      • vre-sna Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 17:07
        Być może okoliczności życiowe wpływają na brak czegoś chemicznego (nie wiem serotonina) w tym mozgu
        I dlatego na mnie akurat działają leki.
        Nie jestem lekarzem, nie mam wiedzy aż takiej, mówię o tym, czego doświadczam. I co jest u mnie skuteczne.
      • vre-sna Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 17:17
        Tia
        Szukaj terapeuty
        Przy którym poczujesz się na tyle komfortowo
        Że chcesz z nim pracować
        Pamiętaj, że to człowiek z problemem przychodzi do specjalisty
        Świetnie, można się zajebac wchodząc od początku dzieciństwa po dziś
        Ale także dziś masz problem, z którym sobie możesz nie radzić
        Po różnych doświadczeniach
        Uważam że leki są zbawienne.
        Mało tego uważam, że właśnie po lekach całkiem wówczas sensownie jest pójście na terapię
        A nie na wkurwie siedzis, typ Ciebie punktuje, lub na wszystko przytakuje
        Nie.
        Jak jesteś rozjebany psychicznie
        To godzinną rozmowa nie pomoże
        • lumeria Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 17:23
          >można się zajebac wchodząc od początku dzieciństwa po dziś

          Przeciez sa rozne terapie - od doslownie jednego spotkania by omowic z neutralna osoba jakis konkretny problem, po skomplikowane leczenie farmakalogiczne+terapeutyczne w placowce zamknietej/dlugoterminowo.

          To tak jakby wrzucac katar i guz mozgu do tej samiej rubryki pt. "leczenie".

          • vre-sna Re: Terapia, czy na wszystko? 04.10.21, 00:19
            Proszę Cię.
            Nawet mi się już nie chce tłumaczyć, że w pewnym momencie nic już mi się nie chciało
            Powiedziałam co mnie obecnie pomaga i choć wiem, że to jest droga na skróty nie widzę powodu, żeby wypierać się czy kłamać, że może być inaczej
            Akurat cieszy mnie efekt wyciszenia myśli.
              • vre-sna Re: Terapia, czy na wszystko? 04.10.21, 19:14
                No właśnie.
                Jako dorosła wiem, że te leki, które biorę są uzależniające.
                Na razie większym dla mnie problemem jest co innego
                Być może, gdy już się coś jakoś poukłada nie będzie problemu aż takiego, tak sadze, żeby powoli je po prostu odstawić
                Ale zaznaczam, nie pisze o tym, że ktoś cierpiąc na chroniczną i przewlekłą depresję ma też tak działać.
                Ja biorę leki stricte uspakajające, tu i teraz.
                Tak traktuje ten rodzaj pomocy
                A pamiętam, żjak po rozwodzie terapia mnie jeszcze bardziej zdołowała.
    • lumeria Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 17:11
      >Terapia, czy na wszystko?

      Tak jak kazda forma leczenia : tak.

      Oczywiscie tak jak mozna zyc bez zebow, z wysokim nadcisnieniem, czy calym wachlarzem roznych nieleczonych chorob - tak tez mozna zyc z roznymi problemami z psychiką, komunikacją, samym sobą i otoczeniem. Mozna. Ale jaka to jakosc zycia?

      Rowniez, jak w kazdym leczeniu kluczowa jest skladnia wielu elementow - sama dolegliwosc, gotowosc klienta/pacjenta na leczenie, dobor lekarza/terapeuty, dopasowanie miedzy nimi, nawet takie niby niewazne sprawy jak dojazd moze odgrywac kluczowa role w tym czy leczenie/terapia bedą udane czy tez nie.

      Oczywiscie "udane" to tez skomplikowana kwestia. smile Moze powiedzmy "przynoszace pozytywne rezultaty pozadane przez klienta/pacjenta".

      Wiec ogolnie - roznie bywa, ale warto probowac. smile
    • solejrolia Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 17:44
      Ja na przykład nie musiałam szukać pomocy u kardiologa, ale jednak wierzę, że taki lekarz, jak do niego trafi pacjent, to może mu pomoże. Nie zawsze, bo to przecież zależy od różnych aspektów choroby, ale jednak istnieje taka szansa.
      Nie, to zły przykład.
      Jednak kardiolog, to lekarz, medycynę skończył, operować nawet może.
      Ale taki podolog... ani to doktor, ani kosmetyczka . Z ręką na sercu (sorry, nawiązałam znów do kardiologiitongue_out) nie znam nikogo osobiście, komu pomógł podolog. Nie znam nikogo zadowolonego, kto skorzystał z usług takiego kogoś. Po xuj się chodzi do podologa?! - nie wystarczy samemu cążkami powalczyć i pumexem poszorować stopy? Na odcisk - plasterek z apteki. W rossmanie jest tyle różnych cudów- samemu nie łaska poszukać kremik, napaćkać na stopy, inaczej przyciąć paznokieć- trza próbować, tutorial i na pewno się uda. I w drogę, heja!
      • lumeria Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 18:35
        >Po xuj się chodzi do podologa?!

        Moze po to, by wykonal bardziej inwazyjne procedury, kiedy domowe sposoby nie sa wystarczajace - np. glebokie wycinanie odciskow, narosli, wrosnietych paznokci - bez spowodowania infekcji czy poglebienia problemow.
        • solejrolia Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 21:07
          Czy taka terapia naprawdę potrafi zmienić stopy? W końcu jest masa specjalistycznych książek, artykułów, tutoriali.. Nie wystarczyłoby nieraz tylko to?
          Pytam z czystej ciekawości, mam czesto wrażenie, że teraz jest w modzie iść do podologa, że to, jakby nobilituje niektóre osoby. Czy jednak się tej terapii nie przecenia czasami?
          • solejrolia Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 21:21
            Żeby nie było: to powyżej TO JEST CYTAT.
            Z postu autorki.

            Czy wy na serio nie widzicie, że ona Was wkręca?

            Ja po prostu nie wierzę, że ktoś takie rzeczy pisze na serio/ na trzeźwo.
            Może ćwierć wieku temu, okej, mogło się komuś tak napisać, ale dziś?! Nie ma mowy.
            • konsta-is-me Re: Terapia, czy na wszystko? 04.10.21, 07:30
              A może większość "terapeutów" jest warta tyle co byle tutorial?Bo prawda jest taka, że b.ciezko znaleźć dobry tutorial ...tzn.terapeute 🤪
              Więc i wiara w cudowna moc sprawczą powyższych bywa przesadzona.
            • lumeria Re: Terapia, czy na wszystko? 04.10.21, 19:23
              >Czy wy na serio nie widzicie, że ona Was wkręca?

              Wkreca nie wkreca, wlasciwie to jest obojetne dla dyskusji. Odpowiadam dlatego, ze moze ktos skorzysta widzac, ze sa ludzie, którzy maja pozytywne podejscie do sprawy oraz dobre doświadczenia z terapia.

              >Ja po prostu nie wierzę, że ktoś takie rzeczy pisze na serio/ na trzeźwo.
              > Może ćwierć wieku temu, okej, mogło się komuś tak napisać, ale dziś?! Nie ma mowy.

              Wydawałoby sie, ze wszyscy podchodzą do takich spraw jak szczepionki, terapia, aborcja z rozsądkiem i wyważeniem. A jednak tak nie jest.
              • solejrolia Re: Terapia, czy na wszystko? 04.10.21, 21:43
                >Wydawałoby sie, ze wszyscy podchodzą do takich spraw jak szczepionki, terapia, aborcja z rozsądkiem i wyważeniem. A jednak tak nie jest.

                Masz rację. Nie jest. I mnie nie chce się kopać z koniem. Ile można. I to, że ty i ja napiszemy- byłam na terapii i pomogła mi- osoby która ironizuje, i z założenia umniejsza wartość takiej terapii, nie przekonamy. Ona wie swoje.
    • ludzikmichelin4245 Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 18:17
      Ja uczęszczam od mniej więcej 24 roku życia, z małymi przerwami. Podchodzę już do tego jak do mycia zębów i sportu - po prostu stała część życia. Co do efektów - trudno powiedzieć, wydaje mi się, że jeżeli nie skończyłam w przemocowej relacji, w melinie ani na ulicy, to można odnotować sukces.
        • mandre_polo Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 18:38
          vre-sna napisała:

          > No i dlatego bardziej ufam w skuteczność leków.
          > Jednak.


          Że same leki bez terapii? Odstawisz i problemy nie rozwiązane bo brak umiejętności. Błędne koło. Leki są na początek a potem nabrać trzeba umiejętności.
          Polecam nieustannie na Spotify Psycholog na codzien. Tam jest poruszany temat kiedy i do kogo, kto jest kim i jak dobrać terapeutę, ile trać powinna terapia. Metody pracy, specjalizacje.
          Mnie pomogły spotkania przez ok 3 mies a później literatura, kanał Kasi Sawickiej i inne wartościowe, Juul. Nabiera się wiedzy i używa
            • mandre_polo Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 20:57
              vre-sna napisała:

              > Tak.
              > Mnie się juz iechce tracic czasu na bzdety.
              > Ale powtarzam, to jest moje doświadczenie.


              Zależy co dla kogo jest bzdetem. Obserwuję ludzi którzy imają się różnych pomysłów poprawy odbioru świata a nadal byle drobiazg ich destabilizuje
          • mail-na-gazecie Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 21:03
            Tak, odstawie leki i problem wróci, bo mam nadreaktywnosc neuroprzekaźników i zwyczajnie będę nerwowa, histeryczna i zamartwiają się, a w domu urządzę piekło rodzinie.
            Co mi dałaby terapia? Mam się w kółko uczyć, żeby nie reagować impulsywnie. Nie umiem. Mam wieczorem parzyć ziółka, medytować, siedzieć w kąpieli? Czy może na terapii walkowac dzieciństwo? Ona tak prowadziła rozmowę, że w końcu bym się czegoś czep Ela. Nie. Miałam normalny dom bardzo dobrych rodziców. Miałam też babcię z nerwicą i pamiętam jak robiła dżihad bez powodu napiecia i emocji. Dzięki lekom nie wzbiudzam się przy byle problemie, żeby potem przeżywać co komu głupio powiedziałam Tak mam i akceptuje to. I uważam, że terapię są może dobre na przepracowanie różnych rzeczy, ale medycyna zna lekina różne choroby, te psychiczne też.
            • mandre_polo Re: Terapia, czy na wszystko? 04.10.21, 06:55
              Są skutki uboczne leków.
              Lekceważąco piszesz o terapii. Skądś się biorą te zachowania impulsywne. Depresja jest dziedziczona w rodzinie jak bezrobocie. Pomysł o tym. I osoby z depresją nie są łagodnymi barankami. To mit że łatwo z nimi obcować, wspierać. Kąsają, pozbawione są empatii i co za tym idzie dokonują złych wyborów. Dobór terapii i terapeuty to oddzielna kwestia. Trzeba szukać, będzie to praca na kilka lat.

              Poczytaj też o typach osobowości i gdzie siebie znajdujesz. Ale tak szczerze
              • vre-sna Re: Terapia, czy na wszystko? 04.10.21, 19:09
                Ileż razy mam pisać, o ile piszesz do mnie, że przez ostatnie lata próbowałam sobie pomóc na różne sposoby.
                Uwierz, że praca nad sobą nie polega tylko na rozmowie i przemyśleniu.
                To jest powiązany proces, dziwie się dziś sobie, że wówczas, gdy chodziłam na terapię, nie pomogłam sobie lekami
                Bałam się, wierzyłam we własną sprawczości
                Ale po śmierci mamy, po różnych wcześniejszych zawirowaniach uja mi pomagały rozmowy za to leki zdystansowały.
                Nie mówię lekceważąco o terapii, nigdy nie będę negować, że komuś coś pomaga.
                Ale skoro mnie nie pomaga to dlaczego mam skazywać się na wieczne poczucie nieszczęśliwie i i niemocy.
                No naprawdę nie rozumiem dlaczego wmawiasz mi coś, czego ja Tobie absolutnie nie.
    • aqua48 Re: Terapia, czy na wszystko? 03.10.21, 20:02
      Terapia niczego nie zmienia. to nie magia. Zmienić musi się sam człowiek, musi tego pragnąć, a terapia to proces odkrywania siebie który może jedynie pomóc mu uświadomić sobie własne ograniczenia, powody zachowań, umocnić psychicznie, odkryć dobre strony i dać motywację do pracy nad sobą.
      • pani_tau Re: Terapia, czy na wszystko? 04.10.21, 10:59
        Przez czterdzieści lat ostre infekcje górnych dróg oddechowych między listopadem a kwietniem to była składowa mojego życia. Nie zlicze od ilu lekarzy słyszałam teksty w stylu "No bo pani ma taką niska odporność". "Proszę pani, wszyscy wtedy chorują". Pięc lat temu oznaczyłam poziom wit D, który okazał się bardzo niski, zaczęłam suplementację i, co za niespodzianka, przestałam chorować.
    • taniarada Re: Terapia, czy na wszystko? 05.10.21, 07:20
      Zależy na co ta terapia .Na jakie uzależnienia.Od chorej miłości lub innej .To trzeba wybrać .Dobry terapeuta specjalizuje się w jednym uzależnieniu tak jak dobry mechanik samochodowy co serwis to jedna marka ,a nie dziesięć .Do tego dochodzi grupa wsparcia.Dobre rady to kiedyś było takie pismo . Z nimi czasami sobie nie potrafimy .Potrzebny specjalista .

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka