Dodaj do ulubionych

Co o tym sądzić ? :(

03.10.21, 21:06
Kochane, nick jednorazowy ale potrzebuję spojrzenia z boku.
Sytuacja wygląda tak. Rozwiedzione małżeństwo, dwóch maleńkich synków ( 1,5 roku i niecałe 3 lata). Dzieci na co dzień z matką, ojciec odwiedza dzieci 2 razy w tygodniu i niemal każdy weekend ma je u siebie.
Dzieci zadbane, niby wszystko ok, ale jest jedno "ale", które przyznam bardzo mnie niepokoi. Otóż, żadne z dzieciaków nie chce po weekendzie wracać do swojego domu ( czytaj: do mamy). Ogólnie jest jeden wielki płacz ( w sumie płacz to mało powiedziane, starsze drze się tak, jak nieraz w tv pokazują , jak opieka odbiera dzieci rodzicom), chowa się po kątach, siłą trzeba z domu wynosić. W sumie jak przyjeżdżają, to też starszy wręcz wypędza matkę z domu, każe jej już iść sobie.
I teraz pytanie: czy to normalne, że tak malutkie dzieci w ogóle nie garną się, nie tęsknią za mamą, za swoim domem, zabawkami? Dla mnie to niepojęte sad . Rozumiałabym 5-6 latka, że z tatą może lepiej, może więcej wspólnych zainteresowań, ale takie maleństwa? Oczywiście nasuwa się na myśl, czy u nich w domu wszystko ok?
Dzieci są na tyle małe, że jeszcze nie powiedzą, gdyby coś się działo złego. A może to normalna reakcja dzieci, które nie mają ojca na co dzień, a moje obawy są bezpodstawne? Dodam tylko, że taka sytuacja trwa już ponad rok sad . Z tym, że do tej pory starszy chłopiec tylko tak się zachowywał a od kilku tygodni również i młodszy sad
Obserwuj wątek
      • karolazkoralem Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 21:19
        zuleyka.z.talgaru napisała:

        > Jaki sąd przyklepał weekendy u ojca dla 6miesiecznego dziecka? Slabo dopracowan
        > a historia.

        Historia niestety prawdziwa. Co do ustaleń sądu, nie znam szczegółów, faktem jest, że dzieci są u ojca niemal w każdy weekend .
        • daniela34 Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 21:21

          > Historia niestety prawdziwa. Co do ustaleń sądu, nie znam szczegółów, faktem je
          > st, że dzieci są u ojca niemal w każdy weekend .

          Akcja dzieje się w Polsce? To możliwe wyłącznie za zgodą matki. Inaczej nikt półroczniaka nie da na noc, a na weekend to w ogóle abstrakcja.
            • daniela34 Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 21:27
              1) pólroczniaki są często karmione piersią
              A nawet jeżeli nie to
              2)po prostu kiepsko znoszą takie zmiany

              I jeśli to ojciec będzie stałym opiekunem, a matka rodzicem "weekendowym" zasada będzie ta sama.
              • ritual2019 Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 21:29
                daniela34 napisała:

                > 1) pólroczniaki są często karmione piersią
                > A nawet jeżeli nie to
                > 2)po prostu kiepsko znoszą takie zmiany
                >
                > I jeśli to ojciec będzie stałym opiekunem, a matka rodzicem "weekendowym" zasad
                > a będzie ta sama.

                Bardzo dziwna zasada. Nie dziwi wiec zniokome zaangazowanie polskich ojcow w wychowanie dzieci
                • 152kk Re: Co o tym sądzić ? :( 04.10.21, 17:37
                  To nie jest dziwna zasada. Ona wynika z powszechnym w Polsce przekonań (opartym na opracowaniach naukowych z zakresu psychologii dziecka), że małe dziecko (od okresu niemowlęcego do około 3 lat) potrzebuje stałego punktu odniesienia w postaci co najmniej jednej stale obecnej w jego życiu osoby (rodzica, zwykle matki) plus to, że małe dzieci nie mają precyzyjnego poczucia czasu - dla niemowląt do pewnego wieku (nie pamiętam dokładnie do kiedy, zresztą to się zmienia z czasem) zniknięcie tej stałej osoby na dłużej niż kilka godzin jest tożsame ze zniknięcie na stałe. Jeżeli zatem mamy dwoje stałych opiekunów (rodziców) to zwykle mogą się oni wymieniać, ale jeżeli mamy jednego stałego - to rozstanie/wymiana na drugiego jest trudna dla dziecka, nawet jeśli ta wymiana to na kilka godzin/ jeden dzień.
                  Natomiast w tym konkretnym przypadku ja typuję, że może być tak, że dzieci jako stałego opiekuna traktują bardziej ojca niż matkę, być może tak było już przed rozstaniem rodziców. To nie oznacza, że matka robi coś złego. Tak czy siak ten przykład dowodzi, że rzeczywiście taka wymiana opiekunów w przypadku tak małych dzieci się nie sprawdza. Być może w tym konkretnym przypadku podział czasu i sposobu opieki nad dziećmi nie był dokonany optymalnie dla dzieci. Prawdopodobnie , o ile rzeczywiście dla dzieci tym stałym opiekunem od początku był ojciec , lepiej by było dla nich gdyby ojciec przejął stałą opiekę, a matka widywała się z nimi tak często jak się da, ale nie samodzielnie na wiele godzin. Ale nie sądzę, żeby to w Polsce było realne. Realnie - rodzice i dzieci muszą się przemęczyć jak jest i próbować zachować jak najlepsze relacje między sobą.
                  • consponsa Re: Co o tym sądzić ? :( 06.10.21, 13:12
                    Możliwe, że forumka nie widzi również sytuacji, kiedy dzieci rozstają się z matką - może wtedy jest taki sam płacz i wyganianie ojca?

                    Może po prostu maluchu nie godzą się na żadną zmianę, jak zostało to opisane powyżej - bojąc się zniknięcia aktualnego opiekuna na zawsze?
          • karolazkoralem Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 21:26
            daniela34 napisała:


            > Akcja dzieje się w Polsce? To możliwe wyłącznie za zgodą matki. Inaczej nikt pó
            > łroczniaka nie da na noc, a na weekend to w ogóle abstrakcja.

            Tak, w Polsce. I zgoda matki jest na pewno, bo z tego co wiem, to sąd zasądził co drugi weekend u ojca a i tak dzieciaki są tak jak pisałam niemal w każdy weekend. Nie wnikam dlaczego tak, to są już ich prywatne ustalenia.
    • verdana Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 21:13
      One mają dwa swoje domy. Może to być niepokojące, ale moze i całkiem normalne. Przypuszczam, ze ojciec w weekend zapewnia im znacznie więcej zabawy i atrakcji, niż matka, która musi je ogarnąć na stałe. Jeżeli ojciec widzi je trzy razy w tygodniu, to chyba by zauważył, że coś jest u mamy nie tak. Już nie mówię o tym, ze jest jakimś absurdem sadzić, ze facet może dogadać się dopiero z 5-6 latkiem, a z malutkim dzieckiem musi mieć gorszy kontakt niż kobieta.
        • jednoraz0w0 Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 22:42
          a popróbowałaś miodu pod tytułem samotne ogarnianie dwójki dzieci w takim wieku? ja myślę ze matka na rzęsach chodzi, robi bokami, pada na pysk i jest wiecznie wyjebana i zmęczona i tak będzie jeszcze przynajmniej przez rok-półtora.
          • arwena_11 Re: Co o tym sądzić ? :( 07.10.21, 09:13
            Bez przesady - ma weekendy na odespanie i odpoczynek. Ja tak funkcjonowałam średnio pół roku przez jakieś 4-5 lat. Na działce od początku maja do października. Mąż dojeżdżał w piątek i wyjeżdżał w poniedziałek rano. Dzieci właśnie 1 rok i 2,8 miesiąca, jak pierwszy raz tak byłam. I w weekendy mąż przejmował nocne wstawanie itd, ale obiad dalej ja gotowałam i nie odseparowywałam się od dzieci. Ona ma dwa dni tylko dla siebie.
        • hanusinamama Re: Co o tym sądzić ? :( 06.10.21, 21:08
          Te maluchy odreagowują stres jaki mają w związku z osobnymi domami byciem raz tu raz tu. Tak małym dzieciom nie wytłumaczysz....a ty widze juz widzisz, ze mamusia dzieci krzywdzi. Kimże jestes w tym układzie?
        • jednoraz0w0 Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 22:49
          jeżeli matka pracuje to pobyt jest głównie w żłobku /przedszkolu bo przecież ona się nie sklonuje. A jak wraca do domu to ma chatę do ogarnięcia, gotowanie dla siebie, bombelka i mikrobombelka - który do niedawna przecież musiał mieć swoją dietę niemowlęcą a teraz oboje są w najbardziej absorbującym wieku, pranie, w tym bombelka pieluchowego itd.
      • m_incubo Re: Co o tym sądzić ? :( 04.10.21, 00:11
        Nie, absurdem w tej sytuacji to są "dwa domy" dla dzieci w tym wieku i przerzucanie się nimi kilka razy w tygodniu. To jakiś kosmos i nie wierzę w zasądzone weekendy dla półroczniaka.
    • ajauwazam Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 21:26
      Szczerze trochę dziwne przy takich maluchach. Mój 2.5 latek bardzo cieszy się na wizyty taty, bywa też u niego w domu, ale nie na całe weekendy tylko na maks. 3-4h. Nie dlatego że uważam że tata jest gorszym rodzicem ale.po prostu dziecko w tym wieku jest silnie związane z z mamą, moj sam domaga się powrotu do mamy, do swojego łóżeczka , do swojego pokoju i zabawek, a jak już się nacieszy to znowu pyta kiedy tata będzie. A te dzieci podczas weekendu pytają o mamę, tęsknią za nią ?
      • karolazkoralem Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 21:30
        No właśnie to mnie zastanawia. Dzieci w tym wieku powinny być dużo bardziej związane z mamą niż nie wiem z jak wspaniałym ojcem. I po dwóch dniach , nawet jeśli nie z radością, to bez takich histerii wracać do domu. Nie kumam tego.
          • umi Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 21:39
            Nie pisz glupot. To sa malutkie dzieci, przyu ktorych zapewne dziadkowie sie uparli realizowac niespelnione ambicje rodzicielskie, wiec sie je przenosi jak nomadow, zeby sie dorosli dobrze czuli. Male dziecko potrzebuje stabilizacji i spokoju. Jesli ojciec tego nie rozumie, to nalezalo przemyslec czy powinien byc rodzicem, zanim sobie dzieci zrobil. Tu nie chodzi o udowadnainie, ze sie jest mamuskiem, tylko dobro dzieci.
            • ritual2019 Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 21:43
              I wlasnie tego powinno byc wiecej, takich ojcow ktorzy po rozstaniu aktywnie uczestnicza w zyciu dzieci bez wzgledu na ich wiek. Madras matka ze to rozumie - oboje jak widac rozumieja potrzeby dzieci do dwojga rodzicow pomimo rozstania i oni i to zapewniaja.
              • umi Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 21:46
                Ale dziecko musi miec opieke zapewniona stosownie do swojego wieku, nie widzimisie ojca. Jesli pan nie rozumie, ze nie jest matka, to niech sobie dzieci nie robi. Na tej samej zasadzie powinien miec pretensje, ze nie moze chodzic w ciazy. No sorry, ale to nie malutkie dziecko ma sie dostosowac do potrzeb ojca, zeby on sie "mogl poczuc tatusiem i nawiazac wiez" tylko dorosly ma miec swiadomosc potrzeb dziecka, zeby sie potem nie leczylo u terapeuty jak dorosnie. Jesli ktos nie jest dojrzaly do zapewnienia wlasnemu dziecku minimum stabilizacji, to powinien zaczac pracowac nad soba. tez moze na terapii. Niestety, matka nauura tak to nierowno wymyslila, ze nie ma po rowno.
              • hrabina_niczyja Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 21:46
                Oczywiście, że powinno. Ale mądry ojciec i matka dba przede wszystkim o poczucie bezpieczeństwa maleńkich dzieci. Sytuacja trwa od roku, jedno miało pół roku, drugie niecałe dwa latka. Ojciec mógł i może się realizować ojcowsko odwiedzając dzieci w domu matki. W życiu bym się nie zgodziła, żeby tak maleńkie dzieci były przerzucane jak worek kartofli.
              • umi Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 21:49
                Wiesz, zawsze sie mozna nie rozwodzic. Albo umowic na wizyty po pracy w tygodniu u malucha. I np. wziac na plac zabaw, nie trzeba siedziec u exi konbiecznie, jak sie jej nie lubi. Tak, wiem, rozwala dzien i nie pozwala randkowac. No ale mozna bylo nie robic sobie dzieci, albo sie nie rozwodzic. Cale wieki male nie beda.
                • thank_you Re: Co o tym sądzić ? :( 04.10.21, 08:31
                  umi napisała:

                  >Tak, wiem, rozwala dzien i nie pozwala randkowac. No ale mozna bylo nie robic sobie dzieci, albo sie nie rozwodzic. Cale wieki male nie beda.

                  ojciec odwiedza dzieci 2 razy w tygodniu i niemal każdy weekend ma je u siebie

                  Coś wspominałaś o randkowaniu? Oraz o rozwodzie? To tylko on jest rozwieszony? Czy sugerujesz, że to ojcem chciał rozwodu? big_grin
                  • umi Re: Co o tym sądzić ? :( 04.10.21, 19:53
                    Ale to nie do matki dzieci sie musza dostosowywac, tylko do ojca, w tej galazce. Bo jak u atorki watku jest, to nie wiadomo w sumie. Ale tu idzie o to, ze ojDZiec (odpowiednik madki suspicious) musi miec. Bez wzgledu na wiek dziecka. Jego dorosle prawa sa wazniejsze niz potrzeby kilkumiesieczniaka. I nad doroslym nalezy sie pochylic, bo mu sie nalezy. A dzieciak to tobolek i wlasnosc pana ojDZa.
                    • thank_you Re: Co o tym sądzić ? :( 06.10.21, 20:39
                      A może to matka mu wpycha? big_grin W tym swoim zacietrzewieniu widzisz tylko biedną matkę, której ojciec dzieci wyrywa, a ona biedna, chlipiąca, oddaje dzieci a potem idzie płakać wśród fal. Serio wierzysz w taką bajeczkę?
              • umi Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 22:17
                Bo dla dziecka jest od zawsze. I jest baba. Chociaz to niepopularne teraz stwierdzenie. Tatus nie jest baba i nie jest od zawsze. Rozstania z bliskimi bola. Nawet doroslych. Jak bardzo musza bolec malucha, ktory nawet nie rozumie czemu zostal rozdzielony ani nie moze sie pozalic, bo nie mowi albo mowi slabo? Troche empatii by sie przydalo niektorym uncertain Juz chyba oficjalnie obalono, zdaje sie, poglad, ze niemowleta nie czuja.
              • hrabina_niczyja Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 22:27
                Nie tylko. Ale w większości wypadków matka nie zabierze dupy w troki i nie pójdzie z domu, bo jej się odwidziało. No i matka jakby nie było w początkowym okresie życia dziecka jest dla tego dziecka ważniejsza niż ojciec. To matka rodzi, karmi i zapewnia bezpieczeństwo. Nie widzę powodu do kłócenia się na siłę z naturą o ile matka jest dobra, dbająca matka.
                • nagako Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 22:34
                  A może taka nie jest? Nie wiemy tego.
                  Może dzieci wyją bo koniec laby u taty i czas na szarą rzeczywistość z mamą a może coś jest nie tak.
                  Dopiero co był tu wątek kobiety która urodziła dziecko bo uważała że powinna i teraz to dziecko jej ciąży. Obok kolejny ktorego autorka uważa że trzecia ciąża a co za tym idzie dziecko spowodowały że ma poczuciem straty. Że bez tego dziecka byłoby jej lepiej. Nie wiemy jak jest tutaj. A i tak większość zakłada że matka jest najważniejsza. I jest dla dziecka najlepszą opcją. No nie zawsze jest.

                  Piszę to wszystko oczywiście przez pryzmat moich nieciekawych relacji z matką. No cóż poczucia bezpieczeństwa to ona mi nigdy nie dała. Prędzej bym sobie rękę obcięła niz poszła do niej z problem.
                  • umi Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 22:40
                    Ale Ci dokopala jak wieksza bylas, prawda? Zakladajac ze baba ich nie krzywdzi (autorka napisala, ze nie) to maluchy tak raczej normalnie na matke nie reaguja. To nie sa nafoszone nastolatki, ktore chca wiecej komputera i mniej nauki i kombinuja, kto im to zapewni.
                    • nagako Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 22:45
                      Nigdy mi nie dokopała. Tylko kochać nie umiała. Pamiętam jak jako pięciolatka marzyłam tylko o tym żeby mnie pokochała. Nie żeby mi to powiedziała tylko żeby było to czuć. To jedno z moich najwcześniejszych wspomnień że mama mnie nie kocha. Od ojca po prostu zawsze było to czuć.
                      Dzisiaj jako dorosła osoba po prostu wiem że nawet jeśli na swój sposób kochała to nie była zdolna tego okazać.
                      • umi Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 22:48
                        No widzisz - mialas 5 lat i marzenie, zeby matka byla matka. Takie samo, tylko jeszcze silniejsze, maja te maluchy dwa. Do tego gdyby matka byla hooyowa, to nawet by nie rozumialy, czemu taka jest i wciaz chcialy by byla matka. Zaprogramowani wszyscy jestesmy do pewnego stopnia. Wiec jak wiesz jak, latwo przewidziec, ze ktos nadpisuje system tongue_out
                        • umi Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 22:53
                          * BTW, przytulam i wspolczuje takich przezyc.Dzieci naprawde sa bezbronne i naprawde jak juz czlowiek sobie machnie, to go potrzebuja. Dobrze, ze to napisalas na forum dla matek. Moze niektore sie zainspiruja do rozwiazywania problemow z ktorymi sie mecza i ich dzieci beda mialy lepiej.
        • nagako Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 22:08
          Znam dziewczynkę której rodzice rozstali się gdy ta miała dwa lata. Wolała ojca. Ojciec po rozwodzie jest ustalony opiekunem dziecka.
          Dziecko nie pytane samo opowiada że woli być u tatusia.
          Matki są różne. Również takie które nie powinny się decydować na dzieci.
          Może tu jest podobna sytuacja jak w wątku o macierzyństwie pod presją społeczną?
            • nagako Re: Co o tym sądzić ? :( 04.10.21, 09:03
              Ale tutaj matka nikogo nie oddała. Rozwód ciągnął się kilka lat z uwagi na opiekę nad dzieckiem. Sąd orzekł że matka nie zapewni dziecku właściwej opieki. Typ matki taki że dziecko miało ładnie ubrane (plus fotki na insta/FB), kasa szła na ciuszki jej i córeczki a rachunki nie popłacone, lodówka pusta bo pojechała na zakupy spożywcze ale zanim dotarła do marketu to odwiedziła centrum handlowe. No ona nie wie jak to się stało i płacz. O rachunkach ojciec dowiadywał się jak przychodziły ponaglenia bo twierdziła że wszystko opłaciła. Plus notoryczne kłamstwa i płacz jak bajeczki się sypały.
    • mail-na-gazecie Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 21:30
      Takie małe dzieci mają bardzo krótką pamięć i silnie przywiązują się do osoby, z którą spędziły miło ostatnie godziny. Stąd często dziecko nie chce do mamy po całym dniu spędzonym z nianią. Nie musi się od razu nic złego dziać. Może matka jest bardziej zaganiana, konsekwentna i wymagającą. Przerzucanie taki ch małych dzieci jest bardzo ym pomysłem, ale wiem, że tak bywa w życiu.
      • karolazkoralem Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 21:33
        mail-na-gazecie napisał:

        > Takie małe dzieci mają bardzo krótką pamięć i silnie przywiązują się do osoby,
        > z którą spędziły miło ostatnie godziny.

        Ooo, i może rzeczywiście o to chodzi. Trochę się uspokoiłam. Zwłaszcza, że to naprawdę fajne, zadbane, uśmiechnięte dzieciaczki.
      • karolazkoralem Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 21:38
        To mama ich przywozi do ojca i nie, nie ma takich akcji. Już napisałam, że starszy nawet wygania mamę do domu. Ale może rzeczywiście chodzi o to rozpieszczanie i poświęcony czas nie tylko przez ojca ale i przez dziadków.
        • umi Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 21:41
          Taaa... A moze babunia im mowi, ze mama zieje ogniem piekielnym? Idz do sprytnego psychologa, niech wyciagnie co sie dzieje. Albo pogadaj z tym starszym. O ile sie da, bo to male strasznie, a chlopcy pozniej zaczynaja skladac zdania i slabiej sie na poczatku komunikuja.
          • princesswhitewolf Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 21:51
            >do sprytnego psychologa, niech wyciagnie co sie dzieje. Albo pogadaj z tym starszym.

            Mlodszy to chyba dopiero zaczyna pierwsze slowa mowi i jakos w jego twarde decyzje gdzie woli byc nie wierze

            Niecale 3 latek też jakiś dziwnie zdecydowany. No moze cos tam juz mowi acz niezbyt duzo i klarownie jak 8 latek

            Albo autorka watku odmlodzila dzieci dla niepoznaki- ok to rozumiem, chce byc incognito

            Albo trollo lollo
            • umi Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 22:01
              Mogla odmlodzic. Ale mozliwe, ze nie za duzo. Ja bym podejrzewala, ze jednak dziadkowie robia krecia robote i cos w rodzaju "idziesz do mamusi na zeslanie, musisz, ale niedlugo znowu do nas wrocisz, wiec badz dzielny". Jesli tam jest cos takiego, to za chwile ich nie ogarnie.
              BTW, co to w ogole za pomysl, zeby dziadkowie bawili sie w wychowanie dzieci? Uzgadniaja z nia to wychowanie, czy jak? Czy robia po swojemu i za ojca? Bo on bidny, nie ma czasu. Jakby musial ruszyc tylek i przyjechac po pracy, to by wlasnej matce nie mogl zlecic. A tak sa jelenie co robia za niego, w dodatku jesli nakrecaja te dzieci przeciw matce, to tak, ze jak pojda do szkoly beda sprawiac problemy wychowawcze. Bo maja zaburzone poczucie bezpieczenstwa chyba juz potrojnie - raz dwa domy, dwa rozdzielenie z matka na dlugo w mlodym wieku, trzy przerzucanie miedzy pary wychowujace (naliczylam dwie, rodzicow i dziackow, chociaz moze tam i jakas trzecia gdzies sie paleta, moze jakas cioteczka dobra rada z wujciem).
              • karolazkoralem Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 22:14
                Ojciec mieszka w jednym domu z rodzicami, więc siłą rzeczy dziadkowie są na miejscu. Pisałam już, że oprócz weekendów, gdzie dzieci są u niego, to on dwa razy w tygodniu jeździ do nich i tam się nimi zajmuje. Jak tam to wygląda to nie wiem. Co do dziadków , to akurat mogę ręczyć, że nikt dzieci nie nastawia przeciwko matce.
                • umi Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 22:19
                  Triss zgadla i jestes nowa baba? Nie ma opcji, zeby neinakrecany dzieciak wywalal matke, jesli ma tyle lat, co ma. Siedzisz z nimi stale? Bo jesli nie, to moim zdaniem przezywaja druga mlodosc jako babysitterzy. A Twoj chlop bawi sie ich kosztem (a jego exia to tluczek glupi, ze mu na to pozwala suspicious).
                    • umi Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 22:24
                      * jeszcze taki pomysl: matka zawozi, wiec mozliwe, ze ma wszystko pod kontrola. Nie robia cyrkow, bo czuja w miare stabilizacje. Moze przestana robic cyrki w druga strone, jesli u ojca tez beda mialy poczucie bezpieczenstwa i on zacznie ustalac jakis rytm, ktorego beda sie mogly trzymac? Moze tez niech zawozi, wyjasnia co sie dzieje itd. Tak, zeby sie nie baly?
                      • karolazkoralem Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 22:37
                        umi napisała:

                        Moze tez niech zawozi, wyja
                        > snia co sie dzieje itd. Tak, zeby sie nie baly?

                        I to może być rozwiązanie, podsunę je ojcu.
                        A odpowiadając na wcześniejsze pytania, to, nie , nie jest to mój chłop ( kuzyn) i nie, nie siedzę z nimi. Byłam tylko parę razy świadkiem zachowania tych dzieci przy powrotach do domu i stąd moje wątpliwości ( z tym, że od dziadków dzieci wiem, że takie płacze są zawsze, z resztą oni też to bardzo przeżywają).
                        • umi Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 22:43
                          Skoro tam nie mieszkasz, to moze sie dziac wszystko jak Cie nie ma. I dziadkowie moga rownie dobrze nastawiac zle jak i po prostu bardzo przeyzwac, ze one sa z rozbitej rodziny. A poniewaz dzieci i tak maja karuzele, to udziela im sie zly nastroj opiekunow (wydaje mi sie, ze tam opiekunami sa raczej dziadkowie i matka, niz ojciec i matka, ale moze sie myle).
                  • azalee Re: Co o tym sądzić ? :( 04.10.21, 10:50
                    umi napisała:

                    > Nie ma opcji, zeby neinakrecany dzieciak wywalal matke, jesli ma tyle lat, co ma.

                    To akurat jest nieprawda. Moj syn od poczatku mial duzo silniejsza wiez z moim mezem niz ze mna (pomimo karmienia piersia). Moge sobie bardzo latwo wyobrazic sytuacje gdy w wieku 3 lat nie chce wracac ze mna do domu od taty i kaze mi sobie pojsc.
                    • umi Re: Co o tym sądzić ? :( 06.10.21, 14:17
                      A ja sobie takiej sytuacji nie wyobrazami i nie uwazam jej za normalna. I co teraz?
                      BTW, sprawdzilas to? Czy piszesz teoretycznie? A jakby doszlo co do czego, to bylby ryk? Jesli karmisz piersia, to raczej ten dzieciak nie jest przez Ciebie opuszczony.
                      BTW, zastanawiam sie, jak ci z tegow atku to rozwiazali. Odstawili dzieciaka od piersi tylko dlatego, zeby ojciec mogl go miec na weekendy? Czy matka w stresie rozwodu i tak starcila pokarm? Jedno i drugie to gorzej dla dziecka i potem bedzie mialo przelozenie na odpornosc pewnie.
                      • zielonyjeziorak Re: Co o tym sądzić ? :( 06.10.21, 17:52
                        Badania z 2018 roku:


                        Według badań, 54 proc. polskich matek karmi swoje dziecko piersią przynajmniej do 6. miesiąca życia, ale jedynie 6 proc. zgodnie z zaleceniami WHO, czyli wyłącznie piersią w pierwszym półroczu. Okazuje się także, że spośród mam, które nie karmią już piersią, większość zakończyła karmienie w pierwszym miesiącu życia dziecka.
                      • azalee Re: Co o tym sądzić ? :( 07.10.21, 09:17
                        umi napisała:

                        > A ja sobie takiej sytuacji nie wyobrazami i nie uwazam jej za normalna.

                        Tak, to widac w kazdym twoim wpisie.
                        Odnioslam sie do twojego stwierdzenia ze "Nie ma opcji aby dzieciak w tym wieku nie nakrecany przez zlego ojca tak reagowal". Otoz napisalam ci, ze owszem, jest taka opcja. Moje dziecko nie jest nakrecane przeciwko mnie a i tak woli towarzystwo taty. Ma 3.5 roku.

                        > BTW, sprawdzilas to? Czy piszesz teoretycznie?

                        Tak, zdarzalo sie ze plakal bo wolal byc z tata niz ze mna gdzies pojsc.

                        > Jesli karmisz piersia, to raczej ten dzieciak nie jest przez Ciebie opuszczony.

                        A czy dzieci opisane w tym watku sa opuszczone przez matke??

                        > Jedno i drugie to gorzej dla dziecka i potem bedzie mialo przelozenie na odpornosc pewnie.

                        To akurat jest bzdura
            • nagako Re: Co o tym sądzić ? :( 06.10.21, 21:13
              Na litość boską. Ojciec zajmuje się nimi dwa dni w tygodniu popołudniami.
              Skoro weekend to taka inna jakość (zgadzam się) spędzania czasu z dziećmi to dlaczego matka odstępuje ojcu każdy weekend zamiast zrobić z dziećmi coś fajnego. Naprawdę rozumiem że jest zmęczona i pewnie ma dość. Ale bez przesady gdyby była tak cudowną matką na jaką jest tu kreowana to chociaż co dwa tygodnie by coś z tymi dziećmi porobiła.
    • princesswhitewolf Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 21:47
      >Rozwiedzione małżeństwo, dwóch maleńkich synków ( 1,5 roku i niecałe 3 lata).

      A rozwod nastapil kiedy? (bo ze sytuacja trwa od roku czyli jak to mniejsze mialo 6 miesiecy to juz wiemy.)
      Tzn byla w pologu jak sie rozwodzili? Decyzja o rozwodzie nastapila podczas pobytu w ciazy? Drugie dziecko mialo byc dla ratowania zwiazku ale nie wyszlo? Szybko sid jakos po urodzeniu dziecka rozstali. On ma inna babe? Czy jak?

      Staram sobie w glowie fakty z tej opowiesci jakos poukladac.
      • daniela34 Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 22:02
        triss_merigold6 napisała:

        >Nie kupuję tego.


        No i słusznie nie kupujesz, bo nick jednorazowy (czyli historia dotyka forumki osobiście, bo inaczej po co zmieniać nick na potrzeby wątku o koledze), a z drugiej strony szczegółów rozstrzygnięcia sądu nie zna. A potem jednak zna, bo sąd dał niby co drugi weekend.
        No nie klei się ta opowieść.
        • kk345 Re: Co o tym sądzić ? :( 07.10.21, 00:06
          daniela34 napisała:

          > triss_merigold6 napisała:
          >
          > >Nie kupuję tego.
          >
          >
          > No i słusznie nie kupujesz, bo nick jednorazowy (czyli historia dotyka forumki
          > osobiście, bo inaczej po co zmieniać nick na potrzeby wątku o koledze), a z dru
          > giej strony szczegółów rozstrzygnięcia sądu nie zna. A potem jednak zna, bo sąd
          > dał niby co drugi weekend.
          > No nie klei się ta opowieść.

          Mnie jeszcze interesuje, jak w lockdownie przy pierwszej fali państwo rozwód załatwili...
          • daniela34 Re: Co o tym sądzić ? :( 07.10.21, 00:10
            No, jeśli liczyć równo rok od teraz, to mogli, jesienią już sądy działały jako tako. Ale to by znaczyło, że pozew złożyli jadąc z porodówki. Bo jeśli dziecko ma 1,5 roku, to urodziło się, jak dobrze liczę w kwietniu 2020. I tak mniej więcej wtedy by musieli pozew złożyć, żeby się rozwieść w październiku
          • chatgris01 Re: Co o tym sądzić ? :( 07.10.21, 07:49
            Przecież mogła pozmieniać szczegóły (daty, wiek i ew. płeć dzieci), właśnie po to, żeby uniknąć rozpoznania. I jednorazowy nick z identycznego powodu (może ktoś z rodziny czyta forum i zna jej stały nick?).
    • zuzanna_a Re: Co o tym sądzić ? :( 03.10.21, 23:50
      Moj maly tak mial z nianią. Caly dzien budowala z nim wieze, opowiadala o kazdym listku, nosila, spelniala kazda zachcianke i nie odstepowala na krok, ja padalam na pysk po pracy i wpadalam do somu ze starsza dwojką. Mlody po radosnym powitaniu - wpadal w czarna rozpacz za „ciocia” i rozpaczal ze juz idzie, rano wital ja z radoscią. Dzieciaki kalkuluja na chlodno i kto daje wiecej czasu energii i zabawy ten fajniejszy wink

      Mysle ze te dzieci maja podobnie.
      Trzebaby na pewno sprawdzic czy lgną do taty czy nie chca byc z mamą. Jakie sa jak mama je przyprowadza, czy ten sam mechanizm nie dziala tak ze nie chca sie od niej odkleic? A potwm tak samo nie chca siw odklejac od ojca?
    • konsta-is-me Re: Co o tym sądzić ? :( 04.10.21, 00:13
      Skąd wiesz, że ojciec nie buntuje dzieci przeciwko matce?
      Że dzieci muszą się tak zachowywać, bo inaczej czują że stracą miłość ojca?
      Nie musi tego mówić wprost, dzieci czują takie rzeczy.
      Że tak reagują na ciągłe zmiany ?
      Być może matka nie ma czasu na zabawy i lajtowe życie, bo umęczona pada na pysk, a u ojca jest łatwo i przyjemnie?
      Z automatu określasz matkę jako podejrzana, posiłkując się "oh nie płaczą dniem i nocą".
    • zielonyjeziorak Re: Co o tym sądzić ? :( 04.10.21, 08:03
      Obstawiam jak część osób, że dzieci u ojca i dziadków w weekendy po prostu są bardziej rozpieszczane: uwaga 3 wypoczętych osób a nie jednej zmęczonej; jedzenie gotowane na życzenie i podstawiane pod nos, być może słodycze bez takich ograniczeń jak u mamy; oglądanie bajek czy granie w gry (tak, dzieci w tym wieku mogą grać w gry i błagać o dostęp do smartfona); wreszcie być może jest więcej zabawek, które rzadziej widzą, więc nie zdążą się wybawić. Znam przypadki, że dzieci z podobnych powodów nie chciały wyjeżdżać od dziadków.

      Zwróć też uwagę na to, że to mama je przywozi (jak się rozstają z mamą, to już chcą mieć ten nielimitowany raj, już on jest w zasięgu ręki, tylko musi zniknąć), i mama odbiera - to ona jest osobą, która ten raj kończy.

      Na miejscu rodziców dążyłabym do zachowania przynajmniej jakiejś równowagi w podziale na role: rodzic pilnujący i rodzic dający przyjemność. Zdecydowanie weekendy na zmianę, plus niech ustalą zasadę, że tata przywozi i odwozi, albo przynajmniej odwozi.
    • trut_u Re: Co o tym sądzić ? :( 04.10.21, 09:46
      Nie wiem, czy to powód do niepokoju. Moje dziecko czasem się tak zachowuje po całym dniu beze mnie, spędzonym u dziadków - drze się na maska i ani myśli wracać do domu. Co nie zmienia faktu, że w ciągu dnia pyta o mnie, a nawet potrafi zapłakać z tęsknoty.
    • kanna Re: Co o tym sądzić ? :( 04.10.21, 17:48
      Wygląda na to, że ojciec (świadomie lub nie) buntuje dzieci przeciwko matce.

      Przy opiece naprzemiennej to rodzic oddający dzieci powinien zadbać o to, żeby przebiegało to w przyjaznej atmosferze. czyli tutaj zadaniem ojca jest powiedzieć coś w stylu "Ojej, mamusia przyjechała, tęskniła za wami, jak świetnie, ze możecie teraz pobyć z nią" A potem pomachać dzieciom, dać buziaka i ODDAĆ mamusi ze słowami "teraz mamusia się wami zaopiekuje". W skrócie - ma pokazać swoją postawa, słowami, zachowaniem, ze ufa osobie, która dzieci bierze i że oddaje dzieci w dobre ręce.

      Tyle teoria, ale taka postawa jest bardzo trudna dla rodzica oddającego.

      A dzieci (im mniejsze, tym bardziej) wyczuwają nastroje rodziców. Więc skoro tata jest niespokojny, pokazuje, ze trudno mu się rozstać z dziećmi, to te się nakręcają i powielają postawę rodzica. Bo dziecku zależy, żeby rodzic, który z nim w danym momencie jest, był z niego zadowolony.
      A założę się, że jak mały woła do matki "idź sobie" to tata pęcznieje z dumy, zamiast małego skorygować uncertain

      Dzieci zachowują się tak, jak tata będzie od nich oczekiwał, że się mają zachowywać. A jeśli tata podkręca sytuacje tekstami "Tylko tatuś o was zadba", albo "Musicie już jechać do mamusi, nie możemy się dalej bawić" to dzieci się załapują na ta narrację.

      A młody wrzeszczy, bo brat wrzeszczy.
      (Nie wspominając już o tym, ze cyrki z chowaniem się , łapaniem, szukanie są dla trzylatka super atrakcyjne)
      • karolazkoralem Re: Co o tym sądzić ? :( 04.10.21, 19:48
        Dziękuję wszystkim za mądre słowa i porady ( tym hiper podejrzliwym forumkom również big_grin). Nie wiem, nie sądzę aby ojciec ( a tym bardziej dziadkowie buntowali dzieci), ale rzeczywiście, być może ojciec swoją postawą wzbudza niepokój w dzieciach. Trudno mi ocenić, ponieważ rzadko bywam u nich. Podsunę pomysł, aby to on odwoził dzieci do mamy, może to coś zmieni. No żal mi tych dzieciaczków, nie tak to powinno wszystko wyglądać sad .
    • katiemorag Re: Co o tym sądzić ? :( 04.10.21, 22:26
      Z Twojej opowieści wynika, ze ojciec spędza z dziećmi więcej czasu. Matka idzie na łatwiznę. Zamiast spędzać z dzieckiem co drugi weekend i mieć dla nich czas: kulki, spacery czy miłe spędzanie czasu w domu to oddaje dzieci w każdy weekend ojcu i jeszcze się dziwi, ze dzieci wola ojca. A mama odpoczywa czy chodzi na randki. I ma prawo ale dzieci nie są głupie i widza kto o nie bardziej dba. Do tego ojciec dwa razy w tygodniu po pracy przyjeżdża i spędza czas z dziećmi w domu. To kiedy matka spędza czas z dziećmi?? Od piątku do niedzieli dzieci u ojca i dwa dni w tygodniu popołudnia? Czyli mama ma dwa popołudnia po szkole i przedszkoli dzieci?!!
    • palacinka2020 Re: Co o tym sądzić ? :( 06.10.21, 11:28
      "Dzieci w tym wieku powinny być dużo bardziej związane z mamą niż nie wiem z jak wspaniałym ojcem" - co za bzdury. Dziecko jest zwiazane z tym rodzicem, z którym bardziej / dłuzej przebywa, a w warunkach polskich zazwyczaj jest to matka bo te rezygnuja z pracy by zajac sie potomstwem. Nie ma to zadnego uwarunkowania genetycznego, jedynie kulturowe.

      Sama zajmowalam sie z dzieckiem zawsze pol na pol z mezem. W nocy nie wstawalam do malej, bo maz budzi sie szybciej. Efekt jest taki, ze za tata teskni bardzo mocno gdy go nie ma, i zawsze tak bylo. Tatus nie jest ani lepszym ani gorszym rodzicem, po prstu jest takim samym. Gdybysmy sie rozwiedli to bylaby tragedia.
      • umi Re: Co o tym sądzić ? :( 06.10.21, 14:12
        Ma dwoje rodzicow w domu. Tamte sa na dwa domy. To nie to samo jest. Twoj dzieciak ma matke zawsze, tamte nie.
        Kanna ma chyba najwiecej racji, chociaz mnie przez mysl nie przeszlo jak to czylalam, ze glowna wina moze byc w samym facecie. Wolalam myslec, ze tesciowie tam zamieszali i ojciec jest zwyczajnie niedecyzyjny albo maminsynek, a nie zlamas, ktory nie dosc ze sostawil babke z dwojka malutkich dzieci, to jeszcze tym dzieciom zafundowal przenosilny z domu do domu, a teraz je nastawia negatywnie. Moze nawet jesli tak jest, to jednak mu mamusia glowe pierze, a nie on sam z siebie taki. Nigdzie nie ma nic o wieku. Moze mlodzi sa. Ale obiektywnie, to i tak slabo.
          • umi Re: Co o tym sądzić ? :( 06.10.21, 15:04
            O czym Ty teraz piszesz? Ze matka mu powinna utrudniac? No owszem, idiotka do kwadratu, albo osoba mloda i bez pomocy. Ewentualnie nabila sobie leb moda na tatusiowanie i realizuje ja kosztem dzieci. Byc moze tez autorka watku to jednak kochanka, co rozbila rodzine, albo inna kochanka tam jest i matka robi co moze, zeby dzieci nie stracily ojca. Co nie znaczy, ze nie jest glupia. A ojciec wredny i egoistyczny.
            No i jeszcze moj poczatkowy wariant - tesciowie chcieli sobie pomamusiowac i rozwiedli syneczka. Ktorys zapewne jest prawdziwy. Ja kobiety nie brobnie, tez glupia. Albo ewentualnie nie ma sily i srodkow, zeby te dzieci lepiej chronic.
            • nagako Re: Co o tym sądzić ? :( 06.10.21, 15:12
              Po prostu nie rozumiem skąd założenie że ojciec i jego rodzina to ci źli.
              Respektowanie postanowień sądu to utrudnianie? Jeden weekend u ojca kolejny z mamą to utrudnianie?
              Ktoś tu podliczył ile dni spędzają z matką a ile z ojcem. Mocno na niekorzyść matki.
              Podkreślam rozumiem że mama jest wykończona samotną (nic o tym nie wiemy - kolejne założenie) opieką nad dwójką i musi odpocząć. Ale nie rozumiem dlaczego skoro tak kocha o jest taka wspaniała (założenie większości) to dlaczego "swoich" weekendów nie spędza z dziećmi?
              Nie znamy całej sytuacji. Ale nie rozumiem dlaczego ojciec z automatu jest tym złym a matka aniołem wcielonym i najlepszą opcją dla dzieci.
              • umi Re: Co o tym sądzić ? :( 06.10.21, 16:27
                Stad, ze za male dzieci na nocowanie poza domem. Owszem, matka mogla myslec za ojca, ale z drugiej strony ojciec teoretycznie sam ma mozg i jest rodzicem tez. Wiec powinien dzialac na korzysc dziecka. Juz samo zostawienei kobiety z dwojka tak malutkich dzieci bardzo zle (wrecz tragicznie) swiadczy o ojcu tych dzieci. Sposob zajmowania sie tymi dziecmi po rozwodzie dodatkowo pokazuje, ze dzieci tam w kolejce dziobania sa ostatnie.
                Poza tym poczytaj starter. Male wyja po pobycie w domu ojca. Trzylatek wywala matke z domu (wtf?). Albo pan ich nie ogarnia (przy takim trybie zycia dzieci tak malutkich plus niedojrzalym, dziecinnym ojcu mozliwe) albo ktos tam robi krecia robote przeciwko matce.