Dodaj do ulubionych

zazdrość czy instynkt samozachowawczy?

04.10.21, 10:32
Taka sprawa: spotykam się z mężczyzną od 5 miesięcy (oboje 45+), myślę, że go kocham, on bardzo często mówi że kocha mnie i widzę to w jego oczach, i dość często w czynach wink
On jest teraz w trakcie rozwodu i ustala z (jeszcze żoną) kwestie opieki nad dzieckiem.
Ma bardzo trudną sytuacje finansową (wzięli olbrzymi kredyt który przejedli, a potem stracił dobrą pracę).
Na początku chciał dziecko tylko raz na dwa tygodnie w weekend, ale jak się dowiedział, że od ilości opieki zależy wysokość alimentów, to nagle chce dziecko znacznie częściej (no to było niefajne, ja od razu mówiłam, że powinien widywać się z dzieckiem częściej, trochę mnie to zmroziło).
Ale do brzegu:
mam emocjonalny problem z jego byłą żoną. Teraz, gdy częściej będzie brał dziecko, będzie się z nią nadal często widywał. Ja czuję, że wciąż jest z nią związany emocjonalnie, przykłady:
- gdy przejeżdżamy obok jej domu, zawsze automatycznie patrzy, czy u niej się świeci światło i czy stoi samochód (powiedziałam, że mi to sprawa przykrość, to zmienił trasę przejazdu, ale jak się zapomina, to znowu mu się głowa sama odwraca w stronę jej okna),
- jak robiliśmy pizzę - zapakował dziecku dużo i niechcący powiedział: "to sobie zjedzą potem" (l.mn wink) (gdy powiedziała, że mi to sprawiło przykrość - za drugim razem już spakował tylko kawałek dla dziecka),
- ciągle po ich spotkaniu podkreśla, jaki ona miała humor, że "dziś nawet dało się z nią spoko pogadać" (jakby to miało dla niego znaczenie i było istotne,
- gdy dowaliła mu ogromne sądowe zabezpieczenie alimentów przez chwilę był na nią wściekły (ale ja głupia, widząc, jaki jest załamany, bo nie ma skąd wziąć, pożyczyłam mu na ten przelew), ale jak już jej zapłacił, to gdy odwoził dziecko (pierwsze ich spotkanie po tym, jak dostał jej pozew rozwodowy) i zapytałam, jaka była rozmowa z nią, odpowiedział, że "z początku była zdystansowana, ale potem już całkiem miło sobie pogadaliśmy". Ścisnęło mi się wtedy serce, bo zrozumiałam, ze zdjęłam mu problem z głowy, a on to po prostu wykorzystał do utrzymania miłej relacji z ex.

Wiem, że żeby przestać kogoś kochać, trzeba czasu (nawet, jak ta osoba bardzo źle nas traktowała).
Wiem, że ze mną planuje dalsze życie.

Ale mam wielkie wątpliwości, czy się nie zagryzę tym ich częstym kontaktem, to mi psuje całą radość i budzi silną niechęć do tego, aby też z optymizmem patrzeć w "naszą" przyszłość i coś planować...
Wyobrażam sobie, jak będę liczyć czas, który spędził "odwożąc do niej dziecko", za każdym razem czując ulgę, gdy mówi "miała zły humor, nie dało się rozmawiać", albo czując ukłucie serca, gdy mówi "dziś o dziwo miała dobry humor i dało się pogadać..". Mam jakiś czarne myśli, typu "czy jak się kochamy, to czy czasem o niej myśli", albo "może jestem tylko plasterkiem na jego złamane serce" (ona go zdradzała), albo "może jest ze mną bo ma poczucie bezpieczeństwa finansowo" (bo wie, że w razie czego mu pomogę)? ... no takie głupoty, a może i nie...

Nie wiem, czy się nie wycofać, bo już jestem zakochana i cierpię...
Jak sobie z tym radzić? Z tą jego widoczną więzią emocjonalną?
Ten kontakt będzie jeszcze ciągnął się latami, bo dziecko ma dopiero 7 lat.

Kobity, czy byście się z tego związku wycofały? Czy udawały, że nie widzicie? Ja jakoś nie potrafię...

Nie chcę mu też nic narzucać, chcę, by był sobą i postępował zgodnie z sercem, no ale to jest ta łyżka dziegdziu w beczce miodu, dla mnie na teraz - nie do przełknięcia...
Obserwuj wątek
        • arista80 Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 11:26
          Jeżeli są w dobrych stosunkach, dlaczego nie może jej zawieźć kawałka pizzy? To jest zwyczajny miły gest. Mi np. córka przynosi kawałek tortu z urodzin koleżanki. Bo jej mama jest moją dobrą koleżanką. Nie każdy zaraz musi iść na noże. Mimo rozwodu, po przerobieniu emocji można zachować do kogoś ciepłe uczucia i to nie jest nic złego.
        • sasanka4321 Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 11:46
          prawda_we_mgle napisała:

          > no ja się nie urwałam z choinki... też mam byłego męża a z nim wspólne dziecko,
          > ale nie spoglądam mu tęsknie w okna i nie przekazuję pizzy żeby sobie zjadł tongue_out

          Bo dziecko jest z Toba. Gdyby dziecko mieszkalo z Twoim bylym mezem, robilabys i jedno i drugie.
        • basiastel Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 15:22
          A skąd się u Ciebie wzięło przekonanie, że on spogląda "tęsknie". Tę tęsknotę widać w jego oczach? Facet mieszkał w tym mieszkaniu latami, teraz mieszka tam jego syn, więc jest oczywiste, że przejeżdżając, spogląda i to chore, że musi zmieniać trasę, by nie stawiać czoła zarzutom, że spogląda. Z pizzą jest to samo. Widzisz naprawdę coś złego w tym, że tę pizzę syn zje z matką? Coś Ci powiem, ja potrafię przywieźć z zagranicy żarcie dla mojego eksa, choć go nie widziałam i nie rozmawiałam z nim od lat i o żadnej tęsknocie, czy sentymencie mowy być nie może. Córka wspomina ojcu, że wyjeżdzam gdzieś, gdzie są jego ukochane wędliny, więc bezczel, za pośrednictwem dziecka, prosi. Robię to dla córki, nie eksa, niech sobie zjedzą.
          • prawda_we_mgle Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 15:29
            basiastel napisała:

            > A skąd się u Ciebie wzięło przekonanie, że on spogląda "tęsknie". Tę tęsknotę
            > widać w jego oczach? Facet mieszkał w tym mieszkaniu latami, teraz mieszka tam
            > jego syn, więc jest oczywiste, że przejeżdżając, spogląda i to chore, że musi z
            > mieniać trasę, by nie stawiać czoła zarzutom, że spogląda. Z pizzą jest to samo
            > . Widzisz naprawdę coś złego w tym, że tę pizzę syn zje z matką? Coś Ci powiem,
            > ja potrafię przywieźć z zagranicy żarcie dla mojego eksa, choć go nie widziała
            > m i nie rozmawiałam z nim od lat i o żadnej tęsknocie, czy sentymencie mowy być
            > nie może. Córka wspomina ojcu, że wyjeżdzam gdzieś, gdzie są jego ukochane węd
            > liny, więc bezczel, za pośrednictwem dziecka, prosi. Robię to dla córki, nie ek
            > sa, niech sobie zjedzą.

            Stawiasz wadliwe tezy:

            - nigdy w tym mieszkaniu nie mieszkał - ona do tego mieszkania (panieńskiego) od niego odeszła. Wkurza mnie, że cały czas go obchodzi, czy ona jest w domu, czy nie. Jak wracał zabrać dziecko nieraz wspominał że "żona odpicowana taka, pewnie na randkę idzie". A moim zdaniem nie powinno go to już obchodzić.

            - dziecko nie prosiło o żadna pizze na wynos (nawet by na to nie wpadła) - ja tu widzę chęć jego do przekazania swojej ex, jaki to się zrobił pracowity (robi domowa pizzę) plus że o niej myśli.
                • tt-tka Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 15:54
                  prawda_we_mgle napisała:

                  > hrabina_niczyja napisała:

                  > 1. mieszkali wszyscy w tym w którym on teraz,

                  OMG. Gosc 45 lat, dobrze zarabiajacy az do chwili, gdy ciebie spotkal i caly czas w mieszkaniu rodzicow, niczego wlasnego sie nie dorobil przez cale zawodowe zycie ? Jeszcze duzy kredyt przezarl ?

                  > 2. potem ona z dzieckiem odeszła do swojego panieńskiego. Które najpierw jej po
                  > d jakimś pretekstem wyremontował wink

                  Ach, och. raczej nie licz na to, ze o ciebie i twoje sprawy bedzie dbal tak jak o zone big_grin
                  • prawda_we_mgle Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 15:58
                    tt-tka napisała:

                    > OMG. Gosc 45 lat, dobrze zarabiajacy az do chwili, gdy ciebie spotkal i caly cz
                    > as w mieszkaniu rodzicow, niczego wlasnego sie nie dorobil przez cale zawodowe
                    > zycie ? Jeszcze duzy kredyt przezarl ?

                    noo, też się zdziwiłam... ale to klasa robotnicza, oni tak 3-4 tys na rękę zarabiają. Wszystko ładowali w JEJ działkę i w wyposażenie mieszkania.


                    > Ach, och. raczej nie licz na to, ze o ciebie i twoje sprawy bedzie dbal tak jak o zone big_grin

                    zaczynam to widzieć...
                    • magdallenac Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 16:23
                      prawda_we_mgle napisała:

                      >
                      > noo, też się zdziwiłam... ale to klasa robotnicza, oni tak 3-4 tys na rękę zara
                      > biają. Wszystko ładowali w JEJ działkę i w wyposażenie mieszkania.
                      >
                      >
                      Tknęło mnie, kiedy opisałaś siebie jako klasę średnią, teraz już jestem pewna. Spadam z tego wątku.
            • morekac Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 15:38
              >- nigdy w tym mieszkaniu nie mieszkał - ona do tego mieszkania (panieńskiego) od niego odeszła. Wkurza mnie, że cały czas go obchodzi, czy ona jest w domu, czy nie. Jak wracał zabrać dziecko nieraz wspominał że "żona odpicowana taka, pewnie na randkę idzie". A moim zdaniem nie powinno go to już obchodzić.

              E tam. Może jest panem, który nie uznaje, że jego eks ma prawo do ułożenia sobie życia, bo jest złośliwy i toksyczny.
        • 3-mamuska Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 15:52
          prawda_we_mgle napisała:

          > no ja się nie urwałam z choinki... też mam byłego męża a z nim wspólne dziecko,
          > ale nie spoglądam mu tęsknie w okna i nie przekazuję pizzy żeby sobie zjadł tongue_out


          Nie przekazujesz bo dziecko jest u ciebie na stałe.
          No i zrobił to przez przypadek zdaje się.

          Moja matka miała taki zwyczaj patrzenia w okna u całej rodziny może taki nawyk.
          Poza tym daj chłopu się rozwieść ,otrząsnąć w końcu x lat byli razem. Potrzebuje czasu.
          A to ze jest do niej ok tylko dobrze o nim świadczy ze nie jest chamem. I jej nie gnoi.
    • elinborg Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 11:23
      Pan po prostu tkwi jeszcze w poprzednim układzie, choćby nawet siłą przyzwyczajenia. Branie od Ciebie kasy dla byłej, czy też jeszcze nie byłej żony- poniżej krytyki i źle rokuje. Za wcześnie na nowy związek, nie wchodziłabym w to, chyba że lubisz mocne i niekoniecznie pozytywne wrażenia.
      • zielonyjeziorak Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 11:28
        Wszystko, co dziewczyny piszą, to racja. Danie jakiemukolwiek facetowi znanemu od 4 miesięcy kasy świadczy, że nie masz żadnego instynktu samozachowawczego. Trudno uwierzyć, że taką głupotę popełniła osoba 45+ po rozwodzie…

        Ale dla mnie wystarczający powód do niespotykanie się na poważanie z gościem to:

        „Na początku chciał dziecko tylko raz na dwa tygodnie w weekend, ale jak się dowiedział, że od ilości opieki zależy wysokość alimentów, to nagle chce dziecko znacznie częściej (no to było niefajne, ja od razu mówiłam, że powinien widywać się z dzieckiem częściej, trochę mnie to zmroziło).”

        Facet jest do odstrzału, mi by się z nim nawet niezobowiązującego seksu nie chciało.
          • 3-mamuska Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 16:29
            Niby racja ale jeśli nie pracuje to nie dziwę mu się ze woli opiekę niż kasę.
            Poza tym jak pary maja opiekę naprzemienna i nie płacą sobie wcale alimentów. Jedynie większe wydatki składają się wspólnie to co wtedy facet też do odstrzału?
            Jak ktoś ma kłopoty finansowe to bywa ze tak myśli.
          • gama2003 Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 16:54
            A co w kwestii, że alimenty i kasa na nie są dosyć regularne. Co dalej ? Kto będzie płacić ?

            Facet tęsknym okiem patrzy w ona eks a nietęsknym wcześniej na dziecko widziane co dwa tygodnie ?
            Tatusiowanie mu taniej wychodzi i to jest obrzydliwe. Nawet jeśli dziecko zyskuje ten czas z ojcem, mnie taka wiedza by obrzydziła gościa dokumentnie.

            Tzn teoretyzuję a milość do rozwodnika w toku zmienia charakter i takie rzeczy, jak interesowność w kontaktach z synem widzi się inaczej ?
            Może wyrasta neksi niechęć do wszystkich odciągających misia zobowiązań ?
            • 3-mamuska Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 17:13
              Serio ojciec który bierze dziecko pod opiekę bo np. Gorzej zarabia niż matka i tak się umawiają.
              To jest obrzydliwy? A kobieta która zostaje z dzieckiem bo nie pracowała nigdy i bierze alimenty już obrzydliwa nie jest 🤦‍♀️

              Facetowi może być i tęskno za ex w końcu pudzie tęskna za kotem czy psem. W końcu 10 lat dzień w dzień ja widywał z nią rozmawiał itp.
              Nawet za toksycznym związkiem ludzie realia dopóki nie przerobią tego w sobie.
    • princesswhitewolf Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 11:47
      >- gdy przejeżdżamy obok jej domu, zawsze automatycznie patrzy, czy u niej się świeci światło i czy stoi samochód

      zaden dowod na wielkie uczucia. Przejezdzam kolo domow przyjaciolek i tez patrze. Nie abym jechala celowo tam w celu takowych obserwacji ale jak mam pod nosem to jade i mysle: oo Kryski w domu nie ma. Pewno u Jozka jest hle hle. I tyle

      >- jak robiliśmy pizzę - zapakował dziecku dużo i niechcący powiedział: "to sobie zjedzą potem" (l.mn wink) (gdy powiedziała, że mi to sprawiło przykrość - za drugim razem już spakował tylko kawałek dla dziecka),

      no to co? Ja pakuje nawet kolezankom.

      > ciągle po ich spotkaniu podkreśla, jaki ona miała humor, że "dziś nawet dało się z nią spoko pogadać" (jakby to miało dla niego znaczenie i było istotne,

      bo jest straumatyzowany czestymi klotniami i idzie jak na szpilkach.

      >- gdy dowaliła mu ogromne sądowe zabezpieczenie alimentów przez chwilę był na nią wściekły (ale ja głupia, widząc, jaki jest załamany, bo nie ma skąd wziąć, pożyczyłam mu na ten przelew), ale jak już jej zapłacił, to gdy odwoził dziecko (pierwsze ich spotkanie po tym, jak dostał jej pozew rozwodowy) i zapytałam, jaka była rozmowa z nią, odpowiedział, że "z początku była zdystansowana, ale potem już całkiem miło sobie pogadaliśmy". Ścisnęło mi się wtedy serce, bo zrozumiałam, ze zdjęłam mu problem z głowy, a on to po prostu wykorzystał do utrzymania miłej relacji z ex.

      a co chcialabys by sie awanturowal



      Sluchaj z twoim podejsciem to nie widze szans. Znajdz ty sobie kawalera a temu odpusc. On zawsze bedzie mial byla zone z ktora dzieli dziecko/dzieci. Do takich relacji trzeba byc przygotowanym.
      Masz dziwne wyobrazenie o relacjach z ex, ktore musza byc wrogie i zimne.

      Zaborcza zazdrosnica z ciebie wychodzi i chcialabys miec wylacznosc na faceta. Nawet z kolezanka w pracy zapewne nie bedzie mogl pogadac.

      Wrzuc na luz albo szukaj kawalera

      Te dlugi to duuuzo powazniejszy problem niz jego relacje z ex.
        • 3-mamuska Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 16:39
          prawda_we_mgle napisała:

          > wszystko racja. Albo odpuszczę jakoś albo to się nie uda...
          > i kasy mu nie mogę dawać, bo tracę do niego szacunek i zaraz seks nam poleci, b
          > o to skorelowane.
          > ehh... dzięki za wpis.


          Serio? Tracisz szacunek bo dałaś mu kasę i nie możesz z nim sypiać?
          Zmusił cię do pożyczenia, wywierał presję?

          To już wiem czemu panowie zdradzają swoje żony, bo dzielą się z nimi kasa i tracą szacunek i sypie się na sex. O matko szok.

          Jak sama dałaś to sobie pluj w brodę nie odwiniaj jego.

          Facet trochę podejrzany skoro goło dupiec i kredyt na jedzenie wziął.
          Ale tylko tego by się obawiała i czepiała.
          Może i facet za nią jeszcze trochę tęskni ,ale to chyba normalne jeśli byli trochę lat razem.
          Kobiety czasem tęskniła za swoimi oprawcami. Skoro rozstali się w miarę normalnych relacjach to potrzebuje czasu.
          Ale bądź ostrożna nie pakuj zbyt dużych ilości uczuć przywiązania. Trzymaj dystans i poczekaj chwile. Jeśli się nie zmieni to go zostaw.
    • australijka Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 11:53
      "Ty łagodna, ty spokojna opatrujesz moje rany
      i na całym bożym świecie nie ma takiej drugiej damy
      nie zawiedziesz, nie porzucisz, nie zabierzesz ciepłej dłoni
      zrób coś teraz bym od ciebie już nie zechciał wrócić do niej. "
      To taka stara piosenka.
      Mnie dość niepokoi, że przejadł z żoną olbrzymi kredyt a kontakt z dzieckiem widzi przez pryzmat finansów.
      Rozwód pewnie był z winy małżonki, skoro zdradzała i to też mi nie pasuje w tym dążeniu do kontaktów.
      Zawsze będzie ścisk w waszym związku. A oni mają dziecko i będą się spotykać z okazji różnych uroczystości.
      Albo przejdziesz nad tym do porządku dziennego albo sobie odpuść.
      I dobra rada. Przeszłość niech pan zostawia za drzwiami. Nie musisz a nawet nie powinnaś uczestniczyć w TAMTYM życiu. I nie martw się o cudze dziecko. Ma matkę no i ojca.
      Pan nieuczciwy skoro bez odcięcia się emocjonalnego wchodzi w nowy związek.

      • prawda_we_mgle Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 12:04
        australijka napisał(a):

        > "Ty łagodna, ty spokojna opatrujesz moje rany
        > i na całym bożym świecie nie ma takiej drugiej damy
        > nie zawiedziesz, nie porzucisz, nie zabierzesz ciepłej dłoni
        > zrób coś teraz bym od ciebie już nie zechciał wrócić do niej. "
        > To taka stara piosenka.

        no, kurcze, widzę siebie, żałość tongue_out


        > Mnie dość niepokoi, że przejadł z żoną olbrzymi kredyt a kontakt z dzieckiem wi
        > dzi przez pryzmat finansów.

        tak, mnie też, bardzo.


        > Rozwód pewnie był z winy małżonki, skoro zdradzała i to też mi nie pasuje w tym
        > dążeniu do kontaktów.

        przebaczył i chciał "przejść nad tym do porządku dziennego" ale ona go już nie chciała... O rozwód złożyła bez orzekania o winie, on się zgodził, pomimo, że ma dowody zdrady. Darował jej.


        > Zawsze będzie ścisk w waszym związku. A oni mają dziecko i będą się spotykać z
        > okazji różnych uroczystości.
        > Albo przejdziesz nad tym do porządku dziennego albo sobie odpuść.

        tak, wiem.


        > I dobra rada. Przeszłość niech pan zostawia za drzwiami. Nie musisz a nawet nie
        > powinnaś uczestniczyć w TAMTYM życiu.

        nie da się - ciągle zyjemy jego aktualizacjami... wiedziałam, że to będzie trudne, ale nie że aż tak...


        >I nie martw się o cudze dziecko. Ma matkę no i ojca.

        martwię się z automatu. wiem, że dzieci najbardziej tracą na niedojrzałych rodzicach. ale widzę, że na razie to bardzo pogodne dziecko, więc chyba nic złego na razie na psychice nie stało się przez te ich szarpaniny wieloletnie.


        > Pan nieuczciwy skoro bez odcięcia się emocjonalnego wchodzi w nowy związek.

        wmawia mi, że to że czuję jego nieodcięcie to nieprawda... ja to widzę inaczej...
          • prawda_we_mgle Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 14:26
            cosmetic.wipes napisała:

            > przebaczył i chciał "przejść nad tym do porządku dziennego" ale ona go już n
            > ie chciała... O rozwód złożyła bez orzekania o winie, on się zgodził, pomimo, ż
            > e ma dowody zdrady. Darował jej.

            >
            > Na pewno tak właśnie było 😂

            Serio, akurat to znam z obydwu stron... pokazywał mi rozmowy na mesiim.
    • kura17 Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 11:58
      wedlug mnie za wczesnie (o sytuacje zyciowa faceta mi chodzi) sie wpakowalas w "powazny zwiazek".
      uwazam, ze powinnas ochlodzic stosunki do czasu rozwodu i ustabilizowania sie jego sytuacji.
      mozecie sie czasem (rzadko) niezobowiazujaco spotykac - ale teraz to on musi uporzadkowac swoje sprawy, znalezc forse na alimenty i dlugi itp.

      jesli nastapi rozwod, facet stanie na nogi (finansowo i emocjonalnie) i nadal bedziesz chciala sie z nim powazniej zadawac - to wtedy zacznij od nowa zwiazek.

      kobietom sie bardzo czesto radzi, zeby po rozwodzie "pobyly same", zwlaszcza, jesli to one byly zdradzana strona - to samo tyczy sie mezczyz, uwazm.

      powodzenia.
    • kachaa17 Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 12:03
      Nie wiem czy trolling ale ja z opisanych tu powodów od razu skreślam facetów rozwodzących się. To są duże emocje, załatwianie tych wszystkich spraw i jak nie chce tego brać na siebie. On się nawet jeszcze nie rozwiódł więc to nie jest była żona tylko żona po prostu. Człowiek musi sobie najpierw poukładać różne sprawy, żeby być gotowym do kolejnego związku. To jest moje zdanie.
    • hrabina_niczyja Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 12:09
      Reasumując to facet, który ma dzieci do końca swojego życia będzie miał kontakt z matką tych dzieci. Także z kim byś nie była będzie tak samo. Ja jestem zwolennikiem dobrych kontaktów między rodzicami, lepiej się wtedy żyje wszyskim, nowej kobiecie też.
      Natomiast ten konkretny facet u mnie byłby do skreślenia. Ja bym nawet nie weszła z nim w bliższa relacje. Facet po 45 roku życia, w trakcie rozwodu, z problemami finansowymi. Nie ma o czym mówić wogóle. Taki facet nie jest stabilny, nic nie może zaplanować w swoim życiu, a co dopiero mieć plany w naszym życiu. Jesteś pladterkiem na rany, który przytuli, bo była już nie chce i bankomatem jak mu na alimenty nie starcza. Ponieważ już się zaangażowałaś to możesz w tym tkwić, ale zdystansuj się, nie bądź doradca w jego problemach, nie słuchaj o byłej, a już na pewno nie inwestuj własnej kasy. A skończy się banalnie, postawisz go na nogi, obetrzesz łezki, a on odejdzie do innej.
    • paulownia88 Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 12:20
      Facet z odzysku, bez sensownej pracy, z ogromnym długiem, alimentami i dzieckiem w tle, które chce widywać tylko dlatego, że będzie taniej. No super perspektywa i świetny gościu, doprawdy. Troll, nie wierzę, że istnieją kobiety, które dobrowolnie pakują się w takie szambo i jeszcze rozkminają, czy misiaczek aby na pewno kocha.
    • tt-tka Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 12:27
      Bardziej niz serdecznosci z jeszcze-zona niepokoilby mnie stosunek do finansow tego pana, a jeszcze bardziej to, ze pan swoimi klopotami dzieli sie ze mna szczodrze i bez zahamowan. Pozyczac znaczna sume od znajomej od pieciu miesiecy ? Obarczac niezalatwionymi sprawami rodzinnymi i innymi calkiem swieza partnerke ?
      • prawda_we_mgle Re: zazdrość czy instynkt samozachowawczy? 04.10.21, 12:51
        tt-tka napisała:

        > Bardziej niz serdecznosci z jeszcze-zona niepokoilby mnie stosunek do finansow
        > tego pana, a jeszcze bardziej to, ze pan swoimi klopotami dzieli sie ze mna szc
        > zodrze i bez zahamowan. Pozyczac znaczna sume od znajomej od pieciu miesiecy ?
        > Obarczac niezalatwionymi sprawami rodzinnymi i innymi calkiem swieza partnerke?

        Jakoś tak bardzo szybko się ze sobą związaliśmy emocjonalnie i fizycznie... jesteśmy bardzo blisko i o wszystkim rozmawiamy, jakbyśmy byli wieloletnim małżeństwem... trochę trudno to wyjaśnić... jakbyśmy zupełnie przeskoczyli etap "chodzenia ze sobą"...
        Ale wiem, że emocjonalnie babranie się w jego problemach nie jest dla mnie dobre, bo ostatnio bardzo posypało mi się zdrowie, a wierzę, że kondycja duchowo-mentalna odzwierciedla się u mnie dość szybko w ciele fizycznym...