Dodaj do ulubionych

Jaki blad popelnili...

05.10.21, 02:48
...Niechcicowie w wychowaniu Tomaszka? No bo zle dzieci to wiadomo, wina rodzicow.
Dlaczego z Agnisia nie mieli klopotow, a syn spedzal im sen z powiek?
Scena od 6 minuty

www.youtube.com/watch?v=6Fr9kpSPtrk
Jakie sa wasze teorie?
Obserwuj wątek
    • aragorna71 Re: Jaki blad popelnili... 05.10.21, 07:03
      po smierci Piotrusia Barbara pozwalala mu na wszystko a Bogumil jak zwykle nie mial nic do powiedzenia. Dziewczynki wychowywala w miare normalnie, bo to dziewczyny a Tomaszek jak wiadomo to synus mamusismile Sporo kobiet synkowi pozwala na wiecej niz corce.
    • la_mujer75 Re: Jaki blad popelnili... 05.10.21, 07:58
      Ja mam w bliskim otoczeniu takiego "Tomaszka. Matka ma istnego pierdolca na jego punkcie. Wszystko pod niego, dla niego, każdy jego wyczyn usprawiedliwiony. Każdy. Córki kocha, ale nie tak ślepą miłością.
      Ja już nawet nie komentuję. Kiedyś próbowałam jej zwracać uwagę, ale ona wtedy gotowa była zabić. W zasadzie to jest mi jej nawet żal.
      Nie wiem - skąd ta jej obsesja na punkcie synusia. fakt, że chłopak od maleńkości był przepięknym dzieckiem.
      Ale (dla mnie) od maleńkości trudny charakter, który "dzięki" mamusi z roku na rok coraz bardziej daje o sobie znać. Ojciec mocno wycofany i robiący to, co żona uważa za słuszne.
      Ona - teraz- w chwilach załamania- kiedy przyznaje, że są pewne problemy- to twierdzi, że z tym egzemplarzem nie dało się inaczej postąpić, bo on taki "trudny". A dla mnie to wynik totalnego braku konsekwencji z jej strony.
      Nawet gdy sama go karała, to za chwilę (wystarczyło, że wydukał :: "przepraszam" i zatrzepotał rzęsami, a oczy- skubany- ma przepiękne) mu odpuszczała i wierzyła, że on już więcej tak nie postąpi.
      • kura17 Re: Jaki blad popelnili... 05.10.21, 08:59
        > Nie wiem - skąd ta jej obsesja na punkcie synusia. fakt, że chłopak od
        > maleńkości był przepięknym dzieckiem.

        > Nawet gdy sama go karała, to za chwilę (wystarczyło, że wydukał: "przepraszam"
        > i zatrzepotał rzęsami, a oczy- skubany- ma przepiękne) mu odpuszczała

        jest takie opowiadanie Dicka o swiecie przyszlosc (chyba po jakiejs katastrofie ekologicznej), w ktorym wciaz rodza sie nowe mutacje czlowieka i probuja "zawladnac swiatem". sa specjalne oddzialy "lowcow", ktorzy mutantow znajduja i morduja.
        ... no i okazuje sie, ze pojawila sie mutacja, na ktora nie ma bata - osobnik tak piekny (zlotoskory, z futerkiem, jak lew), ze z kazdej sytuacji wybrnie, bo oczaruje swojego adwersarza ... wink
    • notting_hill Re: Jaki blad popelnili... 05.10.21, 10:40
      Ja to nazywam "syndromem synusia". Wielu jest w otoczeniu takich typów, włączając w to mojego osobistego brata. Ale od wielu kobiet to słyszę.
      Cechy charakterystyczne- w rodzinie jest zazwyczaj dwoje dzieci, z czego to drugie to dziewczynka. Często "synuś" jest tym młodszym. Pozwala się mu na wszystko, nie stawia żadnych granic, typ nie ponosi konsekwencji swoich zachowań, mamusia wszystko za niego załatwi, pomoże, wspomoże i opierze. Do śmierci matka takiego albo utrzymuje albo wspiera hojnie swoją emeryturką. Podtypem jest synuś- alkoholik, również częsty przypadek. Typy mają często swoje rodziny, ale to nie przeszkadza im być oczkiem w głowie mamusi. Ostatnio usłyszany hit- synuś informatyk, który wydarł starej matce nowo kupiony przez nią laptop, bo "po co ci to".
      Widzę to zjawisko w każdym pokoleniu, od 90- latków po 19- latków.
      • ichi51e Re: Jaki blad popelnili... 05.10.21, 11:33
        moim zdaniem w książce Tomaszek jest po prostu psychotyczny jest opisany jako z gruntu zły - przeciwieństwo Piotrusia którego oczywiście Barbara nie zabiła ale w sumie gdyby to nie ona była winna to dlaczego rodzi jej się za karę ZŁE dziecko?
        • aandzia43 Re: Jaki blad popelnili... 06.10.21, 13:47
          Książkowy Tomaszek ma skłonność do patologicznego kłamstwa odkąd nauczył się mówić. Manipulator, bez kręgosłupa moralnego, kombinator, tępawy. Barbara nie wielbi go bezkrytycznie, raczej miota się i cierpi, czasem go karze, czasem ma nadzieję, ze z gnojka coś jednak wyrośnie. Fatum jednym słowem, czasem się takie egzemplarze rodzą, dziecko to nie tabula rasa. Może za dużo nalewki na przeziębienie w ciąży wypiła wink
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Jaki blad popelnili... 05.10.21, 15:22
      Jako matka chlopca - jedynaka, mogę powiedzieć, ze pierdolicie dziewczęta.
      Typowy przyklad to oczekiwanie żeby ten sam chlopiec za 10 lat zapraszał wasze córuchny wszędzie za swoją kasę.
      Wychowujcie córki na sile kobiety, to nie będą miusialy być wybierane i same sobie wybiora tych naj, naj najlepszych. A fakt, wybiorą tych co stawiają i kwiaty kupują ;P i trzepoczą rzęsami ;P i od swych mamuś dostają mieszkanie na start a jak już jeżdża samochodem w wieku 18 lat to jest supcio - pewnie sami zarobili ;P
      Ech, dziewczyny, dziewczyny.



    • zonkli Re: Jaki blad popelnili... 05.10.21, 18:14
      brak konsekwencji w wychowywaniu
      i każde chce inaczej dziecko wychowywać a drugie się sprzeciwia, matka zaburzona histeryczka, ojciec nieobecny a próby okazjonalnego wychowywania torpedowane przez matkę, - każde dziecko które utkwi jako pionek- zakładnik schizofrenicznych działań rodziców i ich nieradzenia sobie z sobą samym , bycia też lustrem niechęci rodziców do siebie - skończy fatalnie z nałogami, problemami, agresjami i zmarnowanym życiorysem.
    • jolie Re: Jaki blad popelnili... 05.10.21, 18:25
      Barbara miała ogromną traumę po śmierci Piotrusia, którą "leczyła" ślepo ochraniając kolejnego syna. Była też skrajnie niekonsekwentna i histeryczna, Bogumiła właściwe odsunęła (przy jego milczącej zgodzie, zajmowały go sprawy majątku i upraw). A z drugiej strony - dobrego karczma nie zepsuje, złego kościół nie naprawi.
    • koraleznasturcji Re: Jaki blad popelnili... 05.10.21, 19:15
      Jeżeli dobrze pamiętam, w książce jest taki fragment, że urodziny Tomaszka były dla Barbary pierwszym naprawdę radosnym dniem od dnia śmierci Piotrusia. A przecież w międzyczasie urodziły się jej dwie córki. Mały Tomaszek po prostu był jej ulubieńcem, co Barbara okazywała we właściwy sobie sposób (czyli fundując dziecku emocjonalną kolejkę górską). Dopiero kiedy zachowanie wymarzonego syna zaczęło w sposób rażący odbiegać od oczekiwań, matka zaczęła być bardziej dumna z córek.

      A żeby nie było, że w literaturze pupilkami mamusi są zawsze chłopcy - Dominikowa z "Chłopów" miała cichych synów pokornie wykonujących w domu wszystkie prace (w tym obowiązki siostry) oraz rozpuszczoną Jagnę.
      • jolie Re: Jaki blad popelnili... 05.10.21, 19:38
        Dominikowa wobec synów stosowała regularną przemoc fizyczną i psychiczną. Byki jej parobkami. Dręczyła ich też, gdy byli starsi i gotowi do żeniaczki (Szymek, którego właściwie wygnała go z domu, bo wybrał biedną dziewczynę na żonę). Dla synów była matką z piekła rodem, a na końcu w nieszczęściu pielęgnowała ją znienawidzona synowa.
      • koronka2012 Re: Jaki blad popelnili... 06.10.21, 14:45
        Moim zdaniem Jagna była dla niej po prostu swego rodzaju inwestycją, szansą nie tyle na poprawę losu co wskoczenie na wyższy szczebel wioskowej hierarchii.

        ładne córki dzięki którym była szansa na awans społeczny, to był kapitał. Synowie zaś byli darmową siłą roboczą.
        • jolie Re: Jaki blad popelnili... 06.10.21, 14:54
          koronka2012 napisała:

          > Moim zdaniem Jagna była dla niej po prostu swego rodzaju inwestycją, szansą nie
          > tyle na poprawę losu co wskoczenie na wyższy szczebel wioskowej hierarchii.
          >
          > ładne córki dzięki którym była szansa na awans społeczny, to był kapitał. Synow
          > ie zaś byli darmową siłą roboczą.

          Zgadzam się, tak w brutalnym chłopskim świecie było. Urodę Jagny można było spieniężyć, to był jej posag, a Jagna wobec dominującej matki była bezwolna. Synowie byli parobkami, a Jagna nie powinna pracować, bo przecież praca fizyczna, niedosypiania niszczą urodę.
          • aandzia43 Re: Jaki blad popelnili... 06.10.21, 15:28
            >
            > Zgadzam się, tak w brutalnym chłopskim świecie było. Urodę Jagny można było spi
            > eniężyć, to był jej posag, a Jagna wobec dominującej matki była bezwolna. Syno
            > wie byli parobkami, a Jagna nie powinna pracować, bo przecież praca fizyczna,
            > niedosypiania niszczą urodę.

            Trochę dziwna ta inwestycja w córkę w kontekście patriarchalnych stosunków i obyczajów ówczesnej wsi. Myślę że nietypowa, bo ładnych dziewczyn na wsiach nie brakowało, a takie różnice w traktowaniu dzieci na korzysć corki chyba rzadko odnotowywano. Dominikowa za młodu była podobna do Jagny, i urodą, i swobodnym prowadzeniem się. Sądzą że matka utożsamiała się z nią, traktowała jak kontynuację siebie.
            • aandzia43 Re: Jaki blad popelnili... 06.10.21, 15:36
              Dobrą starość mogła planować sobie również starając się ożenić synów z miłymi, robotnymi i niebiednymi dziewczętami (rodzina Paczesiów biedna nie była, chłopcy mogli liczyć na stosowny ożenek). Tymczasem uprawiała, pewnie od dzieciństwa swego przychówku, jakieś dziwne chłopożerstwo. Może odgryzała się za jakieś krzywdy z młodości.
            • jolie Re: Jaki blad popelnili... 06.10.21, 17:58
              To pewnie bym miks od strony społecznej tego, o czym pisze Koronka, a psychologicznie tego, o czym Ty piszesz. Poza tym Dominikowa była zwyczajnie chciwa - po śmierci Boryny kazała Jagnie "warować swego" w chałupie, gdzie się facto gospodarzyła już Hanka. Oczywiście na siłę, Jagna miała zapis i gospodarkę gdzieś.
    • smoczy_plomien Re: Jaki blad popelnili... 05.10.21, 20:13
      Brak konsekwencji, ratowanie go z każdej opresji, stawanie zawsze po jego stronie. Nigdy nie poniósł konsekwencji. W zasadzie po co miał być inny, jeśli matka finalnie zawsze go ratowała, pocieszała i stawała po jego stronie? Nie potrafiła się zdobyć na bycie konsekwentną wobec niego, bo miała za sobą śmierć jedynego do tej pory syna i przez to żyła w strachu, że jeśli z Tomaszkiem będzie podobnie, to nie wybaczy sobie, że była dla niego ostra, albo bała się, że jak będzie za ostra to umrze jak Piotruś - pewnie z książki łatwiej zdiagnozowac, ja tylko oglądałam film.
    • barbibarbi Re: Jaki blad popelnili... 06.10.21, 21:49
      Moje zdanie jest takie, że za bardzo przeceniamy rolę wychowania, a nie doceniamy cech charakteru z którymi się rodzimy. Zdarza się, że w rodzinie jest jakieś dziecko odszczepieniec, niepodobne do innych, może to być czynnik wychowawczy, środowiskowy, ale część osób rodzi się z nieprawidłową osobowością, narcyzmem, lub stają się psychopatami, socjopatami bo taka jest ich chemia mózgu. Tak jak choroby psychiczne nie tworzą się z błędów wychowania, tak tutaj mogą być to cechy wrodzone, bardziej lub mniej nasilone.
      • pani07 Re: Jaki blad popelnili... 06.10.21, 22:04
        A pamiętają emamy serial "Ballada o Januszku"? Obejrzałam raz, nigdy potem nie chciałam wrócić, a pamiętam do dziś- jak mozna nieświadomie uhodować sobie dziecko- potwora.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka