Dodaj do ulubionych

Vinted - co jest nie tak?

05.10.21, 09:31
Jest sobie rzecz dziecięca, markowa, używana (wg deklaracji "sporadycznie". Sprzedająca chce 75% ceny. Proponuję obniżkę o 10 zł. Sprzedająca odrzuca. Rzecz się nie sprzedała, po miesiącu ponawiam propozycję. Sprzedająca odrzuca, dodatkowo pisze do mnie teksty o próbie wyłudzenia; generalny przekaz - jak cię nie stać biedaczko, nie zawracaj mi doopy. Czy naprawdę próba zejścia z ceny (pierwotnie 140) to zawracanie doopy? Pooglądałam opinie tej pani, bo z tym tekstem o biedzie, sądziłam, że może trafiłam na patologię, ale nie wszystkie opinie pozytywne. Ja bym się cieszyła, gdyby rzecz zeszła po miesiącu nawet 10 zł taniej. To odrzucanie propozycji taniej (zwykle 5-10 zł) jest nagminne. Czy ja robię coś nie tak?
Obserwuj wątek
    • beataj1 Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 09:36
      Szczerze, uważam że w takiej sytuacji ponawiana prośba o obniżkę o 10% jest jakaś taka żałosna.
      Taka łagodniejsza odmiana "dej na chorom curke".
      Dla mnie sprawa jest prosta - sprzedający odmówił obniżki, to znaczy że odmówił. O ile sam tej ceny nie obniży nie ma się co napraszać.
      Koleżanka dużo sprzedaje na Vinted i też ma zasadę że nie karmi "negocjatorów". Ma ochotę obniżyć cenę - sama proponuje obniżkę.
      I ja ją rozumiem - mnie też takie prośby mierżą, jak na arabskim targu.
        • beataj1 Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 09:44
          ja w takich sytuacjach jako kupująca dostaje propozycje obniżki od sprzedającego
          I bardzo często z nich korzystam.
          Albo kupuje po cenie nominalnej jak mi zależy.
          Przy tej kwocie 10 zł to nic. Czyli bardziej zależało ci na poczuciu, że coś wywalczyłaś niż na rzeczywistym przedmiocie.
          I ja to rozumiem - moja mama też targowanie się traktuje w kategoriach sportowych.
        • lauren6 Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 09:47
          Widać w tym wątku wiele wpisów osób, które nie używają Vinted i nie mają pojęcia jak to działa.

          Zawsze możesz kupić ten ciuch za 140 zł, a potem wystawić pani odpowiedni komentarz z cytatem jej własnej chamskiej wiadomości 😁 Ja bym odżałowała tę kasę by utrzeć nosa i obniżyć ocenę chamicy.
          • beataj1 Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 09:50
            no oczywiście, nie używamy, nie wiemy i nie rozumiemy.

            I dlatego potem ludzie narzekają na kupujących którzy bedą negocjować choćby o złotówkę bo wtedy mają poczucie że zrobili interes życia.
            Tak dla części użytkowników Vinted targowanie się to zasada. A dla innej części to lekka lub większa żenada.
            I obie grupy tak samo używają tej aplikacji. I niestety się stykają
            • szmytka1 Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 09:58
              nie dla użytkowników, a da samego vinted jest to zasada, po to dali kupującym taki specjalny przycisk w opcjach wiaodmości - zaproponuj cenę. Ja sama się nie targuję, jak widzę coś co mi się podoba, a ma zawyżoną cenę, to dodaję do ulubionych, życie samo weryfikuje te ceny wink Nikt nie kupuje i po pewnym czasie sprzedawca sam obniża. Natomiast czasem czegoś szukam i dodaję sobie kilka rzeczy dla porownania i wkurzają mnie pytania od sprzedawców - jest pani zainteresowana, chce to pani kupić? jak zechcę, to kliknę. Umiem obsługiwać vinted...
            • lauren6 Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 10:09
              > dlatego potem ludzie narzekają na kupujących którzy bedą negocjować choćby o złotówkę bo wtedy mają poczucie że zrobili interes życia.

              Nie ma obowiązku sprzedaży na Vinted jeżeli ktoś się nie zgadza z filozofią tej platformy. Zawsze można wystawiać ubrania na olx lub allegro lokalnie, tam nie ma opcji targowania się o cenę.

              Komentarze o biedzie i próbie oszustwa są nie do wybronienia. To czyste chamstwo.
        • potworia116 Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 11:11
          cud_bogini_w_bikini napisał(a):

          > Ok, rozumiem. Nie czaiłam się; po prostu zmierzyłam panią swoją miarą. Tzn. ja
          > bym się cieszyła, gdyby rzecz mi zeszła, ale ok.

          Ja też, ale dla niektórych to uderzenie w fundamenty godności 😁.
      • milupaa Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 10:28
        Głupia wypowiedź. Ja też sprzedaje i na vinted i na olx i obniżka o kilka zł nie jest żadnym problemem. To jest sztuka negocjacji i sztuka sprzedawania, ale nie każdy sie do sprzedaży nadaje smile Ja w każdym tygodniu sprzedaje po kilka rzeczy. Osoby które tkwia w uporze sprzedają rzeczy miesiącami i latami ale to przecież ich problem. Inna sprawa że jeśli ktoś raz odmowi obniżki ceny nie wracam do tematu bo po co.
      • rozaliaolaboga Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 14:09
        Ja głównie sprzedaje rzeczy na angielskim ebayu. Prośby o obniżkę mnie nie irytują, o ile nie jest to jakiś śmieszny poziom, ale czasem sprzedaje, a czasem nie. Mam kilka rzeczy, które wiszą już dość długo, ale nie chcę obniżać ceny, bo jeśli nie sprzedam ich za tyle, za ile założyłam, to wolę oddać komuś za darmo (ubrania dla dzieci) albo będę używać sama (rzeczy do domu). I tyle, żadnej filozofii w tym nie ma, ale nie każdy, ktoś coś wystawia chce to sprzedać za wszelką cenę.
        • loginwieczniezajety Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 16:03
          Mnie kiedyś w sumie rozśmieszyła pewna oferta. Wystawiłam jakieś kucyki, całość za 10 zeta. Pisze pani, że ona weźmie jednego za 2 zeta (do tego musiała jeszcze pokryć koszty przesyłki). Odparłam szczerze, że za 2 zeta nie będę się fatygować. Za dychę przynajmniej popijam kawkę w kawiarni z czystym sumieniem dobrze wykonanej roboty (oczywiście, o ile jeszcze dorwę jakąś kawkę za dychę).
    • leosia-wspaniala Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 09:37
      A po co targujesz się o 5-10 zł, to naprawdę taka różnica, jak masz wydać ponad stówę?

      >Czy naprawdę próba zejścia z ceny (pierwotnie 140) to zawracanie doopy?

      Raz - nie. Dwa razy - tak. Miesiąc się na coś czaisz, targujesz, opisujesz na forum... Po co? Chcesz, to kup, za drogo, to nie kupuj.
    • jowita771 Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 09:39
      Może nie lubi się targować? Mało sprzedaję, ale tez nie chciałabym, żeby ktoś próbował się targować, bo jeśli już coś wystawiam, to daję najniższą cenę, za jaką chcę to sprzedać, więc nie ma pola do negocjacji. Ja nie chcę wystawiać za więcej, niż uważam, że coś jest warte, bo nie chcę czuć się naciągaczką, ale też nie chcę, żeby druga strona naciągała mnie.
    • lauren6 Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 09:40
      Przeszukaj sobie ematkę, bo kilka dni temu był wątek na forum o Vinted z punktu widzenia sprzedającej. Widocznie trafiłaś na taką sprzedawczynię ematkę 🤷‍♀️

      Nie zrobiłaś nic złego. Targowanie się o cenę to rzecz normalna na Vinted, szczególnie w przypadku droższych rzeczy. Trafiłaś po prostu na chamski sprzedającą, która chciała sobie poprawić humor Twoim kosztem.
    • szmytka1 Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 09:40
      szczerze to nie chciałabym używanej rzeczy za 75% wartości nowej. Wolę te 25% dołożyć i mieć nowe, a jak dobrze poszukasz, to w promocji znajdziesz za tyle, za te 75%, jakieś kupony, rabaty, weekendy znizek. No chyba, ze masz podejście bardzo ekologiczne i to ze względu na ekologię chcesz tę rzecz używaną
    • clk Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 09:45
      Sprzedaje - inaczej „oddaje” na Vinted rzeczy.
      Takich próśb o „obniżenie” ceny mam cała masę - mimo ze mam napisane w opisach - cena nie do negocjacji. Kropka. Ceny mam niskie. Po prostu szkoda mi wyrzucać.
      Ostatnio cała masę rzeczy wrzuciłam do kontenera ni nie chce mi się użerać z ludźmi.
      Mam panią która przez 2 tygodnie zadawała non stop pytania. Nie zdecydowała się na zakup. Po 2 tygodniach ktoś inny kupił rzecz. Dostałam długa wiadomosc ze jak to moZliwe 🙈
      • beataj1 Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 09:54
        Ja mam teorię że to właśnie chodzi o brak możliwości wykazania się sprytem ulicy na żywo.
        Kiedyś osoba która ma taki talent i potrzebę szła na targ i z inną podobną - długo i namiętnie trenowała "negocjacje".
        Teraz już takich miejsc jest niewiele i takie zwyczaje przeniosły się do neta.
        Część osób zapyta raz a będą takie które z zakupu butów za 20 złotych urządzą teatr w wielu aktach, na klika aktorów i zaprzęg konny.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 09:56
        Ja też wystawiam rzeczy za grosze, tylko po to, żeby nie wyrzucać. I nie mam ochoty się użerać z ludźmi targującymi się o dychę, wybrzydzającymi, zadającymi pierdylion pytań o nowy ciuch za 3 dychy, próbującymi "rezerwować", umawiającymi się i nie przychodzącymi (to na grupach lokalnych).
        • szmytka1 Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 11:03
          przez to umawianie się i nie przychodzenie przestałam sprzedawać cokolwiek. Nerwy mi to zszargało. Szczytem było umawianie się 5 x na odbiór spodni za 10 zł i oburzenie, jak w koncu sprzedałam na olx z wysyłką, bo przecież ona mieszka na ulicy obok.
          • bergamotka77 Re: Vinted - co jest nie tak? 06.10.21, 11:23
            U mnie hitem była pani pracująca w przedszkolu, która chciała wziąć za darmo, podkreślam, książeczki dla młodszych dzieci i różne ćwiczenia do pisania, zgadywanki, takie zajmujace dzieci intelektualnie rzeczy. Nowe w większości. No i nie dość ze nie przyszla raz to za drugim napisała o 14. że będzie za 15 min i była oburzona ze nie ma mnie w domu bo ona akurat z pracy wychodziła i nie będzie się fatygować drugi raz. Pani podziękowałam.
        • loginwieczniezajety Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 16:09
          Akurat (nie)przychodzenie to najmniejszy problem - umawiam się wieczorem, kiedy na bank jestem w domu. Rezerwacja przy mniej chodliwej rzeczy jest ok (24-48h), przy innych: godzinka na dojazd.
          Z osobami niegramotnymi też nie chcę robić "biznesów" . Zazwyczaj i tak nie dochodziły do skutku.
    • 35wcieniu Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 09:53
      To odrzucanie propozycji taniej (zwykle 5-10 zł) jest nagminne.

      I bardzo dobrze. Wystawia za tyle za ile chce sprzedać i nie jest zainteresowana targowaniem się i zawracaniem dudy o 5 zł mniej. Gdyby chciała sprzedać za mniej, to by za tyle wystawiła.
      Nie chcesz kupić za tyle za ile oferuje to nie kupuj, chcesz się targowac, idź na targ, chcesz licytować, idź na allegro czy inny portal, który oferuje licytacje.
    • mayaalex Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 10:03
      Nie wiem, czy robisz cos nie tak bo z odpowiedzi wynika, ze jednak sporo osob nie lubi prob obnizania ceny (dla mnie to dziwne, wolalabym sprzedac taniej i szybciej, no ale jak widac podejscia sa rozne i ok). Natomiast pani mogla sobie darowac zlosliwosci, mogla nawet wcale nie odpisywac jesli nie jest zainteresowana zamiast odpisywac niegrzecznie. Jak sie ktos bierze za sprzedaz to musi sie liczyc z tym, ze klienci sa rozni.
    • pyza-wedrowniczka Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 10:03
      Na Vinted propozycja obniżki ceny jest wysyłana z systemu. Czasami też wysyłam, ale jak ktoś kliknie "Nie" to albo kupuję po wyższej cenie, albo nie kupuję wcale, ale nie rozmawiam ze sprzedawcą na ten temat.
      Tak samo jak ktoś u mnie kliknie, że chce coś taniej - nie wdaję się w rozmowy, tylko klikam czy się zgadzam, czy nie. Nie komentuję i nie odpisuję nikomu, tylko klikam i koniec.
    • hanusinamama Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 10:19
      Jakis czas temu na grupie wystawiłam rzeczy po młodszej. Ubranka: kurteczki, płaszczyki, zestawy bluzek czy leginsów. Napisałam ze oddam za art szkolne typu blok z kolorowym papierem, blok rysunkowy. Zestawów było 5. Napisałam jasno ze za każdy zestaw - art. szkolny. I jedna Pani do mnie ze ona weźmie wszystko ...za darmo.
      Pani się bulgotała jeszcze tydzien, starając się utargować, bo skoro mi nie zalezy na kasie to mogłabym oddac jej free.
      Oddałam innym osobom, bez problemu dokonałam wymiany ubrań na plastelinę, kredki czy blok z papierem kolorowym.
      • trampki-w-kwiatki Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 10:52
        No ja wystawiam rzeczy po dziecku za 5-10 zł, w sumie za fatygę, bo muszę to potem pakować, wysłać etc. Rzeczy są wyprane, wyprasowane, wyczyszczone na błysk. Podaję zdjęcia, wymiary, rzetelne opisy. A ciągle zdarzają się ludzie typu "mogę prosić jeszcze jedno zdjęcie w świetle dziennym? A zdjęcie na dziecku? A na dziecku i na dworze? A na tle śniegu? A wymiar rękawa? A jak pani mierzyła tę wkładkę? A mogę zdjęcie pomiaru?" a potem oczywiście "proponuję 5 zł za cały zestaw". I na koniec i tak nie kupuje.
        Jestem cierpliwa i z pewnej takiej odpowiedzialności społecznej uczestniczę w tym procederze, ale czasem można się wkurwić.
        • szmytka1 Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 11:14
          o zdjęcie pomiaru to ja ciągle proszę big_grin Nagminnie trafiają się ludzie, co nie umieją mierzyć. Miałam już z tego nawet wątek -kłótnię z którąś ematką big_grin a wiesz, jak w sklepie kupię zły rozmiar, to mogę odesłać, a na takim vinted, choć nowe, to nikt raczej zwrotu nie przyjmuje.
          • trampki-w-kwiatki Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 13:51
            No rozumiem, sama wrzucam zdjęcia pomiarów, bo to łatwiejsze niż opisywanie.
            Mi chodzi o takich ludzi co to mają tysiące pytań, "prześlij pani zdjęcia podeszwy" a potem i tak niczego nie kupują.
            Zresztą, serio, ja mówię o ciuszkach dla dziecka za 5-10 zł. Przy większych kwotach doskonale rozumiem, że ryzyko jest duże. Ale tysiące pytań o kalosze za 5 zł?
      • milupaa Re: Vinted - co jest nie tak? 06.10.21, 11:20
        A ja wystawiam czasami za darmo ubranka dla dziecka, buty, w niezłym stanie ale np jest jakaś mała plamka czy dziurka. Pytających co niemiara, chcących przyjechać i odebrać też, w końcu po miesiącu większosc z tych rzeczy wyrzucam do kontenera. Ale jak za 3 zł wystawie to zaraz stę sprzeda. Ot zagadka smile
    • m_incubo Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 10:24
      To jest nie tak, że jesteś namolna. Skoro baba raz powiedziała, że cena nie jest do negocjacji, to znaczy że nie jest i koniec. I albo kupujesz za 140, albo targujesz się gdzie indziej o 10 złotych.
      Że raz zaproponowałaś, to nic złego, ale nie rozumiem "strategii" obserwowania przedmiotu miesiącami i targowanie się co chwila o to samo. Chcesz to kupujesz, nie chcesz, to dokładnie tak, jak ci dała do zrozumienia - nie zawracaj dudy. Vinted nie lubię i rzadko tam sprzedaję, tym bardziej nie kupuję przez ich śmieszne opłaty.
      To samo jest na olx. Wyraźnie zaznaczam, że cena nie podlega negocjacji, a zawsze jakiś byznesmen się trafi, który pisze, że jak sprzedam za 1/3, to on już jedzie. W sumie następnym razem powiem ok, zapraszam i jak przyjedzie, to nie sprzedam.
    • kobietazpolnocy Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 10:25
      To nie jest zawracanie doopy. To normalna rzecz w takim handlu. Że irytująca dla sprzedających? Możliwe. Ale łatwiej i szybciej po prostu odrzucić ofertę niż bawić się w wyzwiska i złośliwości.
      Mam wrażenie, że niektórym sprzedającym wydaje się, że te ekstra pieniądze będą sobie spokojnie wpływać szerokim strumieniem na konto bez większego wysiłku z ich strony, bo mają fajne ubranka. No, najwyraźniej klienci są dociekliwi i walczą o swoje, to raczej zdrowy mechanizm, moim zdaniem.
    • loginwieczniezajety Re: Vinted - co jest nie tak? 05.10.21, 15:55
      Nic takiego. Sprzedający często już wiedzą czy coś ma szansę pójść od ręki lub w miarę sprawnie za ustaloną przez niego cenę czy też szanse są małe i można ustawić się frontem do klienta. Poprosiłaś o obniżkę niecałe 10% wartości, jak dla mnie ok., sprzedaję głównie rzeczy za niewielkie kwoty i dużo bardziej irytują mnie prośby o rabat 30% wartości na wejście przy zakupie jednej rzeczy w cenie 10-20 zł czy teksty typu "biorę hurtem, 5 rzeczy, zapłacę 50%". Nie lubię wymuszania. A już w ogóle wymiękam gdy mężczyźni się ze mną agresywnie targują. O 5 zł. O 3 zł... Mam ochotę wysłać ich na piwo. Ale takich klientów jest ilu... może z 10%? Tekst który wysłała Ci pani może świadczyć o tym, że podobne prośby otrzymuje hurtowo... Niech zgadnę, Tommy H czy Ralph L?
    • rozaliaolaboga Re: Vinted - co jest nie tak? 06.10.21, 17:47
      Cholera, dziewczyny, co wy wiecie o życiu big_grin
      Pracowałam długo w obsłudze klienta dla sklepu internetowego w Niemczech, sprzedającego towary może nie luksusowe, ale dość drogie i na pewno nie niezbędne do życia. Ile ja się naczytalam i napatrzyłam, to moje... Ludzie walczący o każdy grosz (a w sumie cent), piszący po 3 maile, że miesiąc temu była obniżka cen o 10% a oni przegapili i czy mogą teraz dostać zniżkę, odsyłający puste opakowania po produkcie, ktory niby im nie smakował, ale zjedli kilogram, żeby się przekonać big_grin, kupujący po 20 paczek produktu, żeby zaoszczędzić na przesyłce, a po pół roku chcieli to odsyłać, bo się okazało że im nie pasuje... O straszeniu prawnikami i wyzwiskach nie wspomnę. Przypomne - to Niemcy, żeby nie było, że tylko Polacy tak potrafią.
      Ludzie są wszedzie jednakowi, czyli - każdy inny, inaczej widzi świat i inaczej się zachowuje. Nie ma co się napinać, trzeba wyluzować, bo można zwariować.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka