Dodaj do ulubionych

Skala wykorzystywanych dzieci w polskim KK

05.10.21, 14:08
Nie dziwię się, że komisja, która miała badać wykorzystywanie dzieci w polskim KK tak słabo działa...dobrze wiedzą, ze to co by odkryli może ich przerosnąć. Ale tak sobie myślę, ze to by można estymować. Na przykładzie raportów z Irlandii, Francji i innych krajów, gdzie to dokładnie zbadano.

wiadomosci.onet.pl/swiat/francja-raport-o-pedofilii-w-kosciele-ponad-200-tysiecy-ofiar/bmv1bxv
Obserwuj wątek
      • bi_scotti Re: Skala wykorzystywanych dzieci w polskim KK 05.10.21, 14:21
        Pewnie tak ale byly przeciez jakies chory koscielne, jakies Oazy Dzieci Bozych, youth/teens wedrowali z ksiezmi, zakonnikami i zakonnicami na pielgrzymki i nie tylko. JPII spedzal czas w Tatrach z tzw. mlodzieza, czyz nie? I zapewnie nie on jeden ... Prawie wszyscy moi classmates ze szkoly podstawowej i sredniej chadzali na extra religie do salek katechetycznych przy roznych parafiach. Things could have happened suspicious Easily sad Cheers.
          • bi_scotti Re: Skala wykorzystywanych dzieci w polskim KK 05.10.21, 14:36
            Eee, no pewnie, ze tak - nikt temu nie przeczy. Z kolei jednak Roman-Catholic Church mial (ma?) wlasciwie monopol na wladze dusz w PL - nieporownywalne chocby z situation w Kanadzie. W sumie we wszystkich residential schools przebywalo okolo 150K dzieci, jakies 70% bylo w szkolach prowadzonych przez Roman-Catholic Church lacznie z tymi, ktore byly w szkole uznanej powszechnie za "najgorsza" wlasnie w kwestii abuse, St. Anne w Fort Albany. Nie da sie jednak ukryc, ze samo umieszczenie dzieci w residential schools juz bylo przestepstwem, w PL rodziny same z wlasnej nieprzymuszonej woli wysylaly swoje dzieci do kosciolow, na religie etc. etc. etc. Inne okolicznosci. Life.
          • snajper55 Mów mi "wujku" 05.10.21, 16:34
            triss_merigold6 napisała:

            > O chórach to w Poznaniu mogliby poopowiadać...
            > Jednakowoż będę się upierać, że inne warunki dostępu do dzieci były w przykosci
            > elnym/zakonnym sierocińcu albo placówce resocjalizacyjnej (Kanada, dzieci First
            > Nations), a inne na pielgrzymce, o otoczeniu innych dorosłych.

            Dziś można inaczej patrzeć na takie teksty o niejakim Wojtyle:

            "Karol Wojtyła zawsze najlepiej się czuł w towarzystwie młodszych od siebie. Gdy został wikarym w Niegowici, wolny czas najchętniej spędzał na wycieczkach z młodzieżą. Podczas wędrówki górskiej lub na spływie kajakowym zrzucał sutannę i prosił, by nazywać go "wujkiem", gdyż nie chciał zwracać uwagę milicji. "

            www.polskieradio.pl/7/1069/Artykul/339990,Kardynal-Wojtyla-w-gorach-i-na-kajaku

            S.
        • ichi51e Re: Skala wykorzystywanych dzieci w polskim KK 05.10.21, 14:30
          chodziłam na religie do salki nie bardzo widzę co mogłoby się zdarzyć z rodzicami czekającymi przed sala az religia się skończy (45 min siedzenia w kościelnej ławce z 5 innymi nieszczęśnikami i rysowania obrazków do opowieści biblijnych.
          faktem jest ze są ludzie (tak samo jak w chórach zawodowych czy sporcie) którzy sami dzieci podsuwali - jaki rodzic zgadza się na nocowanie na parafii jednego dziecka? no w pale się nie miesci co dziecko w donu własnego lozka nie ma? wtedy tez się normalnym ludziom nie mieściło.
          • jowita771 Re: Skala wykorzystywanych dzieci w polskim KK 05.10.21, 14:38
            Podejrzewam, że moją koleżankę z podstawówki molestował ksiądz w jej własnym domu podczas kolędy, rodzice byli w domu. Ksiądz chciał ją przepytać, ona się wstydziła, bo wcześniej już w szkole jej mówił jakieś rzeczy, które ją zawstydzały. Ksiądz powiedział, że pewnie się wstydzi przy wszystkich, czy mogą iść do pokoju obok. Miała dziewięć czy dziesięć lat, ja tyle samo. Jak mi to wtedy opowiedziała, to jej nie uwierzyłam, myślałam sobie, że wymyśla jakieś bzdury. I zapomniałam o tym. Wiele lat później przyjaciółka mi opowiadała o tym samym księdzu, że "podrywał" jej siostrę, powiedział, że się w niej zakochał. Wtedy mi się przypomniała koleżanka.
            • hanusinamama Re: Skala wykorzystywanych dzieci w polskim KK 05.10.21, 17:15
              Ja chodziłąm tylko w 1 klasie. Potem juz była w szkole. A przygotowania w kosciele były. Rodzice nas zaprowadzali i zostawiali, przychodzili za 1,5 godziny. Ci co źle odpowiadali z modlitw byli pytani na osobnosci u ksiedza...ja nie chce nawet mysleć o tym teraz. I cieszę sie ze wszystkie modlitwy odbębniałam za 1 razem
              • arthwen Re: Skala wykorzystywanych dzieci w polskim KK 05.10.21, 18:28
                Też w pierwszej klasie chodziłam do salki, ale nas nikt nie odprowadzał, sami po szkole chodziliśmy. Możliwości ksiądz miał ile chciał, ale akurat był z tych co wolą dorosłe parafianki (i za to go w końcu karnie przenieśli, bo z organistką (pełnoletnią) brewerie wyprawiał - za jej ochoczą zgodą z tego co wiem)
    • ingryd Re: Skala wykorzystywanych dzieci w polskim KK 05.10.21, 14:35
      We fr pierdolło w 20 (na 10) stopniu skali ruchtera. Co ciekawe to kkf ma uznać winę instytucjonalną, uznać statut ofiar NAWET jeśli czyny są przedawnione i ma zapłacić ODSZKODOWANIA ale nie z datków wiernych tylko z MAJĄTKU KOŚCIELNEGO. Tak więc zaboli, och zaboli wysprzedanie kilku pereł z korony…
      Przewodniczacy stowarzyszenia ofiar na dzisiejszej konferencji paradoxe je :
      vous êtes la honte pour l’humanité…
    • ingryd Re: Skala wykorzystywanych dzieci w polskim KK 05.10.21, 15:44
      We fr pierdolło w 20 (na 10) stopniu skali ruchtera. Co ciekawe to kkf ma uznać winę instytucjonalną, uznać statut ofiar NAWET jeśli czyny są przedawnione i ma zapłacić ODSZKODOWANIA ale nie z datków wiernych tylko z MAJĄTKU KOŚCIELNEGO. Tak więc zaboli, och zaboli wysprzedanie kilku pereł z korony…
      Przewodniczacy stowarzyszenia ofiar na dzisiejszej konferencji paradoxe je :
      vous êtes la honte pour l’humanité…

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka