Dodaj do ulubionych

Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania?

05.10.21, 14:14
kobieta.wp.pl/rodzice-maja-dosc-martwia-sie-o-przeciazone-nauka-dzieci-6688790181268096a
Czy nadal nikt nie pojął, że te oceny kompletnie nie mają znaczenia jeśli chodzi o przyszłość zawodową, a to co się dzieje w szkołach może doprowadzić do nerwic i depresji? Codziennie kartkówka lub sprawdzian + jeszcze praca domowa, wypracowanie, nauka wiersza, piosenki, praca na plastykę. Czy nauczyciele mają uczyć czy odwalać sprawdziany i twierdzić, że wszystko jest ok, bo przecież trzeba być przygotowanym z lekcji na lekcję? Ze wszystkiego wiecznie na 100%??? Czy Wsze dzieci jeszcze jakąś ciągną? A może chodzą zmęczone i niewyspane?
A mamy taką piękną pogodę ...

Obserwuj wątek
    • passiflora78 Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 14:25
      Mój jest zmęczony ilością kartkówek i sprawdzianów. Cztery razy w tygodniu ma 8 lekcji, raz 6. Codziennie coś piszą (kartkówka, sprawdzian, test). Nauczyciele powariowali, nie mają czasu przekazać wiedzy ale mają czas ciągle ją sprawdzać. Dzieciaki siedzą 8 godzin w szkole a po powrocie jeszcze min.2 godziny na odrabianie lekcji, naukę. W przypadku mojego dziubdziusia, te dwie godziny to tak, żeby zaliczył spokojnie na 3, zdarzy się 4 ale wpadła też ostatnio 2 ponieważ zabrakło czasu na odpowiedź na wszystkie pytania na sprawdzianie z historii.
    • lotka_5 Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 14:47
      Święta racja. Powariowali w tych szkołach. Ten artykuł powinni przeczytać wszyscy nauczyciele i zobaczyć na co narażają nie tylko uczniów, ale i rodziców. I choć to nie od nich zależy sam program, to ilość sprawdzianów i kartk już jak najbardziej.
      Co do programu i wyboru podręczników to też kogoś słono pogrzało. Często nie idzie w ogóle zrozumieć samego tekstu czytanego, a co dopiero się tego nauczyć.

      Nie mam pojęcia jak np 12 latek ma być w stanie pójść do szkoły praktycznie codziennie na 8 lekcji, a po powrocie nie tylko odrabiać prace domowe, uczyć się na pierdylion kart, spr i ewentualnie diagnoz oraz jak najbardziej być przygotowanym do następnego dnia na każdą pozostała lekcje, z której akurat nie ma sprawdzianu. No bo przecież odpytywanki są co lekcje. Nawet odliczając od tych 8 lekcji codziennie- wf to nadal jest to od 6-7 przedmiotów(nawet z muzyki dzieci są pytane!!), na które pasowałoby się uczyć dzień w dzień. Czyli od 8 do 15 w szkole ( wariant optymistyczny jeśli dziecko nie chodzi na 7 rano na czarnkowe), a po powrocie kolejne ok 6 godz powinno się uczyć (na jeden przedmiot wystarczy pół godz, na inny i 2 godzin braknie więc piszę średnio).
      Dziwić się, że dzieci wpadają w depresję, nerwicę, popełniają samobójstwa.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 14:54
      Dlatego pomagam dziecku w nauce, jest zdolny i mądry, bo ze sprawdzianów ma 4,5-6 ale jaj jest coś namaluj, dopasój, wytnij, opisz, to mamunia pomaga ochoczo, nawet mu czytam lektury co drugi rozdział.
      Po co chlopak ma dostać banie skoro moze mieć 5.
      Ostatnio o 2h przypomnialam sobie, ze mial zabrać jakieś rzechy na historię więc wstalam i szukałam gdzie leżą,wlożylam do plecaka, 6 dostalam, bo mialy tylko 2 osoby.
      Mój dziubuś ma mieć lekko w życiu.
      A mnie to jie kosztuje za wiele, bo też zawsze mialam lekko.
    • atenette Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 14:57
      U nas dokładnie to samo. Córka w 8 klasie codziennie ma 2-4h zakuwania na sprawdziany i kartkówki. Czasu wolnego ma zero gdyż trenuje jeszcze taniec i nie chce z niego zrezygnować, a więc uczy się też dużo w weekendy. Często zdarza się, że zamiast gdzieś wyjść w weekend siedzimy w domu gdyż ona uczy się na sprawdziany z całego tygodnia, wiedząc, że w tygodniu nie zdąży. Czasu wolnego, dla siebie, nie ma praktycznie teraz wcale i widzę jaka jest wykończona.
        • littlesquirrel Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 15:08
          lotka_5 napisał(a):

          > piękna droga do
          > skończenia dziecka.

          Niestety. Wpadają też słabsze oceny, bo nie da się wykuć aż do tak dużej ilości przedmiotów. Pojawia się niezadowolenie, gorsze samopoczucie, stres zwłaszcza, gdy ktoś do tej pory był dobrym uczniem, a teraz nie radzi sobie z przemęczeniem. Ktoś lubił np. polski, angielski i biologię i chciałby móc zagłębić się w tym temacie, a tu co tydzień kartkówki z chemii, fizyki, historii i zainteresowania idę w pi...du. Jak łatwo wypalić młodego człowieka.
          • lotka_5 Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 15:26
            Same te przedmioty to jeszcze nie jest najgorsze. Najgorsze jest to, w jaki sposób napisane są książki i jak wiele bzdurnych szczegółów jest podane do wyuczenia.
            Próbowałam ostatnio czytać książkę z fizyki, żeby wytłumaczyć synowi (niestety 2 dostał z pytania). No nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać w związku z językiem używanym w podręczniku. Dobrze, że dość dużo pamiętam ze szkoły i przy pomocy Googla człowiek zrozumiał co ów autor miał na myśli i mógł dziecięciu przetłumaczyć na zwykły język dla 12 latka.. Przecież to nie powinno tak wyglądać. Dziecko powinno być w stanie samo się uczyć na podstawie podręcznika chociazby. Owszem są dzieci kujony z genialną pamięcią, które wykuja każdy tekst na pamięć. Ale chyba nie o to chodzi w szkole uncertain
            Pomijam mnogość kompletnych bzdur, których muszą uczyć się nasze dzieci. Zamiast tego powinni skupić się na podstawowych wiadomościach i porzadnie je omówić.
              • lotka_5 Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 17:08
                Historia jest dużo bardziej szczegółowa i obszerniejsza niż za naszych czasów. Podręcznik jest niechronologiczny, jest mnóstwo szczegółów dat, nazwisk, portretów (które są na spr), map. Nauka jednej lekcji zajmuje mojemu synowi od 1-2 godz. Do spr jest ich 7 uncertain

                Biologia u syna jest napisana jako tako, ale baaaaaardzo szczegółowy program. A sprawdziany są kosmiczne. Pytania skonstruowane jak na sesji studenckiej, na której profesor wkurzyl się na studentów. Same pytania trzeba rozkminic logicznie, odpowiedzi wielokrotnego wyboru, gdzie naprawdę wszystkie z nich wydają się prawidłowe. I to dorosłemu człowiekowi.

                Gdyby po zdalnej nauce syn nie pokazał mi zakładki gdzie miało się wgląd po napisaniu sprawdzianów, to nadal twierdzilabym po cichu, że moje dziecię jest biologicznym głąbem, a tyle godzin się uczy.
                Coś jest bardzo nie tak w obecnej szkole.
                  • lotka_5 Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 20:47
                    enigma81 napisała:

                    > Mam podobne wrażenia co do chemii. Mam wrażenie, że w podstawówce przerabiają t
                    > o, co za moich czasów było w szkole średniej na biol-chemie.
                    > Może się mylę, ale objętość i szczegółowość materiału mnie przeraziła.


                    O to to. Dokładnie. Ja podałam akurat o biologia i historii, ale tyczy się to prawie wszystkich przedmiotów. Niedaleko jak wczoraj rozmawiałam z jednym ojcem z klasy. Za głowę się łapaliśmy bo te tematy (z przeróżnych przedmiotów) plus lektury mieliśmy dopiero ja w liceum, on w technikum. Czyli w wieku 15+, a nie 12 lat. Dodając do tego np język jakim napisany jest podręcznik z fizyki to....nie wypłacę się na korepetycje jeśli będę chciała żeby syn zdał do następnej klasy.
                    • kurt.wallander Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 06.10.21, 11:52
                      To ja dodam jeszcze perełkę w temacie. Ostatnio u córki na biologii (2. kl. LO) nauczycielka zaczęła się pieklić, że czegos nie umieją, a powinni znać, bo to jest w programie 5. kl. SP. Za chwilę zreflektowała się, że jest to rocznik, który po ukończeniu 6. kl. SP dowiedział się, że nie idzie do gimnazjum, tylko do 7. kl., i że faktycznie tego w 5. kl. NIE MIELI. A dzieciaki są juz tak skołowane, że same nie protestują, bo jesli czegos nie wiedzą, to myślą, że powinny, tylko zapomniały. Przypuszczam, że na innych przedmiotach nauczyciele równiez moga wymagać czegoś, co jest w programie zreformowanej SP, tylko, że ten rocznik tego nie miał sad
      • julita165 Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 08.10.21, 20:43
        Ja wlasnie poslalam syna do szkoly niepublicznej. Troche to inaczej wyglada. On co prawda dopiero jest w 4 kl no ale mowia ze 4 kl to terapia szokowa po przedszkolu 1-3 a poza tym mam znajomych majacych dzieci w starszych klasach. Przede wszystkim maja duzo wiecej lekcji niz standardowo w szkole. Syn ma 34 obow.lekcje. Codziennie 7, tylko we wtorki 6 bo potem jada na basen. Ma wiecej matematyki, angielskiego i drugi jezyk w wym 3h tyg. Oprocz tego sa kolka matematyczne i polonistyczne dla tych co sobie radza i lekcje wyrownawcze dla tych slabszych. W starszych klasach kolek jest wiecej. Widze plan wszystkich klas. 7-8 maja po 8-9h. W konsekwencji ucza sie wiecej w szkole. Mniej zostaje do domu. No i klasy mniej liczne wiec latwiej uczyc podczas lekcji. Sa prace domowe ale srednio na godzine dziennie. Kartkowki i odpytywania sa codziennie, sprawdziany dopiero zaczynaja zapowiadac. Ku mojemu pewnemu zdziwieniu syn nie narzeka, nie czuje sie jakos przytloczoby, wrecz mowi ze w starej szkole to tak sie nudzil ze liczyl za ile minut pojdzie do domu a teraz lekcje szybko mijaja ( do pewnego stopnia to chyba nie wina czy zasluga tej czy innej szkoly tylko ta formula edu.wczesnoszkolnej trwa wg mnie za dlugo, 3 kl to juz mordega ). Inaczej tez lekcje sa zorganizowane. Nie ma przerw po 5 min. Na obiad jest 30 min. Jest specjalna przerwa relaksacyjna tez pol godz. Mimo tylu godz w szkole i jeszcze powrotow autobusem nie wraca jakis wykonczony. Wychodzi na to ze jest uczniem 5 choc nie 6 ale te 5 wpadaja bez wysilku, tyle co tam wyniesie z lekcji + te prace domowe. Pewnie min wysilku i starannosci i bylyby 6 ale ja nie daze do perfekcji bo to rzeczywiscie bez sensu.
        To jest podstawowka+LO. Wyniki matur byly 5 najlepsze w miescie.
    • a23a23 Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 15:11
      Może nie powinnam o to pytać, bo nie taki jest temat wątku, ale czy za Waszych czasów nie było identycznie?
      Bo u mnie tak. Najpierw do średnio 15.00 w szkole (czasem 14, czasem 16) a potem średnio godzinę na każdy przedmiot na następny dzień, zwłaszcza w liceum (czasem mniej, czasem więcej, ale średnio tak wychodziło). A ja w zasadzie żadnych problemów z nauką nie miałam, ale jak inaczej szybko rozwiązywać zadania z matmy czy fizyki bez wyrobienia określonych nawyków, czy dobrze zrozumieć kolejne tematy z chemii/biologii?
      I nie mówię, że to dobrze, tylko nie bardzo rozumiem zdziwienia - przecież szkoła "od zawsze" tak właśnie wyglądała. Jeśli coś mnie denerwowało/denerwuje, to wymuszanie i ocenianie prac plastycznych na wyższych latach/oceny z wf czy zbyt małe profilowanie.
      I teraz, mimo, że sporo pracuję i ciągle się jeszcze uczę, to mam wrażenie że i tak czasu mam wielokrotnie więcej niż za szkolnych czasów.
      • cisco1800 Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 15:24
        Nie. U mnie tak nie było. Nie byłam prymusem, raczej uczniem przeciętnym, ale nie uczyłam się non stop. Nie kojarzę tylu sprawdzianów i klasówek, na pewno nie codziennie. I miałam czas na taniec, na harcerstwo, na zajęcia w klubie plastyka. Miałam czas posiedzieć u koleżanki i poczytać bravo, poplotkowac, pouczyć się robić szaliki na drutach czy popilnowac z nią młodszego brata. Moje dziecko nie ma czasu na nic. Dziś przykładowo kartkówka z angielskiego-trzecia w ciągu tygodnia. Jutro sprawdzian z gegry, więc z tańca będzie lecieć z jęzorem na brodzie. Mam nadzieję że chociaż dużo pracy domowej nie będzie. W czwartek kartkówka z chemii, w piątek sprawdzian z fizyki. Oszaleli
        • a23a23 Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 15:27
          cisco1800 napisał(a):

          > Nie. U mnie tak nie było. Nie byłam prymusem, raczej uczniem przeciętnym, ale n
          > ie uczyłam się non stop. Nie kojarzę tylu sprawdzianów i klasówek, na pewno nie
          > codziennie.

          No cóż, to u mnie tak było. Mieliśmy być przygotowaniu na każdą lekcję, bo jak nie kartkówka, to test, odpytywanie albo ocena za zadania zrobione na lekcji. Lekki tydzień to był taki, w której zapowiedzianych testów było nie więcej, niż dni tygodnia.
          • kira02 Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 18:23
            U mnie tak bylo, ale dopiero w liceum. Topowym w moim mieście, wiec w sumie wiedziałam, na co sie pisze. W podstawówce byla bajka. Teraz z perspektywy czasu myślę, ze nie warto bylo tak sie wysilać. Tez nie mieliśmy czasu rozwijac naszych zainteresowań i wszyscy na to narzekalismy.
        • little_fish Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 15:29
          A ja byłam prymusem, cała podstawówka średnia 5,0 (nie było 6) i nie pamiętam żadnego zakuwania. Czytałam mnóstwo książek, chodziłam do popołudniowej szkoły muzycznej, śpiewałam w chórze, grałam w orkiestrze i jeszcze miałam czas na spotkaniach z koleżankami. Więc z pewnością nie zakuwałam codziennie po 2-3 godziny
          • a23a23 Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 15:32
            little_fish napisała:

            > A ja byłam prymusem, cała podstawówka średnia 5,0 (nie było 6) i nie pamiętam ż
            > adnego zakuwania. Czytałam mnóstwo książek, chodziłam do popołudniowej szkoły m
            > uzycznej, śpiewałam w chórze, grałam w orkiestrze i jeszcze miałam czas na spot
            > kaniach z koleżankami. Więc z pewnością nie zakuwałam codziennie po 2-3 godziny

            Nie wiem, czy zakuwanie to dobre słowo, bo zakuwać (w sensie bezmyślnie, jak wierszyka na pamięć) to ja nigdy nie zakuwałam, nawet na studiach. I raczej nie chodzi mi o to, ile kto potrzebuje, żeby się nauczyć na konkretny stopień, ale porównując opisywane tutaj obciążenie - to nie uważam, zeby za "moich czasów" obowiązków było dużo mniej.
          • waleria_s Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 06.10.21, 16:17
            Podstawówka luz, bo chodziłam do bylejakiej i jedynej we wsi.
            Do liceum już jeździłam do sąsiedniego miasta. Było identycznie. Lekcje od 8 do 15.30, a w maturalnej klasie w ogóle odlot, bo bywało tak, że zaczynaliśmy o 7 z minutami. Sprawdzianów dużo, na niektórych przedmiotach odpytki co powiedzmy druga lekcja. W domu uczyłam się do późna i weekendy często też były wyjęte z życia.
        • molik28 Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 16:54
          Przypomniało mi się jak kiedyś moje dziecko miało szkołę, trening i wizytę u lekarza jednego dnia. Tak wyszło. Lekarz miał opóźnienie i do domu wróciliśmy o 21szej. Patrzę, a on ledwo żywy bierze się za podręcznik do geografii. Minę miał naprawdę kiepską i widać było po nim, że jest podłamany. Zaytałam się czemu wcześniej się nie uczył, przecież wiedział, że ma lekarza i sprawdzian. Na to on, że nie mógł, bo uczył się na inne sprawdziany, które miał. Popatrzyłam i mówię: a ty w ogóle jesteś w stanie nauczyć się czegokolwiek o tej godzinie. Widać było, że jest zmęczony. Na to syn, że nie wie. Wtedy ja: a weź to rzuć w diabły, i tak będzie pała, i tak będzie pała. Idź się myj i kładź spać. Przynajmniej się wyśpisz. I była pała.... taka oto historia z życia ucznia. A najbardziej lubię jak nauczyciel mówi: dlaczego wy się w ogóle nie uczycie. Taki mistrz wrzucania wszystkich do jednego worka.
          • slonko1335 Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 17:10
            U mojego była w czwartek kartkówka z historii na 9 godzinie lekcyjnej...9... dzisiaj Pani całą lekcje tokowala jak są beznadziejni (byly slabe oceny), że się nie uczą, ze sa leniami, że pójdą do samochodowki bo nigdzie indziej ich nie przyjma(ulubiony tekst nauczycielu w szkole moich dzieci). Moj sie uczyl, sprawdzilam umial wszystko, przed chwila wyrecytowal mi wszystko na co nie odpowiedzial na sprawdzianie tylko mowi: " mama mi mózg parowal po tych wszystkich lekcjach, kompletnie nie potrafiłem się skupić, pomyliłem wszystko". Historia nie byla ostatnia lekcja tamtego dnia, na ostatnnim 10 angielskim prawie cala klasa dostala minusowe punkty za zachowanie(Mój nie dostał tym razem). Trudno się dziwić że im palma odbija po tylu godzinach. I tyle w temacie...
                • grey_delphinum Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 18:14
                  No ale sama widzisz, że Twój syn jest w wyjątkowej sytuacji. Nie możesz mieć pretensji o klasówki na ostatnich lekcjach, skoro klasa ma profil sportowy, a Wy świadomie się na niego zdecydowaliście
                  Dziecko musi być szczególnie pracowite i zdeterminowane, by dobrze funkcjonować w klasie sportowej.
                  Z tego, co piszesz, Twój syn płaci ogromną cenę, więc jeśli nie jest wybitnie uzdolniony sportowo i drugim Lewandowskim nie będzie, to odpuśccie. Szkoda życia.

                    • enigma81 Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 21:02
                      hanusinamama napisała:

                      > U mnie w szkole nie było fizyka, teraz jest ale na pół etatu mogł tylko na 7 i
                      > 8 godzinie lekcyjnej. Klasa 8 ma na 9 godzinie lekcyjnej....
                      >
                      O, to identycznie jak u nas! 8 kl, młody ma 2 godziny fizyki, akurat jutro. Na 8 i 9 godzinie lekcyjnej.. Zaczyna o 8.40, kończy o 16. Pod koniec dnia mózg mu paruje a tu taki ciężki przedmiot.
                      • runny.babbit Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 22:14
                        To jest konsekwencja tego że godzin fizyki jest mało w siatce zajęć, a dodatkowo trudno znaleźć nauczycieli, których trudno jest znaleźć bo godzin fizyki jest mało w siatce 🙂 i muszą łatać pensum po kilku szkołach. A takiej religii jest dużo, podobnie jak katechetów i voila- religia pięknie ustawiona w środku lekcji.
                      • lotka_5 Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 23:34
                        enigma81 napisała:

                        > >
                        > O, to identycznie jak u nas! 8 kl, młody ma 2 godziny fizyki, akurat jutro. Na
                        > 8 i 9 godzinie lekcyjnej.. Zaczyna o 8.40, kończy o 16. Pod koniec dnia mózg mu
                        > paruje a tu taki ciężki przedmiot.


                        Ostatnio był wywiad z dyrektorem jednej ze szkół, który mówił, że są żelazne zasady tworzenia planów lekcji. I tak np mówił, że mózg dziecka funkcjonuje dopiero po godz 9 i trwa to przez kilka godzin. Dlatego dzieci powinny rozpoczynać i kończyć lekkimi lekcjami. Poza tym nie mogą być pod rząd 2 ciężkie przedmioty np chemia i zaraz potem fizyka. Muszą być przeplatane wf, plastyką itd.
                        To zabawne bo mój syn jutro owszem zaczyna wf, ale potem jedzie matematyka fizyka geografia biologia angielski i Michałek na końcu.
                        • enigma81 Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 06.10.21, 18:02
                          lotka_5 napisał(a):

                          >
                          > Ostatnio był wywiad z dyrektorem jednej ze szkół, który mówił, że są żelazne za
                          > sady tworzenia planów lekcji. I tak np mówił, że mózg dziecka funkcjonuje dopie
                          > ro po godz 9 i trwa to przez kilka godzin. Dlatego dzieci powinny rozpoczynać i
                          > kończyć lekkimi lekcjami. Poza tym nie mogą być pod rząd 2 ciężkie przedmioty
                          > np chemia i zaraz potem fizyka. Muszą być przeplatane wf, plastyką itd.
                          > To zabawne bo mój syn jutro owszem zaczyna wf, ale potem jedzie matematyka fizy
                          > ka geografia biologia angielski i Michałek na końcu.

                          U nas jest trochę inaczej zorganizowany plan - w miarę możliwości lekcje są w blokach po 2 godz tego samego przedmiotu pod rząd. Nie ma dzwonków na lekcję/przerwę. Przez 1.5 godz podobno dzieciaki lepiej pracują, bardziej naturalnie i nie ma sztucznego przerywania procesu dzwonkiem. Nauczyciel daje znać kiedy mogą trochę zluzować a kiedy się sprężają.
                          System jako taki nawet się sprawdza, w-f zawsze na koniec dnia. Tylko ta nieszczęsna fizyka - ale to tak jak ktoś wyżej pisał, pewnie facet pracuje w 4 różnych szkołach uncertain
                    • grey_delphinum Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 20:14
                      Niepotrzebnie się wyzlosliwiasz.

                      Nie każde dziecko, które chce coś trenować, musi uczyc się w klasie sportowej.
                      Klasa sportowa jest specyficzna i rodzice, którzy decydują się umieścić dziecko w takiej klasie, muszą sobie zdawać sprawę, jak bardzo będzie to obciążające dla dziecka.
                      Czasami okazuje się, że połączenie nauki i codziennych kilkugodzinnych treningów jest nie do udźwignięcia i naprawdę sporo uczniów rezygnuje z nauki w klasie sportowej, wcale nie rezygnując z uprawiania sportu.


                      • slonko1335 Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 20:39
                        Jakbym chciała żeby był Lewandowskim to by nie był w klasie sportowej tylko trenował w klubie i szkole sportowej. W klasie sportowej to jest luz w porównaniu do treningów w klubie kształcących tych którzy chcą się tym zajmować zawodowo. wyczynowemu uprawianiu sportu mówię stanowczo nie, syn nie poszedł do szkoły sportowej bo się na to nie zgodziliśmy. Klasa sportowa była mniejszym złem i wyborem pośrednim który satysfakcjonowal i jego i nas. Lekcji w klasie 7 i 8 jest po prostu zbyt dużo, nawet bez tych treningów. Powinno być zwyczajnie mniej wf dla takich dzieci które są po prostu śmieszne w porównaniu do zajęć specjalistycznych a niepotrzebne zwiększają liczbę godzin.
                      • aracon Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 20:47
                        W zamierzchłych czasach szkoła sportowa była jak najbardziej do pogodzenia z nauką. Mówię o zwykłej szkole sportowej których kiedyś było w każdej dzielnicy Warszawy kilka. Codziennie 2 godziny WF plus 1 lub 2 razy w tygodniu trening klubowy. Dzieci w takiej klasie były różne zdolne i mniej zdolne - wszyscy daliśmy radę bez jakiś ekstremalnych wygibasów. Dopiero osoby wybierające sport profesjonalny stawały przed dylematem sport czy nauka.
                        • slonko1335 Re: Jaki jest sens takiej nauki? Zakuwania? 05.10.21, 20:53
                          U nas szkola sportowa jest bezrejonowa więc trafiają do niej dzieci z całego miasta/województwa(Internat). Klasa to dzieci tylko z jednej szkoły. Są jeszcze w niektórych szkołach klasy bezrejonowe prowadzone przez kluby też mają wyższy dużo poziom od zwykłej klasy sportowej w szkole rejonowej.