Dodaj do ulubionych

Jakich pedagogów wspominacie?

05.10.21, 20:39
Chodzi mi zarówno o tych wspaniałych, dzięki którym pokochaliście przedmiot, ktorego uczyli. Jak i tych co siali postrach.
Ja miałam cudownego matematyka w podstawówce, sporo jego uczniow było finalistami olimpiady, dzięki niemu wybrałam mat-fiz.
I wspaniałego biologa w LO, który zaczął nas uczyc w 3 klasie i dzięki niemu całkowicie zmieniłam plany co do wyboru kierunku studiów
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Jakich pedagogów wspominacie? 05.10.21, 20:48
      Pisałam kilka razy- absolutnie cudowna pani Teresa, która uczyła mnie w podstawówce fizyki i chemii. Z wykształcenia byla inżynierem, uprawnienia do uczenia chemii dorabiała. Dzięki niej zostałam (ja, humanistka) laureatką olimpiady z fizyki w ósmej klasie, a chemii w liceum douczałam koleżanki ze ścisłego profilu. Z drugiego bieguna-jej poprzedniczka, która uczyła mnie fizyki w szóstej klasie (z wykształcenia matematyczka)- wypadałoby wiedzieć, że przeciwne bieguny magnesów się przyciągają i nie dyktować bzdur do zeszytów.
      Moja świetna nauczycielka nauczania początkowego- miała "tylko" studium pedagogiczne, ale doskonale się nadawała do pracy z dziećmi.
      Mój fizyk z liceum-uczył nas podstaw filozofii.
      • daniela34 Re: Jakich pedagogów wspominacie? 05.10.21, 20:58
        Cd. Gdybym miała jaki ogólne wnioski wysnuć, to największego pecha miałam do nauczycieli moich ukochanych przedmiotów-polskiego i historii. Z jednym wyjątkiem-prze kilka miesięcy czwartej klasy uczyła mnie polskiego fantastyczna, młoda nauczycielka. Klasa ją kochała, choć wystawiała niskie oceny i parę klasowych orląt zaliczyło zdziwienie. Ale kiepska ocena u niej nie była przez ucznia odbierana negatywnie. Klasa ją kochała, ale rodzice-nie, wywalczyli zmianę i dostaliśmy polonistę-dyrektora. To nie był zły czy głupi nauczyciel, ale nigdy go nie było (bo miał dyrektorskie obowiązki). Przykre zderzenie z rzeczywistością rodzice zaliczyli w ósmej klasie, kiedy okazało się, że dzieci nic nie umieją (przyznam się do złośliwej satysfakcji) a korepetytorzy mówią, że "za późno".
      • em_em71 Re: Jakich pedagogów wspominacie? 05.10.21, 20:59
        W podstawówce miałam spoko nauczycieli, głaskali po głowie, nie byli specjalnie wymagający, może z wyjątkiem babki od fizyki. Panią od biologii łatwo było zagadnąć nt Nieiwolnicy Isaury, żyła tym serialem 😀
        W lo jeden był fajny, reszta szkoda gadać. Wiele lat po skończeniu szkoły miałam sen, że ze zwolnienia lek. wraca nauczycielka geografii, ja nic nie umiem i zaczyna się rzeźnia.
      • daniela34 Re: Jakich pedagogów wspominacie? 05.10.21, 21:27
        O, wpis fornitty przypomniał mi skrajnie tępą nauczycielkę od geografii z LO. Uczyła mnie przez rok. Nie była w stanie prowadzić wykładu, a sprawdziany układała li I jedynie z rocznika statystycznego. Nie ma zasadzie orientacji, tylko "tabelka na blachę." Ponieważ odmówiłam uczenia się tego na pamięć i pisałam je "na inteligencję i wiedzę ogólną" (człowiek z grubsza wie, gdzie uran, a gdzie ropa), mialam z nich wiecznie czwórki (z reszty przedmiotów 5 lub 6). Ostatecznie piątkę z geografii "kazał" mi wystawić mój kolega z klasy, w którym Pani Profesor się chyba podkochiwała. Stwierdził: "Przecież widać, że tu jest na piątkę."
    • fornita111 Re: Jakich pedagogów wspominacie? 05.10.21, 21:16
      Mialam szczescie do polonistek. No ale najczesciej, to chyba wspominam goscia od geografii i po, ktory byl poczciwym i totalnie popierniczonym alkoholikiem. Byl wychowawca mojej mlodocianej ciotki i zdarzylo mu sie raz wrocic z wycieczki szkolnej z jej klasa z opoznieniem ponad 24 h- w czasach kiedy ludzie nie mieli komorek. Ponoc byl dzihad na cala szkole, ale mu sie jakos upieklo... W moich szkolnych czasach juz mial mniej fantazji, ale na lekcjach zamiast uczyc opowiadal takie androny, ze bylo wesolo. W ogole najlepiej pamietam tych walnietych belfrow- w podstawowce nauczycielka kopala plecaki uczniow pozostawione pod sciana, bo ja wkurzalo, ze tak leza i miejsce zajmuja (faktycznie, korytarze byly ciasne). Nie moge tez zapomniec mlodej fizyczki, ktora niszczyl psychicznie chlopak z naszej klasy, chyba dlatego, ze mu sie podobala, bo trudno mi uwierzyc, zeby byl az takim skunksem, zeby sie nad nia znecac z sadyzmu. To byla dziewczyna zaraz po studiach, pelna pasji i naprawde lubiana przez uczniow. No ale koles, ktory sie na nia uwzial byl dzieckiem zakopianskiej "elity" i wiedzial, ze moze sobie pozwalac uncertain
    • australijka Re: Jakich pedagogów wspominacie? 05.10.21, 21:19
      Lata 60-te ubiegłego wieku polonistka w szkole podstawowej. Miałam czytających namiętnie rodziców ale to Ona wskazywała książki do obowiązkowego przeczytania . Poza szkołą oczywiście. Potem wyjechałam ale zawsze 1 września (Bronisławy) "niewiadomoskąd" wysyłałam na adres szkoły kartkę imieninową.
      A potem okazało się, że to kobieta walcząca w czasie wojny, wielka Polka, patriotka o czym z wiadomych względów było cicho sza.
      A w liceum pan od matematyki. Stary kawaler, pijanica i dziwkarz mieszkający w szkole w małym pokoiku i w poniedziałki walący na kilometr wczorajszą popijawą polaną jakimś tam Old Spicem a i malinki na szyi mający.
      Ale jak On zaczął mówić o matmie to nawet nogi od krzeseł rozumiały.
      A potem nieulubiona profesor od anatomii o identycznym jak ja nazwisku, która co egzamin radziła mi wyjść za mąż i urodzić dzieci. Oczywiście zamiast nauki. A mężatki z dziećmi traktowała jak prymitywy, bo sama była panienką i takie klimaty jak stosunek, ciąża, poród budziły w niej wstręt choć lekarzem była. Ale teoretykiem.
    • smoczy_plomien Re: Jakich pedagogów wspominacie? 05.10.21, 21:20
      Chyba miałam szczęście, ale wspominam wielu nauczycieli zarówno z podstawówki, jak i z liceum. Niektórzy byli świetni, inni zabawni (w sposób zamierzony lub nie). Niektórzy byli surowi, inni mieli śmieszne powiedzonka. Zdecydowanie były to Osobowości.
    • julita165 Re: Jakich pedagogów wspominacie? 05.10.21, 21:33
      Tak calkiem szczerze to nie potrafie wskazac jakiegos wybitnego nauczyciela. Ani nawet takiego ktory czyms pozytywnym sie wyroznil. Wiekszosc byla po prostu przecietna a kilkoro bardzo zlych lub dziwacznych.
      Z podstawowki to nawet nie pamietam twarzy i nazwisk wiekszosci nauczycieli. Niezla byla chyba matematyczka bo bylam dobra z matmy mimo tragicznej klasy. Nie pamietam jej nazwiska a tylko to ze byla bardzo spokojna i miala bardzo jasne wlosy. Pamietam twarz polonistki, miala taka "cyganska" urode i mowila "tą razą ci daruje". Pamietam za to nazwisko nauczycielki 1-3 i jej twarz. Ale tak naprawde jedyne moje wspomnienie o niej to makabryczna opowiesc jak to w czasie wojny ukrywala sie z jakimis ludzmi w polu i ktos jednego z tych ukrywajacych przecial kosa na pol! Brrr. To byl poczatek l 80-tych, ona wtedy miala z 50-pare lat. Mogla pamietac wojne, moze przezyla np Wolyn. W kazdym razie horror dla dziecka. Pamietam geografa, fajny byl, sympatyczny, bardzo mlody ale czy on tak dobrze uczyl to nie pamietam. Zreszta on nadal uczy w tej samej szkole, teraz to juz bardzo stary nauczyciel ale nadal dzieci go lubia. Pamietam tez kompletnie rabnieta nauczycielke rosyjskiego, ktora jeszcze na przelomie 88/89 zamawiala portret Lenina i zapraszala armie radziecka na apel z okazji rewolucji. Juz wszyscy wrecz ostentacyjnie pukali sie w glowe. Postrachem byla za to n-lka techniki. Okropnie niesympatyczna, krzyczala na uczniow. Jeden chlopak ze strachu posikal sie na lekcji.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Jakich pedagogów wspominacie? 05.10.21, 21:41
      Mialam wykątkowe szczęście bo od 4 klasy do końca szkoly średniej mialam rewelacyjnych: polonistów, matematyków, geografów, fizyków, biologów i chemików.
      A na studiach trafili mi się fajni prowadzacy z fotogrametrii, gleboznastwa i geologi, fizyki, geometrii wykreślnej.
      A najlepiej wspominam babkę ze szkoly śregniej która uczyla geodezji inżynieryjnej.
      I jeszcze kilku prowadzacych przednioty zawodowe.
      Ogólnie mialam szczęscie do nauczycieli bo poza może trzema, reszta była dobra w tym co robi.
    • berdebul Re: Jakich pedagogów wspominacie? 05.10.21, 21:57
      Podstawówka - pasmo porażek, świetna była pani od plastyki w 5 klasie, bo chciało jej się, doceniała zaangażowanie, uczyła nas jak rysować, jak dodać cień itd. Nauczycielka historii w klasie IV, niestety odeszła do gimnazjum, jeden wfista (tez tylko rok nas uczył) i koniec. Większość to byli fatalni, często agresywni frustraci.
      Gimnazjum - bardzo ciekawi nauczyciele, w większości dobrzy, wtedy wybrałam studia. Porażką była pani od fizyki, bo nie wiedziała czego uczy, ale przynajmniej była miła. I pani od historii - skamielina, która uczyła jeszcze rodziców niektórych uczniów.
      Liceum - część świetnych (chemia, polski, matematyka, etyka), część porażka (francuski - pani głównie płakała, ze nie chcemy się uczyć francuskiego…, czy fizyka - kolejna kobieta, która wykuła rozwiązywanie zadań, ale nie rozumiała dlaczego tak jest. Fizykę zrozumiałam na studiach).
    • kornelia_sowa1 Re: Jakich pedagogów wspominacie? 05.10.21, 21:58
      Cudowny chemik w podstawowce. Na koło chemiczne, które prowadził trzeba było przyjść wcześniej jeśli chciało się siedzieć na krześle. Reszta siedziała na podłodze i nie było gdzie szpilki wetknąć.

      Świetna polonistka w podstawowce - ciepły człowiek. Lubiła dzieci.

      No i w podstawowce to tyle.
      Z tych złych-nienormalna fizyczka-znęcała się nad nami psychicznie. Przasne bansko bez grama kultury osobistej.

      Reszta - bez wyrazu.

      W LO ekstra Matematyczka, dzięki której pokochałam na powrót matmę. Niestety, tylko przez dwa lata. Potem odeszła że względów osobistych.

      To tyle.
      Reszta nie zapadająca w pamięć. Raczej olewali system. Ustawki na zapowiedzianych "niespodziewanych" wizytacjach, gdzie odgrywali szopki jak to oni nie uczą i pytali uczniów, którym wcześniej podyktowali pytania do nauczenia się.
      Ech, nie warto wracać do tego
    • engine8 Re: Jakich pedagogów wspominacie? 05.10.21, 21:59
      Zakonnica - katechetka od religi w liceum..
      Nie dosc ze nas bardzo dobrze uczyla to byla tak mila i ladna ze wszyscy chlopcy na religie chodzili a wieczorami dzwonilismy do domu zakonnego aby z nia prywatnie porozmawiac i dostac koreptycje ..
      Ale matka przelozona nas gonila, po 20tej nie otwierala drzwi a i jej nie pozwlala na zadne dodatkowe zajecia.
      A moglismy wszyscy zostac zakonnikami albo ksiezmi... smile Tyle talentow zmarnowali.
    • aadrianka Re: Jakich pedagogów wspominacie? 05.10.21, 22:04
      W liceum miałam matematyczkę, która nigdy nie podniosła głosu. Nie musiała. Drobnej postury, do której pasowało nazwisko, była postrachem wszystkich. Jednocześnie uczyła nieźle i była dość lubiana.
      Najgenialniejszy był jeden z moich wykładowców na studiach - miał wykłady w piątki o jakiejś nieludzkiej godzinie, często mówił o dość nudnych danych statystycznych, mimo to nikt się z zajęć nie urywał, bo on te nudne dane potrafił uczynic interesującymi. Na jego wykłady monograficzne trzeba było przyjść pół godziny wcześniej, żeby dorwać miejsce siedzące.
    • 3-mamuska Re: Jakich pedagogów wspominacie? 05.10.21, 22:06
      Pamietam cudowne 3 kobiety.
      Wychowawczynie z klas 1-3 i potem 4-8. Obie fajne kobiety. Dbały o swoje dzieci nawet w wakacje. Widziała kto gdzie był nawet co odwalił podczas wakacji. Już 1 września.
      Panią od muzyki. Cudowny ciepły człowiek.


      Natomiast nauczycielkę od historii pamietam wrzaski krzyki darcie zeszytów (nie moich)
      Walenie po głowie tym co miała w ręce.

      I panią od geografii która miała uczulenie/astmę wystarczyło się mocno po perfumować i usiąść w pieszej ławce przy jej biurku, murowane było ze ewakuuje się z kasy i zapowiedzianego sprawdzianu nie będzie.

      Pana od chemii dzięki niemu lekcje chemii stały się super fajne ciekawe. Po nudnych zajęciach z nudna nauczycielka , odeszła na emeryturę on był super.
      I panią od plastyki która zawsze miała kolorowe rajstopy w paski, kwiatki ,gwiazdki.
    • mysiulek08 Re: Jakich pedagogów wspominacie? 05.10.21, 22:10
      podstawowka, nauczycielka od wszystkiego do klasy III, cos jak obecne nauczanie poczatkowe, cudowna osoba, pedagog z powolania
      od IV klasy polonistka, wg opinii ogolu straszna zyla i czepialska, a guzik, z ogromna wiedza, wymagajaca, poprowadzila mnie czytelniczo na reszte zycia (razem z moja babcia) i nauczyla nie robic bledow ort

      liceum, swietna biologica, okropna polonistka, beznadziejna chemiczka i fizyczka ( na zastepstwie po dobrym fizyku), po powtorce III klasy (z matmy, matematyk na zastepstwie oblal 6 osob, klasa biolchem), trafilam na polonistke taka jak w podstawowce, chemiczke wysokich lotow ale z bilogica darlam koty do matury, ale ona konuec koncow skonczyla z choroba psychiczna
    • aqua48 Re: Jakich pedagogów wspominacie? 05.10.21, 22:12
      Ukochana polonista z podstawówki, i rusycystki. Miałam szczęście do rusycystek. W podstawowej pani która prowadziła lekcje według ściśle określonego wzoru, zawsze tak samo - jasno i zwięźle przekazując i punktując nowe wiadomości, uczenie się języka przy niej, to była bajka.
      W liceum świetna, kochana nauczycielka z którą uwielbialiśmy jeździć na wycieczki, ciepła, macierzyńska, i też potrafiąca nie tylko nauczyć ale i zaszczepić miłość do literatury rosyjskiej. Na lekcjach w czwartej klasie czytała nam Majakowskiego "Listy do Lili Brik".
      A ze znienawidzonych - chemik w podstawówce, który dzisiaj byłby na pewno sądzony za "inne czynności", na dodatek siał terror. Uczyłam się chemii na pamięć nie rozumiejąc jej w ząb.
    • hanusinamama Re: Jakich pedagogów wspominacie? 05.10.21, 22:18
      Historyk w podstawówce. Cała klasa oklejona tablicami z datami. Zadnej daty nie wymagał. Uwazała, ze historię trzeba rozumieć a nie zakuć na blachę.
      WFistkę, która przez 2 godziny ciurkiem kazała nam skakac przez kozła - koleżanka coś sobie zrobiła wtedy w kręgosłup, rok w gorsecie chodziła.
      W LO miałam niesamowicie oczytaną polonistkę, znała kilka języków. Pięknie prowadziła lekcje, miała niesamowitą wiedzę o sztuce, pomagała nam odrabiać lekcje z łaciny.
      Fizyczka w LO, która nas wyzywała od debili oraz jej ulubione "jesteście rozgarnięci jak kupa piachu"...na szczęście po 2 klasie odeszła i przyszła inna - świetna nauczycielka. Jak zobaczyła poziom naszej fizyki to nam kółko fizyczne zorganizowała - w piatek na 9 i 10 godzinie lekcyjnej. Wszyscy chodzili. Nie robiła tam kartkówek (to była powtórka z 1 i 2 klasy) a wszyscy uczyli się aż dymiło.
      • aqua48 Re: Jakich pedagogów wspominacie? 05.10.21, 22:30
        My w liceum mieliśmy przez pierwszy rok panią która nas również wyzywała i skacząc po klasie jak kangur (stąd ksywka) polecała wszystkim przejść do wieczorówki. A potem odetchnęliśmy przy "Babci". Babcia była spoko, a najlepiej się ją zagadywało gdy miała być kartkówka. Siadałyśmy we trójkę w pierwszej ławce z koleżankami i z podziwem zagajałyśmy - a jaki pani profesor ma piękny sweterek, a gdzie taki można kupić i "Babcia" się zapalała do opowieści na których mijała cała pierwsza lekcja, a na drugiej lekcji już było za późno na kartkówkę, bo przecież trzeba było przerabiać nowy temat czemu skwapliwie przytakiwała cala grupa.. no to kartkówka będzie za tydzień, a za tydzień było klasowe - dziewczyny ratujcie no to siadałyśmy w pierwszej ławce i zagajałyśmy...a czy pani profesor też ma takie okropne uczulenie na kredę?
        • igge Re: Jakich pedagogów wspominacie? 06.10.21, 09:18
          Z wyzywaniem nie spotkałam się. Z wzywaniem dyrektora plus rodziców przez anglistkę do szkoły bo dziecko nie chciało zapisywać polskich odpowiedników słówek nowych w zeszycie- owszem.
          W liceum za to jakiś jeden z nauczycieli matematycznego przedmiotu, analizy czy geometrii, nie pamiętam, wyrzucał przedmioty za okno będąc wkurzonym.
          Nie mówiąc o tym, że coś tam robił z ok 5 uczniów, a reszta zostawiona samopas była( ten czy inny z tych matematyków od tych matematycznych lekcji).
          Na zebraniu ( na jednym zebraniu u jednego z dzieci byłam) wychowawca zapytany czemu klasa nie realizuje programu ( obowiązującego na maturze ścisłego przedmiotu) beztrosko rzucił, " e tam uczeń sam w domu się nauczy to łatwe". Sympatyczny ten wychowawca był ale zaniepokoił mnie. Bo po co do szkoły chodzić w takim razie jak samemu wyuczyć się do matury trza? A uczniowie do tej szkoły dojeżdżali z innych miast i skazani na bursę byli.
    • bi_scotti Re: Jakich pedagogów wspominacie? 05.10.21, 22:28
      Mialam zlych nauczycieli. A wlasciwie nalezaloby powiedziec, ze byli zlymi pedagogami, bo swoje subjects najczesciej znali okay. Dzis, z perspektywy czasu i nabyta wiedza, mam swiadomosc, ze wiekszosc z nich jeszcze nas uczac wciaz zmagala sie z jakimis wojenno-powojennymi PTSDs, ze sami byli przeorani przez Historie i zdrowo poharatani wiec moze nie mogli byc good to us ... Well, anyway, pedagodami byli fatalnymi z wyjatkiem jednego WFisty, ktory kochal sport wszelaki i chcial nas wszystkich ta miloscia zarazic smile Wymyslal wiec biegi na orientacje, kayaks na Wisle, wyscigi rowerowe po parku, hockey & figure skating ale tez narty biegowe i judo (!) etc. Jakims cudem znajdowal sposoby zeby sprzet byl dla tych, ktorzy nie mieli swoich rowerow badz lyzew, zeby rodzice sie zgadzali na roznego rodzaju "outdoor" activities w kazdej porze roku smile Cool guy! I byl chyba jedynym nauczycielem w mojej szkolnej karierze, ktory ocenial wylacznie za wklad pracy & enthusiasm, nie za wyniki! To taki Hymn ku czci Pana od WF smile O innych nauczycielach zmilcze. Cheers.
    • kaki11 Re: Jakich pedagogów wspominacie? 05.10.21, 22:39
      Uważam, że moja ostatnia Pani od matematyki była absolutnie genialna. Co prawda było to mojej zmianie liceum, i generalnie nauczycieli z tamtej szkoły wspominam miło (czego nie mogę powiedzieć o poprzedniej), ale teraz tak myśląc akurat Panią Renatę wspominam bardzo dobrze, bo chyba była to jedyna matematyczka która naprawdę chciała i potrafiła nauczyć- nigdy nie spotkałam nauczyciela tego przedmiotu tak ciepłego i cierpliwego jak ona. Nigdy tak nie chciałam chodzić na matmę jak wtedy. I jeszcze człowieka od Geografii który był w tej szkole wychowawcą mojej klasy. Jego akurat nawet nie tyle wspominam jako dobrego nauczyciela, ale jako bardzo fajnego człowieka. Takiego na pograniczu koleżeństwa (a po skończonej szkole nawet nie na pograniczu). Po prostu bardzo sympatyczny, otwarty, uśmiechnięty, młody chłopak z którym nawet dziś mam jakiś tam kontakt, i który w tych czasach licealnych potrafił nie budować od siebie żadnego muru.

      Najgorzej zdecydowanie wspominam dwie nauczycielki z pierwszego liceum- panią od Angielskiego, która chyba dość mocno i ostatecznie zniechęciła mnie swoim podejściem do tego języka. Nie chodzi nawet o to, że była wymagająca bo chyba była umiarkowanie, ale jej styl bycia i niesprawiedliwe podejście do uczniów zapamiętam chyba na zawsze. I panią od fizyki, która była bardzo wymagająca, bardzo ostra a jednocześnie jeśli ktoś był ze ścisłych przedmiotów słabszy, nie potrafiła przekazać wiedzy.
      Pozostałych nauczycieli z całego okresu edukacji wspominam różnie, bo jednych lepiej, innych gorzej, ale chyba żaden mnie do siebie i przedmiotu tak bardzo ani nie przekonał ani nie zniechęcił jak ci o których pisałam- albo absolutnie cudowni ludzie albo wręcz przeciwnie, osoby które powinny wybrać inny zawód bo do tego się nie nadawały.
    • eliszka25 Re: Jakich pedagogów wspominacie? 05.10.21, 23:25
      W podstawówce miałam wspaniałą polonistkę. Prawdziwy nauczyciel z powołania. Kochała język polski i potrafiła zarazić tą miłością swoich uczniów. Woziła mnie własnym samochodem na olimpiady polonistyczne i dzięki niej w liceum właściwie miałam na polskim labę, bo byłam jakby kilka poziomów dalej niż reszta klasy. Dorabiałam sobie pisaniem wypracowań dla uczniów, których nasza polonistka w liceum nie lubiła.

      W ósmej klasie mieliśmy matematykę z emerytowaną nauczycielką. Dorabiała sobie do emerytury i uczyła tylko naszą klasę. Fantastycznie tłumaczyła i dzięki niej ja, humanistka przekonana o tym, że jestem noga z matematyki, miałam 5 na świadectwie końcowym z podstawówki i bez problemu zdałam egzamin do szkoły średniej. Za to w liceum matematyki uczyła nas babka, która tłumaczyć nie umiała w ogóle i na stwierdzenie, że czegoś się nie rozumie zawsze odpowiadała „ale to trzeba łumnieć”.

      W odwrotną stronę miałam z rosyjskim. W podstawówce nie lubiłam, w liceum pokochałam dzięki wspaniałej nauczycielce. Mój mąż twierdzi, że jestem jedyną znaną mu osobą, która lubi rosyjski i z własnej woli zdawała z niego maturę 😄
    • kochamruskieileniwe Re: Jakich pedagogów wspominacie? 06.10.21, 08:44
      Fantastyczna polonistke w liceum (niestety tylko 2 lata). I najwspanialszą na świecie anglistke, która w dodatku była naszą wychowawczynią - też liceum.

      Resztę nauczycieli, niestety miernie oceniam. I liceum i podstawowka. Niektorzy może i umieli nauczyc, ale metody mieli paskudne.
    • igge Re: Jakich pedagogów wspominacie? 06.10.21, 09:03
      Swoich pedagogów mniej pamiętam, na pewno na studiach byli niektórzy świetni...
      Natomiast dobrze pamiętam wybitnych pedagogów swoich dzieci.
      Młodsze miało pod tym względem zdecydowanie więcej szczęścia.
      Do końca życia będę te osoby pamiętać ( I czuć podziw i wielką wdzięczność) choć kilkoro ( tych z liceum) nigdy osobiście nie poznałam. Na wcześniejszych etapach nauki była to pani wychowawczyni, pani od przyrody, etyki, pani dyrektor i nawet panie woźne🙂i inni też. Nie chodziłam już w liceum dzieci na zebrania, zresztą to nie byli tylko nauczyciele konkretnego przedmiotu ( choć oczywiście tacy pasjonaci decydują często, który przedmiot dzieciak pokocha) ale też pani pedagog, pani asystent, pani psycholog itd.
      To są wspaniali ludzie. Niektórzy zaprzyjaźnili się 😍 i umawiają się z dzieciorem studentem na kawę czy piwo na mieście czy u nas w domu ( my z mężem wybywamy wtedy, żeby chata wolna imprezowo była).
      Starszy dziecior w podstawówce miał super panią matematyczkę. Pana od etyki.
      Tych wyjątkowych ludzi zawsze będę wspominać bo wywarli wielki dobry wpływ na życie całej naszej rodziny.
      Która matka nie chce by jej dzieciaki spotkały w życiu niewiarygodnie dobrych nauczycieli i pedagogów ?
    • allijja Re: Jakich pedagogów wspominacie? 06.10.21, 12:28
      nie miałam jakichs wybitnych nauczycieli przedmiotowych. Choc akurat w porównaniu z dziejszymi to moze każdy był wybitny?
      Doskonale czułam sie w przedmiotach humanistycznych, szczególnie literatura (a więc j. polski, ktory zreszta chciałam studiowac) i w pewnym momencie moja polonistka (w szkole średniej) zwracała sie do mnie po imieniu (a nie zwyczjowo, po nazwisku) co było nobilitacją. Dla mnie wiec była wybitna - poznała sie na mnie, he he
      Najlepiej wspominam swojego wychowawce ze szkoly średniej, który był wyjatkowym człowiekiem i pedagogiem. Był zapalonym turysta i w każde wakacje zabierał nas na obozy wedrowne po górach, w czasie których był naszym nie tylko opiekunem ale kumplem., ehhh...te ogniska i śpiewy przy gitarze i winku...Poza tym każdego ucznia z problemami wyciagał za uszy z tychze problemow, o każdego walczył do końca. Chodził do nauczycieli, swoich kolegów, wypraszając poprawki a dziewczynie z jakimis rodzinnymi problemami, załatwił prace w naszej szkole, po maturze. Całkiem przeciętna uczennica była a skonczyła jako dyrektorka naszej (mojej) szkoły, jak widziałam.
      No i rusycystke pamietam do dzis bo, poza językiem, nauczyła nas co robic, żeby nie kichnąć kiedy nie powinno sie, np. w czasie jakiegos ważnego spotkania. Dla zainteresowanych podaje sposób - kiedy tylko poczujesz, że za chwile kichniesz, nacisnij palcem miejsce między brwiami. Skuteczne. Palec obojetnie ktory.
    • conena Re: Jakich pedagogów wspominacie? 06.10.21, 12:58
      w podstawówce i w liceum nie trafiłam na nauczyciela z pasją, zwykli, przeciętni z niewielkimi odchyłami ludzie. za to na studiach... co jeden to było lepsze zjawisko smile najczulej wspominam pana od angielskiego, rodowity Anglik, prowadził zajęcia jak natchniony, testy robił bezlitosne, włączając słówka z poleceń i najdrobniejszego druku. ile ja się od niego i przy nim nauczyłam, to jest coś pięknego. nigdy przedtem ani nigdy potem nie trafiłam na takiego nauczyciela. strasznie mi było przykro kiedy dowiedziałam się, że zmarł.
      kilku psycholi było, jeden teraz jest doradcą PAD big_grin była również jedna exposłanka, przychodziła pijana na wykłady, chwiała się na niebotycznie wysokich szpilach i mówiła otwartym tekstem na wykładach, że jak my-studentki się nie będziemy uczyć to zostaniemy garkotłukami big_grin piękne czasy to były, bez smartfonów, więc mogła. może i chciała dobrze, ale forma była słabawa. uwaliła 95% roku.
      wyróżniał się facet od matematyki ekonomicznej, spokojny starszy, szczuplutki, elegancki pan, rewelacyjnie uczył tego trudnego przedmiotu, wszystko samo do głowy wchodziło.
      studia to był najlepszy dla mnie czas, wreszcie uczyłam się czegoś ciekawego, bez problemu odnalazłam się w uczelnianym systemie sprawdzania wiedzy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka