Dodaj do ulubionych

Toksyczna koleżanka?

07.10.21, 13:07
Mam w pracy koleżankę - pracujemy w różnych pokojach i działach, ale widujemy się codziennie i często mamy okazję pogadać. Niestety ja po takich naszych niewinnych z pozoru pogaduszkach czuję niesmak. To są zawsze jakieś błahe, codzienne tematy, ale zauważyłam, że rozmawiając z nią czuję się jak uczennica przepytywana przy tablicy. Ma taki dziwny sposób prowadzenia rozmowy, jakby chciała udowodnić, że sama nie rozumiem o czym mówię lub złapać mnie na jakiejś nieścisłości. Zadaje pytania nie z zainteresowania, ale aby wytknąć błąd. Czasem łapię się na tym, że zaczynam się tłumaczyć z jakichś kompletnych głupot typu: dlaczego piję herbatę w takim (wg niej nieodpowiednim do tego) kubku, albo komentuje mój lunch - oczywiście wszystko z troski. Pogadamy kwadrans, a ja czuję się zmęczona.
No niby jest nawet miła i wesoła, ale jakoś tak nie szczerze ją odbieram - stale wydaje mi się, że tak na prawdę to za plecami obrabia mi tyłek.
Chciałabym jakoś rozluźnić tą znajomość...
Obserwuj wątek
    • heca7 Re: Toksyczna koleżanka? 07.10.21, 13:40
      Wampir energetyczny. Mam dwa takie egzemplarze w otoczeniu. Bardzo to jest męczące. Ty wychodzisz jak przepuszczona przez magiel a oni jak na skrzydłach orła. Podobno pomaga , jak już musisz rozmawiać stanie z założonymi rękami przed sobą wink Dobra, żartuję. Nic nie pomaga oprócz unikania.
    • backup_lady Re: Toksyczna koleżanka? 07.10.21, 14:56
      Sąsiadka moich rodziców (no i moja jak jeszcze tam mieszkałam) taka jest - przy każdej rozmowie czuję się jak na przesłuchaniu, normalnie gestapo by się mogło od niej uczyć. Mijamy się na klatce, dzień dobry, dobry, ładna pogoda i nawet człowiek nie wie kiedy, a już się tłumaczy z tego, że wczoraj padał deszcz. Pomaga zdecydowanie rozluźnienie kontaktu. Mnie to w sumie pomogła sama świadomość tego, że ona tak rozmawia. No i fakt, że z niczego nie muszę się jej tłumaczyć. Ale jak byłam dzieckiem, to wychodziłam od nich psychicznie wyżmnięta. A chodziłam, bo to jest mama mojej wtedy najlepszej przyjaciółki.
    • princesswhitewolf Re: Toksyczna koleżanka? 07.10.21, 15:03
      > dlaczego piję herbatę w takim (wg niej nieodpowiednim do tego) kubku, albo komentuje mój lunch - oczywiście wszystko z troski

      zazwyczaj stosuje takie samo podejscie w ramach zemsty lol i zaczynam wypytywac ja o lunch, a czy organic, a kubek to moze farba szkodliwa i truuuuje doope jej w ten sam sposob pare dni. A potem jak juz skutecznie piszczy i sie wije pytam sie- wszystko ok? Z mezem wszystko ok? Wiesz podobno zdradza 60% Polakow i nigdy nie wiesz. Ze twoj nie? A chodzisz za nim?. I truje truje tak jak ona. W ogole cokolwiek powie sprowadzam na jej temat i wytykam blad.
      A potem ona sama unika jak ognia.

      obrabianiem tylka sie nie przejmuj. Nie spowiadaj sie. Pamietaj jestes krolowa i jestes ponad to.

    • feniks_4 Re: Toksyczna koleżanka? 07.10.21, 18:16
      Wampir energetyczny.
      Nie ma sensu męczyć się w towarzystwie takiej osoby, jeżeli w pracy nie możesz jej unikać, staraj się być bardzo zdystansowana w stosunku do niej, nie daj się wciągnąć w „pogaduszki”, bo tacy ludzie świadomie manipulują i podnoszą swoje Ego na innych.

      Trafny cytat do tej sytuacji, z forum psychologia:

      " Wampirzą osoby o negatywnym nastawieniu, czyli chęci sprawowania kontroli nad kimś:
      UWAŻAM, ŻE MAM PRAWO MÓWIĆ KOMUŚ, CO POWINIEN CZUĆ, MYŚLEĆ, ROBIĆ.
      To pobieranie energii od innych.
      Każda mało empatyczna osoba, która zadaje wiele pytań doprecyzujących i osobistych – potrafi wyciągnąć energię. Szczególnie jeśli doda pogardliwe minki na koniec rozmowy".


    • ga-ti Re: Toksyczna koleżanka? 07.10.21, 18:36
      Ja nie lubię mówić o sobie ludziom, z którymi nie jestem na prawdę blisko. A już wypytywanie mnie odbieram jak atak i zwykle się zamykam i nie odpowiadam, coś tam burknę, mruknę, chrząknę i tyle. Unikam wścibskich ludzi.
      Unikaj. Jesteś w pracy, więc zawsze masz wymówkę, że robota czeka, więc bierzesz kubek w rękę i idziesz do siebie szybkim krokiem wink ewentualnie zmieniaj temat, ona pyta, Ty o pogodzie wink
    • mashcaron Re: Toksyczna koleżanka? 07.10.21, 18:45
      Miałam takiego znajomego. Niby miły, niby sympatyczny, wesoły i w ogóle, niby nie mówił nic złego ale miał taką podłą aurę, że nawet jak powiedział komplement to człowiek się czuł jakby mu w twarz napluł:p
    • kocynder Re: Toksyczna koleżanka? 07.10.21, 20:58
      Ja tam jestem podła. Miałam taką (podobną) znajomą w poprzedniej pracy. Jej troskliwe
      - Och, pijesz kawę z mlekiem? Wiesz jakie to niezdrowe? - kwitowałam spokojnym
      - Wiem, ale taką właśnie lubię. - Jej troskliwe
      - Dlaczego jesz białe pieczywo z wędliną? To gluten/zabijanie zwierzątek!
      - Wiem, ale tak właśnie lubię. - Jej troskliwe
      - Dlaczego pijesz herbatę w niebieskim kubku? To jest kubek do mleka, a w dodatku do koloru twoich oczu lepiej by pasował żółty - Skwitowałabym zapewne spokojnie
      - Wierzę, ale ja lubię herbatę właśnie z tego kubka.
      Co do rozluźnienia relacji - sugeruję nosić przy sobie książkę/biuletyn/gazetę. Gdy Toxi wchodzi - demonstracyjnie zasłaniasz się książką. Gdy mimo to zagaduje
      - Czemu jesz na lunch ogórki? Pomidory są zdrowsze! - NIE ODRYWAJĄC WZROKU od książki
      - Wierzę, ale ja wolę ogórki. Przepraszam, ale jestem zajęta, czytam. - I metodą zdartej płyty
      - Kawa jest świeżo zaparzona czy już stoi?
      - Nie wiem. Jestem zajęta, czytam.
      - Andrzej mówił ci o nowym projekcie?
      - Mówił. Jestem zajęta, czytam.
      - Znowu zrobiłaś herbatę w niewłaściwym kubku!
      - Wiem. Jestem zajęta, czytam. - itd. Zasadniczo puszczając jej "zaczepki" mimo uszu. Odpowiadać krótko, jednym zdaniem, tym samym i powtarzanym do u...śmiechniętej śmierci. Nie polecam tego, co doradzają wyżej - czyli "Oj, mam ważny p0rojekt!" i zabierania swojego kubka gdzieś w dal. Toxi wówczas będzie WIEDZIEĆ, że wygrała. Że wykończyła swoją ofiarę (czyli ciebie) psychicznie na tyle, że jedynym wyjściem jest ucieczka. A to jest JEJ sukces. Nie lubię dawać satysfakcji osobom podłym a nawet i nieświadomie toksycznym.
    • karmelkove_love Re: Toksyczna koleżanka? 08.10.21, 10:00
      Mam taką matkę, niestety. Unikam nawet rozmów przez telefon, bo trudno to rozmową nazwać, to jest jak egzamin ustny u klasycznej "legendy wydziału, która nigdy nie puszcza na 1 terminie". Chyba nie ma innej opcji, niż minimalizowanie wspólnie spędzonego czasu.
    • lot_w_kosmos Re: Toksyczna koleżanka? 08.10.21, 10:08
      Powiem tak: z męcząca i toks6czną osobą pracować w odrębnym dziale i piętrze to jedt luksus.
      Nic nie musisz. Wystrczy milczeć i się uśmiechać oraz odrobinę unikać.
      Pracować z taką osobą w dziale lub pokoju to jest dopiero dramat.

      Chcesz się zamienić na moją?
      Siedzimy w jednym pokoju we cztery.

      Ona: zmyśla, kłamie, jest mitomanką do 10 potęgi. Chrocha, ćlamie, wycmokuje żarcie z zębów. Płuka zęby pitą wodą na cały głos. Zdarzy się jej radośnie czknąć lub beknąć. Wymiguje się od odpowiedzialności. Licytuje się na osiągnięcia swoje, męża i dzieci. Przekrzykuje. Do tego jedt głupia i tępa.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka