Dodaj do ulubionych

Ogromny sukces krakowskiej milicji.

08.10.21, 13:54
Dwie matki dzieci, które w geście solidarności z osobami przebywającymi na granicy polsko-białoruskiej narysowały pod krakowską siedzibą PiS kilka rysunków, zostały wylegitymowane przez policję. Funkcjonariusze zarekwirowali dzieciom kredę. Wylegitymowane kobiety będą musiały stawić się na komendzie..

Od poniedziałku na ul. Retoryka, pod krakowskim biurem PiS, codzienne spotykają się rodziny z dziećmi zrzeszone pod hasłem: "Rodzina bez granic" (RBG). - To nasz wyraz solidarności z osobami przetrzymywanymi na granicy polsko-białoruskiej. I bezsilności. Okazuje się, że nawet tego się nam zabrania. Że dla polskiego rządu nawet kredowe rysunki na chodniku są zadrą i trzeba je tępić - mówi Magda Pytlak, inicjatorka RBG w Krakowie.

Rodziny z dziećmi pisały kredą przed biurem PiS. Interweniowała policja
W czwartek, ok. 16.30 pod krakowskim biurem PiS pojawiło się kilka rodzin z dziećmi. Jak relacjonuje Magda Pytlak, na miejscu już czekali na nich funkcjonariusze. - Dwa duże auta. Policjantów było właściwie tyle samo jak nas - opowiada "Wyborczej" kobieta. - Już w środę, podczas dużego protestu w mieście policjanci mówili dzieciom, że na chodniku przy ul. Retoryka kredą malować nie wolno. W czwartek z kolei dzieci usłyszały, żeby nie skakały, bo zamażą dowody w postaci zamalowanego chodnika - opowiada.

Na miejsce wezwano też techników kryminalistyki. Jak twierdzą aktywiści z grupy "Witajcie w Krakowie": ci mieli sprawdzić, czy uszkodzenia, czyli napisy i rysunki kredą mają charakter trwały.


Kredę dzieciom zarekwirowano. "Bardzo było panom z małopolskiej policji wesoło, no bo haha, proszę nie chodzić po dowodach, starali się co prawda nie straszyć dzieci, ale nie umieli też im wytłumaczyć, dlaczego nie mogą rysować po chodniku dla innych dzieci. Przestępstwo, bo nie ma pewności, czy chodnik trwale nie został uszkodzony, haha, tego jeszcze nie było, my tylko wykonujemy swoją pracę" - napisała na Facebooku aktywistka Magda Dropek, obecna na ul. Retoryka.

Jak się dowiadujemy, policjanci na miejscu wylegitymowali dwie kobiety. Powód: art. 63a Kodeksu wykroczeń. Czytamy w nim, że: "Kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny". Z tego paragrafu ścigany był m.in. Franciszek Vetulani, który umieścił tęczową flagę na pomniku Smoka Wawelskiego.


Już w środę, podczas dużego protestu w mieście policjanci mówili dzieciom, że na chodniku przy ul. Retoryka kredą malować nie wolno. W czwartek z kolei dzieci usłyszały, żeby nie skakały, bo zamażą dowody w postaci zamalowanego chodnika.
Na miejsce wezwano też techników kryminalistyki. Ci mieli sprawdzić, czy uszkodzenia, czyli napisy i rysunki kredą mają charakter trwały.

Kredę dzieciom zarekwirowano. "Bardzo było panom z małopolskiej policji wesoło, no bo haha, proszę nie chodzić po dowodach, starali się co prawda nie straszyć dzieci, ale nie umieli też im wytłumaczyć, dlaczego nie mogą rysować po chodniku dla innych dzieci. Przestępstwo, bo nie ma pewności, czy chodnik trwale nie został uszkodzony, haha, tego jeszcze nie było, my tylko wykonujemy swoją pracę"

krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,27662856,dzieci-narysowaly-przed-biurem-pis-kilka-rysunkow-wspierajacych.html
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka