Dodaj do ulubionych

Macie takich znajomych?

10.10.21, 10:52
Macie znajomych, co lubią i często bywają u innych, ich dziecko często bywa u swoich kolegów, ale sami nigdy nie zapraszają do siebie, ani dorosłych ani dzieci? Bo ja mam i trochę to dziwne dla mnie. Fakt mają dwupokojowe mieszkanie (dom budują), dwoje dzieci, no ale moje pokolenie, moja rodzina, znajomi tez wychowywali się w większości w blokowych, niewielkich mieszkaniach, i życie toczyło się normalnie, również towarzyskie. Ci znajomi, albo ich dzieci bardzo często bywają u kogoś, zawsze znajdą pretekst, żeby wpaść, jak nie sa zaproszeni, lubię ich. Ale jak ostatnio miałam sprawę i powiedziałam, ze wpadnę do nich, to koleżanka mi powiedziała, ze niestety nie może mnie zaprosić, bo ma bałagan. Pomyślałam sobie, ze przecież może posprzątać, tym bardziej ze zapytałam, kiedy mogę wpaść. Dziwne to, choć ludzie normalni, sympatyczni. Denerwujące jest też to, ze jak przychodzą na imprezę, to dzieci sadzają przy stole z dorosłymi, chociaż dla dzieci jest przygotowane osobne miejsce. Oni i ich dzieci w centrum imprezy, nieważne że inni goście nie maja miejsca. Kiedyś zaprosiliśmy ich na nocną imprezę w knajpie, bez dzieci, to próbowali przekonywać żeby jednak z dziećmi, dlaczego nie itd. Męczące to było, choć oczywiście impreza pozostała imprezą bez dzieci.
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 10:58
      Nie mam. I o ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć niechęć do zapraszania ludzi do dwupokojowego lokum, w którym żyją co najmniej 4 osoby, to cała reszta - chodzenie bez zaproszenia do innych, odmowa zajęcia dzieci w części dla nich przeznaczonej czy naciski, by brać dzieci na nocne imprezy w lokalu - po prostu jest daleko poza granicami, do których w moim odczuciu można się posuwać.
      • magata.d Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 11:07
        iwoniaw napisała:

        > Nie mam. I o ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć niechęć do zapraszania ludzi
        > do dwupokojowego lokum, w którym żyją co najmniej 4 osoby,

        To, ze ludzie nie robią imprez w takim mieszkaniu, to tez rozumiem. Ale jak ma wpaść na kawę koleżanka, bo chce pogadać, i to jest problem, to już nie rozumiem.
        • iwoniaw Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 11:18
          magata.d napisała:

          > iwoniaw napisała:
          >
          > > Nie mam. I o ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć niechęć do zapraszania
          > ludzi
          > > do dwupokojowego lokum, w którym żyją co najmniej 4 osoby,
          >
          > To, ze ludzie nie robią imprez w takim mieszkaniu, to tez rozumiem. Ale jak ma
          > wpaść na kawę koleżanka, bo chce pogadać, i to jest problem, to już nie rozumie
          > m.

          Czego nie rozumiesz? Że na takich metrażach nie ma pomieszczenia, w którym akurat nikt nie zajmuje jedynego stołu, nie odrabia lekcji, nie ma zdalnej konferencji, nie ogląda tv, nie śpi? Podejrzewam, że ich skłonność do przebywania u innych też może brać się przynajmniej częściowo z klaustrofobii. Nie pisałaś, ile tych dzieci mają, ale l.mn. wskazuje na minimum dwójkę - jestem w stanie sobie wyobrazić, że jest im w małym mieszkaniu po prostu ciasno i sami się ledwie mieszczą z rzeczami i że nie mają naprawdę miejsca na podejmowanie nawet tylko koleżanki kawą, wygospodarowali sobie miejsce do spania i przechowywania rzeczy i tyle. No z jakiegoś powodu ten dom budują, może na parapetówkę zaproszą i wszystko się zmieni?
          • magata.d Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 11:26
            Wychowałam się w mieszkaniu 2-pokojowym, ja rodzice plus siostra, od urodzenia do wyprowadzki po studiach. Nie, nie rozumiem, ze ludzie z dwójką dzieci nie maja godziny na przyjęcie koleżanki na kawę w dogodnym dla nich termonie, bo akurat ktoś śpi, je, odrabia lekcje, prowadzi zdalna konferencję itp.
            • 3-mamuska Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 14:02
              magata.d napisała:

              > Wychowałam się w mieszkaniu 2-pokojowym, ja rodzice plus siostra, od urodzenia
              > do wyprowadzki po studiach. Nie, nie rozumiem, ze ludzie z dwójką dzieci nie ma
              > ja godziny na przyjęcie koleżanki na kawę w dogodnym dla nich termonie, bo aku
              > rat ktoś śpi, je, odrabia lekcje, prowadzi zdalna konferencję itp.

              To są takie osoby które wola gościć się u kogoś. Bo nie musza się wysilać np. sprzątnąć idą do kogoś, a jak już maja dość wychodzą. Może maja syf totalny odrapane ściany stare meble bo wszystko ładują w budowę domu.

              Ja bym robiła tak ze jak ona puka do drzwi to otwierasz i od razu i wychodzisz na klatkę do niej, nie wpuszczasz do domu. Jak wpadła po coś.
              Jak chce coś dostać pożyczysz mówisz poczekaj przyniosę i zamykasz drzwi. Jak chce wejść mówisz sorry mam bałagan.

              Mogą mieć awersje ze ktoś im się kręci do domu po ich azylu jaskini. Złe się czują z obecnością innych w domu.
            • piekna_remedios4 Re: Macie takich znajomych? 11.10.21, 13:13
              a inni się tak nie wychowali i jest to dla nich problem. Albo mają uciążliwe dzieci. Albo naprawdę mają bałagan i nie chcą nikogo wpuszczać w ten bałagan - nie ty jesteś od organizowania im sprzątania. Albo nie mają warunków aby przyjąć gościa, np brak odpowiedniej ilości miejsc.
              Dla mnie np zero komfortu gadać z koleżanką, gdy wokół kręcą się dzieci, mąż, a jeszcze jak ktoś pracuje lub ma lekcje, chyba z choinki spadłaś, że chcialabyś w takich warunkach siedzieć i gadać. ja nie i dlatego umawiam się na mieście.
          • magata.d Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 11:31
            A, i ja tv mam tylko w salonie, i nie mam problemu jak przyjdzie do mnie koleżanka na kawę, a ja akurat oglądałam tv, albo ktoś z domowników chce oglądać. Na kanapie w salonie tez lubimy się czasem poleżeć, a przy gościach nie wypada wink
          • e-ness Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 11:33
            Bez przesady, durnostwa wypisujesz!
            To wszystko zakezy od chęci gospodarza.
            My mieszkaliśmy z 4 dzieci w 3 pokojach do tego 3 koty a tuż przed przeprowadzka jeszcze pies się pojawił.
            Zawsze było pełno dzieciaków ze szkoły czy przedszkola, rodzice odbierając zostawali na kawę/herbatę , raz w miesiącu ktoś nocował.
            Było fajnie i wesoło i nie raz usłyszałam od cudzego dziecka, ze lubi do nas przychodzić, a od dorosłego , ze fajnie się u nas czuje.
            Owszem, było to męczące, ale skoro moje dzieci latały po chałupach, to i ja chałupkę powinnam udostępnić
            • iwoniaw Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 12:13
              Durnostwa? Może przyjmij do wiadomości że ludzie są różni i owszem, jedni w dwupokojowym mieszkaniu prowadzą dom otwarty z tabunem gości, a inni mają tak urządzone, że nie ma opcji. Jedyne z czym się zgodzę, to że w relacjach powinna obowiązywać jakaś symetria i skoro samemu się gości u kogoś, to wypadałoby się rewanżować - i jeśli niemożliwe jest podejmowanie gości u siebie, to można zaprosić na tę kawę gdzieś do lokalu na mieście, cudze dzieci zabrać na całodniową wycieczkę w kolejny weekend itd.
              • magata.d Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 14:04
                Ci znajomi mają przypisany do ich mieszkania ogródek, tam sobie latem siedzą, grillują. Jak kiedyś podjechaliśmy w niedzielę na rowerach, to powiedzieli, że właśnie zbierają się do domu.
          • volta2 Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 13:09
            nie ma żadnego zakazu odproszenia znajomych do knajpy, pubu. jak masz małe lokum i nie chcesz wypaść z życia towarzyskiego, to raz na ruski rok wypadałoby coś w kierunku tego towarzystwa zrobić.
            bałagan i mały metraż to tylko wymówka

            oczywiście, może w głowie tych znajomych z wątku uroiło się, że jak już wreszcie coś wybudują to zaczną zapraszać, ale podejrzewam, że jak sie przekonają, ile to zachodu, roboty, no i nowy parkiet na szwank narażony, to też będą sie bawić w uniki.

            dla mnie - do odstrzału, w tym sensie, że do siebie już nie zapraszam, owszem możemy na mieście i każdy płaci za siebie, jako minimum
        • sasanka4321 Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 12:10
          magata.d napisała:

          > iwoniaw napisała:
          >
          > > Nie mam. I o ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć niechęć do zapraszania
          > ludzi
          > > do dwupokojowego lokum, w którym żyją co najmniej 4 osoby,
          >
          > To, ze ludzie nie robią imprez w takim mieszkaniu, to tez rozumiem. Ale jak ma
          > wpaść na kawę koleżanka, bo chce pogadać, i to jest problem, to już nie rozumie
          > m.

          No ale co ma zrobic w tym czasie z mezem, jesli to typ introwertyczny albo tylko nie przepada za kolezanka zony? Albo tylko chcialby w tym czasie popracowac, czy wylozyc sie na sofie i poogladac film? Jesli jest w mieszkaniu osobna kuchnia, to ewentualnie moznaby przyjac kolezanke w kuchni i byloby to odrobine mniej uciazliwe dla rodziny. Ale jesli jest tylko aneks, to co? Maz ma sie wbic na trzeciego do dzieci do pokoju na czas tej wizyty? Czy ma wyjsc na miasto i wrocic dopiero, jak zona po niego zadzwoni, ze chata wolna?
          • volta2 Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 13:11
            Maz ma sie wbic na trzeciego do dzieci do pokoju na czas tej wizyty? Czy ma wyjsc na miasto i wrocic dopiero, jak zona po niego zadzwoni, ze chata wolna?

            często syn zaprasza znajomych, nas wysyła wtedy do kina/dziadków/spacer i owszem, dzwoni jak towarzystwo sobie pójdzie. wiem, nie musimy się tak poświęcać ale zależy nam, by syn miał tak, jak lubi, nie widzę przeszkód, by spędzić wieczór w kinie.
          • magata.d Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 14:10
            sasanka4321 napisała:

            > No ale co ma zrobic w tym czasie z mezem, jesli to typ introwertyczny albo tylk
            > o nie przepada za kolezanka zony?

            Chodzi o umówione spotkanie, nie spontaniczne. Introwertyczny to on nie jest wink Dzwoni do mojego męża, ze dzisiaj wpadnie, bo ma sprawę do obgadania. I wpada wieczorem na piwko wink

            Albo tylko chcialby w tym czasie popracowac,
            > czy wylozyc sie na sofie i poogladac film?
          • beata985 Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 15:07
            sasanka4321 napisała:

            > magata.d napisała:
            >

            >
            > No ale co ma zrobic w tym czasie z mezem, jesli to typ introwertyczny albo tylk
            > o nie przepada za kolezanka

            Po pierwsze odstrzelić męża....No sorry....żona skoro lubi koleżankę ma prawo się z nią spotykać
            Po drugie ona nie chciała tu, teraz natychmiast...można było ustalić i spotkać się jak męża nie będzie
      • heca7 Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 11:12
        Sadzanie dzieci przy stole dla dorosłych nie da się podciągnąć pod "nie mieli co zrobić" wink
        A jak się nie ma co zrobić to nie chodzi się na imprezy do nocnych klubów. W ten sposób w knajpie ze striptizem siedzieliby ojcowie z dzieciakami bo przecież "nie zostawią ich samych w domu" wink
        Też mam takich znajomych i wolę się z nimi spotykać w restauracji/ cukierni. Potrafią zaproszeni sami na kolację przyjść nieoczekiwanie z dziećmi i ...uwaga!... z koleżanką/ kolegą dziecka! surprised Przy czym najmłodsze dzieci mają 12,5 roku a najstarsze prawie 17 lat więc to nie bombelki.
    • daniela34 Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 11:13
      Mam, nie znajomych, tylko rodzinę, która chętnie przychodzi w odwiedziny, ale od wielu lat do siebie nie zaprasza. Nie mieszkają w bloku tylko w domu. Natomiast innych dziwnych zachowań nie prezentują.
    • e-ness Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 11:15
      Mam a raczej miałam, bo mocno ograniczyłam kontakty te nasze dorosłe. Cześć sama się zerwała po naszej przeprowadzce, a zapędy aby „ co dwa tyg na weekend podrzucać bąbelka, bo mojemu synowi będzie smutno”, ucięłam od razu, co spowodowało obrazę majestatu.
      U nas zawsze jest pełno ludzi, dom raczej otwarty, ale na hieny mam uczylenie i nie mam oporów, aby eliminować je ze swojego życia.
    • smoczy_plomien Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 11:33
      Znasz moją szwagierkę? Zawsze ma multum powodów nie do przeskoczenia, żeby nikogo do siebie nie zaprosić. Najbardziej bawi mnie jej podejście do Wigilii. Żeby przypadkiem nic nie przygotować, przyjmuje wszystkie zaproszenia i wpada tego wieczora na 3 imprezy: do swoich rodziców, do męża rodziców i do babci męża, która mieszka w innym mieście. W ten sposób "imprezuje" od 16 do 21, w każdym z miejsc spędza ok. 1-1.5h, a resztę czasu w drodze. Jej się wydaje, że robi wrażenie kochanej, bo nikomu nie odmówi. Ciekawa jestem, co kiedyś jej dzieci na to powiedzą, bo póki co jeszcze nigdy nie miały świąt w domu.
    • hrabina_niczyja Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 11:43
      Trochę to ja jestem taką znajomą, a trochę nie. Chodzę częściej po ludziach, ale jak mnie zaproszą, sama się nie pcham. A chodzę tylko dlatego, że ci ludzie mają dzieci, więc normalnym jest, że lepiej 1 osobie iść do ludzi niż ludziom do 40 m2 z dziećmi, które będą się nudzić. Często też mam bałagan i długo śpię, więc spontany to u mnie nie wyjdą. A jak się mamy spotkać w gronie tylko dorosłych to dzieciaci wola jednak knajpę, a niedzieciaci też wolą knajpę, więc u siebie goszczę jedynie 1 osobę, która wpada na kilka dni.
    • lauren6 Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 12:12
      Mam wielu takich znajomych. Podzielę ich na grupy:
      - bezdzietne koleżanki, które chętnie kawkują u mnie. Ostatnie zaproszenie do nich miałam w pierwszej ciąży, więc przypuszczam, że problemem są moje dzieci.
      - znajomi brudasy. Wiem, że mają pierdolnik w mieszkaniu i to nie taki, że zapowiem się z kilkudniowym wyprzedzeniem i to ogarną. Tam są góry przydasiów do wywalenia, jakieś nieużywane od lat dziecięce sprzęty czy zabawki. Widocznie nie mają siły/koncepcji/czasu by to mieszkanie odgruzować.
      - osoby, którym po prostu nie chce się robić imprez, żal im poświęconego czasu i pieniędzy, bo lepiej przyjść do innych na gotowe wink Typ co będzie się głodził cały dzień by w gościnie jak najwięcej najeść się za cudze.
    • escott Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 12:22
      W znanych mi przypadkach problemem jest zwykle jedno z małżonków, które z różnych powodów obsesyjnie nie znosi gości, nie chodzi do końca o wysilanie się i szykowanie, ale raczej o taki skrajny introwertyzm właśnie... no są tacy ludzie...
      • volta2 Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 13:16
        nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że tenże obsesyjny małżonek również nie znosi być gościem, bo jak to tak, szykować się trzeba, żeby gdzieś wyjść.
        ale wtedy nikt nie ma problemu z napraszającymi a nie rewanżującymi się znajomymi, bo obsesje rządzą
        • hrabina_niczyja Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 13:21
          A wiesz, że są różne spotkania? O ile ludzie goszczą się w parach to i owszem należy ich też zaprosić do siebie. Ale jak ma to być spotkanie dwóch bab na kawkę to nie dziwię się, że facet może nie chcieć w nim uczestniczyć. Sama zresztą też nie lubię ploteczek u koleżanek gdzie obok siedzi znudzony facet. Są kawiarnie, te uwielbiam i chętnie korzystam. I mimo, że mieszkam sama to i tak preferuje knajpy na spotkania. W domu to nie to samo.
          • volta2 Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 13:25
            o rety! nie wiedziałam, że są różne spotkania! naprawdę? dwie baby się gdzieś spotykają na kawkę i mąż na to pozwala? ojej, to dramat, żyć z taką niewiedzą do pięćdziesiątki...

            ja jestem dla odmiany zniesmaczona, że na babską kawkę przychodzę, a baba woła męża z góry, maaaaciek, kawa. co prawda pan przychodzi tylko na kawę, wypija i wraca na górę do pracy, ale wolałabym żeby nawet te 20 min nam nie towarzyszył. ale nie wybieram z tego powodu kawiarni, odpraszam do siebie, bardzo zresztą tego pilnujemy, żeby równowaga w zaproszeniach była
            • hrabina_niczyja Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 13:31
              To ty, ja mam inaczej. Wybieram kawiarnie. Zresztą nie ma o czym gadać, odkąd otworzyli knajpy olewam wszystkie zaproszenia koleżanek typu wpadnij na wino. Jak ja mam kupić wino, może jakieś przekąski jeszcze, zapłacić taksi i siedzieć w cudzej chałupie w sobotni wieczór to podziękuję. Wolę iść do knajpy, zamówić coś z karty, zostać obsłużona i wrócić do domu zadowolona i zrelaksowana.
              • stasi1 Re: Macie takich znajomych? 11.10.21, 12:28
                A to jak jedziesz do kawiarni to nie musisz płacić za taksi? U kogoś to możesz siąść na kanapie, przed tv na chwilę a w knajpie tylko w miejscu. U kogoś to czasami nawet do domu nie trzeba się zbierać
              • ludzikmichelin4245 Re: Macie takich znajomych? 11.10.21, 13:19
                hrabina_niczyja napisała:

                > To ty, ja mam inaczej. Wybieram kawiarnie. Zresztą nie ma o czym gadać, odkąd o
                > tworzyli knajpy olewam wszystkie zaproszenia koleżanek typu wpadnij na wino. Ja
                > k ja mam kupić wino, może jakieś przekąski jeszcze, zapłacić taksi i siedzieć w
                > cudzej chałupie w sobotni wieczór to podziękuję. Wolę iść do knajpy, zamówić c
                > oś z karty, zostać obsłużona i wrócić do domu zadowolona i zrelaksowana.


                O, to to. Wprawdzie może nie przeliczam na kasę, ale po lockdownie wolę korzystać z knajp ile wlezie, a nasiadówki domowe zostawić na, tfu tfu, ew. kolejny lockdown.
            • magdallenac Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 15:35
              volta2 napisała:


              > ja jestem dla odmiany zniesmaczona, że na babską kawkę przychodzę, a baba woła
              > męża z góry, maaaaciek, kawa.

              Jak mnie to wk...wia😡😡 Przestałam się z jedną znajomą z tego powodu spotykać. Wszędzie, no wszędzie musi przywlec, albo zawołać swojego "maćka"
    • escott Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 12:26
      Ja osobiscie natomiast bardzo często mam taki problem z zaproszeniem kogoś, że mam pierdolnik, ale prawie zawsze towarzyskość wygrywa, lubię gości, więc się zbieram i jakoś ogarniam tę chałupę smile Natomiast z dziećmi zapraszam tylko absolutnie najbliższych przyjaciół, no możecie mnie zastrzelić, ale obce dzieci w moim mieszkaniu męczą mnie potwornie, jak dziecko chce uskuteczniać nocowanki z koleżankami itp., to znoszę to w poczuciu rodzicielskiego męczeństwa.
    • zuzanna_a Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 13:15
      Znajomy tak ma, nie lubi gosci w domu, sam chodzi chetnie.
      Jako dziecko ojciec spraszal do domy kolegow, byly libacje, ojciec potem nawalony tłukł matke - w gosciach byl kulturalny.
      Kolega ma takie traumy z tego powodu ze nigdy nie robi u siebie imprez w domu. No takie ma skojarzenia i juz, nie potrafi z tym walczyc, ludzie przelraczajacy prog domu poza domownikami to dla niego koszmar, stres, wspomnienia wracaja.
      Ja to rozumiem, nie chodzimy tam, zapraszamy do siebie. Malo kto o tym wie, pewnie jak nie mowi moze byc uznany za buca.
    • bo1 Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 13:19
      W układach towarzyskich lubię symetrię, może nie 1:1, ale w jakichś sensownych granicach. Jeśli goszczę kogoś powiedzmy 3 razy, a ten ktoś nadal mnie do siebie nie zaprasza, tylko czyni aluzje, że chętnie by przyszedł, przestaję
      zapraszać. Mogę wyjść gdzieś razem, pogadać przez telefon, ale u mnie w domu już nie. Oczywiście rozumiem sytuacje awaryjne typu długi u kogoś remont, ciężka choroba w rodzinie, ale wygodnictwa nie pojmuję.
    • alexis1121 Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 13:35
      Mam taką koleżankę. I nie mam jej tego za złe, że nie spotykamy się u niej. Na początku kiedy zaprosiłam ją parę razy (nasze psy się kumplują), to oczekiwałam propozycji rewizyty. Nie doczekałam się. Potem wyszła sytuacja, że pilnowałam jej psa, a dwa dni później poprosiłam czy może wziąć moje na jedno popołudnie. Zgodziła się, przyprowadziłam psy, a tam pokój prawie jak u dziewczyny Rossa w Przyjaciołach.. Trudno było mi podziwiać mieszkanie, widząc taki burdel. I wiem, że innych koleżanek też nie gości u siebie, jedynie znajomych córki.
      Twoi znajomi natomiast zalatują cwaniakami.
    • kaki11 Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 13:45
      Mam koleżankę która chętnie chodzi do innych odwiedziny, choć nigdy nie zaprasza do siebie, ale u niej wiem z czego to wynika i nawet rozumiem, bo powiedzmy, że byłam w podobnej sytuacji (tyle, że w czasach nastoletnich). Dziewczyna ze swoim mężem mieszka w domu rodzinnym, gdzie oprócz niej jeszcze mama i dziadkowie i z doskoku ciotka. Zaproszenie do tego domu kogoś kto ich nie zna, jest dla niej krępujące, bo czasem zwyczajnie wstydzi się albo krępuje ich zachowania a czasem nie chce, by ktoś z reszty rodziny mógł słyszeć jej rozmowy. Zwyczajnie więc woli się spotkać na mieście albo w domu kogoś innego. Oni planują z mężem kupić mieszkanie, i przypuszczam, że wtedy bez problemu będą do siebie zapraszać, ale teraz nie jest na to pora, bo warunki nie są sprzyjające.
      • hrabina_niczyja Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 13:52
        No i właśnie wszystko zależy. Moja przyjaciółka wyprowadziła się do domu rodzinnego. Siostra na górze z rodziną, ona z ojcem na dole w 2 pokojach. Żeby ją odwiedzić to musiałabym pojechać na weekend. Kiedyś byłam, zamieszanie, dostałam jej pokój, maleńki, ona spała u ojca, a urzedowalysmy w kuchni z ojcem za ścianą. To ja wolę jak ona przyjeżdża do mnie. Większy luz. No i ja, mam mały stół i 4 krzesła. Jak zaproszę znajomych więcej niż 2 osoby to musieliby siedzieć na podłodze. Jak zaproszę koleżankę z facetem i 2 dzieci to też już nie ma miejsca. Do tego co ja zrobię z tymi dziećmi. Będziemy się kisić w jednym pokoju, bo sypialnie zamykam i tam wstępu obcym nie ma. Żadna to wizyta.
    • covid-19 Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 14:17
      nie mam takich znajomych.
      i wqtpie ze po wyprowqdzce do nowego domu sytuacja sie zmieni u twoich znajomych. potem beda miec gore innych powodow do niezapraszania (urzadzanie dkmu, dom nieskonczony itp).
    • magata.d Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 14:30
      Albo jeszcze taka sytuacja sprzed dwóch lat. W urodziny mojego dziecka zwykle przyjeżdżają z innego miasta moi rodzice i siostra z rodziną i tak rodzinnie spędzamy czas. Imprezę dla dzieci, kolegów organizuję w inny dzień, rodzice wtedy też są goszczeni. I wtedy, w dzień urodzin mojego dziecka poszliśmy na obiad do restauracji, po czym mieliśmy wrócić do domu na tort, ciasto i posiedzieć rodzinnie. No i podczas obiadu dzwoni ta koleżanka, czy jesteśmy w domu bo chcą przyjechać z prezentem i życzeniami. Mówię, że jesteśmy w restauracji, a w domu będziemy później, ale dokładnie nie wiem o której, wiec najlepiej jak już spotkamy się w tygodniu na imprezie dziecięcej. Na co ona, ze oni tylko na chwilę, dla nich to nie problem itp.
    • bo_jestem_jedna Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 14:45
      Ja tak mam, najczesciej lubie sie spotkac na miescie, ale ludzie lubia zapraszac do siebie i czesto pozniej oczekija rewizyty. Kiedys sie meczylam, robiac wbrew sobie, teraz mam to gdzies. Nie lubie gosci w moim domu, jestem bardzo pedantyczna, przeszkadza mi kruszenie na podlogi, wchodzenie w butach lub brudnymi stopami bez skarpet i wiele wiele innych. Po co mam sie meczyc w imie jakiegos symetryzmu. Gdyby nie chcieli mnie zapraszac, to by nie zapraszali, ja zawsze proponuje spotkac sie w miejscu neutralnym, zaden problem; natomiast sa ludzie, ktorym wygodniej/taniej zaprosic do siebie.
      Sa tez znajomi podobni do mnie i takich goszcze, ale jednak rzadko sie zdarza taka kompatybilnosc. Dodatkowo jak ktos ma wpasc z wieksza iloscia dzieci, to niestety, ale nie upilnuje sie i jest brudno. Takze ... 😃 zapraszanie u mnie przede wszystkim zalezy od ilosci dzieci, z jednym tak, z 2-3 nie bardzo, chyba ze starsze. No co ja poradze, tak mam.
      • magata.d Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 17:21
        bo_jestem_jedna napisała:

        > Ja tak mam, najczesciej lubie sie spotkac na miescie, ale ludzie lubia zaprasza
        > c do siebie i czesto pozniej oczekija rewizyty. Kiedys sie meczylam, robiac wbr
        > ew sobie, teraz mam to gdzies. Nie lubie gosci w moim domu, jestem bardzo pedan
        > tyczna, przeszkadza mi kruszenie na podlogi, wchodzenie w butach lub brudnymi s
        > topami bez skarpet i wiele wiele innych. Po co mam sie meczyc w imie jakiegos s
        > ymetryzmu. Gdyby nie chcieli mnie zapraszac, to by nie zapraszali, ja zawsze pr
        > oponuje spotkac sie w miejscu neutralnym, zaden problem; natomiast sa ludzie, k
        > torym wygodniej/taniej zaprosic do siebie.
        > Sa tez znajomi podobni do mnie i takich goszcze, ale jednak rzadko sie zdarza t
        > aka kompatybilnosc. Dodatkowo jak ktos ma wpasc z wieksza iloscia dzieci, to ni
        > estety, ale nie upilnuje sie i jest brudno. Takze ... 😃 zapraszanie u mnie prz
        > ede wszystkim zalezy od ilosci dzieci, z jednym tak, z 2-3 nie bardzo, chyba ze
        > starsze. No co ja poradze, tak mam.
        Ale nie dzwonisz do znajomych i nie mówisz, że masz sprawę i wpadniesz wieczorem? I nie wchodzisz w brudnych butach, z małym dzieckiem jedzącym ciastka, bo nie miało z kim zostać?
        • bo_jestem_jedna Re: Macie takich znajomych? 11.10.21, 10:25
          Nie zdarzylo mi sie pozwolic dziecku jesc ciasta w gosciach wchodzac na chwile, a jesli na dluzej nie przynosze dziecku kruszacych/tlustych przegryzek. To sa wlasnie te roznice, miedzy ludzmi, ktore powoduja niechec w goszczeniu. Malo tego jak mam sprawe ‚na chwile’ to dzwonie, a nie wpadam wcale.
    • mikams75 Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 15:50
      akurat ja lubie dzieci przy wspolnym stole - dla mnie to taki proces socjalizacji, nauka prowadzenia rozmowy przy stole itp. fajnie jak dzieci sa wciagniete w rozmowe na rozne tematy, niekonieczne pt. co tam w szkole. Dzieci zazwyczaj po zjedzeniu i tak zmywaja sie do drugiego pokoju, wiec dorosli tez maja swoj czas na dorosle rozmowy.
    • zwyczajnamatka Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 16:00
      Zwykle robię dwa podejścia, czyli zapraszam dwa razy. Jeśli za drugim razem nie ma rewizyty, to niestety jest koniec goszczenia się u mnie. Lubię przyjmować gości, pichcę wtedy od rana, stół się ugina, ale nie lubię być jeleniem i oczekuję zaproszenia w drugą stronę. Mam kilkoro znajomych z jasnymi zasadami - raz u nas, raz u was. Reszta odpadła, bo znudziło mi się być jeleniem. Poza tym nie lubię się spotykać w knajpach, niestety. Miałam dwa pokoiki i też gości zapraszałam.
      • hrabina_niczyja Re: Macie takich znajomych? 10.10.21, 16:16
        No to byśmy się nie dogadały. Nie pichcę od rana i nie ugina się u mnie stół. Coś do jedzenia owszem przygotuje, ale o ile nie jest to wystawna biba i elegancki obiad to nie ma opcji, żebym w garach stała cały dzień. Może dlatego ciebie nie zapraszali?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka