Dodaj do ulubionych

A gdy Wsze małżeństwo/związek...

12.10.21, 15:07
.... właśnie się walił i decyzja o rozstaniu została podjęta, to jak Wasze dzieci nastoletnie, ale już blisko 18-tki zareagowały? Chciały ratować Wasz związek? Wpadły w rozpacz? Poczuły ulgę i z chęcią zamieszkały naprzemiennie u obojga rodziców? Traumy? Łzy?

W przypadku, który chciałabym porównać, między partnerami nie było przemocy, kłótni. Ale było baaardzo wiele cichych dni. Rozjazd w priorytetach i sposobie życia obojga rodziców. Inne wizje świata, przyszłosci. No i uczucie się rozmyło.
Obserwuj wątek
    • igge Re: A gdy Wsze małżeństwo/związek... 12.10.21, 16:37
      Nie wiem ale się wypowiem.
      Wydaje mi się, że pełnoletnie dorosłe dzieci zareagowałyby w naszym przypadku zupełnie spokojnie i nie oznaczałoby to końca świata wcale.
      Mają raczej zaufanie do matki i ojca i wiedzą, że szanujemy siebie i są ważni dla rodziców i dalibyśmy radę zorganizować wszystko tak, żeby nadal funkcjonować ok jako rodzice i jednak rodzina. Mieszkając gdzie indziej.
      U nas nikt by nie ratował, nikt nie wpadał w rozpacz, nikt nie czuł ulgi. Traumy ani łez nie byłoby.
      Ale to teoria.
      I myślę, że ma znaczenie czy dzieci mają 15 lat czy 18. ???
      • gama2003 Re: A gdy Wsze małżeństwo/związek... 12.10.21, 17:15
        Obserwuję dwie takie historie w otoczeniu i powiem tak. Bezbolesne to nie jest, reakcje od histerii, po aż za cichy brak reakcji.

        Jest to jednak wielka zmiana ( emocjonalnie, bo tacy młodzi dorośli wiadomo, że żyją mniej domowo niż młodsze dzieci).

        Nie da się chyba bezkosztowo. Nawet jeśli rozwód nie odbywa się na wojennej ścieżce. W końcu rozpada się dom i baza. I trochę taki grunt życiowy.
      • kokokoko_euro_spoko Re: A gdy Wsze małżeństwo/związek... 12.10.21, 18:56
        umi napisała:

        > Znajomi sie ostatni mieli rozstawac pokowidowo. Dziecie pelnoletnie. Nie udzwig
        > nelo psychicznie. Nie rozstaja sie juz. Takze roznie bywa. Tyle o sobie (o o ki
        > ms) wiemy, na ile nas sprawdzono.

        Czyli zostali razem dla dziecka. Jak to realizują? Żyją zupełnie jak dawniej, ale w osobnych pokojach? Czy jeszcze coś innego?
        • umi Re: A gdy Wsze małżeństwo/związek... 12.10.21, 22:07
          Wydaje mi sie, ze normalnie realizuja. Tj. jak im dziecie dalo do wiwatu, to sie szybko zebrali, tak patrzac z boku. Co tam w srodku jest, tego nie wiem. Wiem, ze bylo "zmeczenie matrerialu po latach" i brak wspolnych celow. teraz maja az nadto. Ale z tego co wiem, to to normalni ludzie sa, nie bylo tam patologii czy chociaz zarcia sie ze soba na ostro. I (chyba) nikt nie skoczyl w bok. Tylko sie w tylkach poprzewracalo, moze ze stagnacji i dobrobytu. Wiec w sumie nie sa jakims punktem odniesienia. Tyle, ze jest reakcja nastoletniego dziecka, a o to pytalas. Znioslo tragicznie, swiat mu sie zawalil.
    • arwena_11 Re: A gdy Wsze małżeństwo/związek... 12.10.21, 17:53
      Znam jeden taki przypadek. Ale od strony dziecka. Rodzice koleżanki z liceum postanowili się rozstać w jej klasie maturalnej. Ona była w szoku, bo jak mówiła nigdy się nie kłócili, nie było cichych dni. No nic nie zapowiadało. Potem okazało się, że tatuś miał kryzys wieku średniego i potrzebował wolności, więc się we wrześniu wyprowadził.
      Ona przypłaciła fanaberie tatusia niedopuszczeniem do matury. Po prostu w szkole nie bywała. Jak rodzice się dowiedzieli - to była nieklasyfikowana ze wszystkich przedmiotów na semestr. Rano wychodziła z domu, wracała zgodnie z tym jak powinna z planem. Nawet książki miała rozłożone na biurku.
      Jeden plus - jak tatuś się zorientował i musiał zacząć jej organizować pomoc- nie miał czasu na głupoty i "realizację siebie". Co prawda ona maturę zdała rok później, ale rodzice się w końcu nie rozwiedli. Wspólny problem i cel, na nowo ich połączył.
    • kornelia_sowa1 Re: A gdy Wsze małżeństwo/związek... 12.10.21, 18:56
      Najbardziej skrajny przypadek jaki znam, to depresja u 18 latki- nie podeszła do matury, nie wychodziła z pokoju. No, ale nieco inna sytuacja. Jedno z rodziców znalazło sobie nowego partnera i po prostu wyprowadziło się z domu.

      Nie znam nikogo, po kim by to spłynęło. Tzn niektórzy starali się udawać, ale wcześniejczy później jakoś to w ich życiu sie odbijało czkawką
    • bergamotka77 Re: A gdy Wsze małżeństwo/związek... 12.10.21, 19:40
      Nie znam takich sytuacji w ogóle, nie mam wśród bliskiej rodziny czy przyjaciół zbyt wielu par po rozstaniu. A dalsi znajomi sie nie zwierzają. Pamiętam siebie w tym wieku i myśl, że rodzice mogliby się rozstac była jedną z najbardziej przerażających wizji, nawet gdy byłam już pelnoletnia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka