Dodaj do ulubionych

Taka sytuacja do oceny ematki

12.10.21, 17:18
Żonaty syn nr 1 buduje dom za pieniądze rodziców (na ich wyraźną propozycję). Dla syna nr 2 ma być piętro - osobne mieszkanie w rodzinnym domu. Syn nr 2 żeni się, młodzi zaczynają mieszkać z rodzicami. Niestety rodzice uważają, źe wszystko musi być tak, jak oni sobie wyobrażają. Nie przeszkadza im byle jaki ogródek, z chwastami-pokrzywami na tyłach, nie pozwalają na założenie trawnika. Nawet sfatygowana wycieraczka musi zostać. W razie konfliktu padają słowa o tym, kto jest tu właścicielem i jeśli się nie podoba, to można się wyprowadzić. Młodzi po 2 latach biorą kredyt i się wyprowadzają. Po jakimś czasie stosunki w rodzinie się normują. Teraz wychodzi na jaw, że teściowie dom zapisali dziecku syna nr 1 "bo przecież wy i tak nie chcecie". Wnuk dostał dodatkowo kasę od dziadków na przebudowę i remont. Każda próba rozmowy kończy się utyskiwaniem teściów "tak, lepiej nic nie mieć, nic nikomu nie dać, bo cokolwiek człowiek zrobi to źle". Mąż unosi się honorem, a mnie trochę trafia. Tak się tylko pożalić chciałam, bo nietrudno zgadnąć żoną którego syna jestem.
Obserwuj wątek
    • primula.alpicola Re: Taka sytuacja do oceny ematki 12.10.21, 17:23
      Syn numer 1 jest przez rodziców faworyzowany, to bardzo nie w porządku i spowoduje niechęć i złe stosunki pomiędzy braćmi (taaak, wiem, rodzice mają prawo zrobić z majątkiem, co chcą).
      Decyzja o wyprowadzce była słuszna, mi brawo, że ocknęliście się już po 2 latach.
      Też bym się uniosła honorem, oraz ochłodziła stosunki. Po śmierci rodziców mąż może wystąpić o wypłacenie zachowku.

      "Każda próba rozmowy kończy się utyskiwaniem teściów "tak, lepiej nic nie mieć, nic nikomu nie dać, bo cokolwiek człowiek zrobi to źle". Piękna manipulacja.
          • vre-sna Re: Taka sytuacja do oceny ematki 12.10.21, 17:49
            Nieee
            Wystarczy być po prostu takim człowiekiem i tyle
            Jeden lubi być roszczeniowy i uważa że wszystko mu się należy
            A drugie ma wierzyć, że to sprawiedliwe.
            W tym przypadku pokusiła bym się o walkę o zachowek
            Bo to nie jest tak, że jedno zgarnia wszystko a drugie zostaje z niczym.
              • vre-sna Re: Taka sytuacja do oceny ematki 12.10.21, 21:16
                Nieee
                To też kwestia wychowania
                Myślę, że często spaczonego myślenia: ten jest taki biedny, bo...
                A ten zawsze da radę
                Nie wiem co odpowiedzieć, chociaż po głębszym zastanowieniu bardziej boje się o młoda niż o młodego
                Ale z racji doświadczeń
                Testament swój spisze po równo między dzieci
                Odpowiednio wcześniej oraz ich informując o tym co robię
                Zresztą inaczej sobie tego nie wyobrażam.
          • kocynder Re: Taka sytuacja do oceny ematki 12.10.21, 20:44
            Wiesz, zwykle tak jest, że ów faworyt jest po prostu przyzwyczajony, że mama zawsze mu da. Kiedyś o dwa cukierki więcej niż bratu, dziś chałupę itd. To nie jest kwestia "bolenia w poczucie przyzwoitości" - a po prostu... Jakby to ująć... Ów faworyt NIE WIDZI bycia faworyzowanym. Plus zwykle rodzice faworyzujący zakłamują rzeczywistość i tłumaczą, że pomagają tylko jednemu dziecku... Znam taką sytuację - jestem żoną "nie-faworyta". Brat mojego męża ZAWSZE miał trudniej niż on, zawsze jego błędy były tłumaczone i wybaczane, zawsze racja była jego... Jeszcze jak byli dziećmi "ustąp mu, bo jest młodszy", potem (nie były to czasy, gdy każdy szczeniak miał samochód) brat MUSIAŁ do szkoły jeździć autem, bo ma daleko, mimo, że spod domu miał autobus bezpośrednio pod szkołę, a mój mąż do swojej miał na drugi koniec miasta i z dwiema przesiadkami, jeszcze później brat miał trudniej, bo ma dwoje dzieci i mu ciężko... Jeszcze teść był sprawiedliwszy, ale teściowa - absolutnie nigdy nie uważa, że my czegoś możemy potrzebować, że my możemy czegokolwiek chcieć, poza, oczywiście, pomaganiem bratu. Bo on zawsze potrzebuje... Z tym, że brat nie jest złym człowiekiem. On tylko przez czterdzieści lat z hakiem był przez rodzicielkę uczony i utwierdzany w przekonaniu, że on potrzebuje, a brat mu pomoże. Zawsze.
          • hanusinamama Re: Taka sytuacja do oceny ematki 12.10.21, 21:48
            Ale to faworyzowane jest od małego uczone, ze jemu się to należy. MOj brat mi się żalił jakie to marne pieniądze dostał za mieszkanie od rodziców i że w sumie to tylko miał problem sprzedać ( no fakt 400 tysiecy to nic..). Ogólnie rodzice mu tylko kłopot zrobili, dając mieszkanie. Ja sie zastanawiałam jak może tak bez poczucia żenady mówić, ze by to przemilczał. Ale on chyba na serio nie widzi w tym nic złego.
      • vre-sna Re: Taka sytuacja do oceny ematki 12.10.21, 17:53
        No nie.
        Całość majątku potwierdzona notarialnie musi być podważona sądownie.
        Trochę mnie to dziwi o tyle, że nawet jak rodzic ma w dupie dziecko to zachowek jakoś ustawowo się należy, o ile w testamencie nie a jakichs specjalnych zapisków o niewdzięczności, coś takiego na gorąco mi się kojarzy.
      • daniela34 Re: Taka sytuacja do oceny ematki 12.10.21, 18:00
        Nie, nie jest tak. Nie do końca wprawdzie wiadomo, co znaczy "zapisali dziecku syna nr 1"- czy testament z takim rozrządzeniem, czy darowiznę za życia, czy zapis testamentowy, czy dożywocie. Ale generalnie nie, nie jest tak, że "calosc sumy jest do podzialu miedzy dwojgiem synow i nie wazne komu zapisali". Polskie prawo ogrqnicza swobodę testowania, ale jednak nie aż tak smile
            • vre-sna Re: Taka sytuacja do oceny ematki 12.10.21, 18:20
              Zresztą google odpowiada jakoś ogólnie, kiedyś czytałam teraz nie chce mi się wkurwiac
              Skupie się na moim przypadku
              Że podważam testament spisany z notariuszem, ale podważam uświadomienie tego faktu przez osobę zapisująca cały majątek, bez zachowku, jako czyn popełniony bez świadomości dokonywania tego czynu
              Tu w tej sytuacji, nie wejdę w google, bo nie chce się wkurwiac, ale chyba oprócz tej nieświadomości jest przynajmniej jeszcze jedna o niegodności dziedziczenia?
              • daniela34 Re: Taka sytuacja do oceny ematki 12.10.21, 18:24
                jest przynajmniej jeszcze jedna o niegodności dziedziczen
                > ia?

                Niegodność to wtedy jeżeli spadkobiercami
                jeżeli:
                1) dopuścił się umyślnie ciężkiego przestępstwa przeciwko spadkodawcy;
                2) podstępem lub groźbą nakłonił spadkodawcę do sporządzenia lub odwołania testamentu albo w taki sam sposób przeszkodził mu w dokonaniu jednej z tych czynności;
                3) umyślnie ukrył lub zniszczył testament spadkodawcy, podrobił lub przerobił jego testament albo świadomie skorzystał z testamentu przez inną osobę podrobionego lub przerobionego.
            • mid.week Re: Taka sytuacja do oceny ematki 12.10.21, 18:31
              Nie mam pewności, to pytanie było wink
              Znam przypadek podważenia ale ta sytuacja była bardziej skomplikowana, testament z wydziedziczeniem jednego z naturalnych spadkobierców sporządził dziadek a babcia, która była współwłaścicielem majątku zmarła pierwsza, bez żadnych zapisów. Sąd zasadził udział wydziedziczonej przez dziadka osoby w masie spadkowej babci zas z jego części zachowek.
              Nie mam pojęcia czy dziecko może podważać testament rodziców w którym nie ma wydziedziczenia i powołania się na stosowne powody.
          • daniela34 Re: Taka sytuacja do oceny ematki 12.10.21, 18:22
            mid.week napisała:

            > Niemniej taki testament syn nr 2 może chyba próbować podważać?


            Próbować to wszystko można, ale o ile rodzice nie są demencyjni, to nic to nie da. Jeśli byłoby to rozrzadzenie testamentowe/zapis czy darowizna to mogą się domagać zachowku. Jeśli dożywocie-niczego. No chyba, że wykażą, że w momencie zawierania umowy dożywocia rodzice "nie wiedzieli co czynią" (w uproszczeniu mówiąc)
            Jako że z historii wynika, że rodzice "zapisali" I jeszcze "dali kasę na remont"- to bardziej mi to wygląda na dożywocie lub darowiznę niż na rozporządzenia na wypadek śmierci (testament, zapis). Ale to gdybam.
    • rycerzowa Re: Taka sytuacja do oceny ematki 12.10.21, 21:27
      Hm, ale to syn nr 1 zbudował ten dom, przypuszczalnie według planu mamy i taty.
      To syn nr 1 i synowa nr 1 znosili "stare wycieraczki" i "chwasty-pokrzywy w ogródku", a jak im się coś nie podobało, to słyszeli, "kto jest właścicielem, i że mogą się wyprowadzić".
      A wy jesteście u siebie, a stosunki z rodziną macie "unormowane".
      To ma swoją cenę.
      W życiu zawsze jest coś za coś.

      PS. Ja też jestem synową nr 2.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka