Dodaj do ulubionych

Nieformalna życzliwość kolejkowa

13.10.21, 22:18
Doświadczacie?

NIE chodzi mi o tę warstwę formalną - przepuszczanie kobiet w ciąży czy niepełnosprawnych.
Mam na myśli tę nieformalną:
- ktoś ma tylko 2 produkty, ty wypełniony po brzegi koszyk - przepuszczasz go? (albo odwrotnie)
- ktoś u lekarza tylko po receptę, a ty planujesz dłuższą wizytę - przepuszczasz go? (albo odwrotnie)

Ostatnio podjechałam do weterynarza, bo skończył mi się lek dla psa (bez recepty).
Zakup leku trwałby jakieś dwie minuty.
Grzecznie zapytałam, czy mogę wejść poza kolejnością - nie, bo "my też czekamy" i inne pomruki sad

Czekałam 50 minut tylko po to, żeby się dowiedzieć, że ...leku nie ma sad .
Obserwuj wątek
        • little_fish Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 13.10.21, 22:38
          Pamiętam, jak byłam w ciąży i miałam zwolnienie - w pewnym momencie coś mnie zaniepokoiło i poszłam do lekarki na dodatkową wizytę. Obejrzała mnie i wszystko było ok (w sensie nic nowego niepokojącego), w związku z tym mówi, że mam na następną wizytę przyjść za dwa czy trzy tygodnie, a nie za tydzień. Ja na to, że i tak muszę przyjść po zwolnienie. Ona mówi, że mam wejść bez kolejki. A najlepiej niech pani męża przyśle, będzie mniej podejrzany, chętniej go wpuszczą 😉
        • kurt.wallander Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 13.10.21, 22:51
          pani07 napisał(a):

          > Tak, jeżeli mam pełen kosz, a za mną ktoś, kto ma niewiele- zdarza mi się przep
          > uszczać. Za to mam mieszane uczucia odnośnie lekarza- koleżanka przepuściła, mi
          > ała być "tylko recepta", pan wyszedł po pół godzinie.

          Bo z tymi, co "tylko po receptę" zazwyczaj tak jest. Skoro wie, że będzie potrzebował tej recepty (zakładam, że chodzi o leki brane stale), to niech sie umówi na godzinę, jak inni.
        • ajaksiowa Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 14.10.21, 07:58
          pani07 napisał(a):

          > Tak, jeżeli mam pełen kosz, a za mną ktoś, kto ma niewiele- zdarza mi się przep
          > uszczać. Za to mam mieszane uczucia odnośnie lekarza- koleżanka przepuściła, mi
          > ała być "tylko recepta", pan wyszedł po pół godzinie.


          W takiej sytuacji mówię:moźe pan wejśç ze mną,wtedy jest krótkowink
          ,
    • little_fish Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 13.10.21, 22:26
      Przepuszczam, sama doświadczyłam też kilka razy. Ba, kiedyś w sklepie mi się nie śpieszyło, a za mną stała kobieta i rozmawiała przez telefon, zaniepokojona czy gdzieś tam zdąży, bo jeszcze stoi w kolejce, to też ją przepuściłam, mimo że koszyk miała zapakowany porównywalnie do mojego. A kiedyś byłam bardzo wdzięczna jednej pani, która wpuściła mnie do laryngologa z gorączkującym, obolałym dzieckiem.
    • manala Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 13.10.21, 22:32
      Przepuszczam jak widzę, że ktoś ma 2-3 rzeczy, a ja cały kosz. Nie przepuszczam jak ktoś próbuje się wepchnąć. Ostatnio kobieta zobaczyła znajomego/syna w kolejce i próbowała się władować przede mnie i starsza panią. Gdyby grzecznie poprosiła - nie byłoby problemu, ale ona rżnęła głupa, że niby jest razem z nim. Takich akcji nie lubię.
    • runny.babbit Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 13.10.21, 22:34
      Nie chcieli cię wpuścić poza kolejką, bo co innego w sklepie gdy widać ile kto ma produktów w koszyku, a co innego u lekarza ( jak widać nawet u weterynarza) gdzie każdy wkurzony, bo trzeba długo czekać, a i często doświadczony sytuacją " ja tylko po x, zajmę dwie minuty" a potem siedzi 45 minut.
      • sylwianna2018 Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 13.10.21, 22:46
        Wet to innego niż sklep. Moja kotka mega się stresuje wyjazdem do weta. Im dłużej się stresuje tym bardziej prawdopodobny jest u niej atak astmy. Czekam półgodziny i wchodzi ktoś bo on tylko receptę, za nim ktoś tylko kupę do badania, następny tyljo zapyta. I robi się 50 minut. Moja kotka ma już mega stres. Więc starannie oceniam kogo przepuszczam. W sklepie często puszczam z jedną czy dwoma rzeczami chyba że to papierochy. Puszczam kobiety w ciąży, puściłam nastolatkę, której zaczynało się chyba robić słabo z duchoty. U tego weta też czasem puszczam, czasem sama pytam czy mogę wejść ale tylko wtedy gdy odbieram np. zamówiony, czekający na mnie lek czyli błysk i mnie nie ma, żadnych pogaduszek. Ale dostosowuję się do sytuacji, pamiętając jak to jest po drugiej stronie.
    • kocynder Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 13.10.21, 22:49
      Wiele zależy. Od okoliczności, od tego, jakim tonem ktoś zapyta czy mogę go przepuścić, a nawet od tego jak się czuję. I tak, jeśli wyskoczyłam z pracy podczas przerwy i zaraz muszę wracać - to nie przepuszczę, bo po prostu nie mam tej dodatkowej chwili, jeśli mam pełen koszyk a ktoś z butelką wody i batonikiem rzuca rozkazującym tonem "Ja mam mało zakupów i muszę być szybciej!" i usiłuje się wepchnąć przede mnie - nie ma opcji, bym wpuściła, jeśli źle się czuję a mimo to muszę zrobić zakupy - to również nie przepuszczę, bo chcę jak najszybciej wrócić do domu i z kubkiem herbaty zwinąć się pod kocem. Natomiast zwykle - nie mam problemui z przepuszczeniem kogoś z tą wodą i batonikiem. Nieco inaczej rzecz się ma u lekarza - po pierwsze: w moich przychodniach i poradniach w których bywam, jest rejestracja na godziny i kolejka jest "ułożona z góry". Oczywiście, jeśli ktoś np prosi "Przepraszam, czy mógłbym wejść przed panią? Ja tylko zapytam, czy pani doktor mnie przyjmie, nie jestem zarejestrowany..." - to jasne, niech wejdzie i zapyta. Ale jeśli np babcia z plikiem recept, wyników badań i skierowań grubszym niż dzieła zebrane Lenina chce "tylko" zapytać panią doktor o coś tam - to sorry, ale nie, niech się babcia zarejestruje i przyjdzie w kolejce. Bo nie ma opcji, żeby tą stertę makulatury pani doktor obejrzała i oceniła w chwilę.
      U weterynarza trochę rozumiem ludzi: każdy czeka, pewnie większość ze zwierzakiem, zwierzę zestresowane, zdenerwowane... Choć gdybyś wyjaśniła, że tylko po lek bez recepty - zapewne bym cię przepuściła. Z tym, że moje psy jakoś miały do weterynarzy szczęście i chodziły do lecznicy bez stresu - no, jeden "pan pies" nie przepadał za panem, z małżeństwa prowadzącego "naszą" lecznicę - powarkiwał na niego, był "spięty", ale to nie był stres, raczej starcie dwóch silnych "samców". wink Natomiast gdy w gabinecie przyjmowała pani weterynarz - ten sam pies zamieniał się w anioła spokoju, mogła go badać, robić mu zastrzyki, podawać pigułki, a on grzecznie wszystko znosił i patrzył w nią cielęcym wzrokiem... big_grin
    • fitfood1664 Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 13.10.21, 22:54
      przepuszczam, owszem, bez problemu, czasem sama proponuję, może być nawet i trzem osobom pod rząd, bo zanim ja wyłożę moje zakupy, to one zdążą zapłacić i odejść w siną dal, po co mają czekać? raz mi się tylko zdarzyło ściąć z panem w aptece który wyszedł znikąd i stanął przede mną, ale kładę to na karb frustracji bo stałam jakąś godzinę
    • profes79 Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 13.10.21, 22:56
      Z przepuszczeniem w kolejce zakupowej nie mam problemów bo na pierwszy rzut oka widać, że dana osoba ma rzeczywiście mało rzeczy. U lekarza i w innych okolicznościach niestety "ja tylko po receptę" kończy się czasami półgodzinnym czekaniem na swoją kolej.
    • podaje_haslo_okon Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 13.10.21, 23:00
      W sklepie i u lekarza przepuszczam, jeśli ktoś był bezpośrednio za mną. Jeśli ktoś dopiero przyszedł, ja jestem pierwszą w kolejce i pyta mnie czy może, to go odsyłam do pozostałych, bo nie czuję, żeby to miała być moja decyzja.

      Natomiast u weta, to przynaję się, że nie przepuszczam, jeśli ktoś nie ma nagłego przypadku. Wiem jak moje koty stresuje każda minuta tam spędzona i jestem skupiona na tym, żeby jak najszybciej stamtąd wyjść. Natomiast mamy tam rejestrację i sprawy leków tam się załatwia.
    • e-ness Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 13.10.21, 23:21
      Byłam wczoraj w biedrze, obok bazar.
      Miałam pełen wózek, przepuściłam dwie osoby ( na jedna nawet poczekalam, znaczy kasjerka, bo poszła coś wymienic, a ja jeszcze wypakowywałam)
      Podjeżdża za mną małżeństwo 60+ i głośno komentuje” łolaboga, toć to z pol godziny” no bywa mówię. Gdyby nie fakt, ze tak mocno nie odpowiadało im, ze robię tygodniowe zakupy, akurat wtedy gdy oni wpadli po kilka rzeczy, pewnie ich tez bym przepuściła, choć jak dreptali po sklepie w ramach spaceru to jakoś im się nie spieszyło.
      Kasjerka tylko skwitowała, ze jak na bazar to zdrowi, a jak do nich przychodzą to często są jakieś awanturki w kolejce do kasy
    • eliszka25 Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 13.10.21, 23:22
      U lekarza nie, bo każdy jest umawiamy na konkretną godzinę i po pacjenta do poczekalni przychodzi pielęgniarka lub nawet lekarz i prosi imiennie. Sprawy typu odebranie leku czy recepty załatwia się przez telefon. Dzwonisz, mówisz, że potrzebujesz dany lek i on jest dla ciebie przygotowywany w recepcji. Nie trzeba wchodzić do lekarza. Wystarczy podejść i odebrać.

      W sklepie zdarza mi się w obie strony, choć ostatnio rzadko, bo używam głównie kas samoobsługowych, a w nich idzie szybko. Sama kasuję swoje rzeczy przy wkładaniu do wózka/koszyka tym urządzonkiem sklepowym i przy kasie je obsługującej każdy wykonuje dokładnie to samo, bez względu na wielkość zakupów, więc przepuszczanie się w kolejce nie ma większego sensu. Choć jak by ktoś poprosił, a mnie by się nie spieszyło, to bym przepuściła.
    • arthwen Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 13.10.21, 23:32
      Regularnie przepuszczam w sklepie, jak ktoś ma parę rzeczy, a ja pełny koszyk, natomiast u lekarza nie - tzn nie przepuszczałabym, ale nie pamiętam kiedy byłam ostatnio u takiego lekarza u którego się wchodzi na zasadzie kolejki. Wszędzie gdzie bywam są zapisy na konkretną godzinę.
        • joanna_poz Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 14.10.21, 14:20
          u mnie lekarka rodzinna sama ma bardzo miły zwyczaj "pacyfikowania" takich "ja tylko na chwilę", bo tacy czesto sami stają w drzwiach gabinetu i nawet nie pytają innych w poczekalni o zgodę.
          po prostu takich nie wpuszcza - pacjent zapisany na godzinę ma pierwszenstwo, a tych na chwlę zaprasza na sam koniec po zarejestrowanych pacjentach albo żeby się normalnie zarejestrowali.

          w temacie watku:
          - w sklepie zazwyczaj korzystam z kas samoobsługowych, więc tam problem przepuszczania nie istnieje. ale bywa że w normalnej kasie ja przepuszczam, albo i mi proponują przepuszczenie
          - u lekarza nie przepuszczam, sorry jestem chora i umowiona na swoją konkretną godzinę
          - u weterynarza tez jest umawianie na godziny, jestem skłonna przepusćić kogoś kto jest BEZ zwierzecia, bo jest faktycznie szansa, ze to bedzie szybko. jak jest ze zwierzakiem - nie, nie będzie szybko.
            • kocynder Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 14.10.21, 22:01
              Ok, ty nie naciągasz. Ale jest całkiem liczna grupa osób, które uważają, ze nie naciągają, bo przecież ona TYLKO przyszła zapytać o swoje wyniki, a jak już była, to przy okazji to, to i tamto, bo to przecież tylko chwila! Ale jak się doda to, to tamto i jeszcze siamto - to już wychodzi pół godziny, ale taki "wpraszacz" tego nie widzi. Bo nie chce widzieć.
              Z tym, że (jak napisałam) ja bym cię wpuściła, nawet i u weta, bo moje psy jakoś do wetów miały szczęście i wizyty tam traktowały jako dodatkową atrakcję na spacerze, a nie stres jakikolwiek...
    • backup_lady Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 13.10.21, 23:57
      Tak, przepuszczam, mnie też czasami przepuszczają. Tzn. w kolejkach sklepowych, u lekarza nie miałam takiej sytuacji.
      Mnie np ostatnio mnóstwo ludzi przepuściło na lotnisku w Luton. Kolejka do kontroli nie miała końca, wózków nie dali pod samolotem, tylko czekały do odbioru za kontrolą, obsługa powiedziała, że sorry, ale mam stać w kolejce. Z 6 miesięcznym dzieckiem na rękach. Głodnym i zmęczonym. Na moją uwagę, że trochę inaczej się czeka z 9-latkiem, który cały czas gra na telefonie, niż z dzieckiem na rękach, pani z obsługi (Polka) powiedziała, że mam wracać na swoje miejsce. Młody zaczął wyć, mnie z nerwów też poleciały łzy. Ludzie nas przepuszczali. Międzynarodowa dobroć. I tylko dzięki tym kompletnie obcym ludziom, zajęło to 2 godziny. Gdybym stała na swoim miejscu w kolejce, zajęłoby to kolejne dwie.
    • zuzanna_a Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 14.10.21, 00:12
      Ja przepuszczam
      Panie w ciazy
      Starsze osoby ktorym ciezko
      Matki z malymi dziecmi ktore sie awanturują,
      Placza, chca siku, marudzą - ( mialam, rozumiem, wspieram)
      No i tych co maja kilka rzeczy typu wodka,
      Śledzie, śmietana.

      A i chlopaka, mial wino, gumki i rafaello, pomyslslam, ze lepiej by byl na czas wink

      Niestety w druga strone - nie doswiadczylam tego nigdy, nawet w ciazy.
      U lekarza nie przepuszczam. Ci po recepte siedza po pol godziny, nie ufam im tongue_out
    • zwyczajnamatka Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 14.10.21, 07:33
      Przepuszczam w kolejce do kasy, ale najczęściej poproszona, bo zazwyczaj nie zwracam uwagi kto z czym stoi w kolejce. Parę razy zdarzyło mi się zauważyć, że osoba za mną ma 1-2 rzeczy i wówczas sama zaproponowałam przejście przede mnie.
      U lekarza też przepuszczam, ale tylko jeśli mi się nie spieszy.
    • heca7 Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 14.10.21, 07:36
      Bardzo często przepuszczam ludzi, którzy mają jedną/dwie rzeczy. To żadne poświęcenie. Zanim ja wyjmę swoje artykuły na taśmę oni już dawno zapłacą. Chociaż tam gdzie mogę korzystam teraz z kas samoobsługowych. Najbardziej lubię w Biedronce bo kupuję tam zwykle tylko ser żółty jednego rodzaju, dla syna. No i weź stój z jednym serem wink A tam zwykle ludzi do kasy zwykłej jest dużo i musiałabym każdego z osobna prosić czy mogę przejść z jedną paczką.
      A po receptę nie przepuszczam. Bo wiem, że to się nie kończy na 5 minutach. Raz tak zrobiłam i okazało się, że cwaniara była przedstawicielem medycznym i siedziała pół godziny uncertain Mój mąż tak kiedyś poszedł do przychodni - a robi to raz na 10 lat. I akurat przylazł pijaczek "tylko zapytać się czy dochtór go przyjmie" tongue_out Wlazł i siedzi, 10 minut, 20 minut. Kolejka się burzy. Mój mąż zrobił coś nieoczekiwanego. Wlazł do lekarki, przeprosił, wziął menela za chabety i wystawił na korytarz. Jak ktoś chce zapytać lekarza czy przyjmie go bez zapisu to mówię , że może wejść ze mną i zapytać. Ale do lekarza w przychodni chodzę ekstremalnie rzadko.
    • alexis1121 Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 14.10.21, 07:43
      Nieżyczliwość to taka polska cecha narodowa. Ja od poniedziałku w wyniku nieżyczliwości ekspedientki, bojkotuję Żabki.

      Sama przepuszczam i byłam przepuszczana. Odkąd są otwarte kasy samoobsługowe, to z nich korzystam.
      A co to recept, u jednego weterynarza załatwia się to na recepcji, a u drugiego co jakiś czas wychodzi asystent i pyta, czy jest ktoś po receptę, lub chce coś kupić. Wydaje mi się to dobrym rozwiązaniem.
    • iwoniaw Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 14.10.21, 07:43
      To zależy od okoliczności, w sklepie kogoś z jedną bułką raczej tak, u lekarza tylko chcących o coś zapytać raczej nie. Natomiast ostatnio zdarzyło mi się kilka razy w różnych miejscach (sklep, poczta, urząd) natknąć na ludzi, którzy nie tyle chcieli być przepuszczeni, co ewidentnie szukali okazji do awantury, wtykajac się w wymianę zdań pomiędzy innymi osobami - no to było już naprawdę kuriozalne.
      • annaboleyn Re: Nieformalna życzliwość kolejkowa 15.10.21, 00:42
        iwoniaw napisała:

        > To zależy od okoliczności, w sklepie kogoś z jedną bułką raczej tak, u lekarza
        > tylko chcących o coś zapytać raczej nie. Natomiast ostatnio zdarzyło mi się kil
        > ka razy w różnych miejscach (sklep, poczta, urząd) natknąć na ludzi, którzy nie
        > tyle chcieli być przepuszczeni, co ewidentnie szukali okazji do awantury, wtyk
        > ajac się w wymianę zdań pomiędzy innymi osobami - no to było już naprawdę kurio
        > zalne.

        Może to doświadczeni stażem forumowicze na odwyku od ematki big_grin

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka