Dodaj do ulubionych

Kupno mieszkania na rynku wtórnym

14.10.21, 08:26
Hej dziewczyny, planuje zakup mieszkania na rynku wtórny, powoli rozglądam się i przeglądam ofert w internecie. Zastanawiam się ile razy można iść do mieszania je obejrzeć z posrednikiem z agencji. Jeden raz na kilka czy kilkanaście minut i już podejmować taką decyzję? Czy kilka razy? Jak było u was? Bo moja koleżanka była jeden raz w mieszkaniu, spodobało jej się i szybko podpisała umowę a potem narzekała, że jest w nim za mało kontaktów.
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Kupno mieszkania na rynku wtórnym 14.10.21, 08:36
      Kontakty to sobie mozna zamontować, co za problem doprawdy 😀

      Nawet stukrotne oglądanie mieszkania niektórym w niczym nie pomoże, jeśli sami nie wiedzą, czego chcą. Inni przyjdą z listą rzeczy koniecznych, pożądanych, przeszkadzających i nieakceptowalnych i sobie odhaczą za pierwszym razem co i jak.
    • m_incubo Re: Kupno mieszkania na rynku wtórnym 14.10.21, 08:45
      Nigdy w życiu nie podjęłam decyzji o kupnie mieszkania na podstawie liczby kontaktów.
      Ani nawet na podstawie ścian /układu pomieszczeń, to wszystko możesz zmienić.
      Istotna jest wyłącznie lokalizacja, ekspozycja, piętro, sąsiedztwo, wentylacja (chyba najważniejsza).
    • annia_ko Re: Kupno mieszkania na rynku wtórnym 14.10.21, 08:52
      Mieszkanie na rynku wtórnym z założeniem kupuje się z całym dobrodziejstwem inwentarza. Albo jest całkowicie do remontu, albo biorę na klatę, że nie wszystko będzie mi pasować....
      Od liczby kontaktów bardziej interesowałby mnie stan instalacji.
    • karmelkove_love Re: Kupno mieszkania na rynku wtórnym 14.10.21, 08:53
      Mając potrzebę ponownego zobaczenia mieszkania, nie zastanawiałabym się, tylko dzwoniła do pośrednika/właściciela. Nie kupujesz bułek, przecież. Pośrednik kasuje swoje, zwykle nie za dużo wnosząc do transakcji, a właścicielowi zależy przecież na kliencie. Druga wizyta zwykle jest lekko otrzeźwiająca smile
    • mid.week Re: Kupno mieszkania na rynku wtórnym 14.10.21, 08:59
      Przy rynku klienta można wszystko, przy obecnym kiedy mieszkania sprzedają się same to już od konkretnej sytuacji pewnie zależy.
      Mnie by wystarczyło wejście i "poczucie" klimatu, naslonecznienia, sprawdzenie czy nie ma grzyba na ścianie itp niespodzianek. Do całej reszty decyzji wystarczy mi rzut z przyłączami, adres, informacje o pietrze, windzie, oplatach itd.
    • babsee Re: Kupno mieszkania na rynku wtórnym 14.10.21, 09:04
      Ja to robiłam na "czuja" Podprogowo. Po prostu wchodziłam do mieszkania, i od razu czułam, że to nie to.I nawet nie musialam do łązienki zaglądac. Coś tam było co mi nie pasowało.Co ciekawe, przy ostatnim mieszkaniu, które było do toalnego remontu( a ja byłam w 8 mies ciązy i remont to była ostatni rzecz na jaką miałam ochotę)właśnie zaraz po wejściu oboje z męzem stwierdzilismy, że w tym mieszkaniu jest jakoś ..swobodnie...luźno, jest powietrze. Mimo.że właścicielka z dużą fantazją miała pomalowane pokoje- ostre fiolety i oranże.Nie przeraziły nas nawet uwaga!czerwone kaloryfery. Po tym mieszkaniu obejrzelismy chyba z 15 kolejnych i jednak wrócilismy do pierwszego, które obejrzeliśmy.
      Po 8 latach je sprzedawaliśmy- przyszła parka młodych ludzi i dosłowanie po 5 minutach mówią" to jest to mieszkanie" i mówią że kupują. Nie obejrzeli go do tego stopnia, że dzwonili na nastepny dzien z pytaniem czy do salonu są drzwi i czy panele na korytarzu trzeba wymienic.
      Mieszkanie wg mnie kupuje sie "na czuja". Jak ktos go nie czuje, to własnie potem marudzi, ze kontakty nie takie. Inna rzecz że są ludzie, którzy zawsze marudzą...
      • annaboleyn Re: Kupno mieszkania na rynku wtórnym 14.10.21, 22:49
        Tak kupiliśmy mieszkanie. Stanęliśmy w progu, spojrzeliśmy na siebie i nic nie musieliśmy mówić. Potem tylko jedno drugie kopało po kostkach, żeby przy właścicielce nie kwiczeć z nagłej miłości do ścian, bo negocjowaliśmy cenę smile Ale byliśmy bardzo młodzi i średnio szło nam to ukrywanie wink Pewnie dlatego po podpisaniu przedwstępnej właścicielka powiedziała, że ją wzruszyło, jak patrzyliśmy dookoła i na siebie wink
      • madame_edith Re: Kupno mieszkania na rynku wtórnym 14.10.21, 22:59
        My też tak kupiliśmy moje pierwsze mieszkanie. Od razu, prawie po ciemku. Nic nie obejrzeliśmy dokładnie, o nic nie zapytaliśmy. Od pierwszego wejrzenia to było to mieszkanie. Jak właścicielka meble wyniosła to się okazało do generalnego remontu 🤣, który robiliśmy na raty z braku kasy. Ale to było to mieszkanie i żadne inne.
        • annaboleyn Re: Kupno mieszkania na rynku wtórnym 15.10.21, 00:44
          madame_edith napisała:

          > My też tak kupiliśmy moje pierwsze mieszkanie. Od razu, prawie po ciemku. Nic n
          > ie obejrzeliśmy dokładnie, o nic nie zapytaliśmy. Od pierwszego wejrzenia to by
          > ło to mieszkanie. Jak właścicielka meble wyniosła to się okazało do generalnego
          > remontu 🤣, który robiliśmy na raty z braku kasy. Ale to było to mieszkanie i
          > żadne inne.

          U nas się okazało parę niedużych fakapów, które powinniśmy byli zauważyć, ale nas olśniło i nie zauważyliśmy wink Oraz jeden spoory, o którym nie wiedziała na pewno właścicielka, bo i my przez parę lat nie.
          Ale mimo powyższego - ani przez sekundę nie żałowaliśmy tej decyzji. Do dziś pamiętam moment, jak przekroczyłam próg, spojrzałam i mi się zrobiło złociście w oczach smile
          Więc Cię rozumiem, bo pewnie i większe problemy by nas nie zniechęciły wink Ech, młodość wink
    • alpepe Re: Kupno mieszkania na rynku wtórnym 14.10.21, 09:17
      Ta znajoma to jakiegoś jobla ma, by uzależniać zadowolenie z mieszkania od liczby kontaktów. Bierze się elektryka, on pruje ścianę i dorabia, potem szpachla, zamalować i są dodatkowe kontakty. Ja u siebie od razu robiłam za każdym prawie razem instalację elektryczną od nowa. Tylko w pierwszym mieszkaniu nie, ale gniazdka były dorabiane i punkty świetlne przesuwane.
    • januszekxxl Re: Kupno mieszkania na rynku wtórnym 14.10.21, 09:58
      bylam.stara.mostowiakowa napisała:
      Bo moja koleżanka była jeden raz w mieszkaniu, spodobało jej się i szybko podpisała umowę a p
      > otem narzekała, że jest w nim za mało kontaktów.

      Zamiast sprawdzić przydział mocy i czy instalacja nie aluminiowa, to koleżanka gniazdka liczy.
    • hrabina_niczyja Re: Kupno mieszkania na rynku wtórnym 14.10.21, 10:14
      Ile chcesz tylko istnieje ryzyko, że ktoś je sprzątnie sprzed nosa. Kupując mieszkanie na rynku wtórnym to się patrzy na rzeczy ważne, a ważne to rok budowy, lokalizacja, piętro, układ i cena. Swoje mieszkanie kupiłam w stanie kupa brudu i żarówki na sznurkach, a decyzję, że kupuje podjęłam od razu w rozmowie telefonicznej z właścicielem, zanim obejrzałam. Dla mnie ważne było, żeby można od razu zamieszkać i cena, a cena mojego mieszkania była bardzo atrakcyjna. Można powiedzieć, że trafiłam okazję, bo ktoś musiał biegiem sprzedać. Ściany pomalowałam, kupiłam żyrandole, mieszkanie wysprzątałam, wstawiłam meble i mieszkam do dzisiaj. A wszyscy wchodzą i stwierdzają, zajebisty układ i nikt nie wierzy, że tylko 40 m2. Jakbym wymyślała z kontaktami to bym do dziś nie kupiła żadnego.
    • aqua48 Re: Kupno mieszkania na rynku wtórnym 14.10.21, 10:23
      Mieszkanie można oglądać tyle razy ile się chce, ale jak dziewczyny wyżej wspominały kupuje się na zasadzie wchodzę i czuję że to jest to, MIMO konieczności remontów mniejszych lub większych, neonowych kaloryferów, pękniętej umywalki, czy źle usytuowanych gniazdek.
    • extereso Re: Kupno mieszkania na rynku wtórnym 14.10.21, 10:51
      Myśmy kilka minut oglądali. Okolice świetnie znamy, bloki nowe, mieszkanie nam się bardzo spodobało, właścicielka budziła pełne zaufanie. Wszystko poszło super i jesteśmy bardzo zadowoleni. Już zdawanie mieszkania, te klucze i liczniki dłużej zajęło. Jak wychodzę z założenia, że się nie znam Więc i tak nic nie wypatrzę. Oczywiście kilka mieszkań odrzuciliśmy na zasadzie nie i już. To były stare bloki, piękne położenie, dobre rozkłady, ale ściany jakieś cienkie, na klatkach zapach dymu... Był starodrzew, blisko wszędzie, cena atrakcyjna, no ale jednak oboje mieliśmy reakcje w tył zwrot. Na jednym z tych starych osiedli jako dziecko mieszkałam, wtedy mieszkanie ( podobny rozkład)wydawało się super, jechaliśmy wiec z myślą żeby kupić. A okazało się, że standardy tak się zmieniły, że nie byłam w stanie, już same klatki na nie. Trochę szkoda.
    • e-ness Re: Kupno mieszkania na rynku wtórnym 14.10.21, 19:08
      Mieszkanie Obejrzałam we wtorek i kazałam od razu prxygotowac umowę. Mąż wpadł na szybko w czwartek pro firma.
      Dom w zasadzie taki sam scenariusz. W poniedziałek oglądałam ja i powiedziałam, że bierzemy. Mąż wpadł za kilka dni zobaczyć co „kupiliśmy”.
      Tak długo szukaliśmy w tych dwóch przypadkach, że jak poczułam to „coś” to poczułam ulgę, że to już koniec drogi przez mękę.

    • volta2 Re: Kupno mieszkania na rynku wtórnym 14.10.21, 22:57
      mój jak wszedł, to nie chciał wyjść, tylko od razu chciał kupować, facet był zajęty następnymi oglądaczami, więc wybiłam mu z głowy negocjacje i wrociliśmy jeszcze ze 2 razy. raz na pewno byliśmy obejrzeć rachunki i trzeci raz już chyba umawiać ostateczną cenę +szczegóły zaliczek/zadatków, papierów ze spółdzielni, planów budynku

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka