Dodaj do ulubionych

Covid w klasie córki... i nic

14.10.21, 17:54
Jestem pod wrażeniem, dlatego piszę. Właśnie przed chwilą moja córka rozmawiała przez telefon z koleżanką, która przez ostatni tydzień była w domu z powodu covida. I wiecie co? Dziewczynka owszem poszła na kwarantannę, ale poza tym nic. Ani nie kazano reszcie klasie robić wymazów, żadnego przechodzenia na zdalne nauczanie, żadnych komunikatów. Po prostu nic. O tym covidzie dowiedziałam się tylko dlatego, że przed chwilą ta dziewczynka zadzwoniła do córki.
Obserwuj wątek
    • dyzurny_troll_forum Re: Covid w klasie córki... i nic 14.10.21, 18:20
      arista80 napisała:

      > Jestem pod wrażeniem, dlatego piszę. Właśnie przed chwilą moja córka rozmawiała
      > przez telefon z koleżanką, która przez ostatni tydzień była w domu z powodu co
      > vida. I wiecie co? Dziewczynka owszem poszła na kwarantannę, ale poza tym nic.
      > Ani nie kazano reszcie klasie robić wymazów, żadnego przechodzenia na zdalne na
      > uczanie, żadnych komunikatów. Po prostu nic.

      Trzeba wracać do normalności.
      1.5 roku histerii chyba wystarczy - kto miał zarobić zarobił już wystarczająco....
    • jagoda2 Re: Covid w klasie córki... i nic 14.10.21, 20:23
      Na mojej uczelni już kilka grup ćwiczeniowych ma odwołane zajęcia z powodu pojedynczych przypadków covida wśród studentów. W przypadku grup wykładowych odwołane zajęcia dotyczą większych grup osób (100-200), chociaż na wykładzie była tylko jedna osoba z covidem.
      Mamy raptem drugi tydzień zajęć.
    • kropkaa17 Re: Covid w klasie córki... i nic 14.10.21, 20:35
      W szkole moich dzieci było tak w zeszłym roku.
      Nawet gdy było dużo zachorowań wśród nauczycieli oraz dzieci o wszystkim dowiadywaliśmy się po fakcie lub nieoficjalnymi kanałami. Oficjalnie żadnej kwarantanny ( przynajmniej po kontakcie ze szkoły) ani nawet choćby maila żeby obserwować dzieci.

      W tym roku dla odmiany jeden przypadek wśród nauczycieli i od razu 2 klasy na kwarantannie a dla całej szkoły zajęcia zawieszone na 2 dni.
      Ciekawe jak będzie dalej.
    • rb_111222333 Re: Covid w klasie córki... i nic 14.10.21, 23:55
      Ale jeśli dziewczynka była na kwarantannie, to nic dziwnego, że reszta klasy mogła chodzić do szkoły. Chyba, że mylisz kwarantannę z izolacją albo piszesz z innego kraju. W Polsce nie zaszczepione dzieciaki trafiłyby na kwarantannę, bo akurat w szkole/przedszkolu najłatwiej śledzić kontakty
    • eliszka25 Re: Covid w klasie córki... i nic 15.10.21, 00:32
      Jakoś krótko po rozpoczęciu roku szkolnego dostaliśmy maila, że dzieci są testowane, noszą maseczki, więc nie będzie żadnej kwarantanny dla całej klasy w razie wykrycia covida u któregoś z uczniów. Potem dowiedziałam się od młodszego syna, że u nich w klasie były jakieś przypadki zarażenia, ale lekcje mieli normalnie. Moje dzieci co tydzień robią test „ślinowy”, więc w razie czego szybko byśmy wiedzieli o ewentualnym zakażeniu. Póki co żaden nie złapał.
    • 3-mamuska Re: Covid w klasie córki... i nic 15.10.21, 00:37
      U nas w zeszłym tygodniu w szkole był przypadek.
      Wysłano 3 osoby do domu 2 wróciły po 2 dniach po testach. 3 chora został w domu. Reszta klasy się uczy dorośli pracują.
      Ale
      W UK znieśli kwarantannę po kontakcie jeśli nie masz objawów.
    • wapaha Re: Covid w klasie córki... i nic 15.10.21, 10:07
      arista80 napisała:

      > Jestem pod wrażeniem, dlatego piszę. Właśnie przed chwilą moja córka rozmawiała
      > przez telefon z koleżanką, która przez ostatni tydzień była w domu z powodu co
      > vida. I wiecie co? Dziewczynka owszem poszła na kwarantannę, ale poza tym nic.
      > Ani nie kazano reszcie klasie robić wymazów
      No bo od roku nie zleca się wymazów w takich przypadkach

      , żadnego przechodzenia na zdalne na
      > uczanie,

      Kwarantanna ale do połowy ? tongue_out Ciekawe co sanepid na to tongue_out

      .
        • wapaha Re: Covid w klasie córki... i nic 15.10.21, 10:27
          AAA !
          Zrozumiałam, że cała klasa ma kwarantannę a mimo to chodzą do szkoły

          Z punktu widzenia epidemiologii i przepisów istotne jest czy tamta dziewczynka ma izolację czy kwarantannę. Jesli izolację-czyli jest chora może być tak, że 1) klasa nie ma kwarantanny bo ostatni kontakt z chorą by ok 10 dni temu 2) któryś sanepid wyłamał się z ogólnych przepisów i postapił im wbrew 2) jesli ma kwarantannę to oznacza to, że ktoś z jej domowników ma covid i wtedy kwarantanna nie dotyczy już jej kontaktów
          ( zakładam że mieszkasz w Pl)
          • arista80 Re: Covid w klasie córki... i nic 15.10.21, 11:08
            Nie, właśnie o to mi chodziło, że nikt nie musiał iść na żadną kwarantannę z wyjątkiem tej chorej dziewczynki.
            Nie mieszkam w Polsce, tylko we Włoszech i u mnie nie ma sanepidu. Na izolację czy kwarantanne kieruje u nas przychodnia.
            I ta sytuacja u nas to było tak, że po pozytywnym teście na izolację poszła jedynie ta chora dziewczynka i na tym zakończyła się cała sprawa. Nikt nie dostał żadnego komunikatu i reszta klasy mogła spokojnie kontynuować naukę w szkole. Z tego co mówiła potem córka, ta koleżanka w poniedziałek powinna już wrócić do szkoły.
            • wapaha Re: Covid w klasie córki... i nic 15.10.21, 11:18
              arista80 napisała:

              > Nie, właśnie o to mi chodziło, że nikt nie musiał iść na żadną kwarantannę z wy
              > jątkiem tej chorej dziewczynki.
              > Nie mieszkam w Polsce, tylko we Włoszech i u mnie nie ma sanepidu. Na izolację
              > czy kwarantanne kieruje u nas przychodnia.

              Wiesz- bez podania tej informacji twój post uważam za zwykłe bicie piany i prowokację-bo ta sytuacja ma się nijak do przepisów w Pl



              > I ta sytuacja u nas to było tak, że po pozytywnym teście na izolację poszła jed
              > ynie ta chora dziewczynka i na tym zakończyła się cała sprawa. Nikt nie dostał
              > żadnego komunikatu i reszta klasy mogła spokojnie kontynuować naukę w szkole.

              A w ogóle jest u was/była nauka zdalna ?

              • arista80 Re: Covid w klasie córki... i nic 15.10.21, 11:30
                Piszę tutaj od dawna, myślałam, że wiesz gdzie mieszkam.
                Nauka zdalna była jak uderzyła pierwsza fala (Włochy miały najtwardszy lockdown w Europie, tak mi się wydaje, bo nie można było nawet iść na spacer), zaś w zeszłym roku to zależało od regionu i etapu szkoły. Przedszkola, szkoły podstawowe miały normalną naukę w szkole (chyba ze były przypadki zakażeń), zaś szkoły gimnazjalne i średnie to zależało od ich profilu (np. zawodowe dopuszczały laboratoria w szkole) i koloru regionu (kolor wskazywał na określoną sytuację epidemiologiczną). Każdy region miał też swoje wytyczne, więc nie było jednoznacznej sytuacji. U mnie akurat dzieci normalnie chodziły do placówek, jedynie przez miesiąc córka miała naukę zdalną, bo w jej szkole było pare zakażeń i testowano równo jak leci.
                • wapaha Re: Covid w klasie córki... i nic 15.10.21, 11:36
                  arista80 napisała:

                  > Piszę tutaj od dawna, myślałam, że wiesz gdzie mieszkam.

                  yyyy - może któraś tam forumka wie. Ale z pewnością więcej osób nie wie a już na pewno nie wiedzą wszyscy użytkownicy internetu-bo zakładając wątek na forum publicznym sprawiasz, że trafia on ogólnie mówiąc pod strzechy. Nie piszesz dla wybrańców-ale dla szerokiej publiczności która mieszkajac w Pl odczytuje tekst jednoznacznie


                  Każdy region miał też swoje wytyczne, więc nie było jednoznacznej
                  > sytuacji. U mnie akurat dzieci normalnie chodziły do placówek, jedynie przez mi
                  > esiąc córka miała naukę zdalną, bo w jej szkole było pare zakażeń i testowano r
                  > ówno jak leci.


                  czyli generalnie nie było nauki zdalnej tak jak w Pl a twój wpis ma wydzwięk jakoby w Pl , w której dzieciaki były na nauce zdalnej pół roku szkolnego w pewnym mieście sanepid nie nałożył kwarantanny na klasę i o CUD - nie ma też nauki zdalnej
                  Bardzo niefajne zagranie
                  • arista80 Re: Covid w klasie córki... i nic 15.10.21, 11:40
                    Pisząc ten wątek kompletnie nie myślałam o żadnym kraju, bo chodziło mi o samą sytuację. Gdyby ta dziewczynka miała covida rok temu, to podobnie jak w Polsce, klasa byłaby na zdalnym. A w tym roku zrównano covida z przeziębieniem. I to mnie zaskoczyło.
                    • wapaha Re: Covid w klasie córki... i nic 15.10.21, 11:48
                      arista80 napisała:

                      > Pisząc ten wątek kompletnie nie myślałam o żadnym kraju, bo chodziło mi o samą
                      > sytuację.

                      aha
                      opisujesz na polskim forum sytuacje z kraju w którym są inne procedury i uwazasz, ze nie ma znaczenia podanie z jakiego kraju klikasz i o jakim kraju piszesz

                      Gdyby ta dziewczynka miała covida rok temu, to podobnie jak w Polsce,
                      > klasa byłaby na zdalnym.

                      ale ma teraz, i nie jest na zdalnym bo nie mieszka w Pl. Gdyby mieszkała w Pl byłaby na zdalnym tak samo jak rok temu we Włoszech

                      A w tym roku zrównano covida z przeziębieniem. I to m
                      > nie zaskoczyło.

                      coraz więcej wiadomo o chorobie, o jej mechanizmach i przebiegu

                    • wapaha Re: Covid w klasie córki... i nic 15.10.21, 11:46
                      alpepe napisała:

                      > Śmiesznie piszesz wapaha, masz jakieś dziwne skojarzenia, nikt tego nie podziel
                      > a tu w wątku, a ty dalej, nawet po wyjaśnieniu.
                      >
                      tzn. jakie skojarzenia masz na myśli ?
                      i dlaczego uważasz, że są śmieszne ?
            • rb_111222333 Re: Covid w klasie córki... i nic 15.10.21, 11:46
              arista80 napisała:

              > Nie mieszkam w Polsce, tylko we Włoszech

              Myślę, że to kluczowa informacja. Tam jest bodajże 80% zaszczepionych osób 12+, walczą o 90%, to będą luzować restrykcje. My się będziemy p***lić z walką z covidem pewnie jeszcze długo.
    • furiatka_wariatka Re: Covid w klasie córki... i nic 15.10.21, 10:32
      Jeśli dziewczynka z klasy nie robiła testu, i jest po prostu na kwarantannie, to oczywiście, że klasa nie idzie na kwarantannę. W ubiegłym roku też tak było. Jeśli jednak ta dziewczynka miała pozytywny test, to faktycznie dziwna sprawa, bo klasa powinna pójść na kwarantannę.
      • wapaha Re: Covid w klasie córki... i nic 15.10.21, 11:19
        furiatka_wariatka napisał(a):

        > Jeśli dziewczynka z klasy nie robiła testu, i jest po prostu na kwarantannie, t
        > o oczywiście, że klasa nie idzie na kwarantannę. W ubiegłym roku też tak było.
        > Jeśli jednak ta dziewczynka miała pozytywny test, to faktycznie dziwna sprawa,
        > bo klasa powinna pójść na kwarantannę.


        nie , nie dziwna sprawa
        bo forumowiczki i czytające polskie forum myślą, że autorka opisuje sytuację w Pl a tymczasem jest to sytuacja która miała miejsce we Włoszech
        tongue_out
        Kurtyna
        • arista80 Re: Covid w klasie córki... i nic 15.10.21, 11:33
          Piszę tu od dawna, to nie jest tajemnica, że mieszkam we Włoszech. A opisując sytuację nie myślałam kompletnie o kraju, tylko o samej sytuacji oraz, że po raz pierwszy postawiono znak równości między covidem a zwykłą chorobą. Gdyby to samo zdarzyło się w zeszłym roku, klasa na bank musiałaby przejść na zdalne.
          • wapaha Re: Covid w klasie córki... i nic 15.10.21, 11:38
            arista80 napisała:

            > Piszę tu od dawna, to nie jest tajemnica, że mieszkam we Włoszech.

            wybacz, ale nie jesteś nikim szczególnym by akurat ciebie pamiętać. Zapewne nie tylko ja ale i reszta forumowiczek nie przykłada aż takiej wagi do poszczególnych nicków

            A opisując s
            > ytuację nie myślałam kompletnie o kraju, tylko o samej sytuacji oraz

            No to źle opisałaś bo ogólnie W POLSCE sytuacja jest zupełnie inna. Bo mamy sanepid i mamy konkretne procedury również te wdrażające naukę zdalną

            że po raz
            > pierwszy postawiono znak równości między covidem a zwykłą chorobą. Gdyby to sa
            > mo zdarzyło się w zeszłym roku, klasa na bank musiałaby przejść na zdalne.

            extra
            warto jednak w tego typu wątkach pisać skąd się klika
            • arista80 Re: Covid w klasie córki... i nic 15.10.21, 11:50
              Przede wszystkim przestań mi przypisywać jakieś cechy za kogo się uważam. Nie uważam się za nikogo ważnego, ale pisze tu od dawna i wiem, że jestem kojarzona, tak samo jak ja kojarzę skąd pisze najma-ritual, snake, eliszka czy princess. Rozumiem, że nie wszyscy muszą mnie znać, ale można poprzestać na pytaniu, a nie przypisywać jakieś cechy.
              W Polsce jest sanepid, u nas są włoskie przychodnie tzw. ASL i to one kierowały na izolację czy kwarantannę. W zeszłym roku jak były przypadki zakażeń w szkole czy przedszkolu, te nasze ASL dawały skierowania na testy, zamykając przy tym klasy czy nawet szkoły. W ten sposób np. w marcu bodajże córka też miała miesiąc zdalnej nauki, a syn musiał być poddany testom.
              • wapaha Re: Covid w klasie córki... i nic 15.10.21, 11:54
                arista80 napisała:

                > Przede wszystkim przestań mi przypisywać jakieś cechy za kogo się uważam. Nie u
                > ważam się za nikogo ważnego, ale pisze tu od dawna i wiem, że jestem kojarzona,
                > tak samo jak ja kojarzę skąd pisze najma-ritual, snake, eliszka czy princess.
                > Rozumiem, że nie wszyscy muszą mnie znać, ale można poprzestać na pytaniu, a ni
                > e przypisywać jakieś cechy.

                to ty przypisałaś mi ceche : że powinnam cię znać i pamiętać gdzie mieszkasz wink

                > W Polsce jest sanepid, u nas są włoskie przychodnie tzw. ASL i to one kierowały
                > na izolację czy kwarantannę. W zeszłym roku jak były przypadki zakażeń w szkol
                > e czy przedszkolu, te nasze ASL dawały skierowania na testy, zamykając przy tym
                > klasy czy nawet szkoły. W ten sposób np. w marcu bodajże córka też miała miesi
                > ąc zdalnej nauki, a syn musiał być poddany testom.

                O
                I to jest dla mnie ważna, interesująca informacja
                • ritual2019 Re: Covid w klasie córki... i nic 15.10.21, 12:02
                  Arista czyli was rodzicow szkola nie ponformowala o zmianie przepisow albo przeoczylas ta informacje.
                  U mnie jest tak ze uczniowie ktorzy maja symptomy covid sa odsylani na PCR test czyli zostaja w domu az do wyniku testu. Jesli test jest negatywny to moga wrocic do szkoly bez wzgledu na symptomy. Moj syn od wrzesnia mial dwa razy przeziebienie, bol gardla i kaszel. Za pierwszym razem z goraczka ale ze to byla niedziela i w poniedzialek jeszcze mial goraczke to zostal w domu. Potem wrocil. Testu PCR nie robilam a ze szkoly go do domu nie wyslali. Drugi raz tydzien temu znowu to samo ale bez goraczki. Poszedl do szkoly i tez nie odeslano. Obecnie bez symptomow. Nie wysyla sie juz kontaktow na izolacje ani zamyka klas. U ciebie jest podobnie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka