Dodaj do ulubionych

Ematki szwajcarskie...

15.10.21, 11:22
...są tu takie?
Kroi mi się bardzo wstępnie krótkotrwała emigracja i chętnie skorzystałabym z Waszych doświadczeń, jeśli łaska wink
Obserwuj wątek
      • eliszka25 Re: Ematki szwajcarskie... 15.10.21, 12:45
        Weszłam sprawdzić, czy pojawiły się nowe informacje i widzę, że ten mój wpis jakiś faki niemiły. Nie taki był mój zamiar. Napisz coś więcej, jak będę wiedziała, to pomogę czy podpowiem.
        • nowel1 Re: Ematki szwajcarskie... 15.10.21, 13:12
          A ja się przeraziłam, że moje "jeśli łaska" Cię uraziło smile
          Chętnie przeczytam o kosztach utrzymania, mieszkaniach na wynajem, czy pies nie będzie stanowił problemu, czy moim kulawym angielskim się dogadam, jak z ogólnie pojetą życzliwością ludzką itp.itd. Co zrobić, żeby do siebie sąsiadów nie zniechęcić.
          • eliszka25 Re: Ematki szwajcarskie... 15.10.21, 13:37
            A nie, widziałam przecież przymrużone oko. W sumie byłam niemal pewna, że sama też dałam taką emotkę 😁

            Wszystko to zależy od tego, gdzie będziesz mieszkać. Ogólnie jest tak, że mieszkania w mieście są droższe, w miejscowościach podmiejskich tańsze. Przy czym nie należy przerażać się tym, że do miasta masz kilka czy kilkanaście km. W Szwajcarii komunikacja publiczna jest świetna i pociągiem lub autobusem dojedziesz praktycznie wszędzie i wcale nie jest konieczny samochód.

            Jednak podstawowa sprawa - o jaki kanton albo chociaż region chodzi, bo różnice są często ogromne. Po angielsku dogadasz się niemal wszędzie, ale znów - dużo zależy od regionu. Tak samo kwestie sąsiadów itp. Pies - zależy jak jest wychowany. Tutaj kładzie się na to duży nacisk. Jeśli nie będzie szczekał, biegał luzem jak szalony, a ty będziesz zbierać po nim kupy, to raczej nie powinno być większych problemów. Wredny sąsiad może trafić się niestety wszędzie. Szwajcarzy nie są wylewni i raczej zdystansowani, ale to też zależy. Chyba łatwiej się przebić w małej miejscowości, gdzie wszyscy są per „ty” i bardziej bezpośredni. Choć to też nie jest pewnik, bo może być dokładnie odwrotnie.

            Jak chcesz być miło przyjęta, to możesz np. wrzucić wszystkim do skrzynki jakąś ładną kartkę w rodzaju „witajcie, mam na imię Ania i jestem waszą nową sąsiadką”. Czy coś w tym stylu.

            Ogólnie trudno poradzić coś konkretnego, jak nie wiadomo, gdzie konkretnie w tej Szwajcarii wylądujesz.
      • nowel1 Re: Ematki szwajcarskie... 15.10.21, 13:03
        Kanton Zug.
        Wchodzi w rachubę co najmniej rok. Bylibyśmy w dwójkę plus wielki pies. Na pewno wynajem mieszkania, najchętniej na obrzeżach miasta Baar. Czy trudno jest o najem ( ktoś opowiadał nam o castingach wink), jakie przeciętne koszty wyżywienia, no i jakiekolwiek hinty mile widziane
        • eliszka25 Re: Ematki szwajcarskie... 15.10.21, 13:43
          W kantonie Zug mieszkania są drogie, w sensie dużo płaci się za najem, ale masz niskie podatki, więc to się równoważy. O mieszkanie łatwiej jest w mniejszych miejscowościach niż w mieście. Dobrze by było, gdyby szukał go za was ktoś miejscowy np. szef z nowej pracy. Na oglądanie już pójdziecie sami, ale pierwszy telefon i pierwszy kontakt niech wykona Szwajcar albo ktoś już tam długo mieszkający. Jak my szukaliśmy naszego pierwszego mieszkania, to na początku dzwoniłam ja i wszędzie słyszałam, że już nieaktualne. Jak zadzwonił szef męża, to od razu umówił się na oglądanie.
          • novembre Re: Ematki szwajcarskie... 05.11.21, 13:53
            Na oględziny koniecznie trzeba iść osobiście, bo firmy nie wynajmują mieszkań "zdalnie". Właśnie przećwiczyliśmy próbę wynajęcia mieszkania dla znajomych - obejrzeliśmy, pokazaliśmy im wszystko na żywo w telefonie, ale niestety, tak się nie da. Trzeba być osobiście, obejrzeć i się zdecydować, żeby potem nie mieć pretensji, że a myślałem, że ta kuchnia większa, a tu w ogóle to śmierdzi itp. Firmy się zabezpieczają przeciwko ewentualnym dyskusjom potem i wcześniejszemu rozwiązaniu umowy.
            Pralka i suszarka w domu to ważna rzecz, no chyba, że mieszkanie w czterorodzinnej kamienicy, to się dogadacie. Ale tak czy inaczej wygoda nie porównywalna.
            Co do powitania, to my zastosowaliśmy się do rady, żeby w którąś sobotę pod wieczór (ale nie 18-19, kiedy cała szwajcarska Szwajcaria je kolację smile) zapukać do sąsiadów i się przedstawić. Oczywiście mówimy tu o kamienicy na kilka - kilkanaście mieszkań, nie o wieżowcu wink.
            Co do języka, to jest nauka niemieckiego, jako domyślnie chęć zintegrowania się z otoczeniem, jest bardzo mile widziana. Chociaż i tak z każdej strony będzie cię atakował dialekt, a zdaniem najczęściej powtarzanym będzie "Hochdeutsch, bitte!" wink.
            Powodzenia!
        • mikams75 Re: Ematki szwajcarskie... 15.10.21, 13:43
          castingi sa zazwyczaj w miastach, na obrzezach Baar nie powinno byc takiego cyrku. Tylko z psem - jak wyzej napisalam.
          Ceny w wielu przypadkach sa podobne jak w pl ale we frankach - jak cos w pl kosztuje 5zl to w ch ok. 5chf. To oczywiscie uogolnienie i nie dotyczy miesa.
      • nowel1 Re: Ematki szwajcarskie... 15.10.21, 13:06
        Dzięki smile Wstępne rozpoznanie kosztów życia mamy już zrobione; ale jeśli miałabyś cokolwiek z własnych doświadczeń dla nowicjuszy- jak jest ze stosunkami sąsiedzkimi, czy trudno o wynajem mieszkania, na co zwrócić uwagę przy ew. podpisywaniu umowy, jakie jest podejście do psów, jak nie wydawać majątku na podstawowe produkty, jak z parkowaniem w miastach, itd itp
          • mikams75 Re: Ematki szwajcarskie... 15.10.21, 13:51
            nie probowalam, ale mysle, ze tak, szczegolnie w miastach. Sasiedzi sa zazwyczaj spoko, wprawdzie kraza rozne urban legend typu zakaz spuszczania wody po 22, ale ja sie nigdy nie spotkalam z czyms takim a jestesmy nocnymi markami, wiec korzystamy z wc i prysznica po nocach.
            Zwrocilabym uwage na to czy mieszkanie jest z pralka, bo jak jest bez to pewnie nie pozwola ci wstawic wlasnej i jestes wowczas zdana na wspolna blokowa pralnie. Dla mnie to nie do zaakceptowania ale jest juz duzo mieszkan z wlasnymi pralkami i suszarkami.Tylko zwroc na to uwage. Umowy najmu zazwyczaj sa standardowe, lepiej wynajac od duzej firmy niz prywatnie. Zwroc uwage na to w jakim terminie ew. mozesz sie wyprowadzic i co jesli chcesz w innym.
            Wynajem poza duzymi miastami powinien byc prosty. Kase chorych jeszcze obowiazkowo musicie ogarnac, polecam www.comparis.ch/ do porownywania roznych ofert.
            Jak nie wydac majatku - czaic sie na promocje, zawsze jakies sa. Z parkowaniem w miastach zazwyczaj jest niefajnie, lepiej unikac jezdzenia autem do miast. Komunikacja miejska/podmiejska jest swietnie zorganizowana i zbiorkomem zazwyczaj dotrzesz szybciej niz samochodem.
            Mozesz sobie kupic halbtax na rok i placic zazwyczaj polowe za przejazdy, bardzo sie oplaca.
            • krolewska.asma Re: Ematki szwajcarskie... 05.11.21, 11:53
              To może napisz uczciwie Całą historyjkę o wiosce rasistów szwajcarskich którzy doprowadzili do tego że nie mogłeś zbudować domu na zakupionym gruncie i musiałaś się stamtąd zmyć

              Generalnie szwajcaria jest bardzo trudnym krajem dla cudzoziemców i 10 razy zastanowiłabym się żeby się tam przeprowadzić,

              O wiele lepiej mieszkać w którymś z państw UE tam się jest z automatu lepiej traktowanym i Taka otwarta niechęć do cudzoziemców jak opisywała Eliszka w ogóle nie miałby racji bytu
              • eliszka25 Re: Ematki szwajcarskie... 05.11.21, 12:28
                🤣 asma w formie.

                Nie sądzę, że dotrze, ale wyjaśnię po raz ostatni. Sąsiad, który sprawiał nam problemy jest Włochem 😄

                Reszty nie chce mi się komentować, bo jak zwykle za eksperta uważa się ktoś, kto nigdy ze Szwajcarią nie miał nic wspólnego.
                • picathartes Re: Ematki szwajcarskie... 05.11.21, 12:35
                  Ot to smile
                  My mamy za sąsiadów głównie Szwajcarów i Niemców i mamy super relacje sąsiedzkie. Owszem, słyszę dużo, że Szwajcarzy są bardzo zamknięci i nieprzyjaźni obcokrajowcom, ale nigdy nie dane było mi to odczuć. Bardzo dobrze się nam tu mieszka.
                • krolewska.asma Re: Ematki szwajcarskie... 05.11.21, 12:45
                  Nie rozumiem dlaczego zatajasz takie istotne fakty skoro dziewczyna prosi po prostu o informację
                  Przypominam że język włoski jest jednym z języków urzędowych we Szwajcarii więc on jest u siebie
                  Jakoś cała wioska nie -Włochów trzymała jego strony a nie twoją i zmusili cie do odwrotu
                  • eliszka25 Re: Ematki szwajcarskie... 05.11.21, 13:11
                    Asma, ja mieszkam w kantonie niemieckojęzycznym i nie było nigdy mowy o tym, że cała wioska trzymała stronę sąsiada, bo inni sąsiedzi nam nawet pomagali, a gmina, mimo protestów owego sąsiada, wydała nam pozwolenie na budowę, więc przestań jątrzyć i pieprzyć banialuki.

                    Włoch, który nie ma obywatelstwa szwajcarskiego jest takim samym obcokrajowcem jak każdy inny i ma dokładnie takie same prawa, jak inni obcokrajowcy, więc nie jest u siebie. Czy może Niemcy i Austriacy oraz Francuzi też są w Szwajcarii u siebie? Bo jakoś nie zauważyłam, żeby dostawali obywatelstwo ze względu na język 😄

                    To tak samo, jak by twierdzić, że Francuz w Kanadzie jest u siebie a Anglik w USA 😄. Sam fakt, że posługujesz się językiem jakiegoś kraju nie czyni z ciebie jego obywatela.
                    • krolewska.asma Re: Ematki szwajcarskie... 05.11.21, 13:17
                      No jakoś dziwnie zamilkłaś na temat tej historii bo skoro dostałaś to pozwolenie to dlaczego teraz tam nie mieszkasz?

                      I skąd ty wiesz że on nie ma obywatelstwa skoro głównie się kłóciliście?

                      Dziwna historia nie do uwierzenia


                      • eliszka25 Re: Ematki szwajcarskie... 05.11.21, 13:33
                        Wybacz, ale jednak nie prześlę ci kopii dokumentów 🤣. Sytuację na forum opisałam raz, więc nie wiem o jakie znów zamilknięcie ci chodzi. No i my się z tym panem nie pokłóciliśmy ani razu, a pewne dokumenty muszą zawierać konkretne dane.
                          • eliszka25 Re: Ematki szwajcarskie... 05.11.21, 13:59
                            krolewska.asma napisała:

                            > No to ja już nic nie rozumiem bo jednak nie mieszkacie koło tego „przyjaznego”
                            > sąsiada a pisałaś że to była działka twoich marzeń
                            >
                            Bingo! 🥳 Trafna diagnoza! Wreszcie!

                            Po prostu nigdy nie opisałam całej sytuacji ze szczegółami na forum, bo nie mam zamiaru ich tu podawać. Ty natomiast przekręcasz jakieś urywki moich wypowiedzi, sklejasz w jedno i piszesz bzdury. Teraz rozumiesz?

                            W domu moich marzeń mieszkam od prawie 9 miesięcy, więc już nie frasuj swojej biednej główki rozmyślaniem o tym, jak to jestem dyskryminowana 😄
          • shmu Re: Ematki szwajcarskie... 15.10.21, 14:31
            Mieszkalam w Zugu rok, a wcześniej bywałam regularnie, bo mąż tam pracowal. W Zugu dogadasz się bez problemu po angielsku, natomiast znajomość niemieckiego będzie bardzo mile widziana. W tym kantonie jest na prawdę dużo firm zatrudniających obcokrajowców, więc w sklepach, urzędach, kawiarniach i restauracjach bez problemu się dogadasz (oczywiście w zależności od Twojego poziomu...).
            Baar czy Zug są bardzo drogie, jeśli chodzi o mieszkania, ale już kilka km poza można znaleźć coś w nizszej cenie. Jak napisała Eliszka - połączenia są niezłe - albo pociągi, albo autobusy (te średnio co pół godziny), ja poruszałam się tam dużo na rowerze (stronka z połączeniami: SBB.ch). Sprawdź np. Allenwinden - jest tam dużo więcej słońca niż w zachmurzonym Zugu, więc komfort życia też jest wyższy, a ceny wynajmu niższe.
            Życzliwość ludzka... Nie mogłam narzekać, choć Szwajcarzy są dość zimni na początku. Weź jednak pod uwagę, że najprawdopodobniej odsetek Szwajcarów jest dość niski, a obcokrajowcy też raczej szukają kontaktu.
            Jeszcze napisze, że Zug to kanton stworzony dla ludzi, którzy kochają góry i przebywanie na świeżym powietrzu (jazda na rowerze, pływanie, biegi, rolki), ale ma stosunkowo marna ofertę kulturalną - ale pociąg do Zurychu to tylko 20 minut. Ze względu na to, że jest dużo expatow, ludzie się jednak organizują (dużo jest żon przy pracujących mężach) i chętnie spędzają czas razem. Trzeba jednak trochę poszukać i znać angielski (choć Polaków też się spotyka).
            Jak masz więcej pytan pisz śmiało.
        • eliszka25 Re: Ematki szwajcarskie... 15.10.21, 13:45
          Większość naszych znajomych mieszkających w miastach nie ma w ogóle samochodu. Komunikacja publiczna jest na tyle rozwinięta, że samochód nie jest konieczny. Kupujesz halbtax albo jakieś abo i jeździsz, gdzie trzeba.
                  • nowel1 Re: Ematki szwajcarskie... 05.11.21, 10:14
                    Klaruje się to Baar coraz bardziej. Mąż dostał ofertę pracy po wczorajszej, trzeciej rozmowie.
                    No i teraz buszujemy po różnych stronach internetowych, żeby oszacować koszty utrzymania, co strona, to inne wnioski.
                    Gdzieś tam wyliczyli 2,5 tys CHF na dwuosobową rodzinę, co wydaje się być niepoprawnie optymistyczne i nierealne, mam rację? A gdyby to podwoić - czy to realna kwota? Wiadomo, ludzie mają rózne potrzeby, my chcielibyśmy wynająć mały domek lub część domku ( 2 sypialnie, salon), najchętniej we wsi pod miastem. Jedzenie raczej w domu, nie jesteśmy restauracyjni.
                    • kasiamat00 Re: Ematki szwajcarskie... 05.11.21, 11:23
                      Za 2.5k byc moze wynajmiesz trzypokojowe mieszkanie. Byc moze, bo kanton Zug jest drogi i konkurencja jest jeszcze bardziej mordercza niz w Zurychu (a i w Zurychu ponizej 3k-3.5k jest bardzo duza). Teraz na dodatek jest martwy sezon na rynku, troche sie ruszy w lutym.

                      Do tego 2x300 za kase chorych, 1000 za wyzywienie... tu masz przykladowe budzety dla pary: www.budgetberatung.ch/Budget-fuer-Paare.105.0.html
                    • eliszka25 Re: Ematki szwajcarskie... 05.11.21, 13:00
                      Dziewczyny dobrze piszą, 2,5 tys. to kwota nierealna na 2 osoby. W kantonie Zug tyle zapłacisz za samo mieszkanie, albo więcej. No i skorygowałabym też troszkę oczekiwania co do wynajmu. Domu za takie pieniądze nie wynajmiesz. Na 2-osobową rodzinę rozglądajcie się za mieszkaniem określonym jako 2,5-Zimmer Wohnung. Wtedy masz do dyspozycji salon, sypialnię, kuchnię i łazienkę. Nasze ostatnie mieszkanie 2,5 miało jakieś 65 m kw i płaciliśmy za nie około 1300 CHF, o ile dobrze pamiętam. Tylko to było prawie 20 lat temu i w tańszym kantonie. Szwajcarskie standardy pod tym względem są zupełnie inne niż w Polsce. Jeśli zależy wam na posiadaniu biura/pokoju gościnnego, to mieszkanie przynajmniej 3,5-Zimmer.

                      Jedzenie w Szwajcarii jest drogie, więc to też trzeba brać pod uwagę. Zakładam, że nie planujecie żywić się najtańszymi mrożonkami, więc spokojnie jakieś 1000 CHF miesięcznie na samo jedzenie trzeba liczyć.

                      Myślę, że 5000 CHF miesięcznie kosztów utrzymania na parę jest realne. 2,5 tys. napewno nie.
                          • snakelilith Re: Ematki szwajcarskie... 05.11.21, 13:23
                            eliszka25 napisała:

                            > Jak ktoś mieszka przy granicy, to jeździ na zakupy do Niemiec. Tak samo jak Szw
                            > ajcarzy mieszkający przy granicy jeżdżą na zakupy do Niemiec, Francji i Włoch,
                            > a Niemcy do Polski 😄

                            A wszyscy inni korzystają ze sklepów duty free na lotniskach. Asma, troliszcze żyjące podobno w krajach z protestancką kulturą, a nigdy o czymś takim jak oszczędzanie nie słyszała. Mam coraz większe wrażenie, że ona nadaje z Rosji.
                                  • picathartes Re: Ematki szwajcarskie... 05.11.21, 14:30
                                    I jeszcze chleb do Niemiec! Szwajcarski jest okej, ale niemiecki to poezja!

                                    Sery, świeże ryby, kawa, musztarda, herbatniki, płatki śniadaniowe - Francja.
                                    Ovamaltine - Szwajcaria.
                                    Reszta - Niemcy big_grin (mam 70 metrów do granicy wink )
                                    • eliszka25 Re: Ematki szwajcarskie... 05.11.21, 14:56
                                      Jak masz dobrą piekarnię w pobliżu, to chleb szwajcarski jest pyszny. Jak byli u mnie moi rodzice, to musiałam codziennie kupować kilowy chleb w naszej piekarni, bo nie mogli się najeść.
                                    • snakelilith Re: Ematki szwajcarskie... 05.11.21, 15:03
                                      picathartes napisał(a):

                                      > I jeszcze chleb do Niemiec! Szwajcarski jest okej, ale niemiecki to poezja!

                                      No nic, raz będę antypatriotyczna i napiszę, że wolę szwajcarski chleb. Nic na to nie poradzę, jestem team biała mąka i im bardziej chleb przypomina jasną, chrupiącą bułkę, tym dla mnie lepiej. Więc kocham szwajcarski chleb.
                                      Lubię w Szwajcarii świetne mieszanki do serowego fondue i czekoladę (lepszą niż w Niemczech).
                                      Co do Szwajcarów to oni są bardziej konserwatywni i spowolnieni w stounku do Niemców, co nie musi być wadą, ale nie tak introwertyczni jak Duńczycy. Generalnie niezły kraj do życia, ale opłaca się tylko gdy zarobki ma się ponadprzeciętne. Acha, szwajcarscy seniorzy wkurzają mnie w Szwarcwaldzie, wynajmuje na dłużej najlepsze kwatery i psują do tego ceny. wink
                            • krolewska.asma Re: Ematki szwajcarskie... 05.11.21, 13:48
                              O a ty się musiałaś włączyć do dyskusji bo ci pochlebiało że matki z innych krajów przyjeżdżają do twojego niemieckiego raju i tam w AldimRazem z migrantami z Afryki Się kotłują żebyś ciągnąć z Palet co lepsze Kąski i wywieźć do
                              Szwajcarii




                    • krolewska.asma Re: Ematki szwajcarskie... 05.11.21, 13:08
                      Ale to jakaś międzynarodowa Firma A mąż jest waskim specjalistą?

                      To chyba Firma ma jakąś osobę która wam pomaga w sprawach przeprowadzki załatwienie dokumentów znalezienie mieszkania Itp itd jakaś podejrzana firmę że nagle sami musicie sobie wszystko załatwiać
                  • novembre Re: Ematki szwajcarskie... 05.11.21, 23:02
                    Zgłaszacie na granicy jako mienie przesiedleńcze razem z całym wwożonym dobytkiem i jeżeli samochód jest starszy niż 6 miesięcy, nie płacicie cła. Podobnie jeżeli wwozicie np. laptopa kupionego w PL tuż przed przeprowadzką, polecam się nie przyznawać, o ile nie chcecie płacić cła za niego.
                    Samochodem na polskich blachach możecie jeździć do roku. Przed upływem roku należy udać się do MfK (Motorfahrzeug Kontrolle) i go przerejestrować. Również do roku macie czas na wymianę swoich praw jazdy. Jeżeli prawo jazdy macie polskie lub unijne, jest to zwykła wymiana dokumentu, do której potrzeba złożyć wypełniony wniosek i załączyć zdjęcie.
                    Kraje pozaeuropejskie bujają się bardziej, znajomy Brazylijczyk musiał ponownie robić cały kurs (tak jakby w Brazylii jeździli do góry nogami czy coś).
                    PS. Pracuję w firmie relokacyjnej, jakby co, to pytaj wink
                    pozdrowienia
                    nov.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka