Dodaj do ulubionych

Na czym ematka oszczędza, a na czym nie

16.10.21, 13:16
Przez oszczędzanie na czymś rozumiem kierowanie się głównie ceną przy zakupie.

Zaczynam. Oszczędzam na:
- hotelach - zupełnie mnie nie kręcą drogie hotele, traktuje je jako miejsce, w którym przez większość czasu mam zamknięte oczy, czyli wybieram na podstawie lokalizacji i ceny,
- tv, telefonach i tym podobnej elektronice, bo nie widzę różnicy między drogim i tanim.

Nie oszczędzam na:
- rzeczach dla kotów - no nie potrafię, kupuję jakieś wymyślne gadżety, chociaż wiem, że równie dobrze koty mogą jeść ze zwykłego talerzyka i bawić się patykiem i będą szczęśliwe,
- butach - muszą być super wygodne, bo inaczej mam zepsuty humor, cena nie gra roli.
Obserwuj wątek
        • ms.piggy Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 13:46
          nieee, kupuję to co mi się podoba, zwłąszcza kolor musi być taki jak lubię, wiec interesuje mnie tylko ten wybrany - np. różowy trabant, z jasną tapicerką, felgami o konkretnym wzorze - i wówczas targuję się...nie biorę pod uwagę np. taki sam model ale w innym kolorze choć jest tańszy

          ooo, na knajpach, restauracjach nie oszczędzam, jem tam gdzie lubię, choć czasem jest niemoralnie drogo
    • pani07 Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 13:25
      Na nadmiarze kupowania- gdy zrozumiałam, jak wiele rzeczy nie chcę i nie muszę mieć- nagle spokojnie przestałam bez sensu wydawać kasę.
      Nie oszczędzam za to na:
      - jedzeniu (patrzę na skład produktów, nie jadam tzw. śmieciowego jedzenia)
      - na butach ( lubię porządne i skórzane)
      Za to dla mnie naprawdę odkryciem było, jak wiele kasy przepuszczałam, bo "a dlaczego nie to, bo chcę, bo mam ochotę"- a potem szafy pełne były rzeczy w sumie niepotrzebnych. Nadmiar to wywalanie kasy bez sensu często.
    • leanne_paul_piper Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 13:31
      Lubię kupować jak najtaniej ale bez straty dla jakości. Czyli pełnowartościowe produkty w obniżonej cenie. Ubrania kupuję w outletach i na wyprzedaży, tak samo buty, ale muszą być skórzane, a ubrania z dobrych, naturalnych materiałów.
      Sprzęt rtv i agd kupuję porządny, bo chcę by mi służył na lata. Nie znoszę jednosezonowości w czymkolwiek. Zakładam, że ubrania i sprzęty kupuję na co najmniej 10 lat, albo i dłużej.

      Co do wyjazdów, to niestety bilety do Afryki są drogie, dużo droższe niż do Azji czy Ameryki. Ale na hotelach oszczędzam, mam Genius 2 na bookingu i jeszcze sobie nabijam punkty na karcie paliwowej. Później wymieniam to na AGD głównie. Tak dorobiłam się mojej pierwszej deski do prasowaniawink. A za następny wyjazd już mam upatrzoną sokowirówkę albo frytkownicę.

      Jedzenie zamawiam przez internet, z kodami rabatowymi i zniżkami dla stałego klienta. I znów, dobre jakościowo, ale najtaniej jak się da.

      W sumie pełną cenę płacę chyba tylko za fryzjera, bo jak znalazłam fajną fryzjerkę, to będę się jej trzymać, nie farbuję ani i podcinam włosów sama.
      I lubię wydawać na masażystów, ale to są peanutswink.
    • volta2 Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 13:38
      nie oszczędzam na samolotach, ma być szybko, wygodnie, z dobrą, czyli krótką przesiadką, w low costach jestem głęboko nieszczęśliwa

      wygląda, że jakoś oszczędnie podchodzę do samochodu, jeżdżę trumną na kółkach i się nie mogę zdecydować na rozstanie, choć ostatnio zauważyłam progres i wołam ubera, zostawiając auto w garażu (ostatnio do teatru tak zrobiłam) albo idę do metra
    • ophelia78 Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 13:52
      Uczę się oszczędzać wodę - bo sie kapnęłam ile kosztuje...

      Zanim coś kupie (ciuch, gadżet itp) to wkładam do koszyka i... opuszczam sklep internetowy. Potem się okazuje ze kompletnie o tym zapomniałam. Czyli nie było było potrzebne.

      Na samochodzie- mam hybrydę wiec taniej jeżdżę...

      Na elektronice - totalnie nie jestem gadzeciara wiec ma działać i tyle.

      Nie oszvzedzam na lekarzach, psychoterapii i - ostatnio - hobby czyli tangu argentynskim. Bo mi dobrze działa na ciało, głowę i zwiazek
    • mayaalex Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 14:26
      nie oszczedzam na jedzeniu (i jesli chodzi o zakupy, i restauracje). Nie lubie oszczedzac na elektronice/sprzetach bo nie lubie czestych zmian modeli, wole cos drozszego ale ladnego i dzialajacego dluzej (ale nie musi byc nic super/hiper/megawypasionego, raczej nie jestem gadzeciara, solidna srednia polka zupelnie mnie zadawala).
      Oszczedzam na ciuchach bo staram sie nie kupowac bez promocji/wyprzedazy ale lubie rzeczy, ktore przetrwaja dluzej niz sezon (problem jest jedynie z tym, ze czasem trudno wyczuc, czy dana rzecz szybko sie zeszmaci, czy nie, i cena niestety nie jest to jedynym wskaznikiem).
      Nie oszczedzam na wakacjach bo wakacje sa dla mnie naprawde wazne ale wole mniej dluzszych wyjazdow niz kilka krotkich wiec w sumie oszczedzam na transporcie/biletach lotniczych.
      Nie oszczedzam na kosmetykach kolorowych bo sprawiaja mi duzo przyjemnosci ale dzieki ematce mam teraz duzo polskich niedrogich kosmetykow pielegnacyjnych.
      oszczedzam na srodkach czystosci/do prania bo raz na kilka miesiecy kupuje je w Niemczech, zwykle marke wlasna drogerie markt, w porownaniu do Belgii sa przynajmniej o polowe tansze.
    • krolewska.asma Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 16:08
      Odniosę się do tego co akurat napisałaś: na hotelach coraz mniej Oszczędzam bo zaczynają mnie denerwować te tańsze choć w sumie nie ma za bardzo różnicy bo i te droższe potrafią mieć jakieś wady

      Na butach szczególnie zimowych nie Oszczędzam tzn. muszą być nie tylko skórzane ale też Wodoodporne- zadziwiające jest moje odkrycie którym się Wami podzielę, Kiedyś wcześniej kupowałam porządne buty skórzane no ale takie buty Też szybko przemakają nawet Od odrobiny deszczu czy śniegui ja regularnie byłam przeziębiona bo akcjach wędrowania w mokrych butach
      Od kiedy noszę tylko takie nie przemaka lne ale nie gumiaki tylko skórzane nieprzemakalne I wyglądające elegancko problem zniknął
      • princesswhitewolf Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 17:47
        >Oszczędzam bo zaczynają mnie denerwować te tańsze choć w sumie nie ma za bardzo różnicy bo i te droższe potrafią mieć jakieś wady

        Ale to zalezy od samej marki hotelu i gdzie jest. Roznica miedzy 5 gwiazdkowym a 4 gwiazdkowym ti szlafrok kapcie . A 4 gwiazdkowy i trzy gwiazdkowy to roznica czekolady. Tak to wyglada w UK i US gdzie hotele sa ok i w kazdym jest czajnik, kwa herbata filizanki ciastka itd

        Ale np. Juz we Francji czy we Wloszech 3 gwiazdki to bida z nedza....
    • berdebul Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 16:11
      Nie oszczędzam na zdrowiu (swoim i bliskich), ani na gazdzetach poprawiających zdrowie (fontanna dla psa, ortopedyczne poslanie, dobry materac w łóżku dla każdego domownika itd).
      Jestem skąpa w temacie kościołów, domokrazcow, firm wciskających produkty tylu kołdry z wielbłąda itd.
    • loginwieczniezajety Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 16:14
      Kiedy miałam mało pieniędzy oszczędzałam na jedzeniu, kosmetykach i ubraniach tak, by starczyło mi na kulturę (np. bilet na koncert) czy podróż.

      Teraz po prostu weszło mi w krew kupowanie wszystkiego co się da taniej. Lubię outlety i drugą rękę. Wcale nie musi to oznaczać spadku jakości. Produkuje się tyle rzeczy, że spokojnie da się wyżywić na tym śmietniku, o ile nie damy się sprowokować marketingowcom.

      Patrząc na inny wątek doszłam do wniosku, że zaczęłam jednak oszczędzać na RTV/AGD. To znaczy biorę markę, która mi pasuje, ale zazwyczaj basicowy model. Rozsypie się i tak.
    • default Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 16:29
      Nie oszczędzam na jedzeniu, a tak poza tym to właściwie "samo" się oszczędza, bo w ogóle mało kupuje. Rtv/agd mamy to samo od lat - działa, ciuchów odkąd pracuje zdalnie nie potrzebuje nowych, kosmetyki tyko podstawowe i nie żadne wymyślne, bo krem oliwkowy Ziai najlepiej mi służy smile Jeżdżę mało, wiec i na paliwo wydaje niewiele. Wodę mamy własną, a rachunki za prąd niewielkie od kiedy mamy fotowoltaike.
    • kaki11 Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 16:37
      Chyba oszczędzam na wszystkim, ale to zależy jak rozumieć.
      Są rzeczy na które wydaję dość duże pieniądze np. odzież i akcesoria sportowe, ale też zwykle jest tak, że wiem czego potrzebuję jakiej to ma być jakości i szukam tego w rozsądnej cenie, kupuję na posezonowych wyprzedażach. Podobnie z podróżami czy różnymi atrakcjami - wydaję na te rzeczy spore pieniądze jeśli trzeba, korzystam chętnie z różnych życiowych aktywności, le też patrzę na cenę, sprawdzam czy nie można kupić taniej, kupuję na gruponie, porównuje oferty, szukam tanich lotów w interesujące miejsce, i śpię w najczęściej niezbyt drogich miejscach ale muszą spełniać jakieś moje podstawowe kryteria itd.
      Zdecydowaną większość rzeczy kupuję wtedy gdy potrzebuję, a szukam tych które mają korzystny stosunek ceny do jakości- nie kupuję rzeczy z najwyższej półki, praktycznie z każdej kategorii- czy chodzi o ubrania, kosmetyki, czy zwierzęce jedzenie/akcesoria.
      Generalnie staram się nie przepłacać jak za coś mogę zapłacić mniej a satysfakcjonuje mnie jakość, i wszystko kupuję rozsądnie.
      Jeśli na czymś tak naprawdę nie oszczędzam, to głównie na kwestiach zdrowotnych swoich i najbliższej rodziny- tu jeśli trzeba, zapłacę tyle ile tylko będę mogła.
      Jeśli na czymś oszczędzam najbardziej, to jak napisała któraś dziewczyna wyżej, na nie kupowaniu nadmiaru. Nie kolekcjonuję książek, nie mam za dużo rzeczy, ubrań, akcesoriów, elektroniki, nie zmieniam rzeczy zbyt często jeśli nie muszę, więc to pewne generuje spore oszczędności.
      • podaje_haslo_okon Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 17:02
        O, te kwestie zdrowotne to jest dobry temat. Nie korzystasz z NFZ? Mam znajomą, która dzięki korzystaniu z NFZ oszczędza spore pieniądze. Wymaga to dużo zachodu, bo trzeba podzwonić po przychodniach, żeby znaleźć dobry termin, nachodzić się do rodzinnego po skierowania, czasem dojeżdżać w mało dogodną lokalizację. Ale w ten sposób można mieć "za darmo" ogarnięte sprawy ginekologiczne. Ja przyznaję, że mi się nie chce i od razu korzystam z prywatnej służby zdrowia (mam pakiet, ale nie wszystkie badania w cenie).
        • kaki11 Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 17.10.21, 21:17
          Wiesz, to zależy. Jeśli wiem, że jakieś badanie czy wizytę mogę zrobić na NFZ w korzystny w ogólnym rozrachunku sposób, to owszem korzystam, jeśli jednak najbliższy termin na jakieś badanie w akceptowalnej odległości jest za miesiąc, a córka ma problem zdrowotny teraz albo jak ja potrzebuję pilnej rehabilitacji, a termin na NFZ mam ustalony za 1,5 roku ( a to autentyczne przykłady), to wydaję pieniądze i robię to prywatnie.
          Z pracy męża mamy pakiet, który część rzeczy nam finansuje, więc jest to jakaś tam oszczędność, ale bardziej pisząc to myślałam o tym w ten sposób: jeśli mam wydać dużo pieniędzy na krem do twarzy, zabawkę dla dziecka albo buty trekkingowe, to jest mi szkoda, i najpewniej będę polowała na promocje i spróbuję zrobić to jak najtaniej - z zachowaniem jakichś swoich wymogów. Jeśli jednak ktoś z naszej najbliższej rodziny będzie potrzebował pomocy zdrowotnej, bez mrugnięcia okiem wydam tyle ile będzie w moim zasięgu, nawet gdyby miało opróżnić moje oszczędności. Tu bym nie oszczędzała. Jasne, że jeśli mogę spokojnie wykonać polny zabieg na NFZ to je wykonam, ale nie zaoszczędzę 200 ani 20 000zł jeśli na ten zabieg będę musiała czekać rok.
    • quilte Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 16:40
      Nie oszczędzam na hotelach, lubię wygodnie i ładnie. Nie oszczędzam na butach i zdrowiu. Nie oszczędzam na książkach.

      Oszczędzam na elektronice (oprócz tej, która jest mi niezbędna do pracy - tu nie oszczędzam). Nie jestem gadżeciarą do tego stopnia, że mój telefon znów jest modny smile Mam stary telewizor, stary sprzęt grający i stare sprzęty w kuchni. Oszczędzam na samochodzie - bo go nie mam.

      Kupuję dużo rzeczy: butów, ciuchów, akcesoriów, ale praktycznie nigdy w pierwszej cenie, zawsze czekam na obniżki - i czasami nie ma już mojego rozmiaru, bo noszę popularny. No ale kupuję za dużo, więc trudno powiedzieć, że oszczędzam.
    • memphis90 Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 16:42
      1. Tak samo - hotele. Nie potrzebuję codziennie kompletnie innego menu, nie korzystam z spa/zabiegów/minibaru i innych płatnych "atrakcji" i są mi one doskonale obojętne. Do dziś nie umiem zaakceptować, że w drogich fancy hotelach TRZEBA dopłacić za parking, jakby przy kilkuset zł/dobę te kilakanscie zł robilo im różnicę uncertain
      2. Wyżywienie - jak słyszę, że mam płacić 4x30zl DZIENNIE za samo śniadanie, to ja dziękuję, postoję, wolę zrobić śniadanie sama. Za max 30zl, a i to rzadko, bo ileż kosztują 2 bułki, pomidor, 2 miski płatków z mlekiem i kawa ...?
      3. Drogie knajpy - dla mnie ok 160 zl/obiad za 4 osoby to granica komfortu psychicznego (1 danie; raczej nie zamawiamy przystawek-zupy - dania głównego - deseru - kawy - napojow)
      4. posrednicy - zamiast kupować np wycieczkę u rezydenta, pójdę poszukać taniej "na mieście", przez internet albo bezpośrednio na miejscu
      5. Podwykonawcy - zamiast płacić za malowanie ścian czy inne proste prace, wolę zrobić to sama. Praktycznie w cały domu gipsowalismy ściany, malowalismy, kładliśmy panele, kafle w jednej łazience (to ostanie sam mąż), taras też zbudowaliśmy sami.
      6. Rzeczy hand - made. No w życiu nie dałabym 3 stów za dzierganą chustę - musiałam nauczyć sie dziergac.... 😜 To samo dotyczy super duper eko sreko dzemikow i podobnych - mogę zrobić sama, ale kupować za jakąś dziką kasę...? Nieeee... W tej samej kategorii są eko zabawki z pięciu klocków drewna wymalowanych farbką z buraka za 5stow.
      7. Torebki, buty, ciuchy, samochody, komórki, laptopy... No jakoś nie mam serca. Torebki z reguły mam sprezentowane przez matkę, nie zawsze do konca trafione (ostatnia ma diamenciki i rzucik w skórę węża...), ale z drugiej strony skoro już dostałam, to nie chce mi się wydawać na inną... Sweterek - super, ale 1000zl? Z kaszmiru wyrwanego z brzucha jakiejs nieszczęsnej kozy...? Nieeeee....


      Na co wydaję :
      1. Apartamenty zamiast hotelu - najlepiej, żeby miały antresolę albo chociaż dwa pokoje. Mamy fazę na antresole.
      2. Rozrywki na wyjazdach - 150zl za spacer z alpaką na sznurku? Poproszę dwa razy! Bilet do Koloseum albo nocne zwiedzanie Tivoli - poproszę w najlepszej opcji (ale kupionej bezpośrednio na stronie Koloseum, a nie przez np getourguide)!
      3. Specjal treats - skoro już wchodzimy do super sklepu z żelkami/słodyczami na wagę czy innego podobnego, to nie po to, żeby kupić 1 czekoladkę! Skoro już wchodzimy do Hamleys, to nie na pół godziny i nie możemy wyjść bez żadnej "pamiątki", a już szczególnie tak super, jak maska dinozaura z ruchomą szczęką!
      4. Wloczki, wloczusie... Przybory plastyczne dla córki. Gry planszowe 😁😁😁
    • a23a23 Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 16:46
      Oszczedzam na "otoczce". Tzn kompletnie nie zalezy mi na knajpie z wyzszej polki (jedzenie ma byc smaczne, kalnerow nadskakujacych mi moze nic byc wcale) z designerskim wnetrzem, na hotelu o wielu gwiazdkach (ma byc czysty, w dobrej lokalizacji, z przyzwoitym internetem - nie musi miec miliona udohodnien, bo i tak z nich nie korzystam, room service mi niepotrzebny, a i recepcje najbardziej lubie w stardzie jak najwiekszej samoobslugi). Mam zerowa potrzebe kupowania torebek/ciuchow tzw markowych - te wszystkie super drogie marki selektywne moglyby dla mnie nie istniec. Nie doplace za pozorna wygodne, tak jak wybor miejsca w samolocie, jesli lece sama.
      Nie oszczedzam na samochodzie - ma byc bezpieczny, nowy, sprawny i wygodny. I na elektronice - to w pewien sposob moje narzedzie pracy, wiec musi dzialac sprawnie i bez zarzutu.
      • karme-lowa Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 17:07
        Nie oszczędzam:
        na jedzeniu - ma być nieprzetworzone, dobrej jakości itp,
        rehabilitacji, lekarzach, badaniach, akcesoriach plastycznych, wakacjach, lubimy restauracje ale niekoniecznie z obiadem za 200 zł od osoby, na dobrym obuwiu,

        Oszczędzam:
        Na słodyczach - lubię i najważniejsze umiem piec dobre ciasta i torty. Jak mam wydać na 3 kawałki ciasta 20 zł, to wolę upiec sama całą blachę. Dziś mam crumble z różnymi owocami - no bajka,
        Na książkach - wolę bibliotekę, a moja na wsi jest dobrze zaopatrzona,
        Na ubraniach,
        często na lekarzach córki bo lekarzy dla dzieci jest jakoś więcej i umiem znaleźć na NFZ dobrego specjalistę, ale jak trzeba to wiadomo idziemy prywatnie.
        • a23a23 Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 17:31
          quilte napisała:

          > "kalnerow nadskakujacych mi moze nic byc wcale"
          > A mili i profesjonalni mogą być? wink

          Mogą, ale w sumie to nie są mi potrzebni. Równie dobrze czuję się w formie "casual dining", gdzie jedzenie to nie fast food, ale już obsługi kelnerskiej pełnej nie ma i trzeba sobie samemu do stolika przynieść. Albo dają takie bzyczące coś, i podchodzi się po odbiór jak zaczyna bzyczeć.


          > "Nie doplace za pozorna wygodne, tak jak wybor miejsca w samolocie, jesli lece
          > sama." Dlaczego "pozorną"?

          Bo dla mnie to pozorna wygoda - nie ma dla mnie większego znaczenia w którym miejscu samolotu mnie posadzą, jeśli lecę sama. Te dopłaty z resztą są zazwyczaj na krótkich trasach, więc nie widzę potrzeby wydawania 30 euro dodatkowo tylko po to, zebym sobie ulubione miejsce wybrała. Podobnie za pierwszeństwo wejścia na pokład (ale to też low costy). W normalnych - nie dopłacę za bizness klasę, bo nie widzę w tym różnicy wartej dopłaty.
          Za to bez mrugnięcia okiem wydam na wynajem auta na lotnisku i na droższy bilet, jeśli lot będzie o lepszej porze/z lepszego lotniska.
          • leanne_paul_piper Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 17:48
            a23a23 napisała:


            >
            > Bo dla mnie to pozorna wygoda - nie ma dla mnie większego znaczenia w którym mi
            > ejscu samolotu mnie posadzą, jeśli lecę sama. Te dopłaty z resztą są zazwyczaj
            > na krótkich trasach, więc nie widzę potrzeby wydawania 30 euro dodatkowo tylko
            > po to, zebym sobie ulubione miejsce wybrała.


            Ja też nie dopłacę, bo mi na to szkoda kasy, ale chętnie sobie zaklepię miejsce w 13 rzędzie, jeśli będzie to możliwe przy kupnie biletu. Duże prawdopodobieństwo, że będę miała cały rządek dla siebiewink.
            Zupełnie nie wiem, dlaczego inni boją się tej 13.tki.

            A klasę biznes wybiorę, jeśli będzie naprawdę dobra promocja.
        • chlodne_dlonie Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 19.10.21, 21:02

          > "Nie doplace za pozorna wygodne, tak jak wybor miejsca w samolocie, jesli lece
          > sama." Dlaczego "pozorną"?

          Nie mnie pytasz, ale, że robię podobnie, to odpowiem - a jaka to różnica które miejsce przy odprawie bagażowej dostanę na lotnisku..? W low-cost'ach i tak wszystkie miejsca mają podobną ilość miejsca na nogi wink, no, oprócz pierwszego rzędu tongue_out

          ..a nawet jak się leci w towarzystwie, to gdy podchodzi się wspólnie do stanowiska odprawy, w 10 przypadkach na 10 (!!) dostanie się miejsca obok siebie. Któremu 'odprawiaczowi' chce się żonglować miejscami..? wink
        • a23a23 Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 18:00
          princesswhitewolf napisała:


          > No tak ale masz nowa Skode vs nowe Lamborghini. Kupujac Skode - oszczedzasz a
          > tes jest nowa bezpieczna itd

          Tak, w ten sposób oszczędzam - nie marzę o Porsche albo o jakimś innym aucie naprawdę premium marki.
          Nie dopłacę też do bajerów w stylu chromowane listwy czy skórzana tapicerka. Ale już wykupię wszystkie możliwe poduszki i kurtyny powietrzne i przede wszystkim, kupię nowe auto a nie używane, nawet jeżeli byłoby "bardziej premium".
    • sumire Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 16:58
      Oszczędzam: w sumie na ubraniach, bo kupuję ich niewiele, a w pandemii jeszcze mniej. Na samochodzie, bo nie posiadam. Na rachunkach (uważam na zużycie wody, gazu i prądu, ale też nie tak, by siedzieć w zimnie i po ciemku). Na akcesoriach do domu. Na elektronice - nie jestem gadżeciarą, mam niedrogi smartfon i najmniejszy telewizor wśród moich znajomych wink Poniekąd na książkach, bo kupowałam ich bardzo dużo, a teraz mam Legimi.

      Nie oszczędzam: na hotelach, bo za dużo się napodróżowałam budżetowo i już mi się nie chce. Na podróżach generalnie. Na kulturze - często bywam, potrafię wydać nierozsądne pieniądze, żeby zobaczyć przedstawienie/koncert na drugim końcu kontynentu. Na butach, bo to mój świr. Na jedzeniu - lubię restauracje, jeszcze bardziej dobre restauracje, a w sklepach z serami mogłabym przepuścić pół pensji.
    • nenia1 Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 17:05
      Chyba nie mam takiego podejścia, że na czymś oszczędzam, jeśli jest w moim zasięgu cenowym. Raczej po prostu staram się racjonalnie wydawać.
      Czyli przede wszystkim nie marnować jedzenia i kupować to co mi potrzebne. Nie ma to jednak u mnie dużego związku z ceną i oszczędzeniem, ile bardziej z poglądami etycznymi i środowiskowymi. Kupując staram się też znaleźć punkt gdzie kończy się cena za jakość a zaczyna za snobizm. Za jakość mogę zapłacić sporo, jak również za coś, co uznam za wyjątkowo estetycznie piękne. Ale za samą markę, żeby przynależeć do klubu ludzi "mnie na to stać" to już niechętnie.
      • podaje_haslo_okon Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 17:20
        nenia1 napisała:

        > Chyba nie mam takiego podejścia, że na czymś oszczędzam, jeśli jest w moim zasi
        > ęgu cenowym.

        Naprawdę nie ma ani jednej takiej rzeczy? Ja ostatnio kupiłam bilety na PKP w pierwszej klasie, bo tak. Konkubent całą drogę nie mógł przeżyć po co nam to, przecież druga wygląda tak samo (nie wyglądała, miała inny układ siedzeń). I jak zasadniczo to on duzo chętniej wydaje pieniądze na glupoty, tak ta pierwsza klasa była według niego zupełnie zbędna, pomimo że była w naszym zasięgu cenowym smile
        • nenia1 Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 17:30
          podaje_haslo_okon napisała:

          > Naprawdę nie ma ani jednej takiej rzeczy? Ja ostatnio kupiłam bilety na PKP w p
          > ierwszej klasie, bo tak. Konkubent całą drogę nie mógł przeżyć po co nam to, pr
          > zecież druga wygląda tak samo (nie wyglądała, miała inny układ siedzeń). I jak
          > zasadniczo to on duzo chętniej wydaje pieniądze na glupoty, tak ta pierwsza kla
          > sa była według niego zupełnie zbędna, pomimo że była w naszym zasięgu cenowym :
          > )
          Jak coś mi jest zbędne to po prostu nie kupuję tego. Nie dlatego jednak, że kieruję się ceną
          (oszczędzaniem) o czym wątek, tylko tym, że jest mi to niepotrzebne.
            • nenia1 Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 18:35
              podaje_haslo_okon napisała:

              > No tak, ale jeśli chcesz dojechać z miejsca a do b i masz bilety za 30 i za 50z
              > l, przy czym w tych za 50zl masz wygodniejsze siedzenie, to kierujesz się ceną,
              > bo wygoda jest w tym wypadku dla Ciebie pozorna/drugorzędną czy wygodą. O to m
              > i chodziło.


              Ja mnie na coś stać to kieruję się wygodą. Lubię wygodę i jakość, lubię czuć się w czymś dobrze (ubrania)
              lubię zjeść dobrze (ekologicznie). Przykładowo z jedzeniem. Wydaję dużo na jedzenie i pewnie jakaś grupa osób popukała by się w czoło, kupujemy głównie na targach/sklepach ekologicznych, oczywiście z certyfikatem. Partner, początkowo jak u ciebie, nie potrafił się pogodzić z takimi wydatkami, ale ja widziałam po sobie, że jedzenie mi o wiele bardziej smakuje, nie mam sensacji żołądkowo jelitowych, jem mniej i jestem najedzona, jest inny wygląd potraw, zapach itd.
              On też zjadł raz, drugi, trzeci, sam się przekonał, że nie wymyślam, że jest wysoka jakość jedzenia i już mniej marudzi. Dla niego cena ma większe znaczenie, dla mnie nie. Oczywiście w moich realiach finansowych. Co nie znaczy, że kupuję wszystko co jest do kupienia. Mam raczej pragmatyczne podejście do zakupów, szafy mi nie pękają w szwach, a domu nie ma tzw. durnostojek.

      • taje Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 17.10.21, 20:55
        >Chyba nie mam takiego podejścia, że na czymś >oszczędzam, jeśli jest w moim zasięgu >cenowym. Raczej po prostu staram się >racjonalnie wydawać.

        >Za jakość mogę zapłacić sporo, jak również za >coś, co uznam za wyjątkowo estetycznie piękne. >Ale za samą markę, żeby przynależeć do klubu >ludzi "mnie na to stać" to już niechętnie.

        Mogę się podpisać, mam identycznie smile

        NB, ostatnio czytalam Twoje posty w wątku o godzinach pracy sklepów i również ze wszystkim się zgadzałam (już nie chcialam się tam dopisywać)
    • la_mujer75 Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 17:13
      Ja z natury jestem oszczędna. Nie lubię wydawać niepotrzebnie kasy. Tym bardziej, że miałam takie okresy w życiu, że kasy brakowało mi na podstawowe rzeczy, więc lubię mieć oszczędności. Tak, mnie to uspokaja.
      Dodatkowo - im jestem starsza, tym mniej potrzebuje. Nie kręci mnie nowa torebka, kolejna para butów, czy tam nowy wisiorek.
      Nie oszczędzam na żarciu, wydatkach na dzieci i na zdrowiu.
      I jak mam się męczyć (jechać do miejsca, którego trasę słabo znam, denerwować się, gdzie zaparkuję, itd), to biorę taksówkę.
      Wakacje- uznaję głównej mierze tylko wyjazdy za granicę. A to jest najczęściej Grecja, bo ją kocham prawdziwą miłością, więc wtedy nie szczypię się. Ale my nigdy nie korzystamy z AI. Lubimy sami sobie organizować wyjazdy (miejscówkę, samolot, wynajem samochodu, plus łazimy po knajpach- ja nie gotuję).
    • konsta-is-me Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 17:23
      Oszczędzam na czym się da,ale z głową.
      Czyli nie kupuje złego jedzenia, ale też nie wydam 5 stów w restauracji.
      Nie kupię też kaszmirowego koca, jeśli wełniany jest równie dobry.
      Nie kupuje też tzw.marek- dla samej marki , bo jakosc b.rzadko jest równa cenie.
      Ani zadnych gadżetów z logo albo bez, typu zegarek od XX albo torebka.
    • princesswhitewolf Re: Na czym ematka oszczędza, a na czym nie 16.10.21, 17:37
      Nie oszczedzam na edukacji dziecka.
      Nie oszczedzam na jedzeniu. Kupuje organic i czytam sklad starajac sie zawsze gotowac i piec od zera.
      Kosmetyki do pielegnacji wlosow i cery tez czytam sklady.
      Mam drogi gust co do kosmetykow do makijazu i mam b drogie palety do makijazu Natsha Denoma i Pat McGrath.
      Nosze dobre buty bo mnie wszystko obciera.Moze nie Loboutin az ale dobrej jakosci buty nosze.
      Jestem bardzo wybredna co do herbaty tez.


      Na czym oszczedzam

      Nie nosze Gucci, Prada itp marek ubran. W sumie zwracam uwage na klasyke j jakosc.
      Nie kupuje Samsungow bo dostaje je w pracy, a prywatnie to jakies chyba chinskie cos mam.
      Nie kupuje drogich samochodow bo mnie nie kreca w ogole.
      Jezdze na wakacje w UK i do Francji wiec chyba tez oszczedzam, ze nie chce mi sie nigdzie daleko.
      Rzadko kupuje take away food wiec chyba tez, ja po prostu nie ufam restauracjom ze wzgl na zdrowie.p

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka