Dodaj do ulubionych

W temacie starzenia - zabiegi

16.10.21, 13:57
A co robi się ze zmarszczkami wokół ust, chyba bruzdy nosowo-wargowe się to nazywa? Linie idące od skrzydełek nosa do kącików ust.
Najchętniej bez wypełniaczy itp, bo się boję.
O ile jestem wielką fanką zmarszczek w kącikach oczu, bo nadają taki jakby serdeczny wygląd i jeśli staną się bardzo wyraźne, to nie będę się tym przejmować, to te zmarszczki przy ustach robią efekt smutnej, zmęczonej kobiety.
Obserwuj wątek
    • klementyna156 Re: W temacie starzenia - zabiegi 16.10.21, 16:11
      Nic? pokochać? Ja nie zamierzam nic robić, poza tradycyjną pielęgnacją (kremy, serum itd., ew masaże) i z godnością się w końcu zestarzeć i pomarszczyć. Nie ma tak naprawdę, w ostatecznym rachunku, sposobu na starzenie, a zabiegi - te, co działają i "odmładzają" - są inwazyjne i bardzo łatwo o fatalny, komiczny efekt. No to nie będę się w nie bawić, to nie dla mnie - żadne botoksy, wypełniacze, złote nici. Ale jak ktoś sobie życzy, jego sprawa.
      Ja zamierzam się często uśmiechać i przesadnie nie schudnąć, bo to też postarza na twarzy. I tyle.
    • wapaha Re: W temacie starzenia - zabiegi 16.10.21, 16:22
      Ja w maju zrobiłam kwasem hialuronowym. Na początku mi się nie podobalo, potem się uklepalo i wyglądało ładniej - delikatna zmiana, świeżość na twarzy, wrażenie jakby wypoczecia. Jednak dopiero teraz wydaje mi się że widzę właściwy efekt
    • lot_w_kosmos Re: W temacie starzenia - zabiegi 16.10.21, 16:23
      Od kiedy zapisałam sie na grupę facebookową Kosmetolodzy kosmetyczki lekarze opinie, wiem że w życiu moja twarz żadnego wypełniacza nie zobaczy.
      Chyba że wymyślą cos innego niż obecnie dostępne oraz znajdą metody na wprowadzanie, które nie rujnują tak ciała na twarzy.
      Wypełniacze to samo zło i nikt mnie nie przekona.
        • alexis1121 Re: W temacie starzenia - zabiegi 16.10.21, 16:56
          No pewnie nie każde, ale na kogoś trafi. Moja koleżanka lekarka kupiła parę dni temu opracowanie 150 stron od pewnego znanego lekarza medycyny estetycznej, to są jego analizy powikłań po zabiegach. Botoks, wypełniacze, wszelkie lasery. To, co podpisujesz u lekarza to procent powikłań jakie mogą ci się przytrafić. Często wśród powikłań jest zdanie „…i inne”. Albo „zostałam poinformowana przez lekarza o ewentualnych powikłaniach”, a zostałaś poinformowana tylko o części. Koleżanka pisała o jakimś laserze, od działania którego można trwale stracić głos. Ja podziękuję wink
          • taje Re: W temacie starzenia - zabiegi 16.10.21, 17:47
            Rozumiem bardziej wymyślne zabiegi (lasery albo ostatnio głośne po skandalu z Lindą Evangelistą Coolsculpting, swoją drogą straszne) ale jakie jest ryzyko po takim botoksie? Przecież jak nawet źle ktoś wstrzyknie i, powiedzmy, powieka zacznie opadać, to po 6 miesiącach wszystko się cofa. Botoks nie ma trwałych skutków ubocznych - chyba że się mylę? Oświećcie mnie. A wypełniacze - zawsze jak słyszę o nieudanych zabiegach, okazuje się, że panna wybrała się do kosmetyczki bo taniej. Jak często zdarza się nekroza czy ślepota po zabiegu u wykwalifikowanego lekarza? Albo powikłania typu grudki, których nie da się usunąć przez rozpuszczanie?
        • nenia1 Re: W temacie starzenia - zabiegi 16.10.21, 17:12
          Ja też jestem na grupie, tyle że związanej z moją branżą. Nic tylko się pociąć bo większość opisuje same trudne przypadki. W rzeczywistości, w moim już dość długim życiu zawodowym przez całą moją, nazwijmy umownie karierę, miałam może parę takich trudniejszych spraw i raz trudnego klienta (branże niekosmetyczna). Zresztą podobnie na ematce, 3/4 wątków to narzekania/skargi na kogoś/coś.
          I teraz pytanie, czy w tych kosmetologicznych grupach też tak jest, że pojawia się wybiórczość, czy jednak faktycznie taki dramat po zabiegach?
            • nenia1 Re: W temacie starzenia - zabiegi 16.10.21, 17:45
              grey_delphinum napisał(a):

              > Miałam w życiu dwa bardziej inwazyjne zabiegi (choć pewnie źle je klasyfikuję),
              > oba nieudane, dlatego powiedziałam pas. Nie będę więcej ryzykować i to jeszcze
              > za sporą kasę.


              Ja rozumiem, że są, i z tym się nie sprzeczam. Chodzi mi tylko o skalę. Tak z ciekawości. Bo żadnego zabiegu jak dotąd nie miałam. Pytam tylko, czy to może być jak z forum, gdzie 98% wątków np. o rodzinie to same konflikty i problemy. Ludzie po prostu częściej dzielą się negatywami i kłopotami. Trudno na tym oprzeć ogólny stan faktyczny.
          • wapaha Re: W temacie starzenia - zabiegi 16.10.21, 17:42
            nenia1 napisała:


            > I teraz pytanie, czy w tych kosmetologicznych grupach też tak jest, że pojawia
            > się wybiórczość, czy jednak faktycznie taki dramat po zabiegach?

            Na grupie "chorwacja tych noclegów nie polecam" są same negatywne opisy, miejscówki jak z horroru, nieuczciwi właściciele itd. Kiedyś w jakiejs dyskusji padło stwierdzenie że czytając wpisy można dojsc do wniosku że w CRO jest coraz gorzej!! 😉
            Na grupie kosmetokogia, ten zabieg polecam! - znalazłabyś więcej pochlebstw niż negatywów a na grupie "medycyna estetyczna szczerze, bez cenzury" prędzej właśnie negatywy.
            Zobacz jak różne są wątki na ematce i jak wiele z nich jest nieematkowych (bezdzietne)

            Wg mnie kluczem do zadowolenia jest dogłębne zapoznanie się z tematem, znalezienie zaufanego specjalisty najlepiej lekarza, oglądnięcie efektów pracy lekarza na twarzach innych na żywo - w rozmowie dotknąć itp) jasne sprecyzowanie czego się oczekuje

            A i tak będzie szansa na niezadowolenie bo każda twarz jest inna, ma inną podsciolke tłuszczową, umięśnienie, profilaktykę, genetykę itd
            • alexis1121 Re: W temacie starzenia - zabiegi 16.10.21, 19:12
              Ale pobyt w Chorwacji nawet w obskurnym hotelu nie skutkuje stałym uszczerbkiem na zdrowiu.
              W daily mail czytałam parę dni temu o kobiecie, która była ostrzyknięta zatwierdzonym preparatem i parę godzin po zabiegu jej twarz zaczęła się topić, czy coś w tym stylu. Lekarka się zapiera, że wszystko zrobiła dobrze.

              To co piszesz o niezadowoleniu to fakt i właśnie te różnice w anatomii powodują, że nawet najlepiej wykwalifikowany lekarz może trafić wypełniaczem w tętnicę, bo u ciebie/mnie jest ona milimetr dalej niż na modelu, podobno jest 10 procent takich pacjentów.
          • lot_w_kosmos Re: W temacie starzenia - zabiegi 16.10.21, 17:54
            Ojeju. Wszystko jest : i udane rewelacyjne zabiegi i czarna rozpacz.
            Usta i te wieczne grudki, nierówności, zgrubienia i krzywizny.
            Warto popatrzeć, żeby mieć świadomość że w ogóle takie powikłania są. I naprawdę to nie jest promil. Tego jest mnóstwo!

            Co do wypełnieniaczy na twarz : tkanka kancerowana igłą czy nawet kaniulą, tworsy zrosty. Każda ingerencja to kolejne bliznowacenie w środku, rozerwane powięzie, rozciągnięte tkanki, poluzowane połączenia. Potem jest to wszystko łykowate jak na starym kogucie. Traci elastyczność.
            Po prostu nie ma możliwości, że to pozostanie bezkarne.

            Wypełnianie doliny łez jedt już chyba najgorsze. Mam wrażenie, że co druga robi potem rozpuszczanie tego, bo kwas wędruje na policzki i robi poduchy, a z doliny łez zostają kaniony.

            Wystarczy popatrzeć na celebrytki korzystające od wielu lat z tego. Mają po prostu zdegradowane twarze.

            Jak dla mnie to tylko porządna wieloetapowa pielęgnacja i botoks raz w roku.

            Nawet dermaroler i dermapen nie. Za duże ryzyko bliznowacenia.
            • wapaha Re: W temacie starzenia - zabiegi 16.10.21, 18:07
              lot_w_kosmos napisała:

              > Ojeju. Wszystko jest : i udane rewelacyjne zabiegi i czarna rozpacz.
              > Usta i te wieczne grudki, nierówności, zgrubienia i krzywizny.
              > Warto popatrzeć, żeby mieć świadomość że w ogóle takie powikłania są. I naprawd
              > ę to nie jest promil. Tego jest mnóstwo!

              A dokładnie jaki to %?
              >
              > Co do wypełnieniaczy na twarz : tkanka kancerowana igłą czy nawet kaniulą, twor
              > sy zrosty. Każda ingerencja to kolejne bliznowacenie w środku, rozerwane powięz
              > ie, rozciągnięte tkanki, poluzowane połączenia. Potem jest to wszystko łykowate
              > jak na starym kogucie.

              Kurde, tyle razy miałam palce poklute igłami (nieraz wręcz wbite), ba - jednej dłoni miałam nawet wbita śrubę. I..... Nic. Żadnych grudek nie mam. Nie mam ich również na wytatuowanyvh obszarach skóry, jak również w miejscach akupunktury i akupresury. To co piszesz się może zdarzyć ale pisanie o tym jak o obligatoryjnym efekcie jest nadużyciem

              ch Traci elastyczność.

              > Po prostu nie ma możliwości, że to pozostanie bezkarne.
              >
              Diabeł tkwi w szczegółach 🤷‍♀️ od jedno-dwukrotnego zabiegu są całe lata świetlne do zabiegów cyklicznych, regularnych, wieloletnich itd

              > Wypełnianie doliny łez jedt już chyba najgorsze. Mam wrażenie, że co druga robi
              > potem rozpuszczanie tego, bo kwas wędruje na policzki i robi poduchy, a z doli
              > ny łez zostają kaniony.

              🤷‍♀️Nie znam sie
              >
              > Wystarczy popatrzeć na celebrytki korzystające od wielu lat z tego. Mają po pro
              > stu zdegradowane twarze.

              Słowo klucz - od lat. Podejrzewam że winien jest brak umiaru i.... Różnorodność - robi się wiele rzeczy naraz i twarz się degraduje, zaburzają się wszelkie proporcje
              >
              > Jak dla mnie to tylko porządna wieloetapowa pielęgnacja i botoks raz w roku.

              I to jest ten umiar o którym pisze
              >

                • hexella Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 15:02
                  Było drogie i bardzo bolesne. Mam wysoki próg bólu, czasem robię mezo bez znieczulenia, a tu myślałam, że nie wytrzymam do końca. No i efekt, a właściwie jego brak. Wyszczupliło mi i tak już szczupłą twarz, natomiast nie zauważyłam działania liftingującego. Kości żuchwy bolały mnie grubo ponad miesiąc, więc wpadłam w panikę, że coś zostało uszkodzone. Minęły dwa lata i wszystko wróciło do normy ale biorąc pod uwagę wysoki koszt i zerowy efekt, a przy tym mega ból i stres - uprzejmie dziękuję, nigdy więcej.
                      • taje Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 15:25
                        Ja właśnie czytałam o powikłaniach w postaci utraty tkanki tłuszczowej w okolicach policzków i to mnie wystraszyło. Tkanki tłuszczowej zupełnie nie chce tracić i szukam czegoś na ujędrnienie/polepszenie owalu. Póki co zadowolona jestem bardzo z mezoterapii z Linerase, aż nie spodziewałam się takiego efektu. Mam wrażenie, że skóra nie dość, że wydaje się grubsza, to jest też dużo lepiej nawilżona.
                        • hexella Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 15:34
                          O! Widzisz, ja właśnie wybieram się na pierwsze Linerase. Poczytałam trochę o stymulatorach tkankowych i to jest coś, co mnie przekonuje, Pisałam już, że robię osoczę, jest plan na Linerase i myślałam też o prophilo.
                          Jak długo po Linerase regenerowałaś skórę? Czy jeśli zrobię w piątek, w poniedziałek mogę już iść do pracy nie wzbudzając litości u współpracowników?wink
                          • taje Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 15:42
                            Ja jestem po dwóch sesjach i za tydzień mam trzecią z serii. U mnie lekarz zasugerował odstęp miesięczny. Zaraz po zabiegu byłam bardzo czerwona (ale założyłam maskę wychodząc i spoko). Wieczorem w dniu zabiegu już prawie nie było śladów - jakieś drobne zaczerwienienia i w jednym miejscu mały siniaczek. Następnego dnia, kiedy mogłam nałożyć fluid, nic a nic nie było widać. Przy czym ja nie mam tendencji do puchnięcia i szybko skóra mi się goi. Duży efekt zobaczyłam zaraz po drugiej sesji. Ostrzegam tylko, że boli dużo bardziej niż zwykłe mezo ale klinika, gdzie robiłam (w W-wie) stosuje rewelacyjne znieczulenie, nie zwykła Emla tylko cos dużo bardziej skutecznego.
                            • hexella Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 16:09
                              pewnie wyższe stężenie lidokainy. ja niestety mam skłonność do siniaczków. Jakiś czas temu załapałam się na szkolenie dla lekarzy, gdzie właśnie omawiane były różne działania i techniki antyaging i właśnie dużo dobrego mówiono o biostymulatorach typu kolagen czy kwas nieusieciowany. Ogólnie to substancje biokompatybilne, których z wiekiem ubywa i ich zewnętrzne podanie może wyrównać straty dając naturalny efekt.
                              Dzięki, właśnie potrzebowałam informacji z pierwszej ręki bez tego całego reklamowego chłamu.
              • snakelilith Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 11:07
                hexella napisała:

                > Nie mam żadnych zbliznowaceń ani poluźnionej tkanki.

                Zbliznowacenia są u kobiet z napiętą skórą (przed menopauzą) często niewidoczne. Ale lekarze przestrzegają przed nakłuwaniem, bo u niektórych kobiet te mikrozbliznowacenia potęgują coraz bardziej nieregularne odkładanie się melaniny w skórze i powiększają ryzyko plam i przebarwień. Plamy na twarzy to problem pogłębiający się z wiekiem, więc efekty igieł mogą stać się widoczne dopiero sporo później.
                • hexella Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 15:13
                  No i mi zepsułaś całą przyjemnośćsmile a tak serio, to próbuję sobie wyobrazić mechanizm powstawania tych mikroblizn, zwłaszcza w przypadku osocza bogatopłytkowego czy kolagenu, których zadaniem jest przecież regeneracja tkanek. Podaje się te substancje właśnie w celu zniwelowania blizn potrądzikowych, regeneracji uszkodzeń tkankowych, pooparzeniowych itp. Mam takie jedno przebarwienie na twarzy z czasów młodości i ono właśnie blednie mezoterapii. Ale nie wykluczam, że za parę lat odszczekam swoją pewność.
                  • lot_w_kosmos Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 09:45
                    Bomimo wszystko jest.

                    Bywają bóle głowy kilkutygodniowe po wstrzyknieciu. Mogą być długo wchłaniające się siniaki. No i przy ostrzykiwaniu czoła mogą zostać porażone powieki i opadać

                    Ale botoks się szybko wchłania i wybitnie rzadko robi kuku na długo.

                    Wypełniacze są paskudne i koniec.

                  • hexella Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 15:29
                    rok temu w grudniu miałam robiony botoks w lwa i czoło. To chyba było najbardziej traumatyczne zdarzenie w moim antyageingowym doświadczeniu. Lekarka ewidentnie coś spieprzyła, przesadziła z dawką lub podała w złe miejsca. Dość że po 3-4 dniach nie mogłam ruszyć czołem ani o milimetr. Powieki/ brwi zrobiły się ciężkie, opadły na tyle, że nie byłam w stanie zrobić zwykłego makijażu, bo ta część powieki, na której od lat maluję kreski po prostu znikła. Wyglądałam fatalnie przez dwa miesiące.
                    Plusy - w akcie desperacji, żeby jakoś sobie pomóc przeczytałam cały internet i zainteresowałam się automasażami i jogą twarzy. Dzięki temu udało mi się jakoś wyjść z twarzą (nomen omensmile)z całej tej sytuacji, wyciągnąć wnioski, nabyć wiedzę i unikać podobnych błędów.
                    • lot_w_kosmos Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 18:47
                      Ale z botoksu wychodzi się bez szwanku. Tak jak piszesz _ można przyspieszyć jego wchlanianie.
                      No i powiklania o których piszesz nie zdarzają się przy kurzych łapkach.

                      Kwas trzeba rozpuszczac . To się chyba hialuronidaza nazywa. A i tak powodzenie niepewne. Kobiety latami nie mogą pozbyć się kulek z twsrdy.
          • magdallenac Re: W temacie starzenia - zabiegi 16.10.21, 17:50
            O, dokładnie tak. Ja wciąż robię od czasu do czasu różne zabiegi, ale zawsze u tego samego, sprawdzonego lekarza. Nie odważyłabym się jednak na gmeranie przy dolinie łez, wypełniacze w okolicach ust i nigdy w życiu modelowanie ust kwasem.
            • taje Re: W temacie starzenia - zabiegi 16.10.21, 18:07
              No ale jak miałaś wolumetrię, to koło ust nic Ci nie ostrzykiwali? Ja miałam robione bruzdy, ostatnio 3,5 roku temu, efektów ubocznych żadnych i do tej pory efekt jest. Choć nie jest to mój ulubiony zabieg i na razie nie planuje powtarzać. Dużo lepszy efekt odmładzający zaobserwowałam po mezoterapii z Linerase, jakoś skóra wydaje się bardziej jędrna i gęsta a w sumie niby nic się nie zmieniło. Interesowałam się też HiFu ale przestraszyły mnie różne opowieści o utracie tłuszczu, być może niesłusznie.
          • taje Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 12:42
            Ktoś, kto chce poprawić wygląd ust albo skorygować asymetrię. Problem z nieudanymi zabiegami powiększania ust jest taki, że po pierwsze wykonują go niewykwalifikowane osoby (kosmetyczki albo lekarze z łapanki), a po drugie kobiety domagają się, a lekarze zgadzają się, na podanie zbyt dużych dawek kwasu i wychodzą karpie i karykaturalne dzióbki. Dobrze zrobiony zabieg, odpowiednią techniką, daje naturalny efekt i jest praktycznie niewidoczny - tzn. usta wyglądają lepiej ale nie widać sztuczności. O udanych zabiegach wiele osób nawet nie wie, nieudane krzyczą z daleka.
            • waleria_s Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 12:59
              Dokładnie tak, tych udanych zabiegów się po prostu nie widzi. W przypadku ust to może być wyrównanie asymetrycznej wargi lub dysproporcji góra/dół i na pierwszy rzut oka nikt nie zobaczy, że to powiększone. U nas jakoś dziwnie przyjęło się, że usta są zawsze napompowane w stylu kaczka. No nie, owszem, nie brakuje kobiet, którym taka estetyka odpowiada, ale większość funduje sobie subtelne zmiany.
              Jeszcze jedna ważna rzecz. Krzywizny itp. po zabiegu to nie jest zawsze wina lekarza. Istnieją trudne przypadki, wady zgryzu, które np. powodują uciekanie wargi na jedną stronę i nie da rady tego w 100% wyprowadzić kwasem tak, żeby był efekt symetrycznych ust. Bierzcie pod uwagę anatomię, teraz na tych wszystkich grupach o zabiegach, operacjach plastycznych łatwo krzyczy się, że lekarz spartaczył. Tylko wiem z doświadczenia, że oni często uprzedzają, że czegoś nie da się osiągnąć z racji budowy anatomicznej, nie uda się zrobić w 100% symetrycznie, ale pacjentka wie swoje. Ja nie mam pretensji do chirurga choćby o cycki. Mam przerwę, nie są mega blisko siebie, sutki mi zezują. Uprzedzało o tym 2 lekarzy i tak dokładnie jest.
              • sasanka4321 Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 17:23
                waleria_s napisał(a):

                > Dokładnie tak, tych udanych zabiegów się po prostu nie widzi.

                A z obserwacji wszystkich znajomych, o ktorych wiem, ze cos robily mam jeden wniosek- trzymac sie od tego jak najdalej. Wyjatek jak narazie to botoks w lwia zmarszczek - ten wydaje sie nie robic krzywdy, w kazdym razie na poczatku. Natomiast wypelniacze - bron cie panie boze. Wstrzykniete w malej ilosci nie robia z czlowieka karykatury ale tez ani nie upiekszaja ani nie odmladzaja. Jak ktos ma bruzdy pomiedzy skrzydelkami nosa a kacikami ust, to wyglada starzej i brzydziej niz w czasach, kiedy ich nie mial. Jak ktos sobie te bruzdy wypelni to nie wyglada ani o jeden dzien mlodziej, niz przed wypelnieniem, bo to nie bruzda sama powoduje ze wygladamy starzej, i nie wyglada tez ani odrobine ladniej, za to duzo dziwniej, wyglada jak starsza pani, ktorej co prawda dol twarzy obwisl ale w jakis przedziwny sposob zrobil to bez wytworzenia bruzdy, wiec nie bardzo wiadomo, co tam sie stalo. Nikt tego tak dokladnie nie analizuje - ot ludzie odbieraja taka twarz jako dziwaczna, sztuczna, w jakis sposob chora.
                • taje Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 18:17
                  Ja się pozwolę z Tobą nie zgodzić. Widzę dużo kobiet dobrze wyglądających jak na swój wiek i jak tylko zaczynam drążyć okazuje się, że jednak wypełniacze + inne zabiegi. Dotyczy to głównie szczupłych kobiet bo u nich starzenie najbardziej widać na twarzy. Na moim przykładzie - po wypełnieniu bruzd wyglądałam zdecydowanie młodziej aczkolwiek szczerze mówiąc to byl wtedy mój jedyny problem i nic mi nigdzie nie wisiało. Owal mialam długo dobry i dopiero teraz 45+ widzę jakieś lekkie pogorszenie, więc teraz działam na owal (mezoterapią). Póki co bruzd nie planuję powtórzyć bo nie widzę potrzeby ale wcale nie jest to zły pomysł, zwlaszcza dla szczupłych osób z bogatą mimiką. Dobrze widać na przykładze Agaty Kuleszy - ma bardzo ekspresyjnà twarz i bruzdy ją bardzo postarzały. Jej twarz teraz wygląda młodziej choć, fakt, mniej charakterystycznie.
                  • sasanka4321 Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 18:39
                    Agata Kulesza to raczej ogolnie przytyla, niz sie powypelniala strzykawka. Wypelniacz chwilowo pomaga, jak wstrzykiwany jest wysoko, w okolicach kosci policzkowych. To automatycznie podniesie dol twarzy, wiec i bruzdy splyci. Tyle ze to efekt krotkotrwaly i troche jak sprzedanie duszy diablu. Bo co robic - co kilka miesiecy od nowa wstrzykiwac? Bo to znika, a skory wydaje sie byc wiecej i wiecej po kazdym zabiegu, wiec twarz leci w dol... Natomiast wypelniacz w bruzdy to dla mnie jedno wielkie nieporozumienie. Aczkolwiek dziewczyny, ktore to zrobily, wydaja sie byc zawsze zadowolone. Jak ktos sie tak skupia na swojej bruzdzie i cierpi przez nia, to bedzie szczesliwy, ze jej nie ma. A ze ladniejszy sie od tego nie zrobil, to juz jakby przestaje grac role.
    • elenelda Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 00:25
      Tylko plastrowanie, masaże i pielęgnacja. Wiem jak to robić prawidłowo, mam sporo szkoleń za sobą i lata doświadczeń (związanych z moim zawodem), kosmetyczkom nie ufam, oglądam czasami w jaki sposób naklejają plastry i zastanawiam się, czy naprawdę wierzą, że to co robią pomaga. Wypełniacze, botoks, lasery i złote nici - za dużo możliwych powikłań.
    • engine8 Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 02:29
      Powiem wam szczerze....
      W naszej okolicy poprawki plastyczne sa bardzo bardzo popularne....
      Ostatnio bylismy na imprezie organizowanej przez Chamber of Commerce jedego z bogatszych miast nad oceanem. Restaracje reklamowaly swoje jedzenie, dilerzy samochody (najtanszy jaki widzialem to byl Aston MArtin za $190 tys) A ludzi bylo ponad tysiac... z tego - o dzwo wiekoszsc chyba kobiet.
      A bylismy ze znajomymi w podobnym wieku - czyli stare dziady z teksasu ze swoimi starym i zonami ktorych zaden chirurg czy poprawiacz nie tykal i jak sie przyjrzelismy tym w wieku 40-50 -60 co to maja rozne podrobki i porawki zeby wygladac 10 lat mlodziej i niestety te "nietykane" pomimo ze maja zmarszczki tu i tam ale wylgadaja o wiele bardziej atrakcyjnie i naturalnie. A te poprawiane maja twarze - zwlaszcza po latach, jak pergamin naciagniety na czaszke. Nawet usmiech nie wyglada naturalnie i sztucznosci widac na odleglosc. No juz o tych co to maja botoxy na ustach i policzkach i skore nacigana na szyi nie wspomne poniewaz one sa po prostu makabryczne... oszpecone na reszte zycia....
      A tym bylo bardzo dzuo poniewaz na tej imrezie byly glwnie ogaci i biznesmeni a one widac przyszly na lowy....
    • extereso Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 15:35
      Hmm coś tam planowałam, ale teraz już nie wiem. Nic nie robiłam. Boję się ze względu na stałe korzystanie z sauny ( nie wiem jak działa wysoka temperatura na wypełniacze). Zresztą coraz częściej dostrzegam niby dyskretne zmiany w twarzach koleżanek no i jednak jestem na nie. Tak jak mówicie efektów dobrych zabiegów pewno nie widzę, ale to co widzę wzmaga ostrożność. Czyli i chciałabym i boję się.
    • vickylove Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 20:58
      ludzikmichelin4245 napisał(a):

      > A co robi się ze zmarszczkami wokół ust, chyba bruzdy nosowo-wargowe się to naz
      > ywa? Linie idące od skrzydełek nosa do kącików ust.
      > Najchętniej bez wypełniaczy itp, bo się boję.
      > O ile jestem wielką fanką zmarszczek w kącikach oczu, bo nadają taki jakby serd
      > eczny wygląd i jeśli staną się bardzo wyraźne, to nie będę się tym przejmować,
      > to te zmarszczki przy ustach robią efekt smutnej, zmęczonej kobiety.

      o,tez to mam i zawsze mialam bo mam szczupla buzie i wyraznie zarysowane kosci policzkowe.
      a o wypelnianiu hialuronem slyszalam okropne historie-zdarzaly sie przypadki utraty wzroku juz podczas podawania srodka i to ponoc nieodwracalne.
      to mnie zmrozilo i szukam alternatywy dla wypelniaczy
      • taje Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 21:34
        To są niezmiernie rzadkie przypadki związane z nieumiejętnym podaniem (wkłucie się do i zablokowanie naczynia krwionośnego doprowadzającego krew do oka). Do tej pory zgłoszono tylko ok 50 przypadków na świecie, z czego mniej więcej połowa związana jest z podaniem kwasy hialuronowego (druga połowa tłuszczu), duża cześć przy wkłuciu w nos www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5300728/
        • vickylove Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 22:19
          taje napisała:

          > To są niezmiernie rzadkie przypadki związane z nieumiejętnym podaniem (wkłucie się do i zablokowanie naczynia krwionośnego doprowadzającego krew do oka). Do tej pory zgłoszono tylko ok 50 przypadków na świecie, z czego mniej więcej połowa związana jest z podaniem kwasy hialuronowego (druga połowa tłuszczu), duża cześć przy wkłuciu w nos www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5300728/

          ponoc wlasnie nie tak rzadkie,wystarczy poczytac anglojezyczne fora.

          pozatym utrata wzroku w zamian za gladsza twarz to raczej nieadekwatna cena-sama swiadomosc ze to moze sie zdarzyc(a moze akurat mnie?) eliminuje ten rodzaj zabiegu.btw wystarczy poczytac zeby wiedziec ze zapychanie wypelniaczami to droga donikad/-dlatego osobiscie grzebie w necie w poszukiwaniu alternatywy


          • taje Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 22:35
            To był artykuł z pubmedu. Nie wiem czy anglojęzyczne fora dyskusyjne są bardziej wiarygodne. Nie mówię, że warto ale żeby ryzyko odczytywać we właściwej skali. Bo ślepota to jednak bardzo rzadkie powikłanie i związane z błędem lekarskim. Równie dobrze można by zniechęcać do biegania w maratonach bo kolana albo zawał (liczba takich przypadków na pewno większa niż przypadków ślepoty przez kwas). No i bez biegania w maratonach można się przecież obejść, można na spacery chodzić.
            • vickylove Re: W temacie starzenia - zabiegi 17.10.21, 23:50
              taje napisała:

              > To był artykuł z pubmedu. Nie wiem czy anglojęzyczne fora dyskusyjne są bardzie
              > j wiarygodne.

              pod pojeciem anglojezyczne fora nie mialam na mysli dzialu komentarzy daily mail .
              ponadto wrzuc sobie w google blind after filler i nie starczy ci nocy zeby wszystko przejrzec.mysle,ze to duzo wiecej przypadkow niz podalas.
              pubmed w tym momencie nie jest dla mnie zadna wyrocznia.

              Nie mówię, że warto ale żeby ryzyko odczytywać we właściwej skal
              > i.

              wystarczy ze trafi na ciebie i wtedy ocenisz owa skale.istnieja zabiegi ktore nie wiaza sie z ryzykiem slepoty -

              Bo ślepota to jednak bardzo rzadkie powikłanie i związane z błędem lekarskim

              no otoz nie zawsze jest to wynik wklucia w tetnice.poczytaj.
              > .


              Równie dobrze można by zniechęcać do biegania w maratonach bo kolana albo zaw
              > ał (liczba takich przypadków na pewno większa niż przypadków ślepoty przez kwas
              > ).

              slaba riposta.aczkolwiek masz racje-w maratonach w wiekszosci biora udzial idioci i koncza czasem z nagroda darwina w pakiecie .

              No i bez biegania w maratonach można się przecież obejść, można na spacery
              > chodzić.

              no pograzasz sie.chyba nieswiadomie zreszta big_grin pomiedzy maratonem a spacerem jest cala gama mozliwosci -no i bad news- tak w ogole sport wyczynowy niestety jest cholernie ryzykowny i niezdrowy.big_grin
              • taje Re: W temacie starzenia - zabiegi 18.10.21, 00:48
                >no otoz nie zawsze jest to wynik wklucia w tetnice.poczytaj.

                Czytałam, całkiem dużo, i rozmawiałam z lekarzem, któremu ufam. Jaki jest inny mechanizm przetransportowania kwasu do oka niż poprzez tętnicę? Serio pytam. Moze coś przeoczyłam - nie wykluczam - więc z chęcią więcej poczytam.

                Co do maratonów, to ja nie biegam (nie znoszę) ale mnóstwo ludzi i owszem, i to nie w wyczynowy sposób: maratony, półmaratony, triatlony etc. Trudno to obecnie uznać za sport ekstremalny. Ale to w sumie bez znaczenia. Każdy sport, ba, każda niemal aktywność fizyczna wiąże się z jakimś ryzykiem więc możesz zastąpić bieganie w maratonach czymkolwiek. Więc pytanie powinno raczej brzmieć, czy korzyść z (mniej lub bardziej) ryzykownej aktywności rekompensuje ryzyka dla danej osoby. Dla mnie stawianie sprawy zero-jedynkowo i twierdzenie, że kwas to droga donikąd (w podtekście, dla wszystkich) jest po prostu nieuczciwe - co to w ogóle znaczy ta droga donikąd (nieskuteczne?). Dla wielu kwas jest bardzo dobrym rozwiązaniem, dla innych inne metody będą lepsze. Są ludzie, którym w ogóle nie zależy na jakiejkolwiek ingerencji w proces starzenia i też ok.
                Natomiast dyskusja w tym wątku nabiera pewnego tonu ideologicznego pod tytułem - naturalne jest dobre, ingerencja medyczna jest zła, jakiekolwiek ryzyko medyczne jest obiektywnie nieakceptowalne. I z takim podejściem się głęboko nie zgadzam.
                • savignonblanc Re: W temacie starzenia - zabiegi 18.10.21, 06:59
                  Ja i tak późno jak na dzisiejsze czasy zaczęłam przygodę z medycyna estetyczna. Pierwszy botoks zrobiłam koło 30tki. Moim problemem jest / byla szczupła twarz, bruzdy nosowo wargowe i chomiki oraz lwia zmarszczka.
                  Zachłysnęłam się na kilka lat możliwościami strzykawki i ślepo ufałam lekarzom i kosmetyczkom niestety. Testowałam na sobie wypełniacze, nici rożnego typu, osocze, fibrynę, laser frakcyjny.
                  Dziś większości żałuję.
                  I jestem wdzięczna, ze w porę się opamiętałam i zmieniłam podejście.
                  Fibryna i osocze jako naturalne preparaty - jestem nadal na tak, ale bardziej jako dopełnienie. Wypełniacze - jestem na nie. Pomijając to, o czym pisała między innymi than.you o rozrywaniu tkanek - to na chłopski rozum: jeśli mam problem z nadmiernie rozciągnięta, coraz mniej elastyczna skóra, to wstrzykując coś co wypełnia, nie pomagam skórze obkurczyc się, tylko jeszcze mocniej ja rozciągam. Dodajmy do tego grawitację…
                  Nici - efekt przez 2-3 mce jest rewelacyjny. Tylko, ze przez te 2-3 mce śpisz nieruchomo na wznak, uważasz na mimikę i w zasadzie doprowadzasz do takiego osłabienia mięśni twarzy, ze jak te mięśnie maja później same utrzymywać twarz w odpowiednim miejscu? Ile tych nici można dodawać?
                  Botoks - tak, paraliżuje mięśnie. Tylko, ze nikt nie pisze o tym jaki to ma wpływ na resztę mięśni twarzy.
                  Robię botoks mimo wszystko raz na rok - dwa - na lwia zmarszczkę. To jedyny zabieg, przy którym z próżności pozostanę na jakiś czas. Aż dojdę do perfekcji z masażami.
                  Uwierzyłam 10 lat temu w stworzona przez siebie teorie, ze zamiast kremów wole pójść raz w miesiącu na mezoterapie.
                  Dzis, jako 40+ mam lepsza skore niż jako 30 latka. Bo zmieniłam tryb życia i zaczęłam naprawdę przykładać się do pielęgnacji. Systematycznej.
                  Kiedys najważniejsze dla mnie byly sztuczne rzęsy i cała moja pielęgnacja koncentrowała się na tym, żeby ich nie uszkodzić. Generalnie wszystko było takie powierzchowne. Nie myślałam kompleksowo. Nie łączyłam urody ze zdrowiem.
                  Pamietam jak wróciłam do pracy i na karb 8h w zamkniętym pomieszczeniu zwalalam ogromny problem z przesuszona cera. Każdy mój najlepszy podkład wyglądał jak przykryty kilogramem pudru, widać było wysuszone skórki. Co robiłam? Chodziłam na mezo co 2 tygodnie.
                  W zasadzie pandemii zawdzięczam zmianę.
                  Ale największym dobrem, które wpłynęło na stan mojej skory była całkowita rezygnacja z % i kobido.
                  To niesamowite, jak jesteśmy w stanie dużo zrobić i zapłacić za świetego graala, który jest tak naprawdę darmowy i dostępny dla każdego.

                  Na koniec: jestem ogromnie wdzięczna, ze te kilka lat temu trafiłam na lekarza, który mimo ze bywa trudny w obyciu, odmówił mi kilku drogich zabiegów przy których się upieralam, a które miałyby opłakany skutek.
                  Najbardziej zaluje, ze zdecydowałam się na fraxel, który pogłębił mój problem z zanikiem tkanki tłuszczowej.

                  Dziewczyny, jeśli chcecie korzystać z dobrodziejstw medycyny estetycznej, korzystajcie. Ale idźcie do lekarza. Nie do dentysty, nie do kosmetyczki, ale najlepiej po prostu do chirurga. Do kogoś, kto Was nie skrzywdzi i nie zrobi Wam czegoś co chcecie tylko po to, żeby zarobić, ale będzie potrafił z zarobku zrezygnować w imię waszego dobra i swojego dobrego imienia.
                  • hexella Re: W temacie starzenia - zabiegi 18.10.21, 11:23
                    zgrabnie oddałaś właściwie to wszystko, co myślę. Po różnych doświadczeniach z medycyną estetyczną, po błędach i doświadczeniach przeprowadzonych na własnej skórze, skłaniam się ku poglądowi, że im mniej inwazyjnie, tym lepiej. Naturalne metody jak masaż, joga twarzy, odpowiednia nowoczesna pielęgnacja z udziałem sprawdzonych czynników (witamina C, pochodne retinolu, peptydy, nawilżanie) robią lepszą robotę, niż te wszystkie lasery, nici, wypełniacze. Dodałabym jeszcze mezoterapię, bo ta mi się sprawdza, ale raz na pół roku, rok, nie co chwila. I banał nad banały - zdrowy try życia i sport, to jest ultra istotna podstawa dobrego wyglądu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka