Dodaj do ulubionych

Kradziez płaszcza w przychodni.

16.10.21, 19:47
Całkiem niedawno w pewnej prywatnej przychodni, byłam świadkiem jak jednej z pacjentek ukradziono płaszcz. W poczekalni byl wieszak, kobieta powiesiła swoje okrycie, weszła do gabinetu- gdy wyszła płaszcza nie było. W recepcji nic nie widziano, nic nie wiedziano, kobita rozpaczała, że to był drogi płaszcz, jej ulubiony, wiem, że wezwała policję. Dalszego ciągu nie znam, bo musiałam wyjść.
Teraz się tak zastanawiam- kto własciwie odpowiada za taką sytuację. Lekarz nie wpuści do gabinetu nie wpuści w płaszczu, każe go zdjąć wczesniej i wieszać w poczekalni. W poczekalniach zaś kręci się mnóstwo ludzi, zwinąć może każdy. Recepcjonistki tego nie kontrolują, albo mają w doopie. Mało w ktorej przychodni jest szatnia na numerki.
Czyli co przychodzić do przychodni w jakimś starym złachanym okryciu, ktorego nawet jak ukradną to i tak nie szkoda? Bo przyznam szczerze, że się teraz trochę obawiam iść do przychodni w porządnym płaszczu ?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka