Dodaj do ulubionych

Sprzątanie klatki w bloku.

17.10.21, 20:14
Czy spotkałyście się z tym że spółdzielnia przerzuca na lokatorów sprzątanie klatki? Ostatnio spotkałem się z koleżanką z południa Polski i ona twierdzi że sprzątanie klatki leży w gestii lokatorów, spółdzielnia tego nie robi. Czy to możliwe?
Obserwuj wątek
    • marzeka11 Re: Sprzątanie klatki w bloku. 17.10.21, 20:20
      Słyszałam, ale wolę, gdy jest jak u mnie- płacimy chyba 8 zł, do czynszu i regularnie klatki schodowe w bloku są porządnie sprzątane. A słyszałam, że zdarza się, że gdy przerzuci się to na lokatorów, to nie każdy to robi.
    • karotka_plus Re: Sprzątanie klatki w bloku. 17.10.21, 20:34
      Tak, jest to możliwe. Ja osobiście słyszałam, że są sprzątaczki w spółdzielniach ale się z tym nie spotkałam. Jak mieszkałam w bloku był grafik dyżurów - w jakie dni jaki numer mieszkania sprząta. I nie chodziło o całą klatkę schodową, tylko o piętro na którym mieszkaliśmy my i sąsiedzi oraz schody prowadzące do nas. Najgorzej wg mnie mają Ci, co mieszkają na parterze. W bloku w którym mieszkaliśmy sąsiadki z parteru sprzątały swoje piętro, schody i wejście do klatki (taka jakby altanka). A ponieważ w naszej klatce dzieciaki z sąsiednich bloków urządziły sobie bazę, parter, gdzie dzieciaki bawiły się, był zawsze brudny. Szczególnie drzwi do bloku i drwi do tej altanki - oblepione, brudne, ze śladami małych rączek, przyklejone gumy, resztki cukierków, płytki lepiące się od słodkich napojów i zmieszanych z nimi chrupek czy innych snaków/paluszków... Jak ja się ciesze, że już tam nie mieszkam smile
    • demono2004 Re: Sprzątanie klatki w bloku. 17.10.21, 20:41
      Dlatego sprzatają lokatorzy bo nie chca placic osobie, ktora te klatki sprząta. Najwidoczniej sie nie zgadzają na zatrudnienie takiej osoby. U nas tak jest. Kobiety sprzataja klatki na osiedlu, ale gdybysmy nie zgodzili sie na to, wtedy sprzatalibysmy sami.
      • asia-loi Re: Sprzątanie klatki w bloku. 17.10.21, 22:01
        demono2004 napisała:

        > Dlatego sprzatają lokatorzy bo nie chca placic osobie, ktora te klatki sprząta.


        Nie chcą płacić ci, co nie sprzątają.
        Ja kiedyś w spółdzielni powiedziałam, że chciałabym aby ktoś sprzątał klatkę i mogę za to zapłacić. To usłyszałam: to tylko pani chce zapłacić. Odpowiedziałam: tak, bo to ja sprzątam.
      • koronka2012 Re: Sprzątanie klatki w bloku. 17.10.21, 23:51
        demono2004 napisała:

        > Dlatego sprzatają lokatorzy bo nie chca placic osobie, ktora te klatki sprząta.
        > Najwidoczniej sie nie zgadzają na zatrudnienie takiej osoby.

        Z ciekawości powiedzcie mi z jakich składników składa się wasz czynsz w takim wypadku? I co konkretnie obejmuje?

        Punkt drugi: lokatorów nikt nie pyta o to jak zarządzać spółdzielnią…
            • koronka2012 Re: Sprzątanie klatki w bloku. 18.10.21, 09:33
              arwena_11 napisała:

              > Może ma do czynienia z małymi spółdzielniami. Takimi na 1-2 bloki. Jak spółdzie
              > lnia ma kilka tys członków - to pan prezes ma w d... przepisy prawa i walne dzi
              > eli tak, żeby włos mu z głowy nie spadł

              Dokładnie. Szkoda czasu i atłasu, spółdzielnia i tak robi swoje. Z całą pewnością większość nie godziła się np na płacenie na tak zwaną działalność kulturalno-oświatową spółdzielni która polega na wydawaniu biuletynu raz na pół roku i wrzucaniu do skrzynek lokatorów
            • asia-loi Re: Sprzątanie klatki w bloku. 18.10.21, 18:33
              arwena_11 napisała:

              > Może ma do czynienia z małymi spółdzielniami. Takimi na 1-2 bloki. Jak spółdzielnia ma kil
              ka tys członków - to pan prezes ma w d... przepisy prawa i walne dzieli tak, żeby włos mu z głowy nie spadł.

              Dokładanie. Ja na te walne zgromadzenie nigdy nie chodzę, ponieważ one są zawsze w takim czasie, że mi nie pasuje, a urlopu na to nie zamierzam brać. A Spółdzielnia i tak przegłosuje to co chce.
              A co do sprzątania na klatkach, to nikt lokatorom nie każe sprzątać, robiliśmy to sami z siebie, bo było brudno, a spółdzielnia nie sprzątała.
              • panna.nasturcja Re: Sprzątanie klatki w bloku. 20.10.21, 02:32
                "Spółdzielnia" niczego nie przegłosuje, bo nie ma jak.
                Głosują wyłącznie członkowie spółdzielni.
                Jak im się nie chce zapoznać z dokumentami, iść na walne, zagłosować, ewentualnie wcześniej pogadać z sąsiadami by też poszli i zagłosowali na coś/przeciwko czemuś to się nie ma prawa mieć pretensji o cokolwiek.
                • asia-loi Re: Sprzątanie klatki w bloku. 21.10.21, 18:13
                  panna.nasturcja napisał(a):


                  > Jak im się nie chce zapoznać z dokumentami, iść na walne, zagłosować, ewentualnie wcześniej pogadać z sąsiadami by też poszli i zagłosowali na coś/przeciwko czemuś to się nie ma prawa mieć pretensji o cokolwiek.

                  U mnie w bloku nikt nie jest zainteresowany chodzeniem na te zebrania. Od pracowników spółdzielni (którzy ta tych zebraniach muszą być obowiązkowo) wiem, że z innych bloków też mało kto jest.
                  Musiałabym chodzić ja i załatwiać wszystko ja. Jak trzeba było powalczyć ze spółdzielnią w sprawach dotyczących naszego bloku, to musiałam robić to ja. Ja musiałam pisać pisma do spółdzielni, a niektórzy sąsiedzi nawet nie chcieli mi drzwi otworzyć, jak chodziłam po mieszkaniach i zbierałam podpisy. Natomiast wszyscy skwapliwie korzystają z tego co udało się wywalczyć. A wszystkie mieszkania w moim bloku, to mieszkania własnościowe kupione za 100% wartości rynkowej. Większość ludzi ma wszystko w nosie. Nawet na swoich wycieraczkach nie raczą posprzątać.
      • koronka2012 Re: Sprzątanie klatki w bloku. 17.10.21, 23:54
        demono2004 napisała:

        > Dlatego sprzatają lokatorzy bo nie chca placic osobie, ktora te klatki sprząta.
        > Najwidoczniej sie nie zgadzają na zatrudnienie takiej osoby.

        Z ciekawości z jakich pozycji składa się wówczas Częsz za mieszkanie i co konkretnie obejmuje?

        Co do punktu drugiego w dużo w spółdzielniach lokatorów nie pyta o zdanie w takiej kwestii. Przegłosowanie zmian praktycznie jest niemożliwe
      • koronka2012 Re: Sprzątanie klatki w bloku. 17.10.21, 22:23
        Ale przecież jak świat światem zawsze bylo to w czynszu…
        Mam wrażenie że spółdzielnie robią ludzi w wała twierdząc że to jest jakaś ekstra usługa za którą należy dodatkowo płacić. Tymczasem jest to po prostu coś co „wchodzi” w zakres punktu pt eksploatacja podstawowa.

        Mieszkałam w życiu w chyba 5 spółdzielniach, mam kupę znajomych w spółdzielczych blokach i nikt nie płaci dodatkowo za sprzątanie klatek.
        • arwena_11 Re: Sprzątanie klatki w bloku. 18.10.21, 09:22
          Wszystko zależy od spółdzielni. W małej, członkowie mają większy wpływ na to co się dzieje.
          Do tego może to nie spółdzielnia a wspólnota? Wiele osób myli te dwa twory. Zwłaszcza jak kiedyś była spółdzielnia, a potem podzieliła się na kilka wspólnot.
          Widziałam sytuację, gdzie każda klatka to była osobna wspólnota - tak chore to, ale ludziom pasowało.
        • aamarzena Re: Sprzątanie klatki w bloku. 18.10.21, 09:27
          Wchodzi, nie wchodzi. Jak masz spółdzielnie na 50 bloków to trzeba na to sprzątanie klatek zapewnić kilka etatów. Więc to nie jest tak, że jak masz "koszty eksploatacji", które nb obejmują też np koszenie trawników, to one bez sprzątnie są niższe, przynajmniej w teorii. U szwagra było tak, przez wiele lat, że mieszkańcy mieli sprzątać. Oczywiście jedni sprzątali inni nigdy. W końcu dolicono im kilka zł do czynszu i zaczęła przychodzić pani do sprzątania i skończyły się kłótnie, czyją kolej.
          • koronka2012 Re: Sprzątanie klatki w bloku. 18.10.21, 09:41
            Mieszkałam zawsze w dużych spółdzielniach i zawsze był dozorca na etacie.

            Skoro uważasz, ze sprzątanie nie mieści się w eksploatacji podstawowej (co dla mnie jest oczywiste) to co w niej JEST?
            I ile za nią płacicie? Mam po prostu wrażenie, że spółdzielnie naciągają ludzi
            • asia-loi Re: Sprzątanie klatki w bloku. 18.10.21, 18:41
              koronka2012 napisała:

              > Mieszkałam zawsze w dużych spółdzielniach i zawsze był dozorca na etacie.


              Mieszkam w dużej spółdzielni, ale nic mi nie wiadomo, żeby byli jacyś dozory na etacie.
              Taki dozorca gdzie mieszka? I każdy blok ma swojego dozorcę?
              Bo w moim bloku na pewno nie ma żadnego dozorcy, niemniej widzę czasami zimą jak spadnie w nocy śnieg, że ktoś rano odśnieża chodniki. Nie wiem kto to jest i skąd, ale raczej nie są to pracownicy spółdzielni, bo tych z widzenia znam, i oni zaczynają pracę dopiero o 7.00., a to odśnieżanie jest sporo wcześniej.
                • asia-loi Re: Sprzątanie klatki w bloku. 18.10.21, 19:14
                  arwena_11 napisała:

                  > Kiedyś ( w sensie w latach 80 i wcześniej ) dozorca miał mieszkanie służbowe. M
                  > ieszkał zazwyczaj na parterze w danym budynku.
                  > Tak jak Anioł w Alternatywach.


                  U mnie takiego nie ma. Nie słyszałam, żeby taki ktoś w był w innych blokach i w innych spółdzielniach.
                  • koronka2012 Re: Sprzątanie klatki w bloku. 19.10.21, 13:54
                    U mnie są i mają służbowe mieszkania. Nie wiem tylko czy „przechodnie” tzn czy muszą je opuścić po rozwiązaniu umowy o pracę. Nasi dozorcy mieszkają w blokach na osiedlu. Moje drugie mieszkanie z we wspólnocie i tu sprząta wynajęta Firma.

                    Aha- Dozorca nie jest dedykowany do jednego bloku może mieć ich kilka, zależy od wielkości.
            • aamarzena Re: Sprzątanie klatki w bloku. 19.10.21, 13:27
              Ja akurat mieszkam we wspólnocie i koszty eksploatacji to też np koszenie trawników i ogólnie dbanie o zieleń, odśnieżanie zima itp Sprzątanie tez oczywiście, mycie okien na klatkach, drzwi od klatki, zamiatanie chodników. Mamy panią i pana do takich zadan i jest ich dwoje cały dzień na jakieś 200 mieszkan. Załatwiają też drobne naprawy jak malowanie ławek czy dokręcenie śrubki w piaskownicy.
        • asia-loi Re: Sprzątanie klatki w bloku. 18.10.21, 18:37
          koronka2012 napisała:

          >
          > Mieszkałam w życiu w chyba 5 spółdzielniach, mam kupę znajomych w spółdzielczych blokach i nikt nie płaci dodatkowo za sprzątanie klatek.


          U mnie teraz sprząta sprzątaczka ze spółdzielni, wprawdzie bardzo rzadko, ale jakoś tam sprząta. Neie każą nam za to płacić. Przynajmniej takiej pozycji nie ma w opłatach do spółdzielni.
            • asia-loi Re: Sprzątanie klatki w bloku. 18.10.21, 19:36
              arwena_11 napisała:

              > masz to w pozycji eksploatacja.


              Specjalnie sprawdziłam. U mnie eksploatacja wynosi 170 zł, więc nie wiem ile płacą sprzątaczce. W tej eksploatacji jest chyba czynsz, bo nie ma pozycji czynsz. I pewnie jest też w tym światło na klatce i w piwnicy.
              Osobno są śmieci, woda, c.o., domofon.
              • koronka2012 Re: Sprzątanie klatki w bloku. 19.10.21, 14:01
                asia-loi napisała:

                > arwena_11 napisała:
                >
                > > masz to w pozycji eksploatacja.
                >

                >
                > Specjalnie sprawdziłam. U mnie eksploatacja wynosi 170 zł, więc nie wiem ile pł
                > acą sprzątaczce. W tej eksploatacji jest chyba czynsz, bo nie ma pozycji czynsz
                > . I pewnie jest też w tym światło na klatce i w piwnicy.
                > Osobno są śmieci, woda, c.o., domofon

                Istotniejsze jest jaka jest stawka za metr kw. bo sama kwota niewiele mówi. W dużej spółdzielni sama eksploatacja to 2,78zl/m2, w tym sprzątanie, Utrzymanie zieleni, pensje administracji itp.

                Oprócz tego (co uważam za przegięcie) jest opłata za energię elektryczną ogólną, konserwacja domofonów, anteny zbiorczej RTV, opłata za wodomierze i bliżej nieokreślona działalność społeczna.
                Część z tych opłat jest najdoskonalej zbędna (antena czy nie istniejąca działalność społeczna), pozostałe zostały moim zdaniem sztucznie wyodrębnione żeby podbić czynsz. Bo np opłata za wodomierze powinna być IMO realizowana z funduszu remontowego a nie dodatkowo płatna.

                Mogę z tym iść do sądu….
    • backup_lady Re: Sprzątanie klatki w bloku. 17.10.21, 22:26
      U rodziców już teraz nie, jest dozorczyni, która to robi. Ale jak byłam dzieckiem to się sprzątało na zmianę z sąsiadami. Potem mieszkałam w takim bloku z czterema mieszkaniami na piętrze i już w pierwszy weekend po wprowadzce sąsiadka mnie uświadomiła, że to moja kolej smile Na piętrze mieszkała też niezrównoważona alkoholiczka, która nigdy nie sprzątała, ale jej jakoś nigdy nie uświadamiała. I rodzina, która zawsze miała trzy łopaty piasku pod wycieraczką. Nie wiem jak i skąd. Pierwszy raz umyłam porządnie, w następny miesiąc byle tylko podłoga była mokra.
    • kaki11 Re: Sprzątanie klatki w bloku. 17.10.21, 22:28
      Możliwe i z tego co wiem dość częste. Spotkałam się z tym osobiście raz (w sensie tylko w jednym z wynajmowanych mieszkań), ale słyszę to od wielu znajomych ludzi, więc prawdę mówiąc mnie to nie dziwi.
    • mmoni Re: Sprzątanie klatki w bloku. 17.10.21, 23:54
      U mojej koleżanki tak jest. Spółdzielnia zrobiła nawet podobno ankietę, czy nająć firmę sprzątającą, ale mieszkańcy podobno nie wyrazili zgody na podwyżkę czynszu. Duże miasto, którego mieszkańcy cieszą się reputacją ludzi oszczędnych (aczkolwiek nie wiem, czy w innych spółdzielniach w tym mieście też panują takie zwyczaje).
    • ponis1990 Re: Sprzątanie klatki w bloku. 18.10.21, 06:18
      Oczywiście, mieszkam na południu polski i jak mieszkałam u kuzynki w bloku spółdzielczym, to każdy co sobotę mył swoje piętro, był nieformalny grafik, co tydzień inny numer po kolei. Do dziś tam tak robią. Są zadowoleni i pucują te schody. Jedna pani starsza już nie miała siły wycierac, to zatrudniała na te soboty kogoś do sprzątania za nią, za jakieś grosze. Innemu panu sie czasem nie chciało, to płacił mi, nastolatce, chyba po dwie dychy za umycie - to był rok około 2006 i bardzo się z tego cieszyłam.
      • karme-lowa Re: Sprzątanie klatki w bloku. 18.10.21, 06:52
        Jasne! Mieszkając u rodziców, co sobotę wymiennie sprzątałyśmy swój poziom z przyjaciółką 😁.
        Tu gdzie mieszkam, jeszcze z 5 lat temu, też sami sprzątaliśmy (też każdy swoje piętro). Ale w pewnym momencie padła propozycja od SM o zatrudnieniu pani do sprzątania. Nasza klatka się zgodziła. Wiem, że część też, ale część odmówiła.
        Tak, południe Polski.
    • jowita771 Re: Sprzątanie klatki w bloku. 18.10.21, 08:08
      U moich rodziców tak jest, a w każdym razie było, kiedy ja tam mieszkałam. Trzy mieszkania na piętrze, sprzątało się schody do piętra niżej, w soboty 1-10 pierwsze mieszkanie, 2-20 drugie i do końca miesiąca- trzecie. Wtedy wydawało mi się, że to strasznie dużo pracy, teraz wiem, że to chwila i zrobione. Co ciekawe, w naszej spółdzielni w niektórych blokach była osoba sprzątająca, ale tam klatki były bardziej brudne od tych, które lokatorzy sprzątali sami.
    • annia_ko Re: Sprzątanie klatki w bloku. 18.10.21, 08:35
      U moich rodziców dopiero od 2 lat sprząta firma. Tak to każdy sobie - ogólnie na piętrze są 3 mieszkania i każdy sprzątał swoje piętro (więc najbardziej poszkodowani byli ci na parterze) - umówione było że raz w tygodniu - dyżur trwał miesiąc.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka