Dodaj do ulubionych

Psycholog dla dziecka? Długie...

21.10.21, 09:33
Mądre emamy doradźcie, proszę.
Proszę, żebyście nie traktowały początku jako chwalenia, bo to wstęp do pokazania problemu. Mam córę lat 8. Ogólnie ogarnięta dziewczynka, taka nad wyraz dojrzała i odpowiedzialna. Szkołę ogarnia w 100% sama od pierwszego dnia, zadanie zawsze po przyjściu ze szkoły, potem pakowanie, szykuje sobie ubranie. Jest w stanie zrobić pranie, naszykować kanapki, zrobić herbatę, posprzątać. Umie zrobić zakupy, nosi nawet niedużą kwotę przy sobie, zawsze myśli o innych - a to coś słodkiedo dla brata a to znicz!!! na grób dziadka itd. Nie widziałam problemu, raczej swoje odbicie, kiedy byłam w jej wieku. Do tego ma coś, o co mi akurat było trudno przez wtrącanie się mojej mamy - córka jest radosna, koleżeńska, wszystko jej pasuje i nie narzeka. Wychowawczyni nachwalić się nie może, słowem dziecko idealne... ale...
Moja córka miała 5 lat, kiedy zachorowałam na raka. Niekończące się pobyty w szpitalu, wykańczająca chemia, potem okaleczająca operacja, na koniec wyczerpująca radioterapia. Syn miał lat naście, przeżył po swojemu. Ciężko, widać było gołym okiem.
Córka większość trudnego czasu (prawie rok) spędziła ze mną. Mąż mnie wspierał, ale też pracował za dwoje, kiedy ja pracę straciłam. Babcie- trudno mi się to pisze- były tylko na chwilę i, zwłaszcza jedna, traktowały córkę wrednie (przykład - zostawienie jej w gorączce, uważanie, że symuluje).
I teraz problem. Córka wtedy -kiedy zachorowalam -cofnęła się do mówienia o sobie w 3 osobie (Justysia była, Justysia widziała i wymyślanie najsłodszych określeń typu Koteczek chciałby zobaczyć). Te sformułowania przetrwały, ale pojawiają się tylko w mojej obecności, najchętniej bez świadków. Wczoraj byłyśmy na zakupach i oczywiście najpierw była dojrzała rozmowa ze sprzedawczynią na temat kolorów - czy jest czapka w kolorze cyjanowym (sprzedawczyni i mnie opadly szczęki w tym samym czasie), a potem radosny szczebiot jak Króliczek w tym wygląda. No i pani zwróciła jej uwagę, że taka duża dziewczynka a mówi jak dziecko.
No i piorun mnie strzelił, bo może coś przgapiłam. Może to trauma jakiej doznała? To ona głaskała mnie po łysej głowie, wycierała łzy i dawała wody, kiedy czułam się fatalnie po chemii itp. U mnie teraz ok, mam tylko pamiątkę w postaci uszkodzonej ręki, ale funkcjoniuję dobrze.
Czy zafundowałam jej kłopoty w dalszym życiu przejawiające się z jednej strony nadmierną (?) odpowiedzialnością a z drugiej infantylizmem w kontaktach ze mną?
Zanim mnie zlinczujecie, dlaczego córka była w trakcie tak blisko - nie miałam innego wyjścia i nikogo do pomocy.
Obserwuj wątek
    • ela.dzi Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 09:43
      Najpierw spróbowałabym na spokojnie porozmawiać z córką, choć nie wydaje mi się, żeby jej zachowanie było dla mnie szczególnie niepokojące. To tak czy siak jeszcze dziecko, mam prawa do wachlarza przeróżnych zachowań.
      • pade Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 10:00
        ichi51e napisała:

        > wiesz co - jedyne co się nasuwa to riposta wujka Staszka.
        >
        > Ech chciałabym żeby jedynym problemem mojego dziecka z mowa bylo mówienie o sob
        > ie w trzeciej osobie 🤣🤣🤣
        >

        Ja ci chętnie taką ripostę sprzedam.
        Brak mi słów na takie chamstwo.
        • kropkawkropke78 Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 10:12
          Dziewczyny, spokojnie. Ja się nie obrażam słowa ichi mnie nie dotykają w żaden sposób. Odebrałam to raczej jako pokazanie, że bywają dzieci z większymi problemami.

          Ichi ma rację, tylko ja wczoraj wpadłam na to, że i fantylizacja może mieć poważniejsze przyczyny...
          • ichi51e Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 10:21
            może na a może nie ma trudno stwierdzić - za to to jest jeszcze małe dziecko a ponieważ na innych polach jest bardzo dojrzała to moze bardziej sie rzuca w oczy. Nie wiem co ludziom dają takie komentarze "powinna" "takie duze dziecko" ostatnio nawet ktoś na grupie napisał o swoim 8 letnim dziecku "niedojrzały emocjonalnie" ale w sumie w porównaniu do czego? do grupy rowiesniczej (mało ktory rodzic jest w stanie ocenic bo przecież grupy do porównania wcale nie ma) czy do dorosłego? przecież to jest dziecko nie można porównywać z dorosłymi...
            Myśle ze jak długo to jes tylko "wasz język" którym posługujecie sie będąc we dwie to nie ma problemu gorzej by było jakby ona tego nie kontrolowała.
          • fitfood1664 Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 10:36
            oczywiście że ma poważne przyczyny, pytanie tylko czy podejmować jakieś kroki czy pozwolić czasowi zaleczyć rany, masz mądrą normalną rozgarniętą córeczkę, ty wracasz do zdrowia, ja bym się skupiła na normalności, codziennych przyjemnosćiach, zamiast łazić po terapeutach, sorry
            • ichi51e Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 10:46
              można by tez rozwazyc zajęcia z mindfullness u nas tez dziecku emocjonalnie HappySelf journal pomógł (chociaż jak go zobaczyłam wydał mi się dość beznadziejny) ale dziecku pomaga i widać ze z zadowoleniem prowadzi. Cos takiego niestety nie mam pod reka po polsku ale wiem ze istnieje bo mi jakiś czas temu fb podrzucał. eu.happyselfjournal.com/?gclid=CjwKCAjwn8SLBhAyEiwAHNTJbaSfK_D6x62FINzmmAkUG_ivWgu501VECA82J7NFWaIg-jcQB3VCoxoC5_sQAvD_BwE
            • 152kk Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 11:15
              Często "łażenie po terapeutach" umożliwia zaleczenie ran, a czasami tylko skraca drogę dojścia do zaleczenia. Kompletnie nie rozumiem, dlaczego odradzasz forumce tę opcję. Oczywiście - jeśli nie ma możliwości trafienia do dobrego psychologa/terapeuty - to sobie poradzą same (najprawdopodobniej). Ale jeżeli taka możliwość jest - to czemu nie skorzystać?
              • ichi51e Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 11:18
                pewnie złe doświadczenia z terapeutami. Serio nie jest łatwo znaleźć kogoś dobrego dla dziecka. Moje było na TUSie na którym pani wymyśliła ze dzieci w ramach zajęć będą mówiły sobie nieprzyjemne rzeczy. Wykazały się duża wyobraźnia rzecz się wymknęła z pod kontroli niezłe się straumatyzowaly. A jak sprawdzić kto dobry? Babka polecana świetny fachowiec
              • fitfood1664 Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 11:38
                nie rozumiesz to doczytaj co napisałam, nie odradzam a jedynie nie mogę doradzić, bo w moim przypadku znalezienie terapeuty który ogarniałby temat okazało się niemożliwe, tzn dałam za wygraną po kilku osobach które chętnie brały pieniądze bez najmniejszej znajomości tematu

                forumka boryka się z zupełnie innym problemem, może jej ktoś będzie mógł pomóc
    • mashcaron Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 09:56
      Bardzo dużo przeszliście sad
      Jeżeli cię to męczy, możesz iść sama porozmawiać z psychologiem, bez dziecka.
      Ośmiolatka to jednak jest jeszcze małe dziecko i, mimo całej "dojrzałości" jaką prezentuje, ma prawo do takich dziecinnych zachowań.
      A pani w sklepie nie ech się zajmie swoimi sprawami.
    • pade Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 09:59
      Ktoś, kto miałby Cię zlinczować musiałby mieć naprawdę nierówno pod kopułą.
      Twoja choroba nie jest przecież Twoją winą, stało się, poradziłaś sobie najlepiej jak umiałaś.
      Nie wolno Ci się obwiniać! Walczyłaś o życie.

      Co do córki, Twoje przejścia były dla niej traumatyczne, nie owijajmy w bawełnę. Na pewno była przerażona i starała się być dzielna. Emocje musiały być na tyle silne, że żeby przeżyć - zdystansowała się od nich i od siebie.
      Trzeba jej teraz pomóc te emocje wyrazić i tu faktycznie terapeuta (nie psycholog) pracujący z dziećmi po traumie byłby pomocny.
    • fitfood1664 Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 10:03
      może potrzebuje żebyś toTY ją infantylizowała, od tego jesteśmy, skoro jest taka dojrzała już teraz to nie ma strachu że przez to nie dorośnie, ja też czasem łapię się na tym, że chciałabym by ktoś do mnie powiedział "nie martw się fituniu, wszystko będzie dobrze" i inne rozmaite słodkości, ale nie ma komu więc chociaż w myślach sobie pociumkam,
      jesteś, żyjesz, mów do niej słodko, to sama nie będzie musiała
        • fitfood1664 Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 10:30
          ja bym ci proponowała wizytę u psychologa, ale po to tylko by ustalić priorytety i pobudzić asertywność wink bo utarcie nosa ekspedientce należało się jak psu buda
          najlepszą terapią dla córeczki będzie widzieć cię silną i w dobrej formie, z czasem wszystko wróci do normy, no ale ja mam beznadziejne doświadczenia z psychoterapeutami
    • lifecolor Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 10:10
      To jest jeszcze male dziecko. Nawet bez tych przeżyć mialaby "prawo" tak sobie mówić.
      Nie ruszalabym tematu, bo widać, ze dziewczynka madra, wrazliwa i jeszcze zacznie myslec co z nią jest nie tak. Sądzę, że to samo naturalnie wygasnie
      • pade Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 10:26
        lifecolor napisała:

        > To jest jeszcze male dziecko. Nawet bez tych przeżyć mialaby "prawo" tak sobie
        > mówić.
        > Nie ruszalabym tematu, bo widać, ze dziewczynka madra, wrazliwa i jeszcze zaczn
        > ie myslec co z nią jest nie tak. Sądzę, że to samo naturalnie wygasnie

        Traumatyczne przeżycia same nie wygasają. Gdy mama zachorowała, córka miała 5 lat, w tym wieku pojawia się zwykle lęk przed śmiercią, u niej miał wyraźne podstawy. Takie potężne zachwianie poczuciem bezpieczeństwa samo nie wygasa. Dziecko te emocje stłumiło, bo nie miało narzędzi by sobie z nimi poradzić. Stłumione emocje nie mijają. One nadal są, w ciele i będą się odzywać. Chyba, że zostaną wydobyte na wierzch i przeżyte w bezpiecznym otoczeniu.
    • conena Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 10:16
      to jeszcze małe dziecko, ma dopiero osiem lat. mój ośmiolatek, który najchętniej całymi dniami grałby w piłkę z kumplami i oglądał ekipę, zaśmiewał się ostatnio, bo jak się przykrył kocem to udawałam, że go nie mogę znaleźć. owszem, jest to zabawa dla znacznie młodszego dziecka, ale akurat jego to straszliwie ubawiło. może twoja córka potrzebuje takiego waszego, wspólnego języka tylko dla wtajemniczonych, a że jest on akurat w trzeciej osobie? nic do tego postronnej sprzedawczyni.
    • molik28 Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 10:17
      Nie ty jej zafundowałaś problemy ale życie. Jesteś bardzo dobrą mamą, która dba o dobrostan dziecka. Córka jak najbardziej ma prawo rekompensować sobie utraconą część dzieciństwa. Jest jednak na tyle mała, że powinno to w sposób naturalny samo się naprostować w normalnych warunkach. Co do terapeuty to możesz najpierw sama porozmawiać. Na pewno porady fachowca pomogą wam wszystkim szybciej powrócić do równowagi. Jesteście dzielni. Będzie dobrze.
    • latarnia_umarlych Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 10:24
      Jesteś bardzo dzielna, dużo przeszłaś. Nie zamartwiaj się na dodatek, że coś mogłaś zrobić nie tak.
      Dziecko ma prawo do dziecinnych zachowań, syn kumpeli też przechodził na taką komunikację czasem, a dodatkowo wtedy seplenił jak 3-latek. Przeszło nie wiem kiedy nawet.
      A sprzedawczyni niech się skupi na sprzedawaniu. Co to za teksty w ogóle?
    • alexis1121 Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 10:28
      Jeżeli niepokoi cię ta sytuacja, to jak najbardziej możesz porozmawiać sama (na początek) z psychologiem. Tylko szukając terapeuty nie kieruj się opiniami na wszelkich stronach www, one są pisane przez boty.
      Reakcja pani w sklepie skandaliczna.
      Bardzo współczuję Wam doświadczeń ❤️
    • kanna Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 10:42
      To się nazywa "za wczesne zawezwanie".
      Dziecko zostało obarczane odpowiedzialnością ponad jego siły - dziewczynka się odnalazła, ale koszty, które zapłaciła są bardzo wysokie.

      Musiała zachowywać się i reagować jak dorosły , pocieszała cię, ogarniała sama szkołę. To ogromny wysiłek.

      Teraz stara się zrekompensować sobie to, co straciła, czyli szuka nad wymiarowo zainteresowania, infantylizuje się, spieszcza itp. zachowuje się, jakby była młodszym dzieckiem.

      Potrzebny jest psycholog, ale dla Ciebie, żebyś się nauczyła, jak teraz ogarniać dziewczynkę. Najkrócej - pozwolić jej być dzieckiem, zdejmować odpowiedzialność, ograniczać decyzyjność. Opiekować się nią, jakby znów miała 5 lat.
    • hrabina_niczyja Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 10:45
      Po pierwsze sprzedawczyni nie jest od pouczania obcych dzieci. Tu bym zareagowała od razu i ustawiła babe. Po drugie nie możesz mieć do siebie pretensji, że życie was nie oszczędziło. Bywa. Ale po trzecie poszłabym do psychologa. Czytając początek wątku widzę nastolatke w ciele 8latki, która wszystko kontroluje, żeby nie sprawiać problemów, dużo umie i myśli o innych, a sama jest jeszcze malutkim dzieckiem. To nie jest dobre taka nad wyraz dojrzałość i ogarnięcie. Tak, jest to dziecko idealne, ale dla kogo? Dla rodziców, nauczycieli, dla dorosłych. Ale czy dla siebie samej też? Dzieci nie powinny być idealne. Moim zdaniem ona czuje się źle z tą swoją idealnością, przytłacza ją odpowiedzialność, obowiązkowość i komunikuje swoje bycie dzieckiem właśnie w taki sposób jak opisujesz. A że tylko przy tobie? Jesteś matka, ona ci ufa i przy tobie może być tym króliczkiem. Doskonale wiem o czym piszesz, bo to samo przeżyłam w dzieciństwie. Poza tym mam 40lat i matka nadal do mnie mówi Hrabinko albo kotuś. Mów te króliczki jak najczęściej, ululaj do snu i zabierz te drobne na zakupy albo każ kupić coś tylko dla niej. Ja bym wychodziła z tych obowiązków i myśleniu o innych. Kochanie masz drobne na batonika, Jasiu już swoje dostał, więc kupi sobie sam, znicz dla dziadka kupimy razem po szkole. To są pieniądze tylko dla ciebie i na twoje potrzeby. W ten deseń bym szła, że ona też jest ważna i ma prawo myśleć tylko o sobie i nawet coś zawalić po drodze. Nikt nie jest idealny.
    • mamtrzykotyidwa Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 10:50
      Uczestnicząc w takiej chorobie mamy, dziecko musiało szybko dorosnąć, stać się dojrzałe i odpowiedzialne, stąd te jej wszystkie dorosłe zachowania.
      Ale przez to dorośnięcie ominęło ją coś bardzo ważnego, okres bezpiecznego, beztroskiego wczesnego dzieciństwa, bo to ona dopieszczała ciebie, a nie ty ją.

      To jednak nadal małe dziecko i potrzebuje być dzieckiem, co bardzo widać po tych dziecięcych zachowaniach. Pozwól na to. Skoro robi to tylko przy tobie, to znaczy, że zdaje sobie sprawę z tego, że jej już takie zachowanie nie przystoi. Ale brakowało jej niańczenia z twojej strony, a widocznie bardzo tego nadal potrzebuje, żebyś teraz ty ją poniańczyła, jak malucha, bo bycie dorosłym w tym wieku jest bardzo męczące dla dziecka. Nie nadużywaj teraz tej jej dorosłości, niech pobędzie beztroskim dzieckiem. Kochaj, rozpieszczaj, niańcz, traktuj tak, jak chce, to minie.
      Może czasem spróbuj z nią rozmawiać o tamtym czasie. Przegadane będzie bardziej oswojone.

      Do psychologa możesz pójść(tylko znajdź dobrego), ale sama - porozmawiać o niej, ale dziecka nie ciągaj ze sobą.

      Trauma na pewno była, bo jakżeby inaczej i skutki zostaną na zawsze, ale wszystko dobre się skończyło, więc dziecko sobie poradzi, i skutki raczej będą pozytywne, a jeśli w przyszłości się okaże, że ma problemy, to na terapię będzie czas, jak będzie starsza i będzie mogła współpracować z psychologiem świadomie.
      • hrabina_niczyja Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 10:56
        Czyli zamieść pod dywan? Aha. Tylko potem takie dziecko wszystko musi samo kontrolować, wszystko ma być idealnie zrobione, wszystko na czas. Presja, że nie można czegoś zawalić, że wszyscy inni są ważni, że trzeba się nimi opiekować i pomagać nawet jak samemu się czołga nosem. I to wszystko cichutko, niczego nie oczekując w zamian i dla siebie, bo ja sobie poradzę. Z gorączka pójdę do apteki, z bólem zęba pojadę do pracy itd. Plus nieumiejętność przekazywania obowiązków na innych, brak zaufania, że inni też to zrobią dobrze. Nie, to nie są fajne konsekwencji i bardzo ciężko się z nich wychodzi.
          • kanna Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 11:04
            Twoja mama uczyniła Cię nadodpowiedzialna.
            Nie dostała kiedyś informacji, że to, co robi, nie jest korzystane dla dziecka. Może nie potrafił inaczej, lub sądziła, ze tak będzie dobrze.

            Skoro dziś masz z tym problem, to Ty - jak dorosła osoba - idź to przepracować.
            • hrabina_niczyja Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 11:17
              Nie, moja mama nie miała po prostu wyjścia. Tak jak i autorka wątku. Czasami tak bywa wiesz? Co nie znaczy, że mamy mieć podejście kiedyś to sobie przepracują. Kiedy? Przed tym dzieckiem jeszcze 10 lat do pełnoletnioci, studia, praca. A tu świetna rada, jak będzie dorosła to sobie pójdzie na terapię
            • pade Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 11:49
              kanna napisała:

              > Twoja mama uczyniła Cię nadodpowiedzialna.
              > Nie dostała kiedyś informacji, że to, co robi, nie jest korzystane dla dziecka.
              > Może nie potrafił inaczej, lub sądziła, ze tak będzie dobrze.
              >
              > Skoro dziś masz z tym problem, to Ty - jak dorosła osoba - idź to przepracować.
              >
              >

              Traumy przepracowuje się jak najszybciej a nie w dorosłym życiu. Przecież ta dziewczynka nie będzie leżała na kozetce, tylko będzie rysować, lepić, bawić się maskotkami albo lalkami.
              Jak poczeka do dorosłości, to będzie mieć masę innych problemów, bo skutki się nawarstwią.
              • betyskai Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 13:26
                Oczywiście. Im wczesniej dziecko trafi na sensownego dorosłego który jej wytłumaczy, że było dzielne, ale już nie musi, już może zając się sobą - tym dla dziecka lepiej.
                Ale w sytuacji autorki zaczęłabym sama od wizyty u psychologa. Też jej się to przyda.

                A jak dziecko będzie nastolatką jej życie może się różnie potoczyć, może już będzie wyparcie, że psycholog absolutnie nie bo to przyznanie się do porazki, może będzie zajęta ratowaniem jakiegoś chłopaka i nie pozwoli sobie na jakikolwiek czas dla siebie.
                Działać trzeba teraz, ale nie w histerii "ty córko na pewno jestes jakaś nienormalna". Dzieciom znajomych np bardzo pomogło emocjonalnie bycie w przedszkolu prywatnym Montessori. Nauczyły się wyrażania emocji. No ale były kilka lat młodsze.
            • mamtrzykotyidwa Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 12:50
              Wiesz czemu tak?
              Po pierwsze dlatego, że dziecko najprawdopodobniej żadnych skutków negatywnych mieć nie będzie.
              Mama wyzdrowiała i już jest dobrze. Dziecko samo stosuje sobie terapię w postaci dziecinnych zachowań i odreagowywania tamtej wymuszonej dorosłości.

              Po drugie dlatego, że dobrych terapeutów/psychologów jest jak na lekarstwo(nikt tego nie kontroluje, nie ma żadnej weryfikacji umiejętności i wiedzy), a dziecko to delikatny materiał.
              Ignorant narobi więcej szkód niż będzie z tego pożytku.
              Trzeba, albo się samemu znać, aby umieć odróżnić ziarno od plew, albo trzeba cudu, żeby trafić na dobrego psychologa dziecięcego. Dodatkowo jest taka trudność, że większość wyprasza rodziców z gabinetu, więc rodzic nie ma nawet szansy na kontrolowanie tego, co się z dzieckiem dzieje.
              Dorosły człowiek przeważnie jest w stanie ocenić, czy dany psycholog mu pasuje, czy nie.
              Małe dziecko nie.
              • hrabina_niczyja Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 14:41
                Ależ będzie. Chcesz pogadać? Chętnie ci powiem jakie. Owszem może nie są to jakieś wielkie skutki, ot można z nimi żyć, ale upierdliwe na pewno i baaardzo przeszkadzające w życiu. Nie znam się na dziecięcych psychologach, ale psycholog dla matki w takim przypadku na cito. Może to będzie lepsza opcja.
                • asfiksja Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 19:18
                  >Ależ będzie. Chcesz pogadać? Chętnie ci powiem jakie.
                  Niekoniecznie masz rację. Ja się przychylam do zdania mamtrzykotyidwa. Dziecku potrzebny jest ten stracony czas. Spędzanie go teraz z (niekoniecznie kompetentnym) terapeutą może być dodatkową stratą. Co do psychologa dla matki - może się przydać, np. jeśli autorka wątku czuje się winna albo się czegoś boi i nie może sobie poradzić. Ale priorytetem powinien być dla niej też czas z dzieckiem, nie z psychologiem.
                  Między sytuacją tych osób, które matki OBARCZYŁY w dzieciństwie odpowiedzialnością ponad siły (czyli zachowały się nieadekwatnie, nie zrobiły tego, co mogły, żeby dziecko chronić) a sytuacją autorki wątku, (w której ona zachowała się adekwatnie, zrobiła wszystko, co w jej mocy, żeby chronić) jest przepaść.
                  To tak jak jest różnica między odczuciami dziećmi, które straciły rodzica, bo je zostawił i tymi, które straciły go, bo umarł. Ludzie się litują nad sierotami, ale tak naprawdę powinni nad tymi zostawionymi, bo one niosą znacznie większy ciężar.
                  • pade Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 20:26
                    Niepotrzebnie przeciwstawiasz różne sytuacje. I z góry zakładasz, że terapeuta będzie niekompetentny, a do wyboru jest czas dla dziecka lub czas na terapię.
                    Niektóre dzieci same postanawiają dorosnąć i wziąć odpowiedzialność bo widzą, że sytuacja tego wymaga. Nie trzeba na nich niczego wymuszać.
                    Nikt nie twierdzi, że mama nie powinna teraz dopieścić córki, ale to naprawdę nie wyklucza fachowej pomocy.
                    • hrabina_niczyja Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 22:26
                      No tak Pade, ale żeby ją dopiescic to trzeba osoby z zewnątrz, bo matka też już utkwiła w jakimś tam schemacie. Absolutnie nie rzucam winy na autorkę, ale co mnie bije po oczach to idealne dziecko, umie i w sprzątanie i pranie i herbatę i w znicz dla dziadka. Fajnie, że umie, ale to są pierwsze rzeczy, które z tego dziecka należy znieść. Żadne prania, gotowania i zakupy. Plus stanowcza reakcja na takie sklepowe, od razu ucinać takie baby. Kolejne to mama się zastanawia czy jej dziecko, aby nie jest za bardzo dzieckiem. Im obu jest ciężko i obie mają jakieś rozkminy, własne myśli, zgryzy. Tylko one dwie w tym żyły długo, a takie schematy ciężko samemu przeciąć. I co by nie gadał to jak choruje jedna osoba choruje cały dom. Toz to jest rodzina i zanim autorka zatroszczy się o dzieci musi się zatroszczyć też o siebie, bo dużo przeszła.
                  • hrabina_niczyja Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 22:19
                    O czym ty piszesz? Bo ja nie byłam OBARCZONA SPECJALNIE przez matkę. Moja matka była dokładnie w sytuacji autorki, a nawet gorszej, bo była samotna matka. Plus w wieku 8 lat przeżyłam śmierć ojca. Tylko to były lata 80te, więc nikt nie myślał o jakimś tam psychologu, a był potrzebny i mi i matce. Zupełnie inaczej by nawet wyglądało nasze późniejsze funkcjonowanie. Matce też się przyda wsparcie, osoba, która wskaże kierunek. Bo dziecko to nie tylko pójdziemy do parku, pozbieramy kasztany i spędzimy czas.
                  • hrabina_niczyja Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 22:29
                    asfiksja napisał:

                    > To tak jak jest różnica między odczuciami dziećmi, które straciły rodzica, bo j
                    > e zostawił i tymi, które straciły go, bo umarł. Ludzie się litują nad sierotami
                    > , ale tak naprawdę powinni nad tymi zostawionymi, bo one niosą znacznie większy
                    > ciężar.

                    Przeżyłaś? Bo jak nie to zamilcz, bo wiesz tyle co ci spod klawiatury wyjdzie. Przeżyłam i jedno i drugie i guzik wiesz o ciężarach.
        • betyskai Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 13:21
          Dokładnie tak jest Hrabina. Potem rośnie dziecko perfekcyjne, które myśli o wszystkich wokoło tylko nie o sobie i życie mu przelatuje w zaspakajaniu potrzeb rodzeństwa, koleżanek, szefa ... tylko nie swoich. A potem ma 49 lat i słyszy od innych "co za frajerka z ciebie, inni się dorobili, zadbali o ciebie, a ty nic nie masz".

          I dodatkowo, gdy samo jest chore, to od innych pomocy nie dostanie - bo przecież ono ma byc dawcą a nie biorcą, i otoczone jest tymi którzy chcą dostawać a nie dawać.




    • la_mujer75 Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 10:56
      Ja bym poszła najpierw do psychologa, ale szukała terapeuty.
      Miałam 10 lat ( a więc byłam 2 x starsza niż Twoja Mała), ojciec wyjechał do Stanów, a mama została sama z dwójką małoletnich dzieci (brat 7) i z ciężko chorą, umierającą matką. I ja się poczułam taka dorosła. Chciałam pomóc mamie, a dodatkowo potwornie przeżywałam chorobę babci, bo to ona była dla mniej najważniejszą wtedy osobą.
      Fakt, że matka też mnie traktowała jako jedyna osobę, która jej może pomóc, zrozumie ją itd. To było złe, ale to dopiero po latach obie sobie uświadomiłyśmy.
      W efekcie- wyrosłam na bardzo (aż do przesady) odpowiedzialną osobę, która stara się wszystkie problemy wszystkich najbliższych ludzi rozwiązać. To jest bardzo, bardzo złe, bardzo. I wyczerpujące dla mnie.
      Pozwól jej wrócić do dzieciństwa. Ona tego potrzebuje, stąd ta jej mowa.
      Jesteś dobrą mamą smile
      I jesteś dzielna, tak jak Twoja mała Córeczka.
      • verdana Re: Psycholog dla dziecka? Długie... 21.10.21, 14:37
        Poszłabym do psychologa i to szybko. Mówienie o sobie zdrobniale samo w sobie niczym grożnym nie jest. Dziecinne zachowanie też nie. Natomiast wszystkie te umiejetności + funkcjionowanie niemal jak dorosła jest grożne, szczególnie gdy widać, jak bardzo dziecku zabrakło dzieciństwa. To oczywiście nie jest w żadnym stopniu Twoja wina. Ale byłoby dobrze, zeby crka nauczyła sie żyć, ze tak powiem "w swoim wieku". Nie jako odpowiedzialny dorosły i nie jako malutkie dziecko. Psycolog może w tm pomóc. Przypuszczam, ze jedną z dróg jest nie wzmacnianie dojrzałych zachowań córki. Niech zapomni, jak się robi kanapki i herbatę, a rzeczy do prania upycha pod łóżkiem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka