Dodaj do ulubionych

Zadania domowe angażujące rodziców

22.10.21, 12:36
Robicie ? bo mnie szlag trafia na organizowanie mi kolejnego weekendu. Mąż chory zatem to bym musiała ja ogarnąć z dzieckiem a mam akurat inne pomysły. Rozumiem jeszcze zadanie dla chętnych wtedy bym udusiła młodego jakby się zgłosił .....
Obserwuj wątek
          • profes79 Re: Zadania domowe angażujące rodziców 22.10.21, 12:47
            - Panie, trzecia w nocy! Kto o tej porze wydzwania po ludziach! Kim Pan jest ?!
            - Dobry wieczór Pani Heleno, jestem ojcem Agatki, pani uczennicy z trzeciej B. Śpi Pani? Obudziłem?
            - Oczywiście, że Mnie Pan obudził, oczywiście, że spałam!!! O tej porze to chyba normalne?
            - A widzi Pani, bo my jak raz nie śpimy. Przycinamy kasztany, dziurki robimy w żołędziach, układamy liście w mozaikę - jednym słowem odrabiamy zadany przez Panią temat "Witaj jesień!".
            • daniela34 Re: Zadania domowe angażujące rodziców 22.10.21, 13:08
              Ty się śmiej, ale jak byłam kilkulatką to przez chwilę mieszkała u nas moja o 10 lat starsza kuzynka ze swoją mamą. Koszmarna matematyczka z naszej rejonowej podstawówki (za moich czasów też uczyła- na szczęście nie mnie), zadała kiedyś jej klasie za karę z dnia na dzień do rozwiązania jakąś ogromną pulę zadań. Było to niewykonalne dla dziecka. Kuzynka przyszła ze szkoły, dostała obiad, odrobiła pozostałe lekcje, zjadła kolację, poszła spać, a troje dorosłych (moi rodzice i ciotka- matka kuzynki) podzielili się sprawiedliwie zadaniami i zabrali do roboty. Początkowo podobno mieli koncepcję, żeby rozwiązywać tylko "na brudno" i żeby kuzynka przepisała dziecięcym pismem, ale dość szybko stwierdzili, że nie ma szans nawet na przepisanie. Rozwiązali do świtu, rano obudzili kuzynkę, dali jej do rozwiązania po jednym zadaniu z każdej grupy, żeby rzeczywiście umiała zrobić i wysłali do szkoły.
              Babka od matematyki była niestety nie do ruszenia z powodów politycznych, trzeba było sobie z nią radzić sposobami. Żeby było bardziej zabawne- kuzynka z matematyką problemów nigdy nie miała, dziś jest wykładowcą akademickim (nauki ścisłe).
                • daniela34 Re: Zadania domowe angażujące rodziców 22.10.21, 16:31
                  Ja się teraz też uśmiecham, że chemiczka, inżynier mechanik i pani technik mechanik siedzieli całą noc nad zadaniami z podstawówki. 2 osoby z wesołej trójki pracowały, więc rano przetarły oczy i poszły do fabryki. Teraz to jest zabawne, ale ta nauczycielka była fatalna i wtedy nikomu nie było do śmiechu.
                  • fifiriffi Re: Zadania domowe angażujące rodziców 22.10.21, 17:41
                    daniela34 napisała:

                    > Ja się teraz też uśmiecham, że chemiczka, inżynier mechanik i pani technik mech
                    > anik siedzieli całą noc nad zadaniami z podstawówki. 2 osoby z wesołej trójki p
                    > racowały, więc rano przetarły oczy i poszły do fabryki. Teraz to jest zabawne,
                    > ale ta nauczycielka była fatalna i wtedy nikomu nie było do śmiechu.

                    Heh. Dzisiaj by ematka zeobila dżihad nauczycielowi wink
                  • wapaha Re: Zadania domowe angażujące rodziców 23.10.21, 09:32
                    daniela34 napisała:

                    > Ja się teraz też uśmiecham, że chemiczka, inżynier mechanik i pani technik mech
                    > anik siedzieli całą noc nad zadaniami z podstawówki. 2 osoby z wesołej trójki p
                    > racowały, więc rano przetarły oczy i poszły do fabryki. Teraz to jest zabawne,
                    > ale ta nauczycielka była fatalna i wtedy nikomu nie było do śmiechu.

                    Ale taka sytuacja- to ogromny ładunek emocjonalny i pozytywne wzmocnienie dla dzieciaka..Super smile
              • andaba Re: Zadania domowe angażujące rodziców 22.10.21, 18:22
                No a co by było gdyby nie zrobiła tych zadań?
                Zostawili na drugi rok?
                Relegowali ze szkoły?

                Nie potrafię sobie wyobrazić takiej kary, która może skłonić dorosłych ludzi do robienia zadań z matematyki.

                Podejrzewam, ze jestem rówieśniczką tej kuzynki - naprawdę, nie zakuwali w tamtych czasach w dyby za brak zadania, tylko stawiali lufę.
                • lotka_5 Re: Zadania domowe angażujące rodziców 22.10.21, 18:40
                  andaba napisała:


                  >
                  > Podejrzewam, ze jestem rówieśniczką tej kuzynki - naprawdę, nie zakuwali w tamt
                  > ych czasach w dyby za brak zadania, tylko stawiali lufę.


                  Ale teoretycznie za nic w szkole nie zakuwali w dyby i nie wsadzali do więzienia. Tym tokiem myślenia zarówno za brak zadania jak i za nienauczenie się na sprawdzian/kartkówkę/na odpowiedź były lufy.
                  W tamtych czasach rodzice, ani tym bardziej dzieci nie racjonalizowaly zadania zadanego przez nauczyciela. Kazał zrobić? To trzeba było zrobić. To dziś my rodzice bardziej zwracamy na to uwagę, a czemu, a dlaczego, a po co itd wink
                  No i jak dziecku byś wytłumaczyła wtedy czy nawet i dziś - z tamtego nie musisz robić najwyżej dostaniesz lufę, tamto i tamto musisz żeby nie dostać owej lufy?
                  • andaba Re: Zadania domowe angażujące rodziców 22.10.21, 18:52
                    Normalnie.
                    Zadania niewykonalne lub wymagające nadmiernego zaangażowania (typu jechanie 25km do puszczy po głazy) mają olewać, te wymagające 10 minut z podręcznikiem mają robić.
                    Albo i nie, najwyżej dostaną lufę.
                    Ich problem.
                    Byle do następnej klasy zdali, bo tracenie roku uważam za szczyt głupoty (piszę u o dzieciach z leniem, nie z problemami).
                    • lotka_5 Re: Zadania domowe angażujące rodziców 22.10.21, 20:10
                      andaba napisała:

                      > Normalnie.
                      > Zadania niewykonalne lub wymagające nadmiernego zaangażowania


                      Widzisz. Ja myślę już z wyprzedzeniem jak np mój syn by to wykorzystywał i każde zadanie byłoby wymagające nadmiernego wysiłku. I znalazłby tysiąc powodów dlaczego 30 zadań z matematyki codziennie jest równie angażujące jak pojechanie 30 km do puszczy więc robił nie będzie.
                      I tak ja wiem, że dostałby bz, pałę ze sprawdzianu itd itd. Tylko, że koniec końców to rodzic odpowiada za wypełnienie obowiązku szkolnego swojego dziecka i jego dopilnowanie.
                • daniela34 Re: Zadania domowe angażujące rodziców 22.10.21, 20:32
                  andaba napisała:

                  > No a co by było gdyby nie zrobiła tych zadań?
                  > Zostawili na drugi rok?

                  Teoretycznie tak, za brak tych zadań byłaby 2 na koniec roku (2=obecna 1 i powtarzanie klasy). Pewnie ostatecznie by się wywalczyło, żeby ich nie ulała, choć nie wiem, bo babsztyl był wicedyrektorem, ale przede wszystkim- i przed tym rodzice chcieli uchronić dzieci-baba by im zrobiła piekło do końca roku.

                  > Nie potrafię sobie wyobrazić takiej kary, która może skłonić dorosłych ludzi do
                  > robienia zadań z matematyki.

                  Hmm...co kto lubi. Lubisz dzieci rzygające ze strachu przed każdą matematyką, spanikowane, płaczące? Tak, pani była przemocowa i niezrównoważona, tak -dziś by wyleciała ze szkoły w pół godziny. Nie, wtedy było to niewykonalne, była za mocno osadzona w partii. Po 1990 roku przestała być dyrektorem i mocno przyhamowała, a potem poszła na emeryturę. Więc tak, rodzice, rodzeństwo, kto mógł, ten robił te zadania i modlił się, żeby dziecko szybko wyszło z podstawówki.
                  • andaba Re: Zadania domowe angażujące rodziców 22.10.21, 20:54
                    Pieprzenie.
                    Nikogo by nie zostawiła z powodu bzdurnego zadania.
                    Gdyby to było LO to dzieci przeniosłyby się do innych - w latach 80-tych, w przeciwieństwie do czasów obecnych PKS-y jeździły, a internaty były tanie.
                    Jeżeli to była podstawówka - to w ogóle nie ma o czym mówić, bo rodziców potrafiących zrobić jakiekolwiek zadanie było pewnie z 30%.
                    A tych, którzy by to zrobili - pewnie 1-2 sztuki.

                    Daliście się zastraszyć (albo też rodzina miała bzika na punkcie ocen).

                    Pod koniec lat 80-tych to w ogóle partia za wiele nie podskakiwała (a z tego co się domyślam mowa o minimum 86).
                • annaboleyn Re: Zadania domowe angażujące rodziców 22.10.21, 21:37
                  andaba napisała:

                  >
                  > Nie potrafię sobie wyobrazić takiej kary, która może skłonić dorosłych ludzi do
                  > robienia zadań z matematyki.

                  Tak Cię poczytałam i muszę pogratulować trafnej autodiagnozy - istotnie, nie potrafisz sobie wyobrazić. Tego i - jak widzę - wielu rzeczy wink

              • arwena_11 Re: Zadania domowe angażujące rodziców 22.10.21, 18:45
                Żeby ruszyć kogoś mającego plecy polityczne, potrzeba było kogoś z większymi plecami.
                Moja mama opowiadała mi, że w szkole średniej miała fantastycznego wychowawcę. Partyjny, bali się go wszyscy - ale jego klasa była pod ścisłą ochroną.
                Pan uczył PO. Niedługo przed maturą - wyjechał na 2 miesiące do Francji, bo jego córka urodziła. Przed wyjazdem powiedział do klasy - "dziewczyny nie martwcie się, ja na waszą maturę wrócę - nikt wam krzywdy nie zrobi". W szkole uczyła bardzo wredna rusycystka. A że nikt się ruskiego nie uczył, to ją trafiał szlag. No i stwierdziła, że nie dopuści nikogo do matury - wystawiła sama 2. Nikt nie miał na nią wpływu. Do czasu powrotu pana O. Podobno jak zobaczył w dzienniku oceny z ruskiego, zrobił się najpierw czerwony, potem biały a na koniec ze stoickim spokojem powiedział - dziewczyny ja to załatwię. Poszedł do pokoju nauczycielskiego wziął dziennik klasy wychowawczej pani od ruskiego i wystawił z PO same 2. Zgadnijcie jak się to skończyło big_grin.

                Druga taka sytuacja - jedna z dziewczyn z klasy mamy zaszła w ciążę, w klasie maturalnej. Chciano ją wyrzucić ze szkoły za niemoralne prowadzenie się. Pół szkoły słyszało jak pan O wyzywał od k... nauczycielki, głosujące za wyrzuceniem dziewczyny. Szło to mniej więcej tak " Ty q... jedna, sama się co miesiąc skrobiesz i chcesz aby dziewczyna szła w twoje ślady", wy się puszczacie na prawo i lewo i będziecie oceniać moją uczennicę? i tym podobne teksty. Dziewczyna oczywiście została - ale miała warunek - ani jednego dnia nie opuści w szkole. I podobno tak było. Urodziła coś w okolicy ferii zimowych, po feriach wróciła do szkoły. Maturę napisała bez problemu.

                Zawsze mamie zazdrościłam wychowawcy. Moi byli beznadziejni.
                • memphis90 Re: Zadania domowe angażujące rodziców 23.10.21, 14:22
                  >pan O wyzywał od k... nauczycielki, >Szło to mniej więcej tak " Ty q... >jedna, sama się co miesiąc >skrobiesz i chcesz aby dziewczyna >szła w twoje ślady", wy się >puszczacie na prawo i lewo i >będziecie oceniać moją uczennicę?
                  Rzeczywiście, "fantastyczny" człowiek... uncertain Było czego zazdrościc...
                • daniela34 Re: Zadania domowe angażujące rodziców 22.10.21, 21:42
                  annaboleyn napisała:

                  > O, i to jest miłość rodzinna i te, no, więzy big_grin

                  Ano więzy. Mój ojciec raczej z tych, co to: "ja ci wytłumaczę, zrób sama" I w ogóle "nie oszukujemy pani nauczycielki". Douczał zresztą i ciepliwie tłumaczył matematykę wielu moim koleżankom. Tym razem okiem nie mrugnął i pisał te zadania z matematyki dla klasy VI, przekładając tylko długopis z prawej do lewej. No ale cóż, do kuzynki mial słabość, ponieważ w zaawansowanym wieku 5 lat bardzo chciała wyjść za niego za mąż. Jak się okazało, że jednak wybrał jej ciotkę, a moją matkę, obraziła się śmiertelnie i przebłagała ją dopiero największa zabawka w sklepie. Mam dziwną, patologiczną rodzinę wink
                  • annaboleyn Re: Zadania domowe angażujące rodziców 22.10.21, 22:08
                    daniela34 napisała:

                    > annaboleyn napisała:
                    >
                    > > O, i to jest miłość rodzinna i te, no, więzy big_grin
                    >
                    > Ano więzy. Mój ojciec raczej z tych, co to: "ja ci wytłumaczę, zrób sama" I w o
                    > góle "nie oszukujemy pani nauczycielki". Douczał zresztą i ciepliwie tłumaczył
                    > matematykę wielu moim koleżankom. Tym razem okiem nie mrugnął i pisał te zadan
                    > ia z matematyki dla klasy VI, przekładając tylko długopis z prawej do lewej. No
                    > ale cóż, do kuzynki mial słabość, ponieważ w zaawansowanym wieku 5 lat bardzo
                    > chciała wyjść za niego za mąż. Jak się okazało, że jednak wybrał jej ciotkę, a
                    > moją matkę, obraziła się śmiertelnie i przebłagała ją dopiero największa zabaw
                    > ka w sklepie. Mam dziwną, patologiczną rodzinę wink

                    Ale tak uroczo, b. Pareńscy style - wczesny etap, wczesny!
                    Dajborze więcej takiej patologii wink
          • slonko1335 Re: Zadania domowe angażujące rodziców 22.10.21, 12:48
            Znaleźc w puszczy bukowej głazy narzutowe w ilości sztuk przynajmniej 10 i zrobić sobie przy każdym zdjecie na dowód znalezienia. Mieszkamy ponad 25 kilometrów od Puszczy Bukowej, zaproponuję chyba nauczycielowi żeby ich zabrał na wycieczkę i niech sobie szukają głazów w czasie lekcji.
    • iwoniaw Re: Zadania domowe angażujące rodziców 22.10.21, 12:48
      To jest zaleta posiadania wreszcie wszystkich dzieci po skończonej podstawówce - w szkołach średnich skończyło się angażowanie rodziców do stu pierdół i organizowanie im życia za pomocą zadawanych zadań. Zadania mają tylko uczniowie, alleluja!
    • mia_mia Re: Zadania domowe angażujące rodziców 22.10.21, 12:53
      Nie mamy takich zadań, na zdalnym były do przygotowania prezentacje, po 2 czy 3 z pomocą dziecko opanowało tę sztukę do perfekcji, a na zebraniu we wrześniu jacyś rodzice wyskoczyli z tekstem, żeby nie dawać, bo to praca dla rodziców, moje wkurzone, bo bardzo to polubiło😳 Rodzice niepotrzebnie się angażują w takie rzeczy, a Ty już chyba zupełnie nie powinnaś, bo masz nastolatki.
    • makurokurosek Re: Zadania domowe angażujące rodziców 22.10.21, 13:30
      Szczerze mówiąc twoje posty coraz bardziej mnie zaskakują. Twoja córka jest w liceum, syn w 7 klasie a ty cały czas żyjesz ich edukacja, ich sprawdzianami, ich pracami domowymi.
      Jeszcze rozumiem takie zainteresowanie rodziców dzieci które mają z nauką problemy, ale twoje to przecież niemal geniusze.
      • amast Re: Zadania domowe angażujące rodziców 22.10.21, 13:40
        > ale twoje to przecież niemal geniusze

        Od czasu jak usłyszałam rozmowę matek uczniów drugiej klasy TEGO WARSZAWSKIEGO STASZICA, które cieszyły się, że niedługo wakacje i będą miały wolne od odrabiania z dziećmi lekcji, to już mnie nic nie zdziwi.
        • qwirkle Re: Zadania domowe angażujące rodziców 22.10.21, 16:25
          amast napisała:

          > > ale twoje to przecież niemal geniusze
          >
          > Od czasu jak usłyszałam rozmowę matek uczniów drugiej klasy TEGO WARSZAWSKIEGO
          > STASZICA, które cieszyły się, że niedługo wakacje i będą miały wolne od odrabia
          > nia z dziećmi lekcji, to już mnie nic nie zdziwi.


          Dopytam: to była rozmowa żywych osób czy wątek nt? Bo chętnie bym poczytała..

          Mam kilkoro znajomych, których dzieci tam chodzą. Opinie o szkołę i lekcjach zadawanych do domu najrozniejsze: od 'szkoła, jak szkoła, dzieciak ogarnia sam wszystko i jest zadowolony' przez 'pałka z historii, ale za to programu je super i wygrywa olimpiady informatyczne, kto tego nie robi to debil' oraz 'wiesz, moje dziecko na jednej z dwóch lekcji matematyki robiło zadania poprawnie, na kolejnej, tego samego dnia nauczycielka zrobiła kartkówkę, dziecko roztrzeslo się (w domyśle "i to jest ok") bo pomyliło się w jakimś obliczeniu, po "ojej, uczniowie nie mają życia, same kartkówki i sprawdziany, w tym z całości materiału z ubiegłego roku, by udowodnić, że na zdalnych ściągali i nic nie robili. Dziecko piątkowe w SP potrafi stwierdzić 'mamo, mów mi geniusz, trójkę dostałam z matmy, kujon, doprawdy że mnie'...
          Jak ja się cieszę, że moim dało się wyperswadowac Staszica. Są w szkole, której zależy by nauczyć młodego człowieka. A ciągłym sprawdzaniem tego się nie wykona smile
        • cosinuss Re: Zadania domowe angażujące rodziców 23.10.21, 12:38
          Jako etatowy tu już chyba rodzic dementujący bzdury o TYM STASZICU, uprzejmie donoszę, iż w Staszicu nie sposób odrabiać prace domowe z dziećmi, gdyż prac domowych tam w zasadzie się nie zadaje. Prace domowe czasem bywają z matematyki/fizyki, ale nigdy nie były obowiązkowe/na ocenę. Raczej taka zajawka na przyszłe zajęcia raz na jakiś czas. Nie ma też kartkówek i odpytywania. Wyjątki: lekcje polskiego - coś do napisania porządnego raz w miesiącu, lekcje języków - są ze 2 na semestr kartkówki ze słownictwa, raz na 3 lata trzeba przygotować lekcję z historii ( w 3 klasie, tematyka przekrojowa), raz prezentacja z podstaw przedsiębiorczości i to chyba tyle. W każdym razie tak rzadko, że zapamiętałam.
          • amast Re: Zadania domowe angażujące rodziców 23.10.21, 12:53
            Niestety nie mam już kontaktu do tamtych osób, więc nie przekażę im, że odrabiały jakieś wyimaginowane prace, których się nie zadaje. Ja nie odrabiałam. Ale ja to w ogóle mało się szkołami moich dzieci zajmowałam. Cud, że na ludzi wyszli.
      • wapaha Re: Zadania domowe angażujące rodziców 22.10.21, 13:41
        makurokurosek napisała:

        > Szczerze mówiąc twoje posty coraz bardziej mnie zaskakują. Twoja córka jest w l
        > iceum, syn w 7 klasie a ty cały czas żyjesz ich edukacja, ich sprawdzianami, ic
        > h pracami domowymi.
        > Jeszcze rozumiem takie zainteresowanie rodziców dzieci które mają z nauką probl
        > emy, ale twoje to przecież niemal geniusze.


        ona w ogóle jest jakaś dziwna- tak między nami
        przejmuje się też żywieniem dzieci, tym żeby były ciepło ubrane, pomagają jej w wolontariacie a nawet-tylko csssssi, obiecaj, kupiła im w tym roku nowe buty i kurtki bo wyrosły. czaisz....?!-coś trzeba z tym zrobić, gdzieś zgłosić..