Dodaj do ulubionych

Rozwód po 20 łatach.Jak to przeżyć?

23.10.21, 22:31
Znamy się z mężem 24 lata, jesteśmy 22 lata po ślubie, mamy dwóch dorosłych synów, starszy niedawno się wyprowadził, młodszy jest lekko niepełnosprawny i mieszka z nami.
Już od dłuższego czasu układa nam się z mężem średnio, częściej się kłócimy, niż normalnie rozmawiamy, bardzo często działamy sobie na nerwy, atmosfera w domu jest nieciekawa. Tracę nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie dobrze, mówimy jakby dwoma różnymi językami.
Obiektywnie rzecz biorąc, nie zdarzył się żaden nagły kryzys, nie było zdrady (z mojej strony na pewno), ale mam już dosyć ciągłego szarpania się, kłótni i płakania po nocach. Przyznam, że jak mąż wyjeżdża na dłużej, to trochę za nim tęsknię, ale jeszcze bardziej cieszę się spokojem w domu.
Od jakichś dwóch lat myślę o rozwodzie, ostatnio coraz bardziej na serio. Powstrzymuje mnie myśl, że może jednak jeszcze będzie fajnie, może jakoś znowu do siebie dotrzemy, szczególnie że miłe chwile też się zdarzają (choć coraz rzadziej). No i jest jeszcze młodszy syn, jego niepełnosprawność nie jest bardzo głęboka, ale sprawia, że jeszcze przynajmniej przez kilka lat (a może zawsze?) będzie od nas zależny.
Czy któraś z Was była w podobnej sytuacji i podjęła decyzję o rozwodzie? Nie wiem, jak do tego podejść. Wydaje mi się, że bez męża będzie mi się żyło po prostu lepiej i spokojniej, ale z drugiej strony bardzo boję się zmiany. Dodam jeszcze, że mąż zarabia dużo lepiej ode mnie, choć moje dochody nie są jakieś tragiczne, trochę mniejsze niż średnia krajowa.
Obserwuj wątek
    • homohominilupus Re: Rozwód po 20 łatach.Jak to przeżyć? 23.10.21, 22:41
      Bylam w podobnej sytuacji o tyle, że staż związku mieliśmy podobny. Tylko dzieci nie mieliśmy, co wszystko znacznie ułatwiło.
      Można przeżyć, jak najbardziej. A jak już się człowiek otrząśnie to nagle się okazuje że życie jest piękne. I można być bardzo szczęśliwym.
    • zonkli Re: Rozwód po 20 łatach.Jak to przeżyć? 23.10.21, 22:49
      Realnie nie opłaca ci się rozwodzić, lepiej po prostu przestań się skupiać na mężu i zajmij sobą tak, jakbyś już mieszkała sama z kolegą. Wyjedź gdzieś póki masz go w domu i karmę dla rybek ogarnie, koleżanek znajdziesz dość na last minute parę razy w roku, korzystaj z tego że mąż dobrze zarabia, szkól się, chdź na kółka zainteresowań, rozwijaj zdolności.
      Do emerytury macie blizej niż dalej, jak mąż umrze-statystycznie wczesniej od ciebie, to wchodzisz w posiadanie% jego emerytury. Po rozwodzie zostaje ci starość ze swojej marnej emeryturki i klepanie biedy z niepełnosprawnym synem. No chyba że byłaś do tej pory mądra i zapobiegliwa i za ładną kasę męża już zakupiłaś kilka nieruchomości które po podziale majątku zapewnią ci finansowe zabezpieczenie na czas starości i chorób.
    • engine8 Re: Rozwód po 20 łatach.Jak to przeżyć? 23.10.21, 23:50
      W kazdym zwiazku sa kryzysy a jak ktos mowi ze nie ma to klamie.

      A wogole z mezem rozmawiacie, dyskutujeci i zgadzacie sie ze maci eproblem oraz oboje chcecie go naprawic?
      Zastaniw sie czy ty wogole chcesz aby WAM bylo lepiej czy sama szukasz przugod czy czegos innego?
      Bo jak to pierwsze to przeciez mozecie probowac sie dogadac i naprawic zwiazek ale jak to drugie to bez woli sie nie da nic zrobic
      Bo o probach reperacji ani rozmwach nie wspominasz a jedynie ze myslisz o rozwodzie? Czyli nie chcesz naprawiac tylko uciekac? To uciekaj ale licz sie z tym ze zostaniesz sama ...zupelnie sama.?? Wolisz to?
      Znam takie przypadki i w 100% ludzi potem bardzo zalowali bo im sie wydawalo ze to im cokolwiek poprawi bo wydaje im sie ze trawa u sasiada zielensza- Wrecz przeciwnie.
      O wiele bardziej oplaca sie naprawic niz burzyc i liczyc na szczescie.
    • koronka2012 Re: Rozwód po 20 łatach.Jak to przeżyć? 24.10.21, 00:10
      Czy wy się nadal lubicie? Czy jeśli się NIE kłócicie, to przeszkadza ci jego obecność?
      To jeszcze nie pora na rozwód.
      Możesz naturalnie się rozwieść tylko brutalnie mówiąc szansa że trafisz na opcję typu motylki w brzuchu + żyli długo u szczęśliwie (z niepełnosprawnym dzieckiem na karku) są słabe.
      Więc zadaj sobie pytanie czy jesteś gotowa na życie w samotności? Czy to będzie najlepsza opcja dla ciebie?

      • bezhappyendu Re: Rozwód po 20 łatach.Jak to przeżyć? 24.10.21, 08:23
        Czy się łubimy? Raczej niespecjalnie. Na pewno mąż mnie nie szanuje, potrafi przy rodzinie i znajomych na mnie nawrzeszczeć z powodu jakiegoś drobiazgu lub powiedzieć przy wszystkich "A Ty znowu sobie coś ubzdurałaś".
        Mąż jest cholerykiem, bardzo często wybucha. Prawie każda rozmowa kończy się jego krzykami. Moje nerwy też nie są takie jak kiedyś, więc albo też wybucham, albo duszę to w sobie i się to potem we mnie mieli i mieli.
        Z synami jest podobnie, mąż często ma o coś do nich pretensje, podnosi głos, wybucha. Ze starszym bardzo dużo walczyli między sobą, obecnie prawie ze sobą nie rozmawiają.
        Przyszłość widzę w czarnych barwach. Wynajduję sobie różne zajęcia, siedzę długo w pracy, żeby nie być za długo w domu. Kiedyś zależało mi na tym, żeby pracować nad naszym małżeństwem, teraz jestem już tym zmęczona, perspektywa dalszych długich lat w tym bagnie mnie dołuje. Widzę, że mąż też ma tego dosyć, nie robi nic, żeby naprawić nasze relacje i nie zdziwię się, jeśli kiedyś bez żalu postanowi wymiksowac się z małżeństwa i wymienić mnie na nowszy model. Kiedyś po kłótni często godził nas seks, teraz kochamy się sporadycznie.

        • huang_he Re: Rozwód po 20 łatach.Jak to przeżyć? 24.10.21, 10:03
          To zmienia postać rzeczy. Wolałabym być sama z niepełnosprawnym synem (i alimentami na niego, tak?) niż z obrzydliwym dziadygą w chałupie, przez którego nie mam ochoty wracać do domu.
          Zbieraj kasę, autorko, jak najwięcej kasy. Niech nic nie idzie z twojego, chomikuj ile się da i rozwód. Tak, żebyś chociaż na nowy start miała. Jak mąż prawie nie rozmawia ze starszym synem, a starszy syn za chwilę może znaleźć dziewczynę, wziąć ślub i mieć dzieci, to ty będziesz poszkodowana. NIkt nie chce przyjeżdżać do domu, w którym jest stary, wstrętny i złośliwy dziadyga, robiący awantury. Może się tak stać, że ojciec i syn pokłócą się na śmierć i życie i tyle będziesz dzieciaka widziała. I ewentualne wnuki. Nie rób tego sobie, bo na starość zostaniesz opiekunką starego, złośliwego dziada. Po co?

          Jak się rozstaniecie, to zobaczysz, jaki masz cudowny spokój. Cały dzień bez krzyków, zen.
        • zonkli Re: Rozwód po 20 łatach.Jak to przeżyć? 24.10.21, 10:23
          Co zrobiłaś, żeby rozwiązać problem. Czyli - czy poszłaś porozmawiać z psychologiem żeby dojść do tego w jakim miejscu stoisz i jak widzisz przyszłość.
          Jak jest w domu przemoc to radości tam mieć nie bedziesz.

          Ale jeśli podporządkowałaś się wrzaskom męża i siedzisz cicho "bo nie wypada" przy rodzinie gdy wrzeszczy mu w zamian głośno powiedzieć że zachowuje się chamsko,
          to chyba siedzisz jak ugotowana żaba
          i całość swojej rzeczywistości odnosisz do męża.

          Albo idziecie na wspólną terapię, albo idziesz na swoją by nauczyć się odpowiednio reagować na zachowanie męża i nie wchodzić w rolę ofiary,

          Pytasz "rozwód.., jak przeżyć". Jeśli jesteś zdecydowana i świadoma konsekwencji to przeżyjesz bez problemu i będziesz się cieszyć. Ale jeśli pytasz "jak przeżyć" , to chyba zamierzasz przeżywać bardzo.

          Mam wrażenie, że mąż swoim zachowaniem zapędził cię do kąta, za miękka byłaś i się podporządkowałaś. A tobie brak umiejętności ustawienia tej relacji tak, by mieć równe prawa i zastopować też jego agresję w stosunku do dzieci.

          Cóż... zacznij od dyskretnego nagrywania zachowań męża. Wobec siebie i dzieci.

        • igge Re: Rozwód po 20 łatach.Jak to przeżyć? 24.10.21, 18:07
          Może off top ale czy jest szansa by mąż chciał popracować nad swoimi wybuchami???
          Co z tego, że jest cholerykiem.
          Ma Was szanować, wrzaski i wybuchy to nie jest okazywanie szacunku.
          Pracuje nad sobą? Przeprasza? Żałuje ??
          Obiecuję poprawę ? Chodzi na terapię?

    • blasckbird13 Re: Rozwód po 20 łatach.Jak to przeżyć? 24.10.21, 08:01
      Teraz macie pewnie 40-50 lat. Za jakiś czas będziecie mieć 70, 80 a może nawet 90.
      Wiesz, jakim niesamowitym wsparciem mogą być dla siebie dwie osoby, które razem spędziły całe życie, znają się jak łyse konie? Po drodze bywało ciężko, miewali siebie dość, ale w którymś momencie jednak okazuje się, że się lubią, szanują, a nawet po prostu kochają.
      • lot_w_kosmos Re: Rozwód po 20 łatach.Jak to przeżyć? 24.10.21, 08:55
        Nie gadajcie jej takich głupot .
        Proponujecie jej rachunek zysków i strat na zimno.
        Avona ma może 45 lat ( jest to możliwe jak się młodo pobrali) i jest w połowie życia , zważywszy jak długo obecnie ludzie żyją.
        Z takim facetem nie da się dogadać, albo żyć w spokoju obok niego. Pozostaje jej się ewakuować jak najszybciej i zacząć układać życie. Jeszcze może pożyć dobrze i szczęśliwie.
      • zonkli Re: Rozwód po 20 łatach.Jak to przeżyć? 24.10.21, 10:28
        Tak, część małżenstw gdzie w trakcie się kłócili i chodzili na boki, na stare lata się uspokaja i sa sobie pomocni.

        Ale tam, gdzie jest od lat agresja, brak szacunku, a nawet nienawiść - to na starość jest dalej agresja, nienawiść i odgrywanie się ofiary na kacie, jak tylko kat zacznie słabnąć.

        Pytanie czy autorka z mężem się lubią.

        Tak czy siak musi autorka zadbać już o swoje sprawy majątkowe.
    • asfiksja Re: Rozwód po 20 łatach.Jak to przeżyć? 24.10.21, 09:13
      Rozwód absolutnie ci się nie opłaca. Ty zostaniesz ze swoją marną pensyjką jako dożywotnia opiekunka syna. Mąż uzyska drugą młodość bez balastu w postaci was. Kobieto, ogarnij się, naucz się być szczęśliwa mimo posiadania nieciekawego męża.
      No chyba, że "szarpanie się" oznacza przemoc fizyczną, ale z kontekstu wynika, że to tylko taka metafora.
          • zycienowe1 Re: Rozwód po 20 łatach.Jak to przeżyć? 24.10.21, 10:09
            Życie ma się tylko jedno ( taki banał), dlatego też się rozwiodłam i odeszłam z dwójką malutkich dzieci. Też u mnie nie było przemocy fizycznej ( choć raz jego pięść zatrzymała się przy mojej twarzy), " jedynie" tak jak Twój, mój były już mąż jest cholerykiem, były kłótnie o nic ( np. o zmianę zasłon, nie ten kolor.. ) lub ciche dni najpierw kilka dni, potem tygodni, a potem miesiącami. Zawsze to ja wyciągałam rękę aż s końcu data sobie spokój. Też czekałam aż wyjedzie do swoich rodziców ( maminsynek) i wtedy byłam w dobrym humorze, jak go nie było. Albo jeździłam wózkiem po osiedlu i czekałam aż zaśnie, tzn. Kiedy zasnął światła w oknie...tak miało wyglądać moje życie? Dzień po fniu? Dostawa alimenty na dzieci, nieduże bo po 600zl, ale i tak mam teraz więcej pieniędzy, bo wcześniej wydzielał mi grosze i rządził się też moją pensją ( wspólne konto, z którego od razu wybierał całe pieniądze). Teraz padam na pysk, bo praca, dom, dzieci, ale wcześniej też robiłam to wszystko sama, więc dużej różnicy nie ma. Tera, jestem spokojna, i choć czasami mi smutno, to jednak szczęśliwa, że mam normalną atmosferę w domu. Mąż odzyskał wolność, jest radosny, randkuje na badoo, rozwija karierę w pracy, wyjazdy służbowe, nadgodziny, zawsze chętny.. no cóż, ja muszę kombinować, żeby mieć z kim dzieci zostawić chore i nie brać zwolnienia, ale i tak było warto !!!smile
    • volta2 Re: Rozwód po 20 łatach.Jak to przeżyć? 24.10.21, 20:50
      gdyby ktoś chciał mnie punktować za tekst, że coś się komuś ubzdurało i z tego powodu się chciał rozwodzić, to rozwódką byłabym seryjną.

      serio? taki tekst cię obraża? i aż go musisz w sobie dusić? nie dziwne, że facet z tobą nie jest w stanie normalnie rozmawiać i działasz mu na nerwy, kwasisz atmosferę, bo nie gadasz jego językiem.

      ochłoń, przemyśl a potem daj mu wolność i się rozwiedź, bo chyba ci się ubzdurało, że nieszczęśliwa jesteś. po rozwodzie na pewno będziesz szczęśliwsza... chociaż taki zysk
      • bezhappyendu Re: Rozwód po 20 łatach.Jak to przeżyć? 24.10.21, 21:30
        Volta, nie wiem, czy tak bardzo starasz się być kontrowersyjna, czy może nieuważnie przeczytałaś mój post, ale wybacz, piszesz bzdury.
        Mój mąż jest wybuchowy, nie panuje nad emocjami, krzyczy na mnie, krzyczy na dzieci, od dawna się nie potrafimy porozumieć, niemal ciągle się kłócimy. Nie piszę, że wina jest tylko po jego stronie, bo mnie się już też nie chce walczyć o to małżeństwo, najlepiej się czuje, jak go nie ma w domu. I tak, uważam, że jak ktoś na mnie wrzeszczy przy mojej rodzinie lub mówi mi umniejszajace mnie teksty, to nie przesadzam, jeśli to mi się nie podoba. Bo z tego co piszesz wynika, że wg Ciebie to moja wina, że "działam mu na nerwy" i że ma prawo się tak wobec nas (mnie i synów) zachowywać.
        • volta2 Re: Rozwód po 20 łatach.Jak to przeżyć? 24.10.21, 21:38
          powiedzieć przy wszystkich "A Ty znowu sobie coś ubzdurałaś
          odniosłam się do tego cytatu

          z twojej reakcji na mój wpis, wnioski dotyczące ciebie i twojego zachowania - smutne, ale podtrzymuję. jesteś nadreaktywna, i na dodatek umniejszasz rozmówcę pisząc o bzdurach.

          czyli robisz to co twój mąż, możliwe, że się dobraliście i dlatego on też sobie odpuścił.
    • 3-mamuska Re: Rozwód po 20 łatach.Jak to przeżyć? 24.10.21, 21:48
      Hm ciężko ci będzie po tylu latach ale to nie jest niemożliwe. Takie życie samej.
      Problem jeśli mąż nie zgodzi się będzie robił pod górkę dom będzie trzeba dzielić przeprowadzać.

      Najlepiej by było oderwać się od niego psychicznie. I finansowo odkładać kasę.
      A jeśli wrzeszczy powiedzieć nie krzycz na mnie nie życzę sobie i wyjść. Zamknąć mu drzwi przed nosem.
      Jak się uspokoi powiedzieć mu ze nie życzysz sobie wrzasków z jego strony. Jak ma problem nich idzie pobiegać

      Ale tez zastanowić się czy ty mu nie wbijasz latami jakiś szpili. Nie mówisz na głos o potrzebach czy o potrzebie pomocy. A potem marudzisz pod nosem dogadujesz. Czasem kobiety potrafią takie rzeczy uskutecznić.

      O co się kłócicie. Czy to istotne czy po prostu papier i skarpety to wtedy już serio nie ma sensu być razem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka