Dodaj do ulubionych

Synestezja. Są tu przedstawicielki?

23.10.21, 22:44
Ja widzę kolory liter, cyfr, dźwięków i całych słów.
Mam też ustawiony świat liczb, liter i lat oraz pór roku w różne kształty, paraboke i kolory.

A wy?
Obserwuj wątek
    • snakelilith Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 23.10.21, 22:51
      U mnie litery i cyfry, a przez to całe słowa, imiona i nazwy mają kolory, a zapachy temperaturę i strukturę. To pierwsze jest śmieszne, ale to drugie bywa upierdliwe, bo jak jakiś zapach ma nieprzyjemną strukturę matowego plastiku, albo chłodnego, szorstkiego metalu, to bywa, że neutralny w sumie zapach przez to mi się nie podoba. Przypuszczam, że mam tego więcej, ale to są tak oczywiste połączenia senoryczne, że pewnie nawet nie wiem, że inni mają jakoś inaczej.
    • simply_z Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 23.10.21, 23:22
      tylko dni, miesiace, kalendarz po prostu są rozłożone i w taki dziwny sposób. Czyli styczeń na szczycie, potem łagodnym spadem do czerwca, potem lipiec, sierpień -poziomo, następnie wrzesień, pazdziernik skręcają na lewo, listopad i grudzień z kolei falująco dołkiem do prawej strony. dni tygodnio z kolei pną się od poniedziałku do piątku, a potem znów spad.
      • ykke Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 25.10.21, 17:25
        lilia.z.doliny napisała:

        > Sa
        > Poniedzialek jest zielony, wtorek niebiesko- bordowy, sroda oliwkowa, czwartek
        > niebiesko- czerwony, piatek zólty, sobota niebieskoszara, niedziela granatowa.
        > Od zawsze
        >

        Co za brednie! 😃 poniedziałek jest szaro niebieski, wtorek brąz, środa czerwona 🙂
        • ajr27 Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 26.10.21, 11:27
          Znowu brednie, bo poniedziałek jest czarny, wtorek niebieski, Środa pomarańczowa, czwartek zielony, piątek szary, sobota granatowa, a niedziela żółta😀
          Cyfry natomiast to seria kos, łabędzi, bałwanów, brzuchów i loków. Ewentualnie pustka to zero.
          • snakelilith Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 26.10.21, 11:57
            ajr27 napisała:

            >Ewentualnie pustka to zero.

            E tam. Zero jest białe, ale konkretne. Duże, wypasione, solidne, plakatowe. Jedynka jest też biała, ale eteryczna, trochę zabidzona, wychudzona, niedokarmiona, czasem nawet ciut znika, jak duch w horrorach.
            2 jest różowa. 3 jest żółta, 4 pomarańczowa, 5 jest niebieskim, trochę lazur, ale matowy. 6 jest czerwona, rubinowo czerwona, ale raczej ciemny rubin niż jasny. 7 jest morską, chłodną zielenią, ale jak popatrzę na nią krzywo, to zieleń robi się bardziej intenstywna i bardziej w kolorze pruskiego błękitu, niespokojna ta 7.
            8 jest cieplejszą, ciemną leśną zielenią i ma w sobie stateczność i wyciszenie. 9 jest brązowa i bardzo ociężała, waży chyba tonę. 10 pomimo, że składa się z białej jedynki i białego zera jest... czarna. I trochę podskakuje.
            A poniedziałek jest trochę biały, ale ma niebieskie przybłyski. big_grin
    • bei Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 23.10.21, 23:42
      Była Dziewczyna syna- artystka, muzykę widzi w kolorach, podobnie liczby. Jest graficzką, pięknie śpiewa, gra na fortepianie, komponuje, rysuje, maluje, tańczy. Synestezja sprawia, ze doznaje innych stanów jaźni przy pracy.
      • snakelilith Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 24.10.21, 00:09
        Synestezja nie sprawia, że ma się artystyczne zdolności, choć niektórzy artyści mogą mieć synestezje. Tak jak wszyscy inni. Inne stany jaźni to też jakieś bdzety. Synestezja jest też dla synestezyków naturalna, nie znamy innego stanu, więc nas to nie nakręca. Synestezja to nie LSD. Istnieją wprawdzie jakieś utwory pisane przez takich ludzi, ale synestezja jest indywidualna, więc moje sensoryczne połączenie nie będą w żadnym stopniu odczuwalane dla innych i nie sprawią, że moja kolorowanka liter czy muzyki będzie dla kogoś ładna, czy w jakikolwiek sposób estetycznie lepsza od przypadkowego doboru koloru przez kogoś bez tej przypadłości.
    • aandzia43 Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 24.10.21, 09:34
      Jak u większości przedmówczyń dni tygodnia, cyfry mają kolory. Dodatkowo linia czasu jest kolorowa, np. wiek XVIII jest czarny, XVI żółty, a XIV szary. Z wiekiem zanikły inne atrakcje, przekładanie dźwięków, kształtów, faktur, zostało trochę z kanału wzrokowego, najsilniejszego u mnie.
    • jasnoklarowna Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 24.10.21, 09:52
      Nie mam tak.
      Za to jestem ewidentnym słuchowcem i mam przeróżne reakcje na dźwięki.
      Poza nadwrażliwością dźwiękową mam zdolność zapamiętywania dźwięków, rozpoznawania wielu rzeczy, osób głosów, to uciążliwe.
      Ale też praktyczne, zawsze wiem która winda nadjeżdża w pracy są dwie, przywoływalne jednym przyciskiem, zawsze wszyscy pytają skąd wiedziałam że prawa przyjedzie i poszłam w prawo zanim ona dojechała.

      Potrafię się popłakać czy wpaść w euforię przy piosenkach i nie chodzi o wzruszenie tekstem, bo często go nie ma lub jest w obcym języku. Chodzi o reakcję wyłącznie na dźwięk, na melodię.
      I to tyle.
      Jest to męczące w codziennym życiu, budzi mnie wszystko nawet nieusłyszalne dla innych szmery.
      Niektóre dźwięku wprowadzają mnie w szał, dosłownie. Robię się nerwowa i awanturna.
        • snakelilith Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 24.10.21, 12:48
          Jakieś "odpały" mentalne związane z wykonywanym od lat zawodem, to nie od razu synestezja. To mogą być wypracowane mechanizmy pomocniczne, połączenie ułatwiające pracę. Ktoś widzi kody trójwymiarowo, bo przeskakuje w głowie kilka stopni robocznych, tak jak szachiści widzą wiele ruchów do przodu. U ludzi w społecznych zawodach pokazuje się to np w wyćwiczonej intuicji, widzi się kogoś, i już wie się mniej więcej do jakiej kategorii go zaliczyć. To takie bezwiedne wykorzystywanie uzyskanej przez lata wiedzy i łączenia informacji upchanych w różnych szufladach. .
          Ty kura zwracasz uwagę na inne rzeczy w pracy, inne rzeczy dla ciebie mają znaczenie, więc twoje kody są tylko kodami, ale u evee1 pokazują się trójwymiarowo. Choć jakieś echo synestezji to też może być. Wykluczone to nie jest, bo choć szacuje się, że tylko jakieś 4% ma synestezje, to istnieej tzw. ciemna liczba, bo wiele osób nie dostrzega takich fenomenów jako coś odchodzącego od normy. Możliwe, że wszyscy ludzie coś takiego mają, bo to jest coś w rodzaju czkawki naszego plastycznego mózgu, tylko większość w tak słabym stopniu, że tego nie dostrzega.
          • kura17 Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 24.10.21, 12:57
            ja tylko skomentowalam, ze nie jest "normalne" widzenie kodu trojwymiarowo - ja tak nie widze i moj maz tez nie (a on koduje bardzo duzo). nie mam pojecia, z czego to wynika Evee, ale nie jest "normalne" - czyli, ze "wszyscy tak maja".

            nie wiem, w czym moj mozg jest plastyczny, ale nie nie mam zadnych takich "dziwactw", choc czytanie o nic totalnie mnie zachwyca i bardzo bym cos takiego chciala, choc w malenkim stopniu. jedynie mizofonie mam, ale to sie chyba nie liczy (i jest strasznie upierdliwe).
            • snakelilith Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 24.10.21, 13:18
              Tylko z tego naprawdę NIC się nie ma. Podobno w testach pamięciowych ludzie z synestezją wychodzą ciut lepiej i widać u nich nieco więcej połączeń mózgowych, co normalne, skoro jeden kanał sensoryczny aktywuje inny, ale większych korzyści z tego nie ma. Nie ma się żadnej supermocy. Kolorowe widzenie liczb i cyfer jest banalne. U mnie najdziwniejsze są te zapachowe. Zapach, jak np. perfumy mają u mnie temperaturę, kolor i formę. Najsilniejsze wrażenie synestezji zrobił u mnie Eden Cacharel. Ten zapach jest miękkim, ciepłym i płaskim plastikiem, prawie jak guma, w kolorze raczej pomarańczowym. Obie rzeczy zapach i przypisywane mu sesnoryczne atrakcje egzystują jednak osobo, znaczy ten zapach mi się podoba, niezależnie od skojarzenia. Cała masa kwiatowych zapachów jest u mnie jednak metaliczna z ostrymi szpikulcami i wywołuje uczucie chłodu, i tego nie lubię, dlatego kwiatowe zapachy nie są moimi faworytami. Orientalne zapachy są w formie okrągłe, jak szkło wypolerowane przez wodę w rzece, albo morzu, czasem są lepkie i gorące jak lawa, ale mogą być gorzkie i wywoływać uczucie równi pochyłej, albo nawet ciemnego, chłodnego dołu, jak Posion Diora. Czasem wprowadza to lekką irytację. wink
              • kura17 Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 24.10.21, 13:25
                mnie to nie fascynuje dlatego, ze to cos daje, ale wlasnie dlatego, ze jest fascynujace wink
                inne doznania. jak w ciazach mialam "super nos"(potrafilam na przyklad po zapachu rozpoznac, czy sasiad pietro nizej pije kawe, czy kawe z mlekiem), to mi sie to bardzo podobalo.
                ja po prostu jestem taka nudna i zwyczajna, ze chcialabym miec jakas "superpower", nawet jak zadnej power tam nie ma LOL

                poison diora bardzo lubie.
                • snakelilith Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 24.10.21, 15:43
                  kura17 napisała:

                  >
                  > ja po prostu jestem taka nudna i zwyczajna, ze chcialabym miec jakas "superpowe
                  > r", nawet jak zadnej power tam nie ma LOL

                  Kura, ale to nie jest superpower i nie ma w sobie nic nadzwyczajnego. Superpower to jest, jak ludzie potrafią malować, grać na instrumencie, tańczyć, są mistrzami szacha, mają zajebistą pamięć, albo tak jak ty potrafią wytłumaczyć czarną materię ( na ile oficjalny stan nauki pozwala). Synestezja, to tylko takie rozlewanie się informacji pomiędzy neuronami, mózg chce aktywować np. słuch, a przypadkowo włączają się areały odpowiedzialne np. za kolory. I to zwykle w postaci echa, te dodatkowe sensacje są gdzieś w tyle, w tle. I nie gra to większej roli, jeżeli nie wmieszają się w to emocje, bo może wtedy być, że neutralne treści połączą się z czym nieprzyjemnym i wtedy to raczej utrudnia życie, niż go umila.
                  • kobietazpolnocy Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 25.10.21, 10:00
                    Może nie superpower, bo z geniuszem chyba rzadko kiedy ma bezpośredni związek, ale uważam, że takie połączenia w mózgu ułatwiają uczenie się. Bo w większości przypadków chodzi chyba właśnie o trudne i abstrakcyjne pojęcia, jak liczby, litery, czas.. Mnie przynajmniej łatwiej w ten sposób porządkować pewne informacje.

                    No i łatwiej zrozumieć małe dzieci i to, jak się uczą i odbierają świat, gdy się samemu ma (albo pamięta) taki sposób myślenia.

                    Intryguje mnie, czy zwierzęta też podobnie odbierają świat.
                    • snakelilith Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 25.10.21, 12:14
                      kobietazpolnocy napisał(a):

                      > Może nie superpower, bo z geniuszem chyba rzadko kiedy ma bezpośredni związek,
                      > ale uważam, że takie połączenia w mózgu ułatwiają uczenie się. Bo w większości
                      > przypadków chodzi chyba właśnie o trudne i abstrakcyjne pojęcia, jak liczby, li
                      > tery, czas.. Mnie przynajmniej łatwiej w ten sposób porządkować pewne informacj
                      > e.

                      Na to są badania i te nie potwierdzają twojej tezy. Synestezje nie są zwykle u ludzi tak silne, by pozwalały na zagospodarowanie większej ilości informacji. Mało kiedy też w ogóle do tego się nadają. W testach synestezycy mają tylko minimalną przewagę pamięciową. Ta przewaga może w indywiudalnym przypadku zniknąć, bo pamięć to trochę bardziej skomplikowane zjawisko. Ja pracując z dużą ilością klientów mogłam dzięki mojej synestezji grupować ludzi w kategorie kolorystyczne. Wiedziałam wtedy, że u czerwonych nazwisko zaczyna się na A albo M. Moja szefowa jednak, osoba bez synestezji, miała doskonałą pamięć do nazwisk i wiedziała jak się nazywają ludzie zanim ja przegrzebałam moje kolorowe skojarzenia.


                      > No i łatwiej zrozumieć małe dzieci i to, jak się uczą i odbierają świat, gdy si
                      > ę samemu ma (albo pamięta) taki sposób myślenia.
                      >


                      O ludzie, teraz to mistyfikujesz. To, że jakiś stymulant wywołuje reakcję dwóch, albo większej ilości kanałów sensorycznych i wywołuje bardzo indywidualne odczucia, np. wrażenie głaskania aksamitu podczas wdychania zapachu lawendy, nie jest jakimś innym, czy magicznym odbieraniem świata. To nie jest też inny sposób myślenia. To wygląda tak, że pociągasz za sznurek i podnoszą ci się na końcu dwa ołówki, a właściwie jeden, a ten drugi trochę drga i wiesz, że to drganie nie ma nic wspólnego z tym akurat sznurkiem. Tak naprawdę synestezja, to tylko taki błąd mózgu, nieszkodliwy, przez większość uznawany za ciekawy i przyjemny, ale nieprzydatny i nie zmienia percepcji odbierania świata. Gdy zmieniał, to świat by wykrzywiał, robił mniej realnym, jak u psychicznie chorych.
                      • kobietazpolnocy Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 25.10.21, 15:16
                        Przecież piszę, że to to nie jest żadne superpower. Ale nie zgodzę się, że to błąd mózgu. Raczej pozostałość z najwcześniejszych lat życia, gdy nasze mózgi dopiero się uczyły porządkować rzeczywistość.
                        I fakt, że siódemka jest dla mnie sympatycznym chłopcem w niebieskim kolorze (od przedszkola) w niczym mi nie przeszkadza, natomiast pomaga zapamiętywać pewne rzeczy. Inni ludzie radzą sobie w inny sposób, nierzadko bardziej świadomy i świadomie wytresowany. Jeśli jest to magiczne, to właśnie w taki fascynujący sposób, jak pisze kura - że niektórzy to mają, a inni nie, a ci co mają, posługują się różnymi zmysłami.
                        • snakelilith Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 25.10.21, 17:08
                          kobietazpolnocy napisał(a):

                          > Przecież piszę, że to to nie jest żadne superpower. Ale nie zgodzę się, że to b
                          > łąd mózgu. Raczej pozostałość z najwcześniejszych lat życia, gdy nasze mózgi do
                          > piero się uczyły porządkować rzeczywistość.

                          No właśnie. Uczyły. Czyli popełniały błędy percepcyjne. Możesz uznawać to oczywiście za magię, bo to ładne wytłumaczenie, ale precyzyjnie tłumacząc nie ma w tym nic magicznego.
                          • kobietazpolnocy Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 26.10.21, 13:26
                            snakelilith napisała:

                            > kobietazpolnocy napisał(a):
                            >
                            > > Przecież piszę, że to to nie jest żadne superpower. Ale nie zgodzę się, ż
                            > e to b
                            > > łąd mózgu. Raczej pozostałość z najwcześniejszych lat życia, gdy nasze mó
                            > zgi do
                            > > piero się uczyły porządkować rzeczywistość.
                            >
                            > No właśnie. Uczyły. Czyli popełniały błędy percepcyjne. Możesz uznawać to oczyw
                            > iście za magię, bo to ładne wytłumaczenie, ale precyzyjnie tłumacząc nie ma w t
                            > ym nic magicznego.
                            >

                            Nikt nie pisze tu o magii, ja też nie, nie wiem, skąd ci się to wzięło.
                            • snakelilith Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 26.10.21, 13:45
                              Z twojego zdania:
                              Jeśli jest to magiczne, to właśnie w taki fascynujący sposób, jak pisze kura - że niektórzy to mają, a inni nie, a ci co mają, posługują się różnymi zmysłami.
                              Używanie wyrażeń fascynujące, superpower też sugeruje, że chodzi o coś z pogranicza science fiction i fantasy, a to jest o wiele bardziej banalne - czkawka neuronów.
    • konsta-is-me Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 25.10.21, 00:47
      Ale jak rozróżnić że to prawdziwa synestezja a nie wyobraźnia/skojarzenie/ wspomnienie ?
      Dla mnie imiona mają kolory i czasem ksztalty (ale to kształt liter, a nie jakiś abstrakcyjny).
      I najczęściej to kolor jakoś skojarzony z osobą,która to imię nosiła ,liczy się?
      • snakelilith Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 25.10.21, 01:24
        Nie chodzi o skojarzenia, a o mieszanie kanałów sensorycznych. Forma liter, czy cyfr nie powinna stymulować neuronów odpowiedziałanych za kolory. U synestezyków tak jednak się dzieje (to jedna z najczęstszych synestezji). U większości to korelacja wrodzona, nie wyuczona, nie związana z doświadczeniami, ona zawsze już była i jest niezmienna. Jeżeli a jest czerwone, to takie już zostanie.
    • vivyan Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 25.10.21, 08:18
      Litery i cyfry mają swoje kolory. Słowa, liczby, daty też mają barwy, będące kombinacją poszczególnych pojedynczych elementów składowych. Np. samo A jest czerwone, słowo atak natomiast jest czerwono-granatowo-ciemnozielone bo T jest granatowe a K w kolorze ciemnej, leśnej zieleni. Dla mnie słowa nie mają kształtów.
      Natomiast kolory, faktury i temperaturę mają również zapachy.
      Ma codzień nic mi to raczej nie daje, może jedynie w szkole i na studiach łatwo mi szło zapamiętywanie dużych partii materiału, słownictwa, itp.
      😊
    • kobietazpolnocy Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 25.10.21, 09:52
      My też!

      Zwłaszcza cyfry, ale też litery, mają u mnie określony kolor, płeć (niektóre przynajmniej) i osobowość.
      Wszelkie koncepty związane z czasem (tygodnie, pory roku, stulecia, doba...) też się układają w fantazyjne kształty.
      Mam tak od małego, pamiętam doskonale jak w przedszkolu wymyślałam historie rozgrywające się między konkretnymi cyframi...

      Za to w ogóle nie mam tak z dźwiękami ani zapachami (choć na oba jestem dość wrażliwa).
      • sylwik7 Re: Synestezja. Są tu przedstawicielki? 25.10.21, 22:11
        Litery i słowa mają swój kolor. Moje imię jest np. żółte. Dni tygodnia, miesiące mają swoje kolory, Poniedziałek pomarańczowy, wtorek szarobury, środa żółta, czwartek czerwony, piątek zielony, sobota beżowa, niedziela czarna. A jest zawsze białe, B czarne, C zielone...Czasem słowa są ciemniejsze czasem jaśniejsze. Takie tam niewielkie synestezjesmile, widzenie kolorów nie zmienia mi się od początku. Też myślałam, ze wszyscy tak mają jak byłam mała.
        Absolutnie nie jestem uzdolniona artystycznie pod żadnym względem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka