Dodaj do ulubionych

Mąż i jego koleżanki

24.10.21, 19:31
Zaciekawiona odpowiedziami w moim poprzednim wątku zapytam czy wasi mazowie mogą mieć koleżankę?
Taka która nie koniecznie jest wasza koleżanka której nie znacie lub nie lubicie lub jest wam obojętna. Z którą mąż może się spotykać bez Was często pisać na fb gadać przez telefon. Czy od razu zapaliła by wam się czerwona lampka?
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Mąż i jego koleżanki 24.10.21, 19:40
      > czy wasi mazowie mogą mieć koleżankę?

      Eeeee. Jakby ci to... Małżeństwo to nie niewolnictwo. Tak słyszałam.
      Gdyby mój zabronił mi mieć kolegów, to chyba bym śmiechem zabiła, dzięki czemu nie musiałabym go rzucać.
      • pytajacakinga Re: Mąż i jego koleżanki 24.10.21, 19:52
        agonyaunt napisała:

        > Zrezygnowałabyś z lubianego kolegi tylko dlatego, że się mężowi nie podoba? Bo
        > ja nie.


        Jeżeli to pytanie do mnie to ja nie lubię żadnego kolegi bardziej niż męża więc jeżeli bym wiedziała że mężowi moja relacja z kolegą sprawia przykrość to oczywiście bym zrezygnowała. Na tym polega związek ze liczymy się z uczuciami partnera tak mi się wydaje.
          • 3-mamuska Re: Mąż i jego koleżanki 25.10.21, 00:08
            arabelax napisał:

            > Zalozmy, ze masz dobrego kumpla od lat. To zerwalabys.kontak z nim, bo mężowi s
            > ie nie podoba?


            Mnie zastanawia co się robi z takim facetem…
            Bez podtekstów tak z ciekawości.
            Masz hobby typowo męskie czy zawód ze nie możesz spotykać się z koleżankami , a musisz z kolegą.
            • agonyaunt Re: Mąż i jego koleżanki 25.10.21, 00:30
              >Mnie zastanawia co się robi z takim facetem…

              Dokładnie to samo co z koleżanką.

              >Masz hobby typowo męskie czy zawód ze nie możesz spotykać się z koleżankami , a musisz z kolegą.

              Spotykam się z ludźmi, których lubię i którzy wnoszą coś fajnego do mojego życia. To czy to kobiety czy mężczyźni jest sprawą drugorzędną. Pomysł, żeby dobierać sobie znajomych według zawartości majtek jest dla mnie kompletnie niedorzeczny.
              • 3-mamuska Re: Mąż i jego koleżanki 25.10.21, 14:57
                Mnie zastanawia co się robi z takim facetem…

                Dokładnie to samo co z koleżanką.

                Serio mówisz facetowi dokładnie to samo co koleżance ,w sumie przyjaciółce?
                Chodzisz z nim na zakupy? Ciuchowe?
                Do kosmetyczni czy kupujecie razem kosmetyki? Czytacie te same książki itp.

                Nie wierze ze jest to samo co z koleżanką.


                Spotykam się z ludźmi, których lubię i którzy wnoszą coś fajnego do mojego życia. To czy to kobiety czy mężczyźni jest sprawą drugorzędną. Pomysł, żeby dobierać sobie znajomych według zawartości majtek jest dla mnie kompletnie niedorzeczny.


                No właśnie nie rozumiem co do mogło życia miałby wnosić jakiś obcy facet. Zwłaszcza w konflikcie z mężem.
                I nie chodzi o zawartość majtek a o różnice.

                I nie, nie , mam kolegów pogadamy pośmiejmy się , tyle ze nie są aż tak ważni dla mnie w moim życiu aby stawiać sprawę na ostrzu noża.

                Może tez dlatego ze ludzie z zewnątrz , nie są ważni na tyle aby stawić ich przed rodziną. Są dodatkiem ,nie centrum mojego świata.
                • agonyaunt Re: Mąż i jego koleżanki 25.10.21, 15:14
                  Z różnymi ludźmi rozmawiam o różnych rzeczach, i tak, koledze mogę powiedzieć to samo co koleżance, o ile mamy ochotę o tym rozmawiać. Przecież nawet z koleżankami nie rozmawiam wyłącznie o wyższości tamponów nad podpaskami.

                  Na zakupy ciuchowe chodzę sama, ale na inne mogę iść z każdym, kto ma ochotę i pozwoli mi spokojnie te zakupy zrobić. Tekstu z książkami nie rozumiem - to już nie można czytać tych samych?

                  >No właśnie nie rozumiem co do mogło życia miałby wnosić jakiś obcy facet. Zwłaszcza w konflikcie z mężem.

                  Przecież nie rozmawiamy o obcym facecie, który jest w konflikcie z Twoim mężem, tylko o naszych kolegach, czyli ludziach jakoś tam nam bliskich, których mąż chce z naszego życia usunąć, bo mu się nie podobają. Dla mnie takie zapędy są toksyczne, nie zgadzam się na nie.
                  Ultimatum "ja albo on", to tak naprawdę ultimatum "ja albo ty" i świadczy o tym, że ktoś ma zapędy do przejmowania kontroli nad moim życiem. A ja zawsze wybiorę siebie.
              • savignonblanc Re: Mąż i jego koleżanki 25.10.21, 15:07
                To kumpel nie ginie w okresie "chodzenia że soba" czy narzeczwnstwa tylko sila rzeczy staje sie tez kolega partnera. Podobnie jak partnerka kolegi. No chyba ze to taki kumpel jak moj, ktory niby taki troskliwy i tak mi zyczliwy, niby cieszyl sie, ze w koncu spptkalam kogos wydawalo sie, ze rokujacego na dluzej, a za moimi plecami ostrzegl mojego faceta, ze jestem trudna i zniszcze mu psychike i nie nafaje sie do trwalych zwiazkow. Tak po przyjacielsku ostrzegl, bo w glebi serca byl we mnie zakochsny od lat i zyl lata w przekonaniu, ze wyszaleje sie i bede z nim. Na szczescie moj maz jest madrzejszy.
        • agonyaunt Re: Mąż i jego koleżanki 24.10.21, 20:15
          >Na tym polega związek ze liczymy się z uczuciami partnera tak mi się wydaje.

          Ale masz świadomość, że partner, który oczekuje od Ciebie takiej rezygnacji kompletnie nie liczy się z Twoimi uczuciami?
          • pytajacakinga Re: Mąż i jego koleżanki 24.10.21, 20:20
            agonyaunt napisała:


            >
            > Ale masz świadomość, że partner, który oczekuje od Ciebie takiej rezygnacji kom
            > pletnie nie liczy się z Twoimi uczuciami?

            Nazwała bym to kompromisem ja nie mam jakiś bliskich kolegów a on koleżanek
            • kornelia_sowa1 Re: Mąż i jego koleżanki 24.10.21, 23:20
              To nie kompromis, to chora relacja wynikająca z chorej zazdrości.

              Męża poznałam pod koniec studiów.
              A na początku poznałam dwóch chłopaków, z którymi przyjaźnie się do dziś. Gdyby wtedy mojemu jeszcze_nie_mezowi zaczęłoby to przeszkadzać (że mam takich kolegów) z pewnością bym się z nim rozstała.

              No, a teraz po 15 latach małżeństwa trochę chyba już by się wygłupił nagle zaczynając swirowac z zazdrości o nich.

              Czasem do nich dzwonię, czasem oni do mnie. Tak, po prostu. Żeby pogadać.

              Ich żony znam długie lata (jedni to para że studiów) i wiem że ona była o mnie bardzo zazdrosna. Błędne myślenie, że jestem nim zainteresowana. Otóż nie byłam.
              Nie zerwał ze mną koleżeństwa z tego powodu. Musiała uwierzyć na słowo że jest najważniejsza a ja jestem tylko koleżanką.

              Jeden raz byłam w związku z zazdrosnym do bólu facetem. Nigdy więcej takich ludzi.
          • 3-mamuska Re: Mąż i jego koleżanki 25.10.21, 00:22
            agonyaunt napisała:

            > >Na tym polega związek ze liczymy się z uczuciami partnera tak mi się wydaj
            > e.
            >
            > Ale masz świadomość, że partner, który oczekuje od Ciebie takiej rezygnacji kom
            > pletnie nie liczy się z Twoimi uczuciami?


            Mąż się niby nie liczy ale…
            To teraz które uczucia są ważniejsze dla ciebie, to uczucie do męża czy do kolegi? Bo tu o to chodzi.

            Moim zdaniem jak się jest w małżeństwie to dobro drugiego osoby powinno być ważniejsze niż dobro ludzi z zewnątrz czy tez hobby praca.


            Ja się w domu nie spotykam z Kolezanka która mój mąż nie lubi. Widujemy się sporadycznie w ciągu dnia na mieście ,częściej piszmy niż rozmawiamy przez telefon.
            Dzięki temu mąż nie przyprowadza do domu kolegów których ja nie trawie. I nie trzyma ich blisko, to transakcja wymienna.
            A nie jednostronna ze mąż coś wymusza na mnie i nie liczy się ze mną. A ja nic z tego nie mam.
            • agonyaunt Re: Mąż i jego koleżanki 25.10.21, 00:52
              >To teraz które uczucia są ważniejsze dla ciebie, to uczucie do męża czy do kolegi? Bo tu o to chodzi.

              Nie, tu chodzi próbę zmuszenia drugiej strony do wykreślenia ze swojego życia ludzi tylko dlatego, że tak. Takie naciski są toksyczne i mogą świadczyć o bardzo niefajnym charakterze naciskającego. Wszyscy znamy te historie - najpierw odetnie od kolegów, potem od bardziej stanowczych koleżanek, potem od wrednej rodziny...

              >Moim zdaniem jak się jest w małżeństwie to dobro drugiego osoby powinno być ważniejsze niż dobro ludzi z zewnątrz czy tez hobby praca.

              Tyle że to dobro nie może być ważniejsze od własnego dobra. Jeżeli jakieś relacje są dobre dla mnie, to nie zrezygnuję z nich dla cudzego kaprysu. Jeśli mam pracę w której się spełniam, i która daje mi frajdę, to nie rzucę jej tylko dlatego, że ktoś sobie wymyślił, że chce mieć niepracującą żonę.

              >A nie jednostronna ze mąż coś wymusza na mnie i nie liczy się ze mną. A ja nic z tego nie mam.

              No przecież właśnie przed takimi mężami przestrzegamsmile



              • 3-mamuska Re: Mąż i jego koleżanki 25.10.21, 15:18
                To teraz które uczucia są ważniejsze dla ciebie, to uczucie do męża czy do kolegi? Bo tu o to chodzi.

                Nie, tu chodzi próbę zmuszenia drugiej strony do wykreślenia ze swojego życia ludzi tylko dlatego, że tak. Takie naciski są toksyczne i mogą świadczyć o bardzo niefajnym charakterze naciskającego


                A gdzie ja napisałam o jakiś naciskach?
                Mąż na mnie nie naciskał ? Nie dopowiadaj sobie , bo ani ja ani on na mnie nie naciskał ,nie wymuszał.
                Znamy się mężem wie/widzi ze ktoś mnie denerwuje irytuje ,dom do twierdza , oaza spokoju ( zreszta takie podejście na ematce normalne) dlaczego miałby znosić kogoś wkurzajcego mnie w moim w domu ? Byłabym mocno zawodziła gdyby mąż uskuteczniał z kimś takim nasiadówki w naszym domu lub wielogodzinne rozmowy zamiast skupić się na rodzinie.

                Jesteśmy razem sporo lat długo dłużej niż znam koleżankę której mąż nie lubi, wiec wybacz ale nie będę stawała po stronie koleżanki ,a nie męża z którym tworze związek ,(stawianie po stornie koleżanki w obliczu rodzinny jest niedojrzałe i dziecinne)
                I to on w pierwszej kolejności pomaga mi w problemach ,w chorobie, dzielimy dom kasę dzieci a nie z koleżanką.

                Inna Kolezanka niedawno poznała faceta matko jak on mnie irytuje. Przystałam u niej bywać . Zmniejszyło się częstotliwość spotkań i rozmów. Mam prawo nie życzyć sobie w sowim życiu ludzi którzy złe na mnie działają.

                Nie uważasz ze zmuszanie współmałżonka do spędzania czasu z osoba nielubianą to jest forma nacisku toksycznych relacji związku ?

                A pogląd ze do domu nie można wprowadzić faceta którego dzieci nie tolerują ,to już nie ma toksycznego nacisku i toksycznych relacji matka-dziecko?

                Ba z teściowa nie trzeba się widywać nie powinien maz/żona stawić rodziców na pierwszym miejscu, bo to maminsynek itp ale koleżanki koledzy mogą stać na pierwszym miejscu bo inaczej mąż/żona toksyk.
                • agonyaunt Re: Mąż i jego koleżanki 25.10.21, 15:26
                  >A gdzie ja napisałam o jakiś naciskach?
                  Mąż na mnie nie naciskał ? Nie dopowiadaj sobie , bo ani ja ani on na mnie nie naciskał ,nie wymuszał.

                  A gdzie ja piszę o Tobie? Wątek jest o pozwalaniu mężowi na koleżanki, do tego się cały czas odnoszę.
                  • 3-mamuska Re: Mąż i jego koleżanki 25.10.21, 15:54
                    agonyaunt napisała:

                    > >A gdzie ja napisałam o jakiś naciskach?
                    > Mąż na mnie nie naciskał ? Nie dopowiadaj sobie , bo ani ja ani on na mnie nie
                    > naciskał ,nie wymuszał.
                    >
                    > A gdzie ja piszę o Tobie? Wątek jest o pozwalaniu mężowi na koleżanki, do tego
                    > się cały czas odnoszę.



                    Bo zacytowałaś moja wyprowadź wiec odniosłaś się do niej. Dlatego napisałam ze u nas nacisku nie ma.


                    Na szczęście mąż nie ma bliskich koleżanek ani ja nie mam bliskich kolegów z którymi wolimy rozmawiać/spędzać czas zamiast rozmawiać i być ze sobą. Tu się zgadzamy.
                    Wiec nie mam problemu. Mamy znajomych którzy od czasu do czasu mamy kontakt. Rożnej płci.
                    Ale stawianie ludzi z zewnątrz przed rodziną , jest dziecinnie i niedojrzałe.

                    Pogaduszki bieganie na kolacyjki, wino, piwko ,kawki z obcymi ludźmi i stawianie tych przyjemności na pierwszym miejscu, bez patrzenie na uczucia ukochanej osoby jest po prostu traktowanie domu jak hotel. żona upierze , posprząta użyczy ciała do igraszek , ale ja wole spędzać czas z obca baba. Czy długie wieczorem rozmowy.

                    I jak patrzę na takie związki to są one dla mnie mega toksyczne i raczej nieszczęśliwe i nie powinny istnieć. Bo nie są dla siebie dobrzy ważni kochani, jedna strona ucieka z domu ,a druga jest nieszczęśliwa bo nie czuje się ważna i kochana.
                    Nie ma równowagi w takim związku.
    • zerlinda Re: Mąż i jego koleżanki 24.10.21, 19:59
      Mój mąż może rozmawiać i spotyka się z kim chce. Do tej pory nigdy nie dał mi powód do nieufności. Może dlatego, że każdego dnia okazuje mi miłość i czuję, że jestem dla niego najważniejsza. Ty tak nie masz? Szczerze współczuję. Twojemu mężowi oczywiście. Że jest z taką okropna babą.
        • zerlinda Re: Mąż i jego koleżanki 24.10.21, 20:09
          Ależ nie muszę fantazjować na temat tak żałosnego forumowego bytu jak ty🤣🤣🤣🤣. Sama w każdym wątku, który zakładasz pokazujesz, jak bardzo jesteś żałosna i zazdrosna o męża.
          • pytajacakinga Re: Mąż i jego koleżanki 24.10.21, 20:22
            zerlinda napisała:

            > Ależ nie muszę fantazjować na temat tak żałosnego forumowego bytu jak ty🤣🤣🤣?
            > ?. Sama w każdym wątku, który zakładasz pokazujesz, jak bardzo jesteś żałosna i
            > zazdrosna o męża.

            😂😂😂 Jasne i o kochanka tez😂😂😂
    • kaki11 Re: Mąż i jego koleżanki 24.10.21, 19:59
      Mój mąż ma 3 koleżanki/przyjaciółki. Dziewczyny z którymi rozmawia, pisze, spotyka się. Czasem ze mną jak to jakieś wyjście bardziej grupowe czy wspólny wyjazd, czasem beze mnie.
      Żadna czerwona lampka mi się nie zapala (słyszał ktoś o zaufaniu?), może, bo ja też zabiła bym śmiechem, gdyby na wieść, że chcę iść na piwo z innym mężczyzną albo do niego zadzwonić, powiedział by, że mi NIE WOLNO.
      Z dziewczynami się znam, bo to normalnie wyszło w trakcie związku ze poznaliśmy swoje paczki. Jedną lubię mocniej, do dwóch mam stosunek bardziej obojętny, koleżeński, ale ważne, że on w ich towarzystwie czuje się dobrze, ufa im i te spotkania sprawiają jemu radość. Nie dobieramy sobie znajomych.
    • magdallenac Re: Mąż i jego koleżanki 24.10.21, 20:10
      Wszystkie, mężowskie koleżanki przedzwiązkowe zostały moimi koleżankami, a jedna nawet przyjaciółka. Przez ostatnie 17 lat związku, chłop nie nabył żadnych nowych, które byłyby tylko jego, a nie wspólnymi, więc nie ma osobnych kawek, czy wymieniania smsow. Wiem, że to nienowocześnie i niematkowo, no, ale cóż poradzę, ze ten mój chłop taki dziki🤷‍♀️A tak zupełnie serio, gdyby się nagle pojawiła jakaś nowo zapoznana przyjaciółka z która mąż zacząłby chodzić na kawki i wymieniać smsy, to pogonilabym ją dokąd pieprz rośnie.
      • savignonblanc Re: Mąż i jego koleżanki 25.10.21, 04:58
        O o! To to!
        Tak długo jak partner włącza w relacje z koleżanka czy kolega (lub chociaż próbuje włączać) partnera, nie wzbudza to moich podejrzeń i jest to naturalne. Nie chodzi o to, żeby nie mieć swoich koleżanek czy znajomych. Chodzi o to, żeby nie tworzyć wrażenia intymnej relacji.
        Czyli chcesz pogadać? Nie chowasz się z telefonem po katach, bo nie masz nic do ukrycia, nie kasujesz smsow i spotykasz się w większym gronie, a nie tak, żeby dawać pretekst do podejrzeń i plotek, bo to może być przykre.
        Najczęściej o tym, ze to jest przykre taka osoba przekonuje się będąc postawiona w identycznej sytuacji.

        Poroniłam jedna koleżankę, która będąc moja koleżanka próbowała zostać koleżanka męża. I zamiast dążyć do kolędowania się, ze tak to ujmę koedukacyjnego, powoli eliminowała mnie z ich relacji, o czym dowiedziałam się przypadkiem przeglądając tel męża.
        Oczywiście zamiast przeprosić i spłonąć ze wstydu, była oburzona faktem, ze sprawdzam tel mężowi i jak tak wogole mogę. Przy czym niczego nie sprawdzałam, tylko próbowałam dokonać płatności blikiem z męża aparatu, bo mi się nie chciało iść po mój.
    • pingus Re: Mąż i jego koleżanki 24.10.21, 20:20
      Przedzwiązkowe koleżanki chyba ujdą, ale nowe koleżanki, już nie bo tak jakby facet ma mieć czas dla mnie a nie na nowe koleżanki, a po drugie co to za facet co to zamiast z kolegami łazi na kawki z koleżankami? No jakoś tak to nie mój typ, sama nie zaczepiam też na kawki facetów w związkach.
    • m_incubo Re: Mąż i jego koleżanki 24.10.21, 20:48
      Co to znaczy "mogą"?
      Albo mają, albo nie mają, zależy to chyba od innych czynników niż pozwolenie żony?
      Mój ma mnóstwo koleżanek (kolegów jeszcze więcej) z czasów, gdy się nie znaliśmy, co miałby z nimi zrobić po ślubie, wygumkować? Udawać, że się nie znają o nie odbierać telefonu? Przechodzić na drugą stronę ulicy? Kilkunasto czy kilkudziesięcioletnie znajomości?
      Ja też mam kolegów, których znam dłużej niż męża, to chyba oczywiste, że masz jakieś życie i znajomych zanim wyjdziesz za mąż.
      Lub, o zgrozo! NAWET jak wyjdziesz.
      Ale tobie oczywiście chodzi o koleżanki zagrażające mirowi domowemu?
      Cóż, takie koleżanki (raczej nowe, w sensie nowopoznane gdzieś, najczęściej wspólnie) też miewał, nie jest idiotą i dobrze widzi, kiedy koleżanka smali cholewki. Wie też, że ja nie jestem idiotką i że też to widzę i nawet nie próbował obrażać mojej inteligencji twierdząc, że coś mi się wydaje.
      Takie zapędy potrafił zawsze bardzo wyraźnie uciąć, a nawet gdyby nie potrafił, to ja nie mam zwyczaju mężowi czegoś "zabraniać" czy "kazać". Wtedy wymieniłabym męża na takiego, który potrafi i on o tym wie smile
      • 3-mamuska Re: Mąż i jego koleżanki 25.10.21, 00:29
        Moim zdaniem tu chodzi o takie bliskie koleżanki które wydzwaniają widują się na kawki/piwo/wino/kolacje. Smsy codziennie.
        Taka bliska zażyłość a nie spotkanie się na ulicy pogadanie. Czy raz w miesiącu rozmowa przez telefon. A w między czasie spotkanie w większym gronie.
    • gdanskamarylka Re: Mąż i jego koleżanki 24.10.21, 20:56
      Mąż to nie jest niewolnik, jasna rzecz, ale będę całkowicie szczera, bo nie zamierzam tu kreować wizerunku kobiety, której jest obojętne, czym zajmuje się mąż w wolnym czasie: mnie by to uwierało i włączało alarm w duszy. Chyba żeby ta koleżanka była emerytką tongue_out Na szczęście mój mąż nie pali się do posiadania koleżanek, w związku z czym problem nie istnieje.
    • black_halo Re: Mąż i jego koleżanki 24.10.21, 21:57
      Moze, no chyba raczej oczywiste, ze nie bedzie pisal podania o pozwolenie na wyjscie z kolezanka na kawe. Wychodze z zalozenia, ze jak ma mnie zdradzic to moze to zrobic wszedzie i z kazdym. Nawet jak go bede pilnowac jak cerber. Ale to dziala w dwie strony - tez mam kolegow, z ktorymi sie czasem spotykam na kawe, piwo, ide na festiwal filmowy czy koncert. Po prostu mam znajomych od wszystkiego i nie roznicuje ze wzgledu na plec. No, na dzien w spa to ide tylko z kolezankami.
    • bi_scotti Re: Mąż i jego koleżanki 25.10.21, 01:01
      Z przedzwiazkowych relations to juz nam niewiele zostalo - lata minely sad Przyjaznimy sie glownie z couples a z pojedynczymi osobnikam przyjaznimy sie razem. ALE i wsrod couples bywa tak, ze ja bardziej czyims mezem a moj maz czyjas zona wink I zdarzalo sie, zadarza, zapewne zdarzac bedzie, ze moj maz sie z pewna M. umowi na obiad, bo oboje lubia okreslona knajpke a ja i jej maz not so much ... albo ja sobie pojde kina z mezem pewnej P., bo mam similar gusta, ktorych ani moj maz, ani jego zona nie podzielaja. Dorosli jestesmy - nie robimy z igiel widel wink Cheers.
    • juzjesien Re: Mąż i jego koleżanki 25.10.21, 06:46
      Möj nie ma koleżanek, ok ma jedno małżeństwo z ktorym sie przyjazni ale nigdy sam nie wychodzi z nią na kawe albo sam dzwoni tylko do niej.
      I mocno bym się wkurzyla o kolezanki na szczęście nie mam problemu.
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Mąż i jego koleżanki 25.10.21, 08:07
      Mój mąż miał jedną koleżankę, zanim zostaliśmy parą, jakieś wyjścia na kawę z nią uskuteczniał. Wyszła za mąż mniej więcej w tym czasie, kiedy my zaczęliśmy być razem, więc siłą rzeczy znajomość uległa rozluźnieniu i ogranicza się tego, że czasem sobie coś zalajkują albo skomentują na fejsie.

      Ja mam kumpla, z którym często gadam na Skype, bo wykonujemy ten sam zawód, więc dyskutujemy o narzędziach czy klientach albo nabijamy się z ludzi na grupach branżowych. Ale nie prowadzimy dyskusji o życiu, jak umawiamy się twarzą w twarz na picie i pogaduchy, to z moim mężem i z jego żoną.

      Jako ludzie w związku nie bardzo mamy czas i energię na utrzymywanie jakichś osobnych kontaktów przyjacielskich z ludźmi, zresztą, szczerze mówiąc, nie uważam, żeby posiadanie innopłciowego przyjaciela poza związkiem było czymś stosownym, ale ja po prostu nie potrzebuję, mój mąż jest moim najlepszym przyjacielem.
    • niebieskie_korale Re: Mąż i jego koleżanki 25.10.21, 15:06
      Moj maz ma takie dwie kolezanki ze starych szkolnych lat. Znam je lubie, czasami spedzamy czas razem, czasem on spotyka sie z nimi (nie mieszkamy w jednym kraju). Nie widze w tym nic dziwnego. W ogole nawet moje kolezanki dzownia do niego i radza sie w roznych sprawach. Tez nie widze w tym nic dziwnego. Moze ja w ogole dziwna jestem...
    • arthwen Re: Mąż i jego koleżanki 25.10.21, 16:01
      Ale co to znaczy: może?
      Ma się mnie pytać, czy może się kolegować z kobietą? Jak rany, ma koleżanki w pracy, koleżanki z treningów, koleżanki ze szkoły, z którymi czasem jakiś kontakt utrzymuje. Ma to ma, nic mi do tego. Część z jego koleżanek znam, części nie widziałam na oczy, jeszcze innej części nawet z imienia nie kojarzę.
      Ale nie dzwoni do nich - a na pewno nie tak, żeby godzinami gadać, z fb nie korzysta w ogóle (ja również nie), prywatnie/towarzysko też się z nimi raczej nie spotyka, a na pewno nie na pogaduszki sam na sam, co najwyżej na grupowych imprezach (w których ja czasem też biorę udział, ale nie zawsze).
    • przepio Re: Mąż i jego koleżanki 25.10.21, 17:20
      Zawsze mi się wydawało, że koleżanki męża mi nie przeszkadzają, on pracuje z samymi kobietami, ale jak nagle dwie z nich wzięły go zaprosiły do restauracji, by za coś tam podziękować, to mnie to, po cichu, trochę wkurzyło. I nagle , po 20 latach związku, okazało się że jestem zazdrosna. Trochę mną to wstrząsnęło, bo zawsze mowilam, że zazdrość jest mi obca.
    • sol_13 Re: Mąż i jego koleżanki 25.10.21, 18:25
      Mi by się zapaliła, niby po co facetowi w związku koleżanka? Koledzy wystarczą. Mój na szczęście mało towarzyski, nawet ze swoimi kolegami się bardzo rzadko spotyka. Raczej ja inicjuję spotkania ze wspólnymi znajomymi, nigdy nie wychodzi to z jego strony.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka