Dodaj do ulubionych

Meteoryty Guerlaine - warto?

25.10.21, 11:43
Drogie ematki, nie umiem w makijaże i to się już chyba nie zmieni. Moje jedyne czynności to odrobina pudru nałożona pędzlem, brwi i rzęsy podkreślone.
I tak w temacie tego pudru właśnie, mam teraz jakiś taki zwyczajny, szału nie robi, za bardzo go nawet nie widać. I tak mnie skusiły te meteoryty, o których jest tyle entuzjastycznych opinii. Czy one się sprawdzą jako takie maźnięcie w celu rozświetlenia/ wygładzenia twarzy czy kompletnie nie są do tego?
Obserwuj wątek
    • princesswhitewolf Re: Meteoryty Guerlaine - warto? 25.10.21, 12:26
      Ty nie szukasz pudru wykanczajacego ( A to jest wlasnie Guerlain Meteroryty i moim zdaniem to staroc z kupa silikonu) ale rozswietlacza czyli Highlighter.

      Jesli chcesz naprawde dobry puder wykanczajacy, rozswietlajacy to proponuje La Mer.

      Nie licz na to ze sam puder cokolwiek wielce zmieni. Efekt koncowy to kombinacja paru czynnikow:

      Najpierw nawilzanie, potem SPF lub nawilzanie z SPF w jednym

      Potem idzie baza pod makijaz

      Potem podklad

      Potem uzywasz odpowiedniego korektora pod oczy i z boku nosa

      Jesli jestes mloda oraz bezzmarszczkowa i chcesz full glam to mozesz zrobic baking pod oczyma specjalnym do tego pudrem. Ja nie robie

      Potem bronzer
      Sladowo roz
      Highlighter

      Na koniec puder rozswietlajacy ale ja nie uzywam

      Oczywiscie to wszystko poza makijazem oczu i brwi bo to jest jakby osobna historia

      Jako ze jestes poczatkujaca proponuje jakas paletke Hourglass i tam masz wszystkie pudry, bronzy i roze oraz rozswietlacze juz dobrane kolorystycznie. Nie ma mozliwosci zlego efektu.

      https://www.skincity.com/globalassets/images/product-images/hourglass/ambient-lighting-edit---sculpture.jpg?ref=7A40E7B40A&w=1440&scale=both&format=jpg
      albo
      https://cdn.shopify.com/s/files/1/0312/9108/0839/products/2021_ALEUniverseUnlocked_EcommOpen_1024x1309_f5e14774-179b-4a5e-9d25-f2b3ab1e8a92_550x690.jpg?v=1631815856
    • snakelilith Re: Meteoryty Guerlaine - warto? 25.10.21, 12:35
      A po co używasz pudru? Chcesz cerę zmatowić, rozświetlić, poprawić jej koloryt, czy coś zatuszować? Można dobrać kosmetyk pasujący do twoich priorytetów i nie muszą być to Meteorety, które moim zdaniem są najbardziej przereklamowanym i zbędnym kosmetykiem świata.
      A wpis princes potraktuj humorystycznie. big_grin
      • madame_edith Re: Meteoryty Guerlaine - warto? 25.10.21, 12:55
        Dobre pytanie z tym po co…, jak tak zaczęłam się zastanawiać teraz to wszystko po trochu, ale najbardziej chcę wyrównać kolor, rozświetlić trochę. Generalnie bardziej z rozpędu i przyzwyczajenia go używam niż kiedykolwiek byłam tego efektu bliska. Mam skórę skłonną do przesuszania i podrażnień. I 43 lata. Żandego glamu nie planuję, ot wyglądać odrobinę świeżej.
      • princesswhitewolf Re: Meteoryty Guerlaine - warto? 25.10.21, 13:17
        Humorystyczne to sa wpisy o Lily Lolo badziewiu. W ogole nie potrafi czytac skoro sie glupio pyta jak wyraznie napisalas o rozswietleniu czyli sprawa jest jasna.

        Snake zas potraktuj jako osobe nie majaca pojecia o makijazu i oszczedzajaca na wszystkim bo niestety na socialu siedzi. Pamietne jest jej pudlo z proszkiem wit C ktory z oszczednosci kupila i potem podraznilo jej skore.

        Wypowiada sie a w zyciu wiekszosci kosmetykow nie wyprobowala.

          • snakelilith Re: Meteoryty Guerlaine - warto? 25.10.21, 17:04
            Abstrahując od tego, że ani słowem nie wymieniłam w tym wątku Lily Lolo, to w tej marce nie ma nic co by ją skreślało z listy u normlanych konsumentek. Ci najwyżej white trash z kompleksami jak stąd do Marsa mają z tym problem, bo na tę markę nie można się snobować wród sprzątaczek biurowców.
            Acha, ta sama white trash nie może przeżyć, że proszek z witaminą C polecanej PRZEZ NIĄ SAMĄ marki The Ordinary okazał się kompletnym badziewiem. big_grin
              • snakelilith Re: Meteoryty Guerlaine - warto? 25.10.21, 21:01
                mashcaron napisała:

                > A mnie ten proszek TO bardzo dobrze robi :p miałam wcześniej Wit c w zawiesini
                > e ale była gorsza niż proszek wymieszany z pasującym mi kremem.

                Nie mów. wink Według princes to wersja dla zasiłkowców. Biorąc pod uwagę, że marka brytyjska chyba brytyjskich zasiłkowców. :- D.
                A ja nie miałam problemów z proszkiem jako takim, a tym, że nie służą mi wysokie stężenia witaminy C, a przy proszku łatwo przedobrzyć. Dla mnie niewygodne. Zaletę proszek ma taką, że w składzie nie ma zbędnego badziewia i to mnie zachęciło do zakupy.
              • snakelilith Re: Meteoryty Guerlaine - warto? 25.10.21, 18:05
                Już kiedy pisałam, ale princes mi oczywiście nie wierzy, co najmniej 10 lat używałam podkładu Diora - Diorskin forever, który robił mi szorstką, szarą skórę, ze skłonnością do czerwonych podrażnień, ale myślałam, że tak już mam, bo niemożliwe, że to wina Diora i kitowałam jeszcze bardziej Diorskinem.
                Zmiana na mineralny podkład to było jakbym wymieniła skórę na nową - pory się pomniejszyły, cera zaczęła błyszczeć, nawet rozszerzone naczynka wokół nosa z czasem zaczęły blednąć. Szkoda, że zrobiłam to tak późno, mogłabym dłużej cieszyć się bezproblematyczną cerą.
                  • madami Re: Meteoryty Guerlaine - warto? 26.10.21, 08:16
                    Dokładnie! Albo nieodpowiednia pielęgnacja i / lub niewłaściwy demakijaż. Choć właściwe usuwanie makijażu z twarzy dotarło do nas całkiem niedawno, z trendami koreańskimi, kiedyś wiele z nas kiedyś miało szarą i szorstką skórę bo: po pierwsze stosowano silniejsze tj trudniejsze do zmycia silikony w kosmetykach kolorowych ( teraz mamy o niebo łagodniejsze składy, łatwiejsze do zmywania i coraz więcej składników pielęgnacyjnych. Pamiętam trend zmywania twarzy chusteczkami albo tylko płynem micelarnym czy mleczkiem bez uzycia wody - zalecano trzymać twarz z daleka od wody big_grin a jednocześnie maziano się detergentem po skórze i go tam pozostawiano.
                    • snakelilith Re: Meteoryty Guerlaine - warto? 26.10.21, 12:42
                      madami napisała:

                      > Dokładnie! Albo nieodpowiednia pielęgnacja i / lub niewłaściwy demakijaż. Choć
                      > właściwe usuwanie makijażu z twarzy dotarło do nas całkiem niedawno, z trendami
                      > koreańskimi, kiedyś wiele z nas kiedyś miało szarą i szorstką skórę bo: po pie
                      > rwsze stosowano silniejsze tj trudniejsze do zmycia silikony w kosmetykach kolo
                      > rowych (

                      Słuchaj, naprawdę nie chce mi się tego już tłumaczyć, bo i tak będzie mi się wciskać dziecko w brzuch, ale spróbuję. Przede wszystkim, malowałam się i zmywałam makijaż już wtedy, kiedy wiele forumek chodziło jeszcze w pieluchach, więc wszystkie trendy doświadczałam na własnej skórze. I o ile parafinę w starych fluidach znosiłam nawet całkiem dobrze, to wiem, po prostu wiem, że moje problemy, to nie sprawa niedostatecznego zmywania, a silikony mi wybitnie nie służą i niszczą skórę.
                      Jeżeli też jakiś producent jest zdania, że jego produktu nie da się zmyć przetłuszczonym mleczkiem do demakijażu tudzież olejem, zmywając to potem żelem do mycia do twarzy z detergentami, to powinien może dodawać do podkładu ulotkę "zmywać acetonem, albo wypalać ogniem", czy coś w tym rodzaju. Ale wątpię, czy tak być musi. Więc moja szorstka i szara skóra, to nie był wynik niedomycia, a nadmiernego rogowacenia naskórka. Robiły mi się nawet na policzkach małe wykwity, które dermatolog właśnie jako rogowacenie naskórka zdiagnozowała.
                      Oliwy do ognia dolewałam, uwaga, uwaga, nadmiernym oczyszczaniem, bo naturalnie chciałam się tego pozbyć. I może są kobiety, którym kwasy, peelingi, płyny micelarne i te wszystkie koreańskie tortury służą, ja ma delikatną, wrażliwą i suchą skórę, jak wiele blondynek z bardzo jasną cerą i moje skóra nie lubi być szorowana i odtłuszczana, bo reaguje nerwowo, nadaktywnością. Dlatego oklejacze i gruntowne oczyszczanie są nie dla mnie.
                      Dziwym trafem moja cera się poprawiła, kiedy przestałam przy niej ciągle dziabać i kupować kosmetyki z wysokiej półki. Jest gładka, aksamitna i zero zrogowaciałych świństw. Warunkiem była jednak rezygnacja z silikonu, peelingów, kwasów i wszystkiego co ją nadmiernie drażni. Natura czasem reguluje to lepiej, od wymyślnych planów lasek, którym się wydaje, że do pielęgnacji twarzy trzeba zrobić doktorat z chemii.
                      A moda na minerały i ekologię pozwala mi na duży wybór świetnej kolorówki, dzięki której nie muszę rezygnować z makijażu.
                      Jeżeli więc jakaś inna kobieta dopieszcza się kosmetykami z wysokiej półki i nie uzyskuje obiecywanego efektu, to może też spróbować pójść moją drogą. Już wiele kobiet przeszło na minerały i bardzo sobie chwali.
          • apallosa Re: Meteoryty Guerlaine - warto? 26.10.21, 17:39
            Dziewczęta- nie kłóćmy się...
            Snakelilith- masz rację.
            Z okazji innego wątku ( chodziło i kosmetyki dla ,,nocnych Marków") kilkoro internautów wsiadło też i na mnie jak szczerbaty na suchary🤑
            Po prostu- niektórym z racji wieku,zmiany klimatu czy ,,sezonu maseczkowo- covidowego" skóra czy włosy zaczęły się buntować i to,co znakomicie służyło do tej pory,raptem przestało..
            Jednym służy pielęgnacja koreańska ,japońska, a drugim tzw.program minimum i nie ma o co drzeć szat...
            Co do zmywania makijażu...oj pamiętam te czasy,kiedy to nie było peelingów ,a ja z racji zawodu wykonywanego musiałam mieć full make- up i manicure. Zmywalam to mleczkiem, bo tylko mleczko było przecież w sprzedaży, a cera była ładna,zadbana ,acz potem szarzala zima...Dopiero po pierwszym peelingu ( rok 1994- pamiętam jak dziś) odżyła.

            • snakelilith Re: Meteoryty Guerlaine - warto? 26.10.21, 20:26
              apallosa napisał:

              > Dopiero po pierwszym peelingu ( rok 1994- pamiętam jak dziś) odżyła.

              Zgoda. Nigdzie nie twierdzę, że peelingi są generalnie złe. Nic nie jest złe, jeżeli dopasowane jest do skóry i potrzeb. Ja po pierwszym użyciu witaminy C miałam efekt jak u Edwarda ze Zmierzchu, gdy wychodził na słońce. Olśniewająca cera. Ale po drugim dostałam już podrażnień, więc wiem, że wszystko co potencjalnie drażni skórę może być super, ja muszę jednak stosować to bardzo ostrożnie. Nie mogę więc codziennie jej szorować, peelingować, retinolować, trzeć i stresować kwasem. Makijaż musi dać zmyć się więc w konwencjonalny sposób.
              • apallosa Re: Meteoryty Guerlaine - warto? 26.10.21, 20:53
                Snakelilith-toteż właśnie...
                Licho wie,czy te Koreanki tak codziennie zdzierają sobie naskórek? Może z żelaza są 😄Zresztą ichnia pielęgnacja nie na zdzieraniu skóry polega,a raczej na 10- stopniowej pielęgnacji.
                Mi retinol służy,owszem...ale nie codziennie i nie w słoneczne dni.A peeling może sobie być i codziennie,ale malutka kropeczke roztarta na całą twarz. Właśnie kończę 50 ml. tubkę zelo-peelingu Clarinsa,a miałam ją od lutego😨.
                • snakelilith Re: Meteoryty Guerlaine - warto? 26.10.21, 21:06
                  Moja skóra nie lubi być nawet za często myta. Zdarza mi się od czasu do czasu, że mam całkowicie domowe dni i twarz myję tylko raz, rano przetłuszczonym balsamem dla dzieci. Na to grubo tłustego kremu, wieczorem już nic. Następnego dnia mam jeszcze lepszą cerę.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka