Dodaj do ulubionych

Dręczy mnie jedno pytanie...

25.10.21, 17:27
Dlaczego SOR-y niechętnie konsultują chorych onkologicznie ?
Jeśli ktoś płacił składki zdrowotne przez całe życie, to chyba należy mu się pomoc ? W przypadku np.duszności przy raku płuc.
Chory jedzie tam po pomoc. Ja wiem, że istnieją hospicja domowe - ale nie zawsze jest taka szansa - u nas było aż 11 pacjentów w kolejce przed nami.
Jakim cudem miałam wyperswadować umierającemu wizytę na SOR-ze ?
A za każdym razem, lekarz dyżurujący tam, mnie opier... za to, że prosimy o pomoc uncertain
Obserwuj wątek
    • profes79 Re: Dręczy mnie jedno pytanie... 25.10.21, 17:46
      Bo SOR służy pomocy w przypadkach nagłych a nie przy leczeniu długotrwałym. Na tej samej zasadzie swego czasu na SOR mnie opatrzono i przebadano po wypadku, ale po zdjęcie szwów już musiałem się zgłosić do przyszpitalnej przychodni, a nie na SOR "bo mnie się należy".
        • zuzanna_a Re: Dręczy mnie jedno pytanie... 25.10.21, 20:14
          Ale ona ma racje. No jak ma zawał albo mu urwie noge to tak jest przypadkiem naglym,
          Ale jak mu sie zaostrza choroba nowotworowa to to jest problem przewlekly, procedury sa inne. Mozna doraznie pomoc, ale jesli pogorszenie zdrowia to wynik np zaburzenia pracy nerek przez przerzuty to ta pomoc powinna byc realizowana przez poradnie/hospicjum.
          Rak to powolne umieranie, caly proces trwa i wylacza kolejne organy, sor nie jest od ich naprawiania za kazdym razem, to nie jest rolą tego oddzialu, szczegolnie kiedy takie rzuty prpblemow w pewnym momencie pojawiaja sie co chwile.
          Pacjentom ciezko to pojąć ale to jest miejsce dla ratownia zycia w przypadkach naglych, od oparzeń, wypadkow, samobójstw, przedawkowań, urazow, zawałów, udarów, tetniakow i calej masy innych zdarzen ktore maja pacjentowi pomoc doraznie i skierowac na inny, odpowiedni oddzial.
          Oddzialem dla umierajacych na przewlekle choroby albo osoby gdzie przelekla choroba sie zaostrza - nie jest sor tylko odpowiedni oddzial szpitala gdzie pacjenta sie obejmuje opieka az do konca albo az sie ustabilizuje, inaczej do kazdego chorego przewlekle powinny jezdzic karetki.
          • z.szarych.stron Re: Dręczy mnie jedno pytanie... 25.10.21, 21:53
            zuzanna_a napisała:

            > nie jest sor tylko odpowiedni oddzial szpitala gdzie pacjen
            > ta sie obejmuje opieka az do konca albo az sie ustabilizuje,

            Pięknie napisane ale nie ma takich oddziałów w szpitalu. O przyjęciu do szpitala decyduje lekarz z izby przyjęć. A gdy to jest pacjent onkologiczny to ma po prostu umierać w domu.
            • zuzanna_a Re: Dręczy mnie jedno pytanie... 25.10.21, 22:20
              Są hospicja. Owszem, ciezko sie dostac, ale to juz nie kierujmy pretensji do SORu.
              Domy też są, ale dom moze byc kiedy chory chce umierać w domu, jest zaopatrzony w środki przeciwbolowe, a rodzina poinstuowana o procesie i jego
              przebiegu i tym co sie bedzie dzialo - a kiedy chory przestanie oddychac to go pożegna w ciszy, a nie bedzie wydzwaniac po pogotowie i oczekiwac resuscytacji albo dzwonic z kazdym pojawiajacym sie problemem chcac by sluzba zdrowia to zycie przedluzala.

              To jest umieranie. Chpry na raka pluc bedzie miał krwioplucie, przerzuty do mózgu, omamy, zaburzenia swiadomosci, bedzie sie dusic, w koncu przestanie oddychac. Dramatem jest na to patrzec, akceptowac, mozna miec do siebie oczekiwania ze trzeba cos zrobic, dlatego chory z rodzina powinni byc pod opieką i byc nauczeni jak przez to przejsc i jak sluzba zdrowia sie w tym pojawia - kto jak i na jakich zasadach.
              I naprawde, sory nie są od tego mimo ze odruchem jest tam zawiezc i oczekiwac pomocy.
        • taniarada Re: Dręczy mnie jedno pytanie... 25.10.21, 20:52
          fitfood1664 napisał(a):

          > to już leczony onkologicznie nie może być przypadkiem nagłym? bo? chyba cię pop
          > ....
          Nie.

          Z istoty funkcjonowania SOR wynika, że służy on zaopatrywaniu pacjentów w stanach nagłego zagrożenia zdrowotnego i co do zasady nie przebywają tam pacjenci na dłuższych hospitalizacjach

          Czytaj więcej na Prawo.pl:
          www.prawo.pl/zdrowie/jak-dlugo-pacjent-moze-byc-hospitalizowany-na-sor-szpitalnym,470032.html
    • aguar Re: Dręczy mnie jedno pytanie... 25.10.21, 20:34
      "Ja wiem, że istnieją hospicja domowe - ale nie zawsze jest taka szansa "
      No to jakby nie jest problemem lekarza z SOR-u, że Wam się nie udało tego wyegzekwować, nie jest od tego, aby tamtych zastępować.
    • taniarada Re: Dręczy mnie jedno pytanie... 25.10.21, 20:55
      Przeczytaj sobie o terapii protonowej. www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://www.politykazdrowotna.com/74714,chorzy-onkologicznie-wciaz-czekaja-na-szerszy-dostep-do-terapii-protonowej&ved=2ahUKEwiRodX4nebzAhXvRPEDHQFsCZYQFnoECA8QAQ&usg=AOvVaw0WjAuQ38kHz2hZby7q9iZR
    • arabelax Re: Dręczy mnie jedno pytanie... 25.10.21, 21:03
      Ja Ciebie rozumiem. Mojego ciężko chorego tatę nie chcialo zabrac pogotowie twierdzac, ze to pacjent z rozwiniętą chorobą nowotworowa.
      Dopiero lekarka z hospicjum domowego poinstuowala mnie co mam powiedziec dzwoniac na pogotowie, zeby byla jakas reakcja.
      Straszne sa takie sytuacje. Ktos pracuje uczciwie cale zycie, placi skladki, a kiedy pomoc potrzbna to problem z jej uzyskaniem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka