Dodaj do ulubionych

Fretka, czyli naćpany kot

26.10.21, 11:11
Zachęcona relacjami z kocich grup, kupiłam Śmierdzącą Fretkę Dla Kota., nie do końca wierząc w jej możliwości. Zabawki z kocimiętką były atrakcyjne na chwilę, ale później entuzjazm malał.
Śmierdząca Fretka zainteresowała adresatów już w kartonie, który spotyka się z zainteresowaniem zawsze, ale nie aż tak, i nie w konkretnym rogu. To, co rozpoczęło się po rozpakowaniu, można porównać do zachowania grupy amatorów marihuany, którzy odkryli, że przyszła do nich kilogramowa paka Gorilla Glue, z bibułkami, filtrami, zapalniczką, bongiem i playlistą rozpoczynającą się od Hits from the bong Cypress Hill.
U Młodego to jeszcze jeszcze, jesteśmy przyzwyczajeni do jego szaleństw, np. tego, że burczo-warcząc zaczyna ni z tego ni z owego biegać po ścianach. Co innego Gruby, wyglądający jak kocia odmiana Nicolasa Bro (wersja Ementaler z Jeźdźców Sprawiedliwości, premiera 2020), na zdjęciu pierwszy z prawej:
https://fwcdn.pl/nph/2025458/2021/33419_1.14.jpg

Było mniej więcej tak, jak na filmie poniżej, z tym że doszedł jeszcze element wzajemnego okładania się, bo każdy chciał mieć całość dla siebie, i poczciwy Ementaler, zawsze unikający bójek, nakładł młodzieży po ryju nie w obronie, ale z własnej inicjatywy. A na codzień jest taki, że gdyby był konkurs na największego pierdołę, to zająłby drugie miejsce, bo taka z niego pierdoła.



Ostatecznie Fretka schowana i będzie dawkowana, ale Młody się nie poddaje, dorwał papierową etykietkę zabawki i zeżarł prawie w całości, a Ementaler najpierw leżał tam, gdzie wcześniej rzeczona etykietka, a teraz obwąchuje szafkę, gdzie nakrotyk został ukryty. W domu unosi się walerianowy aromat starych skarpet. Polecam zakup, Krystyna Czubówna.
Imiona zostały zmienione.
Obserwuj wątek
      • siwa-faryzeuszka Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 11:47
        cisco1800 napisał(a):

        > big_grin Pytanie techniczne: czy nie wyłażą z tego klaki? mój kot robi mniej więcej t
        > o samo z futerkiem odprutym od kaptura, ale nie daję do zabawy, bo rzyga potem
        > kłakami po kątach

        widziałam wzmianki, że koty potrafią zżerać z tego kłaki, i dlatego nie można zostawiać ich ze śmierdziuchem bez kontroli, co chyba również jest na etykietce (ale już nie sprawdzę, bo etykietka zeżarta😂 )
        wydaje mi się jednak, że najatrakcyjniejsze są zapaszki, i tak właśnie się zastanawiam, czy by na szybciutko nie machnąć temu atrakcyjnemu truchełku jakiegoś, hm, płóciennego całunu 😂😂😂 dla bezpieczeństwa użytkowników.
    • arthwen Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 12:04
      Myśmy mieli szczura z tej serii - owszem, zainteresowanie bardzo duże, ale zeżarły go w moment. Nie, że to sztuczne futro, tylko przegryzły się na wylot... (i odgryzły ogon, na szczęście przy nas, więc nie zeżarły, bo zabraliśmy).
    • mamtrzykotyidwa Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 12:48
      Nie kupujcie tego badziewia, nie trujcie swoich kotów, to nie jest dla kotów dobra zabawa.

      Olejki eteryczne z takich zabawek to swoiste feromony dla kota, przypominają zapach hormonów płciowych kotek będących w rui.
      Pobudzają układ nerwowy i wprowadzają kota w stan podekscytowania, podniecenia.
      Koty potrafią po takiej sesji spać kilka godzin.
      Nie, nie dlatego że są takie zrelaksowane, tylko dlatego, że są takie wyczerpane i zmęczone.

      U kotek takie zapachy dodatkowo mogą wzbudzać agresję w stosunku do kota pachnącego w ten sposób i w stosunku do zabawki.
      Kocury wprowadzają w stan podniecenia seksualnego, niemożliwego do rozładowania.
      Uważacie, że to przyjemne mieć chęć i nie móc jej zaspokoić?
      Przy częstym stosowaniu koty mogą mieć problemy zdrowotne: żołądkowe, pogorszenie trawienia, odwodnienie nadpobudliwość, a także problemy neurologiczne - zawroty głowy, chwiejny chód, epizody padaczkowe, nadmierna senność i otępienie, zaburzenia wzroku, przyspieszony rytm serca, alergie skórne, a nawet trwałe uszkodzenie wątroby.
      Stosowanie takich zabawek, to powolne zabijanie kota.
      • borsuczyca.klusek Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 13:03
        mamtrzykotyidwa napisała:


        > Kocury wprowadzają w stan podniecenia seksualnego, niemożliwego do rozładowania
        > .
        > Uważacie, że to przyjemne mieć chęć i nie móc jej zaspokoić?

        Wygląda na to, że fretce przydałoby się kilka modyfikacji rozwiązujących problem 😳🤭
      • siwa-faryzeuszka Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 13:05
        ok, przyjmuję że istnieje potencjalne niebezpieczeństwo. to co wydaje mi się równie istotne, to że jako właściciel kota jestem w stanie nadzorować jego aktywności i znaleźć balans między rozrywką a truciem.
        tytułem nakreślenia tła, moje koty są: a) niewychodzące, b) żrą karmę o jakości human grade, c) poddawane są regularnym badaniom profilaktycznym i szczepieniom d) nie noszą dzwoneczków
        zabawkę dostały na kwadrans i została ona schowana, zostanie także apgrejdowana jak było wspomniane, oraz będzie dawkowana w taki sposób, żeby kotów nie zamęczyć. w sumie dzięki że napisałaś co napisałaś, tym bardziej będę mieć oko na zabawkę. uważam, że niewychodzące kastraty dostaną w ten sposób namiastkę emocji kota wychodzącego.
            • mamtrzykotyidwa Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 13:50
              Nie, nie jestem antyszczepem, ani kocim, ani ludzkim, ani nawet psim.
              Ale niektóre szczepionki u kota mogą powodować nowotwory: białaczka, wścieklizna.
              U niewychodzących kotów nie ma potrzeby ich stosować, a i te podstawowe wystarczy stosować co 3 lata.
          • siwa-faryzeuszka Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 14:10
            mamtrzykotyidwa napisała:

            > "żrą karmę o jakości human grade", czyli co?

            w dużym skrócie, to gdyby zabrakło ci jedzenia, mogłabyś tą karmę wtranżolić. jest produkowana z zachowaniem standardów przygotowania karmy ludzkiej. więcej info w googlach pod hasłem human grade pet food/cat food filetype:pdf
            w mojej ocenie jest to najlepsze, co mogę dać kotom, oprócz może whole prey (-> google), ale ten sposób karmienia jest upierdliwy w organizacji, a sama nie będę hodować myszek, szczurków i kurczaczków.
            zdałam egzamin z teorii kociej szamki? wink


            > Ze szczepieniami u niewychodzącego kota nie należy przesadzać.
            > Mam nadzieję, że nie szczepisz, co roku, na wszystko, jak leci.


            tu polegam na wiedzy wetów, mamy kalendarz szczepień.
            • annaboleyn Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 14:18
              siwa-faryzeuszka napisał(a):

              > mamtrzykotyidwa napisała:
              >
              > > "żrą karmę o jakości human grade", czyli co?
              >
              > w dużym skrócie, to gdyby zabrakło ci jedzenia, mogłabyś tą karmę wtranżolić. j
              > est produkowana z zachowaniem standardów przygotowania karmy ludzkiej. więcej i
              > nfo w googlach pod hasłem human grade pet food/cat food filetype:pdf
              > w mojej ocenie jest to najlepsze, co mogę dać kotom, oprócz może whole prey (-&
              > #62; google), ale ten sposób karmienia jest upierdliwy w organizacji, a sama ni
              > e będę hodować myszek, szczurków i kurczaczków.
              > zdałam egzamin z teorii kociej szamki? wink

              Jak najbardziej, tylko dlaczego koleżanka specjalistka od narkotków nie wie, co to jest human grade?
              Wydawało mi się, że to termin znany każdemu, kto wspiął się ponad karmienie Royal Canin.
              Chyba, że to było pytanie sarkastyczne i podchwytliwe?

              • siwa-faryzeuszka Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 14:27
                annaboleyn napisała:


                > Chyba, że to było pytanie sarkastyczne i podchwytliwe?

                najgorszy sarkazm funduje samo życie, bo dziadom i tak najlepiej smakuje gourmecik z Żabki. a wiemy, bo awaryjnie wzięty, kiedy zooplus się opóźnił. słodka bogini, większej niecierpliwości do puchy nie widziano. jakby pysznojagielnikowe dziecko do maka wpuścił wink

                jeden plusik, że łatwiej lekarstwo w tym podać w razie potrzeby.

                (ps. pyszny jagielnik jest pyszny, tylko trzeba umieć go zrobić)
                • annaboleyn Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 14:39
                  siwa-faryzeuszka napisała:
                  >
                  > najgorszy sarkazm funduje samo życie, bo dziadom i tak najlepiej smakuje gourme
                  > cik z Żabki. a wiemy, bo awaryjnie wzięty, kiedy zooplus się opóźnił. słodka bo
                  > gini, większej niecierpliwości do puchy nie widziano. jakby pysznojagielnikowe
                  > dziecko do maka wpuścił wink
                  >
                  > jeden plusik, że łatwiej lekarstwo w tym podać w razie potrzeby.
                  >

                  Wiem, to jest masakra, ja tu co miesiąc wybieram najsłuszniejszą puszeczkę, a ta cholera by najchętniej jadła odpowiednik zestawu Maty sad Jak mi się spóźnił perio^^W Zooplus, to kupiłam w Kakadu Orijen, kosztowało mnie to oczy z głowy i owszem, hrabiance smakowało, ale potem przeczytałam, że Zooplus ma z nim kosę i zwątpiłam...
                  > (ps. pyszny jagielnik jest pyszny, tylko trzeba umieć go zrobić)
                  >
                • arthwen Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 14:39
                  Weź, mój jeden miał (bo na razie udało się wyprostować) kamienie. Karmy rozpuszczające kamienie przetestowane wszystkie (bujaliśmy się prawie rok), okazało się, że najlepiej działa RC. Tylko w życiu na żadną karmę, żadne mięso nie rzucały się tak jak na to. Wyżarte z miski do najmniejszej drobinki. A weź potem oducz.
                  • annaboleyn Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 14:41
                    arthwen napisał(a):

                    > Weź, mój jeden miał (bo na razie udało się wyprostować) kamienie. Karmy rozpusz
                    > czające kamienie przetestowane wszystkie (bujaliśmy się prawie rok), okazało si
                    > ę, że najlepiej działa RC. Tylko w życiu na żadną karmę, żadne mięso nie rzucał
                    > y się tak jak na to. Wyżarte z miski do najmniejszej drobinki. A weź potem oduc
                    > z.

                    Tak, słyszałam podobne historie i wcale Ci się nie dziwię, dawałabym Whiwiadomoco, posypany truflami, żeby ratować, tylko właśnie, potem detoks...
                  • siwa-faryzeuszka Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 14:52
                    arthwen napisał(a):

                    > A weź potem oducz.

                    been there, seen that. starsze kocię wzięte jako dwulatek trafiło do nas z domu kochającego, do dziś mamy kontakt i podsyłam im foty regularnie, ale... karmione toto było łyskasem, a na szyi (niewychodząca pierdoła!) miało obróżkę z dzwoneczkiem. zaraz po wyjściu z kontenerka obróżkę zdjęto, i więcej nie założono. przejście na lepszą karmę trochę trwało, na szczęście to w sumie średniowybredny kotek, i dał się złapać na stopniowe dodawanie lepszej karmy do fastfooda wink
                    mały gnojek od początku karmiony dobrym żarciem oraz surowym mięsem, ale fastfudzikiem nie pogardzi. opieprzy i karmę, i końcówkę skrzydełka kurczaka na surowo, i dosmaczony szit (i próbuje resztkę zupy z gara, i porwać wytłuczonego kotleta, i żebraczy o pizzę jakby był psem, i na kebaba spogląda łakomie, i steka z talerza stara się podprowadzić...).
                    • arthwen Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 15:07
                      Nasze odwrotnie - wybredne zawsze były niezmiemsko, jakie tam znowu skrzydełka z kurczaka?? Fuj, niejadalne. Kurczak to ma być mięsko, przejdzie odrobina skóry i ścięgien, ale pod warunkiem, że drobniutko pokrojone. Wołowinka to tylko z polędwicy, z ryb to mogą ewentualnie polizać z wierzchu, jeść to tego nie będą (puszkowany owszem, ale tylko tuńczyk, nawet łososia, czy szprota nie tkną w ogóle).
                      Z naszego jedzenia mają tylko skłonność do kuchni włoskiej (wylizywanie talerza po spaghetti czy lasagne to zawsze, ale w sumie po niczym innym). Steki ukradly tylko raz, dziecku, bo niedojadło i zostawiło talerz na wierzchu.
                      A RC wpieprzały aż im się uszy trzęsły. Tzn dalej, bo teraz mają 1 tydzień w miesiacu dietę antykamieniową. Może po następnej kontroli uda się całkiem wykluczyć.
                      • siwa-faryzeuszka Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 15:15
                        trwałam w zachwycie pewnego dnia, obserwując, jak koteczek ważący cirka 3 kilogramy usiłuje podprowadzić z kuchennego blatu przygotowany do dalszej obróbki kilogramowy kawał surowego boczku.
                        wyglądał, jakby uczestniczył w zawodach kocich strongmanów.


                        • annaboleyn Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 15:17
                          siwa-faryzeuszka napisał(a):

                          > trwałam w zachwycie pewnego dnia, obserwując, jak koteczek ważący cirka 3 kilog
                          > ramy usiłuje podprowadzić z kuchennego blatu przygotowany do dalszej obróbki ki
                          > logramowy kawał surowego boczku.
                          > wyglądał, jakby uczestniczył w zawodach kocich strongmanów.

                          Hihi, takich, co ciągną zębami wagon kolejowy?

                          >
                          >
                          • siwa-faryzeuszka Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 15:23
                            annaboleyn napisała:


                            > Hihi, takich, co ciągną zębami wagon kolejowy?

                            aż takich ekstremów to nie, ale coś jak Pudzianeiro w "spacerze farmera" wink
                            btw., kiedyś uwielbiałam oglądać zawody strongmanów. ulubieńców śledzę do dzisiaj.
                        • arthwen Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 15:18
                          Moje oba razem ważą prawie 20 kg wink Więc taki 1-kg kawałek to ani dla jednego ani dla drugiego nie byłoby specjalne wyzwanie big_grin Oczywiście jakby się książę w ogóle postnowił schylić po taki ochłap wink
                      • annaboleyn Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 15:19
                        arthwen napisał(a):

                        > Nasze odwrotnie - wybredne zawsze były niezmiemsko, jakie tam znowu skrzydełka
                        > z kurczaka?? Fuj, niejadalne. Kurczak to ma być mięsko, przejdzie odrobina skór
                        > y i ścięgien, ale pod warunkiem, że drobniutko pokrojone. Wołowinka to tylko z
                        > polędwicy, z ryb to mogą ewentualnie polizać z wierzchu, jeść to tego nie będą
                        > (puszkowany owszem, ale tylko tuńczyk, nawet łososia, czy szprota nie tkną w og
                        > óle).
                        > Z naszego jedzenia mają tylko skłonność do kuchni włoskiej (wylizywanie talerza
                        > po spaghetti czy lasagne to zawsze, ale w sumie po niczym innym). Steki ukradl
                        > y tylko raz, dziecku, bo niedojadło i zostawiło talerz na wierzchu.
                        > A RC wpieprzały aż im się uszy trzęsły. Tzn dalej, bo teraz mają 1 tydzień w mi
                        > esiacu dietę antykamieniową. Może po następnej kontroli uda się całkiem wyklucz
                        > yć.

                        Moje wsadza mordę w miskę ze świeżo utartym parmezanem, jak raz zdejmowałam z rykiem ze stołu, to się pazurami wczepiła w obrusik, narkomanka jak nic.
                        Miałam też kota, który by zabił i sprzedał za solone pistacje. Ale jego to już gnałam bez litości od tej soli. Potrafił zrobić włam do kosza na śmieci, żeby wyrwać z niego choć łupinkę i ciamkać.
                        • arthwen Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 15:26
                          O, to mój jeden się rzuca na suszone grzyby (muszę pakować do zakręcanego słoika, bo plastikowy pojemnik, o papierowym worku nie wspominając to rozszarpie) i nerkowce. Nerkowca czasem dostaje jednego, nie kupujemy solonych, dziamga go potem przez pół godziny.
                          • annaboleyn Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 15:36
                            arthwen napisał(a):

                            > O, to mój jeden się rzuca na suszone grzyby (muszę pakować do zakręcanego słoik
                            > a, bo plastikowy pojemnik, o papierowym worku nie wspominając to rozszarpie) i
                            > nerkowce. Nerkowca czasem dostaje jednego, nie kupujemy solonych, dziamga go po
                            > tem przez pół godziny.

                            Nerkowce, tak! Wetka powiedziała, że owszem, niesolone, czasem - jak najbardziej smile
              • mamtrzykotyidwa Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 14:31
                Albo nie wie, albo sarkastyczne, albo podchwytliwe??
                A zwykłej ciekawości to nie łaska wziąć pod uwagę?
                Skoro karmi takim super żarciem, to ciekawa jestem czym, choćby dlatego, że właśnie zmieniam swoim kotom dietę ze względu na chorobę jednej starowinki i szukam nowych karm, ale jak widać koleżanka nie chce się wiedzą podzielić.
                • siwa-faryzeuszka Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 14:42
                  mamtrzykotyidwa napisała:

                  > Albo nie wie, albo sarkastyczne, albo podchwytliwe??
                  > A zwykłej ciekawości to nie łaska wziąć pod uwagę?
                  > Skoro karmi takim super żarciem, to ciekawa jestem czym, choćby dlatego, że wła
                  > śnie zmieniam swoim kotom dietę ze względu na chorobę jednej starowinki i szuka
                  > m nowych karm, ale jak widać koleżanka nie chce się wiedzą podzielić.

                  mokra Feringa, podpatrzyłam u znajomej kociary. seria pure meat ma dobry skład. moje przepadają przede wszystkim za cielęciną, zjedzą kaczkę, królika, mniej chętnie kurczaka, nie przepadają za pstrągiem.
                  • annaboleyn Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 14:56
                    siwa-faryzeuszka napisał(a):

                    > mokra Feringa, podpatrzyłam u znajomej kociary. seria pure meat ma dobry skład.
                    > moje przepadają przede wszystkim za cielęciną, zjedzą kaczkę, królika, mniej c
                    > hętnie kurczaka, nie przepadają za pstrągiem.
                    >

                    smile) Moje też ćpa Feringe, ale tylko niebieskie, żółte i czerwone puszki. Dwie.zgrzewki brązowych i zielonych poszły dla bezdomniakow, bo wąchała i aż łapki otrząsała. Chciałam z niej zrobić mufkę, ale akurat było lato.
                    • siwa-faryzeuszka Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 14:59
                      annaboleyn napisała:


                      > smile) Moje też ćpa Feringe, ale tylko niebieskie, żółte i czerwone puszki. Dwie.z
                      > grzewki brązowych i zielonych poszły dla bezdomniakow, bo wąchała i aż łapki ot
                      > rząsała. Chciałam z niej zrobić mufkę, ale akurat było lato.

                      o, to twoje chyba opiernicza to czego moje nie chce, żółte to kurczak, niebieskie to jakieś fisze, czerwone... chyba cielak.
                      • annaboleyn Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 15:13
                        siwa-faryzeuszka napisał(a):

                        > annaboleyn napisała:
                        >
                        >
                        > > smile) Moje też ćpa Feringe, ale tylko niebieskie, żółte i czerwone puszki.
                        > Dwie.z
                        > > grzewki brązowych i zielonych poszły dla bezdomniakow, bo wąchała i aż ła
                        > pki ot
                        > > rząsała. Chciałam z niej zrobić mufkę, ale akurat było lato.
                        >
                        > o, to twoje chyba opiernicza to czego moje nie chce, żółte to kurczak, niebiesk
                        > ie to jakieś fisze, czerwone... chyba cielak.

                        Już dawno postulowałam bank wymiany puszeczek, ale w sumie niech bezdomniaki też majo. Rozważam na lato podłączenie im gdzieś fontanny, bo tak ganiam jak zwariowana staruszka po osiedlu i noszę pojemniki z wodą...
                        >
                        >
                        >
                        >
                  • mamtrzykotyidwa Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 15:17
                    Patrzyłam na tę karmę, bo ma mniej jodu niż inne, a takiej karmy potrzebuję, 45 mg, a nie 0, 75 mg, ale dla moich kotów się nie nadaje, bo ma cielęcinę, ziemniaki, pstrąga, ser, królika i jeszcze dodatek waleriany i kocimiętki, żeby koty chętniej jadły za dużo i tyły, i kosztuje prawie dwa razy tyle, co np. animonda carny, która skład mięsny ma podobny, a nie ma tylu szkodliwych dodatków.
                    • siwa-faryzeuszka Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 15:39
                      mamtrzykotyidwa napisała:

                      > Patrzyłam na tę karmę, bo ma mniej jodu niż inne, a takiej karmy potrzebuję, 45
                      > mg, a nie 0, 75 mg, ale dla moich kotów się nie nadaje, bo ma cielęcinę, ziem
                      > niaki, pstrąga, ser, królika i jeszcze dodatek waleriany i kocimiętki, żeby kot
                      > y chętniej jadły za dużo i tyły, i

                      > kosztuje prawie dwa razy tyle, co np. animo
                      > nda carny, która skład mięsny ma podobny, a nie ma tylu szkodliwych dodatków.

                      gdybyś mogła sprecyzować co masz na myśli jako "tyle szkodliwych dodatków" - które? ile? jak szkodliwe?


                      skład animonda carny pierwszej z brzegu puszki, zaciągnięty z netu:
                      Animonda Carny Adult mięsny koktajl: mięso 40 % wołowina (mięso, płuca, nerki, serce, wymiona), 31 % rosół, 21 % kurczak (wątroba, mięso), 7% dziczyzna (mięso), węglan wapnia.

                      skład feringa pure meat - z cielęciną:
                      97,8% cielęciny (40% mięsa, 20% serc, 20% wątrób, 10% płuc), 1,75% brokułów, 0,25% mniszka lekarskiego, 0,1% spiruliny, 0,1% składników mineralnych

                      skłąd feringa pure meat - z jagnięciną:
                      97,3% jagnięciny (34% mięsa, 26% żołądków , 20% wątrób, 20% gardzieli), 2% ziemniaków, 0,5% ożanki, 0,1% spiruliny, 0,1% składników mineralnych


                      dodatki w karmie pure meat:
                      witamina D3 300 j.m., witamina E 60 j.m., cynk (jako jednowodny siarczan cynku) 34 mg, mangan (jako jednowodny siarczan manganu(ll)) 2 mg, miedź (jako pięciowodny siarczan miedzi(II)) 2 mg, jod (jako bezwodny jodan wapnia) 0,45 mg, tauryna 700 mg, selen 0,10 mg

                      No jednak jest pewna różnica w składzie.
                      Przypominam się z prośbą o uściślenie "tylu szkodliwych dodatków".
                      • mamtrzykotyidwa Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 21:26
                        siwa-faryzeuszka napisał(a):

                        >
                        > skład feringa pure meat - z cielęciną:
                        > 97,8% cielęciny (40% mięsa, 20% serc, 20% wątrób, 10% płuc), 1,75% brokułów, 0,
                        > 25% mniszka lekarskiego, 0,1% spiruliny, 0,1% składników mineralnych
                        >
                        > skłąd feringa pure meat - z jagnięciną:
                        > 97,3% jagnięciny (34% mięsa, 26% żołądków , 20% wątrób, 20% gardzieli), 2% ziem
                        > niaków, 0,5% ożanki, 0,1% spiruliny, 0,1% składników mineralnych
                        >
                        > No jednak jest pewna różnica w składzie.
                        > Przypominam się z prośbą o uściślenie "tylu szkodliwych dodatków".
                        >

                        Skupmy się na tych dwóch, które tu zacytowałaś.
                        Popatrz na proporcje. W pierwszej 40% mięsa, 50 % wnętrzności, w drugiej 34% mięsa, 66 % wnętrzności.
                        Podrobów nie powinno być więcej niż 1/3 tu jest więcej, jak połowa. Do tego aż 20 % wątroby, której kot nie powinien jeść więcej niż 5 % całości jedzenia. W pierwszej puszce szkodliwe dla kota brokuły, w drugiej ziemniaki, których kot w ogóle nie trawi i których nie powinien jeść.
                        Gdyby w puszce było rzeczywiście 97,8 % mięsa, to musiałabyś zawartość puszki kroić nożem, tak by była twarda. Czy tak jest?
                        Jeśli rzeczywiście w tej karmie jest 97 % mięsa, to ta karma jest dla kota bardzo nieodpowiednia, bo kot pobiera z karmy wodę, a w tej karmie wody jest w takim razie o wiele za mało.
                        Animonda nie chrzani głupot, tylko podaje prawdziwe ilości mięsa, a brakujące ilości procentów, czyli około 30% stanowi woda, która jest kotu niezbędna do zachowania zdrowych nerek. Choć proporcje podrobów i mięsa, też nie są w animondzie prawidłowe, ale to w żadnej karmie nie jest na 100% tak, jak powinno być, bo do produkcji wszystkich używane jest głównie to czego ludzie nie jedzą, a co szkoda wyrzucić.

                        Gdyby feringa podawała skład w taki sposób, to można by było w to wierzyć:
                        Skład
                        Cold River:
                        55% mięsa z kurczaka, wątróbek kurzych, bulionu z kurczaka, 43% czarniaka, bulionu rybnego, 2% składników mineralnych.

                        Wide Country
                        98% mięsa z kurczaka, wątróbek kurzych, żołądków kurzych, bulionu z kurczaka, 2% składników mineralnych.

                        Feringa poza tym dodaje do karm kocimiętkę i walerianę, aby sprawiać, że koty ją chętnie jedzą i to jest najbardziej podłe działanie z ich strony. Potem koty nie chcą jeść innej karmy, a tej jedzą za dużo, tyją i robią się chore.

                        • siwa-faryzeuszka Re: Fretka, czyli naćpany kot 27.10.21, 00:42
                          mamtrzykotyidwa napisała:


                          > Gdyby feringa podawała skład w taki sposób, to można by było w to wierzyć:
                          > Skład
                          > Cold River:
                          > 55% mięsa z kurczaka, wątróbek kurzych, bulionu z kurczaka, 43% czarniaka, buli
                          > onu rybnego, 2% składników mineralnych.


                          być może zniszczę twój świat w tym momencie, ale "55% mięsa z kurczaka, wątróbek kurzych, bulionu z kurczaka" nie oznacza że jest tam mniej podrobów, a etykietę należy czytać w sposób następujący: trzy składniki stanowią 55% całości porcji, w tym największa jest pierwsza część. w praktyce oznacza to, że mięsa będzie tutaj nie więcej niż 1/3, czyli jakieś 33 procent z tych 55 procent.

                          skład w podobnej formie jaką uważasz za słuszną podana jest przy karmie Feringa Menu, www.bitiba.pl/shop/karma_dla_kota/mokra_karma_dla_kota/feringa_karma_dla_kota/karma_mokra_feringa/473225 masz to rozpisane na mięsa i buliony.


                          > Feringa poza tym dodaje do karm kocimiętkę i walerianę, aby sprawiać, że koty j
                          > ą chętnie jedzą i to jest najbardziej podłe działanie z ich strony. Potem koty
                          > nie chcą jeść innej karmy, a tej jedzą za dużo, tyją i robią się chore.

                          jest to poparte konkretami, czy w ramach bycia miłośnikiem kotów podajesz dalej jakieś dowody anegdotyczne bez konkretnych osobników? bo ja też taki dowód anegdotyczny mam, moja zwierzyna ma książkowe wyniki badań krwi, obydwa mieszczą się w zdrowej normie.

                          a właśnie, za stwierdzenie że coś co zawiera ponad 90% mięsa musi być krojone nożem, bo takie jest twarde i pozbawione wody, Magda Gessler kazałaby ci oddać fartucha big_grin
                          • annaboleyn Re: Fretka, czyli naćpany kot 27.10.21, 00:50
                            siwa-faryzeuszka napisał(a):

                            >
                            >
                            > być może zniszczę twój świat w tym momencie, ale "55% mięsa z kurczaka, wątrób
                            > ek kurzych, bulionu z kurczaka" nie oznacza że jest tam mniej podrobów, a etyki
                            > etę należy czytać w sposób następujący: trzy składniki stanowią 55% całości por
                            > cji, w tym największa jest pierwsza część. w praktyce oznacza to, że mięsa będz
                            > ie tutaj nie więcej niż 1/3, czyli jakieś 33 procent z tych 55 procent.
                            >
                            Dziękuję, jestem matematycznym głąbem, więc oczywiście nie umiałabym tego tak wyjaśnić, ale dokładnie tak rozumiałam rozpisanie tych proporcji. I tamta ich interpretacja jest godna intepretacji przepisów w wykonaniu Trybunału Przyłębskiej. Czyli manipulacja i hiena ogonem.
                          • mamtrzykotyidwa Re: Fretka, czyli naćpany kot 27.10.21, 01:13
                            Już późno, chyba śpiąca jesteś, dlatego masz problem ze zrozumieniem tego, co czytasz. Spróbuj rano, może będzie łatwiej.
                            Nigdzie nie napisałam, że jest tam mniej podrobów, napisałam, że wszędzie jest ich za dużo.
                            Twoja interpretacja etykietki jest śmieszna, widać, że nie wiesz, jak się tworzy takie etykiety, żeby nie powiedzieć prawdy, a jednocześnie nie skłamać, a konsumentowi zasugerować, że jest świetnie. Możesz wierzyć w te bajki.
                            Wytłumacz mi, jak to jest, że w animondzie, która ma ok.65 % mięsa
                            Składniki analityczne wynoszą tyle:
                            Białko surowe 11.5 %
                            Tłuszcz surowy 6.5 %
                            Włókno surowe 0.5 %
                            Popiół surowy 1.8 %
                            Wilgotność 79.0 %


                            a w wychwalanych przez ciebie puszkach feringi z 98 % mięsa jest tak:
                            Składniki analityczne
                            Białko surowe 10.8 %
                            Tłuszcz surowy 5.7 %
                            Włókno surowe 0.3 %
                            Popiół surowy 1.8 %
                            Wilgotność 80.6 %


                            Białka mniej, tłuszczu mniej, a wilgotność większa.
                            Ktoś tu chyba nieźle nakłamał z tym wkładem 98% mięsa do puszki.
                            • mamtrzykotyidwa Re: Fretka, czyli naćpany kot 27.10.21, 01:32
                              Nie, nie , nie nakłamał, tylko zapomniał powiedzieć, że w tych 98% mieści się też bulion(tak jak w zacytowanych przeze mnie opisach), a raczej nie zapomniał, wszak bulion to też mięso.
                              A jeśli już chciałaś analizować skład pierwszy z 55% kurczaka, to zapomniałaś jeszcze dodać 43% czarniaka, co razem da 93%. Ryba to też mięso.
                              Tylko ten opis uwzględnia wodę, jawnie piszą, że w te procenty wchodzi bulion. Feringa tego nie robi, a ze składu analitycznego jej puszek wynika, że wody dają więcej niż nawet w animondzie, która jest karmą zawierającą dużo wody, bardzo dobrą dla kotów nie lubiących pić.
                              A to znaczy, że feringa wcale nie jest karmą lepszą, ma mniej więcej tyle samo mięsa, co inne karmy, jest tylko karmą droższą. Napisali, że to karma premium o jakości human grade, to się ludzie nabiorą i zapłacą więcej, choć nie ma za co.
                            • siwa-faryzeuszka Re: Fretka, czyli naćpany kot 27.10.21, 10:26
                              chyba faktycznie byłam i nadal jestem śpiąca, bo ciągle nie rozumiem, jakim cudem dałam się wpuścić w dyskusję o zawartości karmy z kimś, kto podobnie jak ja jest w tej sprawie gównoekspertem. a nie, przepraszam, ty jesteś miłośnikiem kotów.
                              gratuluję zapału do przepychanek w temacie która karma jest lepsza o długość kociego wąsa, ale jeśli liczyłaś na dłuższą dyskusję, to chyba pomyliłaś fora.
            • mamtrzykotyidwa Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 14:40
              Z wetami to różnie bywa, znam takich, dla których najważniejsze było, aby im corocznie za pakiet szczepień zapłacić grubą kasę. Dopiero nagabywani przyznawali, że w zasadzie to nie ma potrzeby szczepić na wszystko i tak często.
              Dobrze, że trafiłaś na super weta, któremu możesz wierzyć.
          • siwa-faryzeuszka Re: Fretka, czyli naćpany kot 27.10.21, 10:31
            jednoraz0w0 napisał(a):

            > każda kocia karma musi spełniać jakość human grade, bo pełzające niemowlaki maj
            > ą tendencję wyżeranie jej z misek, i tak naprawdę to nie jest żadne kryterium a
            > ni certyfikat tylko termin marketingowy.

            w takim razie łapię się na chwyt marketingowy, a sądząc z ogólnej kondycji zwierząt - wychodzi im to na zdrowie.
          • annaboleyn Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 13:40
            mamtrzykotyidwa napisała:

            > Chciałabyś, żeby producenci tych zabawek działali na swoją szkodę?
            > Przecież, jak napiszą że to szkodliwe, to im sprzedaż drastycznie spadnie.

            Ale w necie wypowiadają się nie tylko producenci zabawek - czasem też weterynarze, behawioryści albo fachowcy. Jak rozumiem - Ty tych zabawek nie produkujesz wink
            • mamtrzykotyidwa Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 13:57
              A ty produkujesz? - mam rozumieć że tak, bo ich bronisz?
              Czasem można chwilowo kotu pomóc stosowaniem np.waleriany, tak samo jak u ludzi stosuje się walerianę, jako lek.
              Ale każdy lek jest szkodliwy i stosowanie go, w formie zabawki i polecanie, jak nieszkodliwy, zabawny haj, powinno być zabronione.
                • annaboleyn Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 14:42
                  siwa-faryzeuszka napisał(a):

                  > mamtrzykotyidwa napisała:
                  >

                  > tak z ciekawości, jaki masz certyfikat, by wypowiadać się jako ekspert w sprawi
                  > e waleriany albo kocimiętki?
                  >
                  Hm, ja myślałam, że to wetka. Nie? To może hodowca?
                  >
                  >
                  • annaboleyn Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 14:50
                    mamtrzykotyidwa napisała:

                    > Nie wypowiadam się, jako ekspert, tylko jako miłośnik kotów.
                    > Czy na to też potrzebny certyfikat?

                    Czyli masz dokładnie takie same kompetencje, jak my smile Pozostanę zatem przy respektowaniu opinii fachowców, ale doceniam włożony czas i wysiłek wink
                  • siwa-faryzeuszka Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 14:55
                    mamtrzykotyidwa napisała:

                    > Nie wypowiadam się, jako ekspert, tylko jako miłośnik kotów.
                    > Czy na to też potrzebny certyfikat?

                    nie, ale wydaje mi się, że w takiej sytuacji wypowiedź powinna znajdować się w kategorii uważam, że... a nie wypowiedzi ex cathedra.
                      • siwa-faryzeuszka Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 15:44
                        mamtrzykotyidwa napisała:

                        > Ale to nie jest moje uważanie, ja się tylko do niego przyłączam i powielam, bo
                        > jest dobre dla kotów i uświadamia tych, którzy myślą, że waleriana jest dobra d
                        > la kota.

                        a czy mogłabyś powielić uzasadnienia, ze wskazaniem źródeł?
                        jakby się znalazły takie wiesz, z konkretnym opisem, potwierdzonym badaniami, co szkodzi w takiej ilości waleriany, jaką kot jest w stanie przyjąć z zabawki, któą bawi się pod nadzorem przez określony czas, to chętnie przyjmę. uściślij, w któym momencie wchodzą problemy z trawieniem, zaburzenia o któych wspomniałaś czy ryzyko epilepsji.
              • annaboleyn Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 14:00
                mamtrzykotyidwa napisała:

                > A ty produkujesz? - mam rozumieć że tak, bo ich bronisz?
                > Czasem można chwilowo kotu pomóc stosowaniem np.waleriany, tak samo jak u ludzi
                > stosuje się walerianę, jako lek.
                > Ale każdy lek jest szkodliwy i stosowanie go, w formie zabawki i polecanie, jak
                > nieszkodliwy, zabawny haj, powinno być zabronione.

                Bzdury gadasz, wybacz. Mogłabym zapytać - a ty produkujesz konkurencyjne zabawki, że tak się ciskasz?
                Nie jest zabronione, wet nie zabrania, hodowca nie zabrania, twój argument, że w necie nic o tym nie ma, bo producenci zabawek kontrolują komentarze - jest inwalidą.
                Zabawkę się dawkuje jak każdą zabawę, tak samo, jak nie pozwolisz kociątku gonić kulki na sznurku przez godzinę, choć kulka nie jest lekiem, a ono by się chciało bawic do wypęku - bo nadmierne zmęczenie kociakowi dobrze nie zrobi.
                I tyle.
      • mysiulek08 Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 16:40
        ok, jednak...

        przesadzasz, jak zwykle, jakie zaspokojenie? czego? koty i kotki sa wysterylizowane, poziom hormonow plciowych im nie wzrosnie, libido rowniez nie

        maja, uzywaja od kilku lat, wszystkie zdrowe

        to tyle
    • annaboleyn Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 13:06
      Idę kupić. Mam półleniwca, który motylki, ćmy, komary, muchy - owszem, chętnie, ale najokropniej pachnąca zabawka ze sklepu rusza toto na trzy pacnięcia łapą. Więc jak nic akurat nie wleci do domu, to potrafi spać na kanapie... kilka godzin! wink
      Może truchło z roadkilla przełamie lenia-mordercę.
    • aankaa Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 13:36
      kupiłam tego zwierza kilka miesięcy temu. Zabawa była przez 2-3 a później truchło wywietrzało i leży w kącie nie wzbudzając żadnego zainteresowania
      podobnie jak wszystkie inne śmierdziuchy z kocimiętką czy walerianą
            • annaboleyn Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 14:53
              mamtrzykotyidwa napisała:

              > I chwała panu, że wietrzeje, przynajmniej mniej koty na tym ucierpią.
              > Za to sprzedawcy zachwyceni, bo "miłośniczki" kotów polecą i kupią następne świ
              > eże, truchło fretki.

              Może jednak łyknij coś na uspokojenie, zaczynasz histeryzować wink A jak ci rzeczywiście zależy na szczęściu kotów, nie tylko na jatce, to zmien ton swoich fachowych zaleceń, na razie zachęciłas mnie do zakupu fretki równie skutecznie jak Siwa. Ona była zabawna, jej kot zadowolony, a Ty przekonująca na odwrót, jak każdy agresywny fanatyk wink
              • mamtrzykotyidwa Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 15:47
                Dobra, jestem kocim agresywnym fanatykiem, nie umiem inaczej, więc już będę milczeć, tylko jeszcze ostatni raz.

                W końcu, co mnie obchodzą cudze koty.
                Kot to tylko zabawka dla większości, najlepiej karmić suchą karmą, bo wtedy jest mało roboty z karmieniem i ze sprzątaniem, bo kot mało sika, naćpać walerianą, bo wtedy jest fan, a jak koło 7 roku życia zaczną szwankować nerki i wątroba, to się kota uśpi, przecież zepsute zabawki się wyrzuca.
                • mid.week Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 15:52
                  na problem ze sprzątaniem i minimalizację zakupu żwirka najlepiej działa wypuszczanie na zewnątrz, wtedy kot się załatwia poza domem. Jak ktoś ma mieszkanie w bloku to zawsze można futrzaka spuszczać na sznurku.
                  • siwa-faryzeuszka Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 16:07
                    mid.week napisała:

                    > na problem ze sprzątaniem i minimalizację zakupu żwirka najlepiej działa wypusz
                    > czanie na zewnątrz, wtedy kot się załatwia poza domem. Jak ktoś ma mieszkanie
                    > w bloku to zawsze można futrzaka spuszczać na sznurku.

                    po kilku nieudanych próbach opanowaliśmy opuszczanie aktualnych z ósmego piętra na takim oto sprytnym urządzonku, futra już same potrafią na dole wypiąć się z niego a po załatwieniu na nowo wpiąć:
                    https://cdn.neow.in/forum/uploads/monthly_08_2011/post-56913-0-22642800-1314649664.jpg
                • siwa-faryzeuszka Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 16:03
                  mamtrzykotyidwa napisała:

                  > Dobra, jestem kocim agresywnym fanatykiem, nie umiem inaczej, więc już będę mil
                  > czeć, tylko jeszcze ostatni raz.
                  >
                  > W końcu, co mnie obchodzą cudze koty.
                  > Kot to tylko zabawka dla większości, najlepiej karmić suchą karmą, bo wtedy jes
                  > t mało roboty z karmieniem i ze sprzątaniem, bo kot mało sika, naćpać walerianą
                  > , bo wtedy jest fan, a jak koło 7 roku życia zaczną szwankować nerki i wątroba,
                  > to się kota uśpi, przecież zepsute zabawki się wyrzuca.

                  o kotna bogini, co ty ćpiesz, że masz takie jazdy sad fakt, jest to wizja smutna, aczkolwiek na szczęście u nas nieprawdziwa.
                  wysłałabym ci fotkę po cowieczornym sprzątaniu kuwety, ale obawiam się że po ilości zbrylonego żwirku zechciałabyś diagnozować wielomocz.
                • annaboleyn Re: Fretka, czyli naćpany kot 26.10.21, 17:26
                  mamtrzykotyidwa napisała:

                  > Dobra, jestem kocim agresywnym fanatykiem, nie umiem inaczej,

                  Szanuje tę samoświadomość.

                  >więc już będę milczeć,

                  Szanuję tę decyzję.

                  tylko jeszcze ostatni raz.

                  A nie, jednak nie.