Dodaj do ulubionych

Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarnych?

26.10.21, 12:13
i innych tego typu stronach?

Bo mnie skopane proporcje, przez co potrawa od początku skazana jest na porażkę*, i co sugeruje, że autor skopiował cudze zdjęcia z netu i nawet nie zadał sobie trudu przygotowania opisywanego dania.

Usuwanie komentarzy zwracających uwagę na powyższe. Zawsze piszę, że coś jest nie tak w przepisie i większości przypadków komentarz szybko znika lub wcale się nie pojawia. To ja się nie dziwię, że przepis ma 100% pozytywnych opinii. tongue_out Szanuję babkę z Moich Wypieków za to, że niczego nie usuwa i z lektury komentarzy można często mniej więcej wywnioskować, czy wypiek łatwo sp*eprzyć.

Błędy w tłumaczeniu, np. "corn starch" przełożone na "mąka kukurydziana", kiedy "starch" to skrobia i lepiej w polskich warunkach zastąpić ją mąką ziemniaczaną, a nie żółtą kukurydzianą.

*Informuję czepliwych, że umiem gotować i to nie mój brak umiejętności jest przyczyną niepowodzenia.
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 26.10.21, 12:30
      Błędy. Masz przepis:

      xxx mąki
      xxx cukru
      xxx jajek
      xxx śmietany
      xxx orzechów
      sok z cytryny
      białko do posmarowania

      Wykonanie: z mąki, cukru i masła...wróć...jakiego masła i ile tego masła, skąd się nagle wzięło masło? wink

      Ze skopanymi proporcjami na ogół jestem w stanie sobie poradzić, choć też bywa różnie.
      Skopane tłumaczenia to grzech nie tylko blogów, ale i gazet kulinarnych i owszem, wkurzają.
    • smoczy_plomien Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 26.10.21, 12:49
      Ilości składników podane w naczyniach kuchennych. Nie mam typowych szklanek i nie wyobrażam sobie, że można dokładnie odmierzyć 1.5 łyżki. Podejście do takich przepisów zaczynam zawsze od wizyty na piekarzynku.

      20 komentarzy pod przepisem, ale żaden nie jest o tym, czy danie wyszło, czy było smaczne, czy coś zmodyfikowano, tylko same "wygląda pysznie/muszę zrobić w najbliższy weekend".
      • mmoni Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 26.10.21, 13:07
        Uroki anglosaskich przepisów, tamtejsze blogerki nie posiadają wag kuchennych najwyraźniej. Ja sobie kupiłam za grosze zestaw kubków i łyżek miarowych. Odpada wpatrywanie się w szklankę i zastanawianie się, czy to jeszcze 1/4 czy już 1/3. A i tak niektóre rzeczy (np. masło) wolę przeliczyć z łyżek na gramy i odważyć.
      • turzyca Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 26.10.21, 13:14
        > nie wyobrażam sobie, że można dokładnie odmierzyć 1.5 łyżki.

        Bo to jest kalka z tych amerykańskich przepisów, oni tam nie mają normalnych jednostek, więc używają takiego kretyństwa i mają cały przemysł na tym oparty:
        https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTuj5BWBSzRbkWECnv5Oy_b-4yiEi875u923A&usqp=CAU
        https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR9OImdAgHivicI0huqpI9GGAQpBSMEZ1sXhA&usqp=CAU

        Producenci by zbankrutowali, gdyby przepisy używały normalnych jednostek.
      • memphis90 Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 26.10.21, 18:45
        Uwielbiam przepisy przeliczane na szklanki i łyżki! Czy nasze babki odmierzały mąkę na elektronicznych wagach...? Nie, nie trzeba "dokładnie odmierzać 1.5 łyżki" co do 3 liczby po przecinku....

        Inna sprawa, że czasem mówią "łyżka oleju", a na oko to leją tak z cwierc szklanki...
          • aamarzena Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 27.10.21, 13:45
            O dokładnie.
            Moja babcia to miala tez kilka przepisów w stylu: mąki tyle ile ważą jajka, dwie garści cukru, pol kostki masła, śmietany ile zabierze 🤣 uwielbiam te przepisy. Nie widzę powodu aby się męczyć z aptekarskim odmierzaniem składników, zresztą sama często modyfikuje przepisy, bo większość uważam za zbyt "przecukrzone", za to uwielbiam zwiększać liczbę żółtek
            A do tego na studiach obywała się w ogóle bez wagi - babcia nauczyła mnie jak odważać produkty sypkie za pomocą szklanki 😛 bardzo przydatne jak w wadze padną baterię, albo nie chce mi się jej wyciągać
            • snakelilith Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 28.10.21, 01:27
              aamarzena napisała:

              >
              > A do tego na studiach obywała się w ogóle bez wagi - babcia nauczyła mnie jak o
              > dważać produkty sypkie za pomocą szklanki 😛 bardzo przydatne jak w wadze padną
              > baterię, albo nie chce mi się jej wyciągać

              Owszem, jak w sklepach był tylko jeden rodzaj mąki. Ale dziś tak już nie jest. Mąka z wyższego przemiału potrzebuje np. więcej płynu. Dobrze, gdy ma się doświadczenie i WIE jak powinna wyglądać konsystencja ciasta, ja też zrobię ciasto z ręki, z tego co akurat mam w domu i lodówce. Raz wezmę więcej tłuszczu, raz mniej, raz zastąpię mus jabłkowy sokiem ananasowym i zawsze wyjdzie, bo mam wyczucie do proporcji i końcowego produktu. Ale mało sprawnej kucharce się nie uda i potem mamy te zakalce i inne sieroty, które tylko frustrują i zniechęcają do dalszych eksperymentów. Dlatego jestem team waga. W porządnej kuchni nikt nie zaczyna nauki od sypania szklankami.
          • boogiecat Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 28.10.21, 11:13
            daniela34 napisała:

            > Jedyne, na co trzeba "uważać" to "kostka" masła- jeśli przepis
            > jest starszy, taki X zeszytu babci, to kostka=250g a nie 200g

            Wiesz moze czy to downsizing, czy zmniejszono wage kostki masla z innych powodow, typu dostosowanie sie do zwyczajow konsumenckich?

            (u mnie maslo dalej wylacznie 250g/125g, a widze ze to samo np. Président’a w Polsce ma 200g)
    • madame_edith Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 26.10.21, 12:59
      Ja jestem starej daty i niezmiernie mnie denerwuje, że coraz więcej tego typu contentu pojawia sie w formie filmu zamiast przepisu. Nienawidzę oglądać filmików wszelkich, na treść którą mogę przeczytać w 3 minuty muszę poświęcić 15 minut słuchania czyjegoś gadania. Nienawidzę i nie korzystam, za to moja córa jest targetem. Wszystko z youtuba, po jej gotowaniu do mycia jest cała zmywarka, bo na filmie każdy składnik był w osobnej miseczce, u nas też musi 🤣.
    • smoczy_plomien Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 26.10.21, 13:02
      Korzystam zawsze z tych samych źródeł: Kwestii Smaku, Moich Wypieków i jednej książki kulinarnej. Te przepisy są sprawdzone, wiem, że wychodzą, wiem, że z przepisów MW muszę odjąć trochę cukru, a z KS wychodzą małe porcje, więc spokojnie mogę dodać więcej składników. Nie odważyłabym się porwać na skomplikowane danie z nieznanego źródła.

      Przy okazji, polecicie jakiegoś bloga z dobrymi przepisami na pieczywo? Kiedyś była Piekarnia Tatter (choć rozwalała mnie proporcjami typu 167,8g mąki 950), ale chyba przepadła. Szukam przepisów na proste wypieki, aktualnie szczególnie na klasyczne kajzerki. I najlepiej szybkie, żeby na potrzeby jednej kolacji nie stracić pół dnia.
    • ga-ti Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 26.10.21, 13:19
      Nie śledzę blogów, ale czasem szukam jakiegoś przepisu. Gdy widzę opis pogody, nastroju, kwiatków w doniczce i samopoczucia psa a dopiero daleko dalej przepis to zwykle sobie odpuszczam.
      Nauczona doświadczeniem czytam komentarze. Zwykle można się dowiedzieć, co jest nie tak.
      Lubię gdy na komentarze autor odpowiada, wyjaśnia, prostuje, radzi, wtedy widać, że wie, o czym pisze i co robi.
      Mam jako takie doświadczenie w kuchni i wiem mniej więcej ile składników na co jest potrzebnych, zaburzone proporcje też wyłapuję.
      Wkurza odmierzanie co do grama, typu 148 gram czegoś tam oraz zestaw dziwnych składników, przypraw, dodatków bez których ni chu chu wink
      Podrasowane zdjęcia też nie zachęcają (apetyczne są ok, ale baba 40 cm ze szklanki mąki już nie bardzo).
    • kobietazpolnocy Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 26.10.21, 13:21
      Korzystam tylko ze sprawdzonych blogów (np. MW), do których mam zaufanie i gdzie błędy w proporcjach czy brakujących składnikach są z reguły szybko wyłapywane i naprawiane.

      Czego nie lubię:
      - tutoriali video. No nie znoszę, znacznie łatwiej mi korzystać z opisów i zdjęć etapów przygotowań.

      - zbyt skomplikowanych przepisów: tak jak rozumiem to w przypadku egzotycznych czy bardziej czasochłonnych potraw, to naprawdę nie widzę sensu w niepotrzebnym komplikowaniu przepisów na zwykłe brownies. Zauważyłam, że niektóre polskie blogi (Kwestia Smaku, np.) lubi bawić się w takie frywołki i coraz częściej korzystam ze skandynawskich blogów, które wydają się być nieco bardziej praktyczne i nastawione na łatwość i przyjemność niż wyrafinowanie.

      - długich lajfstajlowych wstępów o tym, jak to dzieci i małżonek uwielbiają te akurat ciasto, zupę czy potrawę. I jaki to wspaniały przepis na leniwe niedzielne popołudnie/mroźne dni/ letnie barbecue. Wszystko bez wyjątku uwielbiane, również przez najmłodszych członków rodziny, bez względu na to, czy to zupa cebulowa, czekoladowe muffiny czy twory typu jagielnik.
    • jehanette Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 26.10.21, 13:33
      Długaśne wstępy "o życiu" i dziesiątki zdjęć, zanim się człowiek doscrolluje do przepisu to już nie pamięta nazwy potrawy.
      Podawania składników w niemierzalny sposób, np. jedna średnia dynia - mam dynię od matki, jak na jej warunki jest wręcz mała bo ma 6 kg, a inne mają po 15-20kg - ale jednak chyba nie miałabym garnka na zupę z 6kg dyni wink
      Podawania miar sypkich na szklanki a nie gramy
      Podawania składników w kolejności od największej liczby do najmniejszej, a nie w kolejności użycia
      • memphis90 Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 26.10.21, 19:01
        >Podawania składników w kolejności od >największej liczby do najmniejszej, a nie w >kolejności użycia
        No ale jak robisz zakupy, to jest wszystko jedno, czy cukier idzie najpierw, czy soda do mąki. Za to wygodniej sprawdzić czy masz najbardziej istotne składniki, jak są podane w taki właśnie sposób - od "dużych" jak mąka, cukier, jaja, po mało istotne, jak 3 krople ekstraktu z wanilii .
        • jehanette Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 27.10.21, 12:10
          Nie mam problemu z zakupami, za to lubię mieć w kolejności użycia, bo gotując nie miotam się wzrokiem po całym przepisie i niczego nie gubię. Jadłonomia po polsku jest dla mnie genialna, ma składniki zblokowane w kolejności użycia i nawet mój antyprzepisowy mąż powiedział że z takich przepisów można gotować. Tam nawet jak jakiś składnik dodaje się w dwóch momentach, to on się dwa razy pojawia na liście i nie ma zonku z tym że się zużyło całą cebulę od razu, a połowę trzeba było zostawić na później.
    • aadrianka Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 26.10.21, 13:46
      Przepisy w formie filmiku. Nie cierpię filmików, wolę czytać, niż oglądać, przepis z YouTube może byc pod warunkiem, że oprócz filmu jest rozpisany przepis. Ale za to mój partner filmiki kulinarne ogląda nałogowo i potem z nich (bardzo smacznie) gotuje.
      Przepisy typu łyżka, szklanka. Wolę gramy i mililitry. Ale za to moja matka akceptuje tylko przepisy, gdzie objętości są podane w łyżkach i szklankach.
      Brak informacji o sposobie nagrzewania piekarnika. Wiem że Dorota z Moich Wypieków zawsze używa termoobiegu, ale w innych przepisach wole mieć te informację podaną, bo ja domyślnie używam górnej i dolnej grzałki bez termoobiegu.

      Ogólnie, ciasta piekę praktycznie wyłącznie z MW (i jak ktoś napisał, wiem że trzeba zmniejszyć ilość cukru), innych potraw szukam na Kwestii Smaku, czasem zaglądam na Jadlonomie i Olga Smile.
    • m_incubo Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 26.10.21, 13:50
      Nie lubię, nie czytam, jestem antykuchenna.
      Jeśli już mnie napadnie na gotowanie, pytam znajomych, u których jadłam coś dobrego.
      Kiedyś zajrzałam kilka razy, zawsze trafiałam na właśnie takie kwiatki ze skopanym przepisem, w którym znikąd pojawia się jakiś składnik, którego wcześniej nie było. Nie bawi mnie przedzieranie się przez przepisy skopiowane z innych blogów i okraszone zdjęciami z netu.
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 26.10.21, 13:56
      Nietestowanie przepisów, co widać na pierwszy rzut oka. Znana Blogerka w przepisie jakoby wrzuca do garnka równocześnie ziemniaki, kalafior i brokuły i twierdzi, że gotowała je razem przez ten sam czas i uzyskała taki sam stopień miękkości.

      Niepodawanie ustawień piekarnika: "piec w temperaturze x to trochę mało" (dół? góra+ dół? z termoobiegiem?).
    • snakelilith Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 26.10.21, 14:12
      Nie oglądam już kulinarnych blogów. Są całkowicie skopane i wiele blogerów popełnia podstawowe kuchenne błędy. To laicy bez większej wiedzy. Ponieważ mam duże doświadczenie w gotowaniu i pieczeniu bardzo często od razu widzę, żc coś takiego nie może dobrze smakować. Śmieszą mnie przepisy zerżnięte z USA, to bardzo często przepisy dla mało wybrednych konsumentów.
      Bardzo dużo korzystam jednak z telewizyjnych programów, w których gotują prawdziwi kucharze, tacy z resturacjami z gwiazdkami czy inną sławą. Masę się można od nich nauczyć, oni pokazują jak z żywnościowymi produktami należy się prawidłowo obchodzić, pokazują różne profesjonalne techniki i hinty, tłumaczą dlaczego się czegoś dodaje i dlaczego akurat tyle. Kopalnia wiedzy. I jak coś mi podejdzie, to zaglądam na ich strony internetowe, by skopiować przepis, ale po tym jak już widziałam, jak oni to robią.
    • kaki11 Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 26.10.21, 16:42
      Nie lubię czasów przygotowania. Z jednej strony gdybym słuchała ile coś powinno być w piekarniku i tego nie pilnowała, to w efekcie albo jadła bym półsurowe albo zbyt przypieczone. Z drugiej, kiedy w przepisie jest czas przygotowania, często jest on dość zaniżony i zamiast obiadu w pół godziny mam taki 50 minut (i nie, nie chodzi o to, że nie umiem kroić warzyw jednocześnie gotując kaszę, albo że nie przygotuję sosu w czasie zapiekania czegoś) nie zawsze, ale już się nauczyłam, że do pierwszego gotowania nastawiam się na więcej czasu niż jest w przepisie, czasem się miło zaskoczę a czasem nie rozwalę sobie planów.
      I nie lubię też zwłaszcza przy przetworach, nie podawania przybliżonej ilości "opakowań" która z tego wyjdzie. Serio można napisać, że "ja do X pomidorów zużyłam 4 słoiki 500m" albo z Y malin wyszło mi około 3 litry soku/ 4 butelki 500ml, czy coś podobnego.
      A idąc dalej tym tropem, jest coś, czego nawet nie tyle, nie lubię bo już się przyzwyczaiłam, ale na co zwracam uwagę. Kiedy przy przepisie podane jest na ile to porcji, mam wrażenie, że te porcję są jakieś maleńkie, jak więc zupa jest podana na 4 porcje, prawie na pewno zjemy ją na raz, jak jakiegoś gulaszu czy sosu powinno wystarczyć dla 6 osób, nam dwóm pewnie starczy na 2 dni więc takie realne 4 porcje.

      Za to w tym wątku zauważyłam, że większość nie lubi podawania w miarach typu łyżka, szklanka czy nawet sztuka a woli w gramach, ja mam odwrotnie. wolę, jak mi napiszą: "dodaj jednego banana i 2 łyżki mąki" niż "dodaj 100g banana i 30g mąki"
      • jednoraz0w0 Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 27.10.21, 17:56
        kaki11 napisał(a):

        > I nie lubię też zwłaszcza przy przetworach, nie podawania przybliżonej ilości "
        > opakowań" która z tego wyjdzie. Serio można napisać, że "ja do X pomidorów zuż
        > yłam 4 słoiki 500m" albo z Y malin wyszło mi około 3 litry soku/ 4 butelki 50
        > 0ml, czy coś podobnego.

        a, bo to by się trzeba było napracować a przecież w zarabianiu nie o to chodzi. Nelly Rubinstein, gdy pisała swoją książkę kucharską to opisywała, jaka to była niespodziewanie duża robota. No bo tak na oko to mogła ugotować to wszystko, a tu nagle zonk, bo jednak trzeba podać proporcje składników, temperatury, czasy, więc każde danie musiała specjalnie w tym celu przyrządzać, dokładnie wszystko ważyć i zapisywać. No, ale kiedyś to były czasy, teraz już nie ma czasów.

        > A idąc dalej tym tropem, jest coś, czego nawet nie tyle, nie lubię bo już się p
        > rzyzwyczaiłam, ale na co zwracam uwagę. Kiedy przy przepisie podane jest na ile
        > to porcji, mam wrażenie, że te porcję są jakieś maleńkie, jak więc zupa jest p
        > odana na 4 porcje, prawie na pewno zjemy ją na raz, jak jakiegoś gulaszu czy so
        > su powinno wystarczyć dla 6 osób, nam dwóm pewnie starczy na 2 dni więc takie r
        > ealne 4 porcje.
        >
        tak samo na opakowaniach. To jest chyba założenie, że to jest porcja ale nie w sensie posiłek, tylko w sensie jakaś część posiłku dał tylu a tylu osób, który będzie się składał z porcji ryżu, porcji sałatki, porcji zupy i porcji tego czegoś. Coś, jak te dzienne 5 porcji warzyw.
        • kaki11 Re: Co was najbardziej irytuje w blogach kulinarn 27.10.21, 23:02
          jednoraz0w0 napisał(a):

          > >
          > tak samo na opakowaniach. To jest chyba założenie, że to jest porcja ale nie w
          > sensie posiłek, tylko w sensie jakaś część posiłku dał tylu a tylu osób, który
          > będzie się składał z porcji ryżu, porcji sałatki, porcji zupy i porcji tego cze
          > goś. Coś, jak te dzienne 5 porcji warzyw.

          Faktycznie, z opakowaniami i porcjami jest tak samo. Może faktycznie chodzi o coś takiego jak piszesz.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka