Dodaj do ulubionych

smutny czy przyjemny?

26.10.21, 18:12
Jaki macie dziś dzień? Bo ja bardzo przyjemny. Jeśli wiecie, co mam na myślismilesmilesmilesmilesmilesmile
Obserwuj wątek
    • ga-ti Re: smutny czy przyjemny? 26.10.21, 18:23
      Nie wiem, co masz na myśli.
      U mnie różnie, z jednej strony całkiem spoko, pyszny obiad zrobiłam i pigwę cukrem zasypałam, naleweczka mocy nabiera, liście pograbiłam, jesień śliczna cały czas. Z drugiej dzieci na kwarantannie, pierwszak na lekcjach zdalnych - to jest wyzwanie wink nabiegałam się po schodach, bo o ile wczoraj usadziłam z laptopem w salonie i miałam cały czas pod ręką i na oku, to dziś dziecko postanowiło powędrować z lapkiem do swego pokoju.
      Oby jutro nie było gorzej to będzie dobrze smile
      • mama-ola Re: smutny czy przyjemny? 26.10.21, 21:25
        leanne_paul_piper napisała:

        > Bardzo przyjemny, bo dostałam dziś oficjalna informację o podwyżce od 01/10, cz
        > yli zaraz mi ja wypłacasmile.

        To miło. Ile procent?
        Pytam, bo ja też dostałam - tyle ile wyniosła inflacja liczona od ostatniej podwyżki. I tak się zastanawiam, czy to w ogóle jest podwyżka czy tylko wyrównanie inflacyjne. (Marudna dziś jestem).
        • leanne_paul_piper Re: smutny czy przyjemny? 26.10.21, 21:30
          No w sumie to można traktować jak wyrównanie inflacyjne niestety, ale to z kolei już moja druga podwyżka w tym roku, więc nie jest tak źle.
          Do tego coś brzęcza, że moga płacić za nadgodziny, bo to dla nas najbardziej goracy okres w roku, więc może się skuszę. Później rozpuścimy tę kasę z kolega małżonkiem na luksusowy domek nad oceanem (w sumie to ja rozpuszczę, bo on może mieszkać w chacie krytej strzechawink). To ja chcę luksusów i masażywink.
          • leanne_paul_piper Re: smutny czy przyjemny? 26.10.21, 21:52
            mashcaron napisała:

            > Dlaczego słabe? Mnie tam dobry seks zawsze cieszy :p a jak byłam singlem to cie
            > szył podwójnie bo nie zawsze trafiał się dobry :p

            Może wyszłam ze swojego punktu widzenia, bo to dla mnie tak, jakbym cieszyła się, ze zjadłam śniadanie. No dobre było, ale z czego się tu cieszyć, przecież ciagle jem. Ja po rżnięciu wstaję, otrzepuję się, sięgam po paczkę chipsów i właczam 90 day fiancewink.
            Za to podwyżka to jest coś, to nie zdarza się zbyt często.
            • mashcaron Re: smutny czy przyjemny? 26.10.21, 22:06
              No tak, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia wink ja ostatnio się cieszę jak mamy dla siebie cały długi wieczór, bez pośpiechu bo niestety mąż ma w pracy zapierdol, wychodzi o 5 i wraca o 18 i często się zdarza, że śpi zanim położę córkę spać 🙄 pociesza mnie tylko fakt, że to przejściowe...
    • magdamajak Re: smutny czy przyjemny? 26.10.21, 21:03
      Dzień z serii "żyć nie umierać".

      Niemąż przejął Młodego o 12.
      Pojechałam (sama!) na usg piersi.
      Zrobiłam samotny, jesienny spacer w parku, zwieńczyłam go ciachem i zimową herbatą.
      Poszłam (sama!) do fryzjera. Włosy do pasa skróciłam na takie do połowy szyi. Wyglądam ekstra smile

      To był zaiste świetny dzień, miło że pytasz smile

    • gama2003 Re: smutny czy przyjemny? 26.10.21, 21:12
      Bardzo intensywny i pełen niespodziewanych zwrotów akcji.

      Zmęczona jestem, za dużo naraz. Lubię nudne i przewidywalne dni.

      Stygnie mi nudna herbata z cytryną, pies chrapie jak stary gruby chłop, kocyk grzeje.
      Na ematkę zezuję, czyli wszystko jest na swoim miejscu.

      • annaboleyn Re: smutny czy przyjemny? 26.10.21, 22:29
        gama2003 napisała:

        > Bardzo intensywny i pełen niespodziewanych zwrotów akcji.
        >
        > Zmęczona jestem, za dużo naraz. Lubię nudne i przewidywalne dni.
        >
        > Stygnie mi nudna herbata z cytryną, pies chrapie jak stary gruby chłop, kocyk
        > grzeje.
        > Na ematkę zezuję, czyli wszystko jest na swoim miejscu.
        >

        ZEZEM?? Na nas??
        Ty hieno, Ty.
          • annaboleyn Re: smutny czy przyjemny? 26.10.21, 22:38
            mashcaron napisała:

            > Ja na was ciągle zezem od kilku miesięcy bo mi się poluzowało oczko i trzeba n
            > aciągnąć a mnie się nie chce do szpitala..

            Następna. Wy to zawsze, jak już coś, to się stadem zlatujecie i zezujecie...
            A serio, co Ci z okiem?
            • mashcaron Re: smutny czy przyjemny? 26.10.21, 22:43
              Zezowatam z natury. Miałam operowane dwa razy w dzieciństwie, ale czasem po latach mięsień się rozciąga i trzeba poprawić. No i u mnie właśnie trzeba ale jakoś mi się nie pali....
              • annaboleyn Re: smutny czy przyjemny? 26.10.21, 23:36
                mashcaron napisała:

                > Zezowatam z natury. Miałam operowane dwa razy w dzieciństwie, ale czasem po lat
                > ach mięsień się rozciąga i trzeba poprawić. No i u mnie właśnie trzeba ale jako
                > ś mi się nie pali....

                A, to znam to. I wlasnie slyszalam, że bywa, iż wraca. Ale taki lekki zezik jest b. uroczy smile
                • gama2003 Re: smutny czy przyjemny? 27.10.21, 09:21
                  Też uważam, że uroczy.
                  Ale jak mus lekarza użyć do poprawki komfortu to mus. Byle medycznego i okulistycznego.

                  A ja zezuję na ematkę nawykowo !
                  No nie chcę, jak to hiena, przegapić okazji do pośmiania się. Oraz taplania w błotku. Oraz testowania jak działa wygaszanie w praktyce.

                  No i hieny to stadne są zwierzątka.
                  Gdzie ja takie inne hieny znajdę jak nie na ematce ??! Nie ma !
                  A ciągnie swój do swego, to se chociaż pozezuję jak real wciąga i ciągle czegoś chce.

              • mid.week Re: smutny czy przyjemny? 27.10.21, 08:34
                mashcaron napisała:

                > Zezowatam z natury. Miałam operowane dwa razy w dzieciństwie, ale czasem po lat
                > ach mięsień się rozciąga i trzeba poprawić. No i u mnie właśnie trzeba ale jako
                > ś mi się nie pali....


                To się pogłębia od czytania postów, od których wzrok z zażenowania sam ucieka 🙄
    • mama-ola Re: smutny czy przyjemny? 26.10.21, 21:19
      Ja miałam od rana dzień do bani, bo się zaczął awanturą. Pojechałam do pracy bardzo smutna. W pracy, jak to pracy, kupa roboty i zbliżający się termin jej oddania jak siekiera nad głową. Usiłowałam się pocieszyć zjedzeniem obiadu na mieście i jeszcze deserem. Ale tak średnio mnie to pocieszyło (za to może ciut utuczyło, co też jest po stronie minusów).

      Paradoksalnie pocieszyła mnie dziś tylko myśl, że jeśli zawalę termin, to zawalę. Nie będę brała nadgodzin, urabiała się po pachy i stresowała. Będę próbować zdążyć, a jak nie wyjdzie, to nie. Powiem szefostwu, że nie ma i kij. Przecież nikt od tego nie umrze.
    • sandy_cheeks Re: smutny czy przyjemny? 26.10.21, 21:27
      Pierwszy raz od poczatku pandemii bylam przez caly dzien w biurze. Masakra! Ja juz sie chyba nie przyzwyczaje i mam nadzieje, ze nigdy nie kaza tyrac z fabryki przez pelne 5 dni. Wracalam rowerem prawie po nocy, a sezon ciemny dopiero sie zaczyna 😕
      Z rzeczy pozytywnych, to dzis przyszly zamowione krzesla. Jako, ze nie bylo mnie w domu, to kurier zostawil paczke pod drzwiami na klatce. Na dodatek uj nawet nie zadzwonil, tylko odklikal dostawe w systemie. Na szczescie nikt ich nie zajumal, juz sa zlozone i bardzo mi sie podobaja 🙃
    • solejrolia Re: smutny czy przyjemny? 26.10.21, 21:42
      Zaczęłam przyjemnie- od rana luzacki dzień, niespieszna kawa, coś tam pozałatwiałam, ale na spokojnie bo nigdzie się nie spieszyłam, do tego ładna pogoda, narobiłam pysznego jedzenia, posłuchałam miłych dla ucha różnych rzeczy, w którymś momencie jednak zrobiło się nerwowo, ale potem znów chwila oddechu, a wieczorem dowiedzieliśmy się o śmierci kogoś bardzo bliskiego.
      Wiec cóż...teraz odpoczywamy, ale dzień kończy się smutno.
      • ga-ti Re: smutny czy przyjemny? 26.10.21, 22:04
        O, współczuję. My właśnie przed chwilą wspominaliśmy kogoś bliskiego niedawno zmarłego. Mnie pomagają wspomnienia, wyjęłam zdjęcie z albumu, wspominam, wyjmuję rzeczy przypominające tę osobę. Sama się sobie dziwię, bo kiedyś takie wspominanie bolało, teraz przynosi spokój.
        • solejrolia Re: smutny czy przyjemny? 26.10.21, 22:23
          Mamy masę pamiątek, ale zdjęcia w sumie tylko trzy. Wyjęłam kryształowe kieliszki od tej osoby- sączymy smorodinówkę. Nie chodzi o alkohol, chodzi o te kieliszki.
          Niby się wie, że czas takiej bardzo starszej osoby kończy się, a i tak nigdy nie jesteśmy w stanie przygotować się na odejście. Jak to, już, tak nagle ?! A jeszcze po drodze odwiedziny grobów, święto zmarłych i zaduszki, smutny czas.
    • kkalipso Re: smutny czy przyjemny? 26.10.21, 21:58
      Taki sobie, wszyscy kaszlemy, kichamy, smarkamy. Młodsza od zeszłego poniedziałku poszła w końcu do przedszkola. Ja z pomocą chłopa z letniego na zimowy. Wyciągnęliśmy z pawlacza dywany, zimowe buty, z szaf kurtki i całą resztę. Jeszcze dwa dni roboty i będę miała chatę jak perfekcyjna pani domusmile Czasem się narzekało na lato a mi już tęskno, jednak zdecydowanie nie lubię zimna...
    • igge Re: smutny czy przyjemny? 27.10.21, 10:46
      Wczorajszy dzień obiektywnie powinien być smutny bo w niedzielę po powrocie z 2 mega przyjemnych dni wyjazdowych wieczorem zwaliła nas z nóg tragiczna niespodzianka, z której to powodu powinniśmy być nadal w czarnej dooopie.
      Cieszę się więc, że wczorajszy dzień był ok. Może trening czyni mistrza i umiemy sobie, tzn ja umiem wreszcie, radzić z absolutnie wszystkim🙂, co życie przynosi.
      To pokrzepiające czyli wczoraj był dobry dzień, a nawet może i przyjemny mimo wszystko.

      Aczkolwiek tych przyjemności, o których pisze autorka nie mogło być bo chwilowo jestem sama z dzieciorami.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka