Dodaj do ulubionych

Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebuję.

28.10.21, 12:27
Chcę was prosić o rade, szczególnie te dziewczyny, które korzystały z terapii złości.
Nie, nie mam wybuchów złości ani agresji. Jestem całkowicie odcięta od odczuwania własnej złości.
Więc to, co dotąd uznawałam za zaletę, czyli anielską cierpliwość, jest efektem ubocznym braku złości i krzywdzi mnie. Na wczorajszej sesji z moją lekarką psychiatrii usłyszałam, że jestem całkowicie odcięta od złości, nie pozwalam sobie na te uczucie i jest to dla mnie krzywdzące i bardzo niebezpieczne.
Od 17 lat choruję na depresję. Okresy remisji skróciły mi się do niecałych 2 lat, okresy brania leków wydłużają się. Martwi mnie to. Słowa lekarki dały mi do myślenia.
Dodatkowo jestem w pracy, gdzie mam całkowicie toksyczną relację z moją pracodawczynią. Wszystkie na dyżurach doświadczamy przemocy psychicznej. Ja wg lekarki i historii mojego dzieciństwa mam tendencję do wytrzymywania, do ignorowania mego bezpieczeństwa i braku komfortu. Prze całe dzieciństwo doświadczałam przemocy fizycznej, emocjonalnej, egzystencjalnej. Byłam workiem do wyładowywania frustracji, złości i agresji moich rodziców. Przemocą zmuszono mnie do tłumienia złości. Zamieranie, brak obrony, zamrożenie dawało mi szanse przeżycia ataków. Pomimo prawie 2 letniej indywidualnej terapii DDA i zespołu stresu pourazowego złość została nieprzepracowana.
Czy myślicie, że mam szansę nauczyć się naturalnego odczuwania złości. Wydaje mi się to jak Everest, nie do zdobycia. Czy terapia i jaka może mi pomóc. Może któraś z was przez to przeszła i ma doświadczenia, którymi chce się podzielić.
Do osób które będą chciały mi w tym wątku, gdzie okazuje słabość i miękkie podbrzusze sprawić przykrość proponuję milczenie. To lepsze niż krzywdzące komentarze, o które nie proszę.
Obserwuj wątek
    • stephanie.plum Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 12:35
      hej, współczuję...

      niestety, jako koszmarna furiatka jestem po drugiej stronie barykady, i nie poradzę, ale wiem, że da się pójść naprzód - mam przyjaciółkę z podobną do Twojej historią, która stała się naprawdę dobra w stawianiu granic i czerpania siły z własnego gniewu.

      dlaczego "nie prosisz" o złośliwe komentarze? mogłyby wywołać przecież złość, mogłabyś z nią poeksperymentować....?
    • ichi51e Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 12:36
      wiem ze zaraz mnie zjada ze to książki dla 5 latków ale kupiłam dziecku robię z dzieckiem i co chwile łapie się na Chloera jasna nikt mi o tym nie powiedział. Wydaje mi się ze pisała tez dla dorosłych Isabelle Filozat. Jak ktoś szuka dla przedszkole- podstawówka to z serca polecam. seria nazywa się "akceptuje co czuje".
      Na pocieszenie ci powiem ze moje dziecko w wieku lat 7 już wiedziało ze są złe uczucia które tłumimy i dobre które można wyrażać. Całe społeczeństwo na nieszczescie czy szczęście się dokłada.
      • iziula11 Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 13:02
        Ichi, dziękuję,poszukam tej książki.
        To może być naprawdę świetny pomysł z książką dla dzieci.

        Obserwuje moją córkę,kiedy się złości. Ona to wyrzuca z siebie i idzie dalej. Jednocześnie jej złość nie rani,po prostu jest komunikatem "hej,naruszasz moje granice". Fascynuję mnie to,patrzę z podziwem ale nie potrafię brać przykładu.
        • ichi51e Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 13:56
          zobacz np Kłócimy się godzimy się. Ta seria trochę przypomina "zniszcz ten dziennik" a tak w każdym razie traktuje ja moje dziecko - czyta wścieka się nie zgadza maze przekreśla dorysowuje rogi i ogony dorysowuje swoje scenki a ja patrze i myśle kurczę blade niby oczywiste ale jakoś 40 lat nie dotarło. Mam nerwice plus choroby autoimmunologiczne i alergie skórne które wychodzą jak się stresuje. Nie umiem się kłócić.
    • tiffany_obolala Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 12:46
      Często jak się nie odczuwa złości, to niczego innego też nie, bo nie da się odciąć tylko jednego uczucia. I dystymia, a potem depresja murowana.
      Da się nad tym pracować. Boli jak cholera. Znajdź naprawdę dobrego terapeutę, z którym załapiesz naprawdę dobry kontakt. Chyba rzeczywiście analityczna, jak ktoś pisał, albo psychodynamiczna.
    • alpepe Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 12:55
      Rozumiem, co ci powiedziała lekarka i rozumiem cię, ale ja bym się po prostu pogodziła z tym, że mam taką wadę, bo kiedyś to było częścią mojej strategii przetrwania. Myślę, że nie jesteś w stanie po tylu latach nagle zacząć być inna. Jedynie co, to możesz sobie wypracować mechanizm zastępczy, coś w stylu protezy zamiast tego mitycznego odczuwania i wyrażania złości. Na przykład masz teraz mobingującą szefową, działasz tak, jakby była wściekła, odpowiadasz jej niemile, zwalniasz się z pracy lub podburzasz koleżanki, by się zjednoczyły z tobą i by zmienić szefową na kogoś innego. Czyli emocji nie ma i nie ma co ich na chama wygrzebywać i się dręczyć, ale postępować tak, jakby te emocje były.
      • kanna Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 14:16
        alpepe

        Z całym szacunkiem, ale mieszasz Autorce w głowie uncertain

        Nieumiejętność wyrażania emocji to nie "wada", ale po prostu brak umiejętności. Kiedyś się tego nie nauczyła i tyle. To tak jak z jazda na rowerze - jak ktoś się nie nauczy jako dzieciak, to potem jest trudno.

        I teraz podstawowe pytanie: na ile brak umiejętności jazdy na rowerze przeszkadza mi jako dorosłej osobie? szacuję sobie koszty i zyski i podejmuje decyzję - uczę się,. lub nie.

        Tyle, ze u Autorki koszty braku tej konkretnej umiejętności są bardzo wysokie (depresja) uncertain I ewidentnie Jej to przeszkadza, skoro o tym pisze.

        Postać Elsy z Krainy lodu (z 1 części) to przykład osoby, której jako dziecko nie uczono wyrażania emocji, tylko właśnie ich blokowania (zmrażania). Film doskonale oddaje mechanizm. I pokazuje, jak samotna i nieszczęśliwa jest odizolowana osoba .
        • iziula11 Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 14:21
          Kanna,czy tu wiesz że jak widziałam Else w rękawiczkach które zakładają jej rodzice byłam bliska płaczu . I te odcięcie od siostry,komentarze rodziców o ukrywaniu wywoływały we mnie bunt.

          Tak,depresja jest moim największym problem. I ostatnio naprawdę było ciężko. Byłam w ciężkim stanie. Od maja jestem ponownie na antydepresantach.
          Dziękuję za twój wpis ❤️
        • alpepe Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 14:30
          Kwestia definicji, poczytaj niżej, na czym się skończyły próby uzewnętrznienia emocji u autorki. Stara jest już, jak mniemam, co najmniej po trzydziestce i nie ma co jej kłaść do głowy, że musi to zrobić. Takie nastawienie jest równie szkodliwe, bo ona nic nie musi.
          Nie znam Elsy, komplentnie nie wiem, o czym piszesz.
        • guacamole2020 Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 16:52
          Ja myślę, ze w kontekscie autorki powiedzenie "nie ma ofiar, sa ochotnicy" jest calkiem trafne. Od lat tkwi w duzej strefie komfortu, krzywdzicieli juz dawno nie ma ale autorka dalej swoje dzialania tłumaczy patologicznymi rodzicami [jakos taka zbieznosc z sasiednim watkiem o wnukach ludzi z PGRu sie nasuwa]. Prawda jest taka, że od czasu kiedy skonczyla 18 do dzis minelo troche czasu, osobowosc ksztaltuje sie 30 roku zycia, charakter do 25, trzebaby wiec wziac "ownership" za stan rzeczy a nie tlumaczyc sie matka, ojcem, szefem... Na przeszlośc nie ma wplywu, na rodziców nie ma wplywu, ma tylko wpływ na siebie. No i wlasnie taki ma wplyw, że siedzi w tej strefie komfortu i ta terapia, tamta terapia. Ten akurat lekarza powiedzial cos takiego. Geniusz. Po 17 latach pod opieka specjalistow zdrowia psychicznego w koncu trafil sie ktos kompetentny i oczywiscie autorka zaraz bardzo ladnie polaczyla kropki... Ja prawde mowiac powiatpiewam czy akurat ta terapia pomoze.

          Do autorki:
          Daj juz ty spokoj swoim rodzicom, idz na jakis coaching wybaczania, juz ich nie wyciagaj w z tej trumny.
          Zycie ci przecieka przez palce.
          Przeczytaj swoje wpisy w tym watku, jaki ty sie nad soba rozczulasz, ile tu jest 'ja", jaka ty jestes biedna. Siedzisz w swojej glowie. Rozkminiasz siebie. Kiedy ostatnio komus pomoglas? Kiedy ostatnio ujął cię los kogoś, nie dlatego, ze jego los byl podobny do twojego?
          Życzliwosc to teraz "new cool". Idziesz ulicą - podnieś papierek, pomoz potrzebujacemu, od razu podniesie sie twoj nastrój. Masz te swoje poklady energii ktorej wyzbywasz sie, co w sumie dosc znamienne, w sposob dosc nieproduktywny - obcujac sama z soba. A przeciez sa inne mozliwosci...
      • iziula11 Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 13:11
        Od wczoraj zwracam baczną uwagę na to.
        I zauważyłam pewien schemat. Gdy pojawia się coś na kształt złości stosuje metodę unikania,czyli
        - idę biegać
        - rozkładam mate i ćwiczę jogę
        - szukam odizolowanego pomieszczenia gdzie wyciszam się.
        Do tej pory uważałam to za zaletę. Patrzcie,jestem taka super w panowaniu nad złością.
        Z tym,że mam już objawy psychosomatyczne,jednym z nich jest depresja. Mam też drżenie rąk, szumy i dudnienie w uszach. Na macie od jogi moje ciało zaczyna się trząść.
        Choroby neurologiczne wykluczone.
        • spanish_fly Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 13:43
          Drżenie to jest właśnie sposób ciała na rozładowanie emocji. Złość daje napęd do działania, do zmiany, pomaga wyzwolić się z wkurwiającej sytuacji. Czasem nawet bez kalkulowania, wyrachowania - po prostu nie wytrzymujesz, trzaskasz drzwiami i wychodzisz, palisz mosty i potem nie masz wyjścia, jak poradzić sobie z konsekwencjami wybuchu. Tymczasem ty reakcję na złość kierujesz do siebie i tkwisz w toksycznym otoczeniu. Nie trzeba mieć żadnych problemów z przeszłości, żeby w takiej sytuacji mieć depresję.
          • iziula11 Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 13:58
            Spanish,ty nawet nie wiesz jak ja bym chciała tak trzasnąć drzwiami,powiedzieć dość, zrobić coś takiego dynamicznego ,pełnego energii. I nie mogę. Blokada jest tak silna że wpadam w katatonie.

            Przypomniałam sobie jedno zdarzenie z terapii grupowej gdzie terapeuty próbował za pomocą osób z grupy wyzwolić we mnie złość. Doprowadziło mnie to do płaczu,gdy w konsekwencji próbowałam reagować. Ale wtedy miałam 19 lat.
        • kobietazpolnocy Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 15:35
          iziula11 napisała:

          > Od wczoraj zwracam baczną uwagę na to.
          > I zauważyłam pewien schemat. Gdy pojawia się coś na kształt złości stosuje meto
          > dę unikania,czyli
          > - idę biegać
          > - rozkładam mate i ćwiczę jogę
          > - szukam odizolowanego pomieszczenia gdzie wyciszam się.
          > Do tej pory uważałam to za zaletę. Patrzcie,jestem taka super w panowaniu nad z
          > łością.
          > Z tym,że mam już objawy psychosomatyczne,jednym z nich jest depresja. Mam też d
          > rżenie rąk, szumy i dudnienie w uszach. Na macie od jogi moje ciało zaczyna się
          > trząść.
          > Choroby neurologiczne wykluczone.

          No ale to są nawet niezłe sposoby. Oczywiście nie na każdą sytuację. Ale z drugiej strony, jakie sobie wyobrażasz alternatywy? Płacz - bardzo oczyszczający, ale to raczej na strefę prywatną, w odosobnieniu zazwyczaj.
          Trzaskanie drzwiami? - też raczej strefa prywatna, wśród obcych mało kto tak się zachowuje.
          Krzyk i wrzask - jeszcze gorzej. To naprawdę ciężkie działa, które powinno się stosować tylko w nadzwyczajnych przypadkach.
          Tłuczenie talerzy..- jak wyżej.

          Wiesz, nie daj sobie wmówić, że to ty źle reagujesz z powodu toksycznej przełożonej. Bo trochę tak zrozumiałam wypowiedź twojej terapeutki. Wredny szef to bardzo trudna sytuacja, właściwie stawiająca cię pod ścianą. Poza zmianą pracy, nie masz w zasadzie innych opcji poza zaciskaniem zębów, wyciszeniem się bądź, oczywiście, otwartą konfrontacją, ale to już naprawdę ciężka emocjonalnie sytuacja. Często równoważna z odejściem (choć nie zawsze). Bez względu na to, jak reagujesz, problem nie jest w tobie, lecz w agresorze, który ciebie i innych zmusza do różnych niezdrowych reakcji i uników.

          Innymi słowy: jeśli to głównie praca i szefowa wywołuje aż taki dyskomfort u ciebie, tym bardziej nie daj sobie wmówić, że to ty masz problem.
          • hungaria Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 16:33
            To nie są dobre sposoby, bo kumulowana, niewyrażona złość często prowadzi do depresji (jak u autorki), uciążliwych dolegliwości psychosomatycznych, autoagresji, podejrzewa się że także nowotworów.
            Często nie chodzi nawet o to, żeby ją wyrażać dosadnie w przestrzeni publicznej, tylko wysłać sygnał drugiej stronie i samo to już pomaga postawić granicę. Zazwyczaj trzeba sobie radzić w otoczeniu z jakimiś toksycznymi ludźmi i zasysanie wszystkich negatywnych emocji z kamienną twarzą to najgorsza strategia, jaką można obrać.

            Iziula, mocno przytulam i trzymam kciuki.
          • iziula11 Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 16:39
            Lekarka skupiła się tylko na konsekwencjach psychicznych i fizycznych mojej pracy. Absolutnie nic nie mówiła,czy źle czy dobrze reaguje.
            Powiedziała,że moja cierpliwość to tak naprawdę tłumienie złości
            I zapytała o koszt.
            Zasugerowała też aby zastanawić się nad tym,bo zna moja historie i dla niej obecna sytuacja jest dla mnie niebezpieczna.
            Zdrowe osoby zwyczajnie odchodzą z pracy. W tym miesiącu 2 złożyły rezygnację,w tym jedna w trybie natychmiastowym.
            • kobietazpolnocy Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 19:47
              OK, teraz lepiej rozumiem jej wypowiedź.
              I nie jestem pewna, czy do końca jej słuchasz w takim razie...

              Uważam, że lokujesz uwagę i energię nie tam, gdzie trzeba. Twoim prioritetem powinna być teraz zmiana pracy. Bo toksyczny szef to sytuacja, która potrafi wykończyć nawet najbardziej zrównoważoną osobę. Nie ma jak się przed tym obronić poza otwartą konfrontacją, odejściem, czy liczeniem na cud (czyli nowego przełożonego).
              Rozumiem, czemu roztrząsasz swoje podejście. Masz za sobą ciężkie dzieciństwo i depresję, które doprowadzają do pewnego zagubienia emocjonalnego. Ale właśnie dlatego w tej akurat sytuacji jest to pułapką. Powinnaś działać w sprawie pracy, a rozważania nt. swojej nadmiernej cierpliwości i wytłumienia złości powinny zająć drugie miejsce. To nie jest tak, że nie są ważne, zgadzam się, ale wydaje mi się, że zbytnio odciągają twoją uwagę od spraw najważniejszych. I chyba byłby lepszy moment na przepracowanie tego typu emocji, jakbyś była w innej, lepszej sytuacji zawodowej.
              Bo w tym momencie obawiam się, że jakakolwiek większa przemiana jest z góry skazana na porażkę.

              Moja rada: działaj najpierw w sprawie pracy, bo obecna sytuacja, zwłaszcza w twoim przypadku, jest niebezpieczna i bardzo szkodliwa. Nie chowaj się zbytnio w terapii i auto-refleksjach, nie teraz.
      • iziula11 Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 13:26
        Myślę o zmianie i szukam nowej w tym samym zawodzie.
        Do tej pory myślałam,że jestem taka super dzielna. A od wczoraj wiem,co mi grozi bo moja lekarki opisała mi konsekwencje pozostania w toksycznej relacji. Nie mówiła co muszę zrobić tylko przedstawiła konsekwencje.
        A teraz widzę jak dałam się uwikłać w pracy.
      • iziula11 Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 14:00
        totutotam.org napisała:

        > A jak sobie wyobrażasz siebie, przeżywającą złość? Jak to wygląda?

        Nie wiem. Boje się że zobaczę w sobie twarz ojca lub gorzej,matki. Mój ojciec był bardziej brutalny ale to złość matki w moją stronę mnie przerażała. Boje się że stanę się nią.
        Nie chcę tego doświadczenia.
            • pade Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 16:59
              Proponuję zacząć małymi kroczkami, na osobności. Masz samochód? Albo las w poblizu?
              Jeśli masz auto, to możesz stanąć na uboczu i spróbować pokrzyczeć, albo przynajmniej głośno mówić, możesz sobie bluzgnąćwink albo uderzyć w kierownicę. To samo w lesie.
              Ale to jest w sumie mniej ważne niż gotowość do odczuwania. Jak się czujesz, kiedy ktoś narusza Twoje granice? Co czujesz w ciele? Co się dzieje w Twoim brzuchu?
              Jeśli czujesz nawet leciutki ucisk, skieruj tam świadomość i "rozdmuchaj ognisko". Nakręć się trochę myślami, możesz nawet trochę przesadzić.
              A przede wszystkim: nie będziesz taka jak rodzice. Tobie brakowało kontroli nad nimi, byłaś bezradna, bezsilna, ale nad sobą masz kontrolę. Nie traci jej się ot tak, bycie w emocjach to nie popadanie w obłęd.
              Bardzo często osoby, które boją się złości widzą tylko jej dwa bieguny: tłumienie lub bycie furiatem. A pomiędzy jest cały ocean możliwości: wyrzucenie na głos (może być dyktafon), wyrzucenie na papier, rwanie gazet, strącenie czegoś, kopnięcie - wszystko na osobności, po to, by wylać z garnka to, co zaczyna kipić.
              Ćwiczenia Lowena gorąco polecam, bardzo szybko mnie odblokowują. Na youtube pokazuje je m.in. Grzegorz Byczek, ma też swoją stronę, z której wysyła "harmonogram" ćwiczeń. Polecam też książkę Lowena o depresji.
        • 1matka-polka Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 15:58
          “Boje się że zobaczę w sobie twarz ojca lub gorzej,matki. Mój ojciec był bardziej brutalny ale to złość matki w moją stronę mnie przerażała. Boje się że stanę się nią.
          Nie chcę tego doświadczenia."

          No ale wlasnie musisz tego doswiadczyc w bezpiecznych warunkach na sesji, zeby sie od tego uwolnic. Polecam psychodynamiczną.
    • zonkli Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 13:59
      Kurcze nie wiem. Ale chętnie poczytam. Ja mam chronicznie przesunięte granice w dostosowywaniu się do potrzeb innych i nieprotestowaniu gdy jestem jawnie wykorzystywana/robiona w bambuko/drenowana z zasobów. I zamiast walki o swoje to jest chowanie się w skorupę ślimaka i poza ofiary.
      Każdy uważa że jaka to miła jestem, Zonkli wszystko zrobi, na Zonkli można polegać, Zonkli się powie i jest... I zaczyna od małego palca aż odgryza rękę a wtedy taka poobgryzana nie kontynuuję znajomości.
      Też bym się chciał umieć reagować wcześniej i umieć protestować i w ogóle ZAUWAŻAĆ (że jestem wykorzystywana/traktowana niesprawiedliwie) dużo wczesniej niż to robię. Alarm mi się nie załącza. Jestem ślepa na to, że robię za frajera. Właściwie prawie wcale nie protestuję. Bo w dzieciństwie miałam tylko wykonywać rozkazy starszych, nie myśleć, nie mieć własnego zdania bo nie było brane pod uwagę. Od lat walczę żeby tego nie powielać, ale to cholerstwo się załącza z automatu jak tylko na chwilę przestanę się kontrolować.
      Jak coś wymyślisz w swoim temacie to daj znać. Chętnie bym sobie podmieniła kilka nawyków na inne.
      • elinborg Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 17:47
        Jakbym o sobie czytała. Całkiem niedawno tak właśnie było, też nie czułam żadnych znaków ostrzegawczych dopóki nie byłam sprowadzana do roli podnóżka. Teraz najpierw mówię ZASTANOWIĘ SIĘ w odpowiedzi na każdą prośbę. I na spokojnie sobie przerabiam, czy pomogę, przyjdę, kupię, załatwię.. I często mówię NIE- nie mogę, nie dam rady, nie zrobię. Jakoś nabrali szacunku (trochę), a ja na pewno lepiej się z tym czuję, choć na początku było- jak to tak? Taka miła zawsze byłaś, o nic teraz nie można cię poprosić, ale ty jesteś.. nie przejmuję się.
        Mam podobną historię dzieciństwa- zmuszanie do bezwzględnego posłuszenstwa, do robienia rzeczy, których robić nie mogłam, nie chciałam, niemożność wyrażania emocji, manipulacje i szantaż emocjonalny. Człowiek w takich warunkach normalnie cofa się w rozwoju, traci poczucie siebie, tożsamość. Ciężko z tego wyjść, ja na początku obserwowałam innych- jak gładko mówią nie, jak dbają o siebie, jacy nieidealni są. I co? I nic. Świat dalej istniał a oni mieli spokój. Więc zaczęłam mówić NIE i nie reagowałam na fochy.
        • zonkli Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 22:33
          Jakiś czas temu poprosiłam o podwyżkę w pracy. Niewielką. Własciwie nawet nie wyrównującą tego co powinnam dostawać wg cen rynkowych. - Wyrzuty sumienia, że śmiałam czegoś chcieć dla siebie mam do tej pory. Masakra jakaś. Ale ćwiczę, ciągle ćwiczę, obserwuję innych ludzi i się uczę.
          • iziula11 Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 22:56
            Zonkil, jestem z ciebie dumna 😊
            Pracowałam kiedyś z koleżanką w dużej,deweloperskiej firmie. Moja podwładna, czyli ta koleżanka wystąpiła o podwyżkę. Zaopiniowałam to oczywiście pozytywnie. Uznałam że zasłużyła w każdym aspekcie. Pismo poszło do Zarządu. Wiceprezes wezwał nad,wysmial jej kompetencje, moja opinie. Dodatkowo w całym biurze wszyscy mieli jej za złe,jak to ona mogła to zrobić,no bezczelna jakaś.
            Ja miałam jedną odpowiedz- zrób to sam/sama, przecież zasługujesz na podwyżkę,prawda?.

            Także, jestem z ciebie dumna że to zrobiłaś i ty z siebie też bądź
            Kolejny raz będzie łatwiej 😉
    • ludzikmichelin4245 Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 14:01
      Iziula, myślę, że częściowo wiem co czujesz, mam podobny problem i podobny bagaż z domu rodzinnego.
      Nie umiem się wściec, krzyknąć, czy huknąć "spier...j" do przypadkowego chama czy natręta. Mam głębokie poczucie, że nie mogę się wściec, bo jest to przemocowe - nie czuję do końca różnicy pomiędzy uprawnionym gniewem a agresją i przemocą. Człowiek podnoszący głos na kogoś bliskiego jest dla mnie przemocowem i to podejście sprawia, że tłumię złe emocje (lub kanalizuję w płaczu).
      Niestety nie mam lepszego sposobu, niż odcinanie się od osób, czy wycofywanie się z sytuacji, które te złe emocje generują. Ja akurat dość dobrze na tym wychodzę - stworzyłam sobie taką bezkonfliktową bańkę życiową - ale pewnie nie jest to sposób dla każdego i nie w każdej sytuacji da się zastosować.
    • yennefer.00 Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 14:25
      To kwestia utrwalonych przekonań na temat złości. Terapia powinna pomóc plus czytanie na temat emocji. Terapia cbt, schematów, act, nawet psychodynamiczna, tylko żadne analityczne (sorry, tutaj się wyłamie). Jest teraz duży wybór, nie trzeba korzystać z archaicznych i przesadnie długotrwałych metod. Co nie znaczy, że terapia nie będzie długoterminowa (no ale bez przesady)
      • lumeria Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 20:18
        Bardzo wspolczuje i wysylam kope otuchy i przytulenia.

        >To kwestia utrwalonych przekonań na temat złości.

        Jak zacznie sie rozpracowywać ta kwestie w terapii, to okaże się, ze nie tylko złości. Sprawczość, granice, samoocena, regulacja emocji na pewno tez potrzebują sporo pracy.

        Ale nawet zanim do tego się dotrze - to potrzeba zbudować podstawowe zaufanie/poczucie bezpieczeństwa z terapeutą - bo to jest fundament, którego zapewne nie masz Iziulo. Czy się mylę?

        Zgadzam sie z Yennefer, ze warto szukać terapeuty/ki pracującej z nowymi metodami, a szczegolnie z traumą rozwojową, z Skomplikowanym Zespołem Stresu Pourazowego (C-PTSD), z kwestiami przywiązania i systemami rodzinnymi.

        Doradziłabym nie ograniczanie sie do pobliskich lokalizacji, bo wiele terapeutek/ów pracują przez platformy internetowe.

        Polecam tez forum "Dzieci narcystycznych rodziców" - mnie tam dziewczyny ogromnie pomogły.
      • iziula11 Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 14:37
        Podam ci jeden z przykładów z mojej poprzedniej terapii.
        Zmagałam się z okropnym poczuciem winy, wobec matki,czułam się odpowiedzialna za sytuację w domu rodzinnym,że zawiodłam.
        I wtedy padło jedno pytanie że strony mojej terapeutki " ile miałaś wtedy lat?". I to banalne pytanie pozwoliło mi zobaczyć w sobie tamto małe dziecko. A skoro zobaczyłam się jako dziecko jak mogłam czuć się odpowiedzialna za sytuację w domu?
        To nazywam przepracowaniem 😊
        • nutella_fan Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 15:44
          Ok, dzięki, rozumiem twój przykład. Ja mam odwrotny problem: nieustannie czuję złość do rodziców za pewne rzeczy ze swojego dzieciństwa. Napisałam matce co i jak, nie reflektuje na rozmowę, odcięła się, udaje że nie było problemy, zastosowała wyparcie. A ja od wielu lat czuję złość do rodziców, której nie umiem "przepracować". Wracając do twojego przykładu, jak wyobrażę sobie siebie wtedy, małą dziewczynkę, która została skrzywdzona, zaczynam czuć ponownie złość, jeszcze większą. Nie umiem wybaczyć, zaakceptować, zapomnieć. Nie myślę o tym na co dzień, ale jakiś trigger i bach - znowu czuję złość. Tak jak mówiłam, nie wiem jak dokonać "przepracowania". Jedyne, do czego udało mi się dojść to to, że ja nad swoimi uczuciami nie panuję: czuję to, co czuję (mam nadzieję, że jasno to piszę). Nie potrafię kogoś przestać albo zacząć kochać, jak ktoś mnie denerwuje, to mnie denerwuje, jak czuję złość za coś, to ją czuję. Nie wiem, czy ja w ogóle umiem uczucia "przepracowywać".
            • lumeria Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 20:29
              >Na terapii np. "wyobrazasz sobie", ze terapeuta jest twoim rodzicem i symbolicznie naprawiasz tę relację.

              Dla mnie "wyobrazanie sobie" nie działało. Az trafiłam na terapeutę, który w pewnym sensie *jest* tym dobrym rodzicem w kluczowych aspektach - akceptowanie mnie, pozwolenie na emocje jednoczesnie regulowanie ich, zdrowa bliskość oraz zdrowe granice.

              Dopiero dzięki tej pracy, zdaje sobie sprawę, ze wychowałam sie w takiej sali krzywych luster - wszystko bylo na opak, groteskowe i przemocowe. A dla mnie normalne, bo nie bylo nic innego.
          • iziula11 Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 16:45
            W sumie,to dobrze że czujesz złość na rodziców.
            Ja spinam się wtedy na tej małej dziewczynce, która potrzebowała ochrony i miłości. I pod czas terapii zajęłam się nią.

            Nawet teraz jest we mnie tabu odczuwania złości na rodziców. Oni mnie krzywdzili ale ja miałam ich kochać,szanować, być posłuszna. Gdy okazywałam brak jakiegokolwiek szacunku lub złość napotykałam furię.
            • lumeria Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 20:55
              >Gdy okazywałam brak jakiegokolwiek szacunku lub złość napotykałam furię.

              To było ogromnie niesprawiedliwe i krzywdzące. Kazdy człowiek ma prawo do gniewu, ma prawo jakoś głupio się odezwać czy zareagować.

              I to normalne, ze po takim traktowaniu zamierałaś w środku. Robiłaś to, co musiałaś, by przeżyć żyjąc w terrorze. Bardzo Cie podziwiam.
      • mala_mujer Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 19:50
        Mam podobnie i też w kwestiach związanych z rodzicami/dzieciństwem. Niby o tym nie myślę non-stop, ale nagle mnie coś triggeruje i robię się wściekła "na ten sam temat" co przed laty.
        Moja terapeutka mówi, że w tej sytuacji przepracowanie oznacza, że nadal można czuć, co się czuło, ale że to nie rządzi całym życiem, nie rozlewa się. Np. Nie masz potem zepsutego dnia, Nie robisz rodzinie awantury, bo coś ci się skojarzyło (mniej lub bardziej świadomie) z dzieciństwem.
    • nena20 Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 18:08
      Mam męża który nie odczuwa złości ani wielkich emocji. Bardzo rzadko poniesie go z jakiegoś powodu. Po prostu taki jest, on nie potrafi się kłócić, rezygnuje z konfrontacji ale swoje i tak zrobi. Z tego co wiem nikt go nie krzywdził, ani nie stosował przemocy, po prostu taki jest. Chce przez powyższe napisać, że być może taka już jesteś i nie ma to nic wspólnego z przeszłością. Choć rozumiem, szukasz jakiegoś klucza.
        • nammkha Re: Brak odczuwania złości,odcięcie.Rady potrzebu 28.10.21, 18:51
          Tylko nastaw się ze to będzie trudny proces, a winił powodzenia zależy w dużej mierze od Ciebie. Ludzie nawet najbliżsi będą na ciebie źli, będą zdziwieni i niezadowoleni że się zmieniasz i pewne ralecje mogą się zmienić mogą nie przetrwac... Generalnie to jest proces wymagający odwagi. Ale warto, ponieważ Ty wreszcie zaczniesz być sobą. Ludzie którzy z Tobą zostaną będą Cię znali bo pokażesz im swoje wszystkie uczucia a oni to zaakceptują, będą Cię kochali, szanowali taką jaka jesteś.

          Kiedy zaczniesz odczuwać złość możesz mieć wręcz problem z wybuchami złości i nie będziesz nas tym panowała. Kolejny etap to nauczyć się zarządzać nią, bo choć wszyscy ją odczuwamy to każdy w jakiś sposób reguluje to co pokazuje na zewnątrz.

          Powodzenia, warto to zrobić !