Dodaj do ulubionych

Mama nie- ginekolog.

28.10.21, 14:15
Oblała egzamin. Ciekawe czy zmieni nazwę swojego znoszącego złote jaja Instagrama?
Obserwuj wątek
      • madami Re: Mama nie- ginekolog. 28.10.21, 22:53
        Pani ma grono oddanych fanek, również tutaj na forum, wielbią ją bezgranicznie i bezkrytycznie kupują jej szmaty. Pani twierdzi, że jest ginekologiem więc swój interesik podpiera lekarskim autorytetem, potem się okazało, że nie jest ginekologiem bo nie ma specjalizacji ale wierne fanki twierdzą, że jest a reszta się nie zna wink
    • rainbow_dash Re: Mama nie- ginekolog. 28.10.21, 14:35
      twierdzi przy tym, że taki egzamin to właściwie po nic jest, no ewentualnie gdyby chciała otworzyc przychodnię NFZ, a przecież nie planuje
      I jeszcze oblała jednym punktem!
      Miała takie pytanie m.in - co ma wyższy wskaźnik Pearla - krążek naszyjkowy czy środek plemnikobójczy. Zrobiła błąd, a nawet dla mnie jako laika oczywiste jest, że krążek jest barierą mechaniczną i ma lepszą skuteczność
      Albo - co wpływa bardziej na podniecenie u kobiet - starszy wiek czy choroby tarczcy i znów popełniła błąd.
      Ona jest bardzo prymitywna niestety
      • manon.lescaut4 Re: Mama nie- ginekolog. 28.10.21, 15:31
        Ja tez, bo nawet miałam nieśmiała ochotę taki wątek założyć smile
        Uważam, ze niestety wyszło instagramowanie i gwiazdorzenie. Sorry, ale jak widać, wciąż są zawody, którym trzeba poświecić mnóstwo czasu i może go zabraknąć na „głupoty”.
        • primula.alpicola Re: Mama nie- ginekolog. 28.10.21, 15:48
          Przypuszczam, że to właśnie brak czasu na naukę. Kobieta robi biznesy, lata co i rusz na urlopy, wykańcza dom, ma dwoje małych dzieci.
          I ok, może zda następnym razem. Tylko po co to obciachowe pseudo tłumaczenia?
          • manon.lescaut4 Re: Mama nie- ginekolog. 28.10.21, 20:20
            Dokładnie, ile ona tych srok za ogon chciała złapać? Może i się mylę, ale lekarza specjalistę to ja widzę jako osobę, która poza praca to ma najwyżej czas na życie rodzinne czy mało angażujące hobby, a nie celebryctwo czy handlowanie na insta.
            • waleria_s Re: Mama nie- ginekolog. 29.10.21, 00:21
              Masz rację z tymi srokami. Myślę jednak, że ona była świadoma tego, że może nie zdać i podeszła do egzaminu, bo liczyła na szczęście.
              Do lekarki-celebrytki bym nie chodziła, dla mnie gwiazdorzenie na instagramie i sprzedaż szmatek odbiera powagę lekarzowi. Myślę, że w tym poglądzie nie jestem osamotniona.
              • manon.lescaut4 Re: Mama nie- ginekolog. 29.10.21, 10:12
                Nie jesteś, tak samo uważam.
                Choć mamie ginekolog muszę oddać sprawiedliwość w jednej kwestii. W zeszłym roku, konkretnie na przełomie 19/20 jej blog bardzo mnie podniósł na duchu. Na usg połówkowym wyszła jedna anomalia i oczywiście świrowałam do czasu dalszych badań i tak naprawdę już do końca ciąży. Ona na swoim blogu poświęciła temu jeden wpis i w sumie wszystko się sprawdziło. Ze ta anomalia, jeśli jest izolowana, to nie świadczy o niczym złym, w 90% przypadkow normalizuje się do końca ciąży, a dziecko rodzi się zdrowe. Tak było i w moim przypadku wiec jakieś ciepłe uczucia do niej żywię. Z tym, ze googlujac te przypadłość, natknęłam się na ten blog po raz pierwszy, nigdy o niej nie słyszałam, nie wiedziałam, ze jest jakaś celebrytka, nawet czytając jej bloga, myślałam, ze jest po prostu lekarka, która w wolnej chwili dzieli się wiedza z kobietami w potrzebie, nie spodziewałam się influencerki zarabiającej na jakichś ubraniach na instagramie (!)
    • juzjesien Re: Mama nie- ginekolog. 28.10.21, 14:43
      Egzaminy specjalizacyjne sa bardzo ciezkie. Sama robie chirurgie szczękowa i tez nie wiem czy w pierwszym terminie zdam egzaminy. Nie lubie tego hejtu ludzi jeśli ktoś wogole nie zdaje sobie sprawy jakiej rangi to są egzaminy. Mama ginekolog jest lekarzem skonczyla studia zdała LEK zrobilam specjalizacje w ginekologii wszystkie staże i kursy teraz tylko egzamin który czesto zalezy od szczęścia. Na szczesciejak ja będę zdawać wprowadza juz bazę pytań.
      • india-mia21 Re: Mama nie- ginekolog. 28.10.21, 14:55
        Zależy od szczęścia...

        Tu Statystyka zdawalności Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego w latach 2009-2018: www.cem.edu.pl/aktualnosci/spece/spece_stat.php
        Położnictwo i ginekologia 96.84%
        • m_incubo Re: Mama nie- ginekolog. 28.10.21, 15:08
          Serio, od szczęścia?
          Ta mama ginekolog jeśli faktycznie oblała na tych pytaniach, które podaje, to niestety nie była to kwestia szczęścia ani pecha, tylko ignorancji i to level master.
          • memphis90 Re: Mama nie- ginekolog. 28.10.21, 22:15
            Nie przeczę, że pewnie było tam mnóstwo pytań typu "kryteria PCOS", na które nie znałabym odpowiedzi. Na pytanie, czy kobietom bardziej po chuci wali tarczyca czy pesel również niestety nie znam odpowiedzi (choć tu mało precyzyjnie i za dużo zmiennych - jaka choroba tarczycy, leczona czy nie, jaki wiek- bo 30+ to co innego niż 90+). Natomiast ja przepraszam, ale pani prowadząca ciąże i przeprowadzająca porody się zastanawia, czy czop śluzowy to popłód czy nie... Za "moich czasów" student (!) by wyleciał z zajęć , gdyby tego nie wiedział. Albo w ogóle nie zdałby wejściówki na te zajęcia... A pani twierdzi, że jej to do niczego niepotrzebne... Już sama nazwa sugeruje, że popłód to coś, co się wydostaje PO urodzeniu płodu... Jest również takie coś jak "przedpłód", aczkolwiek to również nie jest czop śluzowy (do googlania dla chętnych...) wink
        • a23a23 Re: Mama nie- ginekolog. 28.10.21, 15:24
          Tę jej sejsę oblało 28%.
          Te egzaminy są trudne, ale to nie jest ich największy problem - problemem jest to, że pytania są często naprawdę niewiadomo skąd. I masz trzy źródła, z których teoretycznie powinnaś się uczyć, a każde z nich podaje inną odpowiedź. Często zupełnie niezgodną z praktyką kliniczną.

          Nie przepadam za nią, ale akurat tutaj jestem bardzo daleka od jakiegokolwiek krytykowania - te egzaminy jest ciężko zdać, często to loteria, a do tego później jest jeszcze ustny, o którym można by ksiązki pisać.
          • hanusinamama Re: Mama nie- ginekolog. 28.10.21, 16:22
            Ale krytyka nie jest za oblanie ale za:
            1) używanie tytułu którego nie powinna używać
            2) płaczliwe video o tym ze nie zdała
            3) bardzo sensownie forumki zauważyły ze widocznie jednak trzeba przenzaczyć czas na nauke a nie gwiazdorzenie.
      • folivora Re: Mama nie- ginekolog. 28.10.21, 15:18
        Inne egzaminy zawodowe też są ciężkie. Na tłumaczy przysięgłych lub adwokackie czy radcowskie, te ostatnie to 4 dni egzaminów pisanych po 6 godzin, a nie jeden test 120 pytań jak specjalizacja. Mama ginekolog miała luksusowe warunku do nauki: nianie, wyprowadziła się nawet do osobnego mieszkania żeby się uczyć, ale wolała siedzieć na instagramie i reklamować produkty ze swojego sklepu, no to nie zdała. Ja też kilku egzaminów w życiu nie zdałam i nie płakałam na niesprawiedliwość losu, tylko patrzyłam czy jestem w stanie poświęcić więcej czasu na uczciwą naukę i podejmowałam dalsze decyzje na podstawie tej ewaluacji.
      • racica_ruda Re: Mama nie- ginekolog. 29.10.21, 11:33
        juzjesien napisała:

        > Egzaminy specjalizacyjne sa bardzo ciezkie. Sama robie chirurgie szczękowa i te
        > z nie wiem czy w pierwszym terminie zdam egzaminy. Nie lubie tego hejtu ludzi j
        > eśli ktoś wogole nie zdaje sobie sprawy jakiej rangi to są egzaminy. Mama ginek
        > olog jest lekarzem skonczyla studia zdała LEK zrobilam specjalizacje w ginekolo
        > gii wszystkie staże i kursy teraz tylko egzamin który czesto zalezy od szczęści
        > a. Na szczesciejak ja będę zdawać wprowadza juz bazę pytań.

        To prawda, egzaminy są bardzo ciężkie. Dlatego wszyscy moi znajomi poświęcają 3 miesiące z życia na naukę. Nie da się tego zrobić jako trzeci etat (po prowadzeniu firmy, opiekowaniu się dziećmi, smażeniu omletów, pisaniu książek kucharskich itd.).
        Po prostu pewnych rzeczy się nie przeskoczy.
    • m_incubo Re: Mama nie- ginekolog. 28.10.21, 15:06
      Ta kobieta jest dla mnie niestrawna aż do bólu, raz w ciąży trafiłam na jej bloga czy instagram, nie pamiętam.
      Tzn ona nie jest ginekologiem? Miałam wrażenie, że pracuje w szpitalu jako ginekolog? 🙄
    • aga_wer Re: Mama nie- ginekolog. 28.10.21, 15:42
      Jak do tego doszło nie wiem?
      Może dlatego,że się nie uczyła. Najważniejsze były testy pierogów, lajwy z robienia omletów, reklama sklepu. I wyszło co wyszło.
      P.S. polskiego też by nie zdała
    • asfiksja Re: Mama nie- ginekolog. 28.10.21, 16:34
      Ojacie, nigdy nie oblałaś trudnego egzaminu dającego fajne uprawnienia? Bo ja tak. Liczy się, czy się potrafisz otrzepać, podejść drugi raz i w końcu zdać. Wszystko w pierwszym terminie to się na studiach zdawało (albo i nie), jak się nie miało dzieci i pracy.
      A zresztą hejtuj ją, nabijasz jej tym odsłony. Bardzo szanuję osoby pokazujące swoje porażki, to oznaka dużej siły (choć paradoksalnie to wygląda na słabość).
    • kafana Re: Mama nie- ginekolog. 28.10.21, 18:26
      No i..? Chyba spoko ze się przyznała.
      Nie oglądam jej dram ALE robi dobra robotę i tego będę bronić.

      Taki mamy w Polsce lajf, ze z internetu czerpie się wiedzę o pediatrii i ginekologii. Bo lekarz w przychodni nakaże jeść śliwki karmiącej na ból brzuszka u maluszka albo podawać herbatki 2 msc berbeciowi. To za nich mi wstyd nie za nią.
    • nena20 Re: Mama nie- ginekolog. 28.10.21, 22:10
      Przesadzasz, ona jest lekarzem. Nie zdała egzaminu, tak bywa w życiu. Ma łeb na karku, najpierw sprzedała siebie, niby wiedzę medyczną a przy okazji robi biznes. Ja nie kupuje jej produktów, jeszcze nie oszalałam aby przepłacać za jej "super produkty".
        • waleria_s Re: Mama nie- ginekolog. 29.10.21, 00:30
          Co z tego, że nie zdała? Ma biznes, który się kręci, pieniądze, częste wakacje, założyła rodzinę. Wątpię, czy dla niej tej egzamin to była kwestia życia i śmierci. 37-lat to też nie jest też jakoś bardzo zaawansowany wiek na zdawanie egzaminów dających uprawnienia. Znajomy ostatnio zdał egzamin na radcę i przeglądałam zdjęcia. Pełno osób na oko ok. 40-tki i nawet więcej. Trudne egzaminy czasem po prostu zdaje się później, bo tak wyszło, zakładało się rodzinę, pracowało, trudno wcisnąć jeszcze czas na naukę. Jedyne, o co można się przyczepić to jest to, że niby uczyła się, ale ciągle była aktywna na insta, nagrywała story. Tu faktycznie słabo jak na 37-latkę, że nie potrafiła odłożyć rozpraszaczy chociaż na miesiąc i nie zlecić komuś prowadzenie profilu na czas przygotowań do egz.
      • taniarada Re: Mama nie- ginekolog. 29.10.21, 04:32
        Oczywiście to Polska właśnie , a równie istotne należałoby uznać także uświadomienie ludziom, że osoba pokroju Kuby z ,,Chłopów" nie jest tą właściwą do przeprowadzenia amputacji nogi.
    • moze_sprobowac_inaczej Re: Mama nie- ginekolog. 28.10.21, 23:19
      Na insta ma wyraźnie napisane "ginekolog-położnik".
      Sorry, ale dla mnie to dno. Zwłaszcza, że od osób wykonujących zawód lekarza wymaga się trochę więcej.
      To tak jakby ktoś opisał się jako "mama-adwokat" a egzamin oblał i wpisu na liście nie ma.
      • thank_you Re: Mama nie- ginekolog. 29.10.21, 00:17
        Ale ona jest ginekologiem-położnikiem. Chujowe to jest nadinterpretowanie każdego jej słowa - aż specjalnie wyszukałam ja na instagramie, zeby obejrzeć opisywanie stories. Co w tym strasznego, ze sie popłakała po tym, gdy wyszła z egzaminu? Serio „chwaliła” sie, ze jej stories obejrzało 300 k osób? Czemu taka Cienka granica jest miedzy chwaleniem
        Sie a stwierdzeniem faktu?
        Naprawdę, od lat przekonuje sie, ze po prostu każdy mierzy swoja miara i jesli posadzą kogos o chwalenie sie (w takich sytuacjach), to sam sie chwali.

        Nie wymagaj wiecej od lekarza, zacznij wymagać wiecej od siebie, to tak na dobry początek.
        • thank_you Re: Mama nie- ginekolog. 29.10.21, 00:20
          A PES jest mega trudny, wręcz k... trudny i znam co najmniej kilku lekarzy podchodzacych dwa razy do niego, to są bardzo dobrzy specjaliści. Znam tez lekarza uchodzącego za wybitnego w
          Swojej dziedzinie, który podchodził kilkukrotnie do egzaminów wstępnych na WUM.

          • marta.graca Re: Mama nie- ginekolog. 29.10.21, 02:11
            Ale tu nie chodzi o to, czy egzamin był trudny, jasne że był i miał być trudny, nikt też nie uważa, że nie można być dobrym lekarzem bez specjalizacji, czy zdać egzamin później. Chodzi o to, że ona robi z siebie jakąś światowej klasy specjalistkę, wybitny umysł, edukatorkę tysięcy kobiet, a zamiast po prostu napisać: nie udało się tym razem, nie poddaję się, za kilka miesięcy walczę znowu, to wypisuje, że egzamin nic nie zmienia i że pytania były nie związane z zawodem.
            • lauren6 Re: Mama nie- ginekolog. 29.10.21, 06:57
              Bo ona ma lepszą wiedzę medyczną od wielu ginekologów starej daty! Jej blog zawiera aktualne informacje nt prowadzenia ciąży i jest prawdziwą kopalnią wiedzy.

              Ja bym jednak się spytała co z tym systemem jest nie tak, że mama ginekolog oblewa egzamin (ok, nienauczyła się, zdarza się) a po NFZ-towskich przychodniach są poupychane ginekolodzy z wiedzą medyczną sprzed 30 lat.

              To jest prawdziwy dramat, a o tym się nie pisze. Łatwiej założyć hejterski wątek o dziewusze, która oblała egzamin.
              • thank_you Re: Mama nie- ginekolog. 29.10.21, 07:18
                Specjalnie ja odnalazłam i wysłuchałam stories i powiedziała, ze tak jak chwali sie sukcesami tak i porażkami - ze przeliczyła poprawne odpowiedzi i na pewno nie zdała, ze jest zrozpaczona, ze egzamin był trudny i nawet gdyby jeszcze dłużej sie do niego uczyła, to by na te pytania nie odpowiedziała.

                Indeks Pearla? Czyli wiedza do wyszukania w 4 sek w internecie? Po co to komu? To są niuanse służące do oblewania.

                • alicia033 Re: Mama nie- ginekolog. 29.10.21, 09:21
                  thank_you napisała:

                  > Indeks Pearla? Czyli wiedza do wyszukania w 4 sek w internecie? Po co to komu?
                  > To są niuanse służące do oblewania.

                  To nie są niuanse do oblewania a przeciwnie - to pytania do podniesienia szansy zdawalnosci, bo pytanie jest proste i ma bezsporną odpowiedź. Lekarz-specjalista nie powinien mieć braków w wiedzy ogólnej swojej dziedziny. Gdyż przydaje się ona w tematach szczegółowych i pozwala uniknąć błędów. Nawet jak ją można w 4 sekundy wygoglowac w internecie. Dużo rzeczy można w internecie znaleźć ale czy aby na pewno tego oczekujemy od specjalistów?
                  Jak ona ma doradzać w sprawie doboru antykoncepcji, kiedy jak widać - nie orientuje się w jej podstawie? Przyjdzie do niej pacjentka z problemem "pani doktor nie chcę stosować antykoncepcji hormonalnej a w prezerwatywie mąż nie lubi" i co usłyszy? "Proszę poczekać, spytam Googla, co będzie najskuteczniejsze"?
                  Btw. mam nadzieję, że tych rejtanow w obronie celebrytów nie robisz na forum za darmo.
                  • thank_you Re: Mama nie- ginekolog. 29.10.21, 10:07
                    Nie masz pojęcia jak wyglądała reszta pytań, a zdawalność tych egzaminów wygląda jak wygląda, bo pytania są właśnie w tej sposób konstruowane. Zdecydowanie unikałabym ginekologa rozważającego jako metodę antykoncepcji to, o czym było na PES-ie. Dlatego to jest penaut.

                    Gdy słyszę tego typu argumenty to odwracam się na pięcie - tak, nie robię za darmo, przejrzałaś mnie, robię to co ty - dorabiam do marnej pensyjki na forum. No bo chyba stąd to skojarzenie? Daruj sobie replikę, nie jesteś dla mnie partnerem do rozmowy.
                • memphis90 Re: Mama nie- ginekolog. 29.10.21, 09:47
                  >Indeks Pearla? Czyli wiedza do >wyszukania w 4 sek w internecie?
                  Czyli jak ja pacjentka zapyta która metoda barierowa będzie dla niej lepsza, to wówczas lekarz zacznie szybciutko googlać odpowiedź?
                    • memphis90 Re: Mama nie- ginekolog. 29.10.21, 10:25
                      Nie po to idę do specjalisty, żeby googlal odpowiedź w tematach, które są jego chlebem powszednim. Nie zdziwiłabym się, gdyby diabetolog albo ortopeda sprawdził dane dot antykoncepcji, bo nie zajmuje się tym na codzień, ale ginekolog...?
                    • veryvery Re: Mama nie- ginekolog. 29.10.21, 16:05
                      thank_you napisała:

                      > A dlaczego nie? Znasz sie na wszystkim?

                      Chyba sama nie wierzysz w to co piszesz.
                      Taa, idziesz do banku czy urzędu załatwić sprawę I spokojnie czekasz aż urzędnik sprawdzi w przepisach jak to zrobić bo się nie douczył.
                      Bierzesz fachowca do remontu, tapetę zrobił elegancko ale jak położyć kafelki sprawdza w googlach.
                      Kuriozalna pochwała nieuctwa I bylejakości.
                      • thank_you Re: Mama nie- ginekolog. 29.10.21, 17:11
                        Wręcz przeciwnie - biorę fachowca znającego się na najlepszych rozwiązaniach, mam w nosie przedpotopowe i nieadekwatne możliwości - to a propos indeksu Pearla i pozycjonowania wyżej czy niżej mało skutecznych metod antykoncepcji.
                        I zdecydowanie wolę iść do lekarza, który zechce sprawdzić coś w necie niż do takiego, który myśli, że pozjadał wszystkie rozumy.

                        Pani profesor, której ojciec tworzył II Klinikę Neurologii w Ipinie, stawiała mojej siostrze diagnozę z książką. Rozumiesz, wyciągnęła przy mnie książkę i po kolei czytała, a to wybitna postać polskiej neurologii.

                        Żadna to pochwała nieuctwa i bylejakości - tylko ignorant może tak powiedzieć lekarzowi po kilkunastu latach teorii i regularnej praktyki w zawodzie; problem jest w PES-ach, a nie w lekarzach, na szczęście od przyszłego roku ma się to zmienić.
              • marta.graca Re: Mama nie- ginekolog. 29.10.21, 08:11
                Oczywiście, że się pisze. Ja śledzę instagramy lekarzy i ratowników i jest bardzo wiele postów na temat koszmarów w systemie ochrony zdrowia. Sama piszesz, że się nie nauczyła, więc nie jest to wina systemu.
                • thank_you Re: Mama nie- ginekolog. 29.10.21, 08:16
                  Nie, napisałam, ze wysłuchałam jej stories, gdzie stwierdziła, ze nawet gdyby wiecej sie uczyła (przecież zawsze można wiecej... choć nie zawsze można) to i tak by nie zaliczyła. Tak jak 30% pozostałych lekarzy.

                  Nie wina systemy? A kogo? Panów, którzy zasiadają w swoich bibliotekach i każdy wyszukuje czym by tu zaskoczyć w tym roku, z dziedziny swojej specjalizacji? Myślisz, ze oni te pytania piszą z pamięci? Prosze Cie, to jedna wielka patologia.
                      • arwena_11 Re: Mama nie- ginekolog. 29.10.21, 10:33
                        Ale te pytania, które są zacytowane w wątku - nie są trudne nawet dla laika. Od specjalisty oczekiwałabym, że ma je w małym palcu - bo to podstawa.

                        To tak jakby specjalista od księgowości nie wiedział jak powinna wyglądać faktura, albo jak rozpisać księgowania na kontach teowych. Co z tego, że teraz się księguje na programach komputerowych. To jest podstawa podstaw.
                        • thank_you Re: Mama nie- ginekolog. 29.10.21, 11:04
                          Nie, to zupełnie nie tak. Super, że te pytania zacytowane w wątku były banalne dla laika - może w przyszłym roku przystąpisz do egzaminów? Dla ciebie to pestka, a dla 30% tłuków - najwidoczniej nie.
                        • thank_you Re: Mama nie- ginekolog. 29.10.21, 11:03
                          wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,26153624,lekarze-rezydenci-nie-maja-czasu-na-nauke-egzamin-po-specjalizacji.html

                          To co jest grane na tych egzaminach - nie wiadomo, które źródła autor pytania miał na myśli. Naprawdę, po 6 latach teorii i 6 latach praktyki to nie są tłuki, tylko w tym egzaminie jest problem, a raczej w niechęci do wypuszczenia konkurencji na rynek.

                          Bodajże dopiero od przyszłego roku będzie baza pytań - i co, przyszłoroczni specjaliści będą lepsi od zeszłorocznych? Błagam.