Dodaj do ulubionych

Dziewczyny, a o którą z Was,

29.10.21, 07:16
Chłopcy, albo może już faceci, się pobili?
Pytam, bo pamiętam, że moi dwaj koledzy z sąsiedztwa, pobili się o dziewczynę. Nie byłem przy tym i nie wiem, który wygrał, choć podejrzewam, że ten o dwa lata starszy, który później ożenił się z nią.
Jeżeli chodzi o ową dziewczynę, to mi osobiście nie podobała się za bardzo, ale chłopakom mogła, bo była dość "rozwinięta" 😉
Obserwuj wątek
    • zuzanna_a Re: Dziewczyny, a o którą z Was, 29.10.21, 07:38
      Ostatni był Tadeusz, łomot z kolei dostał Krzysztof.
      Warunki fizyczne mieli podobne, długo to nie trwało, była to walka krótka, pełna emocji, dość agresywna. Bez krwi ale był problem z rodzieleniem, nieco mojej bezsilności, zaciekawienie osób postronnych, także pamiętam, że mało komfortowa sytuacja dla
      Wszystkich którzy w niej bezpośrednio lub pośrednio uczestniczyli, ja dodatkowo miałam lekkie poczucie winy, że to przeze mnie bo się nie określiłam wystarczająco jasno czy chciałabym wejść w relację czy nie.

      Co do uczuć było mi raczej żal poszkodowanego, choć pewnie Tadeusz myślał, że skoro zaczął wzbudzi mój podziw.

      Finalnie nie spotykałam się z żadnym, poza tym Tadeusza przenieśli z Biedronek do Motylków i nie było okazji.
    • alpepe Re: Dziewczyny, a o którą z Was, 29.10.21, 12:20
      W ósmej klasie podstawówki. Przyszli do mnie koledzy z klasy i powiedzieli, że się będą o mnie bić po lekcjach. Dałam po gębie temu, który mi to powiedział i poszłam. Oni głupi, ja chyba też, nie wiem, dlaczego chłopakowi dałam po gębie.
      • snakelilith Re: Dziewczyny, a o którą z Was, 29.10.21, 12:37
        Bo to chyba najlepsza reakcja na podobną propozycję. Co to ma niby być? Ten, który lepiej obije drugiemu mordę ma do ciebie prawo? Boże uchroń mnie przed takimi troglodytami.
        I jakieś tam konflikty pomiędzy moimi "wielbicielami" z niższych klas podstawówki pamiętam, ale to byli chłopcy z IQ nogi stołowej. Wstyd się nawet przyznawać, że tacy się mną interesowali.
        • mallard Re: Dziewczyny, a o którą z Was, 29.10.21, 12:52
          snakelilith napisała:

          > ale to byli chłopcy z IQ nogi stołowej. Wstyd się nawet przyznawać, że tacy się mną interesowali.

          Ładna byłaś, to się interesowali, pozostałe niewątpliwe przymioty pewnie ich nie interesowały. 😉
          • snakelilith Re: Dziewczyny, a o którą z Was, 29.10.21, 13:03
            Ale ja nie pytam dlaczego się mną intresowali, tylko uważam, że nie ma się czym chwalić, że interesowali się mną nieokrzestani troglodyci. Brzydzę się fizyczną agresją u facetów, w każdej formie. W sumie mam nawet przed nią stracha. Nie lubię też facetów nieopanowanych, skłonnych do ryzykowych działań, nie przemyślujących konsekwencji i bez umiejętności inteligentnego rozwiązania problemu. Do tego wybitnie odrzuca mnie wyobrażenie, że zwycięzca w fizycznym pojedynku dostaje prawo do wianka biernej królewny.
                • piataziuta Re: Dziewczyny, a o którą z Was, 29.10.21, 13:40
                  "uważam, że nie ma się czym chwalić, że interesowali się mną nieokrzestani troglodyci. Brzydzę się fizyczną agresją u facetów, w każdej formie. W sumie mam nawet przed nią stracha. Nie lubię też facetów nieopanowanych, skłonnych do ryzykowych działań, nie przemyślujących konsekwencji i bez umiejętności inteligentnego rozwiązania problemu. Do tego wybitnie odrzuca mnie wyobrażenie, że zwycięzca w fizycznym pojedynku dostaje prawo do wianka biernej królewny. "


                  No nie wiem, czy to ja tu powinnam wyluzować majty, hmmm...🤔
            • mallard Re: Dziewczyny, a o którą z Was, 29.10.21, 13:45
              snakelilith napisała:

              > Ale ja nie pytam dlaczego się mną intresowali, tylko uważam, że nie ma się czym chwalić, że interesowali się mną nieokrzesani troglodyci

              Ależ ja Ci zasadniczo nie usiłuję tego wyjaśniać. To tylko mam na myśli, że dla tego rodzaju kolesi liczy się tylko wygląd zewnętrzny.
              • snakelilith Re: Dziewczyny, a o którą z Was, 29.10.21, 14:10
                mallard napisał:


                > Ależ ja Ci zasadniczo nie usiłuję tego wyjaśniać. To tylko mam na myśli, że dla
                > tego rodzaju kolesi liczy się tylko wygląd zewnętrzny.

                Nie całkiem. W szkole podstawowej i często jeszcze w średniej, jednym z najważniejszych kryteriów atrakcyjności jest popularność. Chłopcy lecą na dziewczyny, które są lubiane w grupie rówieśniczej. I o te dziewczyny istnieje coś w rodzaju rywalizacji. Ale to nie znaczy, że te dziewczyny są naprawdę urodziwe, czy atrakcyjne. Wiele z nas pamięta te gwiazdy ze szkoły, które kilka lat później były już co najwyżej przeciętne.
    • deszczu_kropelka Re: Dziewczyny, a o którą z Was, 29.10.21, 13:10
      ... "Naradzano się nad wyborem broni uśmiercającej całkowicie i bez nadziei ratunku. Co dnia któryś z dobrych towarzyszów podsuwał inny sposób zakatrupienia przeciwnika. Jednym z najznakomitszych, lecz, niestety, niewykonalnym był pomysł, aby do pudełka włożyć jadowitą kobrę, za czym obaj śmiertelni wrogowie mieli na pięć minut wrazić równocześnie ręce w straszne pudełko. Kogo wybierze żmija, to sprawa jej i sprawa losu. Nie można było też urządzić przeciwnikowi kęsim z pomocą broni ani siecznej, ani palnej, gdyż nie było sposobu jej wydostania. Odpadł doskonały pomysł, aby obaj wrogowie zanurzyli równocześnie głowy pod wodą; wygrałby ten, który by miał dłuższy oddech. Taki pojedynek wyborny w lecie, był dość ryzykowny w listopadzie. Z miłości można umrzeć, rzecz jasna, ale po co się zaziębić? Głucha wieść zaczęła wałęsać się po szkole: Skończone! Będzie amerykański pojedynek... Straszny pojedynek..."
    • te_de_ka Re: Dziewczyny, a o którą z Was, 29.10.21, 14:04
      Ojej, jakoś nie przypominam sobie chłopców, którzy się o mnie pobili ale o mojego ślubnego i owszem pobili się. Całej historii na ogólnopolskim forum niestety nie mogę zapodać ale jak do mnie dotarło, że się o niego biją, to pomyślałam: nie ma co czekać, bierę! Klasyczna historia z cyklu gdzie dwóch się bije tam trzeci(a) korzystasmile
    • arthwen Re: Dziewczyny, a o którą z Was, 29.10.21, 16:14
      Zdarzyło się, koncówka podstawówki. Dowiedziałam się w trakcie, wpadłam zła jak osa i tak im nagadałam, że nie dokończyli walki. A najgorsze (albo najlepsze), że mi się jeden z nich podobał bardzo wtedy, ale siłą rzeczy, skoro głupi i myślał, że może mnie sobie "wygrać" tłukąc się z innym, to musiałam się odkochać tongue_out
    • kornelia_sowa1 Re: Dziewczyny, a o którą z Was, 29.10.21, 22:53
      Nie jestem kukłą.

      Co by mnie miało interesować, że się dwóch chłopów pobiło? I co?
      Zwycięzca bierze wszystko czyli dziewczynę? A jak zwycięzca się nie podoba to na kij mu wygrana.
      Dajmy na to pobije się Przystojny i mądry Franciszek z łysym bezzebnym Zdzisławem o IQ poniżej normy. Wygra Zdzisław więc niewiasta jest jego????Tiaaaaa😂😂😂
    • chlodne_dlonie Re: Dziewczyny, a o którą z Was, 29.10.21, 23:02
      Hłe hłe, bójki 'podstawówkowe' wink
      No, zdarzyło się, na dość wczesnym etapie edukacji. Mieliśmy w klasach I-III takie dziwaczne dość ławki, niby nowoczesne, jak na 'dziesięciolatkę' przystało. Przy każdej mieściło się troje uczniów i w jednej z nich siedziałam wraz z dwoma kolegami. Najwyraźniej obu się podobałam, bo na jednej przerwie stoczyli 'pojedynek' wink
      Co ciekawe, jeden z nich to był klasowy prymus (okropny zresztą typek, im starszy, tym gorszy) a drugi - klasowy 'maczo' big_grin
      Nic z tej bójki nie wyniknęło, bijących się rozdzieliła wychowawczyni, a ja byłam raczej zażenowana tym faktem, choć później niektóre koleżanki były zazdrosne tongue_out


    • damartyn Re: Dziewczyny, a o którą z Was, 29.10.21, 23:59
      Szkoda, że nie mogę się czymś takim pochwalić ale mam rodzinną opowieść o teściowej, która była piękną dziewczyną. Bił się mój teść i jej były chłopak. Teść dostał wciry, uciekał skacząc na platformę tramwaju i stamtąd krzyczał - i tak będzie moja! I byłabig_grin.
    • myfaith Re: Dziewczyny, a o którą z Was, 30.10.21, 11:13
      O mnie się bili we pierwszych klasach podstawówki - bo jeden z nich tak rozrabiał ze za karę został posadzony z grzeczna dziewczynka - czyli mną . Traf chciał ze mu się bardzo podobałam wiec był przeszczęśliwy ( ja akurat nie) No a drugi kolega ( któremu tez się podobałam) nie dostał takiej kary 😉 Tak wiec pobili się . Dowiedziałam się o tym na koniec 8 klasy na jakiejś imprezie w chwili szczerości i wspominek 🙂
    • memphis90 Re: Dziewczyny, a o którą z Was, 30.10.21, 11:49
      Nie, chyba nie. Za to kiedyś jeden facet stanął w mojej obronie. Ja byłam na stażu, we wczesnej ciąży, tuż po zagrozeniu poronieniem, o czym otoczenie wiedziało, jako że to zagrożenie poronieniem (krwawienie) wzięło się z tego, że nakazano mi wykonywać pracę p/wskazaną u ciężarnych (bo ciąża nie choroba i taryfy ulgowej nie ma). Tuż po powrocie z l4 jeden ze stałych pracowników zrzucił na mnie calą masę roboty przewidzianej na 2 osoby, żeby w tym czasie moc bajerowac moją kolezankę, zobowiązaną do wykonywania tej pracy że mną. Zaprotestowałam z powodów jak wyżej, gość zrobił się mocno nieprzyjemy. I na to jego pracowy kolega, kompletnie mi w sumie obcy, dosłownie złapał go za szmaty, wywlokl na korytarz i dość solidnie/głośno opier...lil w kontekscie zachowywania się jak mężczyzna, a nie ostatni skur...el. Do samego końca stażu gość był wyjątkowo grzeczniutki i uprzejmy...

      Nie poszłabym z gościem, który mnie "wygrał" w bójce, ale tamten gest do dziś wspominam z dużym sentymentem, bo był kompletnie bezinteresowny i w sytuacji, w której byłam wyjątkowo bezradna.
    • kaska_800 Re: Dziewczyny, a o którą z Was, 30.10.21, 12:05
      Kiedyś dwóch idiotow (bo inaczej nie da się tego nazwać), było to w czasie kiedy byliśmy q sumie dzieciakami jeszcze (12-13 lat). Jeden był w miarę, miarę. Ale sorry.. spuściłam po brzytwie jednego i drugiego, bo lanie się o kogoś nie świadczy o.wysokiej inteligencji bójkowiczów. I jest to w ogóle jakieś takie ujowo słabe. Co to dzicz jakaś? Chłoptaś zwycięzca bierze sobie wtedy własność- dziewczynę- bo jest tym lepszym? OJP.
      podobnie jak laski naparzające się między sobą o faceta. Dno dna i za tym jeszcze kilometr mułu

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka