Dodaj do ulubionych

Prawie spaliło nam się mieszkanie.

30.10.21, 18:05
Mieszkam z mężem w kamienicy, wspólnota mieszkaniowa kilka mieszkań wykupionych reszta kwaterunek. 2 miesiące temu zaczął sie remont. Kilkakrotnie było do administratora zgłaszane emailem, bo telefonów od lokatorów nie odbiera, że wykonawca remontu nie uprząta odpadów, że jest zagrożenie pożarowe. Administrator nic z tym nie zrobił, nawet się nie pofatygował. Podobnie właściciele wykupionych mieszkań, olali to. W zasadzie z kim bym nie rozmawiala z mieszkańców każdy miał to gdzieś, bo to nie jego sprawa. Dzisiaj pożar. Akurat od strony naszego mieszkania. Więcej zdjęć, w apogeum pożaru nie zrobiłam, mąż od okna mnie odciągnął. Przez czyjeś w dudzie manię o mało nie doszło do nieszczęścia. Klatkę dalej mieszka moja matka. I ona ma do mnie pretensje że po odjeździe straży ja się po chamsku odezwałam do jej znajomej na podwórku. Ta znajoma teraz biadoli że jakie to nieszczęście. A ile razy chciałam zebrać podpisy pod usunieciem administratora, ona się nie podpisze, po co. Podpisały sie oprócz mnie i męża pod tym pismem 2 osoby, na 46 mieszkających.
I teraz moja matka ma do mnie pretensje, że ja dla takich w dupie mających ludzi jestem niemiła gdy o mało co nie spaliło mi się mieszkanie. Mojej matce za mnie wstyd. Matrix jakiś. Mam prawie 50 lat i naprawdę nie musi sie za mnie wstydzić.
I teraz pytanie, co zrobić, do kogo poza dzielnicowym isc żeby pociągną administratora do odpowiedzialności. Co dalej z tym zrobić.
Gdyby ten pożar był kilka godzin później, nikt by na czas nie zauważył dom by się spalił.
Doradzicie cos...procha na ydpokojenue wzięłam, tego nie doradzajcie.
Musiałam się wygadać.
Obserwuj wątek
      • asia.sthm Re: Prawie spaliło nam się mieszkanie. 30.10.21, 18:24
        Albo remontujacy sprytnie postanowil pozbyc sie smieci zamiast fatygowac sie wywiezieniem.

        Na miejscu autorki zrobilabym dzika awanture w administracji. Kto to widzial zeby takie skladowisko smieci urzadzac na podworku, przeciez to zagrozenie. Normalnie zamawia sie kontener albo dwa na sortowanie odpadow.
        Nie darowac, b zawsze tak bedzie, wdupiemanie lokatorow zastanawiajace. Ktos tam powinien przejac komando dowodzenia.
      • szare_kolory Re: Prawie spaliło nam się mieszkanie. 01.11.21, 10:33
        livia.kalina napisała:

        >Jakie materiały po remoncie ulegają samoistnemu zapaleniu?

        Nie musi wcale być samozapłon. Wystarczy na przykład szmata nasączona lakierem czy rozpuszczalnikiem. Wystarczy, że jakiś idiota wrzuci niedopałek papierosa tam, gdzie nie trzeba. Wystarczy butelka, która skupia promienie słoneczne.
    • eliszka25 Re: Prawie spaliło nam się mieszkanie. 30.10.21, 18:50
      Nie wiem, gdzie zgłosić, w tym nie pomogę niestety ☹️. Współczuję przeżyć, a matkę bym olała albo nawet powiedziała kilka niemiłych słów. Może na policję albo do straży pożarnej zgłaszać? Dzielnicowy? Sama nie wiem, ale bym tego nie zostawiła.
    • arwena_11 Re: Prawie spaliło nam się mieszkanie. 30.10.21, 19:15
      Administratora nie zmienisz zbierając podpisy. Masz jakiś Zarząd w tej Wspólnocie. Jeżeli są tam mieszkania komunalne - to Zarząd sprawuje pewnie miasto a administrator ma układ z Zarządem - więc go nie zmienią. Jedynie zmiana Zarządu może doprowadzić do zmiany administratora.
      Powinniście więc najpierw zmienić zarząd - poczytaj ustawę o własności lokali.
      Najpierw zwołajcie zebranie ( Właściciele min 10% udziałów muszą się podpisać pod wnioskiem )
      Na zebraniu wprowadzacie zasadę - jeden udział jeden głos ( też na wniosek 10% właścicieli ) i odwołujecie Zarząd. Tylko musisz mieć wtedy ponad 50% głosów pod taką uchwałą ( jeżeli Zarząd został powołany aktem notarialnym - na zebraniu musi być notariusz i uchwała o odwołaniu musi być aktem notarialnym ) - można zebrać wcześniej pełnomocnictwa od osób, ktorym nie chce się być na zebraniu.
      Wybieracie nowy Zarząd, który zmienia administratora.
      W sumie teraz to pewnie najlepszy moment - bo ludzie będą źli i na gorąco można wiele zdziałać.Jest to procedura długotrwała, ale może przynieść naprawdę dobre efekty.
    • arwena_11 Re: Prawie spaliło nam się mieszkanie. 30.10.21, 19:19
      A i jeszcze jedno - za zaniedbania Administratora odpowiada też Zarząd. On ma funkcję nadzorczą. Jeżeli zgłaszaliście problemy do Zarządu - to ich przede wszystkim do odpowiedzialności trzeba pociągnąć.

      Na przyszłość można też zrobić donos do Straży Pożarnej - tylko tu można sobie ( w sensie Wspólnocie ) zrobić problemy. Kontrola może wykazać więcej nieprawidłowości i będą spore kary
    • panna.nasturcja Re: Prawie spaliło nam się mieszkanie. 30.10.21, 19:25
      Straż pożarna była? Bo najpierw potrzebujesz papierów od nich.
      Czy to było podpalenie czy samozapłon, czy śmieci tam leżące mozna ta składować na czas remontu czy nie, itd.
      Jednocześnie policja.
      No i na przyszłość: nie pisze się maili tylko oficjalne pisma wysłane listem poleconym z potwierdzeniem odbioru. Teraz miałabyś dowód.
        • mamawojtuska79 Re: Prawie spaliło nam się mieszkanie. 30.10.21, 21:19
          Tak oglądam te zdjęcia i zagrożone pożarem to były te szopy obok a nie wasz blok, wydaje mi się że sporo wyolbrzymiasz. Do bloku to tam jest minimum 10 metrów i w dodatku niepalnego podłoża. W samozapłon tych poremontowych śmieci nie uwierzę, wygląda to raczej na podpalenie i pewnie nikt obcy tego nie zrobił tylko ktoś z tego bloku (albo ci którzy składowali te śmieci albo.....ktoś komu bardzo zależy żeby zrobić administratorowi koło dudy).
          • sundace46 Re: Prawie spaliło nam się mieszkanie. 30.10.21, 22:13
            mamawojtuska79 napisała:

            > Tak oglądam te zdjęcia i zagrożone pożarem to były te szopy obok a nie wasz blo
            > k, wydaje mi się że sporo wyolbrzymiasz. Do bloku to tam jest minimum 10 metrów

            I ty oczywiście lepiej wiesz jak to dalej przebiegało. Super. Cieszę się, że Ty nie widzisz zagrożenia i byłabyś spokojna. Ja oczywiście wyolbrzymiam. Brawo ty.
      • sundace46 Re: Prawie spaliło nam się mieszkanie. 30.10.21, 20:36
        panna.nasturcja napisał(a):


        > No i na przyszłość: nie pisze się maili tylko oficjalne pisma wysłane listem po
        > leconym z potwierdzeniem odbioru. Teraz miałabyś dowód.

        Mam emaile wysłane i na jeden zwrotkę. Telefonów administrator nie odbiera wiec pisałam.
            • barbibarbi Re: Prawie spaliło nam się mieszkanie. 30.10.21, 22:04
              Ale jak gdzie indziej? Pod oknem przecież się paliło, tam są drzewa, pojemniki plastikowe, mogło się zająć, wiatr ponieść ogień i gotowe. Wystarczy kupa dymu żeby zadymić mieszkanie i elewację. Zresztą na zdjęciach zawsze odległości inaczej wyglądają, czyli wydaje się dalej niż na żywo.
              • sundace46 Re: Prawie spaliło nam się mieszkanie. 30.10.21, 22:14
                barbibarbi napisała:

                > Ale jak gdzie indziej? Pod oknem przecież się paliło, tam są drzewa, pojemniki
                > plastikowe, mogło się zająć, wiatr ponieść ogień i gotowe. Wystarczy kupa dymu
                > żeby zadymić mieszkanie i elewację. Zresztą na zdjęciach zawsze odległości inac
                > zej wyglądają, czyli wydaje się dalej niż na żywo.

                Daj spokój. One obie wiedzą lepiej. To szczerze, z całego serca życzę im takiego wyolbrzymionego wydarzenia.
                • mamawojtuska79 Re: Prawie spaliło nam się mieszkanie. 30.10.21, 23:32
                  Jest takie stare polskie przysłowie: nie życz nikomu co Tobie nie miłe. Też mieszkam w bloku i jakiś czas temu mieliśmy w mieście serię podpaleń śmietników, więc kilka razy byłam świadkiem akcji gaszenia takiego pożaru, w jednym przypadku było dużo bardziej dramatycznie bo paliła się duża wiata sąsiadująca jedną ścianą z ciągiem garażów a 8 metrów dalej stał budynek gdzie mieściły się sklepy i biblioteka. A co do pożarów to jak miałam 12 lat przeżyłam pożar własnego domu, mieszkaliśmy w dużym piętrowym domu na samej górze, pod nami był bardzo wysoki parter i wysoka piwnica. Odcięło mnie i siostrę od klatki schodowej, na której w dodatku była postawiona nowa butla z gazem (którą tata nie zdążył podłączyć do kuchni), na szczęście obok stał wór z cukrem i trochę ją osłonił przed żarem bo obok w oknie dosłownie odpadł tynk a firanki znikły. Butla była tak nagrzana i gorąca że studziła się na podwórku z kilka dni. Tak więc mi nie musisz życzyć pożarów.
                • memphis90 Re: Prawie spaliło nam się mieszkanie. 31.10.21, 08:16
                  >To szczerze, z całego serca życzę im takiego wyolbrzymionego wydarzenia.
                  U mnie się paliło, samochód tuż pod domem, 2m od mojego własnego śmietnika, 1m od skrzenki z gazem (skrzynka też się paliła finalnie), nie śmietnik w oddaleniu. W dodatku polany 5l benzyny...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka