Oddałam fartucha

    • lauren6 Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 07:05
      Mój mąż, gdy go poznałam w czasach studenckich żył na swoim, sam sobie gotował, bo wychodziło go taniej niż stołowanie się na mieście. Od razu mnie tym ujął. Na studiach miałam wielu kolegów, którzy do kuchni nie weszli, bo albo się stołowali w barach mlecznych, w Macdonald's (jeden codziennie w ramach obiadu zamawiał sobie zestaw z maca), albo u mamy. Gotujący facet od razu punktował u dziewczyny.

      U nas w domu kuchnia jest otwarta i nawet moje 6 letnie dziecko chce robić sobie kanapki. Kuchnia po moich dzieciach zawsze nadaje się do sprzątania, ale ja się cieszę, że uczą się samodzielności. Do sprzątania po sobie powoli dochodzimy wink

      Często gotujemy wspólnie z mężem. W tygodniu obiad robi to, które akurat danego dnia jest mniej zarobione. Jeśli obydwoje jesteśmy zarobieni to zamawiamy coś.
    • leni6 Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 07:12
      Mój mąż dużo gotuje, synowie są za mali na razie. Mój ojciec nie gotuje absolutnie nic, natomiast teść gotuje i z tego co wiem zawsze gotował, co jest rzadkie u mężczyzn z tego pokolenia (teraz 65+).
    • leosia-wspaniala Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 08:59
      A twój syn to nie wyjechał do Holandii? Czy młodszy już taki masterszef?
    • sasha_m Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 09:19
      Gotują i pieką ciasta, to drugie akurat jest mi bardzo na rękę, bo ja ciast nie lubię i nie lubię robić.
      Mąż gotował od zawsze, młodszy od małego garnął się do garów, starszy nie bardzo, ale wyprowadził się na swoje i okazało się, że całkiem nieźle sobie radzi z gotowaniem dla dwojga.
      Ja gotuję tradycyjnie, więc jak ma być np. krupnik czy kotlet schabowy, to ja zrobię to jak babcia robiła, a oni zawsze coś udziwnią.
      Jest jedna wada tego ich kucharzenia, za każdym razem moja kuchnia nadaje się do generalnego sprzątania, a zmywarka chodzi na okrągło.
    • wapaha Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 09:22
      Oddam na święta
      Prezent od męża to przygotowanie świątecznego żarcia - yeaaah wink

      Poza tym- nie oddaję fartucha- jak coś dobrze działa to po co zmieniac wink
      • grey_delphinum Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 09:27
        Mój mąż nie gotuje, zresztą moim zdaniem w gotującym facecie nie ma nic seksownego. Nawet za bardzo nie lubię oglądać programów kulinarnych, w których mężczyźni gotują.

        PS Wiem, że podobno faceci to najlepsi szefowie kuchni, ale jakoś mnie to nie kręci.
        • wapaha Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 09:35
          grey_delphinum napisał(a):

          > Mój mąż nie gotuje

          mój też nie, ale robi świetne ciasto pierogowe ( ja nie ) i lubi się pierdolić z lepieniem ( ja nienawidzę ), skroić warzywa do sałatki, usmazyć rybę itd-to żadne gotowanie

          zresztą moim zdaniem w gotującym facecie nie ma nic seksown
          > ego.

          a to po co tu piszesz ?
          Czy jako odpowiedź na moje : gotujący facet jest seksowny . Czy tez w odpowiedzi na słowa : gotujący facet jest aseksualny ?

          Wszystko sprowadzasz do seksu ? tongue_out
          BTW - rozczulające dla mnie jest, że facet robic coś dla mnie . To jest miłość. A seks po posiłku tongue_out

          Nawet za bardzo nie lubię oglądać programów kulinarnych, w których mężczyź
          > ni gotują.

          ja nie oglądam takowych w ogóle. Tylko Madzię G. Uwielbiam
          >

          • krwawy.lolo Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 09:53
            eMatka zazdraszcza wink
          • grey_delphinum Re: Oddałam fartucha 01.11.21, 12:22
            Wapaha, przykro mi, ale w ogóle nie czytałam Twojego wpisu, więc nie wiem o co Ci chodzi.
            Przeczytałam tylko post startowy, a tam stoi jak byk, że Bergę kręci gotujący facet.
            Odniosłam się do niego dosłownie tzn. wyjaśniłam, że dla mnie facet w trakcie czynności gotowania jest totalnie nieseksowny , a sama umiejętność gotowania przez faceta też w zadnym stopniu nie jest dla mnie kryterium męskiej atrakcyjności (zdecydowanie wyżej jest umiejętność przetykania kibla 😉).

            Nie wiem, o co rozpętała się ta minigoowoburza 😉
            • mashcaron Re: Oddałam fartucha 01.11.21, 13:14
              W drzewko nie umiesz?:p
            • asia.sthm Re: Oddałam fartucha 01.11.21, 13:30
              > (zdecydowanie wyżej jest umiejętność przetykania kibla 😉).

              zdecydowanie najwyzej stoi umiejetnosc rabania drzewa i ukladania szczap w piekne sterty.

              https://thumbs.dreamstime.com/z/ragazza-che-taglia-legna-da-ardere-pezzi-36365442.jpg

              https://img.lovepik.com/photo/50152/4405.jpg_wh860.jpg
            • wapaha Re: Oddałam fartucha 01.11.21, 14:02
              grey_delphinum napisał(a):

              > Wapaha, przykro mi, ale w ogóle nie czytałam Twojego wpisu, więc nie wiem o co
              > Ci chodzi.
              > Przeczytałam tylko post startowy, a tam stoi jak byk, że Bergę kręci gotujący f
              > acet.

              Nie wiem jakim cudem zamieściłaś więc odpowiedź bezpośrednio pod moim wpisem wink Dlatego wyszedł jak odpowiedź na mój wpis a nie główny wink



        • mid.week Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 10:09
          grey_delphinum napisał(a):

          > Mój mąż nie gotuje, zresztą moim zdaniem w gotującym facecie nie ma nic seksown
          > ego.

          A jak przetyka kibel albo wynosi smieci to jest sexy? Ja tam bym wolała zjeść, mieć pusto w koszu, drożny zlew niż tylko podziwiać Pana seksownego. Ale ja jestem prozaicznie pragmatyczna z natury 😄


          Nawet za bardzo nie lubię oglądać programów kulinarnych, w których mężczyź
          > ni gotują.



          Ja ich w ogóle nie oglądam, bo mnie to nudzi.
          Wyjątkiem jest Makłowicz, tego to mogę zapetlic i słuchać cały dzień

          • grey_delphinum Re: Oddałam fartucha 01.11.21, 12:23
            Mid, odniosłam się do pierwszego postu Bergi, ech.
            • gama2003 Re: Oddałam fartucha 01.11.21, 12:37
              Pierwszy post brzmi jakby każdy gotujący facet był seksowny. A nie tylko Pan Bergamotek & sons.

              No i pytam, czy Andrzej Polan ( doskonale gotujący) jest seksowny ? I rzesze innych ?
              Kompletnie nie rozumiem generalizacji w tym temacie.
              • bergamotka77 Re: Oddałam fartucha 01.11.21, 16:06
                Pan Bergamotek & sons. Dobre big_grin
            • mid.week Re: Oddałam fartucha 01.11.21, 13:11
              grey_delphinum napisał(a):

              > Mid, odniosłam się do pierwszego postu Bergi, ech.


              No spoko, ja się zgadzam z tobą. Wszystkie domowe czynności są tak samo seksowne czy to gotowanie bigosu czy wynoszenie plastikowych odpadów na snietnik
        • bergamotka77 Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 11:42
          Ja w to uwierzyłam gdy moi zaczęli gotować. W Polsce kobiety często gotowały, bo ktoś musiał ogarnąć posiłki a nie z zamiłowania. Faceci biora się do gotowania, bo ich to kręci i dlatego stają się dobrzy. Jak robisz cos z pasją to osiągasz lepsze rezultaty. Taka jest moja teoria. Do tego chętniej eksperymentują. Starszy do mojej tikka masala dodał czarnuszki i smak jest jeszcze lepszy. Nie wpadłabym na to. No i znowu zmiana pokoleniowa - teraz gotowanie i sensowne odżywianie jest modne wśród młodych ludzi. Gdy byłam na studiach większość poza domem jadła cokolwiek, nie było tak rozwiniętej kultury jedzenia.
    • hiacynta.bukiet123 Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 09:29
      Umie i to całkiem nieźle. Jednak częściej ja gotuję, bo mój mąż w kuchni jest perfekcjonistą, wszystko robi bardzo dokładnie i niestety zajmuje mu to mnóstwo czasu. On gotuje od święta.

      W domu rodzinnym ojciec czasem gotował, a brat miał ponoć dwie lewe ręce i nawet makaronu do zupy sam nie umiał sobie zrobić. Napisałam "ponoć", bo bratowa przyuczyła go podstaw i okazało się, że on nie tylko umie, ale też lubi gotowanie, robi świetne pierogi ruskie.
    • nenia1 Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 09:34
      Dla mnie to podstawa dobrze gotujący facet. Żeby dobrze gotować trzeba mieć rozwinięte różne zmysły, nie tylko smaku, ale i wzroku czy węchu. Dla mnie gotowanie jest bardzo męskie, mężczyzna gotujący dla mnie dba o moje zmysły. Mój jest do tego kreatywny wymyślając nowe połącznia i odważny, bo nie boi się przypraw wink Często ostrych, ja mam zawsze z tym problem, bo obawiam się, że przesadzę. Dzięki niemu jem ciekawiej, bo bardziej wyraziście, bez soli bo jej nie uznaje i faktycznie jak odwykłam od soli przyznaję mu rację, sól w większości niszczy prawdziwy smak potrawy, podobnie jak cukier w herbacie. U mnie tata w domu również gotował, ale z wiadomych względów nie było to gotowanie wykwintne, tylko z tego co było w sklepach. Niemniej potrafił zrobić np. świetny pasztet albo ciasto z jabłkami czy śliwkami. My ciast nie robimy, ale te od taty zawsze zjem.
      • bergamotka77 Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 11:21
        nenia1 napisała:

        > Dla mnie to podstawa dobrze gotujący facet. Żeby dobrze gotować trzeba mieć roz
        > winięte różne zmysły, nie tylko smaku, ale i wzroku czy węchu. Dla mnie gotowan
        > ie jest bardzo męskie, mężczyzna gotujący dla mnie dba o moje zmysły. Mój jest
        > do tego kreatywny wymyślając nowe połącznia i odważny, bo nie boi się przypraw
        > wink Często ostrych, ja mam zawsze z tym problem, bo obawiam się, że przesadzę.

        Nenia mogę się tylko podpisać! Podoba mi sie, ze nawet herbatę kupuja i zaparzają dobrą w imbryku bo ja sama dla siebie robię Liptona z torebki z cytryną wink
    • fitfood1664 Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 10:01
      U mnie też gotujący mężczyźni, bez problemu przygotują posiłek, na codzien i od święta, nie jestem nadworną kucharką, od zawsze, choć też gotuję.
    • geoardzica_z_mlodymi Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 10:22
      Mąż czasem gotuje, najstarszy syn zrobi sobie kawę, średni jajecznicę, czy kanapki a najmłodszy gotuje i piecze od 6 roku życia - teraz jako 12- latek robi samodzielnie torty, ciasta oraz dania różnych kuchni, posiłkuje się yt. Gdy był młodszy zapisywał się na warsztaty kulinarne, w ostatnie wakacje był na obozie kulinarnym - kilka razy miał zajęcia z szefami kuchni i wszystkie posiłki dzieci przygotowywały same.
      Ja gotuję, niestety, słabo i z obowiązku, pewnie dlatego, że mam przytępione od zawsze zmysły smaku i węchu.
    • m_incubo Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 10:30
      U mnie głównie mąż gotuje, często starsza córka też. Ja gotuję kiedy już naprawdę, naprawdę muszę czyli prawie wcale. Nie cierpię gotowania.
    • paulownia88 Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 10:32
      Jeny, jak ja ci zazdroszczę. Serdecznie nie cierpię garów i chętnie "oddałabym fartucha" - niestety, nikt go nie chce.
      • bergamotka77 Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 11:30
        Spokojnie moze jeszcze przyjdzie ten czas. Też na to trochę czekałam wink Fajnie ze nigdy ich nie zmuszałam go do gotowania i sami zaczęli wykazywać zainteresowanie kuchnia. Ja pomagałam mamie d przygotowywaniu obiadów i długo miałam niechęć do gotowania, bo to była głównie kuchnia polska które i nas mało. Gdy zaczęłam eksperymentować i robić inne dania, dopasowane do naszego gustu oraz wkładać w to serce to od razu stałam się lepsza kucharką.
    • treo.tralve Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 10:40
      Gotują, innych sue pozbywam tongue_out
    • borsuczyca.klusek Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 11:18
      Mój stary Borsuk umie przyrządzić jedno danie. Przyrządzić, bo ugotować to za duże słowo.
      Tym daniem jest kiełbasa z cebulą. Polega na tym, że podsmaża się kiełbasę, dodaje pokrojoną cebulę, później zalewa pół szklanką wody i dusi na wolnym ogniu. Całość należy doprawić solą, pieprzem i papryką.
      Można jest z chlebem lub w wersji premium z ziemniakami.
    • siwa-faryzeuszka Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 11:36
      Najczęściej gotuję ja, bo lubię. Większość kobiet w mojej rodzinie lubiła.
      Mąż okazjonalnie, ale to właśnie on skutecznie zdusił we mnie nerwa pt. "świeży obiad codziennie na stół", przekonując empirycznie, że można zamówić.
      Od czasu do czasu mąż robi kuninarne salto i np. serwuje własnoręczny tort. Wody na herbatę nie przypala, mamy czajnik elektryczny suspicious To, że działa w kuchni, jakoś mnie szczególnie nie kręci (że niby erotycznie by miało? czy jak?).
    • sumire Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 12:24
      Mój ojciec gotuje, wszyscy moi faceci coś tam gotowali, mam znajomego gotującego wybitnie. Ale nie uważam tej cechy za sexy - ot, czynność domowa. Nie uważam też, by faceci z definicji byli lepsi w te klocki.
    • podaje_haslo_okon Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 12:59
      Jeśli ktoś u nas gotuje, to jest to mój partner. Ja garów nie tykam, nie czuję takiej potrzeby. Moja babka nie gotowała, moja matka nie gotowała, więc i ja nie gotuję wink
    • piataziuta Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 14:43
      Mój stary gotować (już) umie i bardzo szybko się uczy.
      Niemniej, brakuje mu artystycznego sznytu i ma ciężką pracę, więc od pandemii gotuję tylko ja.

      Nawet jak w weekend chce mi zrobić śniadanie, to nie mogę na to patrzeć. Grzebie się, robi bajzel, męczy się przy tym okrutnie, coś zawsze jest za zimne, coś nie wychodzi, bo brak mu wprawy. Ja to samo (tylko lepiej) robię w piętnaście minut z palcem w dooopie, więc niestety...
    • enigma81 Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 19:08
      Mąż gotuje bardzo dobrze, lubi eksperymentować, lubi piec, robić przetwory etc.
      Syn czuje się w kuchni dobrze, lubi sprawdzać przepisy z netu ale nie jest ani trochę kreatywny w kuchni - wszystko musi być identycznie jak w przepisie. No ale co zrobisz, to typowe dla ZA.

      Na swoich facetów raczej nie narzekam, dają radę i z głodu nie umrą beze mnie. Tylko dlaczego kurva zawsze zostawiają po sobie taki bajzel?!?!
    • princesswhitewolf Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 20:01
      Z precyzja farmaceutyczna wypelnia polecenia w przepisie bo to szczegolowy czlowiek i dokladny. W rezultacie bardzo dobrze gotuje
      • bergamotka77 jleoszaRe: Oddałam fartucha 31.10.21, 22:40
        princesswhitewolf napisała:

        > Z precyzja farmaceutyczna wypelnia polecenia w przepisie bo to szczegolowy czlo
        > wiek i dokladny. W rezultacie bardzo dobrze gotuje


        To akurat niedobrze. Moja babcia, mój guru kulinarny, najlepsza kucharka, jaka znam gotowała "na oko". To nie farmacja wiec nie musisz się trzymać precyzyjnie przepisu by osiągnąć fajne rezultaty.
    • kurt.wallander Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 20:11
      Błagam! Oddałam kogo? co? fartuch. Chyba, że pana Fartucha oddałaś wink

      A w temacie - mój mąż nie ma czasu na gotowanie na tygodniu, ale w weekendy bywa, że gotuje. On robi to, czego ja się nie tykam - pierogi, ciasto na pizzę, ciasto drożdżowe, struclę z makiem, kiedyś sernik, ale teraz ja robię lepszy smile Są tez dania, które robimy zamiennie np. rosół.
      • bergamotka77 Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 20:27
        Jezu czy ty sledzisz media czy przespałaś ostatnie 10 lat? To powiedzenie od lat jest obecne w języku polskim. Mnie akurat nie musisz uczyc języka - w wieku 14 lat byłam laureatką olimpiady z języka polskiego.
        • princesswhitewolf Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 21:08
          Kurt nie jest z Polski chyba

          Olimpiady sa teraz tez w podstawowkach/gimnazjum?
          • bergamotka77 Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 22:35
            Nie wiem jak teraz, ale 30 lat temu były, bo mam dyplom laureatki.
        • kurt.wallander Re: Oddałam fartucha 01.11.21, 00:08
          Tak, jest obecne tak samo jak "idę na kebaba" czy "mam smaka na maka". To, że błąd funkcjonuje od lat nie sprawia, że błędem nie jest. Tak jak wiele osób od lat mówi "Ubrałam sukienkę" czy "wziąść" lub "włanczać".
          • bergamotka77 Re: Oddałam fartucha 01.11.21, 00:19
            Boże nie rozumiesz, ze to powiedział cudzoziemiec i stąd błąd? Ale przyjelo się to jego " oddaj fartucha" natomiast ty nie zorientowana jestes jak widzę i tłumaczysz, ze to błąd. Otóż TAK, WIEMY ZE TO BŁĄD. U nas się tak mówi gdy komuś nie wyjdzie danie. Trochę dystansu kurt.
          • bergamotka77 Re: Oddałam fartucha 01.11.21, 00:21
            Ale jak "ide na kebab" powinno byc Twoim zdaniem?
            • kurt.wallander Re: Oddałam fartucha 01.11.21, 19:20
              Tak, idę na kebab, ale błędne formy tak juz zryły ludziom berety, że wydaje im się (i tobie jak widac też), że "na kebaba" jest poprawne.

              I tak, rozumiem, ze początkowo ludzie uzywaja błędnej formy żartobliwie, ironicznie i z mrugnięciem okiem. Tyle, że z czasem forma się utrwala i stąd twoje pytanie i zdziwienie, że poprawna forma to "idę na kebab", a nie "na kebaba".
              • bergamotka77 Re: Oddałam fartucha 01.11.21, 20:15
                Dziewczyno wyluzuj. Nic nie pojelas z tego, co ci tłumaczyliśmy. Nic, normalnie aż to jest niewiarygodne. Nie wiadomo śmiać się czy płakać smile
    • angazetka Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 22:45
      Mój facet umie i lubi gotować. Ja wymyślam, co, robię zakupy, a on gotuje. Układ idealny.
    • 3-mamuska Re: Oddałam fartucha 01.11.21, 01:02
      Mąż gotuje przez cały weekend. Śniadania i obiady.
      Ja w tygodniu bo najszybciej jestem w domu.
      Starsze od czasu do czasu coś zrobią dla wszystkich, ale są zajęte ,mało czasu wiec sporadycznie. Czasem coś zamówią dla wszystkich.
    • mgla_jedwabna Re: Oddałam fartucha 01.11.21, 07:42
      Czasem mąż zabiera mi fartucha i gotuje makarona. Nawet garnka umyje po tej robocie. Nie lubię tylko, jak odkręca krana za mocno, bo chlapie. Ratatuja nie potrafi, czasem kupujemy więc słoika.
      • asia.sthm Re: Oddałam fartucha 01.11.21, 09:12
        Kurt Wallander nie czuje bluesa i nie ma na to rady big_grin
        • kurt.wallander Re: Oddałam fartucha 01.11.21, 19:22
          kurt nie jest mgłą, coś ci się pomyliło. A moje zdanie w temacie wyraziłam wyżej, w odpowiedzi bergamotce, możesz sobie przeczytać, jesli jesteś ciekawa.
Pełna wersja