Dodaj do ulubionych

żona nie wie...

30.10.21, 23:43
Jak zapatrujecie się na sytuację, w której żona nie wie dokładnie, ile pieniędzy posiada mąż. Oboje prowadzą firmy, żona zawsze informuje męża o stanie konta prywatnego i firmowego (w tym o przychodach z wynajmu), mąż od kilku lat zarabia w ramach działalności tyle, że żona nie jest w stanie dowiedzieć się, jakiego rzędu są to oszczędności, gdyż nie ma wglądu do faktur i kosztów, mąż otrzymał też spadek po rodzicu, żona nie wie do dziś, jakiej był wysokości. Kiedyś mieli wspólne konto, które założono pod naciskiem żony, ale mąż wpłacał na nie tylko niewielką część na oplaty i zakupy. Pytany o stan konta, nie odpowiada.
Obserwuj wątek
    • podaje_haslo_okon Re: żona nie wie... 31.10.21, 00:09
      Ale nie odpowiada w sensie, że wychodzi z pokoju czy jak? smile Jak dla mnie, to sprawa wygląda tak - jeśli nie mają wspólności, to każdy sobie rzepkę skrobie, dopóki pana stać na wspólne życie, to ok. Jeśli mają wspólności, to niech się pan raz dwa spowiada, bo małżonka za jego długi będzie odpowiadać.
    • agonyaunt Re: żona nie wie... 31.10.21, 00:18
      Jak oboje prowadzą firmy, to obstawiam rozdzielność, więc pani nic do dochodów pana. Jak brakuje na jedzenie, to nie myśleć co pan ma, tylko zażądać wkładu we wspólne życie.
    • katriel Re: żona nie wie... 31.10.21, 01:22
      Moi teściowie tak mieli. Przy czym oni pracowali na etatach i teść zarabiał znacznie lepiej niż teściowa.
      Ale moja teściowa była typem osoby, którą pieniądze w kieszeni parzą. Jak jej wpadła jakaś ekstra gotówka, to przez trzy dni chodziła chora, aż wzięła i kupiła jakiś stół albo futro. Ładne, solidne rzeczy, które cieszą oko i będzie się ich z przyjemnością używać, ale... no właśnie, w sumie zbędne, poprzedni stół czy płaszcz jeszcze by spokojnie mogły posłużyć.
      A teść chciał oszczędzać na dom. I uznał, że jedynym sposobem jest ukrywanie stanu konta przed żoną.
    • alicia033 Re: żona nie wie... 31.10.21, 07:23
      Nijak. Idea małżeńskiej wspólności majątkowej nigdy do mnie nie przemawiała. Należy mieć satysfakcjonujący obie strony sposób finansowania wspólnych wydatków w związku ale dla mnie nie oznacza to, że ma się prawo do wiedzy o stanie kont partnera.
    • 71tosia Re: żona nie wie... 31.10.21, 07:58
      Spytataj męża dlaczego nie ma do ciebie zaufania? W związku takie rzeczy należy wiedzieć, bo na koncie moga być oszczędności ale moga być tez długi, gdyby cos się stało np poważna choroba to druga strona ma poważny problem nie mając wglądu w sytuacje finansowa i dostępu do kont.
    • nenia1 Re: żona nie wie... 31.10.21, 08:26
      Zależy ile zarabia. Jak starcza na wspólne życie i wspólnie ustaloną wysokość oszczędności to po co te informacje? Ja też nie informuję co miesiąc ile zarobiłam i ile mam na koncie. Ale też w sumie nie padają takie pytania. Na co potrzeba na to jest, poza tym nikt mi faktur nie przegląda, to kwestia zaufania. Inna sprawa, że oboje mamy wszystkie dane do wszystkich kont, wszędzie też wzajemnie jesteśmy osobami upoważnionymi, a faktury leżą w segregatorach. Niemniej działalność to nie etat, nie ma się jednej wpłaty na miesiąc, często, jak się nie jest osobą samozatrudnioną, ma się wielu klientów, więc wiele wpłat, często z odroczonym terminem płatności, więc też nie zawsze to co w księgach odzwierciedla stan na koncie i odwrotnie.
    • umi Re: żona nie wie... 31.10.21, 08:31
      No to niech zona tez nie mowi i le zarabia. Moze tez zaczac rozwijac sie zawodowo, zeby zarabiac wiecej. I zabezpieczyc sobie tyly tak, zeby moc liczyc na siebie w razie, gdyby pan wywinal cos, co dotknie i ja. Skoro nie chce mowic, to widac nie chce i dobrze to przemyslal. Mozna z nim pporozmawiac czemu nie ufa wlasnej zonie albo wziac przyklad i tez przestac ufac. Relacja niesymetryczna u nich jest, mozna zrobic bardziej symetryczna i robic to, co maz.
    • mamtrzykotyidwa Re: żona nie wie... 31.10.21, 10:17
      Ja to się zapatruję tak, że taki obcy mąż to mi do niczego nie potrzebny, albo jesteśmy razem, ze wszystkim jawnym abo won.
      Dopuszczam jednak sytuację, że gdy są dzieci, a tatuś w miarę dobry i daje duuużo kasy na dom, to wtedy mogłabym mieć takiego fikcyjnego męża, ale nie traktowałabym go jak bliskiego mi człowieka, tylko jak dostarczyciela dóbr materialnych dla dzieci.
    • la_mujer75 Re: żona nie wie... 31.10.21, 10:21
      Dla mnie to nie do wyobrażenia. I nie dlatego, że ja nie pracuję zawodowo.
      Myśmy zawsze mieli jedno konto. Zawsze- nawet gdy nie byliśmy małżeństwem i to ja np. przez dwa lata utrzymywałam chłopa.
      Transparentność finansów to podstawa zaufania w związku. I wspólne decyzje dotyczące finansów.
    • bistian Re: żona nie wie... 31.10.21, 10:53
      Dla mnie, ważna jest informacja, czy ta druga osoba ma stabilne finanse i czy zawsze jest nad kreską? Resztę mógłbym przemilczeć, jeśli się dokładamy wspólnie na domowe wydatki bez kombinowania, ale z własną aktywnością. Większe pieniądze, raz są, a raz ich nie ma, ważniejsze jest bezpieczeństwo finansowe.
    • picathartes Re: żona nie wie... 31.10.21, 15:17
      Ja nie wiem dokładnie, ile posiada (oraz dostanie w posiadanie) mąż, nawet nie znam liczby zer po przecinku. Nie jestem pewna, czy mąż sam wie big_grin
      Wiem, ile posiadamy razem, ile wnieśliśmy do związku i ile zarabiamy, bo ta suma jest dla nas obojga istotna i od początku się umawialiśmy, że żyjemy tylko za tyle, na ile nas (bez spadków) stać. Spadek to jedynie inwestycja na przyszłość dla dzieci lub furtka bezpieczeństwa w razie nieszczęścia dla nas.

      Sytuacja z wątku startowego jest niemniej dziwna, bo - chyba że mają rozdzielność majątkową - żona powinna wiedzieć i mieć dostęp do pieniędzy, które zarabia mąż.
    • makinetka82 Re: żona nie wie... 01.11.21, 22:52
      1. Przestać informować męża o swoich dochodach.
      2. Wrócić do wspólnego konta i egzekwować wpływ od męża za częśc opłat i zakupów. Nie dokładać do wspólnej puli ani złotowki ponad program.
    • kamin Re: żona nie wie... 02.11.21, 07:40
      W sumie, to ja nie wiem ile ma mój mąż na koncie, ale też nie pytałam. On też nie wie ile ja mam i też nie pyta.
      Na życie nam starcza, większych wydatków na razie nie planujemy.
    • dr.amy.farrah.fowler Re: żona nie wie... 02.11.21, 08:16
      Ja też nie wiem, ile pieniędzy ma mój mąż. Przypuszczam, że on sam nie wie i jest to mocno nieoczywiste (akcje, fundusze).

      Wiem, ile zarabia, ale konta mamy osobne, wrzucamy na początku miesiąca pewną kwotę, na konto, z którejgo lecą rachunki, żarcie i wspólne rozrywki.
    • 152kk Re: żona nie wie... 02.11.21, 11:10
      Uważam, że takie podejście męża (ukrywanie informacji o swoim stanie majątkowym, dochodach) świadczy o braku zaufania do żony (może jest jego zdaniem rozrzutna?) lub o szykowaniu sobie miękkiego lądowania po rozstaniu (planowanym przez męża, prawdopodobnie w ukryciu lub zapowiedzianym przez żonę). Tak czy siak w tym małżeństwie dobrze się nie dzieje, ale dlaczego - to nie wiadomo - za mało danych autorka wątku podała.
    • kaki11 Re: żona nie wie... 02.11.21, 14:21
      Dokładnie czy ogólnie? Jeżeli żona zna mniej więcej jakiego rzędu to są pieniądze (np wie że tam jest około 100 000 ale mniejsze znaczenie ma czy tam jest ich 90 czy 110 tys. Natomiast uważam, że powinna wiedzieć gdzie te pieniądze się znajdują i móc ich w razie czego użyć, bo różne sytuacje się w życiu zdażaja.
      Martwiło by mnie, gdyby mąż pytany o to jak stoi z oszczędnościami nie odpowiadał na to pytanie.
      Nie wiem ani mąż nie wiemy ile pieniędzy mamy na swoich osobistych kontach - mniej więcej znamy poziom naszych zarobków, ale nie wypytujemy się o to co miesiąc (a ile dostałeś? a jaką miałaś premię?), ani nie pytamy/sprawdzamy co miesiąc ile tej drugiej stronie zostało z tego co było przeznaczone na życie. To traktujemy jak nasze osobiste pieniądze. Natomiast oboje mamy dostęp, świadomość ile wynoszą nasze oszczędności, poduszka finansowa, ile mamy odłożone na wyjazdy.
    • ewcia.1980 Re: żona nie wie... 02.11.21, 15:59
      Ja i mąż jesteśmy w takiej sytuacji od 15 lat.
      Od zawsze mamy osobne konta.
      Mąż zarabia dużo więcej niż ja.
      Od zawsze mamy ustalone kto za co płaci.
      Nie mam pojęcia ile mąż zarabia i ile ma na koncie, (ogromnych oszczędności na koncie nie ma bo jak ma to zaraz inwestuje. A to w co inwestuje jest na nas oboje)
      Ile ja zarabiam mąż wie tak mniej więcej.
      Ile mam oszczędności nie ma pojęcia.

      U NAS to się sprawdza i nikt nie miał nigdy pogrzeby tego zmieniać.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka