Dodaj do ulubionych

Feminatywy a nazwiska

31.10.21, 11:24
Tak się zastanawiam - jest napór (i słusznie) na żeńskie końcówki zawodów. W wątku obok jest też wykazane, ze to nie nowość ale raczej powrót do przedwojennej tradycji językowej.

I teraz - czy tak samo słuszne i zasadne jest powrócenie do żeńskich końcówek nazwisk? Czyli nie pani Szydło a Szydłowa, nie pani Emilewicz a Emilewiczowa i nie pani Pawlowicz a Pawłowiczówna?

Moja mama jeszcze w latach 80-tych odbierając telefon albo dzwoniąc mówiła o sobie …..owa. O i do mojej babci tez wszyscy zwracali się pani ….owa.

Zakładam, że tu jest odwrotnie niż z nazwami zawodów, te owe i ówny oznaczały przynależność do konkretnego faceta (męża lub ojca) i są czystą oznaką patriarchatu. Ale chętnie poczytam co sadzi e-matka.
Obserwuj wątek
    • profes79 Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 11:43
      Przede wszystkim ta forma odmiany jest mocno staroświecka i nie używana - dawniej forma "owa" świadczyła o zamążpójściu a forma "ówna" o panieństwie. To po pierwsze. A po drugie - była to odmiana ustna; z tego co kojarzę nie stosowana w żadnych oficjalnych dokumentach. Po trzecie - w stosunku do kobiety w wieku Pawłowicz to formę "ówna" stosowano chyba tylko w charakterze ciężkiej szydery.
        • damartyn Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 17:23
          bergamotka77 napisała:

          > Zgadza się. Tylko dlaczego Magda Masny a nie Masna?

          Może trochę pomogę

          >
          […] nazwiska żon i córek mężczyzn noszących nazwiska przymiotnikowe zakończone na -y mogą mieć dwojaką postać — z zakończeniem żeńskim (-a) lub męskim (-y). O tym, czy żona pana Białego, Mazanego, będzie się nazywać Biała, Mazana czy Biały, Mazany — decyduje ona sama na ślubie; zwykle nazwisko w wybranej przez nią formie nosi później córka urodzona z tego związku.

          Brak obowiązku używania nazwisk w formie żeńskiej wynika nie tylko ze zwyczaju językowego, lecz także z przepisów prawa. Reguluje to Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 26 października 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad sporządzania aktów stanu cywilnego, sposobu prowadzenia ksiąg stanu cywilnego, ich kontroli, przechowywania i zabezpieczenia oraz wzorów aktów stanu cywilnego, ich odpisów, zaświadczeń i protokołów (Dz.U. z dnia 7 listopada 1998 r.), które zawiera przepis: „Nazwisko w postaci przymiotnika wpisuje się do aktu stanu cywilnego z zachowaniem rodzaju żeńskiego lub męskiego w zależności od tego, czy nazwisko dotyczy kobiety, czy mężczyzny, z tym że osoby w oświadczeniu o nazwisku (nazwiskach) składanym bezpośrednio po zawarciu małżeństwa albo przed sporządzeniem przez kierownika urzędu stanu cywilnego zaświadczenia stwierdzającego brak okoliczności wyłączających zawarcie małżeństwa mogą wskazać pisownię nazwiska bez uwzględnienia formy właściwej dla rodzaju żeńskiego lub męskiego.” (§ 4, 3).
        • profes79 Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 12:16
          Krystyna Czubówna to w ogóle inny przypadek, bo przecież była mężatką więc ta forma to już raczej coś na kształt pseudonimu artystycznego niż stosowane zwyczajowo określenie stanu cywilnego.
            • profes79 Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 12:20
              Znalazłem w necie informację, że była z tym, że w ogóle mówi niechętnie o życiu prywatnym więc niewiele więcej wiadomo. Fragment dotyczący pseudonimu artystycznego podtrzymuję.
              www.eska.pl/cinema/news/krystyna-czubowna-wiek-maz-dzieci-filmy-przyrodnicze-jak-wygladala-kiedy-byla-mloda-aa-H8MH-tWoh-mi5F.html
                  • amast Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 12:38
                    Dziwny internet masz. W wielu miejscach porusza się ten temat i zawsze w konwencji "przez wiele lat była w związku, ale nie znalazła czasu na jego sformalizowanie". Zresztą ten związek też zdaje się taki na siłę, ze względu na córkę był. Być może (poza tym, że nazwisko "wyjściowe" faktycznie mało medialne) to też zaważyło na tym, że trzyma się tej formy.
      • turzyca Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 18:58
        >Po trzecie - w stosunku do kobiety w wieku Pawłowicz to formę "ówna" stosowano chyba tylko w charakterze ciężkiej szydery.

        Anna Świderkówna jeszcze 50 lat po wydaniu swojego doktoratu żałowała, że zmuszono ją do publikacji jako "Świderek", ona się identyfikowała jakoś Świderkówna.
      • biszkopty35 Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 22:16
        profes79 napisała > A po drugie - była to odmiana ustna; z tego co kojarzę nie stosowana w
        > żadnych oficjalnych dokumentach.

        Owszem, stosowana: na świadectwach szkolnych i w dowodach osobistych moich prababek oraz na świadectwach szkolnych moich babć, na zaświadczeniach kościelnych mojej mamy.
        Z pewnością -ówna i - owa nie jest prześmiewcze. Podpisuje się z formantem -owa w indeksach studentów co najmniej połowa wykładowczyń na polonistyce, tak też figurują w planach zajęć, na plakatach o konferencjach naukowych i taką formą nazwiska opatrują tomy książkowe ich autorstwa.
        Obie formy feminatywne są piękne, stosowane niegdyś głównie przez osoby wysoko urodzone. - owa trwa do dzisiaj w języku mówionym (podobnie jak bezbłędna odmiana nazwisk, z którą mamy problemy w języku pisanym), - ówna niestety nie, choć w gwarach - anka, czasem z przegłosem -onka, jeszcze można usłyszeć, np. Kanionka 'córka Kani'.
        Powrót do tych mnie by się bardzo podobał.
    • mika_p Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 11:43
      A dlaczego kogokolwiek obcego mialby obchodzić mój stan cywilny? Koncówki -owa, -ówna służą do precyzyjnego oznaczenia, który mężczyzna ma "władzę" nad kobietą, mąż czy ojciec.

      Notabene, w Czechach, gdzie żeńska końcówka -ova (i tylko taka, bez wskazywania na stan cywilny) jest/była obowiązkowa, w tym roku prezydent podpisał ustawę, która pozwala kobietom na noszenie takiego nazwiska, jak mężczyźni.
      • berdebul Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 12:50
        Część tych odmian to związki zagraniczne, gdzie przepisuje się nazwisko rodzica w pełnym brzmieniu, bez odmian. Syn mojej koleżanki ma nazwisko zakończone na -ska, mimo że po polsku byłoby -ski.
    • veryvery Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 11:58
      Nazwisko Nowak jest rzeczownikiem, jeśli zmieniamy formę na przymiotnikową Anna Nowakowa to również w wersji męskiej Jan Nowakowy. Tak to działa w języku rosyjskim. Np Medvedev I Medvedeva. A do nazwisk rzeczownikowych nie dodaje się końcówki -ova do kobiet, takich nazwisk w Rosji jest niewiele ale są np Chernyh, Anasenko itd, taka sama wersja dla kobiet I mężczyzn.

      A w Czechach -ova dodaje sie rowniez do nazwisk cudzoziemek, I powstają pokraczne formy rosyjskich nazwisk, na własne oczy widziałam lata temu Anna Kurnikovova, do męskiej formy Kurnikov dodano jeszcze -ova zamiast zostawić oryginał Kurnikova
    • volta2 Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 12:36
      Zakładam, że tu jest odwrotnie niż z nazwami zawodów, te owe i ówny oznaczały przynależność do konkretnego faceta (męża lub ojca) i są czystą oznaką patriarchat

      nie oznaczały, jak błędnie sądzisz o patriarchacie, a o stanie cywilnym i przynależności do rodziny (a nie ojca czy męża jedynie, co sugeruje twój wpis)

      w moich okolicach rodzinnych o chłopaku noszącym nazwisko osiński - jeśli chłopak jest młody, nieżonaty(ale częśto też i o żonatym) a jego ojciec wciąż żyje, mówi się osiniak, kalinowski - kalinowiak, kurpiewski - kurpiewiak, katner - katnerzak (matka jest katnerowa a córka katnerówna, nikt nikogo z nikim nie myli, wszystko jest jasne, ale nie w kontekście partriarchatu, tylko układu rodzinnego)

      moi rodzice też tak mówią, ja rzadziej, moje dzieci w ogóle już tego nie znają, bo na ogół nie znają rodziców swoich znajomych, ja tych rodziców nie znam, ale w małym środowisku, gdzie znam i starego i młodego, to mi rozróżnią końcówkami, czy pokłócił się kuzyn z katnerem czy z katnerzakiem. czy umówił się z katneróną czy z katnerową, że jej ziemniaków na zimę podrzuci.

      i jak z tym żyć z takim starsznym patriarchatem co to nawet synów nie pomija?


      • volta2 Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 12:49
        ależ mówi się dalej
        w rodzinach gdzie było 5 synów, kto by się trudził odświeżaniem pamięci imionami żon, 5 bab to się pogubić można, a tak to jest krzyśkowa, ryśkowa i markowa. i wszystko jasne. naprawdę, to nie jest osobiste, nie należy tego brać personalnie.

        i jeszcze przy okazji wiekszych spedów, mówi się, że przyjechali krzyśki(cała rodzina żona+dzieci i ich dzieci), a darków nie było (co coś tam) - to nie jest osobiste, nie nalezy sie obrażać, piękny zabytek językowy
        oczywiście, paniom żal, że nie są aż tak istotną częścią rodziny i łkają po kącikach, ale naprawdę, dla starego dziadka ze szwankującą pamięcią uczenie się imienia żony 15 wnuczka to może być frustrujące.

        dla sprawiedliwości dodam, że nie słyszałam w wersji córka z rodziną, zawsze słyszałam o synach.
    • tt-tka Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 12:55
      Ematka sadzi, ze kazdemu jego porno. Hanka Ordonowna, Krystyna Czubowna, Aleksandra Zawieruszanka, Ewa Szelburg-Zarebina wolaly forme, jaka wolaly...
      osobiscie nie mam problemu, nazwisko z koncowka -ska i zdecydowanie wole byc Iksinska niz pani Iksinski.
      • mika_p Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 13:25
        Hanka Ordonowna - ur. 1902, debiutowała na scenie w wieku 16 lat, wyszła za mąż mając lat 29, Ordonówna to jej pseudonim sceniczny
        Aleksandra Zawieruszanka - ur. 1937, debiut 1960
        Ewa Szelburg-Zarembina - ur. 1899, za Zarembę (II męża) wyszła przed 1925 rokiem, nie chce mi sie szukac dokładniej
        Krystyna Czubówna - ur. 1954, debiut radiowy 1974

        Jakby inne czasy, niekoniecznie związane z "woleniem"
        • tt-tka Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 17:00
          mika_p napisała:

          > Hanka Ordonowna - ur. 1902, debiutowała na scenie w wieku 16 lat, wyszła za mąż
          > mając lat 29, Ordonówna to jej pseudonim sceniczny
          > Aleksandra Zawieruszanka - ur. 1937, debiut 1960
          > Ewa Szelburg-Zarembina - ur. 1899, za Zarembę (II męża) wyszła przed 1925 rokie
          > m, nie chce mi sie szukac dokładniej
          > Krystyna Czubówna - ur. 1954, debiut radiowy 1974
          >
          > Jakby inne czasy, niekoniecznie związane z "woleniem"
          >

          uzywaly ich wspolczesnie
          z własnego wyboru
          panienskie formy nazwiska zachowala wiekszosc z nic takze wtedy, gdy byly mezatkami
          bardziej kobietom pasowalo ich rodowe nazwisko z forma -anka czy -owna niz Zawierucha czy inny Czub oraz niz nazwisko meza
          taki byl ich WYBOR - bo w dokumentach z pewnoscia nie mialy wpisu w tym brzmieniu
          • turzyca Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 19:14
            >taki byl ich WYBOR - bo w dokumentach z pewnoscia nie mialy wpisu w tym brzmieniu

            Jeśli chodzi o Czubównę to faktycznie, ale Ordonówna mogła mieć wpisane nazwisko w tej formie. Widziałam dokumenty wypisywane i tak i tak. Np. tutaj jest małżeńskie:

            https://cyryl.poznan.pl/upload_ext/kolekcje/433/B8WflxmAWHOfC3F4qrAG_ar16x9.jpg
                • biszkopty35 Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 23:45
                  tt-tka napisała:

                  > Ale nie po drugiej swiatowej !
                  >
                  Właśnie. Czyli za komuny. Piękne tradycje II RP należałoby wskrzesić.

                  Ale nie do końca tylko przed wojną. Nie będę tu publikować zdjęć, ale świadectwa szkolne moich babć pochodzą z czasow powojennych i są z - ówna, tak samo świadectwa z religii mojej mamy.
                  Zgodzę się za to, że przedwojenne zapewne było wykształcenie nauczyciela.
                • tt-tka Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 23:51
                  Oraz w legitymacji moglo byc wpisane nazwisko uzywane przez dana pania w formie, jaka jej odpowiadala, ale w metryce, dowodzie osobistym byla forma podstawowa.

                  Obejrzalam sobie wlasnie czolowke "Rzeczpospolitej babskiej", poza Zawieruszanka (forma wybrana przez nosicielke nazwiska do celow sluzbowych) sa panie Merle, Chimanienko, Deptula, Sienkiewicz, ale i Janeczkowa, przykladowo. Tez wybrana przez nosicielke do celow sluzbowych, bo moge sie zalozyc o dowolna rzecz, ze w dowodzie byla Janeczek lub Janeczko tongue_out
    • asfiksja Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 13:24
      Główny problem z żeńskimi formami nazwisk jest taki, że są związane ze stanem cywilnym, którego po prostu nie znasz, więc nie masz pewności, że trafisz poprawnie - a błędne trafienie może cię dużo kosztować, bo są ludzie baaaardzo wrażliwi na punkcie swojej "godności". Drugi problem jest taki, że te formy (wbrew pozorom) nie powstają tylko przez dodanie "-owa" lub "-ówna". Potem wychodzi, jak w tym dowcipie o zapowiedziach przedślubnych "Marianna z Janem Jedligówna z Chrzanem". Trzeci problem - jest to niesprawiedliwe. Dlaczego Kowalska ma się nazywać tak samo jak jej córka i prawie tak samo, jak mąż, a Dudzina ma córki Dudzianki i męża Dudę? Czwarty (i nieostatni) problem to nazwiska zagraniczne. Więc summa summarum jest to bez sensu, nie opłaca się, a język to ekonomiczne i ergonomiczne narzędzie.
    • jehanette Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 13:26
      Owe i owny są przezytkiem partriatchatu bo określały stosunek kobiety względem męskiego opiekuna - męża albo ojca. To nie jest normalna odmiana nazwiska -ska/-ski. Po co przypadkowej osobie informacja o moim stanie cywilnym?
        • biszkopty35 Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 22:32
          manon.lescaut4 napisał(a):

          > Właśnie się zastanawiam, czy kiedyś zrezygnujemy z formy Ikinska na rzecz końcó
          > wki -ski również dla kobiet. Coś jak kobiety urodzone czy zamężne za granica zo
          > stają np taka Nicole Wozniacki.
          To byłyby obrzydliwe hybrydy, w których rzeczownik nie zgadza się co do rodzaju z określającym go przymiotnikiem. To by nie było po polsku.
    • anorektycznazdzira Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 13:33
      Przypominam, że "Garncarkowa" jako żona Mariana Garncarka to była MARIANOWA GARNCARKOWA,
      tak w całej okazałości.
      Nie był to żaden "feminatyw" tylko jasne określenie właściciela pani.
      Garncarkówna, jeśli właścicielem był ojciec.
      Grzegorzowa Kowalska, Bartłomiejowa Bielecka, itd to był właściwy sposób stosowania tej odmiany.
    • bene_gesserit Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 17:59
      To, o czym piszesz, to nie są żeńskie końcówki, tylko - seksistowskie w duchu - oznaczanie statusu kobiety.

      Ale i panieńskie nazwiska bez -ówny/ -anki nie są kobiece, bo dziedziczone wyłącznie po ojcu. W naszej kulturze ród tworzy mężczyzna, a nazwisko jest tego świadectwem.
        • bene_gesserit Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 18:06
          U słoni jest matriarchat tongue_out

          Nieno, ale poważnie: nawet w rodzinach samotnych matek, które nie widziały alimentów od lat, a ich dzieci nie widziały ojców od lat, dzieciaki noszą nazwiska po tatusiu. 'Tatusiu'. Ród, yhy.
          • veryvery Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 18:30
            Bo dziedzic nazwiska musi być, przykład z mojej rodziny - mój tata był najmłodszy z rodzeństwa, miał kilka starszych sióstr. Po jego narodzinach nie starano się o kolejne dziecko, po co, chłopak już był, I założę się że skrobanki u mojej babci potem były tongue_out, to tak a propos wątku o aborcji. Lata później mój tata założył własną rodzinę, urodził się mój młodszy brat I jakież to było szczęście dla mojej babci. Jednak jest kolejny dziedzic. Kobieta była już bardzo chora ale przychodziła popatrzeć na dziedzica-niemowlaka, zostawiła raz nawet sporo pieniędzy pod poduszką, mama znalazła je po jej wyjściu. Mój brat jednak dzieci nie ma I nie zamierza więc nazwisko zginie haha.

            Wyższe sfery - smutny przykład księżnej Diany. W rodzinie były już dwie dziewczynki, starsze siostry Diany. Na świat przychodzi chłopiec, wielka radość bo jest dziedzic dworu I tytułu. Zdarza się jednak nieszczęście chłopczyk umiera w niemowlęctwie czy gdy miał kilka latek. Hrabina znowu w ciąży I wszyscy są pewni i spokojni że znowu będzie chłopiec bo był poprzednio a tu co za niefart. Na świat przychodzi Diana, rozczarowanie jej ojca było ponoć przeogromne I nie miał serca do dziecka. Doczekał się w końcu dziedzica ale kto wie, może późniejsze problemy psychiczne Diany, jej bulimia, nieśmiałość czy niepewność siebie miały genezę w domu rodzinnym
        • lumeria Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 18:24
          veryvery napisała:

          > Chyba w każdej kulturze ród tworzy mężczyzna 🤔

          Nie w kazdej. Np. w plemionach Ameryki (np. Hopi, Navajo) przynaleznosc do klanu jest zalezna przede wszystkim od klanu matki. Czyli ogolnie maja system matrylinearny.

      • biszkopty35 Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 22:51
        Ale nie sam przyrostek - ówna tak znaczy, tylko fakt dziedziczenia nazwiska po ojcu. -owa już bardziej "patriarchalna", ale przyrostek ten jest w XXI w. tak popularny, że zakres jego znaczeń się poszerzył, może sugerować również m. in. relacje podobieństwa lub częściowej wspólnoty przymiotnika z wyrazem podstawowym. Zatem wydaje się, że można popatrzeć na te żeńskie formy nazwisk dzisiaj już z innej perspektywy, feministycznej właśnie, jako będące podkreślaniem kobiecości.
        • veryvery Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 23:06
          A -ówny podkreśleniem męskości? Przyrostki -ówna I -owa są złe bo określały status kobiety poprzez przynależność do ojca bądź męża. Jest to relikt patriarchatu I żadne ekwilibrystyczne opisy I próby zmiany ich znaczenia tego nie zmienią. To nie jest podkreślenie kobiecości tylko podrzędnego statusu kobiet wobec mężczyzn w przeszłości
          • biszkopty35 Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 23:21
            No więc dodam, że moja córka nosząca nazwisko po matce, czyli po mnie, mogłaby posługiwać się formą swego nazwiska z -ówna, co czasem dla zabawy robi. Nijak się to ma do patriatchatu. Oznacza to po prostu panienkę. A mój opis nie jest ekwilibrystyczny, jest najprościej podanym fragmentem wiedzy na temat formantu - owa, gdyż są konkretne, obiektywne dane naukowe dotyczące zakresu znaczeniowego tegoż formantu.
            • veryvery Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 23:49
              To dlaczego nie ma odpowiednio form męskich? Na określenie młodego mężczyzny? Nieżonatego? Bo mężczyźni nie byli określani poprzez stan cywilny, to nie miało wpływu na ich status. A kobiety istniały tylko w odniesieniu do rodziny i pozycji jaką w niej zajmowały. Nie wmówisz mi że to nie był patriarchat. Końcówka -ówna nie była tylko określeniem młodej panienki ale przede wszystkim kobiety niezamężnej. Mogła mieć nawet 60 lat I była -ówna
              • volta2 Re: Feminatywy a nazwiska 01.11.21, 00:47
                niezamężna jest panną, cóż z tego, że 60 letnią, z czym ty się chcesz boksować?

                stan cywilny był istoty, stoją obok siebie 2 kobiety, obie mają 17 lat, jedna jest ówna, druga owa i już kawaler wie, do kogo nie podbijać, by nie trzeba było się niepotrzebnie pojednynkować
    • leosia-wspaniala Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 18:29
      Żeńska końcówka nazwiska to -ska i -a, czyli Kowalska, Biała (można wybrać tu formę męską, Biały). Są w Polsce normą. Końcówki -owa i -ówna to nie są końcówki żeńskie w znaczeniu, że tak powiem "gramatycznym", tylko końcówki oznaczające stan cywilny. Jakby tak było inaczej mielibyśmy Nowakową i Nowakowego.
    • 3-mamuska Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 22:40
      Zakładam, że tu jest odwrotnie niż z nazwami zawodów, te owe i ówny oznaczały przynależność do konkretnego faceta (męża lub ojca) i są czystą oznaką patriarchatu. Ale chętnie poczytam co sadzi e-matka.


      Ja tez tak zakładam. I nie lubię jak ktoś używa Nowakówna itp.
      A zmienianie nazw zawodów uważam przesadę w druga stronę.
      Jakby nazwa była najważniejsza, a mówienie o kobiecie „pani doktor” było jakaś ujma na honorze. Głupie i zbędne takie „dorabianie doopie uszu”.
    • mid.week Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 23:02
      szaraiwka napisała:

      Czyli nie pani Szydło a Szydłowa, nie pani Emilewicz a Emilewiczowa i n
      > ie pani Pawlowicz a Pawłowiczówna?


      To nie są żeńskie końcówki tylko szeregowanie kobiet stanem cywilnym
    • andaba Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 23:27
      Uważam, że jest słuszne.
      Boli mnie, że się od tego odchodzi.
      Ja się przedstawiam ...owa. W dokumentach podpisuję się nazwiskiem bez końcówki, bo tak mam wpisane w dowód. No dobra, miałam w stary dowód wpisane.
      W ogóle używam końcówek nazwisk, jak mnie w szkole uczyli, odruchowo.
    • allijja Re: Feminatywy a nazwiska 31.10.21, 23:32
      >Moja mama jeszcze w latach 80-tych odbierając telefon albo dzwoniąc mówiła o sobie …..owa. O i do mojej babci >tez wszyscy zwracali się pani ….owa.

      a w dowodzie jak miała?
      Raczej "Nowak" a nie "Nowakowa".
      No to raczej zwyczajowe było. I...takie wsiowe lub małomiasteczkowe, umówmy sie.
      Ja w podstawówce mieszkałam pod miastem, w obrębie tzw. zielonej warszawy (z racji pracy rodzica) i tu chodzilam do podstawówki. I jedna z nauczycielek tez uparcie mówila do mnie per -erka. A nazwisko mam zakończone na "r' wlaśnie, a ze byłam panienka więc -erka, na matke pewnie mówiła -rowa...Np. "Koper" wiec żona to Koperowa a córka Koperka...
      Jak mnie to wqwiało!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka